Dodaj do ulubionych

Żydowscy żołnierze Andersa dezerterami?

IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 18.07.02, 22:54
W forum spotkałem się z obwinianiem żołnierzy armii gen. Andersa narodowości
żydowskiej o dezercję w czasie stacjonowania wojsk polskich na terenie
Palestyny. Przy tym obiektem szczególnych ataków owych forumowiczów był
Menachem Begin jako rzekomy dezerter.
W szeregach polskiej armii utworzonej na terenie ZSRR pod wodzą gen. Andersa
było 4 tysiące Żydów, wśród których znalazł się Begin. Po wyjściu z ZSRR i
przejściu przez Iran armia przybyła w r. 1942 do Palestyny, gdzie żydowscy
żołnierze musieli podjąć decyzję: zostać w Palestynie, czy walczyć z
nazistami we Włoszech. Gen Anders pomógł im w podjęciu decyzji wydając poufne
instrukcje dla polsko-żydowskich żołnierzy, którzy chcieliby zostać w
Palestynie, że nie będą uważani za dezerterów. Około 3 tysięcy żołnierzy
postanowiło zostać w Palestynie, tysiąc pozostało w szeregach II Korpusu WP
biorącego udział w kampanii włoskiej (na cmentarzu wojskowym pod Monte
Cassino jest 18 nagrobków z Gwiazdą Dawida).
Kapral Menachem Begin podejmują decyzję, zostać czy walczyć z faszystami,
stwierdził: „Armia, której mundur noszę i której składałem przysięgę
wojskową, walczy ze śmiertelnym wrogiem narodu żydowskiego, z faszystowskimi
Niemcami. Nie można opuścić takiej armii, nawet po to, aby walczyć o wolność
we własnym kraju”.
Na ew. życzeni tych, których interesują dalsze losy Begina i jego związków z
armią Andersa, informacje uzupełnię.
Przy okazji warto też przypomnieć i podkreślić, że pośród 12 tys. legionistów
Piłsudskiego, jacy przewinęli się przez brygady I. i II. (sierpień1914 –
wrzesień 1916) 3 do 4% stanowili Żydzi polscy (np. Żyd, porucznik Bronisław
Mansperl zginął w 1915 r. w bitwie pod Kuklami.
Obserwuj wątek
    • Gość: Ania Re: Żydowscy żołnierze Andersa dezerterami? IP: *.upc.chello.be 18.07.02, 23:10
      A ja przed chwila przeczytalam,ze Armia Andersa skladala sie z samych
      antysemitow.
      • Gość: Ania Re: Żydowscy żołnierze Andersa dezerterami? IP: *.upc.chello.be 19.07.02, 08:27
        Gość portalu: Ania napisał(a):

        > A ja przed chwila przeczytalam,ze Armia Andersa skladala sie z samych
        > antysemitow.



        Czyzby ci Zydzi z armii Andersa to byli antysemici?Eres odpowiedz cos.
        • danka.jp Re: Żydowscy żołnierze Andersa dezerterami? 19.07.02, 10:23
          a ja gdzieś przeczytałam, ze kazdy Polak musi mieć swojego Żyda tak jak
          Robinson C. Piętaszka.
          na takiej samej zasadzie-relacji wzajemnej.
          inna jest niedopuszczalna i to jest właśnie polski antysemityzm(najbardziej
          skrótowo)
          d.
          • Gość: Ania Re: Żydowscy żołnierze Andersa dezerterami? IP: *.upc.chello.be 19.07.02, 10:32
            danka.jp napisała:

            > a ja gdzieś przeczytałam, ze kazdy Polak musi mieć swojego Żyda tak jak
            > Robinson C. Piętaszka.
            > na takiej samej zasadzie-relacji wzajemnej.
            > inna jest niedopuszczalna i to jest właśnie polski antysemityzm(najbardziej
            > skrótowo)
            > d.


            A czym sie charakteryzuje antysemityzm no powiedzmy francuski czy hiszpanski?

            Co do antysemityzmu to ja mam swojego Zyda .Jest nim Tuwim.A dla moich dzieci
            jest nim Brzechwa.
            • indris Gratulacje dla Ani + jedna uwaga 19.07.02, 11:22
              Gratulacje za wybór lektury dla dzieci - nie znam lepszego autora literatury
              dziecięcej. A jedna uwaga: nie należy nazywać Brzechwy Żydem. Oczywiście nie
              dlatego, żeby miało to być czymś uwłaczającym. Po prostu dlatego, że on Żydem
              się nie czuł. Z identycznych powodów nikt nie nazywa Matejki Czechem, chociaż
              jego ojciec Czechem był.
              • Gość: Ania Re: Gratulacje dla Ani + jedna uwaga IP: *.upc.chello.be 19.07.02, 11:30
                indris napisał:

                > Gratulacje za wybór lektury dla dzieci - nie znam lepszego autora literatury
                > dziecięcej. A jedna uwaga: nie należy nazywać Brzechwy Żydem. Oczywiście nie
                > dlatego, żeby miało to być czymś uwłaczającym. Po prostu dlatego, że on Żydem
                > się nie czuł. Z identycznych powodów nikt nie nazywa Matejki Czechem, chociaż
                > jego ojciec Czechem był.


                Wiesz Indris ja to w ogole juz sie pogubilam kto jest Zydem a kto nie jest.Bo
                dopiero po "Pianiscie" dowiedzialam sie,ze i Szpilman i Polanski byli Zydami.

                Zgodnie z teoria gloszona przez niektorych z racji mego wyssanego antysemityzmu
                powinnam obydwu natychmiast znienawidziec.I jakos nic.Dalej lubie Tuwima ,moj
                stosunek do Polanskiego sie nie zmienil Alberta Einsteina dalej uwazam za
                geniusza.I dalej nie moge sie zdobyc na sympatie dla terrorystow arabskich.A
                powinnam jako antysemitka.

                Pozdrawiam
                • hania_76 Re: Gratulacje dla Ani + jedna uwaga 19.07.02, 11:37
                  Gość portalu: Ania napisał(a):

                  > indris napisał:
                  >
                  > > Gratulacje za wybór lektury dla dzieci - nie znam lepszego autora literatu
                  > ry
                  > > dziecięcej. A jedna uwaga: nie należy nazywać Brzechwy Żydem. Oczywiście n
                  > ie
                  > > dlatego, żeby miało to być czymś uwłaczającym. Po prostu dlatego, że on Ży
                  > dem
                  > > się nie czuł. Z identycznych powodów nikt nie nazywa Matejki Czechem, choc
                  > iaż
                  > > jego ojciec Czechem był.
                  >
                  >
                  > Wiesz Indris ja to w ogole juz sie pogubilam kto jest Zydem a kto nie jest.Bo
                  > dopiero po "Pianiscie" dowiedzialam sie,ze i Szpilman i Polanski byli Zydami.
                  >
                  > Zgodnie z teoria gloszona przez niektorych z racji mego wyssanego
                  antysemityzmu
                  >
                  > powinnam obydwu natychmiast znienawidziec.I jakos nic.Dalej lubie Tuwima ,moj
                  > stosunek do Polanskiego sie nie zmienil Alberta Einsteina dalej uwazam za
                  > geniusza.I dalej nie moge sie zdobyc na sympatie dla terrorystow arabskich.A
                  > powinnam jako antysemitka.
                  >
                  > Pozdrawiam


                  Aniu, czy Ty przypadkiem troche nie przesadzasz w pisaniu o tym, co ktos tam
                  napisal / powiedzial, nie bardzo zastanawiajac sie, co pisze / mowi?
                  • Gość: Ania Re: Gratulacje dla Ani + jedna uwaga IP: *.upc.chello.be 19.07.02, 11:49
                    hania_76 napisała:

                    > Gość portalu: Ania napisał(a):
                    >
                    > > indris napisał:
                    > >
                    > > > Gratulacje za wybór lektury dla dzieci - nie znam lepszego autora lit
                    > eratu
                    > > ry
                    > > > dziecięcej. A jedna uwaga: nie należy nazywać Brzechwy Żydem. Oczywiś
                    > cie n
                    > > ie
                    > > > dlatego, żeby miało to być czymś uwłaczającym. Po prostu dlatego, że
                    > on Ży
                    > > dem
                    > > > się nie czuł. Z identycznych powodów nikt nie nazywa Matejki Czechem,
                    > choc
                    > > iaż
                    > > > jego ojciec Czechem był.
                    > >
                    > >
                    > > Wiesz Indris ja to w ogole juz sie pogubilam kto jest Zydem a kto nie jest
                    > .Bo
                    > > dopiero po "Pianiscie" dowiedzialam sie,ze i Szpilman i Polanski byli Zyda
                    > mi.
                    > >
                    > > Zgodnie z teoria gloszona przez niektorych z racji mego wyssanego
                    > antysemityzmu
                    > >
                    > > powinnam obydwu natychmiast znienawidziec.I jakos nic.Dalej lubie Tuwima ,
                    > moj
                    > > stosunek do Polanskiego sie nie zmienil Alberta Einsteina dalej uwazam za
                    > > geniusza.I dalej nie moge sie zdobyc na sympatie dla terrorystow arabskich
                    > .A
                    > > powinnam jako antysemitka.
                    > >
                    > > Pozdrawiam
                    >
                    >
                    > Aniu, czy Ty przypadkiem troche nie przesadzasz w pisaniu o tym, co ktos tam
                    > napisal / powiedzial, nie bardzo zastanawiajac sie, co pisze / mowi?


                    Nie Haniu nie przesadzam.Dyskutuje ostatnio wielu watkach i co krok natykam sie
                    na ten zwierzecy polski antysemityzm.W jednym z watkow ktos usilnie
                    tlumaczyl,ze w armii Andersa wiekszosc zolnierzy bylo antysemitami i w ogole
                    bylo duzo duzo i POLSKIM ANTYSEMITYZMIE .Za kilkanascie minut Eres zalozyl ten
                    watek ,w ktorym opowiada,ze w armii Andersa bylo kilka tysiecy Zydow.Czekam
                    wiec moze komus uda sie wyjasnic te sprzecznosc.Jest tu tez specjalny
                    watek ,"antysemityzm" w Polsce,ktorego autor twierdzi,ze nasz antysemityzm
                    znany jest na caly swiat i,ze powinnismy z pokora przyjmowac ,ze jestesmy
                    glabami prymitywami wsiurami.I wiele osob w tym watku wypowiada sie w tym
                    stylu.Jak Ci jeszcze powiem ,ze ktos dal" madry link ",o badaniach nad polskim
                    antysemityzmem gdzie wyczytalam,ze U POLAKOW wystepuje antysemityzm podskorny
                    to nie wiedzialam czy sie smiac czy plakac.i nie wiem do tej pory.
                    • hania_76 Re: Gratulacje dla Ani + jedna uwaga 19.07.02, 11:56
                      Fakt, ze w armii Andersa bylo kilka tysiecy Zydow nie stoi w sprzecznosci z
                      twierdzeniem, ze w tej samej armii byli rowniez antysemici, prawda? Np. na
                      moich studiach byli Zydzi, a jacys inni studenci rysowali im gwiazdy Dawida na
                      szubienicy i sfastyki przy nazwiskach na listach. Czy to oznacza, ze a) na
                      moich studiach nie bylo Zydow, b) na moich studiach nie bylo antysemitow, c)
                      byli jedni i drudzy?
                      • Gość: Ania Re: Gratulacje dla Ani + jedna uwaga IP: *.upc.chello.be 19.07.02, 12:02
                        hania_76 napisała:

                        > Fakt, ze w armii Andersa bylo kilka tysiecy Zydow nie stoi w sprzecznosci z
                        > twierdzeniem, ze w tej samej armii byli rowniez antysemici, prawda? Np. na
                        > moich studiach byli Zydzi, a jacys inni studenci rysowali im gwiazdy Dawida
                        na
                        > szubienicy i sfastyki przy nazwiskach na listach. Czy to oznacza, ze a) na
                        > moich studiach nie bylo Zydow, b) na moich studiach nie bylo antysemitow, c)
                        > byli jedni i drudzy?


                        Zgoda Haniu tyle,ze na u Ciebie na studiach bylo powiedzmy kilku antysemitow.A
                        tu mowi sie,ze wiekszosc zolnierzy byla antysemitami.
                        Ja nie twierdze,ze antysemityzm nie istnieje w ogole bo mamy przeciez pana
                        Ratajczaka ,Nowaka ,a tu mamy PolishAMa i byl kiedys Litwin.Z tym,ze w tej
                        chwili antysemityzm rozciaga sie na wszystkich Polakow.Nawet wyodrebniono
                        polski antysemityzm,.
                        • hania_76 Re: Gratulacje dla Ani + jedna uwaga 19.07.02, 12:16
                          Gość portalu: Ania napisał(a):

                          > hania_76 napisała:
                          >
                          > > Fakt, ze w armii Andersa bylo kilka tysiecy Zydow nie stoi w sprzecznosci
                          > z
                          > > twierdzeniem, ze w tej samej armii byli rowniez antysemici, prawda? Np. na
                          >
                          > > moich studiach byli Zydzi, a jacys inni studenci rysowali im gwiazdy Dawid
                          > a
                          > na
                          > > szubienicy i sfastyki przy nazwiskach na listach. Czy to oznacza, ze a) na
                          >
                          > > moich studiach nie bylo Zydow, b) na moich studiach nie bylo antysemitow,
                          > c)
                          > > byli jedni i drudzy?
                          >
                          >
                          > Zgoda Haniu tyle,ze na u Ciebie na studiach bylo powiedzmy kilku
                          antysemitow.A
                          > tu mowi sie,ze wiekszosc zolnierzy byla antysemitami.
                          > Ja nie twierdze,ze antysemityzm nie istnieje w ogole bo mamy przeciez pana
                          > Ratajczaka ,Nowaka ,a tu mamy PolishAMa i byl kiedys Litwin.Z tym,ze w tej
                          > chwili antysemityzm rozciaga sie na wszystkich Polakow.Nawet wyodrebniono
                          > polski antysemityzm,.

                          Jest to przykre i niesprawiedliwe, ale co mozna z tym zrobic? W ciagu 5 minut,
                          czy 1 dnia nie da zrobic sie nic. A niestety jeden pan Bubel jest znacznie
                          lepiej widoczny niz x osob, ktore jego pogladow nie podzielaja.
                          Pozdrawiam.
                    • jastrzebiec Male sprostowanie 19.07.02, 18:09
                      Gość portalu: Ania napisał(a):

                      > Nie Haniu nie przesadzam. Dyskutuje ostatnio wielu watkach i co krok natykam
                      > sie na ten zwierzecy polski antysemityzm. W jednym z watkow ktos usilnie
                      > tlumaczyl, ze w armii Andersa wiekszosc zolnierzy bylo antysemitami i w ogole
                      > bylo duzo duzo i POLSKIM ANTYSEMITYZMIE.
                      ***

                      Poniewaz to ja cos tam napisalem na temat antysemityzmu w Armii Andersa -
                      niniejszym wyjasniam co nastepuje:

                      Napisalem:

                      > "Aniu, Ty niedokladnie czytasz moje teksty.
                      > 1. Nie zalozylem "z gory", a przeprowadzilem wywod, ktory doprowadzil do
                      > pewnego wniosku (ze w Armii Andersa musialo byc sporo antysemitow).
                      > 2. Nie napisalem, ze wszyscy, ale ze "wiecej niz wynosila przecietna dla
                      > calego spoleczenstwa".

                      Tak wiec, ani wszyscy, ani nawet wiekszosc ale "powyzej przecietnej". I nie
                      apodyktycznie, ze tak musialo byc, ale jako konkluzja wynikajaca z analizy
                      pewnych przeslanek faktycznych. Czy tak bylo naprawde? Nie wiem. "Na to wyszlo".

                      Bardzo wiec prosze o - uwazne czytanie tekstow, z ktorymi podejmuje sie potem
                      polemike. To pierwszy warunkiem rzetelnej i sensownej dyskusji. Wyjasnianie
                      nieporozumien jest niepotrzebna strata czasu.

                      Pozdrawiam,
                      - Jastrzebiec
                      • Gość: Ania Re: Male sprostowanie IP: *.upc.chello.be 19.07.02, 18:12
                        jastrzebiec napisał:

                        > Gość portalu: Ania napisał(a):
                        >
                        > > Nie Haniu nie przesadzam. Dyskutuje ostatnio wielu watkach i co krok natyk
                        > am
                        > > sie na ten zwierzecy polski antysemityzm. W jednym z watkow ktos usilnie
                        > > tlumaczyl, ze w armii Andersa wiekszosc zolnierzy bylo antysemitami i w og
                        > ole
                        > > bylo duzo duzo i POLSKIM ANTYSEMITYZMIE.
                        > ***
                        >
                        > Poniewaz to ja cos tam napisalem na temat antysemityzmu w Armii Andersa -
                        > niniejszym wyjasniam co nastepuje:
                        >
                        > Napisalem:
                        >
                        > > "Aniu, Ty niedokladnie czytasz moje teksty.
                        > > 1. Nie zalozylem "z gory", a przeprowadzilem wywod, ktory doprowadzil do
                        > > pewnego wniosku (ze w Armii Andersa musialo byc sporo antysemitow).
                        > > 2. Nie napisalem, ze wszyscy, ale ze "wiecej niz wynosila przecietna dla
                        > > calego spoleczenstwa".
                        >
                        > Tak wiec, ani wszyscy, ani nawet wiekszosc ale "powyzej przecietnej". I nie
                        > apodyktycznie, ze tak musialo byc, ale jako konkluzja wynikajaca z analizy
                        > pewnych przeslanek faktycznych. Czy tak bylo naprawde? Nie wiem. "Na to
                        wyszlo"
                        > .
                        >
                        > Bardzo wiec prosze o - uwazne czytanie tekstow, z ktorymi podejmuje sie potem
                        > polemike. To pierwszy warunkiem rzetelnej i sensownej dyskusji. Wyjasnianie
                        > nieporozumien jest niepotrzebna strata czasu.
                        >
                        > Pozdrawiam,
                        > - Jastrzebiec


                        Z tym,ze pan Gross,tez stwierdzil,ze raporty Andersa moga byc niewiarygodne ale
                        w tej armii byli tez i Zydzi jak sie okazuje.
                        • jastrzebiec Ania Uparciuch 19.07.02, 19:09
                          Co pan Gross powiedzial, albo nie powiedzial, nie ma - droga Aniu - tu nic do
                          rzeczy. Jakos, widze, trudno Ci sie czasem przyznac do bledu.
                          ;-)
                          Jastrzebiec

                          *
                          P.S. A to, ze u Andersa w armii byli Zydzi tez nie podnosi, ani nie obniza,
                          wiarygodnosci jego raportow.



                          Gość portalu: Ania napisał(a):

                          > Z tym, ze pan Gross, tez stwierdzil, ze raporty Andersa moga byc
                          > niewiarygodne ale w tej armii byli tez i Zydzi jak sie okazuje.

                • danka.jp Re: Gratulacje dla Ani + jedna uwaga 19.07.02, 12:00
                  Gość portalu: Ania napisał(a):

                  > Zgodnie z teoria gloszona przez niektorych z racji mego wyssanego
                  antysemityzmu
                  >
                  > powinnam obydwu natychmiast znienawidziec.I jakos nic.Dalej lubie Tuwima ,moj
                  > stosunek do Polanskiego sie nie zmienil Alberta Einsteina dalej uwazam za
                  > geniusza.I dalej nie moge sie zdobyc na sympatie dla terrorystow arabskich.A
                  > powinnam jako antysemitka.
                  >
                  > Pozdrawiam

                  Aniu!
                  Pozdrawiam pierwszą na forum zdeklarowaną nie-anty-np.semitkę.
                  Nie wypinam wię w twoja stronę pewnej bewstydnej części swojego ciała w celu
                  jej symbolicznego użycia.
                  Zbieg okolicznosci sprawił, ze też jest na d.
                  Cała wojna F. wybuchła o te d.
                  • danka.jp Re: Gratulacje dla Ani + jedna uwaga 19.07.02, 12:12
                    Aniu i nie tylko!
                    A mnie znowu szefowa, i nie tylko, podkłada tzw. świnię i jak ja mam się
                    ustrzec przed anty-polonizmem?
                    d.
              • ptwo Re: Gratulacje dla Ani + jedna uwaga 19.07.02, 12:34
                indris napisał:

                > Gratulacje za wybór lektury dla dzieci - nie znam lepszego autora literatury
                > dziecięcej. A jedna uwaga: nie należy nazywać Brzechwy Żydem. Oczywiście nie
                > dlatego, żeby miało to być czymś uwłaczającym. Po prostu dlatego, że on Żydem
                > się nie czuł. Z identycznych powodów nikt nie nazywa Matejki Czechem, chociaż
                > jego ojciec Czechem był.
                Dotykasz bardzo istotnej kwestii: w mojej opinii przynależność narodowościowa
                jest kwestią moralną, tzn. każdy sam musi rozstrzygnąć, do jakiej narodowości
                przynależy. Wszlekie inne warianty rozwiązania problemu "przynależności
                narodowej" prowadzą na manowce.
          • ptwo antysemityzm - antypolonizm 19.07.02, 12:30
            danka.jp napisała:

            > a ja gdzieś przeczytałam, ze kazdy Polak musi mieć swojego Żyda tak jak
            > Robinson C. Piętaszka.
            > na takiej samej zasadzie-relacji wzajemnej.
            > inna jest niedopuszczalna i to jest właśnie polski antysemityzm(najbardziej
            > skrótowo)
            > d.
            Uważaj, bo Cię oskarżą o antypolonizm (taki antysemityzm a rebours). Nie mów,
            że "każdy Polak musi mieć swojego Żyda"! Ja nie muszę! A więc już nie każdy.
            • Gość: Ania Re: antysemityzm - antypolonizm IP: *.upc.chello.be 19.07.02, 12:40
              ptwo napisał:

              > danka.jp napisała:
              >
              > > a ja gdzieś przeczytałam, ze kazdy Polak musi mieć swojego Żyda tak jak
              > > Robinson C. Piętaszka.
              > > na takiej samej zasadzie-relacji wzajemnej.
              > > inna jest niedopuszczalna i to jest właśnie polski antysemityzm(najbardzie
              > j
              > > skrótowo)
              > > d.
              > Uważaj, bo Cię oskarżą o antypolonizm (taki antysemityzm a rebours). Nie mów,
              > że "każdy Polak musi mieć swojego Żyda"! Ja nie muszę! A więc już nie każdy.



              No ja btm tego pod antypolonizm nie podciagnela ale pod ten na sile wmawiany
              antysemityzm to podpada.
              • danka.jp Re: antysemityzm - antypolonizm 19.07.02, 12:45
                Gość portalu: Ania napisał(a):

                > ptwo napisał:
                >
                > > danka.jp napisała:
                > >
                > > > a ja gdzieś przeczytałam, ze kazdy Polak musi mieć swojego Żyda tak j
                > ak
                > > > Robinson C. Piętaszka.
                > > > na takiej samej zasadzie-relacji wzajemnej.
                > > > inna jest niedopuszczalna i to jest właśnie polski antysemityzm(najba
                > rdzie
                > > j
                > > > skrótowo)
                > > > d.
                > > Uważaj, bo Cię oskarżą o antypolonizm (taki antysemityzm a rebours). Nie m
                > ów,
                > > że "każdy Polak musi mieć swojego Żyda"! Ja nie muszę! A więc już nie każd
                > y.
                >
                >
                >
                > No ja btm tego pod antypolonizm nie podciagnela ale pod ten na sile wmawiany
                > antysemityzm to podpada.

                Witam w klubie!
                anty-anty...czyli w skrócie AA
                kto jeszcze?
                d.
          • Gość:   Re: Żydowscy żołnierze Andersa dezerterami? IP: *.client.attbi.com 25.07.02, 20:50
            A skad ich wziasc? tych pietaszkow?

    • Gość: t Re: Żydowscy żołnierze Andersa dezerterami? IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 19.07.02, 17:20
      Gość portalu: eres napisał(a):
      >Po wyjściu z ZSRR i
      > przejściu przez Iran armia przybyła w r. 1942 do Palestyny, gdzie żydowscy
      > żołnierze musieli podjąć decyzję: zostać w Palestynie, czy walczyć z
      > nazistami we Włoszech.

      Dlaczego MUSIELI podjąć taką decyzję? To mało zrozumiały "przymus" jesli byli
      żołnierzami POLSKIMI, czy jesli wogóle byli żołnierzami. Żołnierz "podejmujący
      decyzję" czy zostać na tyłach, czy walczyć to zjawisko dość dziwne.



      >Gen Anders pomógł im w podjęciu decyzji wydając poufne
      > instrukcje dla polsko-żydowskich żołnierzy, którzy chcieliby zostać w
      > Palestynie, że nie będą uważani za dezerterów.

      Chętnie dowiedziałbym się czegoś o owych "poufnych instrukcjach". Czy Anders
      zezwolił im także na zabranie ze sobą broni?



      >Około 3 tysięcy żołnierzy
      > postanowiło zostać w Palestynie, tysiąc pozostało w szeregach II Korpusu WP
      > biorącego udział w kampanii włoskiej (na cmentarzu wojskowym pod Monte
      > Cassino jest 18 nagrobków z Gwiazdą Dawida).



      I takie własnie "postanowienie" określa się terminem: "dezercja". Podziwiać
      należy tych żołnierzy pochodzenia żydowskiego, którzy "postanowili" walczyć jak
      przystało na żołnierzy.



      > Kapral Menachem Begin podejmują decyzję, zostać czy walczyć z faszystami,
      > stwierdził: „Armia, której mundur noszę i której składałem przysięgę
      > wojskową, walczy ze śmiertelnym wrogiem narodu żydowskiego, z faszystowskimi
      > Niemcami. Nie można opuścić takiej armii, nawet po to, aby walczyć o wolność
      > we własnym kraju”.

      Z kim chciał walczyć Begin "o wolność swojego kraju"? Z Anglikami? Czy oni nie
      walczyli wtedy "ze śmiertelnym wrogiem narodu żydowskiego"?



      • indris Sytuacja polskiego Żyda 19.07.02, 17:41
        Próbuję sobie wyobrazić polskiego Żyda urodzonego w r. 1905 we Lwowie. Był
        poddanym austriackim, został obywatelem polskim, bez żadnej z jego strony
        inicjatywy. W 1939 został obywatelem ZSRR i też nikt się go o zgodę nie pytał.
        A w 1940 z niewiadomych dla niego powodów został "przeniesiony" do Kazachstanu.
        W 1941 dowiedział się, że ma możliwość opuszczenia Kraju Rad, jeżeli zaciągnie
        się do armii polskiej. Myślę, że gdyby zaciąg był do armii chińskiej, a nie
        polskiej, to też by z tej możliwości skorzystał. To była szansa na ocalenie
        życia a przynajmniej ludzkiej egzystencji. Nie widzę natomiast powodów, żeby
        miał być bardziej przywiązany do Polski - której sobie nie wybierał - niż do
        idei odtworzenia państwa żydowskiego. I mam bardzo duże uznanie dla Władysława
        Andersa, że to zrozumiał. Być może pamiętał z własnego życiorysu
        problemy "dezerterów" Polaków z armii austriackiej, pruskiej i rosyjskiej.
        • Gość: t Re: Sytuacja polskiego Żyda IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 19.07.02, 19:59
          indris napisał:

          > Próbuję sobie wyobrazić polskiego Żyda urodzonego w r. 1905 we Lwowie. Był
          > poddanym austriackim, został obywatelem polskim, bez żadnej z jego strony
          > inicjatywy. W 1939 został obywatelem ZSRR i też nikt się go o zgodę nie
          pytał.
          > A w 1940 z niewiadomych dla niego powodów został "przeniesiony" do
          Kazachstanu.
          >
          > W 1941 dowiedział się, że ma możliwość opuszczenia Kraju Rad, jeżeli
          zaciągnie
          > się do armii polskiej. Myślę, że gdyby zaciąg był do armii chińskiej, a nie
          > polskiej, to też by z tej możliwości skorzystał. To była szansa na ocalenie
          > życia a przynajmniej ludzkiej egzystencji. Nie widzę natomiast powodów, żeby
          > miał być bardziej przywiązany do Polski - której sobie nie wybierał - niż do
          > idei odtworzenia państwa żydowskiego. I mam bardzo duże uznanie dla
          Władysława
          > Andersa, że to zrozumiał. Być może pamiętał z własnego życiorysu
          > problemy "dezerterów" Polaków z armii austriackiej, pruskiej i rosyjskiej.

          Czy zdajesz sobie sprawę, że to co piszesz odpowiada dokładnie "antysemickim
          stereotypom" mówiącym o obcości Żydów wobec polskości?
        • Gość: CCCP Re: Sytuacja polskiego Żyda IP: *.acn.waw.pl 19.07.02, 21:26
          indris napisał:

          > Próbuję sobie wyobrazić polskiego Żyda urodzonego w r. 1905 we Lwowie. Był
          > poddanym austriackim, został obywatelem polskim, bez żadnej z jego strony
          > inicjatywy. W 1939 został obywatelem ZSRR i też nikt się go o zgodę nie pytał.
          > A w 1940 z niewiadomych dla niego powodów został "przeniesiony" do Kazachstanu.
          >

          Dotąd zgoda. Ale tylko częściowo.
          Rozważ to:

          "Próbuję sobie wyobrazić mężczyznę urodzonego w r. 1905
          pod granicą łotewską, w rodzinie posługującej się "tutejszym"
          dialektem polszczyzny.Był poddanym rosyjskim, został
          obywatelem polskim, bez żadnej z jego strony inicjatywy.
          W 1939 został obywatelem ZSRR i też nikt się go o zgodę
          nie pytał. A w 1940 z niewiadomych dla niego powodów
          został "przeniesiony" do Kazachstanu. Albo do Gułagu.

          Jakaś specjalna różnica z hipotetycznym Żydem?


          > W 1941 dowiedział się, że ma możliwość opuszczenia Kraju Rad, jeżeli zaciągnie
          > się do armii polskiej. Myślę, że gdyby zaciąg był do armii chińskiej, a nie
          > polskiej, to też by z tej możliwości skorzystał. To była szansa na ocalenie
          > życia a przynajmniej ludzkiej egzystencji.

          W 1941 to nie był zaciąg do wojska. Termin jest jak najbardziej mylący. Do formującej
          się polskiej Armii mieli prawo przylączać się jedynie byli obywatele polscy. Moment kontaktu
          z rozsianymi po ZSRR polskimi placówkami wojskowymi był równoznaczny z potwierdzeniem
          przynależności obywatelskiej (zatem prawa i obowiązki) do Polski. Po przybyciu na miejsce
          akt symboliczny - przysięga.

          > Nie widzę natomiast powodów, żeby
          > miał być bardziej przywiązany do Polski - której sobie nie wybierał - niż do
          > idei odtworzenia państwa żydowskiego.

          Właśnie sobie wybrał i uroczyście potwiedził.
          Podnosił palce do przysięgi.

          Obaj hipotetyczni mężczyźni to zrobili. Obaj powinni bić się o Polskę,
          ich - wybacz górnolotne słowa - wspólną ojczyznę.

          Ale jeden z nich w dogodnym momencie powiedział:
          "ja mam te wasze symbole w głębokim, moja ojczyzna jest gdzie
          indziej"

          Znam z różnych przekazów, w tym rodzinnych, opowieści o ludziach,
          Polakach bez interesu w Palestynie, dla których nie starczyło już
          miejsca u Andersa. Musieli czekać na Berlinga i Wasilewską.
          Niektorzy nie doczekali, umierali z głodu, wyczerpania, chorób.

          > I mam bardzo duże uznanie dla Władysława
          > Andersa, że to zrozumiał. Być może pamiętał z własnego życiorysu
          > problemy "dezerterów" Polaków z armii austriackiej, pruskiej i rosyjskiej.

          Zgrabne, ale moim zdaniem nie w pełni przekonujące.
          Sytuacja legionistów z I wojny światowej była jakościowo inna.


          • jastrzebiec Re: Sytuacja polskiego Żyda 19.07.02, 22:36
            To bardzo interesujace.
            Sympatyzuje ze stanowiskiem Indrisa. Dla polskiego Zyda to mogl byc nie lada
            dylemat. Ja to postrzegam jako nawet autentyczny wrecz konflikt dwu lojalnosci.
            Ale CCCP tez ma przynajmniej troche racji twierdzac (zakladajac, ze to
            prawdziwa informacja), ze slubowali wiernosc to oznaczalo 'pewne' obowiazki.
            Moze wiec faktycznie Anders zrozumial istote tego dylematu najlepiej i
            rozwiazal w sposob taki, ktory umozliwil honorowe wyjscie z calej tej sytuacji?
            Zezwolil na pozostanie w Palestynie.

            Ale, ale, tak na marginesie, a pod adresem tych co to w kolko powtarzaja tylko
            o kolaboracji Zydow z NKWD i bolszewikami w ogole, chyba ci polscy Zydzi, co
            wyladowali w Kazachstanie albo "na niedzwiedziach", dalej na polnocy gdzies pod
            kolem arktycznym, nie pojechali tam na wakacje w nagrode za owocna wspolprace z
            sowiecka bezpieka?
        • Gość: Jurek Anders popelnil powaznyRe: Sytuacja polskiego Żyda IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 27.07.02, 19:42
          indris napisał:

          > Próbuję sobie wyobrazić polskiego Żyda urodzonego w r. 1905 we Lwowie. Był
          > poddanym austriackim, został obywatelem polskim, bez żadnej z jego strony
          > inicjatywy. W 1939 został obywatelem ZSRR i też nikt się go o zgodę nie
          pytał.
          > A w 1940 z niewiadomych dla niego powodów został "przeniesiony" do
          Kazachstanu.
          >
          > W 1941 dowiedział się, że ma możliwość opuszczenia Kraju Rad, jeżeli
          zaciągnie
          > się do armii polskiej. Myślę, że gdyby zaciąg był do armii chińskiej, a nie
          > polskiej, to też by z tej możliwości skorzystał. To była szansa na ocalenie
          > życia a przynajmniej ludzkiej egzystencji. Nie widzę natomiast powodów, żeby
          > miał być bardziej przywiązany do Polski - której sobie nie wybierał - niż do
          > idei odtworzenia państwa żydowskiego. I mam bardzo duże uznanie dla
          Władysława
          > Andersa, że to zrozumiał. Być może pamiętał z własnego życiorysu
          > problemy "dezerterów" Polaków z armii austriackiej, pruskiej i rosyjskiej.

          A ja mysle ze Anders popelnil powazny blad
          Powiniemn zostawic w Palestynie cala armie i wrocic z nia do kraju dopiero po
          zakonczeniu wojny.
          Przeciez to nie byla nasza wojna tylko aliantow.
          Dali nam to do zrozumienia gdy nas sprzedali w Jalcie jak bydlo na targu
    • Gość: Pinokio Re: Żydowscy żołnierze Andersa dezerterami? IP: *.sympatico.ca 19.07.02, 19:37
      Gość portalu: eres napisał(a):

      > W forum spotkałem się z obwinianiem żołnierzy armii
      gen. >Andersa narodowości
      > żydowskiej o dezercję w czasie stacjonowania wojsk
      >polskich na terenie Palestyny.
      To fakt

      >Przy tym obiektem szczególnych ataków owych
      forumowiczów >był Menachem Begin jako rzekomy dezerter.
      Kapral Begin nie byl dezerterem,byl urlopowany przez
      Andersa co oczywiscie w czasie wojny moze wydac sie dziwne

      > W szeregach polskiej armii utworzonej na terenie ZSRR
      pod wodzą gen. Andersa
      > było 4 tysiące Żydów, wśród których znalazł się Begin.
      Z tego co wiem bylo wiecej niz 4 tys. okolo 4300 z tej
      liczby zdezerterowalo

      Po wyjściu z ZSRR i
      > przejściu przez Iran armia przybyła w r. 1942 do
      Palestyny, gdzie żydowscy
      > żołnierze musieli podjąć decyzję: zostać w Palestynie,
      czy walczyć z nazistami we Włoszech.
      Troche to smieszne co napisales to bylo wojsko ktore
      mialo walczyc czy wycieczka?

      Gen Anders pomógł im w podjęciu decyzji wydając poufne
      > instrukcje dla polsko-żydowskich żołnierzy, którzy
      chcieliby zostać w
      > Palestynie, że nie będą uważani za dezerterów. Około 3
      tysięcy żołnierzy
      > postanowiło zostać w Palestynie,
      Slyszale ze w Palestynie zostalo okolo 4300 zolnierzy
      o poufnych decyzjach Andersa nie slyszalem i wydaje sie
      to malo prawdopodobne bo wygladalo by to na rozbijanie
      korpusu od wewnatrz i za cos takiego to jest sad wojenny
      , faktem jednak jest ze Anders sympatyzowal z Zydami i
      pozniej mimo naciskow Anglikow nie scigal tych ktorzy
      zdezerterowali

      tysiąc pozostało w szeregach II Korpusu WP
      > biorącego udział w kampanii włoskiej (na cmentarzu
      wojskowym pod Monte
      > Cassino jest 18 nagrobków z Gwiazdą Dawida).
      > Kapral Menachem Begin podejmują decyzję, zostać czy
      walczyć z faszystami,
      > stwierdził: ?Armia, której mundur noszę i której
      składałem przysięgę
      > wojskową, walczy ze śmiertelnym wrogiem narodu
      żydowskiego, z faszystowskimi
      > Niemcami. Nie można opuścić takiej armii, nawet po to,
      aby walczyć o wolność
      > we własnym kraju?.
      > Na ew. życzeni tych, których interesują dalsze losy
      Begina i jego związków z
      > armią Andersa, informacje uzupełnię.
      > Przy okazji warto też przypomnieć i podkreślić, że
      pośród 12 tys. legionistów
      > Piłsudskiego, jacy przewinęli się przez brygady I. i
      II. (sierpień1914 ?
      > wrzesień 1916) 3 do 4% stanowili Żydzi polscy (np. Żyd,
      porucznik Bronisław
      > Mansperl zginął w 1915 r. w bitwie pod Kuklami.
      Do wybuchu II wojny swiatowej kilku generalow bylo
      pochodzenia zydowskiego(gen.Bernard Mond,gen.Juliusz
      Zulauf,gen.Wilhelm Orlik-Ruckeman ostatni dowodca KOP czy
      tez gen.Jakub Krzeminski),wielu oficerow zydowskiego
      pochodzenia zajmowalo bardzo wysokie stanowiska rowniez
      w sztabie generalnym,duzy procent byl lekarzy wojskowych
      mozna wspomniec rowniez plk.Jozefa Becka ministra spraw
      zagranicznych ktory byl bliskim wspolpracownikiem
      Pilsudskiego, przed wojna Wojsko Polskie mialo rowniez
      stanowisko Naczelnego Rabina WP ktore przez dlugi czas
      piastowal mjr Baruch Steiberg zostal zamordowany w Katyniu
      • tatra800 Re: Armia Andersa- dezerterzy z Wehrmachtu 19.07.02, 21:14
        • Gość: eres Re: Dezerterzy z Wehrmachtu. Do Tatra800 IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 20.07.02, 00:00
          Rzeczywiście, armię gen Andersa zasiliło b. wielu dezerterów Wehrmachtu,
          zwłaszcza w czasie kampanii włoskiej. Byli to w większości ludzie z tych
          obszarów Polski, które wcielone zostały przez okupanta do Rzeszy, czyli z
          Pomorza (Gau Danzig-Westpreussen), z Wielkopolski (Warthegau) i ze Śląska.
          Mężczyźni ci należeli do tzw. Volksdeutsche (uznani jako Niemcy II. grupy),
          bądź Eingedeutschte (uznani jako Niemcy grup III. i IV.). O genezie i formie
          zniemczania Polaków można by dużo pisać.
      • Gość: eres Re: Żydowscy żołnierze Andersa ...? Do Pinokia IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 19.07.02, 23:58
        Przytoczone przeze mnie fakty i liczby wzięte są z książki Stefana Korbońskiego
        pt. „Polacy, Żydzi i holocaust”. Autor należy do licznej grupy Polaków
        odznaczonych przez Yad Vashem. Choć na podstawie treści jego książki trudno go
        zaliczyć do filosemitów.
        • Gość: Pinokio Re: Żydowscy żołnierze Andersa ...? Do Eres IP: *.sympatico.ca 20.07.02, 02:31
          Gość portalu: eres napisał(a):

          > Przytoczone przeze mnie fakty i liczby wzięte są z
          książki Stefana Korbońskiego
          >
          > pt. ?Polacy, Żydzi i holocaust?. Autor należy do
          licznej >grupy Polaków
          > odznaczonych przez Yad Vashem. Choć na podstawie treści
          >jego książki trudno go zaliczyć do filosemitów.
          Znam S.Korbonskiego z jego internetowej publikacji pod
          tym samym tytulem szczerze mowiac nie pamietam jednak
          dokladnie liczb i faktow zwiazanych z w/w tematem,ale
          postaram sie zapoznac to Ci odpisze, moje liczby wziolem
          z innych zrodem byly to w zasadzie krotkie publikacje
          niewiele odbiegajace od ksiazki o ktorej piszesz, autorow
          niestety nie pamietam.Niemniej jednak S.Korbonski
          nalezy do najwiekszych znawcow tematu i mozna go uznac
          za autorytet w tej dziedzinie.Jezeli znajde jakies
          ciekawe informacje z ktorymi bede mogl sie z Toba
          podzielic to Ci tutaj napisze.Pozdrawiam
    • Gość: Johny Re: Żydowscy żołnierze Andersa dezerterami? IP: *.konin.cvx.ppp.tpnet.pl 19.07.02, 22:39
      W przedwrześniowej armii byli Żydzi, w II Korpusie również... dlaczego maiłoby
      ich tam nie być, byli polskimi obywatelami wszakże. Jak ktoś słusznie zauważył,
      na grobach cassińskich są tablice poległuch z gwiazdą Dawida. Co do Begina i
      innych... czy ktoskolwiek z Was rozumie co się tam w Palestynie wówczas
      działo ? Paradoksalnie siły żydowskie walczyły w Palestynie z Anglikami, którzy
      walczyli z Niemcami, a poparcia Anglików oczekiwali Arabowie, któzy z kolei
      popierali Niemców (cacus imama Jerozolimy, bodajże). A Anders wolał z dwojga
      złego zostawić Żydów w Palestynie, tych którzy chcieli poprzeć osadnictwo
      żydowskie i państwo żydowskie, po co mu byłby ten problem potrzebny... Tajne
      instrukcje mają to do siebie, że często są ustne, fakt, że polska żandarmeria
      nikogo nie ścigała, ponoc były listy gończe, ale to dla Anglików bardziej.
      Antysemityzm II Korpusu? Cóż, faktycznie był, i to dość silny. Paradoks,
      kolejny zresztą. Nic po prostu nie jest ani białe ani czarne.

      Aha, nie wszyscy Polacy to antysemici, tak jak nie wszyscy Niemcy to
      hitlerowcy, prawda ? Pozdrawiam i pal licho antysemitów. A najgłupsi z nich to
      ci, którzy są katolikami...
    • Gość: +++IGNOR Re: Nie wszyscy żydzi są.... IP: *.dialog.net.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 20.07.02, 02:38
      Witam!

      Nie wszyscy żydzi są parchami...

      To tylko demokratyczna większość?

      Pozdrawiam!

      Ignorant
      +++

      PS Znam paru przyzwoitych..., ale nie osobiście!
    • Gość: Jude Re: Żydowscy żołnierze Andersa dezerterami? IP: *.tnt33.chi15.da.uu.net 20.07.02, 06:41
      Przeczytalem to wszystko i dziwie sie ze nie wpisal sie tu jeszcze czlowiek
      ktory przeszedl te droge,bo wiem ze tacy jeszcze zyja,lub ich rodziny.
      To nie bylo tak z tym Andersem.Mial on nie male klopoty z anglikami z powodu ze
      pozwolil na dezercje zydow-anglicy tak to postrzegali.Nie bede sie tu
      rozpisywal na ten temat ale dwie rzeczy z tego historycznego momentu
      sa wazne.Zydzi skladali przysiege na wiernosc i sluzbe i obrone swego panstwa
      Polski-u Andersa,pozniej te przysiege poszargali broniac innego swego juz
      lepszego interesu-przyszlego Izraela.Czy wam to nie mowi ze na zydzie nie mozna
      polegac?.
      Lojalnosci oni wobec swych przybieranych ojczyzn nigdy nie mieli i nie beda miec
      bo to jest w ich poslaniu mojrzeszowym.Dlatego trzeba uwarzac na zyda bo to
      sprzedawczyk i lojalny zawsze tam gdzie lepszy interes moze zrobic.
      • Gość: t Re: Żydowscy żołnierze Andersa dezerterami? IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 20.07.02, 15:42
        Ciekawe jest to, że Żydzi są usprawiedliwieni w każdej sytuacji. Jeśli wstępują
        do armii polskiej - mają prawo, bo są polskimi obywatelami, jesli w Palestynie
        wieją z tej armii - mają prawo - bo są Żydami. Nie wątpię, że taka obrotowa
        lojalność jest wygodna, dla tych, którzy ją stosują, ale eres nie powinien
        wymagać, by podobała się innym.
        • Gość: Ania Re: Żydowscy żołnierze Andersa dezerterami? IP: *.upc.chello.be 20.07.02, 15:50
          Gość portalu: t napisał(a):

          > Ciekawe jest to, że Żydzi są usprawiedliwieni w każdej sytuacji. Jeśli
          wstępują
          >
          > do armii polskiej - mają prawo, bo są polskimi obywatelami, jesli w
          Palestynie
          > wieją z tej armii - mają prawo - bo są Żydami. Nie wątpię, że taka obrotowa
          > lojalność jest wygodna, dla tych, którzy ją stosują, ale eres nie powinien
          > wymagać, by podobała się innym.



          Nie tylko Eres , poczytaj posty Jastrzebca ,Douglasmclloyd no i Snajper.
          Zydzi w kazdej sytuacji niewinni albo usprawiedliwieni z powodu polskiego
          antysemityzmu.Polacy potwory.
          ZYX to sie chociaz uczciwie przyznaje,ze jest Zydem jego rozumiem ale kogos kto
          twierdzi,ze jest Polakiem a broni i usprawiedliwia tylko jedna podobno obca
          nacje ciezko mi zrozumiec.
          • Gość: Julek Re: Żydowscy dezerterzy!!!! IP: 5.3R2D* / *.ballistic.dialup.pol.co.uk 20.07.02, 21:17
            Jestem jednym z tych Polakow, ktorzy spedzili czas wojny w Palestynie, to jest
            od roku 1942 do 1946 i mniej wiecej wiem jwk sie sprawa przedstawia.
            Otuz podczas wojny gdy prawie caly drugi korpus stacjonowal w Palestynie, zanim
            wyjechali na front do Wloch. Palestyna byla pod protektoratem Anglikow.
            Dlaczego nie pojechalem na front z armia Andersa ? poprostu bylem za mlody,
            jestem z 1930 roku i bylem w jednej z kilku Polskich Junackich Szkol
            Mechanicznych, ktore byly rozmieszczone w angielskich bazach zaopatrzeniowych i
            warsztatach naprawczych. Mialem zostac inzynierem, niestety los pokierowal
            inaczej.Zydzi poprostu uciekali z wojska polskiego, nie pytajac nikogo o
            pozwolenie, woleli zostac w Palestynie zamiast jechac na front i walczyc za
            wolnosc, tylko czyja. W naszej szkole bylo kilku zydow, i kilku sie tez
            ulotnilo, jak ja im zazdroscilem ze sa zydami, poniewaz byli zwolnieni z brania
            udzialu w roznych obchodach religijnych, bedac wyznania mojzeszowego, a my do
            kosciola w niedziele na msze zbiorka, nieszpory zbiorka, nabozenstwa majowe
            zbiorka, rozaniec zbiorka, Rano zbiorka na modlitwe, modlitwa przed kazdym i po
            kazdym posilku wieczorem modlitwa, modlitwa przed i po lekcjach a zydzi nic,
            siedzieli w namiotach i sie nie modlili, nie wiem czy za to poszli do piekla,
            jak nas zapewnial katecheta.
          • Gość: +++IGNOR Re: Żydowscy żołnierze Andersa dezerterami? IP: *.dialog.net.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 20.07.02, 23:39
            Witam!


            Anders mógł tych parchów zostawić na Syberii, a nie zasilać bazę terroryzmu w
            Palestynie...

            A Begina i innych należało po prostu: rozwalić za za dezercję ze zdradą stanu...

            Oraz dokonane przez niego liczne zbójstwa...


            Pozdrawiam!

            Ignorant
            +++
          • Gość: eres Re: Żydowscy żołnierze Andersa dezerterami? IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 22.07.02, 00:21
            Gość portalu: Ania napisał(a):
            >
            > Nie tylko Eres , poczytaj posty Jastrzebca ,Douglasmclloyd no i Snajper.
            > Zydzi w kazdej sytuacji niewinni albo usprawiedliwieni z powodu polskiego
            > antysemityzmu.Polacy potwory.

            Polacy sa tacy sami, jak wszyscy inni i w pelni zasluguja na poznanie swojej
            historii. Watek ten zapoczatkowalem swiadomie, bowiem wielokrotnie spotkalem
            się w mediach i w literaturze historycznej z zarzutami wobec zolnierzy Andersa
            zydowskiego pochodzenia, iż jakoby zdezerterowali z jego korpusu stacjonujacego
            w Palestynie. Przypomne, ze autor tej relacji, Stefan Korbonski, jest znanym
            znawca tego tematu (i bardzo daleki od filosemityzmu). A ja, zamieszczajac te
            relacje w forum, staram się chocby w tym skromnym zakresie przyczyniac sie do
            odklamywania podobnych, wciaz jeszcze pokutujacych falszow.

            > ZYX to sie chociaz uczciwie przyznaje,ze jest Zydem jego rozumiem ale kogos
            kto
            >
            > twierdzi,ze jest Polakiem a broni i usprawiedliwia tylko jedna podobno obca
            > nacje ciezko mi zrozumiec.

            Mysle, ze uzyte stwierdzenie „...uczciwe przyznaje się” nie jest tylko zwyklym
            lapsusem, a oddaje w sposób przez Pania nie zamierzony jej ksenofobie, a
            scislej antysemityzm, no bo „przyznac się”, to znaczy do czegos wstydliwego,
            pejoratywnego. I jeszcze jedno: nacja ta, z która zyjemy cale tysiaclecie, nie
            jest nam obca – jak to Pani sugeruje - podobnie jak nie sa nam obce nacje
            litewska, ukrainska czy bialoruska.
            A coz takiego ciezko Pani zrozumiec? Może prostowanie nieprawdy? Ze niby nie
            kalac gniazda? Przeciez ono wlasnie jest skalane. Tu raz jeszcze przypomne Pani
            slynne twierdzenie G.B. Shawa: „Prawdziwym patriota jest ten, kto nie jest
            zadowolony ze swojego kraju”. Mysle, ze nie trzeba byc szczegolnie
            rozgarnietym, zeby istote tej madrosci zrozumiec.

        • Gość: eres Re: Żydowscy żołnierze Andersa dezerterami? IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 22.07.02, 00:23
          Gość portalu: t napisał(a):

          > Ciekawe jest to, że Żydzi są usprawiedliwieni w każdej sytuacji. Jeśli
          wstępują
          >
          > do armii polskiej - mają prawo, bo są polskimi obywatelami, jesli w
          Palestynie
          > wieją z tej armii - mają prawo - bo są Żydami. Nie wątpię, że taka obrotowa
          > lojalność jest wygodna, dla tych, którzy ją stosują, ale eres nie powinien
          > wymagać, by podobała się innym.

          W miejsce Twojego antysemickiego zadecia warto spojrzec na wojenne i powojenne
          losy Polakow trochę szerzej i rozwazyc, czy zawsze i na kazdym Polaku można
          polegac. Piszesz, ze Polacy narodowosci zydowskiej „skladali przysiege na
          wiernosc i sluzbe i obrone swego panstwa - Polski”. Te sama przysiege skladali
          polscy granatowi policjanci. A czy wiesz ile tysiecy tych funkcjonariuszy pod
          okupacja hitlerowska się spodlilo, w Generalnym Gubernatorstwie gorliwie
          sluzylo okupantowi, uczestniczylo w najhaniebniejszych akcjach Niemcow, a w
          Warszawie shanbili sie rozstrzeliwaniem Zydow. Przysiege te skladali także
          bojowcy Brygady Swietokrzyskiej NSZ, co im nie przeszkadzalo ZDEZERTEROWAC i
          przylaczyc się do okupanta hitlerowskiego, podobnie i Batalion Stołpecki AK
          porucznika Doliny/Gory, który otrzymawszy od Niemcow uzbrojenie odmowil
          (ZDEZERTEROWAL!) wilenskiemu dowodztwu AK wziecia udzialu w akcji „Ostra
          Brama”. A batalion Kosciuszkowcow, który ZDEZERTEROWAL przechodzac pod Lenino
          na strone Niemcow? A te tysiące Polakow sluzacych w Wehrmachcie, gdzie zlozyli
          przysiege na wiernosc Fuehrerowi? Wprawdzie wielu z nich przy sprzyjajacej
          okazji ZDEZERTEROWALO z armii niemieckiej przechodzac do armii Andersa (glownie
          we Wloszech), a tam oczywiście znow zlozyli przysiege. A czy wiesz, ilu
          polskich przedwojennych oficerow WP sluzylo bez skrupulow wrogiej
          komunistycznej wladzy w powojennej Polsce, a przeciez i oni skladali II.
          Rzeczpospolitej uroczysta przysiege (nie tylko Jaruzelski i Berling).
      • Gość: wikul Re: Żydowscy żołnierze Andersa dezerterami? IP: *.acn.waw.pl 22.07.02, 00:05
        Gość portalu: Jude napisał(a):

        > Przeczytalem to wszystko i dziwie sie ze nie wpisal sie tu jeszcze czlowiek
        > ktory przeszedl te droge,bo wiem ze tacy jeszcze zyja,lub ich rodziny.
        > To nie bylo tak z tym Andersem.Mial on nie male klopoty z anglikami z
        powodu
        > pozwolil na dezercje zydow-anglicy tak to postrzegali.Nie bede sie tu
        > rozpisywal na ten temat ale dwie rzeczy z tego historycznego momentu
        > sa wazne.Zydzi skladali przysiege na wiernosc i sluzbe i obrone swego panstwa
        > Polski-u Andersa,pozniej te przysiege poszargali broniac innego swego juz
        > lepszego interesu-przyszlego Izraela.Czy wam to nie mowi ze na zydzie nie
        mozna
        > polegac?.
        > Lojalnosci oni wobec swych przybieranych ojczyzn nigdy nie mieli i nie beda
        mie
        > c
        > bo to jest w ich poslaniu mojrzeszowym.Dlatego trzeba uwarzac na zyda bo to
        > sprzedawczyk i lojalny zawsze tam gdzie lepszy interes moze zrobic.


        Przestań wypisywać brednie . Podobny dylemat mieli również Polacy przysiegający
        Rosjanom , Austriakom i Prusakom w czasie i po I wojnie światowej . Najbardziej
        znanym takim przykładem był konflikt dotyczący przysięgi bodaj w I Brygadzie
        Legionów .
        PS.Zmień sobie nick na np.Arab , to bardziej by pasowło do twoich poglądów .
        • Gość: Ania Re: Żydowscy żołnierze Andersa dezerterami? IP: *.upc.chello.be 22.07.02, 00:09
          Gość portalu: wikul napisał(a):

          > Gość portalu: Jude napisał(a):
          >
          > > Przeczytalem to wszystko i dziwie sie ze nie wpisal sie tu jeszcze czlowie
          > k
          > > ktory przeszedl te droge,bo wiem ze tacy jeszcze zyja,lub ich rodziny.
          > > To nie bylo tak z tym Andersem.Mial on nie male klopoty z anglikami z
          > powodu
          > > pozwolil na dezercje zydow-anglicy tak to postrzegali.Nie bede sie tu
          > > rozpisywal na ten temat ale dwie rzeczy z tego historycznego momentu
          > > sa wazne.Zydzi skladali przysiege na wiernosc i sluzbe i obrone swego pans
          > twa
          > > Polski-u Andersa,pozniej te przysiege poszargali broniac innego swego juz
          > > lepszego interesu-przyszlego Izraela.Czy wam to nie mowi ze na zydzie nie
          > mozna
          > > polegac?.
          > > Lojalnosci oni wobec swych przybieranych ojczyzn nigdy nie mieli i nie bed
          > a
          > mie
          > > c
          > > bo to jest w ich poslaniu mojrzeszowym.Dlatego trzeba uwarzac na zyda bo t
          > o
          > > sprzedawczyk i lojalny zawsze tam gdzie lepszy interes moze zrobic.
          >
          >
          > Przestań wypisywać brednie . Podobny dylemat mieli również Polacy
          przysiegający
          > Rosjanom , Austriakom i Prusakom w czasie i po I wojnie światowej .
          Najbardziej
          >
          Ale jaki dylemat?Byla wojna wrog byl wspolny tak czy nie?Kto by im zabronil
          wrocic po wojnie?


          > znanym takim przykładem był konflikt dotyczący przysięgi bodaj w I Brygadzie
          > Legionów .
          > PS.Zmień sobie nick na np.Arab , to bardziej by pasowło do twoich poglądów .
          • Gość: wikul Do Ani ! IP: *.acn.waw.pl 22.07.02, 00:37
            Może niepotrzebnie napisałem dylemat , może powiniennem napisać bardziej
            zrozumiale . Żydzi mieli problem , czy dochować przysięgi lojalności czy
            budować swoje nowe państwo . Podobnie Polacy byli w rosterce czy dochować
            wiernośći Rosjanom , Austriakom czy Prusakom walcząc w ich szeregach , czy
            odbudowywać państwo polskie . Czy to takie trudne do zrozumienia ?
            • Gość: Ania Re: Do Ani ! IP: *.upc.chello.be 22.07.02, 00:43
              Gość portalu: wikul napisał(a):

              > Może niepotrzebnie napisałem dylemat , może powiniennem napisać bardziej
              > zrozumiale . Żydzi mieli problem , czy dochować przysięgi lojalności czy
              > budować swoje nowe państwo . Podobnie Polacy byli w rosterce czy dochować
              > wiernośći Rosjanom , Austriakom czy Prusakom walcząc w ich szeregach , czy
              > odbudowywać państwo polskie . Czy to takie trudne do zrozumienia ?


              Ja nawet nie mysle o lojalnosci wobec panstwa ale wobec samych siebie.Moim
              zdaniem najpierw powinni walczyc z Hitlerem a potem budowac panstwo.Czesc
              wybrala taki wariant.
              • Gość: wikul Re: Do Ani ! IP: *.acn.waw.pl 22.07.02, 03:28
                Gość portalu: Ania napisał(a):

                > Gość portalu: wikul napisał(a):
                >
                > > Może niepotrzebnie napisałem dylemat , może powiniennem napisać bardziej
                > > zrozumiale . Żydzi mieli problem , czy dochować przysięgi lojalności czy
                > > budować swoje nowe państwo . Podobnie Polacy byli w rosterce czy dochować
                > > wiernośći Rosjanom , Austriakom czy Prusakom walcząc w ich szeregach , czy
                > > odbudowywać państwo polskie . Czy to takie trudne do zrozumienia ?
                > Ja nawet nie mysle o lojalnosci wobec panstwa ale wobec samych siebie.Moim
                > zdaniem najpierw powinni walczyc z Hitlerem a potem budowac panstwo.Czesc
                > wybrala taki wariant.


                Polacy w I wojnie światowej też powinni najpierw skończyć wojnę a potem brać
                się za budowanie państwa ?
      • Gość: eres Re: Żydowscy żołnierze Andersa dezerterami? IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 22.07.02, 00:26
        Gość portalu: Jude napisał(a):

        > Przeczytalem to wszystko i dziwie sie ze nie wpisal sie tu jeszcze czlowiek
        > ktory przeszedl te droge,bo wiem ze tacy jeszcze zyja,lub ich rodziny.
        > To nie bylo tak z tym Andersem.Mial on nie male klopoty z anglikami z powodu
        ze
        >
        > pozwolil na dezercje zydow-anglicy tak to postrzegali.Nie bede sie tu
        > rozpisywal na ten temat ale dwie rzeczy z tego historycznego momentu
        > sa wazne.Zydzi skladali przysiege na wiernosc i sluzbe i obrone swego panstwa
        > Polski-u Andersa,pozniej te przysiege poszargali broniac innego swego juz
        > lepszego interesu-przyszlego Izraela.Czy wam to nie mowi ze na zydzie nie
        mozna
        >
        > polegac?.
        > Lojalnosci oni wobec swych przybieranych ojczyzn nigdy nie mieli i nie beda
        mie
        > c
        > bo to jest w ich poslaniu mojrzeszowym.Dlatego trzeba uwarzac na zyda bo to
        > sprzedawczyk i lojalny zawsze tam gdzie lepszy interes moze zrobic.

        Tobie powtorze to, co odpowiedzialem "t":
        W miejsce Twojego antysemickiego zadecia warto spojrzec na wojenne i powojenne
        losy Polakow trochę szerzej i rozwazyc, czy zawsze i na kazdym Polaku można
        polegac. Piszesz, ze Polacy narodowosci zydowskiej „skladali przysiege na
        wiernosc i sluzbe i obrone swego panstwa - Polski”. Te sama przysiege skladali
        polscy granatowi policjanci. A czy wiesz ile tysiecy tych funkcjonariuszy pod
        okupacja hitlerowska się spodlilo, w Generalnym Gubernatorstwie gorliwie
        sluzylo okupantowi, uczestniczylo w najhaniebniejszych akcjach Niemcow, a w
        Warszawie shanbili sie rozstrzeliwaniem Zydow. Przysiege te skladali także
        bojowcy Brygady Swietokrzyskiej NSZ, co im nie przeszkadzalo ZDEZERTEROWAC i
        przylaczyc się do okupanta hitlerowskiego, podobnie i Batalion Stołpecki AK
        porucznika Doliny/Gory, który otrzymawszy od Niemcow uzbrojenie odmowil
        (ZDEZERTEROWAL!) wilenskiemu dowodztwu AK wziecia udzialu w akcji „Ostra
        Brama”. A batalion Kosciuszkowcow, który ZDEZERTEROWAL przechodzac pod Lenino
        na strone Niemcow? A te tysiące Polakow sluzacych w Wehrmachcie, gdzie zlozyli
        przysiege na wiernosc Fuehrerowi? Wprawdzie wielu z nich przy sprzyjajacej
        okazji ZDEZERTEROWALO z armii niemieckiej przechodzac do armii Andersa (glownie
        we Wloszech), a tam oczywiście znow zlozyli przysiege. A czy wiesz, ilu
        polskich przedwojennych oficerow WP sluzylo bez skrupulow wrogiej
        komunistycznej wladzy w powojennej Polsce, a przeciez i oni skladali II.
        Rzeczpospolitej uroczysta przysiege (nie tylko Jaruzelski i Berling).
        • Gość: Ania Re: Eres obronca IP: *.upc.chello.be 22.07.02, 00:50
          Jak cie czytam eres to mdlosci mnie biora.Kazdy kto sie osmieli chocby
          skrytykowac Zydow to potwor.Na samym szczycie jest watek"Polacy to kmioty" to
          juz drugi taki watek.Ani razu nie bylo cie w tym watku by powiedziec slowo za
          Polakami ale w zydowskich watkach jestes zawsze i kilku innych.Zalosni
          jestescie panowie "Polacy"
          • Gość: CCCP Re: Eres obronca IP: *.acn.waw.pl 22.07.02, 17:49
            Gość portalu: Ania napisał(a):

            > Jak cie czytam eres to mdlosci mnie biora.Kazdy kto sie osmieli chocby
            > skrytykowac Zydow to potwor.Na samym szczycie jest watek"Polacy to kmioty" to
            > juz drugi taki watek.Ani razu nie bylo cie w tym watku by powiedziec slowo za
            > Polakami ale w zydowskich watkach jestes zawsze i kilku innych.Zalosni
            > jestescie panowie "Polacy"

            Chyba nie jest tak źle (patrz troszkę niżej)

            Pozdrawiam
        • Gość: CCCP Człowiek wciąż się uczy IP: *.acn.waw.pl 22.07.02, 07:38
          Gość portalu: eres napisał(a):


          Trochę dla ciekawości i trochę dla porządku:

          > Tobie powtorze to, co odpowiedzialem "t":
          > W miejsce Twojego antysemickiego zadecia warto spojrzec na wojenne i powojenne
          > losy Polakow trochę szerzej i rozwazyc, czy zawsze i na kazdym Polaku można
          > polegac. Piszesz, ze Polacy narodowosci zydowskiej ?skladali przysiege na
          >
          > wiernosc i sluzbe i obrone swego panstwa - Polski?. Te sama przysiege sk
          > ladali
          > polscy granatowi policjanci. A czy wiesz ile tysiecy tych funkcjonariuszy pod
          > okupacja hitlerowska się spodlilo, w Generalnym Gubernatorstwie gorliwie
          > sluzylo okupantowi, uczestniczylo w najhaniebniejszych akcjach Niemcow, a w
          > Warszawie shanbili sie rozstrzeliwaniem Zydow.

          Ilu z tych, którzy się spodlili, zostało ukaranych już podczas wojny?
          Ilu po wojnie?


          Przysiege te skladali także
          > bojowcy Brygady Swietokrzyskiej NSZ, co im nie przeszkadzalo ZDEZERTEROWAC i
          > przylaczyc się do okupanta hitlerowskiego,

          Bardzo chętnie dowiem się czegoś więcej o tym przyłączeniu się
          do okupanta hitlerowskiego. Kolega eres, jak mniemam, nie opiera
          swej wiedzy na pogłoskach i PRL-owskich fałszywkach, tylko na
          przyzwoitych, obiektywnych historycznych pracach z ostatniego
          dziesięciolecia? I zechce mnie oświecić co do źródeł?

          Człowiek wciąż się uczy.

          podobnie i Batalion Stołpecki AK
          > porucznika Doliny/Gory, który otrzymawszy od Niemcow uzbrojenie odmowil
          > (ZDEZERTEROWAL!) wilenskiemu dowodztwu AK wziecia udzialu w akcji ?Ostra
          > Brama?.

          Rozumiem, że to skrócona wersja dziejów oddziału AK pod dowództwem
          por. Adolfa Pilcha, który wziął udział w Powstaniu Warszwskim?


          A batalion Kosciuszkowcow, który ZDEZERTEROWAL przechodzac pod Le
          > nino
          > na strone Niemcow?

          Więcej informacji o tych pionierach pojednania polsko-niemieckiego
          proszę,a zwłaszcza o ich późniejszych losach. Przebąkiwano wparawdzie
          tu i ówdzie o przypadkach dezercji (tzn w ówczesnej nowomowie -
          poddania się wrogu), ale żeby zaraz cały batalion? Z uzbrojeniem?


          A te tysiące Polakow sluzacych w Wehrmachcie, gdzie zlozyli
          > przysiege na wiernosc Fuehrerowi? Wprawdzie wielu z nich przy sprzyjajacej
          > okazji ZDEZERTEROWALO z armii niemieckiej przechodzac do armii Andersa (glownie we Wloszech), a tam oczywiście znow zlozyli przysiege.

          Oczwiście kolega eres dobrze wie, ze za odmowę służby w armii
          niemieckiej, powołany do wojska tracił życie a jego rodzina szła
          do koncłagru?

          Za niezgłoszenie się do armii polskiej w 1941 roku w ZSRR chyba
          nikogo nie karano?

          A czy wiesz, ilu
          > polskich przedwojennych oficerow WP sluzylo bez skrupulow wrogiej
          > komunistycznej wladzy w powojennej Polsce, a przeciez i oni skladali II.
          > Rzeczpospolitej uroczysta przysiege (nie tylko Jaruzelski i Berling).

          To Jaruzelski już zdążył? Pierwsze słyszę. Urodzony w 1923, w 1939
          miał 16 lat. To wcześnie już w tej przedwojennej RP brali chłopaków
          do wojska i kazali przysięgać.

          Ale człowiek się wciąż uczy.


          A tak na koniec - kilka uwag. Kolega eres może je przyjąć,
          lub odrzucić. Może niewiele są warte.

          Fakt, że na świecie istnieje podłość i zło, jeszcze nikogo
          nie zwalnia od odpowiedzialności za dochowanie standartów
          we własnym życiu.

          Nie widzę wobec tego żadnego iunctim pomiędzy decyzją
          jakichś ludzi w miejscu X, którzy postanowili złamać własną
          przysięgę, a decyzją innych ludzi w miejscu Y, którzy zrobili
          to samo. Krócej: złamanie przysięgi w X nie usprawiedliwia
          złamania przysięgi w Y.

          To jest zasada, która w życiu normalnego człowieka nazywa
          się przyzwoitość, a ponieważ nie wszyscy są przyzwoici,
          wobec tego została wsparta w prawie rozlicznymi paragrafami.

          Jeśli się stawia wszystkim wokół bardzo wysokie wymagania,
          trzeba samemu posiadać nieskazitelną przeszłość. Fakt,
          że ktoś gdzie indziej okazał się podły absolutnie nie
          zwalnia z tego wymogu.

          Hasło dnia: Ziemia dla Ziemniaków!
          • Gość: CCCP Do eresa - jak było z Jaruzelskim? IP: *.acn.waw.pl 25.07.02, 11:18
            Gość portalu: CCCP napisał(a):

            Wygłoszono pewne opinie. Zarzucono im, że
            są dęte. Gdzie odpowiedź?

            Ale pewnie trudniej coś udokumentować
            niz tylko tak sobie perorować.

            Więc tylko: to jak było z tym Jaruzelskim?


            > Gość portalu: eres napisał(a):
            >
            >
            > Trochę dla ciekawości i trochę dla porządku:
            >
            > > Tobie powtorze to, co odpowiedzialem "t":
            > > W miejsce Twojego antysemickiego zadecia warto spojrzec na wojenne i powoj
            > enne
            > > losy Polakow trochę szerzej i rozwazyc, czy zawsze i na kazdym Polaku możn
            > a
            > > polegac. Piszesz, ze Polacy narodowosci zydowskiej ?skladali przysiege na
            > >
            > > wiernosc i sluzbe i obrone swego panstwa - Polski?. Te sama przysiege sk
            > > ladali
            > > polscy granatowi policjanci. A czy wiesz ile tysiecy tych funkcjonariuszy
            > pod
            > > okupacja hitlerowska się spodlilo, w Generalnym Gubernatorstwie gorliwie
            > > sluzylo okupantowi, uczestniczylo w najhaniebniejszych akcjach Niemcow, a
            > w
            > > Warszawie shanbili sie rozstrzeliwaniem Zydow.
            >
            > Ilu z tych, którzy się spodlili, zostało ukaranych już podczas wojny?
            > Ilu po wojnie?
            >
            >
            > Przysiege te skladali także
            > > bojowcy Brygady Swietokrzyskiej NSZ, co im nie przeszkadzalo ZDEZERTEROWAC
            > i
            > > przylaczyc się do okupanta hitlerowskiego,
            >
            > Bardzo chętnie dowiem się czegoś więcej o tym przyłączeniu się
            > do okupanta hitlerowskiego. Kolega eres, jak mniemam, nie opiera
            > swej wiedzy na pogłoskach i PRL-owskich fałszywkach, tylko na
            > przyzwoitych, obiektywnych historycznych pracach z ostatniego
            > dziesięciolecia? I zechce mnie oświecić co do źródeł?
            >
            > Człowiek wciąż się uczy.
            >
            > podobnie i Batalion Stołpecki AK
            > > porucznika Doliny/Gory, który otrzymawszy od Niemcow uzbrojenie odmowil
            > > (ZDEZERTEROWAL!) wilenskiemu dowodztwu AK wziecia udzialu w akcji ?Ostra
            > > Brama?.
            >
            > Rozumiem, że to skrócona wersja dziejów oddziału AK pod dowództwem
            > por. Adolfa Pilcha, który wziął udział w Powstaniu Warszwskim?
            >
            >
            > A batalion Kosciuszkowcow, który ZDEZERTEROWAL przechodzac pod Le
            > > nino
            > > na strone Niemcow?
            >
            > Więcej informacji o tych pionierach pojednania polsko-niemieckiego
            > proszę,a zwłaszcza o ich późniejszych losach. Przebąkiwano wparawdzie
            > tu i ówdzie o przypadkach dezercji (tzn w ówczesnej nowomowie -
            > poddania się wrogu), ale żeby zaraz cały batalion? Z uzbrojeniem?
            >
            >
            > A te tysiące Polakow sluzacych w Wehrmachcie, gdzie zlozyli
            > > przysiege na wiernosc Fuehrerowi? Wprawdzie wielu z nich przy sprzyjajacej
            >
            > > okazji ZDEZERTEROWALO z armii niemieckiej przechodzac do armii Andersa (gl
            > ownie we Wloszech), a tam oczywiście znow zlozyli przysiege.
            >
            > Oczwiście kolega eres dobrze wie, ze za odmowę służby w armii
            > niemieckiej, powołany do wojska tracił życie a jego rodzina szła
            > do koncłagru?
            >
            > Za niezgłoszenie się do armii polskiej w 1941 roku w ZSRR chyba
            > nikogo nie karano?
            >
            > A czy wiesz, ilu
            > > polskich przedwojennych oficerow WP sluzylo bez skrupulow wrogiej
            > > komunistycznej wladzy w powojennej Polsce, a przeciez i oni skladali II.
            > > Rzeczpospolitej uroczysta przysiege (nie tylko Jaruzelski i Berling).
            >
            > To Jaruzelski już zdążył? Pierwsze słyszę. Urodzony w 1923, w 1939
            > miał 16 lat. To wcześnie już w tej przedwojennej RP brali chłopaków
            > do wojska i kazali przysięgać.
            >
            > Ale człowiek się wciąż uczy.
            >
            >
            > A tak na koniec - kilka uwag. Kolega eres może je przyjąć,
            > lub odrzucić. Może niewiele są warte.
            >
            > Fakt, że na świecie istnieje podłość i zło, jeszcze nikogo
            > nie zwalnia od odpowiedzialności za dochowanie standartów
            > we własnym życiu.
            >
            > Nie widzę wobec tego żadnego iunctim pomiędzy decyzją
            > jakichś ludzi w miejscu X, którzy postanowili złamać własną
            > przysięgę, a decyzją innych ludzi w miejscu Y, którzy zrobili
            > to samo. Krócej: złamanie przysięgi w X nie usprawiedliwia
            > złamania przysięgi w Y.
            >
            > To jest zasada, która w życiu normalnego człowieka nazywa
            > się przyzwoitość, a ponieważ nie wszyscy są przyzwoici,
            > wobec tego została wsparta w prawie rozlicznymi paragrafami.
            >
            > Jeśli się stawia wszystkim wokół bardzo wysokie wymagania,
            > trzeba samemu posiadać nieskazitelną przeszłość. Fakt,
            > że ktoś gdzie indziej okazał się podły absolutnie nie
            > zwalnia z tego wymogu.
            >
            > Hasło dnia: Ziemia dla Ziemniaków!
          • Gość: CCCP Do eresa - jak było z Jaruzelskim? IP: *.acn.waw.pl 25.07.02, 11:18
            Gość portalu: CCCP napisał(a):

            Wygłoszono pewne opinie. Zarzucono im, że
            są dęte. Gdzie odpowiedź?

            Ale pewnie trudniej coś udokumentować
            niz tylko tak sobie perorować.

            Więc tylko: to jak było z tym Jaruzelskim?


            > Gość portalu: eres napisał(a):
            >
            >
            > Trochę dla ciekawości i trochę dla porządku:
            >
            > > Tobie powtorze to, co odpowiedzialem "t":
            > > W miejsce Twojego antysemickiego zadecia warto spojrzec na wojenne i powoj
            > enne
            > > losy Polakow trochę szerzej i rozwazyc, czy zawsze i na kazdym Polaku możn
            > a
            > > polegac. Piszesz, ze Polacy narodowosci zydowskiej ?skladali przysiege na
            > >
            > > wiernosc i sluzbe i obrone swego panstwa - Polski?. Te sama przysiege sk
            > > ladali
            > > polscy granatowi policjanci. A czy wiesz ile tysiecy tych funkcjonariuszy
            > pod
            > > okupacja hitlerowska się spodlilo, w Generalnym Gubernatorstwie gorliwie
            > > sluzylo okupantowi, uczestniczylo w najhaniebniejszych akcjach Niemcow, a
            > w
            > > Warszawie shanbili sie rozstrzeliwaniem Zydow.
            >
            > Ilu z tych, którzy się spodlili, zostało ukaranych już podczas wojny?
            > Ilu po wojnie?
            >
            >
            > Przysiege te skladali także
            > > bojowcy Brygady Swietokrzyskiej NSZ, co im nie przeszkadzalo ZDEZERTEROWAC
            > i
            > > przylaczyc się do okupanta hitlerowskiego,
            >
            > Bardzo chętnie dowiem się czegoś więcej o tym przyłączeniu się
            > do okupanta hitlerowskiego. Kolega eres, jak mniemam, nie opiera
            > swej wiedzy na pogłoskach i PRL-owskich fałszywkach, tylko na
            > przyzwoitych, obiektywnych historycznych pracach z ostatniego
            > dziesięciolecia? I zechce mnie oświecić co do źródeł?
            >
            > Człowiek wciąż się uczy.
            >
            > podobnie i Batalion Stołpecki AK
            > > porucznika Doliny/Gory, który otrzymawszy od Niemcow uzbrojenie odmowil
            > > (ZDEZERTEROWAL!) wilenskiemu dowodztwu AK wziecia udzialu w akcji ?Ostra
            > > Brama?.
            >
            > Rozumiem, że to skrócona wersja dziejów oddziału AK pod dowództwem
            > por. Adolfa Pilcha, który wziął udział w Powstaniu Warszwskim?
            >
            >
            > A batalion Kosciuszkowcow, który ZDEZERTEROWAL przechodzac pod Le
            > > nino
            > > na strone Niemcow?
            >
            > Więcej informacji o tych pionierach pojednania polsko-niemieckiego
            > proszę,a zwłaszcza o ich późniejszych losach. Przebąkiwano wparawdzie
            > tu i ówdzie o przypadkach dezercji (tzn w ówczesnej nowomowie -
            > poddania się wrogu), ale żeby zaraz cały batalion? Z uzbrojeniem?
            >
            >
            > A te tysiące Polakow sluzacych w Wehrmachcie, gdzie zlozyli
            > > przysiege na wiernosc Fuehrerowi? Wprawdzie wielu z nich przy sprzyjajacej
            >
            > > okazji ZDEZERTEROWALO z armii niemieckiej przechodzac do armii Andersa (gl
            > ownie we Wloszech), a tam oczywiście znow zlozyli przysiege.
            >
            > Oczwiście kolega eres dobrze wie, ze za odmowę służby w armii
            > niemieckiej, powołany do wojska tracił życie a jego rodzina szła
            > do koncłagru?
            >
            > Za niezgłoszenie się do armii polskiej w 1941 roku w ZSRR chyba
            > nikogo nie karano?
            >
            > A czy wiesz, ilu
            > > polskich przedwojennych oficerow WP sluzylo bez skrupulow wrogiej
            > > komunistycznej wladzy w powojennej Polsce, a przeciez i oni skladali II.
            > > Rzeczpospolitej uroczysta przysiege (nie tylko Jaruzelski i Berling).
            >
            > To Jaruzelski już zdążył? Pierwsze słyszę. Urodzony w 1923, w 1939
            > miał 16 lat. To wcześnie już w tej przedwojennej RP brali chłopaków
            > do wojska i kazali przysięgać.
            >
            > Ale człowiek się wciąż uczy.
            >
            >
            > A tak na koniec - kilka uwag. Kolega eres może je przyjąć,
            > lub odrzucić. Może niewiele są warte.
            >
            > Fakt, że na świecie istnieje podłość i zło, jeszcze nikogo
            > nie zwalnia od odpowiedzialności za dochowanie standartów
            > we własnym życiu.
            >
            > Nie widzę wobec tego żadnego iunctim pomiędzy decyzją
            > jakichś ludzi w miejscu X, którzy postanowili złamać własną
            > przysięgę, a decyzją innych ludzi w miejscu Y, którzy zrobili
            > to samo. Krócej: złamanie przysięgi w X nie usprawiedliwia
            > złamania przysięgi w Y.
            >
            > To jest zasada, która w życiu normalnego człowieka nazywa
            > się przyzwoitość, a ponieważ nie wszyscy są przyzwoici,
            > wobec tego została wsparta w prawie rozlicznymi paragrafami.
            >
            > Jeśli się stawia wszystkim wokół bardzo wysokie wymagania,
            > trzeba samemu posiadać nieskazitelną przeszłość. Fakt,
            > że ktoś gdzie indziej okazał się podły absolutnie nie
            > zwalnia z tego wymogu.
            >
            > Hasło dnia: Ziemia dla Ziemniaków!
          • Gość: eres Re: Człowiek wciąż się uczy. Do CCCP IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 26.07.02, 00:31
            Gość portalu: CCCP napisał(a):

            > Gość portalu: eres napisał(a):
            >
            >
            > Trochę dla ciekawości i trochę dla porządku:
            >
            > > Tobie powtorze to, co odpowiedzialem "t":
            > > W miejsce Twojego antysemickiego zadecia warto spojrzec na wojenne i powoj
            > enne
            > > losy Polakow trochę szerzej i rozwazyc, czy zawsze i na kazdym Polaku możn
            > a
            > > polegac. Piszesz, ze Polacy narodowosci zydowskiej ?skladali przysiege na
            > >
            > > wiernosc i sluzbe i obrone swego panstwa - Polski?. Te sama przysiege sk
            > > ladali
            > > polscy granatowi policjanci. A czy wiesz ile tysiecy tych funkcjonariuszy
            > pod
            > > okupacja hitlerowska się spodlilo, w Generalnym Gubernatorstwie gorliwie
            > > sluzylo okupantowi, uczestniczylo w najhaniebniejszych akcjach Niemcow, a
            > w
            > > Warszawie shanbili sie rozstrzeliwaniem Zydow.
            >
            > Ilu z tych, którzy się spodlili, zostało ukaranych już podczas wojny?
            > Ilu po wojnie?

            Wg historyków zlikwidowano na mocy wyroków sądów podziemia 100-200 agentów i
            konfidentów w okresie 1940-42, od stycznia 43 r. do czerwca ’44 r. 2015 i w
            ciągu pierwszych 6 miesięcy 44 r. 769. Od lipca 44 r. do stycznia 45 r. wydano
            kilkadziesiąt wyroków, a w czasie powstania warszawskiego co najmniej 51. Wg
            ocen historyków sądy podziemia wydały łącznie ok. 2500 wyroków.
            Sądownictwo peerelowskie to już całkiem inna kwestia. Zresztą napisano o tym
            tomy.

            > Przysiege te skladali także
            > > bojowcy Brygady Swietokrzyskiej NSZ, co im nie przeszkadzalo ZDEZERTEROWAC
            > i
            > > przylaczyc się do okupanta hitlerowskiego,
            >
            > Bardzo chętnie dowiem się czegoś więcej o tym przyłączeniu się
            > do okupanta hitlerowskiego. Kolega eres, jak mniemam, nie opiera
            > swej wiedzy na pogłoskach i PRL-owskich fałszywkach, tylko na
            > przyzwoitych, obiektywnych historycznych pracach z ostatniego
            > dziesięciolecia? I zechce mnie oświecić co do źródeł?
            >
            > Człowiek wciąż się uczy.
            >
            > podobnie i Batalion Stołpecki AK
            > > porucznika Doliny/Gory, który otrzymawszy od Niemcow uzbrojenie odmowil
            > > (ZDEZERTEROWAL!) wilenskiemu dowodztwu AK wziecia udzialu w akcji ?Ostra
            > > Brama?.
            >
            > Rozumiem, że to skrócona wersja dziejów oddziału AK pod dowództwem
            > por. Adolfa Pilcha, który wziął udział w Powstaniu Warszwskim?

            Przytoczyłem fakty, które nieco uzupełnię: Batalion Stołpecki wraz ze swoim
            dowódcą nie brał udziału w powstaniu warszawskim. Por. „Góra” (takiego
            pseudonimu używał Pilch na Wileńszczyźnie) zawarł z Niemcami porozumienie o
            wzajemnej nieagresji. W lipcu 44 r. wycofał się wbrew rozkazom swojego
            dowództwa z Puszczy Nalibockiej i udał POD KONWOJEM NIEMIECKIM(!) do Puszczy
            Kampinoskiej, gdzie dotarłszy w końcu lipca 44 r. przyjęty został wbrew woli
            Komendy Głównej AK przez Inspektora Puszczy Kampinoskiej mjr. Krzyczkowskiego.
            Komenda Główna AK zapowiedziała oddanie Pilcha pod sąd wojenny za zdradę.
            Batalion Stołpecki stanowił później jądro bojowe pułku AK „Młociny” i walczył
            dzielnie z wojskami okupanta, m.in. z Rosjanami z RONA.
            Sojusze „Góry/Doliny” z Niemcami i jego samowolę potępił gen. Sosnkowski w
            swojej depeszy do Komendanta Głównego AK, pisząc m.in.: „...Tragedia batalionu
            stołpeckiego nie usprawiedliwia jego późniejsze postępowanie meldowane przez
            Nowogródek...”
            Zresztą podobnie paskudny „pakt” zawarli z Niemcami trzej inni dowódcy
            jednostek AK na Wileńszczyźnie „Lech”, „Borsuk” i „Ragnar”.

            > A batalion Kosciuszkowcow, który ZDEZERTEROWAL przechodzac pod Le
            > > nino
            > > na strone Niemcow?
            >
            > Więcej informacji o tych pionierach pojednania polsko-niemieckiego
            > proszę,a zwłaszcza o ich późniejszych losach. Przebąkiwano wparawdzie
            > tu i ówdzie o przypadkach dezercji (tzn w ówczesnej nowomowie -
            > poddania się wrogu), ale żeby zaraz cały batalion? Z uzbrojeniem?

            O "Brygadzie Świętokrzyskiej” NSZ i o Lenino parę zdań niebawem.

            > A te tysiące Polakow sluzacych w Wehrmachcie, gdzie zlozyli
            > > przysiege na wiernosc Fuehrerowi? Wprawdzie wielu z nich przy sprzyjajacej
            >
            > > okazji ZDEZERTEROWALO z armii niemieckiej przechodzac do armii Andersa (gl
            > ownie we Wloszech), a tam oczywiście znow zlozyli przysiege.
            >
            > Oczwiście kolega eres dobrze wie, ze za odmowę służby w armii
            > niemieckiej, powołany do wojska tracił życie a jego rodzina szła
            > do koncłagru?

            Każdy dobrze wie, że w czasie wojny za odmowę służby wojskowej grozi kara
            śmierci. Do wojska niemieckiego wcielano przecież obywateli niemieckich. A
            fakt, że byli to Volsdeutsche (II. grupa Volkslisty) i Eingedeutschte (III. i
            IV. grupy Volkslisty) i że byli to Polacy, którzy świadomie (własnym podpisem)
            wyrazili gotowość włączenia ich do obywateli Rzeszy to już inna sprawa. N.B. za
            odmowę podpisania Volkslisty Polakowi, „zwykłemu” mieszkańcowi terenów polskich
            włączonych do Rzeszy, groziły różne szykany i restrykcje (np. przesiedlenie do
            GG), ale nie kara śmierci.

            > Za niezgłoszenie się do armii polskiej w 1941 roku w ZSRR chyba
            > nikogo nie karano?
            >
            > A czy wiesz, ilu
            > > polskich przedwojennych oficerow WP sluzylo bez skrupulow wrogiej
            > > komunistycznej wladzy w powojennej Polsce, a przeciez i oni skladali II.
            > > Rzeczpospolitej uroczysta przysiege (nie tylko Jaruzelski i Berling).
            >
            > To Jaruzelski już zdążył? Pierwsze słyszę. Urodzony w 1923, w 1939
            > miał 16 lat. To wcześnie już w tej przedwojennej RP brali chłopaków
            > do wojska i kazali przysięgać.

            Oczywisty mój lapsus, powinienem wymienić gen. Rolę-Żymierskiego (przedwojenny
            pułkownik WP zamieszany w aferę z maskami gazowymi). Choć istoty mojego
            argumentu to nie zmienia.

            > Ale człowiek się wciąż uczy.
            >
            >
            > A tak na koniec - kilka uwag. Kolega eres może je przyjąć,
            > lub odrzucić. Może niewiele są warte.
            >
            > Fakt, że na świecie istnieje podłość i zło, jeszcze nikogo
            > nie zwalnia od odpowiedzialności za dochowanie standartów
            > we własnym życiu.
            >
            > Nie widzę wobec tego żadnego iunctim pomiędzy decyzją
            > jakichś ludzi w miejscu X, którzy postanowili złamać własną
            > przysięgę, a decyzją innych ludzi w miejscu Y, którzy zrobili
            > to samo. Krócej: złamanie przysięgi w X nie usprawiedliwia
            > złamania przysięgi w Y.
            >
            > To jest zasada, która w życiu normalnego człowieka nazywa
            > się przyzwoitość, a ponieważ nie wszyscy są przyzwoici,
            > wobec tego została wsparta w prawie rozlicznymi paragrafami.
            >
            > Jeśli się stawia wszystkim wokół bardzo wysokie wymagania,
            > trzeba samemu posiadać nieskazitelną przeszłość. Fakt,
            > że ktoś gdzie indziej okazał się podły absolutnie nie
            > zwalnia z tego wymogu.

            Właśnie tak! Od początku polemiki o nic innego mi nie chodzi. Nie można czynić
            zarzutu innym, nie będąc samemu w tym względzie bez skazy.
            Na koniec także Tobie pod rozwagę: Ale człowiek się wciąż uczy.

            • Gość: Pinokio Re: Człowiek wciąż się uczy. Do CCCP IP: *.sympatico.ca 27.07.02, 16:07
              Gość portalu: eres napisał(a):

              > Oczywisty mój lapsus, powinienem wymienić gen.
              >Rolę-Żymierskiego (przedwojenny pułkownik WP zamieszany
              >w aferę z maskami gazowymi).

              Rola -Zymierski (prawdziwe nazwisko Michal Lyzwinski)byl
              przedwojennym generalem a nie pulkownikiem jak napisales,
              po aferze z maskami w 1927 roku zostal zdegradowany do
              stopnia szeregowca i wydalony z wojska.
        • ptwo "Zdrada" i zdrada 23.07.02, 14:51
          Kolega eres najwyraźniej nie rozumie pewnych różnic, co może wynikać z
          niewiedzy albo zbyt młodego wieku i braku doświadczenia. Rzucanie oskarżeniami,
          bez wniknięcia w istotę rzeczy, jest zwykle ryzykowne.
          1. Granatowi policjanci.
          Być może kolega nie wie, że jeszcze w 1939 r. niemieckie władze okupacyjne
          wezwały b. policjantów do stawienia się do służby pod groźbą represji wobec
          nich samych oraz ich rodzin. To po pierwsze. Poza tym bardzo wielu
          funkcjonariuszy wracało/wstępowało do służby na rozkaz Państwa Podziemnego. To
          po drugie. Po trzecie, okupacja okupacją, ale świat przestępczy bynajmniej nie
          udał się na wakacje, lecz działał dalej, w związku z czymś ktoś musiał łapać
          złodziei, włamywaczy itp., że o kierowaniu ruchem ulicznym nie wspomnę. Ktoś to
          musiał robić, bo organa niemieckie takimi sprawami się nie zajmowały. Skoro
          kol. eres wrzuca granatowych policjantów do worka kolaborantów, to tak samo
          powinien uczynić z kolejarzami, strażakami, tramwajarzami, pracownikami
          elektrowni, gazowni, wodociągów, poczt i telegrafów, nauczycielami itd. itd.
          Jasna sprawa, że i w tych środowiskach trafiały się "czarne owce", ale tymi
          zajmowały się sądy podziemne i grupy likwidacyjne. Parę lat temu był cały cykl
          programów "Rewizji Nadzwyczajnej" poświęcony właśnie problemowi "granatowej
          policji" i wiele faktów zostało ujawnionych po raz pierwszy, co jest tak
          istotne po latach zakłamanej komunistycznej propagandy. Przy okazji jeden z
          historyków ujawnił fakt, który może być dla wielu ludzi wręcz szokujący, choć
          dotyczy innego terenu. Otóż jedynym skrawkiem Imperium Brytyjskiego okupowanym
          przez Niemców były Wyspy Kanałowe (Jersey, Guernsey itd.). Władze brytyjskie
          zdążyły ewakuować stamtąd tylko część ludności, część została a wraz z nią
          również lokalna policja. I właśnie ta policja, na wyraźny rozkaz z Londynu,
          miała za zadanie m.in. likwidowanie wszelkiej "dzikiej konspiracji", czytaj
          wydawania takich konspiratorów Niemcom. Służba wyjątkowo trudna i brudna! Ale
          za nią po wojnie posypały się ordery i odznaczenia. Polskie władze emigracyjne
          nie zdobyły się na takie działanie, a może szkoda. Bo wtedy być może uniknięto
          by bardzo wielu niepotrzebnych strat. W efekcie organizacje konspiracyjne
          wszelkiej maści mnożyły się jak grzyby po deszczu. Tylko część z nich była
          kontrolowana przez Państwo Podziemne. A były i takie, które powstały pod
          kontrolą czy to SD, czy NKWD i nie miały nic wspólnego z interesem Polski.
          2. Kościuszkowcy pod Lenino
          Nie przeczę, że mogli tam być również dezerterzy, jak w każdej armii, ale może
          kolega eres nie wie albo nie pamięta, że 1 DP poniosła pod Lenino ogromne
          straty w zabitych, rannych, zaginionych i wziętych do niewoli. Przyczyną była
          nieudolność dowodzenia "geniusza taktyki" płk Berlinga, ktorego
          jedyną "umiejętnością" było intryganctwo. Jeszcze przed wojną, gdziekolwiek się
          pojawił, zaraz popadał w konflikt z przełożonymi, np. płk Roweckim ("Grotem"!).
          Za nieudolność też, a nie za rzekomą pomoc Powstaniu Warszawskiemu, został
          zdjęty z dowodzenia.
          Tak więc, pod Lenino paruset Kościuszkowców dostało się do niewoli niemieckiej
          tyle, że propaganda komunistyczna zrobiła z nich dezerterów.
          3. Polacy w Wehrmachcie
          Być może kolega eres nie wie, że na tzw. terenach włączonych do Rzeszy Niemcy
          uprawiali wyjątkowo perfidną praktykę. Gdy ktoś (mówię o Polakach) podpadł
          Niemcom (a wiadomo za co można było podpaść), rodzina delikwenta miała "poważne
          kłopoty", ktore mogła "odkupić" tylko w ten sposób, że ktoś z rodziny podjął
          służbę "dla Fuehrera i III Rzeszy". Gdy zginął, "klątwa" była zdejmowana. To
          była oczywiście tylko jdna z praktyk. Znany jest przypadek piłkarza Ernesta
          Wilimowskiego, który zgodził się grać w klubach niemieckich, a nawet w
          reprezentacji Niemiec, po to, by ratować matkę z Oświęcimia.
          Poza tym wcale nie wszyscy podpisywali dobrowolnie volkslistę (czy nawet
          Reichslistę); Niemcy mieli do dyspozycji bardzo wiele form nacisku. Wielu też
          takich volksdojczów służyło Polsce. Zdarzali się również Niemcy (z dawnych
          terenów Polski), którzy wspólpracowali np. z wywiadem AK. Dlatego rzucanie
          oskarżeń na prawo i lewo, bez wniknięcia w indywidualną sytuację, jest -
          delikatnie - nieodpowiedzialne.
          4. Co kolega eres powie o oficerach, którzy przysięgali wierność carowi lub
          Kaiserowi, a potem wstąpili do Wojska Polskiego? Zdrajcy? Dezerterzy? Czy to
          nie za proste zarzuty?
          • Gość: Ania Re: 'Zdrada' i zdrada IP: *.upc.chello.be 23.07.02, 14:58
            Ogromne dzieki ptwo.£Przywracasz mi wiare w ludzi.
            • ptwo Re: 'Zdrada' i zdrada 23.07.02, 15:01
              Gość portalu: Ania napisał(a):

              > Ogromne dzieki ptwo.£Przywracasz mi wiare w ludzi.

              Nie ma za co! Jak chcesz porozmawiać bardziej kameralnie, adres masz wyżej (bez
              NOSPAM).

              Pzdr.

              P.W.
          • Gość: eres Re: 'Zdrada' i zdrada IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 24.07.02, 01:31
            ptwo napisał:

            ) Kolega eres najwyraźniej nie rozumie pewnych różnic, co może wynikać z
            ) niewiedzy albo zbyt młodego wieku i braku doświadczenia. Rzucanie
            oskarżeniami,
            )
            ) bez wniknięcia w istotę rzeczy, jest zwykle ryzykowne.

            Nawiązanie przeze mnie do owych plam stanowiło reakcję na uogólnienia tych
            polemistów, którzy z taką łatwością wskazywali na Żydów jako na dezerterów.

            ) 1. Granatowi policjanci.
            ) Być może kolega nie wie, że jeszcze w 1939 r. niemieckie władze okupacyjne
            ) wezwały b. policjantów do stawienia się do służby pod groźbą represji wobec
            ) nich samych oraz ich rodzin. To po pierwsze.

            Okupant wydawał wiele wezwań i pogróżek, jednak nie wszyscy policjanci tak
            ochoczo na wezwanie okupanta się zgłosili. A że za niestawienie groziły
            restrykcje? Sam byłem w Warszawie świadkiem wydarzeń będących konsekwencją nie
            wypełnienia nakazów okupanta – publiczne egzekucje tzw. zakładników.

            Poza tym bardzo wielu
            ) funkcjonariuszy wracało/wstępowało do służby na rozkaz Państwa Podziemnego.
            To
            ) po drugie.

            Znane są takie przypadki, ale byli to bardzo nieliczni funkcjonariusze.

            Po trzecie, okupacja okupacją, ale świat przestępczy bynajmniej nie
            ) udał się na wakacje, lecz działał dalej, w związku z czymś ktoś musiał łapać
            ) złodziei, włamywaczy itp., że o kierowaniu ruchem ulicznym nie wspomnę. Ktoś
            to
            )
            ) musiał robić, bo organa niemieckie takimi sprawami się nie zajmowały.

            Rzecz w tym, że granatową policja brało w Warszawie udział niemal w każdej
            łapance ulicznej, ramie w ramie z niemieckimi żandarmami. Granatowi policjanci
            pilnowali - również solidarnie z Niemcami – getta. Wykonywali oni wiele innych
            haniebnych czynów, jak rozstrzeliwanie żydowskich „przestępców” w getcie, jak
            udział w pacyfikacji powstania w getcie warszawskim (i to aż 160
            funkcjonariuszy! Kilku z nich poległo w czasie tej akcji). Także „granatowi”
            aresztowali w łapance na dworcu EKD w Pruszkowie mojego ojca, któremu udało się
            po powstaniu wyjść z W-wy jako cywilowi.

            Skoro
            ) kol. eres wrzuca granatowych policjantów do worka kolaborantów, to tak samo
            ) powinien uczynić z kolejarzami, strażakami, tramwajarzami, pracownikami
            ) elektrowni, gazowni, wodociągów, poczt i telegrafów, nauczycielami itd. itd.

            Oczywisty nonsens. Wszyscy ci wymienieni przez Ciebie ludzie nie uczestniczyli -
            w przeciwieństwie do „granatowych” - w ewidentnym terroryzowaniu swoich
            rodaków.

            ) Jasna sprawa, że i w tych środowiskach trafiały się "czarne owce", ale tymi
            ) zajmowały się sądy podziemne i grupy likwidacyjne.

            Podziemny aparat sprawiedliwości zajmował się najbardziej niebezpicznymi
            funkcjonariuszami okupanta oraz drastycznymi przypadkami zdrajców-Polaków i ich
            działań na szkodę ludności (np. słynna likwidacja aktora Igo Syma).

            Parę lat temu był cały cykl
            )
            ) programów "Rewizji Nadzwyczajnej" poświęcony właśnie problemowi "granatowej
            ) policji" i wiele faktów zostało ujawnionych po raz pierwszy, co jest tak
            ) istotne po latach zakłamanej komunistycznej propagandy. Przy okazji jeden z
            ) historyków ujawnił fakt, który może być dla wielu ludzi wręcz szokujący, choć
            ) dotyczy innego terenu. Otóż jedynym skrawkiem Imperium Brytyjskiego
            okupowanym
            ) przez Niemców były Wyspy Kanałowe (Jersey, Guernsey itd.). Władze brytyjskie
            ) zdążyły ewakuować stamtąd tylko część ludności, część została a wraz z nią
            ) również lokalna policja. I właśnie ta policja, na wyraźny rozkaz z Londynu,
            ) miała za zadanie m.in. likwidowanie wszelkiej "dzikiej konspiracji", czytaj
            ) wydawania takich konspiratorów Niemcom. Służba wyjątkowo trudna i brudna!

            Brytyjczycy są przecież także autorami genialnego pomysłu, aby w przypadku
            niemieckiej inwazji na W.Brytanię zniszczyć ich ...nie sprzedając okupantowi
            krztyny żywności.
            Porównywanie stosunku Niemców do Brytyjczyków z ich stosunkiem do ludności w
            okupowanej Polsce nie ma oczywiście żadnego sensu. To były dwa różne światy.


            Ale
            ) za nią po wojnie posypały się ordery i odznaczenia. Polskie władze
            emigracyjne
            ) nie zdobyły się na takie działanie, a może szkoda.

            I chwała za to tym władzom. W przeciwnym razie Generalne Gubernatorstwo nie
            różniłoby się niczym od „suwerennych” państw - słowackiego, rządzonego przez
            ks. Tiso, czy chorwackiego Ante Pawelicia. Zwłaszcza, że złożona Niemcom oferta
            ze strony pewnej grupy polskich narodowców powołania polskiego legionu pojawiła
            się już jesienią 1939r..

            Bo wtedy być może uniknięto
            ) by bardzo wielu niepotrzebnych strat. W efekcie organizacje konspiracyjne
            ) wszelkiej maści mnożyły się jak grzyby po deszczu. Tylko część z nich była
            ) kontrolowana przez Państwo Podziemne.

            Ale łączyło ich jedno – walka z okupantem niemieckim.

            A były i takie, które powstały pod
            ) kontrolą czy to SD, czy NKWD i nie miały nic wspólnego z interesem Polski.
            ) 2. Kościuszkowcy pod Lenino
            ) Nie przeczę, że mogli tam być również dezerterzy, jak w każdej armii, ale
            może
            ) kolega eres nie wie albo nie pamięta, że 1 DP poniosła pod Lenino ogromne
            ) straty w zabitych, rannych, zaginionych i wziętych do niewoli. Przyczyną była
            ) nieudolność dowodzenia "geniusza taktyki" płk Berlinga, ktorego
            ) jedyną "umiejętnością" było intryganctwo. Jeszcze przed wojną, gdziekolwiek
            się
            )
            ) pojawił, zaraz popadał w konflikt z przełożonymi, np. płk Roweckim
            ("Grotem"!).
            )
            ) Za nieudolność też, a nie za rzekomą pomoc Powstaniu Warszawskiemu, został
            ) zdjęty z dowodzenia.
            ) Tak więc, pod Lenino paruset Kościuszkowców dostało się do niewoli
            niemieckiej
            ) tyle, że propaganda komunistyczna zrobiła z nich dezerterów.
            ) 3. Polacy w Wehrmachcie
            ) Być może kolega eres nie wie, że na tzw. terenach włączonych do Rzeszy Niemcy
            ) uprawiali wyjątkowo perfidną praktykę. Gdy ktoś (mówię o Polakach) podpadł
            ) Niemcom (a wiadomo za co można było podpaść), rodzina delikwenta
            miała "poważne
            )
            ) kłopoty", ktore mogła "odkupić" tylko w ten sposób, że ktoś z rodziny podjął
            ) służbę "dla Fuehrera i III Rzeszy". Gdy zginął, "klątwa" była zdejmowana.

            Perfidne praktyki Niemców dobrze są Polakom znane i to na wszystkich obszarach
            okupowanej Polski. Mnie osobiście zresztą również. Natomiast wcielanie Polaków
            do Wehrmachtu nie było ani incydentalne, ani przypadkowe, a i w niewielkiej
            mierze było kwestią woli tychże, działał w tym względzie system i to
            skutecznie, zgodnie z zasadą „deutscher Gruendlichkeit”. Wcielaniu podlegali
            głównie Polacy zamieszkali na terenach przyłączonych do Rzeszy, a więc w
            Warthegau, Gau Danzig-Westpreussen i Schlesien. Uprzednio jednak przeprowadzono
            szerokie akcje zniemczania zamieszkałych na tych terenach Polaków; do
            Volkslisty II. grupy zaliczano tych, którzy bardzo o to zabiegali i mogli
            wykazać się niemieckim pochodzeniem, do grup III. i IV. włączano stosując pewne
            presje. Ci ostatni określani byli przez władze jako Eingedeutschte
            (zniemczeni). Polaków opierających się tej presji nierzadko przesiedlano na
            teren Generalnego Gubernatorstwa, a nawet osadzano w obozach pracy (np. w
            Potulicach). Była to zresztą groźba skutecznie skłaniająca wielu do
            podpisywania owej Volkslisty. Warto dodać, że najbardziej restrykcyjne wobec
            Polaków były rządy gubernatora Warthegau - Greisera. Wg historyków Volkslistę
            podpisało ok. 3,5 mln Polaków. Z reguły w krótkim czasie następowało powołanie
            owych zniemczonych Polaków do niemieckiego wojska. Nie trudno więc domyślić
            się, jak bardzo liczna rzesza mężczyzn z pośród tej populacji zasiliła
            niemiecką armię.

            To
            ) była oczywiście tylko jdna z praktyk. Znany jest przypadek piłkarza Ernesta
            ) Wilimowskiego, który zgodził się grać w klubach niemieckich, a nawet w
            ) reprezentacji Niemiec, po to, by ratować matkę z Oświęcimia.
            ) Poza tym wcale nie wszyscy podpisywali dobrowolnie volkslistę (czy nawet
            ) Reichslistę);
            • ptwo Re: 'Zdrada' i zdrada 24.07.02, 09:58
              Gość portalu: eres napisał(a):

              ) ptwo napisał:
              )
              ) ) Kolega eres najwyraźniej nie rozumie pewnych różnic, co może wynikać z
              ) ) niewiedzy albo zbyt młodego wieku i braku doświadczenia. Rzucanie
              ) oskarżeniami,
              ) )
              ) ) bez wniknięcia w istotę rzeczy, jest zwykle ryzykowne.
              )
              ) Nawiązanie przeze mnie do owych plam stanowiło reakcję na uogólnienia tych
              ) polemistów, którzy z taką łatwością wskazywali na Żydów jako na dezerterów.
              )
              ) ) 1. Granatowi policjanci.
              ) ) Być może kolega nie wie, że jeszcze w 1939 r. niemieckie władze okupacyjne
              ) ) wezwały b. policjantów do stawienia się do służby pod groźbą represji wobec
              ) ) nich samych oraz ich rodzin. To po pierwsze.
              )
              ) Okupant wydawał wiele wezwań i pogróżek, jednak nie wszyscy policjanci tak
              ) ochoczo na wezwanie okupanta się zgłosili. A że za niestawienie groziły
              ) restrykcje? Sam byłem w Warszawie świadkiem wydarzeń będących konsekwencją
              nie
              ) wypełnienia nakazów okupanta – publiczne egzekucje tzw. zakładników.
              )
              ) Poza tym bardzo wielu
              ) ) funkcjonariuszy wracało/wstępowało do służby na rozkaz Państwa Podziemnego.
              ) To
              ) ) po drugie.
              )
              ) Znane są takie przypadki, ale byli to bardzo nieliczni funkcjonariusze.
              )
              ) Po trzecie, okupacja okupacją, ale świat przestępczy bynajmniej nie
              ) ) udał się na wakacje, lecz działał dalej, w związku z czymś ktoś musiał
              łapać
              ) ) złodziei, włamywaczy itp., że o kierowaniu ruchem ulicznym nie wspomnę.
              Ktoś
              ) to
              ) )
              ) ) musiał robić, bo organa niemieckie takimi sprawami się nie zajmowały.
              )


              Obawiam sie, że są to bezpodstawne uogólnienia.
              ) Rzecz w tym, że granatową policja brało w Warszawie udział niemal w każdej
              ) łapance ulicznej, ramie w ramie z niemieckimi żandarmami. Granatowi
              policjanci
              ) pilnowali - również solidarnie z Niemcami – getta. Wykonywali oni wiele i
              ) nnych
              ) haniebnych czynów, jak rozstrzeliwanie żydowskich „przestępców” w g
              ) etcie, jak
              ) udział w pacyfikacji powstania w getcie warszawskim (i to aż 160
              ) funkcjonariuszy! Kilku z nich poległo w czasie tej akcji). Także „granato
              ) wi”
              ) aresztowali w łapance na dworcu EKD w Pruszkowie mojego ojca, któremu udało
              się
              )
              ) po powstaniu wyjść z W-wy jako cywilowi.
              )
              ) Skoro
              ) ) kol. eres wrzuca granatowych policjantów do worka kolaborantów, to tak samo
              ) ) powinien uczynić z kolejarzami, strażakami, tramwajarzami, pracownikami
              ) ) elektrowni, gazowni, wodociągów, poczt i telegrafów, nauczycielami itd.
              itd.
              )
              ) Oczywisty nonsens. Wszyscy ci wymienieni przez Ciebie ludzie nie
              uczestniczyli
              ) -
              ) w przeciwieństwie do „granatowych” - w ewidentnym terroryzowaniu s
              ) woich
              ) rodaków.
              )
              Ale "kolaborowali"!.

              ) ) Jasna sprawa, że i w tych środowiskach trafiały się "czarne owce", ale tymi
              ) ) zajmowały się sądy podziemne i grupy likwidacyjne.
              )
              ) Podziemny aparat sprawiedliwości zajmował się najbardziej niebezpicznymi
              ) funkcjonariuszami okupanta oraz drastycznymi przypadkami zdrajców-Polaków i
              ich
              )
              ) działań na szkodę ludności (np. słynna likwidacja aktora Igo Syma).
              )


              Nie tylko. Podziemie likwidowalo również pospolitych przestępców.

              ) Parę lat temu był cały cykl
              ) )
              ) ) programów "Rewizji Nadzwyczajnej" poświęcony właśnie problemowi "granatowej
              ) ) policji" i wiele faktów zostało ujawnionych po raz pierwszy, co jest tak
              ) ) istotne po latach zakłamanej komunistycznej propagandy. Przy okazji jeden z
              ) ) historyków ujawnił fakt, który może być dla wielu ludzi wręcz szokujący,
              choć
              )
              ) ) dotyczy innego terenu. Otóż jedynym skrawkiem Imperium Brytyjskiego
              ) okupowanym
              ) ) przez Niemców były Wyspy Kanałowe (Jersey, Guernsey itd.). Władze
              brytyjskie
              )
              ) ) zdążyły ewakuować stamtąd tylko część ludności, część została a wraz z nią
              ) ) również lokalna policja. I właśnie ta policja, na wyraźny rozkaz z Londynu,
              ) ) miała za zadanie m.in. likwidowanie wszelkiej "dzikiej konspiracji", czytaj
              ) ) wydawania takich konspiratorów Niemcom. Służba wyjątkowo trudna i brudna!
              )
              ) Brytyjczycy są przecież także autorami genialnego pomysłu, aby w przypadku
              ) niemieckiej inwazji na W.Brytanię zniszczyć ich ...nie sprzedając okupantowi
              ) krztyny żywności.
              ) Porównywanie stosunku Niemców do Brytyjczyków z ich stosunkiem do ludności w
              ) okupowanej Polsce nie ma oczywiście żadnego sensu. To były dwa różne światy.
              )
              )

              Brytyjczycy mieli, owszem, dziwne pomysły, ale też nie w tym celu wspomniałem o
              przypadku Wysp Kanałowych.


              ) Ale
              ) ) za nią po wojnie posypały się ordery i odznaczenia. Polskie władze
              ) emigracyjne
              ) ) nie zdobyły się na takie działanie, a może szkoda.
              )



              Tu mam inne zdanie. Z "dzikiej konspiracji" więcej było szkody niż pożytku. Ile
              lat zajęło scalanie konspiracji? A i tak nie udało się. Ilu ludzi zginęło tylko
              dlatego, że "konsiprą" zajmowali się amatorzy? Można postawić zarzut wladzom II
              Rzp-litej, że jeszcze przed wybuchem wojny nie stworzono szkieletu organizacji
              działającej pod okupacją.
              ) I chwała za to tym władzom. W przeciwnym razie Generalne Gubernatorstwo nie
              ) różniłoby się niczym od „suwerennych” państw - słowackiego, rządzon
              ) ego przez
              ) ks. Tiso, czy chorwackiego Ante Pawelicia. Zwłaszcza, że złożona Niemcom
              oferta
              )
              ) ze strony pewnej grupy polskich narodowców powołania polskiego legionu
              pojawiła
              )
              ) się już jesienią 1939r..
              )
              ) Bo wtedy być może uniknięto
              ) ) by bardzo wielu niepotrzebnych strat. W efekcie organizacje konspiracyjne
              ) ) wszelkiej maści mnożyły się jak grzyby po deszczu. Tylko część z nich była
              ) ) kontrolowana przez Państwo Podziemne.
              )
              ) Ale łączyło ich jedno – walka z okupantem niemieckim.
              )

              Tak ? A o co walczył "Miecz i Pług"? A poza tym, dlaczego tylko "z niemieckim"?
              ) A były i takie, które powstały pod
              ) ) kontrolą czy to SD, czy NKWD i nie miały nic wspólnego z interesem Polski.
              ) ) 2. Kościuszkowcy pod Lenino
              ) ) Nie przeczę, że mogli tam być również dezerterzy, jak w każdej armii, ale
              ) może
              ) ) kolega eres nie wie albo nie pamięta, że 1 DP poniosła pod Lenino ogromne
              ) ) straty w zabitych, rannych, zaginionych i wziętych do niewoli. Przyczyną
              była
              )
              ) ) nieudolność dowodzenia "geniusza taktyki" płk Berlinga, ktorego
              ) ) jedyną "umiejętnością" było intryganctwo. Jeszcze przed wojną, gdziekolwiek
              ) się
              ) )
              ) ) pojawił, zaraz popadał w konflikt z przełożonymi, np. płk Roweckim
              ) ("Grotem"!).
              ) )
              ) ) Za nieudolność też, a nie za rzekomą pomoc Powstaniu Warszawskiemu, został
              ) ) zdjęty z dowodzenia.
              ) ) Tak więc, pod Lenino paruset Kościuszkowców dostało się do niewoli
              ) niemieckiej
              ) ) tyle, że propaganda komunistyczna zrobiła z nich dezerterów.
              ) ) 3. Polacy w Wehrmachcie
              ) ) Być może kolega eres nie wie, że na tzw. terenach włączonych do Rzeszy
              Niemcy
              )
              ) ) uprawiali wyjątkowo perfidną praktykę. Gdy ktoś (mówię o Polakach) podpadł
              ) ) Niemcom (a wiadomo za co można było podpaść), rodzina delikwenta
              ) miała "poważne
              ) )
              ) ) kłopoty", ktore mogła "odkupić" tylko w ten sposób, że ktoś z rodziny
              podjął
              ) ) służbę "dla Fuehrera i III Rzeszy". Gdy zginął, "klątwa" była zdejmowana.
              )
              ) Perfidne praktyki Niemców dobrze są Polakom znane i to na wszystkich
              obszarach
              ) okupowanej Polski. Mnie osobiście zresztą również. Natomiast wcielanie
              Polaków
              ) do Wehrmachtu nie było ani incydentalne, ani przypadkowe, a i w niewielkiej
              ) mierze było kwestią woli tychże, działał w tym względzie system i to
              ) skutecznie, zgodnie z zasadą „deutscher Gruendlichkeit”. Wcielaniu
              ) podlegali
              ) głównie Polacy zamieszkali na terenach przyłączonych do Rzeszy, a więc w
              ) Warthegau, Gau Danzig-Westpreussen i Schlesien. Uprzednio jednak
              przeprowadzono
              )
              ) szerokie akcje zniemczania zamieszkałych na tych terenach Polaków; do
              ) Volkslisty II. grupy zaliczano tych, którzy bardzo o to zabieg
    • Gość: . Re: Wojsko++++++ IP: *.swipnet.se 21.07.02, 00:32
      Cale Wojsko Polskie,na czele ze Sztabem Generalnym,co przysiege skladali
      nawiernosc PRL i Przyjazni z ZSRR sa dezerterami i przestepcami.
      Dotyczy to rowniez sluzb innych.
      • Gość: +++IGNOR Re: Wojsko++++++ IP: *.dialog.net.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 21.07.02, 01:08
        Gość portalu: . napisał(a):

        > Cale Wojsko Polskie,na czele ze Sztabem Generalnym,co przysiege skladali
        > nawiernosc PRL i Przyjazni z ZSRR sa dezerterami i przestepcami.
        > Dotyczy to rowniez sluzb innych.


        Witam!

        Głupiś!

        Bo przysięga wojskowa jak małrzeńska obowiązuje tylko do śmierci...

        PRLu,Układu Warszawskiego, ZSRR...


        Ale daleś nowy przykład żydowskiej ciemnoty i zacofania, bo nie ma już PRLu ani
        tych innych żydowskich instytucji...


        Pozdrawiam!

        Nie tylko Aryjczyków ale i mądrych Semitów...

        Ignorant
        +++
    • altctrl2 Re: SAM BYM ZDEZERTEROWAŁ 21.07.02, 00:53
      Chyba że będąc Żydem zamiast walczyć o Izrael wolałbym zamieszkać w Wielkiej
      Brytanii (po uniknięciu czerwonych maków-krwiopijców).
    • maurycy Re: Żydowscy żołnierze Andersa dezerterami? 22.07.02, 15:56
      ....Anders, znający Rosję od podszewki i instynktownie przewidujący zamiary
      Stalina wiedział, że jedynie szybka ewakuacja z terenu Związku Sowieckiego może
      ocalić jego wojsko od zniszczenia. Sikorskiemu wydawało się początkowo, że
      należy Drugi Korpus utrzymać pod dowództwem sowieckim, aby przy końcu wojny móc
      w kraju bronić naszego stanu posiadania. Wielkie zamieszanie stwarzała sprawa
      przyjmowania do Korpusu Żydów, a także przedstawicieli innych mniejszości.
      Anders potrafił w tej sprawie utrzymać złoty środek, co nie było wcale łatwe,
      szczególnie w późniejszym okresie, gdy władze brytyjskie obawiały się, że
      napływ Żydów do Palestyny może tam zagrozić wybuchem wojny domowej.
      Sarner dokładnie wylicza kłopoty, jakie Generał Anders miał z władzami
      sowieckimi, które stale zmniejszały ilość zaopatrzenia, wtrącały się do samej
      organizacji oddziałów, domagały się wysyłania na front batalionów już gotowych
      do walki.
      Anders ignorował większość zakusów sowieckich, ale obcinanie racji
      żywnościowych dla wojska i ludności cywilnej, nie dostarczanie broni oraz
      ogólny stosunek Stalina do Polaków nie wróżyły, by wojsko polskie mogło
      naprawdę odtworzyć się na terenie Związku Sowieckiego.
      Nie zdając sobie sprawy z powagi sytuacji administracja brytyjska na obszarze
      Iranu sprzeciwiała się przyjazdowi większej liczby Polaków, motywując to
      trudnościami w zaopatrzeniu. Anders przełamał te opory i przesunął do Persji
      wszystko, co tylko mógł, czyli razem około 115 tys. żołnierzy i członków ich
      rodzin.
      Poprzednio Generał Anders przesłał do Wielkiej Brytanii około 25 tys. żołnierzy
      na uzupełnienie polskiego lotnictwa, marynarki i broni pancernej.
      Sarner rozprawia się z zarzutami, jakie Żydzi wysuwali w stosunku do polskich
      władz, a mianowicie, że utrudnia się im wstępowanie do wojska, że nie wydaje
      się im mundurów i że żołnierze-Żydzi nie otrzymują należnej im żywności.
      Generał Anders nakazał śledztwo w tej sprawie. Wykazało ono, że jedna trzecia
      Żydów zakwalifikowanych do służby, nie zgłosiła się do wojska, że mundury
      wydano wszystkim, bo innych ubrań nie było, i że Żydzi, którzy nie wstąpili do
      wojska, nie mogli być żywieni - bo nie było dla nich racji żywnościowych.
      Polskie Komitety Pomocy oskarżano o antysemityzm, ale delegaci Agencji
      Żydowskiej w Teheranie stwierdzili, że Komitety te dobrze spełniały swoje
      zadanie, a nawet że pomagały także polskim Żydom, którzy pozostali w Związku
      Sowieckim.
      Z Persji wojsko Andersa zostało przesłane do Iraku. Ewakuacja ludności cywilnej
      stwarzała problem przez fakt, że było wśród niej dużo Żydów, wbrew
      zastrzeżeniom ze strony Brytyjczyków, którzy zgodzili się na przejazd ludności
      cywilnej przez Irak do Palestyny, pod warunkiem, że nie będzie wśród niej
      Żydów. Władze polskie obeszły ten zakaz, organizując transport Żydów statkami
      dookoła Półwyspu Arabskiego.
      Dzieci żydowskie zostały przetransportowane samochodami ciężarowymi przez Irak
      do Palestyny w mundurkach szkół katolickich.
      Wojsko Generała Andersa zaczęło przybywać do Palestyny w kwietniu 1942 r. Tym
      razem nie było ono tak dobrze przyjęte przez Żydów, jak dwa lata przedtem
      ewakuowana z Syrii Brygada Karpacka. Różnica została spowodowana przybyciem z
      Polski Żydów, którzy donieśli, że pod okupacją hitlerowską Polacy stali się
      większymi antysemitami, a Armia Krajowa nic w tej sprawie nie czyni.
      Naturalnie było to jeszcze przed rozpoczęciem działalności przez organizację
      Żegota, która antysemickie ekscesy surowo karała.
      A nasi żołnierze popiwszy sobie na przepustce pokrzykiwali na ulicach Tel Awiwu
      czy Hajfy: "Żydzi do Palestyny". Wojsko Drugiego Korpusu było odmienne od
      Brygady Karpackiej, która przyszła do Palestyny w innych warunkach i
      zachowywała się spokojniej. Ale też korpusowcy mieli za sobą przeżycia w
      Związku Sowieckim i ta przeszłość straszliwie im ciążyła. I też dłużej
      przebywali w Palestynie. Ich uchybienia Sarner tłumaczy przejściami, a także
      nudą w czasie między wyczerpującymi ćwiczeniami. Ale Sarner w swojej
      dociekliwości idzie śladami wszystkiego, co mogło być poczytane za polski
      antysemityzm. Nawet gdy Polak zabił Żyda - to nie była zbrodnia antyżydowska,
      bo jak się okazało, pobili się o dziewczynę. Udał się nam ten adwokat z
      Filadelfii, który sprawie polskiej bezinteresownie poświęcił dziesięć lat swego
      życia, tych najdroższych, bo ostatnich. Chyba zezłościł go ten bujnie krzewiący
      się w Stanach Zjednoczonych antypolonizm, przed którym jakoś nie umiemy się
      bronić, a jeszcze go niemądrymi posunięciami, jak w Oświęcimu, podsycamy.
      Więc jak zaczął pan Sarner Polakami się zajmować, to skończyć nie może, bo też
      i wyjątkowo dużo ma z nimi roboty. Ale co się da na naszą korzyść powiedzieć,
      to wynajduje i pokazuje.
      Może najlepszym dowodem, że stosunki między Polakami a Żydami nie były złe,
      było całe skomplikowane zagadnienie dezercji Żydów z Drugiego Korpusu. Na 4 300
      Żydów, którzy przyszli do Palestyny z Generałem Andersem, przeszło 3
      000 "odeszło". Różne zresztą były tego powody. Nie była to ucieczka ze strachu
      przed frontem, bo zgłaszali się do kibuców, których trzeba było bronić przed
      Arabami, albo przechodzili do Armii Brytyjskiej w nadziei, że otrzymają
      obywatelstwo brytyjskie i będą mogli pozostać w Palestynie, albo po prostu
      wstępowali do podziemnych organizacji walczących o niepodległość Izraela -
      czyli nie o zachowanie życia tu chodziło.
      Problem ten dobrze rozumiał dowódca Drugiego Korpusu, zabraniając ścigania
      uciekinierów, mimo że Anglicy bardzo się tego domagali. "Żydzi walczą o swoją
      niepodległość - powiedział Anders - i ja nie będę przeszkadzał im w tej walce,
      którą mają przed sobą".
      W namiotach, gdzie żołnierze wspólnie kwaterowali, linia podziału nie
      przebiegała na tle rasowym, tylko między tymi, którzy wygrywali w pokera i
      tymi, którzy stale przegrywali. Nie było też wypadku, by pakujący się do
      zniknięcia Żyd został zdradzony przez swych polskich towarzyszy.
      Sam problem żydowskiej "dezercji", jako bardzo delikatny, był wielostronnie
      badany przez Sarnera. Według Żydów, którzy w Korpusie do ostatka zostali -
      antysemityzm w Wojsku Polskim nie był gorszy niż w Polsce przedwojennej i
      właściwie ograniczał się do antysemickich wyzwisk i przytyków. Na pytanie
      dlaczego nie zdezerterowali, Żydzi-żołnierze odpowiadali, że po prostu nie
      chcieli być dezerterami. Wielu czuło się bardziej Polakami niż Żydami.

      Harvey Sarner, Generał Anders and The Soldiers of the Second Polish Corps;
      Brunswick Press; Cathedral City, California 1997


      • Gość: Pinokio Re: Żydowscy żołnierze Andersa dezerterami? IP: *.sympatico.ca 22.07.02, 17:43
        http;//www.wspolnota-polska.org.pl/pol/biuletyn/1998/listopad/korpus.htm
        • Gość: Pinokio Re: Żydowscy żołnierze Andersa dezerterami? IP: *.sympatico.ca 22.07.02, 17:47
          Gość portalu: Pinokio napisał(a):

          >
          http;//www.wspolnota-polska.org.pl/pol/biuletyn/1998/listopad/korpus.htm
          www.wspolnota-polska.org.pl/pol/biuletyn/1998/listopad/korpus.htm
      • Gość: Julek Re: Żydowscy żołnierze Andersa dezerterami? IP: 5.3.1X* / *.awesome.dialup.pol.co.uk 22.07.02, 18:04
        >> do Palestyny, pod warunkiem, że nie będzie wśród niej
        >>Żydów. Władze polskie obeszły ten zakaz, organizując transport Żydów statkami
        >>dookoła Półwyspu Arabskiego.
        >>Dzieci żydowskie zostały przetransportowane samochodami ciężarowymi przez
        >>Irak
        >>do Palestyny w mundurkach szkół katolickich.
        Skad te wiadomosci? co najmniej pokrecone, tylko w jakim celu ?
        Wladze polskie nie zajmowaly sie transportem zydow z Rosji do palestyny, owszem
        zydzie, ktorzy mogl, opuszczali Rosje Sowiecka w raz z Polakami, jako obywatele
        polscy i zadnych specjalnych transportow,zwlaszcza statkami dookola polwyspu
        arabskieg nie bylo. Polskich cywilow, Polakow i zydow, owszem transportowano
        statkami ale czesc poplynela do Indii a czesc do srodkowej Afryki (Uganda)Tak
        sie stalo ze ojciec moj wstapil do wojska w Rosji i wyjechal z wojskiem do
        Persji, matka moja wraz z siostra i najmlodszym bratem byli przetransportowani
        do Afryki, moj najstarszy brat zostal w Rosji w Krasnowocku w szpitalu
        wojskowym, mial zapalenie pluc. Ja natomiast wstapilem do Junakow mialem
        wowczas 11 lat i 8 miesiecy, nie chcieli mnie przyjac ze wzgledu na wiek, wiec
        dodalem sobie 1 rok i przyjeli. Wyjechalem z Rosji jednym z pierwszych
        transpotrow, przez morze Kaspijske. w Persji (Pahlevi) umundurowano nas, w nie
        kompletne, angielskie mundury, co za radosc, i przez Teheran, Irak,
        przewieziona nas z poczatku ciezarowkami, a potem juz z Bagdady, podstawili nam
        palestynskie autobusy, ktore przyjechaly specjalnie po nas, do Palestyny.
        Stwierdzam z cala stanowczoscia ze dzieci zydowskie nikt specjalnie do
        Palestyny nie transportowal i to jeszcze w mundurkach szkol katolickich, a jak
        one wygladaly, moze mi ktos je opisze. Jechali polscy chlopcy byli miedzy nami
        zydzi i bylo rowniez sporo dzieci ukrainskich, ale na to nikt nie zwrazal
        najmniejszej uwagi, bylismy wszystcy dziecmi polskimi, nikt z nas nawet nie
        zdawal sobie sprawy do kad nas wioza i co z nami bedzie. Grunt ze wyjechalismy
        z Rosyjskiego Raju.
    • Gość: . Re: Żydowscy żołnierze Andersa dezerterami?+++++++ IP: *.swipnet.se 23.07.02, 01:08
      >>>>>>>>Re: Wojsko++++++
      Autor: Gość: +++IGNOR IP: *.dialog.net.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl
      Data: 21-07-2002 01:08 + odpowiedz na list

      + odpowiedz cytując


      --------------------------------------------------------------------------------
      Gość portalu: . napisał(a):

      > Cale Wojsko Polskie,na czele ze Sztabem Generalnym,co przysiege skladali
      > nawiernosc PRL i Przyjazni z ZSRR sa dezerterami i przestepcami.
      > Dotyczy to rowniez sluzb innych.


      Witam!

      Głupiś!

      Bo przysięga wojskowa jak małrzeńska obowiązuje tylko do śmierci...

      PRLu,Układu Warszawskiego, ZSRR...


      Ale daleś nowy przykład żydowskiej ciemnoty i zacofania, bo nie ma już PRLu ani
      tych innych żydowskich instytucji...


      Pozdrawiam!

      Nie tylko Aryjczyków ale i mądrych Semitów...

      Ignorant
      +++>>>>>>>>>>>>

      Jeszcze gorzej!
      Bo wpierw malzonke zamordowali.
      A potem z przysiegi sami siebie uwolnili.
      A gdzie zasady i cnota?
      Nie trzeba bylo przysigac.
      Wiec glupi jestes TY!

    • ptwo Re: Żydowscy żołnierze Andersa dezerterami? 23.07.02, 01:11
      Wielu Ślązaków wcielonych do Wehrmachtu też zdezerterowało. A więc co,
      rozstrzelać?
      • Gość: CCCP Re: Żydowscy żołnierze Andersa dezerterami? IP: *.acn.waw.pl 23.07.02, 01:28
        ptwo napisał:

        > Wielu Ślązaków wcielonych do Wehrmachtu też zdezerterowało. A więc co,
        > rozstrzelać?

        Przeczytaj trochę wyżej "Człowiek wciąż się uczy"

        Cześć
      • Gość: Julek Re: Polacy w wojsku Niemieckim IP: 5.2.1R* / *.blotto.dialup.pol.co.uk 23.07.02, 09:42
        ptwo napisał:

        > Wielu Ślązaków wcielonych do Wehrmachtu też zdezerterowało. A więc co,
        > rozstrzelać?
        Nie tylko Slazacy sluzyli w armii niemieckiej, Ale ci wszyscy, ktorzy sluzyli
        byli OCHOTNIKAMI.
        Chyba ze zadeklarowali sie ze sa pochodzenia niemieckiego, wtedy byli uznawani
        za obywateli niemieckich i wcielani do wojska niemieckiego jako poborowi
        • maurycy Re: Polacy w wojsku Niemieckim 25.07.02, 15:48
          Wszyscy Ślązacy po wcieleniu polskiego Śląska do Rzeszy automatycznie sie stali
          obywatelami Niemiec i jako tacy musieli iść do wojska. Wielu Ślązaków trafiło
          do Afrika Korps Rommla i po wzięciu do niewoli zasiliło szerego karpatczyków i
          II Korpusu.
    • Gość: polishAM Re: Żydowscy żołnierze Andersa dezerterami? IP: *.nas39.philadelphia1.pa.us.da.qwest.net 23.07.02, 10:36
      Tu musze sie z Toba zgodzic Eres w calosci. Anders slusznie pozbyl sie tych
      bezwartosciowych zolnierzy, ktorzy pewnie siali ferment, nic poza tym. Nasza
      armia musi skladac sie w calosci z Polakow. Poza tym ci zolnierze zydowscy
      przetarli droge nastepnym Zydom. W ten sposob zaoszczedzilismy sobie nastepnych
      Michnikow i innych kwiatow tej kryminalnej bandy spod znaku Gwiazdy Dawida.
    • Gość: gaduła Re: Żydowscy żołnierze Andersa nie są dezerterami IP: *.cafetera.pl / *.tera.com.pl 23.07.02, 12:21
      w mysl zasady "rzym powiedzial sprawa zamknieta" zolnierze ci
      otrzymali od swojego przelozonego zwolnienie ze sluzby wojskowej,
      nikt ich nie scigal co bylo mozliwe wtedy w Palestynie,
      a ze tych ludzi uratowano z lagrow to tym lepiej !


      • Gość: Julek Re: Żydowscy żołnierze Andersa nie są dezerterami IP: 5.3R2D* / *.blotto.dialup.pol.co.uk 23.07.02, 12:47
        Gość portalu: gaduła napisał(a):

        > w mysl zasady "rzym powiedzial sprawa zamknieta" zolnierze ci
        > otrzymali od swojego przelozonego zwolnienie ze sluzby wojskowej,
        > nikt ich nie scigal co bylo mozliwe wtedy w Palestynie,
        > a ze tych ludzi uratowano z lagrow to tym lepiej !
        >
        > W jaki sposob miala Polska zandarmeria scigac dezerterow ? oni (dezerterzy)
        najczesciej przylaczali sie do zydowskich tajnych organizacji i ci sie juz nimi
        opiekowali, formujac armie podziemna do walki, przedewszystkim z anglikami i z
        arabami. Organizacja do ktorj wstapil Begin, zlapali dwoch sierzantow
        angielskich i z koleii ich powiesili, potem wysadzili hotel DAVID w
        Jerozolimie, w ktorym przebywalo duzo oficerow brytyjskich. Ja wiem, bylem
        wowczas w Palestynie.
        • Gość: Gatsby Re: Żydowscy żołnierze Andersa nie są dezerterami IP: *.cvx40-bradley.dialup.earthlink.net 23.07.02, 17:19
          Lucas w "Forgotten Holocaust" pisze ze najwieksza ilosc skarg na "polski antysemityzm" byla przed wiekszymi i
          bardziej niebezpiecznymi akcjami polskiej armii. Wtedy tez byla najwieksza ilosc dezercji wsrod zolnierzy
          wyznania mojzeszowego...
          • orionek Maurycemu - wątpliwość 24.07.02, 11:56
            Wspominasz o rozgrywce Anders - Sikorski nt czy Polskie Wojsko ma iść do Polski
            ze Stalinem.
            Wydaje mi się, że o tej sprawie decydował interes większy niż wola tych naszych
            generałów. Wojsko Polskie, było przedmiotem handlu między Stalinem a
            Churchillem, który wymienił sprzęt (głównie amerykański) na bardzo potrzebnych
            Anglikom ludzi. "Wieści" o próbie Stalina podebrania Andersowi "sformowanych
            batalionów" mogą być dezinformacją - jaki ten Anders dzielny.
            Jest - dotyczący stosunków Anders - Sikorski fakt, który znam z opowieści Ojca,
            (który ze swym oddziałem we wrześniu 39 przeszedł do Rumunii, był internowany,
            dotarł do Palestyny, został wcielony do Brygady Strzelców Karpackich płk
            Kopańskiego i jakiś czas jeździł jako kierowca dowódcy, walczył pod Tobrukiem i
            Monte Cassino).
            O spotkaniu Sikorski Anders w Afryce tuż przed śmiercią Sikorskiego w
            Gibraltarze - Ojciec nieodmiennie mówił: "Sikorski wywalił Andersa pod
            kapelusz". Nie trzeba dodawać, że tym właśnie Sikorski wydał na siebie wyrok
            śmierci:
            1. bo Andersa potrzebował Stalin, jako generała pasującego do sovieckich
            interesów i dlatego wśród 500 wyselekcjonowanego z ponad 10.000 oficerów
            których zamordowano m.in w Katyniu
            2. bo Anlicy potrzebowali swobody w rozporządzani "mięsem armatnim", czego
            Sikorski by nie tolerował.
            3. Wobec tych potęg chęci i możliwości samego Andersa nie warto wspominać.

            Czy ktoś z forumowiczów może uzupełnić informacje o Andersie i jego armii w
            Palestynie?

            Pozdrowienia
            ORION
            • Gość: Pinokio Re: Maurycemu - wątpliwość IP: *.sympatico.ca 24.07.02, 17:27
              orionek napisał:

              > O spotkaniu Sikorski Anders w Afryce tuż przed śmiercią
              >Sikorskiego w Gibraltarze - Ojciec nieodmiennie mówił:
              >"Sikorski wywalił Andersa pod kapelusz". Nie trzeba
              >dodawać, że tym właśnie Sikorski wydał na siebie wyrok
              >śmierci:
              Trudno dzisiaj powiedziec czym Sikorski wydal na siebie
              wyrok smierci moze po prostu zaczol zawadzac zarowno
              Anglikom jak i Rosjanom.Sprawa jest do dzisiaj nie
              wyjasniona i o ile dobrze pamietam w 1993 roku Anglicy na
              kolejne 25 lat utajnili dokumenty dotyczace jego
              smierci,ciekawostka jest fakt ze w sprawe byl zamieszany
              agent NKWD Kim Philby.

              > 1. bo Andersa potrzebował Stalin, jako generała
              >pasującego do sovieckich interesów i dlatego wśród 500
              >wyselekcjonowanego z ponad 10.000 oficerów
              > których zamordowano m.in w Katyniu
              Anders nalezal do korpusu generalskiego nie oficerskiego
              w rekach Rosjan bylo wtedy kilkunastu generalow.Anders
              zostal mianowany dowodca przez gen.Sikorskiego.


              • ptwo Re: Maurycemu - wątpliwość 25.07.02, 12:09
                Gość portalu: Pinokio napisał(a):

                > orionek napisał:
                >
                > > O spotkaniu Sikorski Anders w Afryce tuż przed śmiercią
                > >Sikorskiego w Gibraltarze - Ojciec nieodmiennie mówił:
                > >"Sikorski wywalił Andersa pod kapelusz". Nie trzeba
                > >dodawać, że tym właśnie Sikorski wydał na siebie wyrok
                > >śmierci:
                > Trudno dzisiaj powiedziec czym Sikorski wydal na siebie
                > wyrok smierci moze po prostu zaczol zawadzac zarowno
                > Anglikom jak i Rosjanom.Sprawa jest do dzisiaj nie
                > wyjasniona i o ile dobrze pamietam w 1993 roku Anglicy na
                > kolejne 25 lat utajnili dokumenty dotyczace jego
                > smierci,ciekawostka jest fakt ze w sprawe byl zamieszany
                > agent NKWD Kim Philby.

                Nie uwzględniłeś jeszcze trzeciego zainteresowanego w zniknięciu Sikorskiego -
                opozycji wewnętrznej, łącznie ze spiskiem w armii, o którym wiadomo, że
                istniał. Niedawno Dariusz Baliszewski przedstawił w "Rewizji Nadzwyczajnej"
                rozmowę z b. sekretarzem min. Romera. Z rozmowy wynika jednoznacznie, że
                Sikorski nie zginął w samolocie, lecz parę godzin wcześnie. Jest też wysoce
                prawdopodobne, że zginął z rąk polskich.
                Przy okazji drobiazg: Philby nie był agentem NKWD, lecz GRU - wywiadu
                wojskowego.
                >
                > > 1. bo Andersa potrzebował Stalin, jako generała
                > >pasującego do sovieckich interesów i dlatego wśród 500
                > >wyselekcjonowanego z ponad 10.000 oficerów
                > > których zamordowano m.in w Katyniu
                > Anders nalezal do korpusu generalskiego nie oficerskiego
                > w rekach Rosjan bylo wtedy kilkunastu generalow.Anders
                > zostal mianowany dowodca przez gen.Sikorskiego.
                >
                >
                • Gość: Pinokio Re: Maurycemu - wątpliwość IP: *.sympatico.ca 25.07.02, 18:53
                  ptwo napisał:

                  > Nie uwzględniłeś jeszcze trzeciego zainteresowanego w
                  zniknięciu Sikorskiego -
                  > opozycji wewnętrznej, łącznie ze spiskiem w armii, o
                  którym wiadomo, że
                  > istniał. Niedawno Dariusz Baliszewski przedstawił w
                  "Rewizji Nadzwyczajnej"
                  > rozmowę z b. sekretarzem min. Romera. Z rozmowy wynika
                  jednoznacznie, że
                  > Sikorski nie zginął w samolocie, lecz parę godzin
                  wcześnie. Jest też wysoce
                  > prawdopodobne, że zginął z rąk polskich.
                  Tu mozemy zadac sobie pytanie jak to jest mozliwe skoro
                  wchodzil do samolotu ktory runol zaraz po starcie do
                  morza, byla tez tam jego corka i kilka osob z
                  najblizszego otoczenia jezeli bylby sobowtor ktos
                  musialaby sie zorientowac ze cos jest nie tak,wydaje sie
                  to nieprawdopodobne.

                  > Przy okazji drobiazg: Philby nie był agentem NKWD, lecz
                  GRU - wywiadu wojskowego.
                  Mozliwe w tych latach niewiele osob wiedzialo o istnieniu
                  GRU wszystko szlo na rachunek NKWD dopiero zdrada Guzenki
                  odslonila nieco wiecej swiatla na ten temat
                  • ptwo Re: Maurycemu - wątpliwość 26.07.02, 00:41
                    Gość portalu: Pinokio napisał(a):

                    > ptwo napisał:
                    >
                    > > Nie uwzględniłeś jeszcze trzeciego zainteresowanego w
                    > zniknięciu Sikorskiego -
                    > > opozycji wewnętrznej, łącznie ze spiskiem w armii, o
                    > którym wiadomo, że
                    > > istniał. Niedawno Dariusz Baliszewski przedstawił w
                    > "Rewizji Nadzwyczajnej"
                    > > rozmowę z b. sekretarzem min. Romera. Z rozmowy wynika
                    > jednoznacznie, że
                    > > Sikorski nie zginął w samolocie, lecz parę godzin
                    > wcześnie. Jest też wysoce
                    > > prawdopodobne, że zginął z rąk polskich.
                    > Tu mozemy zadac sobie pytanie jak to jest mozliwe skoro
                    > wchodzil do samolotu ktory runol zaraz po starcie do
                    > morza, byla tez tam jego corka i kilka osob z
                    > najblizszego otoczenia jezeli bylby sobowtor ktos
                    > musialaby sie zorientowac ze cos jest nie tak,wydaje sie
                    > to nieprawdopodobne.
                    >

                    Po ciemku wszystkie koty są czarne. Powtorzylem tylko to, o czym była mowa.
                    Poza tym wygląda na to, że samolot nie runął do morza, tylko było to rutynowe
                    wodowanie. A więc wiele wskazuje na to, że to był albo pic na muchy, albo
                    spiskowcy potrzebowali wysiąść. Dopiero ekplozja potem (najpewniej dla zatarcia
                    śladów) spowodowała rozerwanie kadłuba na kilka części i zatonięcie.
                    Prawdy i tak najpewniej nigdy się nie dowiemy.

                    > > Przy okazji drobiazg: Philby nie był agentem NKWD, lecz
                    > GRU - wywiadu wojskowego.
                    > Mozliwe w tych latach niewiele osob wiedzialo o istnieniu
                    > GRU wszystko szlo na rachunek NKWD dopiero zdrada Guzenki
                    > odslonila nieco wiecej swiatla na ten temat
            • Gość: polishAM Re: Maurycemu - wątpliwość IP: *.nas18.philadelphia1.pa.us.da.qwest.net 24.07.02, 18:04
              Ci zydowscy zolnierze zasilali potem szeregi organizacji Lehi po czym urzadzali
              zamachy na Brytyjczykow. W listopadzie 1944 roku zamordowali brytyjskiego
              ministra na Bliski Wschod Lorda Moyne. Jeszcze na poczatku 1942 roku przywodca
              Lehi, Avraham Stern oferowal Hitlerowcom pomoc. Zydzi to urodzeni kolaboranci.
              • ptwo Bredzicie kolego polishAM! 25.07.02, 12:11
                Gość portalu: polishAM napisał(a):

                > Zydzi to urodzeni kolaboranci.

                Co za bzdury opowiadasz! Niby z kim kolaborowali? Z Hitlerem?
                • Gość: polishAM Re: Bredzicie kolego polishAM! IP: *.nas30.philadelphia1.pa.us.da.qwest.net 25.07.02, 12:24
                  Wielokrotnie o tym pisalem. 24 sierpnia 1933 roku Partia Zionistow (Likud) i
                  Hitlerowcy podpisali Uklad Haavara, ktory zapoczatkowal wielka emigracje Zydow
                  do Palestyny oraz wielkie srodki, niemieckie maszyny budowlane i co za tym
                  idzie. Kazda dobra przegladarka da Ci setki informacji na te temat. Uzyj slow
                  "Haavara Agreement" lub "Transfer Agreement"
                  Podaje jeden przyklad.
                  www.ihr.org/jhr/v13/v13n4p29_Weber.html
                  • ptwo Re: Bredzicie kolego polishAM! 25.07.02, 12:35
                    Gość portalu: polishAM napisał(a):

                    > Wielokrotnie o tym pisalem. 24 sierpnia 1933 roku Partia Zionistow (Likud) i
                    > Hitlerowcy podpisali Uklad Haavara, ktory zapoczatkowal wielka emigracje
                    Zydow
                    > do Palestyny oraz wielkie srodki, niemieckie maszyny budowlane i co za tym
                    > idzie. Kazda dobra przegladarka da Ci setki informacji na te temat. Uzyj slow
                    > "Haavara Agreement" lub "Transfer Agreement"
                    > Podaje jeden przyklad.
                    > <a
                    href="http://www.ihr.org/jhr/v13/v13n4p29_Weber.html"target="_blank">www.ihr
                    > .org/jhr/v13/v13n4p29_Weber.html</a>

                    I to jest według Ciebie przykład kolaboracji? Czy Ty w ogóle wiesz, co to słowo
                    znaczy?
                    • Gość: polishAM Re: Bredzicie kolego polishAM! IP: *.nas17.philadelphia1.pa.us.da.qwest.net 25.07.02, 13:56
                      Podalem Ci link, ktory starannie powinienes przeczytac. Powinienes znalezc inne
                      linki rowniez. Dodam jeszcze, ze Der Angriff wydal medal pamiatkowy ze swastyka
                      i Gwiazda Dawida. Zydzi rowniez mordowali brytyjskich zolnierzy podczas IIw.Sw.
                      Himmler wysylal bron do Haganah. Jezeli to nie jest kolaboracja to ja nie wiem
                      co jest.
            • ptwo Re: Maurycemu - wątpliwość 26.07.02, 00:53
              orionek napisał:

              > Wspominasz o rozgrywce Anders - Sikorski nt czy Polskie Wojsko ma iść do
              Polski
              >
              > ze Stalinem.
              > Wydaje mi się, że o tej sprawie decydował interes większy niż wola tych
              naszych
              >
              > generałów. Wojsko Polskie, było przedmiotem handlu między Stalinem a
              > Churchillem, który wymienił sprzęt (głównie amerykański) na bardzo
              potrzebnych
              > Anglikom ludzi. "Wieści" o próbie Stalina podebrania Andersowi "sformowanych
              > batalionów" mogą być dezinformacją - jaki ten Anders dzielny.
              > Jest - dotyczący stosunków Anders - Sikorski fakt, który znam z opowieści
              Ojca,
              > (który ze swym oddziałem we wrześniu 39 przeszedł do Rumunii, był
              internowany,
              > dotarł do Palestyny, został wcielony do Brygady Strzelców Karpackich płk
              > Kopańskiego i jakiś czas jeździł jako kierowca dowódcy, walczył pod Tobrukiem
              i
              >
              > Monte Cassino).
              > O spotkaniu Sikorski Anders w Afryce tuż przed śmiercią Sikorskiego w
              > Gibraltarze - Ojciec nieodmiennie mówił: "Sikorski wywalił Andersa pod
              > kapelusz". Nie trzeba dodawać, że tym właśnie Sikorski wydał na siebie wyrok
              > śmierci:
              > 1. bo Andersa potrzebował Stalin, jako generała pasującego do sovieckich
              > interesów i dlatego wśród 500 wyselekcjonowanego z ponad 10.000 oficerów
              > których zamordowano m.in w Katyniu

              Andersa nikt nie selekcjonował, bo nie było go ani w Kozielsku, ani
              Starobielsku, ani Ostaszkowie. Od aresztowania we Lwowie siedział na Łubiance.
              Po drugie, armii Andersa potrzebowali Anglicy, gdyż nie mieli czym
              zatkać "dziury" na Bliskim Wschodzie - patrz ówczesna sytuacja strategiczna.
              Anglicy nie mieli żadnych rezerw, a Rommel parł na Aleksandrię, na granicy
              Indii i Birmy stali Japończycy, a w Iraku i Iranie groził pucz pro-niemiecki.
              Na domiar wszystkiego Niemcy szykowali się do ataku na Kaukaz, co groziło, że z
              kolei Turcja nie będzie miała wyboru. Weź sobie mapę i obejrzyj.
              Zaś armia Andersa, powiedzmy sobie szczerze, parędziesiąt tysięcy głodomorów,
              nie nadawala się wtedy do użycia na froncie, ale wystarczała do slużby na
              tyłach. Dlatego dla Stalina nie miała specjalnego znaczenia, dla Anglików - tak!
              > 2. bo Anlicy potrzebowali swobody w rozporządzani "mięsem armatnim", czego
              > Sikorski by nie tolerował.


              > 3. Wobec tych potęg chęci i możliwości samego Andersa nie warto wspominać.
              >
              > Czy ktoś z forumowiczów może uzupełnić informacje o Andersie i jego armii w
              > Palestynie?
              >
              > Pozdrowienia
              > ORION
    • Gość: J D Ross Re: Żydowscy żołnierze Andersa dezerterami? IP: *.ren.cable.ntl.com 25.07.02, 14:01

      W rozmowie Z.S.Siemaszki z Generalem Andersem w powiazaniu z pamietnikami
      Berlinga, jakie ukazaly sie wiosna 1967 roku, w warszawskiej prasie, a ktore
      dotyczyly okresu lat 1939-1942 - zostala poruszona sprawa zolnierzy-Zydow w
      Wojsku Polskim na Srodkowym Wschodzie. Ksiazka o gen. Andersie zostala
      opublikowana w roku jego zgonu. Byla to kompilacja wypowiedzi i materialow
      czolowych mezow stanu i osobistosci emigracji polskie.

      Siemaszko miedzy innymi, zagadnal gen. Andersa:

      "Wiadomo, ze pewien procent zolnierzy-Zydow opuscil samowolnie szweregi Wojska
      Polskiego z chwila znalezienia sie w Palesynie. W Wielkiej Brytanii powstalo
      wiele szkodliwego zamieszania z powodu dezercji 6 czy 7 zolnierzy-Zydow,
      natomiast na Srodkowym Wschodzie, gdzie kilka setek opuscilo szeregi, wszystko
      odbylo sie bez wiekszego skandalu.


      Gen. Anders: - Jeszcze w ZSRR zwracali sie do mnie przywodcy zydowscy z prosba
      o utworzenie osobnych oddzialow zydowskich. Odmowilem, gdyz konsekwentnie
      musialbym stworzyc osobne oddzialy ukrainskie i bialoruskie, co bylo w
      sytuacji istniejacej w ZSRR jak najbardziej niepozadane. Tego rodzaju
      postepowanie udowodniloby obecnosc w Wojsku Polskim w ZSRR Zydow, Ukraincow i
      Bialorusinow, do czego wladze sowieckie staraly sie nie dopuscic. Natomiast o
      ile chodzi o Zydow, to uwazalem, iz maja oni dwie lojalnosci, jedna w stosunku
      do Palestyny, a druga w stosunku do Polski i dlatego nie mialem zamiaru
      zatrzymywac sila Zydow w Wojsku Polskim. Wydalem scisle dyrektywy nie scigania
      tych zolnierzy-Zydow, ktorzy po przybyciu do Palestyny opuszczali szeregi.
      Uwazalem, ze ci Zydzi, ktorzy za swoj pierwszy obowiazek uwazaja: walke o
      niepodleglosc Palestyny maja do tego prawo. Wielu zolnierzy-Zydow, ktorzy w
      pierwszym rzedzie czuli sie Polakami pozostalo w oddzialach. Walczyli oni we
      Wloszech tak samo dzielnie jak wszyscy inni zolnierze, a po wojnie stworzyli
      swoj zwiazek Kombatantow-Zydow. Dziwie sie, ze tu, na Wyspach Brytyjskich
      powstalo tyle niepotrzebnego zamieszania dookola dezercji kilku zolnierzy-
      Zydow."

      (General Anmders; Zycie i Chwala, wydane w roku 1970, pod redakcja M. Hemara
      przez Polska Fundacje Kulturalna, Lonndyn, 1970. - stona 63)

      Ta wypowiedz Wodza Naczelnego Wojska Polskiego, na temat zolnierzy-Zydow
      dezerterow winna uscislic ewentualna niejasnosc w tej materii.

      J D Ross

      * * *

      Gość portalu: eres napisał(a):

      > W forum spotkałem się z obwinianiem żołnierzy armii gen. Andersa narodowości
      > żydowskiej o dezercję w czasie stacjonowania wojsk polskich na terenie
      > Palestyny. Przy tym obiektem szczególnych ataków owych forumowiczów był
      > Menachem Begin jako rzekomy dezerter.
      > W szeregach polskiej armii utworzonej na terenie ZSRR pod wodzą gen. Andersa
      > było 4 tysiące Żydów, wśród których znalazł się Begin. Po wyjściu z ZSRR i
      > przejściu przez Iran armia przybyła w r. 1942 do Palestyny, gdzie żydowscy
      > żołnierze musieli podjąć decyzję: zostać w Palestynie, czy walczyć z
      > nazistami we Włoszech. Gen Anders pomógł im w podjęciu decyzji wydając
      poufne
      > instrukcje dla polsko-żydowskich żołnierzy, którzy chcieliby zostać w
      > Palestynie, że nie będą uważani za dezerterów. Około 3 tysięcy żołnierzy
      > postanowiło zostać w Palestynie, tysiąc pozostało w szeregach II Korpusu WP
      > biorącego udział w kampanii włoskiej (na cmentarzu wojskowym pod Monte
      > Cassino jest 18 nagrobków z Gwiazdą Dawida).
      > Kapral Menachem Begin podejmują decyzję, zostać czy walczyć z faszystami,
      > stwierdził: „Armia, której mundur noszę i której składałem przysięgę
      > wojskową, walczy ze śmiertelnym wrogiem narodu żydowskiego, z faszystowskimi
      > Niemcami. Nie można opuścić takiej armii, nawet po to, aby walczyć o wolność
      > we własnym kraju”.
      > Na ew. życzeni tych, których interesują dalsze losy Begina i jego związków z
      > armią Andersa, informacje uzupełnię.
      > Przy okazji warto też przypomnieć i podkreślić, że pośród 12 tys.
      legionistów
      > Piłsudskiego, jacy przewinęli się przez brygady I. i II. (sierpień1914 –
      > wrzesień 1916) 3 do 4% stanowili Żydzi polscy (np. Żyd, porucznik Bronisław
      > Mansperl zginął w 1915 r. w bitwie pod Kuklami.
      • Gość: polishAM Dwie lojalnosci Zydow. Dwie lojalnosci Eresa. IP: *.nas17.philadelphia1.pa.us.da.qwest.net 25.07.02, 14:10
        Dwie lojalnosci Zydow. Wszystko jest jasne. Takie slowa wymienil Anders.
        • ptwo Re: Dwie lojalnosci Zydow. Dwie lojalnosci Eresa. 26.07.02, 00:43
          Gość portalu: polishAM napisał(a):

          > Dwie lojalnosci Zydow. Wszystko jest jasne. Takie slowa wymienil Anders.
          Ślązacy w Wehrmachcie też mieli dwie lojalności i musieli wybierać.
          • Gość: polishAM Re: Dwie lojalnosci Zydow. Dwie lojalnosci Eresa. IP: *.nas33.philadelphia1.pa.us.da.qwest.net 26.07.02, 01:13
            Tak. tylko Zydzi proboja uczyc nas moralnosci, chca ograbic nasz kraj, szerza
            klamstwa o naszym narodzie. Trzeba odslonic kurtyne i pokazac kolaboracje z
            wszystkimi wrogami Polski. Czy przeczytales o podrozy oficera SS Leopolda von
            Mildensteina i Oficjala Federacji Zionistow Kurta Tuchlera do Palestyny. Czy
            wiesz, ze zydowscy Zionisci byli zwiazani z SS ktorzy pomagali im szmuglowac
            Zydow do brytyjskiej Palestyny. Czy wiesz, ze Lehi i Avraham Stern oferowali
            pomoc Hitlerowi w styczniu 1942 roku. Watpie.
            • ptwo Re: Dwie lojalnosci Zydow. Dwie lojalnosci Eresa. 26.07.02, 01:25
              Gość portalu: polishAM napisał(a):

              > Tak. tylko Zydzi proboja uczyc nas moralnosci, chca ograbic nasz kraj, szerza
              > klamstwa o naszym narodzie. Trzeba odslonic kurtyne i pokazac kolaboracje z
              > wszystkimi wrogami Polski. Czy przeczytales o podrozy oficera SS Leopolda von
              > Mildensteina i Oficjala Federacji Zionistow Kurta Tuchlera do Palestyny. Czy
              > wiesz, ze zydowscy Zionisci byli zwiazani z SS ktorzy pomagali im szmuglowac
              > Zydow do brytyjskiej Palestyny. Czy wiesz, ze Lehi i Avraham Stern oferowali
              > pomoc Hitlerowi w styczniu 1942 roku. Watpie.
              I o czym to ma niby świadczyć?
              Do czasów Nocy Krysztalowej (a może nawet konferencji w Wansee) Niemcy
              uprawiali "handel" Żydami, o czym wiadomo.
              O współpracy niektórych Arabow z Niemcami też wiadomo (np. Anuar el Sadat jako
              młody oficer armii egipskiej należał do organizacji współpracującej z
              Niemcami), i co z tego wynika?
              Wiadomo też, że byli i tacy naziści, ktorzy poszli na współpracę z ZSRR po
              wojnie; niemal cała emigracja niemiecka w Ameryce Płd. była penetrowana przez
              Stasi (czytaj KBB), no i co? Wielu z nich służyło jako doradcy w wojnie z
              Izraelem w 1948 r. Są poszlaki, że Juan Peron też miał koszachty z Abwehrą a
              potem, gdy KGB zdobyło kompromitujące materiały, rownież z Rosjanami. Jest
              wiele takich "rewelacji", niektórzy próbują na tej podstawie coś uogólniać.
              Jaki to ma sens?
              • Gość: polishAM Re: Dwie lojalnosci Zydow. Dwie lojalnosci Eresa. IP: *.nas33.philadelphia1.pa.us.da.qwest.net 26.07.02, 01:49
                Zaraz, zaraz konferencja w Wansee (dzielnicy Berlina) zakonczyla ta wspolprace
                (styczen 1942 rok). Ataki na Brytyjczykow byly kontynuowane ale bez zwiazkow z
                Hitlerowcami. Krysztalowa Noc na poczatku lat 30-tych nie wplynela na stosunki
                Zionistow z Hitlerowcami. Haavara powinienes wiedziec bylo przedsiebiorstwem
                wspolnym Nazistow i Zionistow. Cohen pochodzacy z Palestyny ubil interes z
                bogatymi Zydami z Niemiec i przedstawicielami NSDAP. 27 sierpnia 1933 roku
                podpisali uklad. Olbrzymie akcje propagandowe przedstawialy Palestyne jako
                przyszla ojczyzne Zydow. W 1933 roku w Palestynie bylo 200tys. Zydow (20%
                ludnosci Palestyny). To co dzisiaj sie dzieje na Bliskim Wschodzie zasiano w
                1933 roku.
                • ptwo Re: Dwie lojalnosci Zydow. Dwie lojalnosci Eresa. 27.07.02, 17:34
                  Gość portalu: polishAM napisał(a):

                  > Zaraz, zaraz konferencja w Wansee (dzielnicy Berlina) zakonczyla ta
                  wspolprace
                  > (styczen 1942 rok). Ataki na Brytyjczykow byly kontynuowane ale bez zwiazkow
                  z
                  > Hitlerowcami. Krysztalowa Noc na poczatku lat 30-tych nie wplynela na
                  stosunki
                  > Zionistow z Hitlerowcami. Haavara powinienes wiedziec bylo przedsiebiorstwem
                  > wspolnym Nazistow i Zionistow. Cohen pochodzacy z Palestyny ubil interes z
                  > bogatymi Zydami z Niemiec i przedstawicielami NSDAP. 27 sierpnia 1933 roku
                  > podpisali uklad. Olbrzymie akcje propagandowe przedstawialy Palestyne jako
                  > przyszla ojczyzne Zydow. W 1933 roku w Palestynie bylo 200tys. Zydow (20%
                  > ludnosci Palestyny). To co dzisiaj sie dzieje na Bliskim Wschodzie zasiano w
                  > 1933 roku.
                  Jeżeli idzie o ścisłość, to Noc Kryształowa miała miejsce w listopadzie 1938
                  r., a na pewno nie w 1933. Ale przede wszystkim, o czym to, co napisałeś, ma
                  niby świadczyć? Zachwilę może dowiem się, że istniały żydowskie formacje Waffen-
                  SS?
                  Tego, co się dzieje na Bliskim Wschodzie, nie zasiano w 1933 r., lecz znacznie
                  wcześniej. Mniej więcej od początku XX w., szczególnie po I W Św., zaczęła się
                  reemigracja Żydów do Palestyny. Początkowo byli to w większości ludzie zamożni
                  i bardzo zamożni. Nie dziwota zatem, że w ślad za nimi ciągnęli Arabowie
                  zatrudniający się jako pomoc domowa, trudniący się handlem, usługami itd.
                  Właściwie aż do powstania państwa Izrael te tereny to była jedynie pustynia i
                  to Izraelczycy ciężką pracą i kosztem nakładów stworzyli to, co stworzyli.
                  Przedtem, przez ponad 600 lat, nie było tam nic, od czasu, gdy po 1291 r. -
                  zdobycie Akki - Mamelucy zniszczyli dokładnie całe wybrzeże po to, aby
                  Europejczykom nie zachciało się powrotu po upadku Królestwa Jerozolimskiego.
                  Dlatego nie należy upraszczać tego, co proste nie jest!
    • ptwo Skrotowa lista dezerterów w historii Polski 27.07.02, 20:15
      1. Kazimierz zwany wielkim, uciekł z pola bitwy pod Płowcami 1331
      2. hetman wielki litewski Kazimierz Jan Sapieha, który wraz z kontyngentem
      litewskim "nie zdążył" na wyprawę wiedeńską Jana III Sobieskiego. Ponadto w
      1702 r. przeszedł na stronę szwedzką. To już nie tylko dezercja, to zdrada.
      3. formacje kozackie np. w bitwie pod Żółtymi Wodami (1648) - przeszły na
      stronę przeciwną.
      4. legioniści z Legii Naddunajskiej gen. Jabłonowskiego, którzy zdezerterowali
      na San Domingo a nawet przeszli na stronę przeciwną
      5. I-sza i III-a brygada Legionów, które odmówiły złożenia przysięgi w 1917 r.
      6. Polski Korpus Posiłkowy prawie w całości przeszedl na drugą stronę frontu w
      marcu 1918
      Do tego należy dodać jeszcze parę innych przykładów:
      gen. Charles de Gaulle w 1940 r.
      gen. Moreau zdezerterował z armii Napoleona, to samo general Bernadotte
      gen. Washington zdezerterował z armii brytyjskiej.
      Jak mi się coś przypomni, złoże stosowne doniesienie.
      • Gość: eres Re: Poszerzona lista dezerterów w historii najnow. IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 29.07.02, 00:05
        Dodałbym paru naszych rodzimych dezerterów i zdrajców, ale znów zostanę
        obrzucony inwektywami, bo wg niektórych forumowiczów w Polsce przecież takowych
        nigdy nie było. Wspomnę jednak tylko o Pawle Szandruku (ukraińskiego
        pochodzenia), pułkowniku kontraktowym Wojska Polskiego, odznaczonego Krzyżem
        Virtuti Militari za waleczność w czasie kampanii wrześniowej. Tenże później, w
        latach 40. został dowódcą (w stopniu niemieckiego generała) 1. Ukraińskiej
        dywizji SS-Galizien („Hałyczyna”).
        Z obcych wymienię tylko dwóch, którzy bezpośrednio bądź pośrednio dali się nam
        Polakom we znaki: Bronisław Kamiński, wcześniejszy kapitan rez. Armii
        Czerwonej, a od 1942 r. SS-Brigadefuehrer (gen. brygady), dowódca RONA. Drugi
        to gen. Armii Czerwonej Andrej Własow, po dezercji dowódca dwóch kolaboranckich
        dywizji SS (ROA).
        Obaj skończyli, jak na dezerterów przystało: Kamińskiego rozstrzelali (na
        rozkaz jego przełożonego, von dem Bacha-Zelewskiego) sami Niemcy, a drugiego
        sowieci.
        • ptwo Re: Poszerzona lista dezerterów w historii najnow 29.07.02, 00:13
          Gość portalu: eres napisał(a):

          > Dodałbym paru naszych rodzimych dezerterów i zdrajców, ale znów zostanę
          > obrzucony inwektywami, bo wg niektórych forumowiczów w Polsce przecież
          takowych
          >
          > nigdy nie było. Wspomnę jednak tylko o Pawle Szandruku (ukraińskiego
          > pochodzenia), pułkowniku kontraktowym Wojska Polskiego, odznaczonego Krzyżem
          > Virtuti Militari za waleczność w czasie kampanii wrześniowej. Tenże później,
          w
          > latach 40. został dowódcą (w stopniu niemieckiego generała) 1. Ukraińskiej
          > dywizji SS-Galizien („Hałyczyna”).
          > Z obcych wymienię tylko dwóch, którzy bezpośrednio bądź pośrednio dali się
          nam
          > Polakom we znaki: Bronisław Kamiński, wcześniejszy kapitan rez. Armii
          > Czerwonej, a od 1942 r. SS-Brigadefuehrer (gen. brygady), dowódca RONA. Drugi
          > to gen. Armii Czerwonej Andrej Własow, po dezercji dowódca dwóch
          kolaboranckich
          >
          > dywizji SS (ROA).
          > Obaj skończyli, jak na dezerterów przystało: Kamińskiego rozstrzelali (na
          > rozkaz jego przełożonego, von dem Bacha-Zelewskiego) sami Niemcy, a drugiego
          > sowieci.
          Skoro Szandruk był oficerem kontraktowym, to jego obowiązki wobec Polski
          skończyły się w momencie zakończenia kampanii wrześniowej i okupacji. Podobny
          problem zresztą dotyczył Gruzinów - oficerów kontraktowych w WP do 1939r.
          Co do Własowa, to łatwo jest rzucać oskarżenia; przeczytaj sobie stosowny
          rozdział u Sołżenicyna w "Archipelagu Gułag" o okolicznościach, w jakich
          dowodzona przez niego armia dostała się do niewoli niemieckiej. Tak więc raczej
          trudno go nazwać dezerterem.
        • Gość: t Re: Poszerzona lista dezerterów w historii najnow IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 29.07.02, 17:58
          Gość portalu: eres napisał(a):

          > Dodałbym paru naszych rodzimych dezerterów i zdrajców, ale znów zostanę
          > obrzucony inwektywami, bo wg niektórych forumowiczów w Polsce przecież
          takowych
          >
          > nigdy nie było. Wspomnę jednak tylko o Pawle Szandruku (ukraińskiego
          > pochodzenia), pułkowniku kontraktowym Wojska Polskiego, odznaczonego Krzyżem
          > Virtuti Militari za waleczność w czasie kampanii wrześniowej. Tenże później,
          w
          > latach 40. został dowódcą (w stopniu niemieckiego generała) 1. Ukraińskiej
          > dywizji SS-Galizien („Hałyczyna”).
          > Z obcych wymienię tylko dwóch, którzy bezpośrednio bądź pośrednio dali się
          nam
          > Polakom we znaki: Bronisław Kamiński, wcześniejszy kapitan rez. Armii
          > Czerwonej, a od 1942 r. SS-Brigadefuehrer (gen. brygady), dowódca RONA. Drugi
          > to gen. Armii Czerwonej Andrej Własow, po dezercji dowódca dwóch
          kolaboranckich
          >
          > dywizji SS (ROA).
          > Obaj skończyli, jak na dezerterów przystało: Kamińskiego rozstrzelali (na
          > rozkaz jego przełożonego, von dem Bacha-Zelewskiego) sami Niemcy, a drugiego
          > sowieci.

          Każdy przypadek należy rozpatrywać we właściwym mu kontekście. Faktem jest, że
          cokolwiek napiszesz dezerterzy żydowscy z armii Andersa postąpili po łajdacku i
          zasłużyli na kulę w łeb.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka