Dodaj do ulubionych

Zagadka (głównie dla Krzysia52)

22.07.02, 11:50
Witaj Krzysiu

Mam dla Ciebie parę zagadkę: kto jest autorem poniższych słów? (Dla
ułatwienia: nie jest to Luka, Sam ani żaden inny Galba)

Pytanie dodatkowe: czy poniższe cytaty dowodzą antysemityzmu autora?

Cytaty:

"(...) Nie trzeba wielkiej odwagi, żeby pouczać Polskę o moralności z Nowego
Jorku. Toteż dopóki Gross nie zastosuje tych samych standardów, o których
prawi Polakom, do swego obecnego rządu i samego siebie, jego moralizatorstwo
nie zasługuje na uwagę"

" (...)Chcę (...) odnieść się do ksiąki Jana T. Grossa jako typowego
produktu "przedsiębiorstwa holocaust". Twierdzę bowiem, że jej wartość
naukowa jest co najmniej wątpliwa. Chciałbym też przyjrzeć się spostrzeżeniom
Grossa na temat odszkodowań za holocaust, aby wykazać, iż jego fałszywe
poglądy wspierają grabieżcze zamiary "przedsiębiorstwa holocaust (...)"

" (...) w 'Sąsiadach' roi się od poważnych sprzeczności (...)"

"(...) Strony 'Sąsiadów' upstrzone są również absurdalnymi twierdzeniami
(...)"

" (...) Pod Świętoszkowatym płaszczykiem troski o 'znajdujące się w potrzebie
ofiary holocaustu' 'przedsiębiorstwo holocaust' dąży do wyłudzenia miliardów
dolarów od i tak zubożałych państw tego regionu (Europy Wschodniej - dopisek
Sam). Zuchwałe i bezwzględne w swym postępowaniu stało się głównym
podżegaczem antysemityzmu w Europie"


Pod pojęciem "przedsiębiorstwo holocaust" autor rozumie m.in:
Światowy Kongres Żydów
Instytut Yad Vashem
Światowy Instytut d/s Restytucji Mienia Żydowskiego
Żydowską Komisję Roszczeniową

oczekując na rychłą i prawidłową odpowiedź


pozdrawiam najserdeczniej

Sam
Obserwuj wątek
    • Gość: Ania Re: Zagadka (głównie dla Krzysia52) IP: *.upc.chello.be 22.07.02, 12:00
      No to sobie razem poczekamy na Krzysiaczka.Zalozyl watki tu i na aktualnosciach
      i sie nie odzywa .Troche nieladnie.
    • Gość: Pulbek Re: Zagadka (głównie dla Krzysia52) IP: *.dcs.ed.ac.uk 22.07.02, 12:04
      Dawno Cie nie bylo, Samsaranathanalu (uff!). Witamy.
      • samsaranathanal Witam także:) /nt/ 22.07.02, 13:03
    • samsaranathanal Odpowiesz Krzysiu?/nt/ 23.07.02, 02:58
    • Gość: krzys52 Re: Zagadka (głównie dla Krzysia52) IP: *.proxy.aol.com 23.07.02, 06:15
      .......Witam
      ....Domyslam sie, ze przytaczasz N.Finkelsteina (na szczescie, bo nie mam
      pamieci do nazwisk, mam przed soba odnosny felieton S.Michalkiewicza w ktorym
      S.M. mowi o GW jako o "gazecie zydowskiej"; czy to swiadczy o antysemityzmie
      Michalkiewicza - niekoniecznie; czy tego typu wypowiedzi sa w stanie stymulowac
      antysemickie sentymenty - jak najbardziej; no wiec jaka jest wtedy opinia
      Michalkiewicza?). Ale podobnych wypowiedzi, jak N.F. spotkalem kilka wiec nie
      jestem pewien.
      ....Moze jednak najpierw o ewentualnym antysemityzmie N.F.. Otoz moze on
      serdecznie nie cierpiec zorganizowanych i tradycyjnych srodowisk zydowskich.
      Sam nie przepadam za srodowiskami polonijnymi – skupiskach podkoscielnych i
      zwiazanych z Kongresem Polonii Amerykanskiej. A znam Polakow wrecz wrogich tym
      srodowiskom i organizacjom. Podobnie znam Zydow ktorzy z obrzydzeniem odnosza
      sie do tradycyjnie zorganizowanych srodowisk zydowskich. Czy biarac czesto owe
      srodowiska “pod obcas”, sa oni antysemitami. Czy wczesniej wymienieni
      odpowiednicy polscy sa antypolscy. Otoz mozliwe jest i to - ale niekoniecznie.
      To jest dosc skomplikowane zagadnienie i na dluzsza dyskusje. Tymczasem m.in.
      UPRki zlapaly sie Finkelsteina - niczym owa basniowa bida swego wybawiciela, po
      wyskoczeniu z kosci - i usiluja wmowic publice oczywistosc czegos co oczywistym
      wcale nie jest. Taki madry ten Michalkiewicz a taka plycizna intelektualna?
      ....Wyobraz sobie, ze na ten temat wypowiadalem sie juz. Jakis rok temu i
      obawiam sie, ze jednak "nie siegasz tam gdzie wzrok nie siega". N.F. ma racje
      co do istnienia organizacji ludzi liczacych na wyrwanie od Polski odszkodowan.
      Czy jednak stwierdzil on takze, iz (powiedzmy) okolo milion Zydow nie
      pozostawil po sobie zadnej wlasnosci co do ktorej uzasadnione sa roszczenia
      spadkobiercow? Czy twierdzil F. ze jedynie z bezzasadnymi roszczeniami moze sie
      Polska spotkac? I to jest pierwsza prawda ktora czlowiek uczciwy powinien
      zaakceptowac. Zawiazanie sie tzw.”holocaust business” nie zmienia absolutnie
      nic gdy o pozostawione mienie zydowskie idzie, oraz o prawa spadkobiercow do
      tego mienia. Zwlaszcza jesli mieniacy sie uczciwym czlowiek jest konserwatywnym
      liberalem, dla ktorego prywatna wlasnosc jest jedna z najwyzszych wartosci.
      Tymczasem w tym miejscu rozpoczyna sie konserwatywno liberalne struganie glupa.
      Czy uwazasz, ze jest to w porzadku?
      ....Druga prawda mowi o tym, ze mord w jedwabnem mial miejsce, lub nie, i to
      musi byc wyjasnione. A takze, iz mial on miejsce lub nie – bez wzgledu na
      pozniejsze zawiazywania sie “przedsiebiorstw holocaust”. Przy czym wydaje mi
      sie, ze nieznane dotad okolicznosci zbrodni zostaly ujawnione (stanowisko IPN).
      Nie znamy wszystkich detali ale uznaje orzeczenie IPN za wiarygodne, choc takze
      jestem swiadom tego iz nigdy nie uzyska ono akceptacji srodowisk narodowych.
      Czy mamy stoczyc jakas jatke typu balkanskiego?
      ....Trzecia prawda, natomiast, podsuwa prawo spadkowe, wg. ktorego uzasadnione
      roszczenia spadkowe, badz o odszkodowanie, winny byc rozpatrzone przez sady.
      Czy sady polskie maja orzekac na rzecz osob nieuprawnionych, oszustow – tylko
      dlatego, ze naleza one do “przedsiebiorstwa”? Nie wydaje mi sie. Tak samo jak
      nie wydawalo mi sie rok temu, kiedy to twierdzilem, ze srodowiska narodowe,
      podpierajac sie Finkelsteinem, ktorego dobrej wiary naduzyly oraz przeinaczyly
      znaczenie jego opinii, rozkrecaja kampanie nienawisci z powodu odszkodowan - w
      celu uniemozliwienia niekorzystnego orzeczenia nt. mordu w Jedwabnem. Z powodow
      czysto ideologicznych.
      ....A czy prawowity spadkobierca przedwojennego posiadacza wlasnosci ziemskiej
      w Jedwabnem ma prawo wystepowac z roszczeniem? Mysle, ze tak. Podobnie jak mial
      prawo domagac sie odszkodowania przed ujawnieniem nowej prawdy o Jedwabnem. Nie
      bardzo rozumiem wiec, jak i wczesniej nie rozumialem, na czym niby – jesli nie
      glupocie ludzkiej – opierac sie miala sila zastraszania tego czarnego luda,
      ktorego wyciagneli narodowcy(?)
      ....Na F. Aktualnosci znajduje sie moj watek “Jedwabne oraz Moralnosc
      Narodowych Banialuk”. Zapoznaj sie, jesli chcesz rozmawiac.
      ..
      Przy okazji przepraszam Danusie i Anie za niepodjecie owych “nacjonalizmow”.
      Czasem jestem zajety innymi przyjemnosciami. Przy czym wydawalo mi sie, ze
      nikogo niczym nie jestem w stanie zaskoczyc: wiedza podrecznikowa, ktora kazdy
      znajdzie sam, gdy trzeba. Ponadto dzieli nas 8-9 godzin (roznica czasowa) i
      niestety(?) smacznie sobie spie gdy Wy prowadzicie sobie swe rozne interesujace
      dysputy.
      ...To tak pokrotce i mam nadzieje, ze wystarczy na poczatek.
      ...Pozdrawiam
      K.P.
      ..
      PS....Gdy natomiast idzie o watek o antysemityzmie w UPR - wybaczcie ale
      niewesme udzialu w dyskusji. Powiedzialem co mialem do powiedzenia i licze na
      podchwycenie pomyslu przez kogos. By zwiakszys na to szanse zamieszcze
      te "propozycje pracy magisterskiej" jeszcze kilkakrotnie na znanych mi forach.
      Wczoraj odwiedzilem przeszlo dwadziescia.
      Oczywiscie nic nie stoi na przeszkodzie byscie wymieniali opinie na ten temat.
      Ja po prostu nie moga. Taki jest charakter tego watka. A ja nie wszystko moge
      objasniac. :O)
      • danka.jp Re: Zagadka (głównie dla Krzysia52) 23.07.02, 06:45
        Witaj Krzysiu52!
        Ty jeszcze sobie smacznie śpisz, a ja już dobudzona-tak mniemam.
        Pijasz na dzień dobry kawę czy herbatkę, a może mleczko lub soczek?
        Cokolwiek-to na zdowie!
        pozdrawiam
        Danka
        • Gość: Ania Re: Zagadka (głównie dla Krzysia52) IP: *.upc.chello.be 23.07.02, 08:42
          danka.jp napisała:

          > Witaj Krzysiu52!
          > Ty jeszcze sobie smacznie śpisz, a ja już dobudzona-tak mniemam.
          > Pijasz na dzień dobry kawę czy herbatkę, a może mleczko lub soczek?
          > Cokolwiek-to na zdowie!
          > pozdrawiam
          > Danka


          Nie wiem co on pije .Ja bym mu radzila pijac duze ilosci oleju rycynowego.Nie
          bedzie mial czasu na pisanie idiotycznych tasiemcy a jak go dobrze przeczysci
          to moze i w glowie mu sie przejasni.
      • Gość: Ania Re: Zagadka (głównie dla Krzysia52) IP: *.upc.chello.be 23.07.02, 08:38
        Gość portalu: krzys52 napisał(a):

        ) .......Witam
        ) ....Domyslam sie, ze przytaczasz N.Finkelsteina (na szczescie, bo nie mam
        ) pamieci do nazwisk, mam przed soba odnosny felieton S.Michalkiewicza w ktorym
        ) S.M. mowi o GW jako o "gazecie zydowskiej"; czy to swiadczy o antysemityzmie
        ) Michalkiewicza - niekoniecznie; czy tego typu wypowiedzi sa w stanie
        stymulowac
        )
        ) antysemickie sentymenty - jak najbardziej; no wiec jaka jest wtedy opinia
        ) Michalkiewicza?). Ale podobnych wypowiedzi, jak N.F. spotkalem kilka wiec nie
        ) jestem pewien.
        ) ....Moze jednak najpierw o ewentualnym antysemityzmie N.F.. Otoz moze on
        ) serdecznie nie cierpiec zorganizowanych i tradycyjnych srodowisk zydowskich.
        ) Sam nie przepadam za srodowiskami polonijnymi – skupiskach podkoscielnych
        ) i
        ) zwiazanych z Kongresem Polonii Amerykanskiej. A znam Polakow wrecz wrogich
        tym
        ) srodowiskom i organizacjom. Podobnie znam Zydow ktorzy z obrzydzeniem odnosza
        ) sie do tradycyjnie zorganizowanych srodowisk zydowskich. Czy biarac czesto
        owe
        ) srodowiska “pod obcas”, sa oni antysemitami. Czy wczesniej wymieni
        ) eni
        ) odpowiednicy polscy sa antypolscy. Otoz mozliwe jest i to - ale
        niekoniecznie.
        ) To jest dosc skomplikowane zagadnienie i na dluzsza dyskusje. Tymczasem
        m.in.
        ) UPRki zlapaly sie Finkelsteina - niczym owa basniowa bida swego wybawiciela,
        po
        )
        ) wyskoczeniu z kosci - i usiluja wmowic publice oczywistosc czegos co
        oczywistym
        )
        ) wcale nie jest. Taki madry ten Michalkiewicz a taka plycizna intelektualna?
        )


        Jezeli twierdzisz,ze Michalkiewicz to plycizna intelektualna ,no to co
        powiedziec i tobie?U ciebie trudno doszukac sie sladowych ilosci intelektu.




        ....Wyobraz sobie, ze na ten temat wypowiadalem sie juz. Jakis rok temu i
        ) obawiam sie, ze jednak "nie siegasz tam gdzie wzrok nie siega". N.F. ma racje
        ) co do istnienia organizacji ludzi liczacych na wyrwanie od Polski
        odszkodowan.
        ) Czy jednak stwierdzil on takze, iz (powiedzmy) okolo milion Zydow nie
        ) pozostawil po sobie zadnej wlasnosci co do ktorej uzasadnione sa roszczenia
        ) spadkobiercow? Czy twierdzil F. ze jedynie z bezzasadnymi roszczeniami moze
        sie
        )
        ) Polska spotkac? I to jest pierwsza prawda ktora czlowiek uczciwy powinien
        ) zaakceptowac. Zawiazanie sie tzw.”holocaust business” nie zmienia a
        ) bsolutnie
        ) nic gdy o pozostawione mienie zydowskie idzie, oraz o prawa spadkobiercow do
        ) tego mienia. Zwlaszcza jesli mieniacy sie uczciwym czlowiek jest
        konserwatywnym
        )
        ) liberalem, dla ktorego prywatna wlasnosc jest jedna z najwyzszych wartosci.
        ) Tymczasem w tym miejscu rozpoczyna sie konserwatywno liberalne struganie
        glupa.
        )


        No to chociaz jasno postawiles sprawe z tym rzekomym antysemityzmem UPR jak
        zwykle chodzi o kase.Nie mogles napisac od razu?






        ) Czy uwazasz, ze jest to w porzadku?
        ) ....Druga prawda mowi o tym, ze mord w jedwabnem mial miejsce, lub nie, i to
        ) musi byc wyjasnione. A takze, iz mial on miejsce lub nie – bez wzgledu na
        )
        ) pozniejsze zawiazywania sie “przedsiebiorstw holocaust”. Przy czym
        ) wydaje mi
        ) sie, ze nieznane dotad okolicznosci zbrodni zostaly ujawnione (stanowisko
        IPN).
        )
        ) Nie znamy wszystkich detali ale uznaje orzeczenie IPN za wiarygodne, choc
        takze
        )


        A ja pozwole miec inne zdanie o swoich watpliwosciach pisalam juz 100 razy i
        nie znalazl sie nikt ktoby choc usilowal je wyjasnic.
        )




        jestem swiadom tego iz nigdy nie uzyska ono akceptacji srodowisk narodowych.
        )

        Nie naleze do zadnych srodowisk narodowych jak je okreslasz .Nie jestem ani
        czlonkiem ani nawet zwolennikiem UPR czy LPR a wprost przeciwnie.Nie moge
        jednak zaakceptowac czegos skoro mam watpliwosci.





        Czy mamy stoczyc jakas jatke typu balkanskiego?
        ) ....Trzecia prawda, natomiast, podsuwa prawo spadkowe, wg. ktorego
        uzasadnione
        ) roszczenia spadkowe, badz o odszkodowanie, winny byc rozpatrzone przez sady.
        ) Czy sady polskie maja orzekac na rzecz osob nieuprawnionych, oszustow – t
        ) ylko
        ) dlatego, ze naleza one do “przedsiebiorstwa”? Nie wydaje mi sie. Ta
        ) k samo jak
        ) nie wydawalo mi sie rok temu, kiedy to twierdzilem, ze srodowiska narodowe,
        ) podpierajac sie Finkelsteinem, ktorego dobrej wiary naduzyly oraz
        przeinaczyly
        ) znaczenie jego opinii, rozkrecaja kampanie nienawisci z powodu odszkodowan -
        w
        ) celu uniemozliwienia niekorzystnego orzeczenia nt. mordu w Jedwabnem. Z
        powodow
        )
        ) czysto ideologicznych.
        ) ....A czy prawowity spadkobierca przedwojennego posiadacza wlasnosci
        ziemskiej
        ) w Jedwabnem ma prawo wystepowac z roszczeniem? Mysle, ze tak. Podobnie jak
        mial
        )





        No to maly cytacik z wywiadu udzielonego przez pana Rzeplinskiego GW to powinno
        byc dla ciebie wiarygodne.
        "Wezwano dwoch Zydow spoza miasteczka Eliasza Gradkowskiego i Abrama
        Boruszczaka ,ktorzy z reszta po wojnie byli niezlymi aferzystami-do spolki z
        niektorymi ubekami oraz sedziami grodzkimi "zalatwiali" na podstawione osoby
        stwierdzenie nabycia spadku po zamordowanych lub zaginionych Zydach"

        Ilu bylo takich Gradkowskich i Boruszczakow ?Ilu ich jeszcze bedzie?




        ) prawo domagac sie odszkodowania przed ujawnieniem nowej prawdy o Jedwabnem.
        Nie
        )
        ) bardzo rozumiem wiec, jak i wczesniej nie rozumialem, na czym niby – jesl
        ) i nie
        ) glupocie ludzkiej – opierac sie miala sila zastraszania tego czarnego lu
        ) da,
        ) ktorego wyciagneli narodowcy(?)
        ) ....Na F. Aktualnosci znajduje sie moj watek “Jedwabne oraz Moralnosc
        ) Narodowych Banialuk”. Zapoznaj sie, jesli chcesz rozmawiac.
        )





        Tak znajduje sie z tym ,ze nie bardzo rozumiem dlaczego proponujesz rozmowe
        skoro nie odpowiadasz?Rzniesz glupa?..
        )



        Przy okazji przepraszam Danusie i Anie za niepodjecie owych “nacjonalizmo
        ) w”.
        ) Czasem jestem zajety innymi przyjemnosciami. Przy czym wydawalo mi sie, ze
        ) nikogo niczym nie jestem w stanie zaskoczyc: wiedza podrecznikowa, ktora
        kazdy
        ) znajdzie sam, gdy trzeba. Ponadto dzieli nas 8-9 godzin (roznica czasowa) i
        ) niestety(?) smacznie sobie spie gdy Wy prowadzicie sobie swe rozne
        interesujace
        )
        ) dysputy.
        ) ...To tak pokrotce i mam nadzieje, ze wystarczy na poczatek.
        ) ...Pozdrawiam
        ) K.P.
        )

        Albo jestes bezczelny albo jestes kretynem jak okreslil cie Luka .Zakladasz
        tasiemcowe watki rownolegle na aktualnosciach jak i na kraju a potem unikasz
        dyskusji.Nie tlumacz sie roznica czasowa bo jaa w watku na aktualnosciach
        pisalam 18.07 byles w tym watku nawet dzis i nie raczyles sie wypowiedziec.O
        czym to swiadczy o braku kultury i braku poszanowania dla dyskutantow,ktorzy
        poswiecaja czas ,czytaja twoje tasiemcowe wywody ,odpowiadaja na nie a ty nie
        raczysz sie ustosunkowac bo jestes zajety innymi przyjemnosciami.





        ..
        ) PS....Gdy natomiast idzie o watek o antysemityzmie w UPR - wybaczcie ale
        ) niewesme udzialu w dyskusji. Powiedzialem co mialem do powiedzenia i licze na
        ) podchwycenie pomyslu przez kogos. By zwiakszys na to szanse zamieszcze
        ) te "propozycje pracy magisterskiej" jeszcze kilkakrotnie na znanych mi
        forach.
        ) Wczoraj odwiedzilem przeszlo dwadziescia.
        ) Oczywiscie nic nie stoi na przeszkodzie byscie wymieniali opinie na ten
        temat.
        ) Ja po prostu nie moga. Taki jest charakter tego watka. A ja nie wszystko moge
        ) objasniac. :O)


        No to pieknie oplules ludzi z UPR ,postawiles jakies idiotyczne tezy .Ja
        zwracalam sie do ciebie kilka razy a ty mi piszesz,ze nie bedziesz ze mna
        dyskutowal.
        Luka ma racje.Jestes kretynem na dodatek podlym i bez odrobiny kultury.
        Bez pozdrowien.
        • danka.jp Re: Zagadka (głównie dla Krzysia52) 23.07.02, 08:50
          Aniu!
          Skąd te "nerwy".
          Weszłaś na FGW?
          A może kierowca cię ochlapał?
          A może szef "opluł" czy też fałszywie się uśmiecnąl?
          I Krzyś temu też jest winien?
          pozdrawiam
          i przesyłam :)))-y
          danka
          • Gość: Ania Re: Zagadka (głównie dla Krzysia52) IP: *.upc.chello.be 23.07.02, 09:06
            danka.jp napisała:

            > Aniu!
            > Skąd te "nerwy".
            > Weszłaś na FGW?
            > A może kierowca cię ochlapał?
            > A może szef "opluł" czy też fałszywie się uśmiecnąl?
            > I Krzyś temu też jest winien?
            > pozdrawiam
            > i przesyłam :)))-y
            > danka

            .Po prostu przeczytalam sobie post Krzysia,ktory zaklada tasiemcowe watki
            rownolegle na dwoch forach.Ja trace czas na czytanie i odpisywanie a Krzys mnie
            informuje,ze nie bedzie odpowiadal bo jest zajety innymi przyjemnosciami.
            Nie lubie gdy sie mnie tak traktuje i tyle.
            Jezeli juz zakladam watek to biore udzial w dyskusji.Jakies zasady chyba
            obowiazuja jak myslisz?
            Pozdrawiam po porannej kawie.

            A dla Krzysia dalej polecam rycyne i to w duuuzych ilosciach.
            • danka.jp Re: Zagadka (głównie dla Krzysia52) 23.07.02, 10:11
              Aniu!
              Twoja irytacja jest jak najbardziej uzasadniona.
              ale czy Krzyś po rycynie będzie kulturalniejszy?
              Chyba, że w V.C.
              pzdr.
              danka
              popijam drugą kawę.
              • Gość: Ania Re: Zagadka (głównie dla Krzysia52) IP: *.upc.chello.be 23.07.02, 10:14
                danka.jp napisała:

                > Aniu!
                > Twoja irytacja jest jak najbardziej uzasadniona.
                > ale czy Krzyś po rycynie będzie kulturalniejszy?
                > Chyba, że w V.C.
                > pzdr.
                > danka
                > popijam drugą kawę.


                Ja tez popijam druga kawe.
                To moze by tak Krzysiowi lewatywe zaaplikowac dodatkowo.
                Pozdrawiam
      • samsaranathanal To miło Krzysiu, że odpowiedziałeś:) 23.07.02, 16:54
        Gość portalu: krzys52 napisał(a):

        > .......Witam
        > ....Domyslam sie, ze przytaczasz N.Finkelsteina Ale podobnych wypowiedzi,
        jak N.F. spotkalem kilka wiec nie jestem pewien.

        Tak, to on, gratuluję.

        > ....Moze jednak najpierw o ewentualnym antysemityzmie N.F.. Otoz moze on
        > serdecznie nie cierpiec zorganizowanych i tradycyjnych srodowisk zydowskich.
        > Sam nie przepadam za srodowiskami polonijnymi – skupiskach podkoscielnych
        > i zwiazanych z Kongresem Polonii Amerykanskiej. A znam Polakow wrecz wrogich
        tym srodowiskom i organizacjom. Podobnie znam Zydow ktorzy z obrzydzeniem
        odnosza sie do tradycyjnie zorganizowanych srodowisk zydowskich. Czy biarac
        czesto owe srodowiska “pod obcas”, sa oni antysemitami. Czy wczesniej wymieni
        > eni odpowiednicy polscy sa antypolscy. Otoz mozliwe jest i to - ale
        niekoniecznie.

        Też zgoda, Krzysiu, też zgoda

        > To jest dosc skomplikowane zagadnienie i na dluzsza dyskusje.

        Zgoda Krzysiu, zgoda

        Tymczasem m.in.
        > UPRki zlapaly sie Finkelsteina - niczym owa basniowa bida swego wybawiciela,
        po wyskoczeniu z kosci - i usiluja wmowic publice oczywistosc czegos co
        oczywistym wcale nie jest.

        Ale co oni próbują wmówić publice? Tak konkretnie.

        > Taki madry ten Michalkiewicz a taka plycizna intelektualna?

        Mam trochę inne zdanie na ten temat, ale nie będziemy się kłócić o gusta,
        nieprawdaż?

        > ....Wyobraz sobie, ze na ten temat wypowiadalem sie juz. Jakis rok temu i
        > obawiam sie, ze jednak "nie siegasz tam gdzie wzrok nie siega".
        > N.F. ma racje co do istnienia organizacji ludzi liczacych na wyrwanie od
        Polski odszkodowan.

        Też tak uważam

        > Czy jednak stwierdzil on takze, iz (powiedzmy) okolo milion Zydow nie
        pozostawil po sobie zadnej wlasnosci co do ktorej uzasadnione sa roszczenia
        > spadkobiercow? Czy twierdzil F. ze jedynie z bezzasadnymi roszczeniami moze
        sie Polska spotkac?

        Nie, nic takiego nie stwierdził. Zresztą nie spotkałem NIKOGO kto podpisałby
        się pod zdaniem, że każde roszczenie wobec rządu polskiego jest bezzasadne z
        samego założenia. Protesty dotyczą roszczeń organizacji żydowskich.

        > I to jest pierwsza prawda ktora czlowiek uczciwy powinien
        > zaakceptowac.

        Znasz kogoś, kto twierdzi, że każde roszczenie wobec Polski jest z założenia
        niesłuszne? Protesty dotyczą organizacji żydowskich.

        Zawiazanie sie tzw.”holocaust business” nie zmienia a
        > bsolutnie
        > nic gdy o pozostawione mienie zydowskie idzie, oraz o prawa spadkobiercow do
        > tego mienia.

        Takich spraw prawie wogóle nie ma. Odszkodowania generalnie pobierają
        organizacje "Holocaust Idustry" - poszkodowani i ich spadkobiercy nie dostają
        nic, albo prawie nic.

        Zwlaszcza jesli mieniacy sie uczciwym czlowiek jest konserwatywnym
        >
        > liberalem, dla ktorego prywatna wlasnosc jest jedna z najwyzszych wartosci.
        > Tymczasem w tym miejscu rozpoczyna sie konserwatywno liberalne struganie glupa
        > Czy uwazasz, ze jest to w porzadku?

        Gdyby było tak jak mówisz, to byłoby bardzo nie w porządku. Ja jednak jestem
        jakiś taki dziwny, że na poparcie takiej tezy proszę o jakieś fakty ją
        potwierdzające. Szczególnie może wskaż, jakiś przykład, że np JKM odmówił
        wsparcia w odzyskaniu własności komuś o narodowości żydowskiej w ramach
        stowarzyszenia byłych właścicieli ziemskich. Bo widzisz Krzysiu, skoro
        napisałeś, że "wszystkie" roszczenia, to wszystkie! Z tego co mi wiadomo JKM i
        UPR odrzucają roszczenia instytucji żydowskich a POPIERAJĄ roszczenia byłych
        obywateli Polski i ich spadkobierców. Jeżeli znasz jakieś stronnictwo wytrwalej
        walczące (nieudolnie - fakt) o reprywatyzację (BEZ WZGLĘDU NA NARODOWOŚĆ) to mi
        je wskaż - chętnie poznam.

        Z drugą częścią Twojego posta się zgadzam się generalnie. Co do wiarygodności
        IPN nie mam zdania, ale przyjuję jego ustalenia za wiążące.

        > ....Trzecia prawda, natomiast, podsuwa prawo spadkowe, wg. ktorego
        uzasadnione roszczenia spadkowe, badz o odszkodowanie, winny byc rozpatrzone
        przez sady. Czy sady polskie maja orzekac na rzecz osob nieuprawnionych,
        oszustow – tylko dlatego, ze naleza one do “przedsiebiorstwa”?

        Otóż Holocaust Idustry nie sądzi się w sądach, tylko wymusza odszkodowania na
        rządach i firmach prywatnych. I to jest problem.

        O srodowiskach narodowo katolickich zmilczę - niech bronią się sami.

        > ....A czy prawowity spadkobierca przedwojennego posiadacza wlasnosci
        ziemskiej w Jedwabnem ma prawo wystepowac z roszczeniem? Mysle, ze tak.
        Podobnie jak mial prawo domagac sie odszkodowania przed ujawnieniem nowej
        prawdy o Jedwabnem.

        Krzysiu to sporu nie ma. Tak być powinno. To prawo powinno przysługiwać
        wszystkim byłym mieszkańcom Polski i ich spadkobiercom. Niestety wszystkie
        projekty reprywatyzacyjne zostały storpedowane. I to nie przez środodowiska
        narodowo katolickie.

        > ....Na F. Aktualnosci znajduje sie moj watek “Jedwabne oraz Moralnosc
        > Narodowych Banialuk”. Zapoznaj sie, jesli chcesz rozmawiac.

        Nie zapoznam się. Za dużo tam brudów i bluzgów. Rozmawiać chcę - jak widać.

        pozdrawiam Cię

        Sam

        ps. Krytyka UPR bardzo mi odpowiada. Nie zauważyłem, żeby ktoś pisał
        krytyczniej ode mnie (8 miesięcy temu wysmażyłem elaborat "Czy UPR szkodzi
        liberalizmowi w Polsce"). Jednakowoż krytykowanie UPR za torpedowanie dążeń
        reprywatyzacyjnych to lekka przesada. Naprawdę.

        ps II: Napisz, co teraz sądzisz o wiarygodności historycznej "Sąsiadów". Bardzo
        mnie to intryguje, bowiem czytałem twoje żarliwe obrony tej książki. Zmieniłeś
        już zdanie?
        • samsaranathanal Wątek w górę! Żeby K52 mógł go łatwo znaleźć/nt/ 24.07.02, 01:11
        • Gość: krzys52 A mnie jest milo rozmawiac z Toba, Sam IP: *.proxy.aol.com 24.07.02, 06:33
          .......Czesc Sam,
          ....Zaczne od konca :)) Przy czym jeszcze raz zachecam Cie do zapoznania sie z
          moim postem otwierajacym rekomendowany wczesniej watek (to mialem na mysli a
          nie “te bluzgi”). Przy okazji odszukaj poprosze watek AndrzejaG. pt. “Chcemy
          miec prawo krytykowac Zydow” (czy cos w tym rodzaju) a w nim znajdzesz moj post
          pt. “Zabic Pamiec” (pierwszy oraz ostatni w tym fragmencie), a takze “Gross nie
          potrzebuje obrony, Andrzeju”, oraz “Gross mial prawo obciazyc spoleczenstwo”.
          Gdybys zapoznal sie z nimi wczesniej to zapewne nie dopytywalbys sie o zmiane
          zdania. Po prostu nie moglem, Sam.
          ....Gdy w ubieglym roku upubliczniono rozmiary domniemanej i jedynej w
          najblizszej okolicy zbiorowej mogily – nie mialem juz najmniejszych
          watpliwosci, co do tego, ze moga w niej spoczywc zwloki – gora! – 400 osob.
          Dodalem jeszcze, a pisalem wtedy na F. Socjologia Polityka (Winter), ze zwloki
          musialyby byc walcowane metoda tego ksiedza z Siedlec. Moje wczesniejsze
          watpliwosci wziely sie natomiast z tad, ze jakos nie moglem sobie wyobrazic
          polskiej stodoly na 1000 osob, bo o 1600 to nawet szkoda gadac. Czy mialo to
          oznaczac calkowite obalenie tez Grossa? Jak widzisz – nie dla mnie. O to
          wlasnie chodzi, ze Gross wyciagnal na wierzch historie niemal skutecznie
          skazana na zapomnienie. Ocalil ja. A ze dysponowal jedynie takim materialem
          jakim dysponowal, wiec kilka jego ocen bylo przesadzonych. Okazalo sie jednak,
          ze bylo to do wyprostowania.
          ....Historia jest taka jaka zostaje zapisana – dla potomnych i przez
          potomnych. “Sasiedzi” nie byli dla mnie szczegolnym zaskoczeniem albowiem
          znacznie wczesniej i wielokrotnie slyszalem “cos tam” o horrorach tamtych
          czasow, w tamtych stronach. Nic konkretnego jednak – nawet nazwy miejscowosci
          nie padaly. Wiecej wiadomo mi bylo o powojennym mordowaniu powracajacych Zydow.
          Zarowno przez podziemie jak i bylych sasiadow. Po 1985roku, natomiast,
          ogladalem przynajmniej kilkanascie roznych filmow dokumentalnych o polskich
          Zydach, oraz z ich udzialem. Potwierdzali tylko to co wczesniej zaslyszalem od
          bliskich i znajomych. Zatem, nie bedziesz zapewne zaskoczony moim
          stwierdzeniem, iz oceniam ksiazke Grossa jako “wystarczajaco wiarygodna” –
          wystarczajaco wiarygodna dla mnie. Przy czym mam do Ciebie pytanie – czy
          wiarygodniejszy byl napis na pomniku w latach 1949-2000?
          ..
          ....Z innej beczki. Otoz doszlo do jakiegos nieporozumienia albowiem, nie
          krytykowalem UPR “za torpedowanie dążeń reprywatyzacyjnych to lekka przesada”.
          Nie zabieralem glosu na ten temat. Domyslam sie jednak, ze, w jakis sposob,
          odnosi sie ono do schematu opisanego przez “trzy prawdy”, ktory chyba niezbyt
          jasno nakreslilem.
          ...Zatem jeszcze raz. Przeciwnicy Grossa oraz “rozkopywania Jedwabnego”
          wyciagneli Asa Finkelsteina dla poparcia tezy, ze ujawnione w “Sasiadach”
          odkrycia Grossa (patrz II Prawda) sa smierdzacym klamstwem na
          zamowienie “Przedsiebiorstwa Holocaust” (I i III Prawda). Wedlug tego schematu
          cale to Jedwabne to wielki pic i fotomontaz – na zamowienie. To dlatego podaje
          Prawde II, albowiem w “anty-jedwabnej kampanii” odwrocony zostal podstawowy
          zwiazek przyczynowy, dzieki czemu mozliwosc zbrodni w Jedwabnej – z
          liczniejszym niz dotad sadzono udzialem sasiadow - stala sie wtorna w stosunku
          do roszczen PH. Innymi slowy wmawiano publice, ze gdyby nie te roszczenia to
          zadnym jedwabnym nikt nie zawracalby nam glowy. A Gross nie
          napisalby “Sasiadow”, albowiem, tak naprawde, to cala odpowiedzianosc ponosza
          Niemcy, i nikt inny. Czyli tak jak zostalo zapisane na pomniku. I to jest
          pierwsza czesc schematu.
          ....Druga jego czesc natomiast dziala sie w przeciwnym kierunku i oferuje nie
          mniej interesujaca ukladanke. Mianowicie, poniewaz za zbrodnie jedwabienska
          odpowiedzialnosc ponosza jednak Niemcy, wiec roszczenia PH traca swe oparcie,
          ktore upatrywane bylo przez PH w mozliwosci zwalenia na Polske czesciowej
          odpowiedzialnosci za holocaust, przy pomocy Jedwabnego. Argument okrezny.
          ....Wczesniej stwierdzilem iz ta cala wrzawa, wedlug powyzszego schematu,
          rozkrecana byla glownie dla potrzeb ideologicznych. Ktos skomentowal, ze dla
          kasy. No coz mial czesciowo racje. Takie okazje jak Jedwabne organizacje o
          sentymentach narodowych wykorzystuja na rzecz zwiekszenia mobilizacji
          politycznej – uzyskania szerszego poparcia, a w konsekwencji wiekszej kasy
          oczywiscie – na dalsze rozkrecanie dzialalnosci politycznej... Przeciez w tym
          akurat nie ma nic zlego. To dlatego pokpiwalem z Michalkiewicza, ktory – skoro
          taki madry jak reklamowany – powinien o wszystkim powyzszym wiedziec. Tymczasem
          zachowywal sie jakby sam wierzyl w poprawnosc zwiazkow demonstrowanych
          w “schemacie”.
          ..
          Na tym zakoncze na dzis i prosze Cie, jesli mozesz, o ustosunkowanie sie do
          powyzszego. Zwlaszcza zalezy mi na upewnieniu sie co do Twojego zrozumienia
          istoty “SHEMATU”. To bardzo wazne, prz czym o zrozumienie mi idzie – nie o
          utozsamienie sie z moja opinia. Be Twojego zrozumienia trudno mi bedzie
          kontynuowac. Przy czym mozesz oczywiscie odrzucic “shemat” i przekonac mnie co
          do tego. Nie lubie tkwic w bledzie.
          ..
          Pozdrawiam
          K.P.
          ..
          PS....Twoje "podniesienie" bylo spektakularne :))
          • samsaranathanal Kontynuujmy więc tę przemiłą wymianę postów:) 24.07.02, 23:36
            Witaj Krzysiu

            Krzysiu mam do Ciebie prośbę: jeśli uważasz, że posty, na które się powołujesz
            są tak istotne, to znajdź je i wklej do tego wątku. Widzisz, ja korzystam z
            modemu i długie poszukiwania kosztują więcej niż jestem gotów za nie zapłacić.

            Nie mniej już sam tytuł: „Gross miał prawo obciążyć społeczeństwo” wywołuje mój
            najgłębszy protest. Jestem wrogiem wszelkiego kolektywizmu. Uważam, że winę lub
            zasługę można przypisać jednostkom (ew. organizacjom) nigdy zbiorowościom
            (jedyny wyjątek: 100% danej populacji bierze udział w jakimś działaniu lub je
            popiera). Żadna zbiorowość (w tym naród) nie ma fizycznych możliwości, żeby
            myśleć, podejmować decyzje, ważyć racje, ani działać. Zbiorowość nie ma
            sumienia, woli ani intencji. Jak można przypisać winę (lub zasługę) czemuś
            pozbawionemu tych atrybutów? O winie/zasłudze społeczeństwa mówią jedynie
            kolektywiści. O winie/zasłudze narodu narodowcy (też kolektywiści naturalnie).
            Nie jesteś narodowcem Krzysiu, prawda?

            >Gdybys zapoznal sie z nimi wczesniej to zapewne nie dopytywalbys sie o zmiane
            >zdania. Po prostu nie moglem, Sam.

            To naprawdę intrygujące. Dlaczego nie? Nierzetelny historyk zasługuje na
            potępienie. Nawet jeśli odnosimy korzyść z jego działania. ZWŁASZCZA jeśli
            odnosimy korzyść z jego działania (taką korzyścią jest, jeśli Cię dobrze
            zrozumiałem, nagłośnienie sprawy i ujawnienie przynależności etnicznej
            sprawców.)

            >....Gdy w ubieglym roku upubliczniono rozmiary domniemanej i jedynej w
            >najblizszej okolicy zbiorowej mogily – nie mialem juz najmniejszych
            >watpliwosci, co do tego, ze moga w niej spoczywc zwloki – gora! – 400 osob.
            >Dodalem jeszcze, a pisalem wtedy na F. Socjologia Polityka (Winter), ze zwloki
            >musialyby byc walcowane metoda tego ksiedza z Siedlec. Moje wczesniejsze
            >watpliwosci wziely sie natomiast z tad, ze jakos nie moglem sobie wyobrazic
            >polskiej stodoly na 1000 osob, bo o 1600 to nawet szkoda gadac. Czy mialo to
            >oznaczac calkowite obalenie tez Grossa? Jak widzisz – nie dla mnie. O to
            >wlasnie chodzi, ze Gross wyciagnal na wierzch historie niemal skutecznie
            >skazana na zapomnienie. Ocalil ja. A ze dysponowal jedynie takim materialem
            >jakim dysponowal, wiec kilka jego ocen bylo przesadzonych. Okazalo sie jednak,
            >ze bylo to do wyprostowania.

            To nie do końca tak jest, że Gross „ dysponował takim materiałem”. On ten
            materiał spreparował. I to nie Gross prostował. On się bronił przed
            prostowaniem, a tych, którzy prostowali piętnowano (m.in. na łamach GW).
            Sprostowano nie dzięki Grossowi tylko wbrew niemu. Nawet kiedy wykazano, że
            popełnił rażące błędy faktograficzne i interpretacyjne, napisał: „dziś nie
            zmieniłbym w ‘Sąsiadach ani słowa’”. Co więcej nie uczynił tego. W przekładach
            tej książki nie usunięto żadnego błędu merytorycznego. To jest zła wola i
            świadome wprowadzanie czytelnika w błąd.

            Zgadzam się z tezą, że w kategoriach moralnych nie ma różnicy czy w Jedwabnem
            zginęło 1600 osób, 300, 200 czy jedna. To nie ma znaczenia dla sprawy. Ale ma
            znaczenie KLUCZOWE jeśli chodzi o ocenę „historyka” Grossa. Facet świadomie
            kłamie. Zakłamuje historię. Podoba Ci się to?

            > Zatem, nie bedziesz zapewne zaskoczony moim stwierdzeniem, iz oceniam ksiazke
            > Grossa jako “wystarczajaco wiarygodna” – wystarczajaco wiarygodna dla mnie.
            >Przy czym mam do Ciebie pytanie – czy wiarygodniejszy byl napis na pomniku w
            >latach 1949-2000?

            Jasne, że nie:)

            >....Z innej beczki. Otoz doszlo do jakiegos nieporozumienia albowiem, nie
            >krytykowalem UPR “za torpedowanie dążeń reprywatyzacyjnych to lekka przesada”.
            >Nie zabieralem glosu na ten temat.

            To dla mnie ważne, więc tę sprawę rozstrzygnijmy w podwątku jaki za chwilę
            założę pt ”Krzysiu52, UPR i roszczenia”

            Jeśli chodzi o Twój „schemat”, to zrozumiałem Cię tak, że Twoim zdaniem
            środowiska narodowo katolickie twierdzą, że sprawa Jedwabnego została wymyślona
            prze PH w celu wymuszenia odszkodowań. Tak więc zaprzeczając udziałowi Polaków
            w tej zbrodni jednocześnie próbują wytrącić broń z ręki PH. Uważasz też, że w
            tym celu instrumentalnie wykorzystują Normana Finkelsteina.

            Najpierw co do instrumentalnego traktowania lewicowego (sic!) Żyda Normana
            Finkelsteina.

            Mam złą wiadomość. Norman Finkelstein naprawdę uważa, że „Sąsiedzi” zostali
            napisani na zamówienie PH. I nie chodzi tu o faktografię ( w tej kwestii się
            nie wypowiedział na kartach”PH”) tylko o ustępy odnoszące się do odszkodowań.
            Przeczytaj, przekonasz się (ja mogę służyć tylko drobnymi cytatami – nie mam
            skanera). Co gorsza przedstawia rzeczowe argumenty...

            Co do schematu.

            Tak, są tacy ludzie. Znam takich. Ponieważ ani ja nie zaprzeczam, że w tej
            zbrodni uczestniczyli Polacy, ani tym bardziej Ty, więc będzie nam się łatwiej
            dyskutowało:)

            Pozdrawiam serdecznie

            Sam
            • Gość: krzys52 Re: Kontynuujmy więc tę przemiłą wymianę postów:) IP: *.proxy.aol.com 25.07.02, 05:49
              .......Sam
              ....Cieszy mnie Twoja percepcja wiarygodnosci PRLowskiego napisu na
              jedwabienskim pomniku. Cieszy mnie tez Twoje oswiadczenie, ze
              zrozumiales “Schemat”. To bardzo wazne.
              ....Mimo to piszesz co nastepuje:_____
              _____Mam złą wiadomość. Norman Finkelstein naprawdę uważa, że „Sąsiedzi”
              zostali
              napisani na zamówienie PH. I nie chodzi tu o faktografię ( w tej kwestii się
              nie wypowiedział na kartach”PH”) tylko o ustępy odnoszące się do odszkodowań.
              Przeczytaj, przekonasz się (ja mogę służyć tylko drobnymi cytatami – nie mam
              skanera). Co gorsza przedstawia rzeczowe argumenty..._____
              W zwiazku z czym mam pytanie: czy N.F. uwaza takze, iz Gross wymyslil ten caly
              mord w Jedwabnem albowiem naprawde nic takiego nie mialo miejsca(??) W obliczu
              tego co powiedziales bedziesz konsekwentny gdy na moje pytanie odpowiesz
              pozytywnie.
              ....Do odszkodowan oraz PH powroce gdy tylko dojdziemy do porozumienia co do
              samej zbrodni oraz udzialu sasiadow w niej (w liczbie wiekszej niz
              sadzono “przed Grossem”). Widzisz, ja juz spotykalem sie z przerozna krytyka
              Grossowego warsztatu: ze ta “praca naukowa” to nawet nie jest na poziomie
              liceum, ze razace bledy faktograficzne, ze kardynalne bledy metodologiczne... .
              Jestem w stanie przychylic sie do zasadnosci zarzutow. Jednoczesnie mam jednak
              drobna uwage: przeciez ci wszyscy krytycy mieli 50 lat (PIECDZISIAT LAT) na
              zrobienie tego samego lepiej – bez kardynalnych bledow faktograficznych oraz
              metodologicznych, albowiem z uzyciem lepszego warsztatu. Ale to tylko na
              marginesie wrzucam kamyczek do ogrodkow historykow typu Strzembosz.
              ....Gross napisal “sasiadow” tak jak chcial oraz umial, oraz mogl.
              Stwierdzajac, ze jego bledy byly do wyprostowania – generalizowalem. Bo co za
              roznica kto je prostowal. Wazne ze zostaly wyprostowane (zapoznaj sie z „Gross
              miał prawo obciążyć społeczeństwo”, a zobaczysz to samo w nieco innym swietle;
              dociekanie prawdy, w tym naukowej, polega na probach i bledach, kroczkach i
              korektach a tylko ignoranci chcieliby znac “cala prawde albo wcale”). Wydaje mi
              sie, ze bledy Grossa przeslonily Ci samo Jedwabne, ktore jest w tym wszystkim
              najwazniejsze – bez wzgledu! na bledy Grossa. Chyba, ze decydujesz sie na
              poparcie tezy, iz mord w Jedwabnem z udzialem sasiadow w ilosci wiekszej niz 40
              to wymysl i klamstwo autora. Czyli, ze N.F. mogl smialo twierdzic to wlasnie –
              jesli nawet nie twierdzil.
              ....Gross nie zaprezentowal prawdy objawionej, ani nie twierdzil ze jest
              nieomylny. O coz wiec chodzi? Czy o to ze bronil poprawdnosci swych dociekan i
              wnioskow? Przeciez na tym wlasnie polega naukowa zabawa, ze broni sie swojego
              tak dlugo az nie jest sie w stanie bronic dluzej. A z punktu widzenia potrzeby
              poznania prawdy – nie ma najmniejszego znaczenia kto wyprostowal bledy Grossa.
              W ten wlasnie sposob padla (obalona zostala) liczba 1600, przy czym dla samego
              Grossa moze ona nadal byc poprawna. Na jego pytanie o pozostalych (co sie z
              nimi stalo) ludzie poczciwi natychmiast znalezli bardzo przekonywujace
              odpowiedzi w stylu – “przeciez cala Warszawa wie” a tylko ten...glup... Otoz
              Gross moze przyjac “ludowe” wyjasnienie roznicy pomiedzy 1600 a 300 (uciekli
              razem z ruskimi) ale wcale nie musi. Jako naukowiec chcialby miec te roznice
              jakos udokumentowana. Moze to i glupio z perspektywy madrosci ludowej ale po
              naukowcu tego wlasnie bym sie spodziewal.
              ....Zatem jesli mord w Jedwabnem nie byl wymyslem Grossa na zamowienie PH, a
              jedwabienskie wydarzenia, choc opisane jedynie w przyblizeniu, rzeczywiscie
              mialy miejsce, to powiedz mi Sam jakie znaczenie ma opinia N. Finkelsteina
              dotyczaca pracy Grossa oraz rzekomych jej zleceniodawcow, “Przedsiebiorstwa
              Holocaust”. Czy z punktu widzenia obowiazku wyjawienia zbrodni oraz jej
              sprawcow ma jakiekolwiek znaczenie kto te zbrodnie ujawnia i dlaczego? Przy
              czym, jak juz wczesniej zaznaczalem – mogl to zrobic lepiej Strzembosz chocby.
              Jezdzil po sasiedztwie przez pol wieku.
              Tymczasem odnosze wrazenie, ze moralnosc ktora tu napotykam dzieli odslanianie
              zbrodni na sluszne odslanianie zbrodni oraz niesluszne.
              Co za roznica Sam, czy Gross zasluguje na potepienie, czy tez nie. Potepmy go
              zatem (wczesniej pisalem o napluciu mu w twarz). Czy cos zmienimy w ten sposob?
              Czy dzieki powyzszemu dokonamy podrozy w czasie i doprowadzimy wszystkich
              mieszkancow Jedwabnego AD 1941 do zgodnego wspolzycia o ktorym
              zaswiadczy “stodola ktora nigdy sie nie spalila”?
              ....Sprobujmy dokonac ustalenia jakichs punktow zbieznych, czy bliskich. Bez
              tego moze sie zdarzyc, ze wyjasniac bedziemy sobie w kolko to samo (wyjasniane
              wczesniej) nieporozumienia.
              ....Jeszcze slowo o “schemacie”, gdysz w odniesieniu do niego piszesz, iz “(T)
              ak, są tacy ludzie. (Z)nam takich.” Bo widzisz caly szkopul w tym, ze “tacy
              ludzie” nie tylko sa ale jest ich bardzo duzo. Na forach i w prasie naczytalem
              sie wielu wypowiedzi bardzo waznych “autorytetow” – odzwierciedlajacych ten sam
              (znany Ci juz) schemat. Od lewa do prawa – od ZCh-N do UPR. Siegnij do
              przedostatniego N.C. a znajdziesz tam artykul T.Pluzanskiego “Jedwabny mord,
              jedwabne sledztwo”. Tuz obok prezentuje swoj artykul S.Michalkiewicz –
              dokladnie ten sam schemat. No wiec jak to jest, czy ci z ZCh-N prezentuja
              poglady konserwatywne czy tez moze ci z UPR – narodowe? Gdyby to byli
              tylko “tacy ludzie”, co sa, nie zawracalbym nikomu glowy. Problem w tym, ze
              znow oglupiono duza czesc narodu, a obawiam sie, ze schemat zostal adoptowany
              przez wiekszosc.
              ..
              ....Zobaczmy jutro na czym stoimy – po Twojej odpowiedzi.
              ..Teraz dopisze do Twojego pod-posta.
              ..
              Pozdrawiam
              K.P.
              • samsaranathanal Gross... 25.07.02, 10:48
                Witaj Krzysiu!

                > W zwiazku z czym mam pytanie: czy N.F. uwaza takze, iz Gross wymyslil ten caly
                > mord w Jedwabnem albowiem naprawde nic takiego nie mialo miejsca(??) W bliczu
                > tego co powiedziales bedziesz konsekwentny gdy na moje pytanie odpowiesz
                > pozytywnie.

                Krzysiu! chyba nieuważnie przeczytałeś mój poprzedni post. Powtarzam:
                Finkelstein NIE wypowiada się w sprawie faktografii. Nie mówi na ten temat NIC.
                Skąd ja mam wiedzieć jakie jest jego zdanie w tej sprawie?

                Ja WIEM, że mord w Jedwabnem miał miejsce i że uczestniczyli w nim Polacy.
                Napisałem to w poprzednich postach do Ciebie. Wyraźniej nie potrafię.

                Jednocześnie uważam, że Gross jest historykiem nierzetelnym. Że zakłamuje
                historię, że preparuje materiały, że świadomie trwa w błędach. Nadal nie
                ustosunkowałeś się do tych zarzutów. Czekam

                > ....Do odszkodowan oraz PH powroce gdy tylko dojdziemy do porozumienia co do
                > samej zbrodni oraz udzialu sasiadow w niej (w liczbie wiekszej niz
                > sadzono “przed Grossem”).

                W poprzednim poście napisałem:
                "Ja nie zaprzeczam, że w mordzie uczestniczyli Polacy".
                Dwa posty temu napisałem:
                "Co do wiarygodności IPN nie mam zdania. Jego ustalenia uważam za wiążące"

                Czego jeszcze oczekujesz?

                > Widzisz, ja juz spotykalem sie z przerozn
                > a krytyka Grossowego warsztatu: ze ta “praca naukowa” to nawet nie jest na po
                > ziomie liceum, ze razace bledy faktograficzne, ze kardynalne bledy
                metodologiczne... .
                > Jestem w stanie przychylic sie do zasadnosci zarzutow.

                Te zarzuty były słuszne bezpośrednio po publikacji. Ponieważ Gross nie
                sprostował swoich błędów zachodzi uzasadnione podejrzenie, że jest kłamcą,
                człowiekiem złej woli, oszustem intelektualnym.

                Co z tymi zarzutami?

                > Jednoczesnie mam jednak
                > drobna uwage: przeciez ci wszyscy krytycy mieli 50 lat (PIECDZISIAT LAT) na
                > zrobienie tego samego lepiej – bez kardynalnych bledow faktograficznych o
                > raz
                > metodologicznych, albowiem z uzyciem lepszego warsztatu. Ale to tylko na
                > marginesie wrzucam kamyczek do ogrodkow historykow typu Strzembosz.

                Koniuchami też. Spawa Wolińskiej zaczęła się dopiero kilka lat temu. Jest wiele
                zbrodni których nadal nie wyjaśniono. Czy to usprawiedliwia świadome
                wprowadzanie czytelnika w błąd? (Powtarzam Gross nie usunął żadnego błędu w
                zagranicznej edycjii sąsiadów. Więc może nie były to błędy)

                > ....Gross napisal “sasiadow” tak jak chcial oraz umial, oraz mogl.

                Właśnie o to chodzi, że mógł i umiał lepiej. Jeśli założymy jego dobrą wolę
                przy pierwszym wydaniu "Sąsiadów" to późniejsze wydarzenia poddają to założenie
                ciężkiej próbie.

                > dociekanie prawdy, w tym naukowej, polega na probach i bledach, kroczkach i
                > korektach a tylko ignoranci chcieliby znac “cala prawde albo wcale”

                Z generalną zasadą, co do prac naukowych zgadzam się w zupełności. Tak właśnie
                na tym polega dociekanie prawdy. Gross jednak nie docieka prawdy: on
                konsekwentnie trwa w swoich błędach i rozpowszechnia je za granicą.

                >. Wydaje mi
                > sie, ze bledy Grossa przeslonily Ci samo Jedwabne, ktore jest w tym wszystkim
                > najwazniejsze – bez wzgledu! na bledy Grossa.

                Zgoda Krzysiu: Jedwabne jest najważniejsze. Ale jeśli chodzi o Jedwabne różnice
                między nami są minimalne. Mnie chodzi o Grossa.

                > ....Gross nie zaprezentowal prawdy objawionej, ani nie twierdzil ze jest
                > nieomylny. O coz wiec chodzi? Czy o to ze bronil poprawdnosci swych dociekan
                i wnioskow? Przeciez na tym wlasnie polega naukowa zabawa, ze broni sie swojego
                > tak dlugo az nie jest sie w stanie bronic dluzej.

                Naukowa zabawa polega również na przyjmowaniu do wiadomości faktów. Gross nie
                tylko ich nie przyjął do wiadomości, ale nadal rozpowszechniał swoje kłamstwa
                za granicą.

                > W ten wlasnie sposob padla (obalona zostala) liczba 1600, przy czym dla
                samego
                > Grossa moze ona nadal byc poprawna.

                Rozumiem, że poprawne byłoby też twierdzenie, że Ziemia spoczywa na grzbiecie
                czterech słoni ucoszonych na skorupie wielkiego żółwia...

                Na jego pytanie o pozostalych (co sie z
                > nimi stalo) ludzie poczciwi natychmiast znalezli bardzo przekonywujace
                > odpowiedzi w stylu – “przeciez cala Warszawa wie” a tylko ten
                > ...glup... Otoz
                > Gross moze przyjac “ludowe” wyjasnienie roznicy pomiedzy 1600 a 300
                > (uciekli
                > razem z ruskimi) ale wcale nie musi.

                Jasne i dlatego nadal publikuje, że w stodole spalono 1600 Żydów. Żółw i słonie.

                Jako naukowiec chcialby miec te roznice
                > jakos udokumentowana. Moze to i glupio z perspektywy madrosci ludowej ale po
                > naukowcu tego wlasnie bym sie spodziewal.

                Ja zaś spodziewam się stosowania logiki. Arystotelesowej.

                Niech dochodzi co się stało z tymi ludźmi. Niech bada. Niech sprawdza.
                Pochwalam. Czy to usprawiedliwia dalsza rozpowszechnianie kłamstw?

                > ....Zatem jesli mord w Jedwabnem nie byl wymyslem Grossa na zamowienie PH, a
                > jedwabienskie wydarzenia, choc opisane jedynie w przyblizeniu, rzeczywiscie
                > mialy miejsce, to powiedz mi Sam jakie znaczenie ma opinia N. Finkelsteina
                > dotyczaca pracy Grossa oraz rzekomych jej zleceniodawcow, “Przedsiebiorst
                > wa Holocaust”.

                Dla sprwy jedwabieńskiej żadne. Dla oceny Grossa - kluczowe.

                > Co za roznica Sam, czy Gross zasluguje na potepienie, czy tez nie. Potepmy go
                > zatem (wczesniej pisalem o napluciu mu w twarz). Czy cos zmienimy w ten
                sposob?

                Tak, zmieniamy. Pojawia się porozumienie. To chyba jest jakś wartość, nie?

                O UPR we właściwym podwątku (choś króciutko)


                pozdrawiam

                Sam
                • samsaranathanal Nakłamałem 25.07.02, 22:48
                  Nakłamałem pisząc, że Finkelstein nie wypowiada się co do faktografii

                  Wypowiada się. Konkretnie wyśmiewa Grossa (specjalnie dla Ciebie Krzysiu
                  wklepię te fragmenty).

                  W odnośnym fragmentach mojego postu powinno być: "Finkelstei nie wypowiada się
                  na temat: czy mord w jedwabnem miał miejsce. Na wariata nie wygląda więc
                  zapewne zaprzeczać nie będzie"


                  Pozdrawiam
                • Gość: krzys52 Re: Gross... IP: *.proxy.aol.com 26.07.02, 04:23
                  .........Witaj Sam
                  ....Zacznijmy od drobnego przypomnienia:
                  K.) Wydaje mi sie, ze bledy Grossa przeslonily Ci samo Jedwabne, ktore jest w
                  tym wszystkim najwazniejsze – bez wzgledu! na bledy Grossa.

                  S.) Zgoda Krzysiu: Jedwabne jest najważniejsze. Ale jeśli chodzi o Jedwabne
                  różnice
                  między nami są minimalne. Mnie chodzi o Grossa.
                  ..
                  A dla mnie Gross nie ma wiekszego znaczenia. Wieszaj go sobie, jesli masz
                  przyjemnosc. W “Gross nie potrzebuje obrony, Andrzeju” zaprezentowalem jednak
                  stanowisko, ktore nie pozwoliloby mi dolaczyc do imprezki wieszania Grossa.
                  Stanowisko to podtrzymuje. Teraz moge jedynie dodac, ze specjalnie nie
                  dziwilbym sie zlosliwej satysfakcji Grossa z pogrania na nerwach
                  tzw. “okreslonym srodowiskom”. Facet wydaje ksiazke a ksiazka zostaje rowno
                  olana. Po kolejnym wydaniu, natomiast, odsadzony zostaje od czci i wiary –
                  ukrzyzowany. Nie bylo nawet proby merytorycznego porozumienia sie z Grossem, i
                  to ze strony uznanych historykow. Przeciez i Strzembosz bral udzial w tym
                  dzikim niszczeniu Grossa. Czy powyzsze mialoby byc dla Grossa zacheta do
                  przychylniejszego odniesienia sie do tzw. opinii publicznej. Ponadto w jakim
                  niby celu mialby Gross odwolywac to co (byc moze) z pelnym przekonaniem co do
                  poprawnosci, napisal wczesniej. Zrobiono to za niego. Przeciez taki np. Kosciol
                  takze nie odwolywal tego “ze sie nie kreci” – bo po co. Kopernik zalatwil
                  sprawe. A za nim cala plejada Gwiazd. Podobnie nic nie stoi na przeszkodzie by
                  ktos inny napisal o Jedwabnem cos lepszego i jeszcze blizszego prawdzie. Przy
                  czym nadal twierdze, ze Gross nie potrzebuje obrony. Oraz zgadzam sie, ze z
                  konkretnego punktu widzenia etyka Grossa moze byc oceniona negatywnie. Tylko,
                  powtarzam: Jedwabne jest w tym wszystkim najwazniejsze – bez wzgledu! na bledy
                  Grossa oraz jego pozniejsze postepowanie. O ktorego motywacji mozemy wiele
                  poprzypuszczac sobie, bo niewiele o niej wiemy. Badz nic zgola.
                  ....Jesli nie masz Sam nic przeciwko temu to nasza czesc dyskusji dot. PH
                  chcialbym przelozyc na jutro. Mysle, ze mam cos jeszcze do dodania, a teraz
                  czasu juz brak.
                  ....Ciesze sie, ze mozemy sobie porozmawiac spokojnie oraz rzeczowo. I ide przy
                  tym przekonany jestem, ze na miejscu Grossa takze doszedlbym do porozumienia z
                  moimi krytykami – gdybys to Ty mial ich reprezentowac.
                  ..
                  Serdecznie pozdrawiam
                  K.P.
                  ..
                  PS....Zalacze rekomendowane teksty. Szkoda, ze za te same pieniadze nie mozesz
                  siedziec na necie 24 godziny na dobe. Tak jak ja moge. Teoretycznie. Bo w
                  praktyce trzeba spac, pracowac, dbac o ogrod, itp. itd. Obok Forum jest jeszcze
                  inne zycie.
                  • samsaranathanal Temat 27.07.02, 01:11
                    Witaj Krzysiu.

                    Chyba udało mi się zidentyfikować pewną przeszkodę w naszej korespondencji.

                    Piszesz:

                    "Jedwabne (...) jest w tym wszystkim najwazniejsze."

                    Jak już pisałem w tym wątku generalnie się z tym zgadzam. Tyle, że ten wątek
                    założyłem nie po to żeby się dowiedzieć co sądzisz o Jedwabnem, tylko co
                    sądzisz o Grossie teraz.

                    Nadal bardzo mnie to interesuje.

                    Pozdrawiam.

                    Sam
                  • samsaranathanal Re: Gross... 27.07.02, 01:14
                    Witaj Krzysiu ponownie.

                    Dzięki za zamieszczenie kopii Twoich postów z innych wątków.

                    > W “Gross nie potrzebuje obrony, Andrzeju” zaprezentowalem jednak
                    >stanowisko, ktore nie pozwoliloby mi dolaczyc do imprezki wieszania Grossa.
                    >Stanowisko to podtrzymuje."

                    Przeczytałem ten post i mam nadzieję, że źle go zrozumiałem... A zrozumiałem
                    tak, że Ty nadal uważasz Gossa za uczciwego historyka. Zrozumiałem tak, że nie
                    ma dla Ciebie znaczenia, że facet preparował źródła, że nie zweryfikował ani
                    jednej „pomyłki” w następnych wydaniach. Że świadomie wprowadzał w błąd
                    czytelników.

                    Nie wierzę, że zrozumiałem dobrze, więc proszę, wyprowadź mnie z błędu.

                    >Nie bylo nawet proby merytorycznego porozumienia sie z Grossem, i
                    >to ze strony uznanych historykow."

                    Jak powinna wyglądać „próba merytorycznego” porozumienia? Jakaś komisja się
                    zbiera, na kawę idą czy jak? A może po prostu publikują swoje tezy.
                    Przedstawiają nowe przesłanki. ZWALCZAJĄ poglądy przeciwnika? A uczciwy
                    człowiek, tym bardziej naukowiec, przyjmuje do wiadomości fakty. Gross ich nie
                    przyjął, nadal rozpowszechniał nieprawdę ergo...

                    >Przeciez i Strzembosz bral udzial w tym dzikim niszczeniu Grossa.

                    Na czym polegało niszczenie Grossa? Przecież Strzembosz skrytykował jego pracę
                    merytorycznie! Czepiał się warsztatu, preparowania materiałów, manipulowania
                    danymi.... Ja stawiam mu te same zarzuty, tylko jeszcze dalej idące: twierdzę,
                    że Gross kłamie a nie się myli (gdyby w jego książce znalazły się pomyłki to by
                    je usunął w wydaniu angielskim. Nie usunął)

                    >Czy powyzsze mialoby byc dla Grossa zacheta do przychylniejszego odniesienia
                    >sie do tzw. opinii publicznej. Ponadto w jakim niby celu mialby Gross
                    >odwolywac to co (byc moze) z pelnym przekonaniem co do poprawnosci, napisal
                    >wczesniej.

                    W celu głoszenia prawdy. Zły cel? W przedszkolu uważałem, że Ziemia jest
                    płaska. Myliłem się.

                    >"Zrobiono to za niego. Przeciez taki np. Kosciol takze nie odwolywal tego “ze
                    >sie nie kreci” – bo po co. Kopernik zalatwil sprawe.

                    Podoba Ci się to?

                    >Przy czym nadal twierdze, ze Gross nie potrzebuje obrony. Oraz zgadzam sie, ze
                    >z konkretnego punktu widzenia etyka Grossa moze byc oceniona negatywnie.

                    A jak Ty ją oceniasz?

                    >....Ciesze sie, ze mozemy sobie porozmawiac spokojnie oraz rzeczowo. I ide
                    >przy tym przekonany jestem, ze na miejscu Grossa takze doszedlbym do
                    >porozumienia z moimi krytykami – gdybys to Ty mial ich reprezentowac.

                    Dziękuję za te słowa, choć nie wiem czy zasłużone.


                    Pozdrawiam

                    Sam

                    Ps. Maria von Ebner Eschenbach napisała kiedyś coś takiego (cytuję z
                    pamięci): „Prawda domieszana do kłamstwa czyni je tym bardziej nieznośnym” .
                    Ten aforyzm przychodzi mi do głowy za każdym razem, kiedy myślę o Grossie i
                    jego „Sąsiadach”.
                    • Gość: krzys52 Re: Gross... IP: *.proxy.aol.com 27.07.02, 07:09

                      Przeczytałem ten post i mam nadzieję, że źle go zrozumiałem... A zrozumiałem
                      tak, że Ty nadal uważasz Gossa za uczciwego historyka. Zrozumiałem tak, że nie
                      ma dla Ciebie znaczenia, że facet preparował źródła, że nie zweryfikował ani
                      jednej „pomyłki” w następnych wydaniach. Że świadomie wprowadzał w błąd
                      czytelników.
                      ..
                      .........Sam
                      ....Ja po prostu zbyt malo wiem by az tak duzo uwazac na temat Grossa. Dla mnie
                      wazne jest, ze facet odkopal kawalek historii ktora byla ukrywana z wielka
                      determinacja. Przy czym bez wzgledu na jego ewentualne “bandyckie numery”
                      autentycznosc wykopaliska potwierdzona zostala przez szacowne grono znane jeko
                      IPN, ktoremu raczej trudno jest zarzucic “bandyckie numery”.
                      ....Zarzucenie komus klamstwa tylko z pozoru jest latwe, albowiem – jako
                      swiadome mowienie nieprawdy – wymaga udowodnienia. A ze samo mowienie nieprawdy
                      jeszcze klamstwem nie jest wiec udowodnienia wymaga owa swiadomosc. Czyli
                      bardzo trudna sprawa. A o czym Gross klamal? Czy o tych 1600 zamordowanych.
                      Przeciez ta liczba figurowala na pomniku oraz w papierach i nikomu nie
                      przeszkadzala przez pol wieku. Pozniej, w obliczu wynikow czesciowych
                      wykopalisk mogl Gross zmienic swoje stanowisko, tylko czy naprawde musial(?)
                      Poprzednio pisalem o tym. Takze pozniejsza niechec do korygowania bledu nie
                      jest jednoznaczna z wczesniejszym klamstwem. Nie znamy zarowno jego
                      wczesniejszego przeswiadczenia o wartosci posiadanej wiedzy, ani tez
                      pozniejszych motywacji, przyczyn braku motywacji, do odkrecania sprawy.
                      ....Ponadto swoje powiedzial juz IPN a za ciagla uzytecznosc tej liczby 1600
                      obciazalbym Kaczynskiego. Gdyby bowiem nie on to dokopanoby sie szczatkow ok.
                      200-300 zabitych i skonczylyby sie gadki o 1600. A tak, nawet w przypadku
                      przychylenia sie Grossa do liczby 300 dla srodowisk zwiazanych z PH i tak
                      wygodniejsza okazac moglaby sie liczba 1600 –i olalyby Grossa. Wlasnie dlatego,
                      ze skutkiem decyzji Kaczynskiego mozna smialo obstawac przy liczbie 1600 i miec
                      w nosie orzeczenie IPN.
                      ....W “Gross nie potrzebuje obrony” zajalem stanowisko zblizone do punktu
                      widzenia czlowieka pragnacego “odkryc” Jedwabne. Do tego potrzebne mu bylo
                      naglosnienie sprawy poza granicami kraju (pierwsze wydanie splynelo jak woda w
                      sedesie). Do naglosnienia, natomiast, niezbedna byla minimalnie zadowalajaca
                      poczytnosc jego ksiazki. Gdyby napisal naukowy knot to podziwiany bylby pewnie
                      w znacznie wezszym gronie. Dlatego napisal prace quzi-naukowa, czy tez –
                      popularno naukowa. A do takiej nie byl mu potrzebny warsztat zalecany przez
                      Strzembosza, ktory to warsztat – nawiasem mowiac – pozwolilby na doprowadzenie
                      do sprowokowania akademickiej dyskusji, co najwyzej. Czyli nie tego akurat
                      czego zyczylby sobie Gross.
                      ....Sprobuj odpowiedziec sobie na pytanie jak dlugo i jak wysoko polatalby
                      sobie Gross ciety po warsztatowych skrzydlach przez Strzemboszy, ktorzy,
                      nawiasem mowiac, sami jakos nie kwapili sie do uzycia swych warsztatow w
                      Jedwabnem. Widzisz Sam, czasem okazuje sie ze niekonwencjonalne problemy
                      wymagaja niekonwencjonalnych srodkow. Stosujac warsztat zalecany przez
                      Strzembosza tkwil by sobie Gross w wykopaliskach przez nastepnych dziesiec lat,
                      z okladem, a w konsekwencji splodzil prace znana bardzo waskiemu gronu, oraz
                      kontrowersyjna oczywiscie. A tak – orzeczenie IPN znasz przeciez. I o to
                      wlasnie chodzilo.
                      ....Jak na moj gust Gross nie ma pretensji do metodologicznych laurow.
                      Swych “Sasiadow”, rozglos, oraz odsloniecie swiatu prawdy o kawalku historii,
                      osiagnal byl Gross w sposob niezbyt zdyscyplinowany, byc moze – ale osiagnal.
                      Natomiast Strzembosze ktore powinny zapasc sie ze wstydu pod ziemie razem ze
                      swymi warsztatami – nie zrobili nic. Choc mogli, gdyby tylko chcieli. Natomiast
                      do wybrzydzania i fochow sa pierwsi. Nie sadzisz Sam ze to nieco plaska i
                      obrzydliwa jest postawa? By nie powiedziec - podla(?)
                      ..
                      ..Serdecznie Pozdrawiam
                      ..
                      K.P.
                      ....
                      PS....Jutro rano bede mial wiecej wigoru to jeszcze cos dopisze.
                      • samsaranathanal Re: Gross... 28.07.02, 13:17
                        Witaj Krzysiu

                        Wybacz za opóźnienie.

                        >Dla mnie wazne jest, ze facet odkopal kawalek historii

                        Dla mnie też. Dzięki Grossowi dowiedziałem się czegoś, czego nie wiedziałem
                        wcześniej. To jest plus. Podobnie na korzyść krytyków Grossa zaliczam Koniuchy –
                        o nich też wcześniej nie wiedziałem. A Ty wiedziałeś?

                        >ktora byla ukrywana z wielka determinacja.

                        Ok. Ty widzisz tę determinację, ja nie bardzo. W każdym razie jeśli chodzi o
                        uznanych historyków (bo u LPRów jak najbardziej:). Po prostu nie zajmowali się
                        tą sprawą. Między ignorowaniem a ukrywaniem dostrzegam zasadniczą różnicę. Tę
                        kwestię chyba możemy wrzucić do protokołu rozbieżności (podobnie jak ocenę
                        takiego postępowania).

                        >Przy czym bez wzgledu na jego ewentualne “bandyckie numery” autentycznosc
                        >wykopaliska potwierdzona zostala przez szacowne grono znane jako IPN, ktoremu
                        >raczej trudno jest zarzucic “bandyckie numery”.

                        Ja nie posądzam i nie zarzucam :)

                        >Zarzucenie komus klamstwa tylko z pozoru jest latwe, albowiem – jako swiadome
                        >mowienie nieprawdy – wymaga udowodnienia.

                        Święta prawda

                        >A ze samo mowienie nieprawdy jeszcze klamstwem nie jest wiec udowodnienia
                        >wymaga owa swiadomosc.

                        Tyz prawda...

                        >Czyli bardzo trudna sprawa. A o czym Gross klamal? Czy o tych 1600
                        >zamordowanych.

                        Tak. Czy kłamał na początku: nie wiem (a ponieważ wszelkie wątpliwości tłumaczę
                        na korzyść Grossa – przyjmuję, że NIE). W wydaniu angielskim tak.

                        >Przeciez ta liczba figurowala na pomniku oraz w papierach i nikomu nie
                        >przeszkadzala przez pol wieku.

                        Gdybym ją znał, to by mi przeszkadzała... I przeszkadza, od kiedy dowiedziałem
                        się o sprawie.

                        >Pozniej, w obliczu wynikow czesciowych wykopalisk

                        I logiki. Zauważ: Dla Ciebie podana liczba była znacznie zawyżona BEZ badań
                        archeo...

                        >mogl Gross zmienic swoje stanowisko, tylko czy naprawde musial(?)

                        Nie musiał i nie zmienił. Podobnie nikt mnie nie zmusi do sprostowania jeśli
                        zacznę głosić, że nie było eksterminacji Ormian. Jeśli jednak poznam niezbite
                        dowody i nadal będę się upierał przy tej tezie, to będzie to kłamstwo.

                        >Takze pozniejsza niechec do korygowania bledu nie jest jednoznaczna z
                        >wczesniejszym klamstwem.

                        Z wcześniejszym nie. Ale powielanie błędu mimo faktów przeczących tezie to już
                        jest kłamstwo.

                        >Nie znamy zarowno jego wczesniejszego przeswiadczenia o wartosci posiadanej
                        >wiedzy, ani tez pozniejszych motywacji, przyczyn braku motywacji, do
                        >odkrecania sprawy.

                        Ja też nie znam. Motywy w ogóle mnie nie interesują (podejście pozytywistyczne –
                        interesują mnie rzeczy poznawalne)

                        >....Ponadto swoje powiedzial juz IPN a za ciagla uzytecznosc tej liczby 1600
                        >obciazalbym Kaczynskiego. Gdyby bowiem nie on to dokopanoby sie szczatkow ok.
                        -300 zabitych i skonczylyby sie gadki o 1600.

                        Prawda. Dołącz jeszcze naczelnego rabina Polski, który naciskał na zaprzestanie
                        tych czynności.

                        >....W “Gross nie potrzebuje obrony” zajalem stanowisko zblizone do punktu
                        >widzenia czlowieka pragnacego “odkryc” Jedwabne.

                        Jeśli, podobnie jak ja, nie wiedziałeś o Koniuchach, to konsekwentnie zajmij
                        też takie stanowisko wobec swoich wrogów „fechtujących” Koniuchami:)

                        Dalej piszesz, że gdyby Gross trzymał się warsztatu naukowego, to mało kto by
                        go czytał. To już zależy od talentu: Howking i Sagan piszą prace
                        popularnonaukowe trzymając się faktów, a ich książki są bestsellerami. A jak
                        komuś braknie talentu – musi robić happeningi:)

                        >Widzisz Sam, czasem okazuje sie ze niekonwencjonalne problemy
                        >wymagaja niekonwencjonalnych srodkow.

                        Ja nie uważam, żeby cel uświęcał środki. Nad błędem można przejść do porządku
                        dziennego. Nad kłamstwem już nie.

                        I na koniec: o ile „odkopanie” Jedwabnego służy sprawie odkłamania historii i
                        rozliczenia przeszłości, to jego późniejsza postawa, podobnie jak łączenie tego
                        ze sprawą odszkodowań, bardzo jej szkodzi. W tej kwestii zgadzam się w 100% z
                        poniższym poglądem Normana Finkelsteina:

                        „(...) wygląda na to, że Polacy [ generalizacja z kryterium rasowym; ale
                        mniejsza o to – przyp Sam] jeszcze nie stawili czoła swojej ‘kwestii
                        żydowskiej’, i stąd książka Grossa dostarczyła nieco nowego materiału. Jest on
                        wprawdzie niekompletny i skażony ideologicznie, niemniej ‘Sąsiedzi’ mogą
                        stymulować pożyteczną dyskusję. Ten stymulujący potencjał narażony jest jednak
                        na zmarnotrawienie ze względu na problem odszkodowań za holocaust. Gross
                        bowiem, zamiast zdecydowanie oddzielić kwestię antysemityzmu od kwestii
                        odszkodowań, łączy je ze sobą. Z błogosławieństwem Grossa, ‘Sąsiedzi stali się
                        kolejnym orężem w jego dążeniu do ograbienia Polski. Dlatego też tragedią jest,
                        że rezultat rachunku sumienia będzie się najprawdopodobniej sprowadzał do
                        odrodzenia najgorszych antysemickich sereotypów (...)”

                        Dopóki Gross głosi nieprawdę jego działanie sprzyja antysemityzmowi. Skoro
                        kłamie w oczywistej sprawie, to czemu ktoś miałby wierzyć w sprawach mniej
                        oczywistych? Obaj: i Ty i, choć zapewne w mniejszym stopniu - ja, mamy na tyle
                        krytyczne umysły, że potrafimy zrozumieć, że jeśli ktoś mówi nieprawdę w jednej
                        kwestii to nie wyklucza to, że mówi prawdę w innej... Ale też musimy pamiętać,
                        że nie jest to pogląd powszechny:)

                        Pozdrawiam serdecznie

                        Sam
                        • Gość: krzys52 Re: Gross... IP: *.proxy.aol.com 29.07.02, 01:55
                          samsaranathanal napisał:

                          > Witaj Krzysiu
                          >
                          > Wybacz za opóźnienie.
                          >
                          > >Dla mnie wazne jest, ze facet odkopal kawalek historii
                          >
                          > Dla mnie też. Dzięki Grossowi dowiedziałem się czegoś, czego nie wiedziałem
                          > wcześniej. To jest plus. Podobnie na korzyść krytyków Grossa zaliczam
                          Koniuchy
                          > –
                          > o nich też wcześniej nie wiedziałem. A Ty wiedziałeś?
                          :::::
                          Nie nie wiedzialem o Koniuchach, podobnie jak nie wiedzialem o Jedwabnem. Czy
                          moglbys mi nadac jakis namiar na informacje o Koniuchach wiem tylko tyle ile w
                          ub. roku podala krotko Rzepa, czyli tyle co nic.
                          ::::
                          >
                          > >ktora byla ukrywana z wielka determinacja.
                          >
                          > Ok. Ty widzisz tę determinację, ja nie bardzo. W każdym razie jeśli chodzi o
                          > uznanych historyków (bo u LPRów jak najbardziej:). Po prostu nie zajmowali
                          się tą sprawą. Między ignorowaniem a ukrywaniem dostrzegam zasadniczą różnicę.
                          Tę kwestię chyba możemy wrzucić do protokołu rozbieżności (podobnie jak ocenę
                          takiego postępowania).
                          ::::
                          No wiec powiedzmy, ze konsekwentnie nie byla publikowana. Co Ty na to?
                          ::::
                          > >mogl Gross zmienic swoje stanowisko, tylko czy naprawde musial(?)
                          >
                          > Nie musiał i nie zmienił. Podobnie nikt mnie nie zmusi do sprostowania jeśli
                          > zacznę głosić, że nie było eksterminacji Ormian. Jeśli jednak poznam niezbite
                          > dowody i nadal będę się upierał przy tej tezie, to będzie to kłamstwo.
                          >
                          > >Takze pozniejsza niechec do korygowania bledu nie jest jednoznaczna z
                          > >wczesniejszym klamstwem.
                          >
                          > Z wcześniejszym nie. Ale powielanie błędu mimo faktów przeczących tezie to
                          już jest kłamstwo.
                          >
                          > >Nie znamy zarowno jego wczesniejszego przeswiadczenia o wartosci posiadanej
                          >
                          > >wiedzy, ani tez pozniejszych motywacji, przyczyn braku motywacji, do
                          > >odkrecania sprawy.
                          >
                          > Ja też nie znam. Motywy w ogóle mnie nie interesują (podejście
                          pozytywistyczne – interesują mnie rzeczy poznawalne)
                          ::::
                          Problem w tym, ze takze klamstwa ex post facto nie udowodnisz Grossowi gdyz
                          postaral sie o to Kaczynski.
                          ::::
                          >
                          > >....Ponadto swoje powiedzial juz IPN a za ciagla uzytecznosc tej liczby 1600
                          > >obciazalbym Kaczynskiego. Gdyby bowiem nie on to dokopanoby sie szczatkow o
                          > k. -300 zabitych i skonczylyby sie gadki o 1600.
                          >
                          > Prawda. Dołącz jeszcze naczelnego rabina Polski, który naciskał na
                          zaprzestanie tych czynności.
                          ::::
                          Odpowiedzialny za decyzje jest jedynie Kaczynski
                          ::::
                          > Dalej piszesz, że gdyby Gross trzymał się warsztatu naukowego, to mało kto by
                          > go czytał. To już zależy od talentu: Howking i Sagan piszą prace
                          > popularnonaukowe trzymając się faktów, a ich książki są bestsellerami. A jak
                          > komuś braknie talentu – musi robić happeningi:)
                          ::::
                          W taki razie niech ci bedzie ze to beztalencie odkopalo Jedwabne.
                          ::::
                          >Widzisz Sam, czasem okazuje sie ze niekonwencjonalne problemy
                          > >wymagaja niekonwencjonalnych srodkow.
                          >
                          > Ja nie uważam, żeby cel uświęcał środki. Nad błędem można przejść do porządku
                          > dziennego. Nad kłamstwem już nie.
                          ::::
                          Przeciez sam przyznales powyzej, ze na etapie wykopalisk oraz pisania ksiazki
                          nie jestes w stanie udowodnic swiadomego mowienia nieprawdy, czyli klamstwa.
                          Wiec...?
                          ::::
                          > I na koniec: o ile „odkopanie” Jedwabnego służy sprawie odkłamania
                          > historii i rozliczenia przeszłości, to jego późniejsza postawa, podobnie jak
                          łączenie tego ze sprawą odszkodowań, bardzo jej szkodzi. W tej kwestii zgadzam
                          się w 100% z poniższym poglądem Normana Finkelsteina:
                          >
                          > „(...) wygląda na to, że Polacy [ generalizacja z kryterium rasowym; ale
                          > mniejsza o to – przyp Sam] jeszcze nie stawili czoła swojej ‘kwestii
                          > żydowskiej’, i stąd książka Grossa dostarczyła nieco nowego materiału. J
                          > est on wprawdzie niekompletny i skażony ideologicznie, niemniej ‘Sąsiedzi’
                          > mogą stymulować pożyteczną dyskusję. Ten stymulujący potencjał narażony jest
                          jednak na zmarnotrawienie ze względu na problem odszkodowań za holocaust. Gross
                          > bowiem, zamiast zdecydowanie oddzielić kwestię antysemityzmu od kwestii
                          > odszkodowań, łączy je ze sobą. Z błogosławieństwem Grossa, ‘Sąsiedzi stal
                          > i się kolejnym orężem w jego dążeniu do ograbienia Polski. Dlatego też
                          tragedią jest, że rezultat rachunku sumienia będzie się najprawdopodobniej
                          sprowadzał do odrodzenia najgorszych antysemickich sereotypów (...)”
                          ::::
                          No dobrze, a kto polaczyl prace Grossa z "problemem odszkodowan za holocaust"?
                          Czy to nie byl przypadkiem ten sam Finkelstein? W jaki niby sposob laczy Gross
                          (a nie Finkelstein) kwestie antysemityzmu z kwestia odszkodowan? Czy to
                          przypadkiem nie sam Finkelstein polaczyl obydwa i pomogl w rozdmuchaniu tego
                          zwiazku? Tego samego ktorego ujawnienie ma ponoc zmarnotrawic "stymulujacy
                          potencjal"? "Dazenie Grossa do ograbienia Polski" - hmm, interesujace.
                          ::::
                          > Dopóki Gross głosi nieprawdę jego działanie sprzyja antysemityzmowi. Skoro
                          > kłamie w oczywistej sprawie, to czemu ktoś miałby wierzyć w sprawach mniej
                          > oczywistych? Obaj: i Ty i, choć zapewne w mniejszym stopniu - ja, mamy na
                          tyle krytyczne umysły, że potrafimy zrozumieć, że jeśli ktoś mówi nieprawdę w
                          jednej kwestii to nie wyklucza to, że mówi prawdę w innej... Ale też musimy
                          pamiętać, że nie jest to pogląd powszechny:)
                          ::::
                          Juz Ci mowilem, ze nie sa mi znane motywacje Grossa. Teraz wiem, ze motywacje
                          nie interesuja Cie. Niemniej wydaje mi sie, ze takze istnieje ogromna roznica
                          pomiedzy klamstwem a niechecia do zmiany wczesniejszego stanowiska. Przeciez
                          IPN oglosil wyniki swych badan na poczatku tego miesiaca. Kiedy niby mial Gross
                          poprzepisywac te ksiazki(?)
                          ..
                          Serdecznie pozdrawiam
                          K.P.

                          • samsaranathanal Link na Koniuchy 31.07.02, 01:17

                            www.iyp.org/polish/history/antypolonizmy/index_jedwabne_9.php
          • samsaranathanal Krzyś52, UPR i roszczenia 24.07.02, 23:41

            Krzysiu!

            Napisałeś:

            "Czy jednak stwierdzil on takze, iz (powiedzmy) okolo milion Zydow nie
            pozostawil po sobie zadnej wlasnosci co do ktorej uzasadnione sa roszczenia
            spadkobiercow? Czy twierdzil F. ze jedynie z bezzasadnymi roszczeniami moze sie
            Polska spotkac? I to jest pierwsza prawda ktora czlowiek uczciwy powinien
            zaakceptowac. Zawiazanie sie tzw.”holocaust business” nie zmienia absolutnie
            nic gdy o pozostawione mienie zydowskie idzie, oraz o prawa spadkobiercow do
            tego mienia.
            Zwlaszcza jesli mieniacy sie uczciwym czlowiek jest konserwatywnym liberalem,
            dla ktorego prywatna wlasnosc jest jedna z najwyzszych wartosci. Tymczasem w
            tym miejscu rozpoczyna sie konserwatywno liberalne struganie glupa Czy uwazasz,
            ze jest to w porzadku?"

            Sam napisał:

            "Gdyby było tak jak mówisz, to byłoby bardzo nie w porządku. Ja jednak jestem
            jakiś taki dziwny, że na poparcie takiej tezy proszę o jakieś fakty ją
            potwierdzające. Szczególnie może wskaż, jakiś przykład, że np JKM odmówił
            wsparcia w odzyskaniu własności komuś o narodowości żydowskiej w ramach
            stowarzyszenia byłych właścicieli ziemskich. Bo widzisz Krzysiu, skoro
            napisałeś, że "wszystkie" roszczenia, to wszystkie! Z tego co mi wiadomo JKM i
            UPR odrzucają roszczenia instytucji żydowskich a POPIERAJĄ roszczenia byłych
            obywateli Polski i ich spadkobierców. Jeżeli znasz jakieś stronnictwo wytrwalej
            walczące (nieudolnie - fakt) o reprywatyzację (BEZ WZGLĘDU NA NARODOWOŚĆ) to mi
            je wskaż - chętnie poznam."

            Krzyś52:

            "....Z innej beczki. Otoz doszlo do jakiegos nieporozumienia albowiem, nie
            krytykowalem UPR “za torpedowanie dążeń reprywatyzacyjnych”.
            Nie zabieralem glosu na ten temat."
            --------------------------------------------------------------------------------

            Krzysiu.

            Widać źle zrozumiałem co miałeś na myśli pisząc o „konserwatywno liberalnym
            struganiu głupa”. Gorzej, nadal nie rozumiem. UPR wspiera WSZYSTKICH dążących
            do odzyskania zagrabionego mienia. Odzyskania, ale nie przywłaszczenia. Wspiera
            jednostki – zwalcza organizacje wchodzące w skład „Holocaust Industry”. To
            postawa prosta jak konstrukcja cepa. Gdzie tu jest „konserwatywno liberalne
            struganie głupa”?

            Pozdrawiam


            Sam


            • Gość: krzys52 Re: Krzyś52, UPR i roszczenia IP: *.proxy.aol.com 25.07.02, 05:52
              Krzysiu!

              Napisałeś:

              "Czy jednak stwierdzil on takze, iz (powiedzmy) okolo milion Zydow nie
              pozostawil po sobie zadnej wlasnosci co do ktorej uzasadnione sa roszczenia
              spadkobiercow? Czy twierdzil F. ze jedynie z bezzasadnymi roszczeniami moze sie
              Polska spotkac? I to jest pierwsza prawda ktora czlowiek uczciwy powinien
              zaakceptowac. Zawiazanie sie tzw.”holocaust business” nie zmienia absolutnie
              nic gdy o pozostawione mienie zydowskie idzie, oraz o prawa spadkobiercow do
              tego mienia.
              Zwlaszcza jesli mieniacy sie uczciwym czlowiek jest konserwatywnym liberalem,
              dla ktorego prywatna wlasnosc jest jedna z najwyzszych wartosci. Tymczasem w
              tym miejscu rozpoczyna sie konserwatywno liberalne struganie glupa Czy uwazasz,
              ze jest to w porzadku?"

              Sam napisał:

              "Gdyby było tak jak mówisz, to byłoby bardzo nie w porządku. Ja jednak jestem
              jakiś taki dziwny, że na poparcie takiej tezy proszę o jakieś fakty ją
              potwierdzające. Szczególnie może wskaż, jakiś przykład, że np JKM odmówił
              wsparcia w odzyskaniu własności komuś o narodowości żydowskiej w ramach
              stowarzyszenia byłych właścicieli ziemskich. Bo widzisz Krzysiu, skoro
              napisałeś, że "wszystkie" roszczenia, to wszystkie! Z tego co mi wiadomo JKM i
              UPR odrzucają roszczenia instytucji żydowskich a POPIERAJĄ roszczenia byłych
              obywateli Polski i ich spadkobierców. Jeżeli znasz jakieś stronnictwo wytrwalej
              walczące (nieudolnie - fakt) o reprywatyzację (BEZ WZGLĘDU NA NARODOWOŚĆ) to mi
              je wskaż - chętnie poznam."

              Krzyś52:

              "....Z innej beczki. Otoz doszlo do jakiegos nieporozumienia albowiem, nie
              krytykowalem UPR “za torpedowanie dążeń reprywatyzacyjnych”.
              Nie zabieralem glosu na ten temat."
              --------------------------------------------------------------------------------

              Krzysiu.

              Widać źle zrozumiałem co miałeś na myśli pisząc o „konserwatywno liberalnym
              struganiu głupa”. Gorzej, nadal nie rozumiem. UPR wspiera WSZYSTKICH dążących
              do odzyskania zagrabionego mienia. Odzyskania, ale nie przywłaszczenia. Wspiera
              jednostki – zwalcza organizacje wchodzące w skład „Holocaust Industry”. To
              postawa prosta jak konstrukcja cepa. Gdzie tu jest „konserwatywno liberalne
              struganie głupa”?

              Pozdrawiam


              Sam
              ..
              ..
              .......Sam,
              .....To wszystko przez to, ze czasem chadzam na skroty. I tak “konserwatywno
              liberalne struganie glupa” daje sie zrozumiec w swietle “Schematu”, ktorego
              wtedy nie znales. Przypomne, jesli pozwolisz:_____
              _____w “anty-jedwabnej kampanii” odwrocony zostal podstawowy zwiazek
              przyczynowy, dzieki czemu mozliwosc zbrodni w Jedwabnej – z liczniejszym niz
              dotad sadzono udzialem sasiadow - stala sie wtorna w stosunku do roszczen PH.
              Innymi slowy wmawiano publice, ze gdyby nie te roszczenia to zadnym jedwabnym
              nikt nie zawracalby nam glowy. A Gross nie napisalby “Sasiadow”, albowiem, tak
              naprawde, to cala odpowiedzianosc ponosza Niemcy, i nikt inny. Czyli tak jak
              zostalo zapisane na pomniku. I to jest pierwsza czesc schematu.
              ....Druga jego czesc natomiast dziala sie w przeciwnym kierunku i oferuje nie
              mniej interesujaca ukladanke. Mianowicie, poniewaz za zbrodnie jedwabienska
              odpowiedzialnosc ponosza jednak Niemcy, wiec roszczenia PH traca swe oparcie,
              ktore upatrywane bylo przez PH w mozliwosci zwalenia na Polske czesciowej
              odpowiedzialnosci za holocaust, przy pomocy Jedwabnego. Argument okrezny.
              ....Wczesniej stwierdzilem, iz ta cala wrzawa, wedlug powyzszego schematu,
              rozkrecana byla glownie dla potrzeb ideologicznych. Ktos skomentowal, ze dla
              kasy. No coz mial czesciowo racje. Takie okazje jak Jedwabne organizacje o
              sentymentach narodowych wykorzystuja na rzecz zwiekszenia mobilizacji
              politycznej – uzyskania szerszego poparcia, a w konsekwencji wiekszej kasy
              oczywiscie – na dalsze rozkrecanie dzialalnosci politycznej... Przeciez w tym
              akurat nie ma nic zlego. To dlatego pokpiwalem z Michalkiewicza, ktory – skoro
              taki madry jak reklamowany – powinien o wszystkim powyzszym wiedziec. Tymczasem
              zachowywal sie jakby sam wierzyl w poprawnosc zwiazkow demonstrowanych
              w “schemacie”.____
              ..
              Otoz ja znam stanowisko UPR w sprawie reprywatyzacji. Problem w tym, ze – jesli
              chce sie byc w porzadku - nie mozna jednoczesnie byc adwokatem reprywatyzacji
              oraz glosicielem “Schematu”. Dlatego ze “schemat” lansuje “prawde” o PH
              reprezentujacym ludzi nie posiadajacych zadnych praw do wlasnosci po-
              zydowskiej. Schemat nadmuchuje atmosfere wrogosci w stosunku do wszelkich
              zydowskich roszczen albowiem zaspokojone moga one byc jedynie w wyniku
              bandyckiego nacisku “Przedsiebiorstwa Holocaust”. Schemat wiescil, ze “nie
              oddamy ani guzika” gdyz, jak pouczal, zydowskie roszczenia oparte sa na
              klamstwie. Wszystkie jak leci. Tymczasem takze w ramach PH znajdowac sie moga
              prawowici spadkobiercy do pozostawionego majatku. Przyznales, ze takze N.F. nie
              wykluczyl takiej mozliwosci.
              ....I to jest, widzisz, ta wlasnie rozbieznosc - pomiedzy deklaracjami UPR o
              przywiazaniu do prywatnej wlasnosci (takze w formie spadku badz
              zadoscuczynienia za te wlasnosc) a faktycznym poprarciem dla formy
              kolektywizmu. Ktory wzial sie z przewagi wartosci narodowych (Nasza Historia
              NIE!! MA!! Brudnych Plam) nad wartosciami liberalnymi. Czyli znow UPR dala
              ciala. :O)
              ..
              Pozdrawiam
              K.P.
              • samsaranathanal Re: Krzyś52, UPR i roszczenia 25.07.02, 10:44

                Witaj Krzysiu ponownie.

                Napisałeś:

                „ Schemat wiescil, ze “nie oddamy ani guzika” gdyz, jak pouczal, zydowskie
                roszczenia oparte sa na klamstwie. Wszystkie jak leci.

                Czy UPR głosi taki pogląd?

                A może jednak UPR nie do końca pasuje do Twojego schematu?

                Zważ, że Twój schemat zakłada negowanie negowanie udziału Polaków w Jedwabnem
                jako sposobu na wykręcenie się od uzasadnionych roszczeń. A UPR wspiera
                roszczenia (tyle, że nie PH)...

                Pozdrawiam

                Sam
                • samsaranathanal Pytanie nadal aktualne. 27.07.02, 01:16
                  samsaranathanal napisał:

                  >
                  > Witaj Krzysiu ponownie.
                  >
                  > Napisałeś:
                  >
                  > „ Schemat wiescil, ze “nie oddamy ani guzika” gdyz, jak poucz
                  > al, zydowskie
                  > roszczenia oparte sa na klamstwie. Wszystkie jak leci.
                  >
                  > Czy UPR głosi taki pogląd?
                  >
                  > A może jednak UPR nie do końca pasuje do Twojego schematu?
                  >
                  > Zważ, że Twój schemat zakłada negowanie negowanie udziału Polaków w Jedwabnem
                  > jako sposobu na wykręcenie się od uzasadnionych roszczeń. A UPR wspiera
                  > roszczenia (tyle, że nie PH)...
                  >
                  > Pozdrawiam
                  >
                  > Sam


                  Nadal chciałbym się dowiedzieć, co sprawia, że sądzisz, że UPR jest przeciwna
                  restytucji mienia?

                  pozdrawiam


                  Sam
                  • Gość: krzys52 __Teraz o owym "Struganiu Glupa"__ IP: *.proxy.aol.com 28.07.02, 19:35
                    Witaj Krzysiu ponownie.

                    Napisałeś:

                    „ Schemat wiescil, ze “nie oddamy ani guzika” gdyz, jak pouczal, zydowskie
                    roszczenia oparte sa na klamstwie. Wszystkie jak leci.

                    Czy UPR głosi taki pogląd?
                    A może jednak UPR nie do końca pasuje do Twojego schematu?
                    ..
                    .....Sam, ja doprawdy nie wiem jaki poglad glosi UPR. Wiem co glosza czolowi
                    pismacy z Naczelnego Czasu oraz wiem co glosza forumowe postacie podajace sie
                    za sympatykow UPR. I tak sie sklada, ze wszyscy razem – zarowno w ubieglym roku
                    jak i w obecnym – upubliczniaja “Schemat” (czy przeoczyles wzmianke o
                    Pluzanskim i Michalkiewiczu?). Przy czym, wybacz, ale niewiele mnie interesuje
                    na ile swiadomi sa oni tego, iz nadaja oficjalnemu stanowisku UPR
                    dwuznacznosci. W ubieglym roku bylo podobnie. Faktem, jest ze na plaszczyznie
                    holubionych wartosci, i w swietle poparcia dla “Schematu”, ich deklaracje
                    programowe staja sie niezbyt klarowne.
                    ....Zatem oczywiscie, ze UPR jak najbardziej pasuje do schematu, albowiem
                    dolaczyl do dmuchania w ta sama trabke co i jakis ZCh-N. Bez wzgledu na zespol
                    wartosci uwzgledniajacych swietosc wlasnosci prywatnej. Oraz bez wzgledu na
                    deklarowane stanowisko na restytucje wlasnosci prywatnej, w tym zydowskiej. To
                    byl ten przyslowiowy ogarek dla diabla. Zapalony skutkiem checi przypodobania
                    sie wlasnemu elektoratowi, oraz w nadziei na pozyskanie liczniejszego. Jeszcze
                    powroce do tego.
                    :::
                    Zważ, że Twój schemat zakłada negowanie udziału Polaków w Jedwabnem jako
                    sposobu na wykręcenie się od uzasadnionych roszczeń. A UPR wspiera roszczenia
                    (tyle, że nie PH)...
                    :::
                    ....Niezupelnie, Sam. Otoz “Schemat” nie mowi nic o uzasadnionych(!)
                    roszczeniach. Zamiast tego swieci po oczach “Przedsiebiorstwem Holocaust”
                    ktorego roszczenia nie sa ponoc uzasadnione. Ba, przeciez to wlasnie z racji
                    niemoznosci uzasadnienia roszczen “PH” zostalo powolane do zycia (czy nie?) By
                    po bandycku terroryzowac rzady i firmy – dla wyduszania kasy. Wedle “Schematu”
                    roszczenia “PH” sa skokiem na bank - nie sa uzasadnione.
                    ....Zatem z jednej strony glosi UPR swietosc wlasnosci prywatnej oraz, na jej
                    gruncie, restytucje mienia podczas gdy z drugiej - dolacza do choru z gruntu
                    przeciwnego zwrotom z powodu bandyckich metod PH, oraz wrabiania przez nie
                    Polski w (jakas tam) odpowiedzialnosc za holocaust. Pozwol, ze przypomne
                    kontestowany fragment:____
                    ____ N.F. ma racje co do istnienia organizacji ludzi liczacych na wyrwanie od
                    Polski odszkodowan. Czy jednak stwierdzil on takze, iz (powiedzmy) okolo milion
                    Zydow nie pozostawil po sobie zadnej wlasnosci co do ktorej uzasadnione sa
                    roszczenia spadkobiercow? Czy twierdzil F. ze jedynie z bezzasadnymi
                    roszczeniami moze sie Polska spotkac? I to jest pierwsza prawda ktora czlowiek
                    uczciwy powinien zaakceptowac. Zawiazanie sie tzw.”holocaust business” nie
                    zmienia absolutnie nic gdy o pozostawione mienie zydowskie idzie, oraz o prawa
                    spadkobiercow do tego mienia. Zwlaszcza jesli mieniacy sie uczciwym czlowiek
                    jest konserwatywnym liberalem, dla ktorego prywatna wlasnosc jest jedna z
                    najwyzszych wartosci. Tymczasem w tym miejscu rozpoczyna sie konserwatywno
                    liberalne struganie glupa. Czy uwazasz, ze jest to w porzadku?____
                    bo ja nie uwazam by w porzadku bylo ideologiczne gloszenie swietosci prywatnej
                    wlasnosci, z jednej strony, podczas gdy z drugiej – udawanie, ze ze tej
                    wlasnosci nie ma, gdy tylko tak jest politycznie wygodniej.
                    ....Postawione powyzej pytania byly oczywiscie retoryczne. Finkelstein nie mogl
                    po prostu twierdzic, ze nie ma w Polsce wlasnosci pozydowskiej z
                    nieuregulowanym statusem, w swietle roszczen spadkowych. Podobnie jak nie mogl
                    powiedziec, ze wsrod klienteli “PH” nie ma ludzi ktorych roszczenia sa
                    uzasadnione. Pozwol, ze teraz przypomne inny, poprzedzajacy fragment, ktory
                    takze wprost nawiazuje do owego “strugania glupa” :____
                    ____Tymczasem m.in. UPRki zlapaly sie Finkelsteina - niczym owa basniowa bida
                    swego wybawiciela, po wyskoczeniu z kosci - i usiluja wmowic publice
                    oczywistosc czegos co oczywistym wcale nie jest. Taki madry ten Michalkiewicz a
                    taka plycizna intelektualna?____
                    albowiem, pomimo wlasnosci po-zydowskiej w Polsce oraz obecnosci pelnoprawnych
                    spadkobiercow w “PH” - “Schemat” wmawial ze “PH” osiaga swe cele poprzez
                    brutalny nacisk polityczny, wsparty sfingowanymi roszczeniami oraz wymyslonym
                    (przez Grossa) Jedwabnem. Ten sam “Schemat” pod ktorym – ze przypomne –
                    podpisal sie Michalkiewicz. Ktorego osobiscie nie mialem jednak za “plycizne
                    intelektualna”, ironizowalem, czyli pozostaje – “struganie glupa”.
                    ....Jak widzisz, Sam, mamy tu do czynienia z dosc ulotnymi zwiazkami. A juz
                    napewno niezbyt oczywistymi, na pierwszy rzut oka. Niemniej te zwiazki
                    istnieja. W deklaracjach programowych glosi taka UPR przywiazanie do swietosci
                    wlasnosci, i w praktyce daje temu wyraz poprzez poparcie dla restytucji
                    wlasnosci na rownych prawach. Jednakze w obliczu mozliwosci pozyskania
                    wiekszego poparcia, badz utrzymania istniejacego i nie narazenia sie swemu
                    elektoratowi (ktory jest jednak mocno ksenofobiczny) decyduja sie partyjne tuzy
                    na odwrocenie plecami do ciagle nieuregulowanej pozydowskiej wlasnosci
                    prywatnej jak i spadkobiercow do tej wlasnosci. Poprzez podpisanie sie
                    pod “Schematem”. Tylko dlatego, ze zbiorcze roszczenia reprezentuje “PH” znika
                    z pola widzenia UPR zarowno swieta wlasnosc jak i mozliwe prawa spadkobiercow
                    do niej. Przeciez wlasnosc istnieje, lub nie, bez wzgledu na sposob dochodzenia
                    roszczen. Czy wiec – czy nie jest to struganie glupa?
                    • Gość: krzys52 __Teraz o owym 'Struganiu Glupa'__ - dok. IP: *.proxy.aol.com 28.07.02, 19:38
                      ................................dok.
                      ....Mysle, . ze w zasadzie odpowiedzialem juz takze na Twoje pytanie z
                      PS: “Nadal chciałbym się dowiedzieć, co sprawia, że sądzisz, że UPR jest
                      przeciwna restytucji mienia?”, albowiem stalo sie, ze chodzilo mi glownie o
                      dwuznacznosc w ktorej postawili UPR jej liderzy, publicysci oraz czlonkowie
                      (podpisujac sie pod “Schematem”).
                      ....Polskie prawo przewiduje konkretny schemat postepowania roszczeniowego,
                      a “PH” zdecydowanie nie miesci sie w nim. To jest swego rodzaju novum. Jesli
                      jednak sprobujesz spojrzec na sprawe od strony zydowskiej to zobaczysz np.
                      pozydowskie obiekty przemyslowe, czy wlasnosc ziemska ktore przejelo panstwo
                      polskie. I nawet jesli stwierdzisz, ze roszczenia indywidualnych klientow “PH”
                      stoja na slabych nogach to i tak z pola widzenia nie zniknie ci po-zydowska
                      wlasnosc w Polsce, za ktora zaden Zyd nie otrzymal odszkodowania. Badz inaczej,
                      w dalszym ciagu widzial bedziesz w Polsce wlasnosc ktora nie jest wlasnoscia
                      polska, lecz niesplacona po-zydowska. Czy, wobec powyzszego, nadal oburzac sie
                      bedziesz na zabiegi “Holocaust Industry”? Przeciez oni tak to wlasnie widza,
                      jak powyzej. W ich polu widzenia jest niesplacona pozydowska wlasnosc w ramach
                      panstwa polskiego - pozostalosc po ofiarach zaglady, ktora nie jest wlasnoscia
                      polska.
                      ....Byc moze szereg roszczen jest watpliwej jakosci lub/oraz wymagaloby zbyt
                      duzych nakladow ze strony jednostkowych powodow. I dlatego wlasnie mamy do
                      czynienia ze zbiorowka (w Stanach dosc popularne sa takie wlasnie zbiorowe
                      roszczenia i znane sa pod nazwa “Class Action Suit”, np. przeciwko producentom
                      papierosow, czy Kosciolowi katolickiemu o molestowanie dzieci). W tym przypadku
                      zbiorowka “PH” obliczona jest takze na mozliwosc korzystania ze srodkow
                      pozaprawnych – naciskow politycznych, gdy srodki prawne zawodza. Czy znajdujesz
                      cos dziwnego w tym, ze ludzie chca wydebic pieniadze ktore – jak twierdza –
                      naleza im sie? Bo ja nie znajduje. Przy czym takze na tej plaszczyznie – droga
                      negocjacji, mediacji, kompromisow – znaleziony zostanie jakis “zloty srodek”,
                      ktory zaakceptowany zostanie przez obie strony. Strona polska moze oczywiscie
                      wypiac sie na te wszystkie roszczenia (czy maja juz miejsce? czy do nich
                      dojdzie?) jesli uwaza, ze “PH” moze jej “skoczyc”, jednakze dobrze by bylo
                      gdyby wczesniej gruntownie przemyslala swoje stanowisko. Pamietajac takze o
                      tym, ze tzw. “moralne zwyciestwa” nie nakarmia glodnych nawet wtedy gdy
                      rzeczywiscie sa moralne.
                      ..
                      Serdecznie pozdrawiam
                      K.P.
                      ..
                      PS....Wybacz, ale – nie wiedziec czemu - sadzilem ze pojawisz sie dopiero w
                      poniedzialek, wiec pozwolilem sobie na krotka przerwe.
                      • samsaranathanal Roszczenia... 28.07.02, 21:19
                        Witaj

                        Jak rozumiem, uważasz, że Michalkiewicz, JKM et consortes negują roszczenia
                        wszystkich byłych właścicieli pochodzenia żydowskiego.

                        Proszę o przykłady takich wypowiedzi.

                        Nie to, żebym nie ufał Twojemu osądowi, ale przeczytałem dotychczas setki
                        felietonów ww autorów i w żadnym nie spotkałem się z tezą, że nie należy
                        oddawać byłym właścicielom ich majątków. Wręcz przeciwnie.

                        Natomiast jeśli uważasz, że ktoś kto wspiera starania indywidualnych osób, a
                        nie zgadza się na przekazanie „nawet guzika” Przedsiębiorstwu Holocaust podpada
                        pod Twój schemat, to z wielkim ubolewaniem, stwierdzam, że ja też pod ten
                        schemat podpadam.

                        Ponieważ uważam, że restytucja mienia powinna być „ślepa” na pochodzenie
                        etniczne.

                        Ponieważ uważam, że ta sprawa powinna zostać załatwiona ustawowo (najlepiej by
                        było, gdyby ta ustawa została wprowadzona w 1989, przed prywatyzacją. Niestety:
                        Millerowie, Michnikowie, Kwaśniewscy, Niesiołowscy, Suchockie, Olszewscy,
                        Lewandowscy i inni skutecznie blokowali tę inicjatywę. Ich można oskarżyć o
                        blokowanie słusznych roszczeń.)

                        Ponieważ uważam, że byłym właścicielom należy oddać wszystko co się da –
                        najlepiej w naturze.

                        Ponieważ uważam, że mienie powinni otrzymywać jedynie byli właściciele i ich
                        spadkobiercy – a nie np. Konferencja Roszczeniowa, która już raz oszukała
                        żydowskie ofiary holocaustu... Uważam, że przekazanie choćby guzika tej
                        organizacji będzie kpiną z ofiar. Sprawa PH zasługuje na obszerniejsze
                        potraktowanie – ale nie wtym podwątku. W tym podwątku proszę o przykłady, że
                        JKM et consortes nie chcą zwrócić mienia prawowitym właścicielom.

                        Pozdrawiam

                        Sam

                        Ps 1. Inkryminowanych artykułów nie przeczytałem – bo i nie mam skąd ich wziąć.
                        • Gość: krzys52 Roszczenia... IP: *.proxy.aol.com 28.07.02, 22:30
                          samsaranathanal napisał:

                          > Witaj
                          >
                          > Jak rozumiem, uważasz, że Michalkiewicz, JKM et consortes negują roszczenia
                          > wszystkich byłych właścicieli pochodzenia żydowskiego.
                          ..
                          To zle zrozumiales, albo...
                          ..
                          > Proszę o przykłady takich wypowiedzi.
                          >
                          W tym podwątku proszę o przykłady, że JKM et consortes nie chcą zwrócić mienia
                          prawowitym właścicielom.
                          ...
                          Jak wyzej
                          ...
                          >
                          > Pozdrawiam
                          >
                          > Sam
                          >
                          > Ps 1. Inkryminowanych artykułów nie przeczytałem – bo i nie mam skąd ich
                          > wziąć.
                          ..
                          Jak to, Sam. Oczekujesz ode mnie, ze mam w zasiegu reki Biblioteke Narodowa i
                          nic tylko bede Ci udowadnial a sam nie dotarles nawet do Najwyzszego Czasu(?)
                          ..
                          Pozdrawiam
                          K.P.
                          • samsaranathanal To nie ja.... 28.07.02, 23:13

                            ...się powołałem na te artykuły, jeno Ty. Więc ja jedynie odmawiam dyskusji nad
                            nimi bowiem nie mam dostępu do materiałów źródłowych...

                            Podobnie nie ja twierdzę, że JKM & Co odmawiają praw byłym właścicielom lub ich
                            potomkom do odzyskania zagrabionego mienia.

                            Dowodzenie leży po wojej stronie:)

                            Pozdrawiam serdecznie jak najbardziej

                            Sam

                            Ps. Jeśli zechcesz, abym udokumentował jakąś MOJĄ tezę, to służę - znajdę
                            materiały i Ci je udostępnię:)
                            • Gość: krzys52 Re: To nie ja.... IP: *.proxy.aol.com 28.07.02, 23:33
                              Powtorze zatem, Sam

                              > Jak rozumiem, uważasz, że Michalkiewicz, JKM et consortes negują roszczenia
                              > wszystkich byłych właścicieli pochodzenia żydowskiego.
                              ..
                              To zle zrozumiales, albo...
                              ..
                              > Proszę o przykłady takich wypowiedzi.
                              >
                              W tym podwątku proszę o przykłady, że JKM et consortes nie chcą zwrócić mienia
                              prawowitym właścicielom.
                              ...
                              Jak wyzej
                              ...
                              ..
                              ...Jesli twierdzisz, ze ja uwazam iz, "Michalkiewicz, JKM et consortes negują
                              roszczenia wszystkich byłych właścicieli pochodzenia żydowskiego", na co ja
                              odpowiadam Ci, ze zle mnie zrozumiales (albowiem ja nic takiego nie twierdze)
                              to nie na mnie spoczywa obowiazek udowadniania, ze nie powiedzialem czegos,
                              czego nie powiedzialem, lecz na Tobie skoro twierdzisz ze powiedzialem.Przy
                              czym mysle, ze jest to dosc prosty sposob na wyjasnienie nieporozumienia: Ty
                              znajdz mi ten fragment w ktorym ponoc "uwazam", etc., a ja ustosunkuje sie do
                              tego, bo jak na razie to stwierdzenie powyzsze nie wydaje mi sie bliskie.
                              ..
                              Pozdrawiam
                              K.P.
                              ..
                              PS....Jesli nie znajdziesz, to, jak przypuszczam, oznaczac to bedzie
                              wyjasnienie nieporozumienia oraz nieobecnosc sporu. Jako ze obydwaj nie uwazamy
                              by "Michalkiewicz, JKM et consortes, negują roszczenia wszystkich byłych
                              właścicieli pochodzenia żydowskiego."






                              samsaranathanal napisał:

                              >
                              > ...się powołałem na te artykuły, jeno Ty. Więc ja jedynie odmawiam dyskusji
                              nad
                              >
                              > nimi bowiem nie mam dostępu do materiałów źródłowych...
                              >
                              > Podobnie nie ja twierdzę, że JKM & Co odmawiają praw byłym właścicielom lub
                              ich
                              >
                              > potomkom do odzyskania zagrabionego mienia.
                              >
                              > Dowodzenie leży po wojej stronie:)
                              >
                              > Pozdrawiam serdecznie jak najbardziej
                              >
                              > Sam
                              >
                              > Ps. Jeśli zechcesz, abym udokumentował jakąś MOJĄ tezę, to służę - znajdę
                              > materiały i Ci je udostępnię:)
                              • samsaranathanal Proszę bardzo:) 29.07.02, 02:27
                                Witaj Krzysiu.

                                Napisałeś:
                                > ...Jesli twierdzisz, ze ja uwazam iz, "Michalkiewicz, JKM et consortes negują
                                > roszczenia wszystkich byłych właścicieli pochodzenia żydowskiego", na co ja
                                > odpowiadam Ci, ze zle mnie zrozumiales (albowiem ja nic takiego nie twierdze)

                                Proszę bardzo:

                                Napisałeś:

                                "Schemat wiescil, ze “nie oddamy ani guzika” gdyz, jak pouczal, zydowskie
                                roszczenia oparte sa na klamstwie. Wszystkie jak leci."

                                Na moje pytanie

                                Czy UPR głosi taki pogląd?
                                A może jednak UPR nie do końca pasuje do Twojego schematu?

                                Odrzekłeś:
                                "Wiem co glosza czolowi pismacy z Naczelnego Czasu oraz wiem co glosza forumowe
                                postacie podajace sie za sympatykow UPR. I tak sie sklada, ze wszyscy razem –
                                zarowno w ubieglym roku jak i w obecnym – upubliczniaja 'Schemat' "

                                Krzysiu! Twój schemat zakłada, negowanie wszystkich roszczeń, jak leci.
                                Twierdzisz, że Michalkiewicz & co podpisują się pod schematem... Ergo podpisują
                                się pod tezą, że nie należy nic zwracać. CND

                                Nie wiem, czy już Cię o to pytałem, więc skorzystam z okazji:

                                ja jestem zwolennikiem oddawania wszystkim tego co im zagrabiono.
                                I jednocześnie uważam, że PH nie powinna zobaczyć nawet grosza!
                                Czy ja też podpadam pod schemat?

                                Pozdrawiam

                                Sam
                                • Gość: krzys52 Proszę bardzo:))) IP: *.proxy.aol.com 29.07.02, 03:30
                                  samsaranathanal napisał:

                                  > Witaj Krzysiu.
                                  >
                                  > Napisałeś:
                                  > > ...Jesli twierdzisz, ze ja uwazam iz, "Michalkiewicz, JKM et consortes neg
                                  > ują roszczenia wszystkich byłych właścicieli pochodzenia żydowskiego", na co j
                                  > a
                                  > > odpowiadam Ci, ze zle mnie zrozumiales (albowiem ja nic takiego nie twierd
                                  > ze)
                                  >
                                  > Proszę bardzo:
                                  >
                                  > Napisałeś:
                                  *****
                                  > "Schemat wiescil, ze “nie oddamy ani guzika” gdyz, jak pouczal, zyd
                                  > owskie roszczenia oparte sa na klamstwie. Wszystkie jak leci."
                                  *****
                                  > Na moje pytanie
                                  >
                                  > Czy UPR głosi taki pogląd?
                                  > A może jednak UPR nie do końca pasuje do Twojego schematu?
                                  >
                                  > Odrzekłeś:
                                  > "Wiem co glosza czolowi pismacy z Naczelnego Czasu oraz wiem co glosza
                                  forumowe postacie podajace sie za sympatykow UPR. I tak sie sklada, ze wszyscy
                                  razem zarowno w ubieglym roku jak i w obecnym – upubliczniaja 'Schemat' "
                                  >
                                  > Krzysiu! Twój schemat zakłada, negowanie wszystkich roszczeń, jak leci.
                                  > Twierdzisz, że Michalkiewicz & co podpisują się pod schematem... Ergo
                                  podpisują się pod tezą, że nie należy nic zwracać. CND
                                  >
                                  > Nie wiem, czy już Cię o to pytałem, więc skorzystam z okazji:
                                  >
                                  > ja jestem zwolennikiem oddawania wszystkim tego co im zagrabiono.
                                  > I jednocześnie uważam, że PH nie powinna zobaczyć nawet grosza!
                                  > Czy ja też podpadam pod schemat?
                                  >
                                  > Pozdrawiam
                                  >
                                  .......Sam
                                  ....Gdybym wiedzial ze sie przewroce to bym usiadl. Ale wybacz dosc trudno jest
                                  wyjasniac te same pojecia w kazdym przypadku ich uzywania. Jesli wyrwales
                                  jakies zdanie z objasniajacego kontekstu to tak jakbys zobowiazal sie do
                                  zapamietania tego kontekstu. I ja pamietalem, podczas gdy Ty - niebardzo.
                                  ....W przytoczony przez Ciebie cytacie, pomiedzy gwiazdkami (dla nas kluczowym
                                  w tym przypadku) mowa jest jest o "Schemacie" jako odnoszacym sie do roszczen
                                  zydowskich pod parasolem "PH". Ten Schemat dotyczy wylacznie(!) tych roszczen.
                                  I jesli gdzies niedopowiedzialem tego istotnego szczegolu to po prostu z
                                  przeoczenia. Jednakze, obok kilku innych, ten akurat fragment nie powinien
                                  pozostawiac najmniejszych watpliwosci, ze chodzi o wprawdzie wszystkie
                                  roszczenia ale firmowane przez PH (wszystkie roszczenia firmowane przez "PH").
                                  Nie o te ktorych regulacje - w oderwaniu od Jedwabnego oraz "PH" - popiera UPR.
                                  Moj Schemat, ze jeszce raz podkresle, odnosi sie wylacznie do wszystkich
                                  roszczen zwiazanych z "PH" (w kontekscie Jedwabnego). Oto oryginalny fragment z
                                  cytowanym przez Ciebie zdaniem (pomiedzy gwiazdkami) oraz pelnym wyjasniajacym
                                  kontekstem. Gdy poszukasz w ktoryms z wczesniejszych postow to go
                                  znajdziesz.____
                                  Otoz ja znam stanowisko UPR w sprawie reprywatyzacji. Problem w tym, ze –
                                  jesli chce sie byc w porzadku - nie mozna jednoczesnie byc adwokatem
                                  reprywatyzacji oraz glosicielem “Schematu”. Dlatego ze “schemat”
                                  lansuje “prawde” o PH reprezentujacym ludzi nie posiadajacych zadnych praw do
                                  wlasnosci po-zydowskiej. Schemat nadmuchuje atmosfere wrogosci w stosunku do
                                  wszelkich zydowskich roszczen albowiem zaspokojone moga one byc jedynie w
                                  wyniku bandyckiego nacisku “Przedsiebiorstwa Holocaust”. *Schemat wiescil,
                                  ze “nie oddamy ani guzika” gdyz, jak pouczal, zydowskie roszczenia oparte sa na
                                  klamstwie. Wszystkie jak leci.* Tymczasem takze w ramach PH znajdowac sie moga
                                  prawowici spadkobiercy do pozostawionego majatku. Przyznales, ze takze N.F. nie
                                  wykluczyl takiej mozliwosci.____
                                  jak widzisz te "wszystkie jak leci" roszczenia dotycza wylacznie roszczen w
                                  skupionych w "PH". A to juz oznacza calkiem inna jakosc. Polaczona oczywiscie z
                                  nakazem korekty calej Twojej interpretacji. Tak mi sie wydaje... A Tobie?
                                  ..
                                  Pozdrawiam
                                  K.P.

                                  • samsaranathanal Ok:))) 29.07.02, 03:55
                                    Wreszcie dotarło: Twój schemat obejmuje odrzucenie wszystkich roszczeń
                                    wysuwanych przez PH.

                                    Odpowiedź jutro:)

                                    Pozdrawiam

                                    Sam

                                    Ps. Chyba jednak podpadam pod schemat, bo naprawdę uważam, że Singer& co nie
                                    powinni dostać ani guzika:)

                                    Ps II O Koniuchach pamiętam, ale to może jeszcze potwać parę dni

                                    Ps III Znalazłem te artykuły na nczas.com. Do jutra przeczytam
                                    • samsaranathanal Przedsiębiorstwo Holocaust 30.07.02, 03:14
                                      Przedsiębiorstwo Holocaust

                                      (wszystkie cytaty z książki Normana Finekelsteina)

                                      „Ustaliliśmy z rządem Izraela, że nieposiadające spadkobierców mienie powinno
                                      przypaść Światowej Organizacji ds. Restytucji Żydowskiego Mienia”
                                      Edgar Bronfman (prezes Światowego Kongersu Żydów)

                                      „ Światowy Kongres Żydów nigdy nie domagał się nawet centa, nigdy nie przyjmie
                                      centa i nie dotknie funduszy odszkodowawczych.”
                                      Elan Stainberg (dyr. Wyk. ŚKŻ)

                                      „Czyż można zatem wątpić w mądrość decyzji”przedsiębiorstwa holocaust” o
                                      wydawaniu na oświatę o holocaście pieniędzy przeznaczonych na odszkodowania,
                                      zamiast ‘trwonienia ich’ (Nahum Goldman - założyciel Światowego Kongresu Żydów
                                      i pierwszy przewodniczący Konferencji Roszczeniowej) na ocalałych z
                                      hitlerowskich obozów śmierci?”

                                      „Pod koniec sierpnia 2000r Światowy Kongres Żydów ogłosił, że udało mu się
                                      zgromadzić 9mld dol. Przeznaczonych na odszkodowania za holocaust. Wyłudzono je
                                      w imieniu „znajdujących się w potrzebie ofiar holocaustu”, ale Światowy Kongres
                                      Żydów utrzymuje teraz, że te pieniądze należą do „całego narodu żydowskiego”
                                      (...) Tak też Światowy Kongres Żydów jest samozwańczym przedstawicielem „całego
                                      narodu żydowskiego”. Niedawno (...) celebrowano (...) utworzenie „Fundacji
                                      Narodu Żydowskiego” (...), która zajmować się ma wspieraniem organizacji
                                      żydowskich i „edukacji o holocauście”. Środki fundacji pochodzić mają z
                                      pieniędzy pozostałych z niewypłaconych odszkodowań za holocaust i ich wartość
                                      sięgać ma „prawdopodobnie miliardów dolarów” (Steinberg). Jakim cudem ŚKŻ wie
                                      już, że zostaną „prawdopodobnie miliardy dolarów”, gdy nikt jeszcze nie
                                      wypłacił żadnych odszkodowań ofiarom holocaustu?”
                                      _________________________________________________________________________


                                      Krzysiu! Nie przepiszę tu całej książki Finkelsteina. Zapewniam Cię: jest
                                      wstrząsająca. Nie napisałem nic o „planie Gribetza” (też szmalcownictwo w
                                      czystej postaci),

                                      Krzysiu! Ci ludzie domagają się mienia do którego nie mają ŻADNEGO prawa. To
                                      nie jest żadna „akcja zbiorowa” ani pozew zbiorowy – PH chce przywłaszczyć
                                      sobie majątek ofiar podobnie jak posługując się kłamstwem, pomówieniem i
                                      szantażem przywłaszczyło 1,25 mld$ od Szwajcarskich banków. Te same metody
                                      aplikują Polsce. Pruszkowy i Wołominy to przy nich dzieciaki w piaskownicy. To
                                      są SZMALCOWNICY (AK rozstrzeliwała szmalcowników – i słusznie). I nie powinni
                                      zobaczyć nawet guzika. Zapewne zobaczą – skoro Szwajcaria nie obroniła się
                                      przed grabieżą, to szanse Polski są iluzoryczne...

                                      Pozdrawiam

                                      Sam
                                      • Gość: krzys52 ___Przedsiębiorstwo Holocaust___ IP: *.proxy.aol.com 31.07.02, 05:11
                                        .......Witaj Sam
                                        ....Pozwol, ze zaczne od przypomnienia fragmentu mojej wczesniejszej
                                        wypowiedzi:____

                                        ____....Polskie prawo przewiduje konkretny schemat postepowania roszczeniowego,
                                        a “PH” zdecydowanie nie miesci sie w nim. To jest swego rodzaju novum. Jesli
                                        jednak sprobujesz spojrzec na sprawe od strony zydowskiej to zobaczysz np.
                                        pozydowskie obiekty przemyslowe, czy wlasnosc ziemska ktore przejelo panstwo
                                        polskie. I nawet jesli stwierdzisz, ze roszczenia indywidualnych klientow “PH”
                                        stoja na slabych nogach to i tak z pola widzenia nie zniknie ci po-zydowska
                                        wlasnosc w Polsce, za ktora zaden Zyd nie otrzymal odszkodowania. Badz inaczej,
                                        w dalszym ciagu widzial bedziesz w Polsce wlasnosc ktora nie jest wlasnoscia
                                        polska, lecz niesplacona po-zydowska. Czy, wobec powyzszego, nadal oburzac sie
                                        bedziesz na zabiegi “Holocaust Industry”? Przeciez oni tak to wlasnie widza,
                                        jak powyzej. W ich polu widzenia jest niesplacona pozydowska wlasnosc w ramach
                                        panstwa polskiego - pozostalosc po ofiarach zaglady, ktora nie jest wlasnoscia
                                        polska.
                                        ....Byc moze szereg roszczen jest watpliwej jakosci lub/oraz wymagaloby zbyt
                                        duzych nakladow ze strony jednostkowych powodow. I dlatego wlasnie mamy do
                                        czynienia ze zbiorowka (w Stanach dosc popularne sa takie wlasnie zbiorowe
                                        roszczenia i znane sa pod nazwa “Class Action Suit”, np. przeciwko producentom
                                        papierosow, czy Kosciolowi katolickiemu o molestowanie dzieci). W tym przypadku
                                        zbiorowka “PH” obliczona jest takze na mozliwosc korzystania ze srodkow
                                        pozaprawnych – naciskow politycznych, gdy srodki prawne zawodza. Czy znajdujesz
                                        cos dziwnego w tym, ze ludzie chca wydebic pieniadze ktore – jak twierdza –
                                        naleza im sie? Bo ja nie znajduje. Przy czym takze na tej plaszczyznie – droga
                                        negocjacji, mediacji, kompromisow – znaleziony zostanie jakis “zloty srodek”,
                                        ktory zaakceptowany zostanie przez obie strony. Strona polska moze oczywiscie
                                        wypiac sie na te wszystkie roszczenia (czy maja juz miejsce? czy do nich
                                        dojdzie?) jesli uwaza, ze “PH” moze jej “skoczyc”, jednakze dobrze by bylo
                                        gdyby wczesniej gruntownie przemyslala swoje stanowisko. Pamietajac takze o
                                        tym, ze tzw. “moralne zwyciestwa” nie nakarmia glodnych nawet wtedy gdy
                                        rzeczywiscie sa moralne.____

                                        widzisz, ja doprawdy niewiele moge dodac do tego co powyzej. Moze to, ze
                                        niespecjalnie interesuje mnie co i jak zdecyduja Zydzi odnosnie przeznaczenia
                                        pieniedzy, ktore ewentualnie mieliby wydebic od Polski. Nie moj kon nie moj woz
                                        i niech sie zra miedzy soba ile tylko dusza zapragnie. Zydzi uwazaja, ze jako
                                        zbiorowosci nalezy im sie rekompensata za mienie ofiar zaglady (z tego co
                                        wiem “PH” wystepuje takze w imieniu osob ze skromnymi badz/oraz slabo
                                        udokumentowanymi roszczeniami, przy czym czesc z tych osob z gory zrzeka sie
                                        ewentualnych odszkodowan “na rzecz spolecznosci” lub “sprawy” ). Przeciez do
                                        tej pory znajduje sie w Polsce po-zydowskie mienie do ktorego dotad nikt nie
                                        zglaszal pretensji (np. lodzkie czynszowe kamienice), wiec nie bardzo rozumiem
                                        skad to przywiazanie do nie-swojego(?) Ponadto, musisz wiedziec, wrazliwym
                                        etykiem jestem do momentu w ktorym powinien zaczac sie realista (polityka
                                        realna). A co nalezy juz oswiadczylem powyzej.
                                        ....Byc moze stanie Polska w obliczu zadan liczacej sie w swiecie organizacji
                                        zydowskiej – tak jak stanela Szwajcaria. Ktora starala sie zalatwic sprawe jak
                                        najszybciej oraz jak najciszej. Najwyrazniej nie bylo w interesie Szwajcarii
                                        naglasnianie “szwajcarskiej metody na rozwoj”, ktora z zapazdzianego jednak
                                        kraiku turystyczno-owczarskiego uczynila ekonomiczna potege. Przy czym, ZAUWAZ
                                        PROSZE, nie placila Szwajcaria tylko z powodu sily “PH” lecz najpierw z powodow
                                        czysto prozaicznych – przez piecdziesiat lat obracala powierzonym sobie
                                        (bankom) kapitalem. Posiadala depozyty ktore nie byly jej wlasnoscia. Czy to w
                                        porzadku przywlaszczac sobie cudza wlasnosc i bogacic sie na niej?
                                        ....Widzisz, gdyby sila przebicia “Holocaust Industry” polegac miala wylacznie
                                        na zorganizowaniu sie, dojsciach, wplywach i bezczelnosci, to – wierz mi – ta
                                        Firma nie wyrwalaby od nikogo zlamanego szelaga. O sile PH nie
                                        stanowia “klamstwo, pomowienie i szantaz”, jak sobie wyobrazasz, lecz przede
                                        wszystkim przeslanki natury etycznej (Szwajcaria byla w posiadaniu zydowskich
                                        pieniedzy i bogacila sie na nich, wiec PH moze liczyc na poparcie
                                        cywilizowanego swiata). PH stoi na bardzo twardym gruncie i to nie jest tak
                                        ze “wyrywa pieniedze ktore nie naleza sie”. Czy wyobrazasz sobie sukces “PH” w
                                        Australii, albo Kanadzie? Pewnie tak, skoro twierdzisz za Finekelsteinem,
                                        ze “PH” wyrywa pieniadze ktore sie nie naleza.
                                        ....Podobnie w Polsce jest mienie zydowskie ktore sluzylo Polsce i polskim
                                        obywatelom. Mienie za ktore Zydzi nie widzieli zadnych rekompensat, bo
                                        zazwyczaj “przeszlo na wlasnosc panstwa na mocy dekretu”. Sposob dochodzenia
                                        roszczen – przy pomocy “PH” - jest dosc nietypowy – przyznaje. Ale tez
                                        wlasciciele wspomnianego mienia oraz ich spadkobiercy zeszli z tego swiata w
                                        calkiem nietypowy sposob. I ten szczegol musi byc uwzgledniony.
                                        ....Ludzie dobrej woli, a przy okazji nie majacy nawyku przyzwyczajania sie do
                                        cudzej wlasnosci, nie mieliby problemow z dojsciem do porozumienia z “PH”, i
                                        nie tylko. Bez wzajemnego psucia krwi, wzniecania “any-“ sentymentow,
                                        nienawisci, niezdrowych emocji. Te nie sa nikomu potrzebne. A juz zwlaszcza
                                        Polsce i Polakom.
                                        ....Oczywiscie mowie o mozliwej sytuacji w obliczu zydowskich roszczen. Gdy do
                                        nich dojdzie – uzyskaja Zydzi poparcie wielu krajow i rzadow, oraz przeroznych
                                        organizacji. Szwajcarzy doskonale wiedzieli takze o tym, i starali sie
                                        zakonczyc sprawe jak najdyskretniej (czy pamietasz, ze oryginalne roszczenia
                                        dotyczyly ok. 9 miliardow dolarow?, bo wymieniasz kwote odszkodowan w wysokosci
                                        1.25 miliarda). W obliczu realnej mozliwosci odniesienia bolesnych ran, w
                                        interesie Polski takze lezy polubowne i grzeczne zakonczenie (ewentualnego!)
                                        sporu. Przy czym, pewnie Cie to zadziwi, takze w interesie Zydow.
                                        ..
                                        Serdecznie Pozdrawiam
                                        K.P.
                                        ..
                                        PS....Dzieki za link do Koniuchow
                                        • samsaranathanal Wyjaśnij proszę... 31.07.02, 11:00
                                          Witaj

                                          Napisałeś:

                                          >Jesli jednak sprobujesz spojrzec na sprawe od strony zydowskiej

                                          Nie rozumiem co to znaczy „spojrzeć na sprawę od strony żydowskiej”. Wyjaśnij.
                                          I jeszcze napisz kto reprezentuje tę stronę.

                                          Czyżbyś Krzysiu przyjął paradygmat środowisk katolicko-narodowych?

                                          pozdrawiam

                                          Sam
                                          • Gość: krzys52 Koniec Dyskusji. Teraz Pogaduchy IP: *.proxy.aol.com 01.08.02, 04:45
                                            samsaranathanal napisał:

                                            > Witaj
                                            >
                                            > Napisałeś:
                                            >
                                            > >Jesli jednak sprobujesz spojrzec na sprawe od strony zydowskiej
                                            >
                                            > Nie rozumiem co to znaczy „spojrzeć na sprawę od strony żydowskiej”
                                            > . Wyjaśnij.
                                            > I jeszcze napisz kto reprezentuje tę stronę.
                                            ..
                                            ....
                                            ____Polskie prawo przewiduje konkretny schemat postepowania roszczeniowego,
                                            a “PH” zdecydowanie nie miesci sie w nim. To jest swego rodzaju novum. Jesli
                                            jednak sprobujesz spojrzec na sprawe od strony zydowskiej to zobaczysz np.
                                            pozydowskie obiekty przemyslowe, czy wlasnosc ziemska ktore przejelo panstwo
                                            polskie. I nawet jesli stwierdzisz, ze roszczenia indywidualnych klientow “PH”
                                            stoja na slabych nogach to i tak z pola widzenia nie zniknie ci po-zydowska
                                            wlasnosc w Polsce, za ktora zaden Zyd nie otrzymal odszkodowania. Badz inaczej,
                                            w dalszym ciagu widzial bedziesz w Polsce wlasnosc ktora nie jest wlasnoscia
                                            polska, lecz niesplacona po-zydowska. Czy, wobec powyzszego, nadal oburzac sie
                                            bedziesz na zabiegi “Holocaust Industry”? Przeciez oni tak to wlasnie widza,
                                            jak powyzej. W ich polu widzenia jest niesplacona pozydowska wlasnosc w ramach
                                            panstwa polskiego - pozostalosc po ofiarach zaglady, ktora nie jest wlasnoscia
                                            polska.____
                                            Jesli chcesz zrozumiec cos z procesu ktory (w tym przypadku) animowany jest
                                            przez dwie strony powinienes starac sie zrozumiec kazda z tych stron.
                                            Czyli "sprobowac spojrzec od strony zydowskiej" ma to wlasnie na celu - wczucie
                                            sie w celu zrozumienia.
                                            Oznacza mniej wiecej to samo co sprobowac zajac ich miejsce, wejsc w ich skore
                                            czy wskoczyc w ich buty. Sprobuj wyobrazic sobie ze jestes Zydem ktory nie jest
                                            negatywnie nastawiony do idei odzyskiwania majatku po-zydowskiego.
                                            ..
                                            ..
                                            > Czyżbyś Krzysiu przyjął paradygmat środowisk katolicko-narodowych?
                                            >
                                            > Bez wzgledu na to co masz na mysli - nie grozi mi powyzsze. :))
                                            A swoja droga czy moglbys wyjasnic, Sam - co masz na mysli?
                                            ..
                                            Pozdrawiam
                                            K.P.

                                            • samsaranathanal O dyskusjii. 02.08.02, 08:09
                                              Dwa konkretne pytania:

                                              1. Co to jest strona żydowska?

                                              Wprowadziłeś pojęcie - ja go nie rozumiem. Dlaczego nie chcesz go wyjaśnić?

                                              2. Dlaczego koniec?

                                              Pozdrawiam

                                              Sam
                                              • Gość: krzys52 Re: O dyskusjii. IP: *.proxy.aol.com 03.08.02, 06:49
                                                samsaranathanal napisał:

                                                > Dwa konkretne pytania:
                                                >
                                                > 1. Co to jest strona żydowska?
                                                >
                                                > Wprowadziłeś pojęcie - ja go nie rozumiem. Dlaczego nie chcesz go wyjaśnić?
                                                >
                                                > 2. Dlaczego koniec?
                                                >
                                                > Pozdrawiam
                                                >
                                                ..
                                                ....
                                                Ponizej powtorzylem swoj wczesniejszy post z wyjasnieniem co to
                                                znaczy "spojrzec na sprawe od strony zydowskiej". Przy tej szczegolnej okazji
                                                moge wszakze dodac, ze "strona zydowska" to bedzie niewatpliwie ta po ktorej
                                                jest zdecydowanie wiecej Zydow. Co Ty na to?))
                                                Powiedzialem "koniec dyskusji" gdyz teraz - po przedstawieniu swego stanowiska -
                                                jest miejsce na te wszystkie drobiazgi w ktorych uwiklanie sie grozilo
                                                wczesniej. Na szczescie przeszlismy szczesliwie przez glowny etap.
                                                Tyle tytulem odpowiedzi na Twoje pytania Samie. Bo nadal czekam na Twoja
                                                odpowiedz na pytanie o ten "paradygmat srodowisk narodowo katolickich", ktory
                                                ponoc przejalem (powtorzone pytanie znajduje sie na koncu niniejszego watka).
                                                ..
                                                Serdecznie Pozdrawiam
                                                K.P.


                                                Koniec Dyskusji. Teraz Pogaduchy
                                                Autor: Gość: krzys52 IP: *.proxy.aol.com
                                                Data: 01-08-2002 04:45 + odpowiedz na list

                                                + odpowiedz cytując


                                                --------------------------------------------------------------------------------
                                                samsaranathanal napisał:

                                                > Witaj
                                                >
                                                > Napisałeś:
                                                >
                                                > >Jesli jednak sprobujesz spojrzec na sprawe od strony zydowskiej
                                                >
                                                > Nie rozumiem co to znaczy „spojrzeć na sprawę od strony żydowskiej”
                                                > . Wyjaśnij.
                                                > I jeszcze napisz kto reprezentuje tę stronę.
                                                ..
                                                ....
                                                ____Polskie prawo przewiduje konkretny schemat postepowania roszczeniowego,
                                                a “PH” zdecydowanie nie miesci sie w nim. To jest swego rodzaju novum. Jesli
                                                jednak sprobujesz spojrzec na sprawe od strony zydowskiej to zobaczysz np.
                                                pozydowskie obiekty przemyslowe, czy wlasnosc ziemska ktore przejelo panstwo
                                                polskie. I nawet jesli stwierdzisz, ze roszczenia indywidualnych klientow “PH”
                                                stoja na slabych nogach to i tak z pola widzenia nie zniknie ci po-zydowska
                                                wlasnosc w Polsce, za ktora zaden Zyd nie otrzymal odszkodowania. Badz inaczej,
                                                w dalszym ciagu widzial bedziesz w Polsce wlasnosc ktora nie jest wlasnoscia
                                                polska, lecz niesplacona po-zydowska. Czy, wobec powyzszego, nadal oburzac sie
                                                bedziesz na zabiegi “Holocaust Industry”? Przeciez oni tak to wlasnie widza,
                                                jak powyzej. W ich polu widzenia jest niesplacona pozydowska wlasnosc w ramach
                                                panstwa polskiego - pozostalosc po ofiarach zaglady, ktora nie jest wlasnoscia
                                                polska.____
                                                Jesli chcesz zrozumiec cos z procesu ktory (w tym przypadku) animowany jest
                                                przez dwie strony powinienes starac sie zrozumiec kazda z tych stron.
                                                Czyli "sprobowac spojrzec od strony zydowskiej" ma to wlasnie na celu - wczucie
                                                sie w celu zrozumienia.
                                                Oznacza mniej wiecej to samo co sprobowac zajac ich miejsce, wejsc w ich skore
                                                czy wskoczyc w ich buty. Sprobuj wyobrazic sobie ze jestes Zydem ktory nie jest
                                                negatywnie nastawiony do idei odzyskiwania majatku po-zydowskiego.
                                                ..
                                                ..
                                                > Czyżbyś Krzysiu przyjął paradygmat środowisk katolicko-narodowych?
                                                >
                                                > Bez wzgledu na to co masz na mysli - nie grozi mi powyzsze. :))
                                                A swoja droga czy moglbys wyjasnic, Sam - co masz na mysli?
                                                ..
                                                Pozdrawiam
                                                K.P.


                                                > Sam
                                                • samsaranathanal Jestem!!! 03.08.02, 08:04
                                                  > Przy tej szczegolnej okazji moge wszakze dodac, ze "strona zydowska" to
                                                  bedzie niewatpliwie ta po ktorej jest zdecydowanie wiecej Zydow. Co Ty na to?))

                                                  A ja na to, że:

                                                  Przyjmując to kryterium nie możesz twierdzić, że PH reprezentuje "stronę
                                                  żydowską" - chyba, że masz jakieś dane statystyczne. Intuicyjne domniemanie
                                                  jest nieuprawnione.

                                                  > Powiedzialem "koniec dyskusji" gdyz teraz - po przedstawieniu swego
                                                  >stanowiska jest miejsce na te wszystkie drobiazgi w ktorych uwiklanie sie
                                                  >grozilo wczesniej.

                                                  Ach, więc na weryfikację nieuprawnionych sądów miejsca nie ma? Przedstawiamy
                                                  stanowiska, a reszta to drobiazgi? A dochodzenie do Prawdy? Jakoś kłóci mi sie
                                                  to z obrazem Twojej osoby jaki sobie w wyobraźni wygenerowałem. Cóż wyobraźnię
                                                  mam bujną...

                                                  >>>>Czyżbyś Krzysiu przyjął paradygmat środowisk katolicko-narodowych?

                                                  > A swoja droga czy moglbys wyjasnic, Sam - co masz na mysli?

                                                  Ok. W następnym postcie.

                                                  Pzdrawiam

                                                  Sam

                                                  • samsaranathanal Paradygmat narodowych kolektywistów. 03.08.02, 15:46
                                                    Witaj Krzysiu

                                                    Zgodnie ze złożonym zapotrzebowaniem przedstawiam to co rozumiem pod
                                                    pojęciem "paradygmat narodowych kolektywistów"

                                                    Kiedy już przeczytasz tego posta niewątpliwie zauważysz, że moja opinia o tym,
                                                    że przyjąłeś ten paradygmat w całości była nieuprawniona:) Wybacz.

                                                    Nadal uważam, że przyjąłeś go w części.

                                                    Ale do rzeczy:


                                                    Pięć cech paradygmatu:

                                                    1. Narodowość (więzy krwi) jest ważniejsza niż obywatelstwo (stąd dążenie
                                                    do państw homogenicznych etnicznie).

                                                    2. Narodowość warunkuje prawa jednostki (tylko z racji przynależności do
                                                    plemienia jednostka nabywa i/lub traci jakieś prawa). (stąd wrzaski, że np.
                                                    Narutowicz został wybrany głosami „onych”. „Oni” powinni siedzieć cicho)

                                                    3. Prawo własności jednostki jest wtórne wobec prawa własności narodu: jak
                                                    pisał Frank Herbert w "Diunie" "woda człowieka (jego majątek) należy do
                                                    plemienia." (stąd te wszystkie wrzaski w stylu „chrońmy polski cukier”). Można
                                                    powiedzieć, że członek plemienia i jego rodzina jedynie dzierżawią majątek
                                                    plemienny.

                                                    4. Więzy krwi są ważniejsze niż przekonanie jednostki. (stąd żydowskość
                                                    Gałczyńskiego podkreślana przez część narodowców polskich i żydowskich)

                                                    5. Wszyscy członkowie narodu odpowiadają (w znaczeniu pozytywnym lub
                                                    negatywnym) za czyny każdego ze swoich członków (przepraszanie za Jedwabne,
                                                    obciążanie narodu żydowskiego za Koniuchy, albo za komunizm).

                                                    Nie jest możliwym poważne traktowanie żądań PH dotyczących majątku obywateli
                                                    polskich, do którego nie roszczą sobie praw byli właściciele jeśli nie przyjmie
                                                    się punktu 1 i 3 (i w mniejszym stopniu 4) tego paradygmatu.

                                                    Kiedy piszesz, że powinniśmy oddać majątek do którego nie roszczą sobie praw
                                                    żadne jednostki, to chcąc nie chcąc, przyjmujesz część tego paradygmatu.

                                                    Ja go odrzucam w całości. Stąd spór:)

                                                    Pozdrawiam

                                                    Sam
                                                  • Gość: krzys52 Ja takze - jestem IP: *.proxy.aol.com 04.08.02, 06:43
                                                    samsaranathanal napisał:

                                                    K.) Przy tej szczegolnej okazji moge wszakze dodac, ze "strona zydowska" to
                                                    > bedzie niewatpliwie ta po ktorej jest zdecydowanie wiecej Zydow. Co Ty na
                                                    to?))
                                                    >
                                                    S.) A ja na to, że:
                                                    >
                                                    > Przyjmując to kryterium nie możesz twierdzić, że PH reprezentuje "stronę
                                                    > żydowską" - chyba, że masz jakieś dane statystyczne. Intuicyjne domniemanie
                                                    > jest nieuprawnione.
                                                    ..
                                                    4.08.K.)W kwestii formalnej: Twoj tekst powyzej wyglada na podsumowanie badz
                                                    przypomnienie wczesniejszego stanowiska, gdy tymczasem powyzsze stwierdzenia
                                                    padaja po raz pierwszy. Jedzmy dalej.
                                                    ..
                                                    Sluchaj Sam, jedno z dwojga: albo chcesz mnie uwiklac w cos albo czegos
                                                    naprawde nie rozumiesz. Przyjmuje druga z mozliwosci. Gdybym zdecydowal sie na
                                                    pierwsza to juz nie rozmawialibysmy.
                                                    ..
                                                    Zatem, mowiac o tym bys "sprobowal spojrzec na sprawe od strony zydowskiej"
                                                    uzylem tej "strony" w sensie ogolnym. Jest jakas strona polska (takze Ty, ja,
                                                    Strzembosz, Michnik, IPN) oraz jest strona zydowska (Izrael, swiatowa
                                                    organizacja Zydow, organizacje spoleczne, wyznaniowe i polityczne, oraz "PH").
                                                    Przy czym to nie ja, mowiac wtedy o "stronie zydowskiej", twierdzilem, "ze PH
                                                    reprezentuje strone zydowska" - to mowisz Ty i teraz. Po raz ktorys probujac
                                                    wcisnac mi w usta cos czego nie powiedzialem. Sadzilem ze moje objasnienie
                                                    tej "strony zydowskiej" bylo nadto wyczerpujace nawet dla mniej niz
                                                    przecietnego odbiorcy, tymczasem Ty ciagle o jakiejs reprezentacji i
                                                    statystyce. Juz Ci powiedzialem kto reprezentuje "strone zydowska" (te
                                                    wszystkie organizacje w nawiasie) z tym ze zasieg reprezentacji kazdej z
                                                    wymienionych organizacji jest ograniczony. Ja jednak mialem na mysli probe
                                                    spojrzenia oczami przecietnego czlowieka ktory (co takze zaznaczylem) nie jest
                                                    wrogi idei rekompensat za mienia zydowskie pozostawione w Polsce. Czy moze go
                                                    reprezentowac "PH" - TAK. Ale tez wcale nie musi, i w wielu poszczegolnych
                                                    przypadkach z cala pewnoscia nie reprezentuje.
                                                    ....Powyzsze, zeby przy okazji skonczyc juz z tym przypisaniem mnie do narodowo-
                                                    katolickiej perspektywy, odnosi sie takze do mojego
                                                    domniemanego "kolektywizmu". To druga z Twoich zdolnosci - insynuowanie czegos
                                                    osobistej natury polemiscie w miejsce skupienia sie na przedmiocie dyskusji.
                                                    ....Wiedz zatem, ze obserwator opisujac poprawnie dazenia, oczekiwania, akcje,
                                                    sentymenty, jednej ze stron sporu wcale nie musi - dla poprawnosci opisu -
                                                    utozsamiac sie z opisywanymi cechami. I ja nie utozsamiam sie. Ja jedynie
                                                    opisuje sytuacje w ktorej jakiejs tam czesci Zydow (zrzeszonych lub nie w PH)
                                                    wydaje sie, ze spolecznosc zydowska (powiedzmy, ze jako calosc) winna otrzymac
                                                    od Polski rekompensate za mienie przodkow i krewnych. I to jest jeden istotny
                                                    szczegol gdy o te strone zydowska idzie. Drugim jest sila przebicia tejze
                                                    strony zydowskiej na arenie miedzynarodowej polaczona ze zdolnoscia wyrzadzenia
                                                    Polsce szkod wiekszych niz wynioslyby rekompensaty za pozydowskie mienia (bez
                                                    wzgledu na Twoja opinie na ten temat).
                                                    ....Zdolnosc obserwatora do wychwycenia tejze "sytuacji realnej" absolutnie nie
                                                    oznacza jakichkolwiek kolektywistycznych zapedow. W przypadku przychylnej
                                                    rekompensatom czesci Zydow - byc moze jest to jakas tam forma "kolektywizmu"
                                                    (by pozostac przy Twojej nomenklaturze). Tylko jakie to ma znaczenie dla
                                                    ewentualnego wykpienia sie z rekompensat(?) Mnie jednakze ow "kolektywizm" nie
                                                    dotyczy absolutnie - ja jestem obserwatorem. Ja nie utozsamiam sie " ze strona
                                                    zydowska" choc probuje spojrzec na sprawe od strony zydowskiej. Czy doprawdy
                                                    przerasta to Twoje mozliwosci pojmowania? Wybacz prosze moje poirytowanie ale
                                                    osobiscie staram sie powaznie podchodzic do polemisty. Jednoczesnie mam za soba
                                                    sporo obiecujaco zaczynajacych sie dyskusji, w trakcie ktorych odkrywalem, ze
                                                    chodzilo tylko i wylacznie o wystrychniecie mnie na dudka, uwiklanie w jakies
                                                    nie konczace sie dziwadla itp.
                                                    ....

                                                    S.) Powiedzialem "koniec dyskusji" gdyz teraz - po przedstawieniu swego
                                                    > >stanowiska jest miejsce na te wszystkie drobiazgi w ktorych uwiklanie sie
                                                    > >grozilo wczesniej.
                                                    >
                                                    > Ach, więc na weryfikację nieuprawnionych sądów miejsca nie ma? Przedstawiamy
                                                    > stanowiska, a reszta to drobiazgi? A dochodzenie do Prawdy? Jakoś kłóci mi
                                                    sie to z obrazem Twojej osoby jaki sobie w wyobraźni wygenerowałem. Cóż
                                                    wyobraźnię mam bujną...
                                                    ..
                                                    4.08.K.) jakiej prawdy Sam? Przeciez na samym poczatku zarezerwowales sobie
                                                    prawo do pozostania przy swoich pogladach i trwasz przy nich pomimo tego, ze
                                                    kilkatrotnie postawilem Cie w sytuacji przymusowej, gdy o weryfikacje Twoich
                                                    pogladow idzie. Splynelo jak woda po kaczce a Ty teraz obcesowo o weryfikacji
                                                    pogladow... Ja nie musze weryfikowac wlasnych. Nie przedstawiles mi NIC co
                                                    uprawnialo by takowa weryfikacje.
                                                    ....Nawiasem mowiac do dyskusji o jedwabnem PH, Finkelnstainie
                                                    przystapilem "zielony" i bez pogladow na te partykularna sprawe. Oczywiscie mam
                                                    ugruntowane m.in. poglady etycznej natury, ktore bardzo pomogly mi w predkim
                                                    wyrobieniu sobie pogladow partykularnych. Jednakze ja, w odroznieniu od Ciebie,
                                                    nie przystepowalem do tej polemiki z pogladami. To Ty postarales sie o to bym
                                                    wyrobil sobie taki poglad jaki mam teraz. I, nawiasem mowiac, jestem Ci za to
                                                    wdzieczny - dziekuje. Gdyby nie Ty - nie chcialoby mi sie rozmyslac o Jedwabnem
                                                    i "okolicach".
                                                    ..
                                                    Pozdrawiam
                                                    K.P.
                                                    ..
                                                    PS....Oczywiscie bede ustosunkowywal sie do Twoich pozostalych postow.
                                                  • samsaranathanal To dobrze:) 04.08.02, 11:16
                                                    Witaj

                                                    Uwaga formalna: Niczego nie podsumowałem. Jeśli tak to zrozumiałeś to wybacz.

                                                    > Zatem, mowiac o tym bys "sprobowal spojrzec na sprawe od strony zydowskiej"
                                                    > uzylem tej "strony" w sensie ogolnym. Jest jakas strona polska (takze Ty, ja,
                                                    > Strzembosz, Michnik, IPN)
                                                    >oraz jest strona zydowska (Izrael, swiatowa organizacja Zydow, organizacje
                                                    >spoleczne, wyznaniowe i polityczne, oraz "PH").

                                                    A może to jest rochę tak, że właśnie przyznałeś, że nie ma polskiego punktu
                                                    widzenia? Ja mam inny punkt widzenia, Ty masz inny punkt widzenia, Strzembosz,
                                                    Michnik. Jak ustalić polski punkt widzenia?

                                                    Ja może spróbuję jeszcze raz tylko wprost. Nie ma stanowiska narodu
                                                    żydowskiego. Nie ma staniowiska narodu polskiego. Narody nie mogą zająć
                                                    stanowiska. Narody nie mogą dokonywać czynów. Narody nie mogą ponosić winy.

                                                    Jeśli ktoś twierdzi inaczej myśli kategoriami kolektywnymi. Nie oceniam czy to
                                                    dobrze czy żle.

                                                    > Sadzilem ze moje objasnienie tej "strony zydowskiej" bylo nadto wyczerpujace
                                                    >nawet dla mniej niz przecietnego odbiorcy, tymczasem Ty ciagle o jakiejs
                                                    >reprezentacji i statystyce.

                                                    O co Ci chodzi?

                                                    Opisałeś jakiś posób rozumowania. Przypisałeś go "stronie żydowskiej".
                                                    Ja zapytałem co to jest "strona żydowska" Ty napisałeś, że "ta po której jest
                                                    więcej Żydów".
                                                    Na co ja wysunąłem tezę, że w takim razie nie wiemy kto "tę stronę"
                                                    reprezentuje. To wszystko.

                                                    > Juz Ci powiedzialem kto reprezentuje "strone zydowska" (te
                                                    > wszystkie organizacje w nawiasie) z tym ze zasieg reprezentacji kazdej z
                                                    > wymienionych organizacji jest ograniczony.

                                                    Acha. Napisałeś. A ja mam przyjąć do wiadomości. I nie pytać o podstawy na
                                                    jakich opiera się Twoje przekonanie. Ty zarządzisz ja wykonam. Odmawiam.

                                                    > Ja jednak mialem na mysli probe spojrzenia oczami przecietnego czlowieka
                                                    ktory (co takze zaznaczylem) nie jest wrogi idei rekompensat za mienia
                                                    zydowskie pozostawione w Polsce.

                                                    Znowu ten problem. Żeby spojrzeć oczami "przeciętnego Żyda" trzeba najpierw go
                                                    zidentyfikować. Skąd wiesz jak patrzy przeciętny Żyd? Masz jakieś dane?

                                                    > Czy moze go reprezentowac "PH" - TAK.

                                                    Gdybyś czytał moje posty uważnie, to byś wiedział, że doprecyzowałem pretensje
                                                    do PH. I czepiam się PH nie za roszczenia do których umocowanie prawne
                                                    przekazali wywłaszczeni lub ich spadkobiercy tylko o majątek do którego nie
                                                    roszczą sobie praw indywidualni spadkobiercy.

                                                    > To druga z Twoich zdolnosci - insynuowanie czegos osobistej natury polemiscie

                                                    Jeśli odczułeś, że moje posty zawierają jakieś osobiste insynuacje, to jest mi
                                                    przykro. Nie miałem takiej intencji.

                                                    Ustalenie jaki jest paradygmat partnera w dyskusji jest warunkiem sine qua non
                                                    rzeczywistego zrozumienia. Jeśli nie będziemy w trakcie dyskusji doprecyzowywać
                                                    używanych pojęć - to polegniemy...

                                                    > ....Wiedz zatem, ze obserwator opisujac poprawnie dazenia, oczekiwania,
                                                    >akcje, sentymenty, jednej ze stron sporu wcale nie musi - dla poprawnosci
                                                    >opisu - utozsamiac sie z opisywanymi cechami.

                                                    Warunkiem koniecznym poprawnego opisu dążenia jest poprawne zidentyfikowanie
                                                    tej strony. I temu celowi służą moje pytania o znaczenie związku
                                                    frazeologicznego: strona żydowska.

                                                    > I ja nie utozsamiam sie.

                                                    Krzysiu. Ja nie twierdzę, że Ty się utożsamiasz z jakimkolwiek stanowiskiem
                                                    poza własnym. LPRy też się nie utożsamiają ze stanowiskiem PH - wręcz
                                                    przeciwnie. Ale rozumują w identycznych kategoriach co PH.

                                                    Przykłady użycia tej samej kategorii pojęciowej przy głoszeniu odmiennych
                                                    poglądów:

                                                    "Dziewczyny są fajne"/"dziewczyny nie są fajne" : kategoria płci
                                                    "Polacy to bochaterowie"/"Polacy to świnie": kategoria narodu lub obywatelstwa

                                                    > Ja jedynie opisuje sytuacje w ktorej jakiejs tam czesci Zydow (zrzeszonych
                                                    >lub nie w PH) wydaje sie, ze spolecznosc zydowska (powiedzmy, ze jako calosc)
                                                    >winna otrzymac od Polski rekompensate za mienie przodkow i krewnych.

                                                    Opisujesz sytuację marginalną.

                                                    PH głównie chodzi nie o majątek przodków i krewnych tylko o majątek do którego
                                                    nie roszczą sobie praw żadni przodkowie i krewni.

                                                    > 4.08.K.) jakiej prawdy Sam?

                                                    Prawda: zgodność słów z rzeczywistości (Arystoteles). Takiej.

                                                    pozdrawiam nadal

                                                    Sam

                                                    ps. W dalszej części postu podważasz moją dobrą wolę. Nie odpowiem na te
                                                    fragmenty.
                                              • Gość: krzys52 Re: O dyskusjii. IP: *.proxy.aol.com 03.08.02, 06:49
                                                samsaranathanal napisał:

                                                > Dwa konkretne pytania:
                                                >
                                                > 1. Co to jest strona żydowska?
                                                >
                                                > Wprowadziłeś pojęcie - ja go nie rozumiem. Dlaczego nie chcesz go wyjaśnić?
                                                >
                                                > 2. Dlaczego koniec?
                                                >
                                                > Pozdrawiam
                                                >
                                                ..
                                                ....
                                                Ponizej powtorzylem swoj wczesniejszy post z wyjasnieniem co to
                                                znaczy "spojrzec na sprawe od strony zydowskiej". Przy tej szczegolnej okazji
                                                moge wszakze dodac, ze "strona zydowska" to bedzie niewatpliwie ta po ktorej
                                                jest zdecydowanie wiecej Zydow. Co Ty na to?))
                                                Powiedzialem "koniec dyskusji" gdyz teraz - po przedstawieniu swego stanowiska -
                                                jest miejsce na te wszystkie drobiazgi w ktorych uwiklanie sie grozilo
                                                wczesniej. Na szczescie przeszlismy szczesliwie przez glowny etap.
                                                Tyle tytulem odpowiedzi na Twoje pytania Samie. Bo nadal czekam na Twoja
                                                odpowiedz na pytanie o ten "paradygmat srodowisk narodowo katolickich", ktory
                                                ponoc przejalem (powtorzone pytanie znajduje sie na koncu niniejszego watka).
                                                ..
                                                Serdecznie Pozdrawiam
                                                K.P.


                                                Koniec Dyskusji. Teraz Pogaduchy
                                                Autor: Gość: krzys52 IP: *.proxy.aol.com
                                                Data: 01-08-2002 04:45 + odpowiedz na list

                                                + odpowiedz cytując


                                                --------------------------------------------------------------------------------
                                                samsaranathanal napisał:

                                                > Witaj
                                                >
                                                > Napisałeś:
                                                >
                                                > >Jesli jednak sprobujesz spojrzec na sprawe od strony zydowskiej
                                                >
                                                > Nie rozumiem co to znaczy „spojrzeć na sprawę od strony żydowskiej”
                                                > . Wyjaśnij.
                                                > I jeszcze napisz kto reprezentuje tę stronę.
                                                ..
                                                ....
                                                ____Polskie prawo przewiduje konkretny schemat postepowania roszczeniowego,
                                                a “PH” zdecydowanie nie miesci sie w nim. To jest swego rodzaju novum. Jesli
                                                jednak sprobujesz spojrzec na sprawe od strony zydowskiej to zobaczysz np.
                                                pozydowskie obiekty przemyslowe, czy wlasnosc ziemska ktore przejelo panstwo
                                                polskie. I nawet jesli stwierdzisz, ze roszczenia indywidualnych klientow “PH”
                                                stoja na slabych nogach to i tak z pola widzenia nie zniknie ci po-zydowska
                                                wlasnosc w Polsce, za ktora zaden Zyd nie otrzymal odszkodowania. Badz inaczej,
                                                w dalszym ciagu widzial bedziesz w Polsce wlasnosc ktora nie jest wlasnoscia
                                                polska, lecz niesplacona po-zydowska. Czy, wobec powyzszego, nadal oburzac sie
                                                bedziesz na zabiegi “Holocaust Industry”? Przeciez oni tak to wlasnie widza,
                                                jak powyzej. W ich polu widzenia jest niesplacona pozydowska wlasnosc w ramach
                                                panstwa polskiego - pozostalosc po ofiarach zaglady, ktora nie jest wlasnoscia
                                                polska.____
                                                Jesli chcesz zrozumiec cos z procesu ktory (w tym przypadku) animowany jest
                                                przez dwie strony powinienes starac sie zrozumiec kazda z tych stron.
                                                Czyli "sprobowac spojrzec od strony zydowskiej" ma to wlasnie na celu - wczucie
                                                sie w celu zrozumienia.
                                                Oznacza mniej wiecej to samo co sprobowac zajac ich miejsce, wejsc w ich skore
                                                czy wskoczyc w ich buty. Sprobuj wyobrazic sobie ze jestes Zydem ktory nie jest
                                                negatywnie nastawiony do idei odzyskiwania majatku po-zydowskiego.
                                                ..
                                                ..
                                                > Czyżbyś Krzysiu przyjął paradygmat środowisk katolicko-narodowych?
                                                >
                                                > Bez wzgledu na to co masz na mysli - nie grozi mi powyzsze. :))
                                                A swoja droga czy moglbys wyjasnic, Sam - co masz na mysli?
                                                ..
                                                Pozdrawiam
                                                K.P.


                                                > Sam
                                        • samsaranathanal Słówko o Szwajcarii i PH 31.07.02, 11:04
                                          Witaj

                                          Piszesz:

                                          >przy czym, ZAUWAZ PROSZE, nie placila Szwajcaria tylko z powodu sily “PH” lecz
                                          >najpierw z powodow czysto prozaicznych – przez piecdziesiat lat obracala
                                          >powierzonym sobie (bankom) kapitalem. Posiadala depozyty ktore nie byly jej
                                          wlasnoscia.

                                          Dokładnie odwrotnie. Banki szwajcarskie zapłaciły PH właśnie ze względu na jego
                                          siłę. Gdyby było inaczej, to PH nie zmusiłoby ich do przekazania pieniędzy
                                          PRZED zakończeniem bezprecedensowej kontroli bankowości jaką przeprowadzały
                                          banki szwajcarskie (komisja Volcknera). Jednocześnie Plan Gribetza opiera się o
                                          ustaleniach tej komisji więc zarzut stronniczośi wykluczyło samo PH.
                                          Jest dokładnie odwrotnie...

                                          Pozdrawiam

                                          Sam

                                          ps. Przeczytaj Finkelsteina - wiele niejasności się wyjaśni:)
                                          • Gość: krzys52 czyli Pogaduch ciag dalszy :O) IP: *.proxy.aol.com 02.08.02, 05:59
                                            samsaranathanal napisał:


                                            >
                                            >Banki szwajcarskie zapłaciły PH właśnie ze względu na jego siłę. Gdyby było
                                            inaczej, to PH nie zmusiłoby ich do przekazania pieniędzy PRZED zakończeniem
                                            bezprecedensowej kontroli bankowości jaką przeprowadzały banki szwajcarskie
                                            (komisja Volcknera). Jednocześnie Plan Gribetza opiera się o
                                            ustaleniach tej komisji więc zarzut stronniczośi wykluczyło samo PH.
                                            >
                                            > Pozdrawiam
                                            >
                                            > Sam
                                            >
                                            ..
                                            ....
                                            .......Czesc Sam

                                            ....I pozwol ze przypomne:_____

                                            _____Widzisz, gdyby sila przebicia “Holocaust Industry” polegac miala wylacznie
                                            na zorganizowaniu sie, dojsciach, wplywach i bezczelnosci, to – wierz mi – ta
                                            Firma nie wyrwalaby od nikogo zlamanego szelaga. O sile PH nie
                                            stanowia “klamstwo, pomowienie i szantaz”, jak sobie wyobrazasz, lecz przede
                                            wszystkim przeslanki natury etycznej (Szwajcaria byla w posiadaniu zydowskich
                                            pieniedzy i bogacila sie na nich, wiec PH moze liczyc na poparcie
                                            cywilizowanego swiata). PH stoi na bardzo twardym gruncie i to nie jest tak
                                            ze “wyrywa pieniedze ktore nie naleza sie”. Czy wyobrazasz sobie sukces “PH” w
                                            Australii, albo Kanadzie? Pewnie tak, skoro twierdzisz za Finekelsteinem,
                                            ze “PH” wyrywa pieniadze ktore sie nie naleza._____
                                            ..
                                            Bo w takim razie to rzeczywiscie w nastepnym posunieciu przyjdzie kolej na
                                            Australie ("PH" dziala wylacznie w oparciu o brutalna sile) a zaraz pozniej na
                                            Japonie (z ktora jest taka sama historia jak z Australia). Dodatkowo od obydwu
                                            krajow Zydom nic sie nie nalezy a wiec jak najbardziej pasuja one do Twojego
                                            schematu (dzieki swej sile PH wyrywa gotowe ktora nie nalezy sie Zydom).
                                            ..
                                            Pozdrawiam
                                            K.P.

                                            • samsaranathanal Dowód. 02.08.02, 08:35
                                              > _____Widzisz, gdyby sila przebicia “Holocaust Industry” polegac mia
                                              > la wylacznie na zorganizowaniu sie, dojsciach, wplywach i bezczelnosci, to –
                                              wierz mi - ta Firma nie wyrwalaby od nikogo zlamanego szelaga.

                                              Doprecyzuję tezę.

                                              Wszystkie żądania PH dotyczące mienia do którego nie roszczą sobie praw byli
                                              właściciele lub ich spadkobiercy są z gruntu niesłuszne.

                                              > O sile PH nie stanowia “klamstwo, pomowienie i szantaz”, jak sobie
                                              wyobrazasz, lecz przede wszystkim przeslanki natury etycznej (Szwajcaria byla w
                                              posiadaniu zydowskich pieniedzy i bogacila sie na nich, wiec PH moze liczyc na
                                              poparcie cywilizowanego swiata).

                                              Dlaczego zatem wypłaty nastąpiły PRZED zakończeniem pracy komisji Volcknera?

                                              > PH stoi na bardzo twardym gruncie i to nie jest tak
                                              > ze “wyrywa pieniedze ktore nie naleza sie”.

                                              To fajnie, że masz takie przekonanie. Fakty podane w "PH" mówią co innego.

                                              > Czy wyobrazasz sobie sukces “PH” w Australii, albo Kanadzie? Pewnie tak,
                                              skoro twierdzisz za Finekelsteinem, ze “PH” wyrywa pieniadze ktore sie nie
                                              naleza.

                                              Po ataku na Szwajcarię nic mnie nie zdziwi:) Czemu nie? Założę się, że i z tych
                                              państw można wiele wycisnąć. Pożyjemy zobaczymy.

                                              > ..
                                              > Bo w takim razie to rzeczywiscie w nastepnym posunieciu przyjdzie kolej na
                                              > Australie ("PH" dziala wylacznie w oparciu o brutalna sile) a zaraz pozniej
                                              na Japonie (z ktora jest taka sama historia jak z Australia).

                                              "Nie należy się" i "użycie brutalnej siły" to nie jedyne atrybuty działalności
                                              PH.
                                              Równie ważny jest atrybut "my dziedziczymy to co nie ma spadkobierców".

                                              > Dodatkowo od obydwu krajow Zydom nic sie nie nalezy a wiec jak najbardziej
                                              >pasuja one do Twojego schematu (dzieki swej sile PH wyrywa gotowe ktora nie
                                              >nalezy sie Zydom).

                                              Zadam to pytanie jeszcze raz.

                                              Jeśli żądania PH były sprawiedliwe i brutalna siła nie jest atrybutem jego
                                              działania, to dlaczego domagał się wypłaty przed zakończeniem działalności
                                              komisji Volcknera. To nie jest przesłanka za tezą, że głównym atrybutem
                                              działania PH jest "brutalna siła" - to jest jest dowód.

                                              Jak ktoś chce dochodzić sprawiedliwości to przed wysunieciem roszczeń stara sie
                                              ustalić stan faktyczny. PH stan faktyczny miało w ... głębokim poważaniu.

                                              pozdrawiam

                                              Sam

                                        • samsaranathanal Zróbmy tak jak oni:) 31.07.02, 11:05


                                          Krzysiu mam propozycję.

                                          Załóżmy organizację.

                                          Nazwijmy ją Kongres Polaków na Świecie.

                                          Jeśli gdzieś umrze bezpotomnie jakiś człowiek narodowości polskiej – w USA,
                                          Niemczech, Bangladeszu - domagajmy się przekazania całego jego majątku na
                                          naszą rzecz.

                                          Podstawowe pytanie:

                                          1. Czy Twoim zdaniem nasze roszczenia byłyby sprawiedliwe?

                                          Dokładnie to robi Przedsiębiorstwo Holocaust.

                                          Ja się z tym pogodzić nie mogę.

                                          A ty?

                                          Pozdrawiam

                                          Sam
                                        • samsaranathanal Podstawowe rozróżnienie. 31.07.02, 11:11
                                          Podstawowe rozróżnienie

                                          Bez uzgodnienia pewnych pojęć i wartości możemy stracić okazję do porozumienia.

                                          Piszesz:

                                          >Badz inaczej, w dalszym ciagu widzial bedziesz w Polsce wlasnosc ktora nie
                                          >jest wlasnoscia polska, lecz niesplacona po-zydowska. Czy, wobec powyzszego,
                                          >nadal oburzac sie bedziesz na zabiegi “Holocaust Industry”? Przeciez oni tak
                                          >to wlasnie widza,W


                                          Własność plemienna? Myślałem, że cywilizowani ludzie nie używają już tego
                                          pojęcia. Wywłaszczeni byli obywatelami państwa Polskiego i majątek do którego
                                          nie roszczą sobie praw byli właściciele lub ich spadkobiercy należy do skarbu
                                          państwa (oczywiście powinien zostać sprzedany w ręce prywatne).

                                          Jeśli ktoś uważa inaczej, to zaprzecza podstawom prawnym naszej cywilizacji i
                                          sprowadza dyskusję do poziomu waśni plemiennych – czyli tego co „narodowcy”
                                          lubią najbardziej.

                                          Ten motyw wraca często w Twoich postach, dlatego proszę o jasną deklarację: czy
                                          majątek ma narodowość?

                                          Więc jak Krzysiu: popierasz własność plemienną czy prywatną?

                                          pozdrawiam

                                          Sam
    • Gość: krzys52 Gross Mial Prawo... ( kopia ) IP: *.proxy.aol.com 26.07.02, 04:26
      .......Andrzeju
      ....Danusia juz Ci powiedziala, ze co najwyzej sam pakujesz sie w antysemityzm.
      Doroslego czlowieka, tj takiego o ugruntowanych pogladach, nia da rady wepchnac
      w antysemityzm - jesli nie mial na to zadatkow.
      ....Nie jestem w stanie zmienic Twojej percepcji bez odrobiny pomocy z Twojej
      strony. Juz Kir pisal Ci ze wybierasz z argumentacji jedynie to co jest Ci
      potrzebna dla podparcia istniejacego juz przekonania. Ja mam do zaoferowania
      jedynie racjonalne argumenty.
      ....Moze cos konretniejszego, albowiem zarzucasz Grossowi obciazenie
      odpowiedzialnoscia “spoleczenstwa”. Moja wzmianke o przepraszajacym Glempie –
      w “Jedwabne i Moralnosc Narodowych Banialuk” – oczywiscie pominales. Klecha,
      otoz, przepraszal za antysemityzm ktorego motorem napedowym byl w duzej mierze
      przedwojenny Kosciol – od wiekow. Czy Kosciol katolicki byl wtedy wylacznie
      kosciolem wszystkich grzecznie przyjmujacych cotygodniowa komunie, oraz
      prowadzacych bogobojne i ciche zycie? Oczywiscie ze nie. Niemniej bez ryzyka
      bledu mozna okreslic Kosciol jako reprezentanta spoleczenstwa. Tak jak i teraz.
      Pomimo tego, iz skladalo sie ono takze ze spolecznosci mniejszosciowych
      zwiazanych z innymi kosciolami, czy niewierzacych.
      ....Antysemityzm mieszkancow Jedwabnego (celowo nie mowie “niektorych
      mieszkancow” albowiem “niektorzy mieszkancy” to takze mieszkancy) jest rowniez
      antysemityzmem spoleczenstwa Jedwabnego. Co absolutnie nie oznacza, ze wszyscy
      mieszkancy Jedwabnego byli antysemitami. Bo ze nie wszyscy brali udzial w
      zbrodni - to juz wiemy. Przy czym antysemityzm spoleczenstwa polskiego –
      ktory mial sie bardzo dobrze bez wzgledu na Jedwabne – nie jest zadna
      ekstrapolacja z antysemityzmu Jedwabnego. Ale tez, mowiacy o antysemityzmie
      spoleczenstwa polskiego nie ma zazwyczaj na mysli tego, ze kazdy Polak to
      antysemita. Niemniej dyskutujac zjawisko antysemityzmu w Polsce – tak jak
      zjawisko goscinosci Polakow - nie popelnimy naduzycia mowiac o antysemityzmie
      spoleczenstwa polskiego (i polskiej goscinnosci). Choc wiadomo przeciez, ze
      spoleczenstwo polskie (na szczescie) jedynie w jakiejs czesci sklada sie z
      antysemitow (a nie wszyscy sa w nim goscinni, niestety).
      ....Spotkales sie zapewne ze stwierdzeniam, iz w wyborach narod (polski) badz
      spoleczenstwo (polskie) wybralo Kwasniewskiego prezydentem RP. I nikt rozsadny
      nie bedzie kwestionowal tego i zastrzegal, ze – ooo!, co to to nie!! – on na
      Kwasniewskiego nie glosowal, wiec on sobie wyprasza... Wiadomo przeciez ze
      otrzymal Kwasniewski dostal nieco ponad 50% glosow sposrod ok. 50% uprawnionych
      wyborcow. Czyli zaglosowalo na niego jakies 25% uprawnionych (nie pamietam
      wynikow ale jakos tak to chyba bylo – zreszta, chodzilo mi tylko o
      zobrazowanie). A jednak mowi sie, ze to spoleczenstwo zdecydowalo o
      prezydenturze Kwasniewskiego.
      ....Najbardziej cierpisz Andrzeju gdyz odpowiedzialnoscia za Jedwabne obciazyl
      Gross “spoleczenstwo”. Choc, miedzy wieloma innymi, co powszechnie wiadomo,
      takze mieszkancy Krakowa i Poznania (co do Wroclawia nie bylbym taki pewien:))
      zdecydowanie nie brali udzialu w tamtym koszmarku. Nie ponosza faktycznej jak i
      moralnej odpowiedzialnosci za tamto wydarzenie. Malo tego, bo wsrod mieszkancow
      Jedwabnego byli tacy ktorzy takze nie ponosza faktycznej i moralnej
      odpowiedzialnosci. A mimo to Gross dopuscil sie daleko idacego uogolnienia, na
      cale spoleczenstwo...
      ....I wiesz co, Andrzeju? Mial Gross do tego zarowno prawo jak i nie popelnil
      najmniejszego naduzycia, lub bledu. Przedwojenne spoleczenstwo polskie cechowal
      antysemityzm. Ten sam antysemityzm za ktorego krzewienie przepraszal Glemp -
      antysemityzm spoleczenstwa polskiego. Ktore tylko czesciowo bylo antysemickie
      ale, niemniej – bylo. To antysemityzm w spoleczenstwie polskiem (antysemityzm
      spoleczenstwa polskiego) byl przyczyna wszystkich Jedwabnych. Tyle, ze
      odpowiedzialnoscia nie obciaza sie danej cechy lecz jednostke lub grupe, ktorej
      te ceche przypisuje sie. To ludzie sa odpowiedzialni. A przez nich – obciazane
      sa spoleczenstwa.
      ....
      Pozdrawiam takze Danusie.
      ..
      K.P.
    • Gość: krzys52 Gross Nie Potrzebuje... ( kopia ) IP: *.proxy.aol.com 26.07.02, 04:28
      .......Kir, Andrzeju. Panowie
      ....Na dzien dzisiejszy, najbardziej interesujacym watkiem w tym temacie wydalo
      mi sie stwierdzenie Grossa, iz "jedwabińskich Żydów zamordowali nie żadni
      hitlerowcy ani
      enkawudziści,ani ubecy, tylko społeczeństwo". Nie tylko dlatego, ze staliscie
      sie stronami w kontrowersji – Kir tlumaczy, a Andrzej nie przyjmuje tego. Tyle,
      ze znow jestem blizej Ciebie Kir.
      ....Nawiasem mowiac cytat z Kira mowi za mnie niemal wszystko. Oto on:____
      ____Rozumiem jego postępowanie,była to już jego druga książka na ten sam
      temat i zostałaby prawdopodobnie tak samo bez echa w polskim społeczeństwie
      gdyby
      nie to,że miała zostać wydana w języku angielskim na Zachodzie.Zdanie to
      prawdopodobnie wynikało też i z rozgoryczenia naszym milczeniem.____
      ..
      ....Na miejscu Grossa takze staralbym sie sprowokowac awanture. Tak uderzylbym
      aby zabolalo i stalo sie glosne. W przeciwnym razie moglbym wydawac w warunkach
      polskich nastepnych dziesiec wznowien – bez najmniejszej reakcji. To jest ta
      polska ciemnogrodzka specyfika, ze zaczynaja pyskowac dopiero gdy ksiadz kaze.
      W przeciwnym przypadku – “miekkie sciany”.
      ....Zwykle zapomina sie, ze Gross, jakby nie bylo, jest jakims tam naukowcem. I
      jako taki nie byl wcale zobowiazany do znalezienia calej i jedynej prawdy.
      Opublikowal w formie ksiazkowej znany sobie material o tragedii
      jedwabinskiej .Ja to widze w kategoriach postawienia tezy i dowodu. Czy nie
      mial prawa? Reszte pozostawil losowi. I innym naukowcom.
      ....Gross rzucil koscil kosci i tocza sie one do tej pory. To byl obowiazek
      uczciwego czlowieka. Takze podyktowany powinoscia wobec zamordowanych. Przy
      czym nie wydaje mi sie, ze – w swietle wynikow tej ogolnonarodowej dyskusji -
      upieral sie bedzie Gross zarowno przy tej liczbie 1600 jak i “udziale
      spoleczenstwa”. Po prostu nalezalo od czegos zaczac oraz jak najmocniej
      naglosnic sprawe. W efekcie, wiemy teraz wiecej niz dwa lata temu.
      ....Niezwykle rozsadnym posunieciem bylo opublikowanie tej ksiazki na
      Zachodzie. Nie mam najmniejszych watpliwosci, ze bez tego i drugie wydanie
      takze utoneloby w studni. Nawet gdyby w miejsce “spoleczenstwa” uzyl
      autor “narod”. To jest polska mentalnosc w czesci dotyczacej prania brudow w
      domu,oraz topienia w milczeniu, niecheci, i obojetnosci. A tak motorem byla
      chocby obawa przed wstydem, przed obcymi.
      ....Bez odwagi i determinacji Grossa nie mielibysmy zielonego pojecia o
      jedwabinskiej tragedii. Bez naglosnienia na zachodzie, oraz sprowokowania
      spoleczenstwa polskiego do gwaltownej reakcji niemozliwa bylaby ogolnonarodowa
      dyskusja. Nie bylibysmy ani jej swiadkami ani uczestnikami. Jako narod nadal
      strugalibysmy glupa, a nasza dusza anielska coraz to bardziej rozalnielala by
      sie nad soba.
      Ta dyskusja byla bardzo potrzebna.
      ..
      Pozdrawiam Panow
      K.P.
    • Gość: krzys52 Jedwabne oraz Moralnosc... ( kopia ) IP: *.proxy.aol.com 26.07.02, 04:31
      ....Pragne zaoferowac tutaj nieco nietypowe spojrzenie na Jedwabne. Bardziej
      interesuje mnie bowiem “Jedwabne Dnia Dzisiejszego”, oraz machanizmy
      towarzyszace roznym Jedwabnym – wczoraj i dzis.
      ..
      ..
      Dla kogos kto uwaza, iz "tworzenie z więzi narodowej kategorii moralnej” to
      absolutny imperatyw – a jest to zarowno haslo narodowcow spod znaku ZCh-N jak i
      UPR – nie przemawiaja argumenty na rzecz ujawniania jakichkolwiek Jedwabnych.
      Komu to sluzy – pytaja. I nawet jesli nie znajduja jakichs “Ich” to i tak nie
      zmieniaja odnosnego stanowiska albowiem wiedza, ze nie sluzy to “Nam”.
      Jedwabne, Radzillow, Kielce oslabiaja “wiezi narodowej kategorii moralnej” –
      spokoj, pewnosc, jednosc doswiadczane sa przez dysonans. Ulegaja erozji.
      ....To jest w istocie zasadniczy powod dla ktorego narodowcy przyczepia sie do
      kazdego nieostrego slowa i wszelkiej mozliwej dupereli na okolicznosc
      odrzucenia mozliwosci ujawniania Jedwabnych. Cala retoryka z ktora mamy do
      czynienia jest jedynie oprawa dla tej samej gry na rzecz “wiezi narodowej
      kategorii moralnej”. A w grze tej NIE ma zadnych!!! okolicznosci i uzasadnien
      ktore moglyby ewentualnie posluzyc jako argument na rzecz odsloniecia
      wstydliwej strony historii. Takie karty z zalozenia! nie istnieja (tym razem,
      po znany mi argument o “tworzeniu wiezi narodowej kategorii moralnej” siegnal
      Banialuka***, ktory, jak twierdzi, nie jest narodowcem lecz konserwatywnym
      liberalem; poprzednio to samo zdanie o “tworzeniu wiezi” slyszalem od
      Niesiolowskiego).
      ....Wartosc i sila materialu dowodowego Grossa, IPN i kogo tam jeszcze, nie ma
      wiec bo i nie moze miec – najmniejszego znaczenia w oczach narodowca. Dlatego
      wlasnie powojenne decyzje sadowe, oraz tresc napisu na pomniku ofiar mowiaca o
      Niemcach, jak najbardziej odpowiadala potrzebom narodowcow. A tzw. PRAWDA...(?)
      A na cholere komu potrzebna jest prawda, jesli nie wspolbrzmi ona z “potrzeba
      tworzenia wiezi narodowej kategorii moralnej”. Tak ladnie wszystko bylo
      zalatwione i bliskie calkowitego pograzenia sie w zapomnieniu a tu ten sukinsyn
      Gross przypomnial sobie o swych ziomkach.
      ....Wysuwane przez narodowcow najpowazniejsze zarzuty, technicznej natury,
      to “promowanie odpowiedzialnosci zbiorowej” oraz “sadzenie czlowieka dwa razy
      za to samo przestepstwo” (Banialuka). No coz, rzeczywiscie obciazenie przez
      Grossa spoleczenstwa moglo nie byc najfortunniejsza decyzja, tyle tylko, ze od
      stwierdzenia Grossa do promowania odpowiedzialnosci zbiorowej - daleka jest
      droga. Nawet jesli jest to zaledwie odpowiedzialnosc natury moralnej – ale tez
      za co niby Glemp przepraszal w ubieglym roku, jak nie za przedwojenny
      antysemityzm , dzieki ktoremu mozliwe byly rozne Jedwabne. Bo przeciez nikt nie
      mial zamiaru ustawiania spoleczenstwa polskiego pod mur – w ramach ponoszenia
      zbiorowej odpowiedzialnosci.
      ....Ewentualnie, jak kto lubi, mozna napluc Grossowi w twarz, za
      to “spoleczenstwo” – tylko...co to zmieni. A czy wyeliminowanie tego rodzaju
      wnioskow, zaprezentowanych przez autora “Sasiadow” choc odrobine ujmie wymowie
      faktow? Nie wydaje mi sie by narodowo-katolicka koltuneria mogla poczuc sie
      szczesliwsza z tego powodu. To co oslonil Gross nie wymagalo zadnych tego typu
      komentarzy. Takze osobom dochodzacym swych roszczen materialnych (spadkobiercy,
      gminy zydowskie) “odpowiedzialnosc spoleczenstwa" nie byla niezbedna do
      wychodzenia z roszczeniami. I domagaliby sie zwrotow (odszkodowan, rekompensat)
      bez wzgledu na ukazanie sie ksiazki Grossa. Przyszedl na to czas. Przy czym
      wycisneliby te pieniadze tak jak wydusili je z bankow szwajcarskich. Bo to byla
      ich wlasnosc – ich pieniadze. Na czym polega trudnosc uniemozliwiajaca
      zrozumienie tego osobom lansujacym “Przedsiebiorstwo Holocaust”!?
      ....Powiedzial Gross, ze “spoleczenstwo”... NO I CO Z TEGO, ze powiedzial. Z
      samego tego stwierdzenia nie wynika zadna! odpowiedzialnosc zbiorowa. A czy
      czulibysmy sie razniej gdyby w obliczu zaprezentowanego materialu skonkludowal
      Gross, ze to nie “spoleczenstwo” zabilo jedwabienskich Zydow? Osobiscie nie
      wydaje mi sie by takie ujecie sprawilo, ze pamiec o Jedwabnem stalaby sie dla
      mnie mniej nieprzyjemna (choc do odpowiedzialnosci nie poczuwam sie tak czy
      owak). Tymczasem narodowa koltuneria tradycyjnie kosi po obrzezach i siega po
      argumenty zastepcze: rozdziera szaty o stwierdzenia, ktore – w obliczu
      przedstwionego materialu – nie maja najmniejszego znaczenia. Usilujac sprawic
      wrazenie, ze gdyby nie owe opinie – problem jedwabnego nie istnial by. A tak -
      narodowa obraza.
      ....Podobnie sprawy sie maja z owym “dwukrotnym sadzeniem czlowieka za to samo
      przestepstwo”. Jakos dzialania Grossa oraz IPN nie doprowadzily do rozpraw
      sadowych – zwlaszcza powtornych. Gdziez wiec jest ta zbiorowa odpowiedzialnosc
      oraz dwukrotne karanie – o ktore ciemnogrod lamentuje tak przekonywujaco. Ci co
      poniesli odpowiedzialnosc karna juz ja poniesli i nie sa juz ciagani po sadach.
      Problem w tym tylko, ze po wojnie sprawa zostala zapacykowana i dla ukrecenia
      jej lba pociagnieto do odpowiedzialnosci kilku najbardziej aktywnych
      bandziorow. To jednak byl WSTYD JAK CHOLERA. Glowna odpowiedzialnoscia
      obarczono wiec Niemcow. Dla swoiscie rozumianego narodowego dobra usilowano
      ukryc zbrodnie. Czy – bez wzgledu na mozliwosc materialnych roszczen – jest to
      wersja ktora miala obowiazkowo przypasc do gustu Zydom? Kretynizm ciemnogrodu –
      ktory w dodatku wierzy, ze Zydzi trzesa swiatem - najwyrazniej nie zna granic,
      skoro mogla koltuneria przypuscic, ze Zydzi przejda nad tym do porzadku
      dziennego. Bo kto by sobie zawracal glowe “jednym z tysięcy gwałtownych zdarzeń
      wojennych, nieistotny detal II wojny światowej”(Banialuka). Gdyby nie ten
      pieprzony Gross...
      ....Przez pol stulecia napis na pomniku informowal o 1600 ofiarach hitlerowcow
      i jakos nie bylo chetnych do zakwestionowania jego poprawnosci. Tak co do
      liczby jak i mordercow. Jednak dopiero po publikacji Grossa okazalo sie,
      ze “sprawa Jedwabnego była znana od dawna, prace na ten temat lata przed
      GroSSem opublikowali Monkiewicz, Pronobis i Żbikowski, znane były także akta
      sądowe z lat 40. i 50. (...) W 1949 i 1953 r. (...) kilku historyków pisało o
      pogromie w Jedwabnem w ogólnie dostępnych, aczkolwiek specjalistycznych
      bibliotekach. Sprawa osądzona i w miarę dobrze zbadana.” (Banialuka).
      ....Skoro “sprawa Jedwabnego znana byla od dawna” to nie bardzo rozumiem
      dlaczego spowodowala taki szok. Skad wziely sie te protesty narodowcow (od lewa
      do prawa) kwestionujace nagle “wyssana z palucha” liczbe 1600. Czyz nie ta
      wlasnie liczba byla “powszechnie znana” i powszechnie niekwestionowana przez
      pol wieku. Aaaa, prawda - przeciez “kilku historyków pisało o pogromie w
      Jedwabnem w ogólnie dostępnych, aczkolwiek specjalistycznych bibliotekach.”
      Najbardziej specjalistyczna z bibliotek znajdowala sie wowczas w glownym
      budynku Urzedu Bezpieczenstwa ale – z uwagi na dostepnosc – nie o tej Banialuka
      pewnie mowi. (“ogolnie dostepne” ale “specjalistyczne”, a wiec za okazaniem
      legitymacji - uwielbiam gdy jakis narodowy cymbal balwani sie az tak).

      • Gość: krzys52 Jedwabne oraz Moralnosc... dok. ( kopia ) IP: *.proxy.aol.com 26.07.02, 04:32
        ...........................dokonczenie

        Akceptacja klamstwa z uwagi na “potrzebe tworzenia wiezi narodowej kategorii
        moralnej” ma, obok ekonomicznego, takze swoj miedzynarodowy aspekt. Okazalo
        sie, ze uroczystosc w Jedwabnem, czyli “hucpa”, “ szkodziła wizerunkowi Polski
        na świecie” albowiem “obecność Magistra w jarmułce na tłustym łbie była
        poważnym błędem politycznym - pomimo niezakończonego śledztwa, Kwaśniewski
        autorytetem swej prezydentury przyznał się na wyrost w imieniu swego kraju,
        który przysięgał bronić przed sromotą, do czynów, które filosemickie media
        nagłaśniają jako współudział w holocauście. A stąd już tylko krok do żądań
        odszkodowań.” (Banialuka pokarany przez Bozie). Czyli znow – czy Zydom, ktorzy
        trzesa swiatem, potrzebna byla do szczescia ta “hucpa” w celu wycisniecia
        odszkodowan z Polski? Ponownie ten sam kretynizm ciemnogrodu – ktory wierzac,
        ze Zydzi trzesa swiatem - najwyrazniej przekonany jest, ze bez “hucpy” mogliby
        sie Zydzi ze swoimi roszczeniami wypchac. Okazalo sie tez,
        ze “hucpa” “zaszkodzila wizerunkowi Polski w swiecie”.
        ....Szanowna koltuneria nie wpadnie oczywiscie na pomysl jak “wizerunkowi
        Polski w swiecie” zaszkodzic mogloby alternatywne stanowisko - na modle
        narodowa. A wiec znow (typowa dla ciemnogrodu) umyslowa niezbornosc jego
        przedstawiciela, Banialuki. Usilujacego zasugerowac, ze gdyby nie ta “hucpa” to
        albo wynik sledztwa IPN bylby inny niz z lipca 2002r. albo do zadnego sledztwa
        nie dopuszczono by. Pozostajac zapewne przy “powszechnie znanej” pre-grossowej
        wersji wydarzen. Czy jednak trzesacym ponoc swiatem Zydom rzeczywiscie
        potrzebna byla “hucpa”? Taka Szwajcaria, z wizerunkiem znacznie korzystniej
        prezentujacym sie w swiecie niz Polski, bez jakiejkolwiek “hucpy” zamknac
        musiala jape i wyplacic to co sie nalezalo. Bo sie nalezalo. Choc, byc moze,
        korzystniej byloby nie wyplacac. I w trosce o "tworzenie z więzi narodowej
        kategorii moralnej” nie przyznawac sie do przyczyn wlasnej fortuny, wyroslej na
        bankowych lokatach zagazowanych klientow, oraz ich zlotych zebach.
        ....Wlasnosc, obok wolnosci, jest dla konserwatywnego liberala jedna z
        najwyzszych wartosci. Gdy jednak tenze, przy okazji, jest jeszcze narodowcem
        wowczas staje sie wyznawca “wolnosci do dysponowania cudza wlasnoscia”. Okazuje
        sie, ze "tworzenie z więzi narodowej kategorii moralnej” wymaga takze
        selektywnego podejscia do mozliwosci ujawnienia zbrodni - z uwagi na materialne
        konsekwencje jakie poniesie Narod. W konsekwencji takze wielka wartosc
        liberalow staje sie wartoscia uznaniowa. Przy okazji, jest to jedna z wielu
        sprzecznosci w lonie korwiszonizmu.
        ...Oczywiscie pojawiajaca sie na horyzoncie mozliwosc oddawania, sama w sobie,
        nie jest dla narodowcow nie do zaakceptowania, jednakze argument NIE-oddawania
        znakomicie przemawia zarowno do wszystkich przeciwnikow oddawania (aktualna
        mizeria polskiej ekonomii) jak i wszystkich niechetnych Zydom (z powodow
        roznych, powiedzmy). Przy czym obydwie populacje doskonale nakladaja sie, jako
        ze – na gruncie patriotyczno-ekonomicznych pobudek – pierwsza grupa, sila
        rzeczy, przejmuje cechy drugiej. Takze staje sie niechetna Zydom (z dodatkowego
        powodu). Powieksza grono przeciwnikow ujawniania ciemnych kart historii; bardzo
        czesto nieswiadomie, ale niemniej, tanczac w rytm narodowej muzyczki – bierze
        udzial w tuszowaniu zbrodni.
        ....Antysemityzm krzewiony od stuleci przez polski Kosciol Katolicki (Glemp
        przepraszal za Kosciol), oraz wzmacniany przez przedwojennych narodowcow, byl w
        istocie sila napedowa oraz moralnym rozgrzeszeniem dla sprawcow mordow w
        Jedwabnem, Radzilowie, Kielcach... Gdy dochodzi do zbrodni przestaje byc
        wazne “co kto komu przedtem”, albowiem to nie Zydzi wymordowali “przedtem”
        polska ludnosc Jedwabnego. To jest jednak przeszlosc – historia. ....Zbrodnia
        jest jednakze zbrodnia i , obok skrajnej obrzydliwosci, wysoce niemoralne jest
        zatajanie jej (to juz nie jest historia) z uwagi na “potrzebe tworzenia wiezi
        narodowej kategorii moralnej”. Tworzona w ten sposob “WIEZ” nie moze miec nic
        wspolnego z reklamowana moralnoscia – JEST AMORALNA.
        ....W konsekwencji, MORALNOSC w ujeciu NARODOWYM jest wiec po prostu
        KLAMSTWEM.
        By moc zrozumiec powyzsze wystarczy nie byc glupcem i kabotynem, zarazem.
        ..
        K.P.
    • Gość: krzys52 Zabic Pamiec (otwierajacy) ( kopia ) IP: *.proxy.aol.com 26.07.02, 04:39
      ______ZABIC PAMIEC_____
      Autor: Gość: krzys52 IP: *.proxy.aol.com
      Data: 07-07-2002 22:32 + odpowiedz na list

      + odpowiedz cytując


      --------------------------------------------------------------------------------
      .......Andrzeju
      .....Kilkakrotnie spotykalem sie opiniami (slyszalem i czytalem) Bawarczykow z
      okolic Dachau, ze mogliby w koncu “TO” miejsce zrownac z ziemia, tak, by slad
      nie pozostal po tym co bylo i jest. Wiem tez, ze istnieje mnostwo Niemcow,
      ktorzy przyjeli do wiadomosci Holocaust i – w odroznieniu od tych pierwszych,
      ktorzy, zauwaz, takze nie ponosza odpowiedzialnosci za zbrodnie hitleryzmu –
      nie maja wyrzutow sumienia i nie odczuwaja przygniatajacej “nienormalnosci”
      (wspomina o nich takze Broder). Pierwsi sa ofiarami terroru miejsc pamieci
      podczas gdy drudzy widza w tych miejscach znaki historii – memento, ku
      przestrodze kolejnych pokolen. Przy czym czesc z nich, wychodzac z przeslanek
      czysto humanitarnych, zdecydowanie przeciwna jest wszelkim probom i planom
      zabijania pamieci.
      ....Miejsca pamieci powstaly z mysla o – cieplo, cieplo – z mysla o oddaniu
      czci milionom ludzi ktorzy w tych miejscach przebywali, oraz poniesli smierc, a
      takze ku przestrodze potomnym. Albowiem, wiadomo, historia lubi sie powtarzac
      wlasnie z powodu naszej ulomnej pamieci.
      ....Zdajac sobie sprawe z niepoprawnosci odpowiedzialnosci zbiorowej – a
      wiekszosc Niemcow zarzekala sie, ze o niczym nie miala pojecia – panstwa
      alianckie zdecydowaly o pojsciu Niemcom na reke i obciazaniu wina wylacznie
      hitlerowcow. Takze Niemcy uczeni byli w swoich szkolach, ze to nazizm i
      hitlerowcy ponosza odpowiedzialnosc. Zachecano ich do refleksji bez wpajania
      poczucia winy. Teraz jednakze czesc z nich czuje sie terroryzowana pamiecia o
      tamtych czasach. Protestuje przeciwko praktykowaniu na niej odpowiedzialnosci
      zbiorowej. Moze wiec, majac w perspektywie te tylko grupe, poprawniej byloby
      jednak mowic o odpowiedzialnosci calego narodu niemieckiego. Byloby to przy
      okazji znacznie blizsze prawdy niz deklaracje powszechnej niewiedzy ze strony
      powojennych Niemcow. Sa i tacy ludzie do ktorych – niczym do wscieklych psow –
      nie wolno wyciagnac reki. Bo ugryza. Moze wiec jeszcze nie jest za pozno...
      ....Mozna tez zrownac z ziemia Dachau, Oswiecim, Majdanek i obsiac je perzem.
      Wtedy jednakze delikatne dusze mlodych Niemcow, byc moze, draznione beda
      swiadomoscia istnienia miejsc obsianych perzem, w ktorych poprzednio... itd..
      Czyli znow odczuwac beda terror miejsc pamieci.
      ....Trzecim wyjsciem byloby zachowanie tych muzeow z jednoczesnym wybudowaniem
      przy nich osrodkow terapeutycznych. Zatrudnione w nich cycate absolwentki
      psychologii profesjonalnie i skutecznie zabiegalyby o podbudowywanie
      zachwianego poczucia wartosci wlasnej, normalnosci. Cycatosc panienek niezwykle
      wazna jest – z powodu praktykowania w osrodkach terapii ukuckiwania (osoba
      wspominajaca gdzies tu o “ptasim mleczku” najwyrazniej zna sie na rzeczy).
      Ponadto, wiadomo, chlopy to lubia i miedzy piersiami sa jak dzieci. Czyli mozna
      z nim robic co sie chce. Kazdy potrzebujacy mialby wiec codziennie prawo do
      trzygodzinnego przytulania, ukuckiwania, zapewnien, glaskanie po tym kretynskim
      skinheadzie, oraz do wyzalenia sie ze wszystkich banialuk.
      ....W efekcie nie slyszelibysmy publicznych lamentow o terroryzowanie poprzez
      odmawianie zakladania dyskotek w takim obozie oswiecimskim, na przyklad. Badz
      chociaz przy jego glownej bramie. Jak i utyskiwan z powodu niemoznosci
      gloszenia – poprzez walkowanie ciagle i na okraglo - przeroznych interesujacych
      teorii spiskowych na lamach Gazety Wyborczej czy Rzeczypospolitej. Aktualnie
      zwolennicy tych teorii, jak sami twierdza, zostali terrorem zepchnieci do
      roznych pism ciemnogrodzkich (Glos, N.Cz., Sczerbiec, Nasz Dziennik, itp.) w
      zwiazku z czym czuja sie mocno dyskryminowani bo i o pomste do nieba wolajace
      jest przeciez to przesladowanie. W sumie, odmowiono im prawa do NORMALNOSCI.
      ....Nie czuje sie odpowiedzialny za zbrodnie dokonane przez Polakow w Jedwabnem
      czy Kielcach. Z tego powodu mam mniej wiecej takie same wyrzuty sumienia, oraz
      poczucie winy i wstydu, jak za okropnosci doswiadczane przez Ukraincow od
      Wisniowieckiego – ZADNE. To jest tylko historia. Niezbyt piekna ale niemniej –
      historia. Zdecydowanie protestowal tez bede przeciwko kazdej probie
      ekstrapolacji lokalnego przypadku zwyrodnienia i bandytyzmu na caly narod
      polski. Jestem przy tym zdania, ze zdrowiej jest wiedziec prawde o wlasnej
      historii – w celu wyciagania wnioskow. Przy czym, im bardziej ponura to prawda –
      tym bardziej zaslugujaca na ujawnienie. Przekonanie o wlasnej doskonalosci,
      bowiem, wiesc moze jedynie do glebiej postepujacego zwyrodnienia. To nie jest
      zaden masochizm, prosze mlodziezy. To nazywa sie dojrzaloscia.
      ....Panie i Panowie, na calkiem powaznie wydaje mi sie, ze stanelismy przed
      dosc interesujacym dylematem. Otoz albo bedzie to NASZA NORMALNOSC, w ktorej
      istniec beda owe miejsca pamieci – dla potomnych, dla dobra ludzkosci – albo
      tez, pozwolimy na wkroczenie takiej rzeczywistosci w ktorej to kretyni oraz
      przerozne nadwrazliwe skurwysyny czuc sie beda swojsko. Decyzja (jeszcze)
      nalezy do nas.
      ..
      Z powazaniem
      K.P.
      ..
      PS....Uwaga! Do osiagniecia pelnej “normalnosci” niezbedne moze sie okazac
      pozbycie sie “kompleksu Kaina”, najpierw - czyli nas.




    • Gość: krzys52 Zabic Pamiec (nr.2) ( kopia ) IP: *.proxy.aol.com 26.07.02, 04:42
      _________ZABIĆ_PAMIĘĆ___________
      Autor: Gość: krzys52 IP: *.proxy.aol.com
      Data: 10-07-2002 05:53 + odpowiedz na list

      + odpowiedz cytując


      --------------------------------------------------------------------------------
      .......Witaj Andrzeju
      .... Mowisz, ze spokojna i rozwazna rozmowa o polsko-zydowskich
      zaszlosciach “byłaby możliwa i w sprawie Jedwabnego , gdyby nie horrendalne
      roszczenia finansowe jako zadośćuczynienie doznanych krzywd.” A ja nie bardzo
      rozumiem o jakich to horrendalnych roszczeniach finansowych mowisz. Przeciez w
      wyniku odszkodowan otrzymaja oni jedynie czesc wartosci tego co utracili w
      wyniku wojny. Na rzecz panstwa polskiego, oczywiscie, oraz polskich obywateli.
      Przeciez zwrot (swietej) wlasnosci jest powszechnie praktykowany w
      cywilizowanych spoleczenstwach.
      ....Tak, wiem, Polska jest biedna, by nie powiedziec nedzna – z czego wiec
      wyplacac. No coz, tu spotkasz sie zapewne z decyzjami polityczno prawnymi, a
      wiec takimi ktore uwzglednia zarowno wysokosc roszczen jak i mozliwa wysokosc
      (sumarycznego) zadoscuczynienia.
      ....Panstwo polskie i obywatele mogliby liczyc na wieksza przychylnosc
      zachodniej opinii gdyby nie wykazalo, ze jednak stac je na wyplacanie pelnych
      odszkodowan. Gdyby, lekka raczka, nie zaczelo od szczodrych zwrotow dla kk –
      siegajacych Lokietka – to byc moze mialoby szanse na uzyskanie statusu panstwa
      biednego. A wiec wysokosc odszkodowan bylaby mniejsza oraz rozciagnac daloby
      sie to w czasie – bo panstwo jest rzeczywiscie przerazajaco biedne. A tak...
      kto uwierzy.
      ....Odnosnie Twoich rozwazan nad ewentualnym parytetem nagrod (za ukrywanie) i
      odszkodowan (za wlasnosc) to obawiam sie, ze w naszej kulturze nie jest
      przyjete oczekiwanie wynagrodzenia pienieznego za uratowanie zycia. Czym inym
      jest wyplata odszkodowania za mienie – to jest powszechnie akceptowane. A za
      zycie... No, ile warte jest zycie (uratowanego) czlowieka?
      ....Jutro postaram sie o dopisanie czegos jeszcze. Bede mial czas na
      przemyslemnia.
      Na razie, serdecznie pozdrawiam
      K.P.



    • Gość: AndrzejG Oryginał na kopie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 31.07.02, 16:05
      Krzysztofie

      Moim zdaniem to całe zamieszanie wokół antysemityzmu
      nakręcają oszołomy ze strony zydowskiej
      i nie widze powodu abym stawał po ich stronie
      Mogę przyznac im rację w interpretacji historii
      ale nie do końca
      To jak ja to widzę , jest różne od Twojego podejścia do sprawy
      bardzo ich usprawiedliwiasz
      tylko nie wiem dlaczego , bo w końcu maja takie samo prawo
      jak nasze oszołomy
      kazdy przegina w swoją stronę
      a my? ( zresztą tez juz zostałem zakwalifkowany do katoli)
      słuchamy ich racji i możemy sie jedynie do nich odnieść
      Dlaczego mam wierzyć grossopodobnym
      ze polskie społeczeństwo składało się z prostaków
      i chamów czekających na możliwość ograbienia sąsiadów
      dlacego mam wierzyć żydowskim oszołomom?

      Andrzej

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka