Dodaj do ulubionych

Konstytucja UE jednak bez Boga

IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 24.07.02, 08:07
Od kilku miesięcy toczy się w Polsce debata nad możliwością podkreślenia
chrześcijańskiego dziedzictwa Europy i odwołania do Imienia Bożego w
przyszłej konstytucji Unii Europejskiej. Jednak urzeczywistnienie tych
zamiarów staje się coraz mniej prawdopodobne. We wrześniu komisja
konstytucyjna Parlamentu Europejskiego ma przyjąć raport Andrew Duffa, który
zaproponował przyjęcie Karty Praw Podstawowych UE, jako podstawy unijnej
konstytucji. W ubiegłym tygodniu jego propozycję poparła większość członków
komisji. W Karcie nie ma mowy o invocatio Dei.
Andrew Duff, przywódca europejskich liberałów, w rozmowie z "Naszym
Dziennikiem" sprzeciwił się włączeniu wartości chrześcijańskich czy też
invocatio Dei do przyszłej konstytucji UE. Jego zdaniem, nie ma na to miejsca
w dzisiejszym, tak "silnie zróżnicowanym społeczeństwie".
Ostatecznie w Karcie Praw Podstawowych znalazły się jedynie zapisy
o "duchowości i moralnym dziedzictwie". Zabrakło przypomnienia wkładu
religii, przede wszystkim chrześcijaństwa, w promowanie ludzkiej godności i
tego, co z niej wynika.
- Nie mogę ukrywać mojego wielkiego rozczarowania faktem, że w tekście Karty
nie znalazło się nawet odwołanie do Boga, który jest najwyższym źródłem
godności osoby ludzkiej i jej podstawowych praw - powiedział Ojciec Święty
Jan Paweł II po szczycie w Nicei, gdzie w grudniu 2000 roku Karta Praw
Podstawowych została ostatecznie przyjęta.
Jednak oporu w przyjęciu invocatio Dei można się spodziewać przede wszystkim
ze strony zlaicyzowanej lewicy, która swoją liczebną przewagę na forum UE
udowodniła podczas niedawnego głosowania w PE nad rezolucją pozbawiającą
ochrony życia dzieci nienarodzonych.
Obserwuj wątek
    • Gość: komodor Re: Konstytucja UE jednak bez Boga IP: 213.25.179.* 24.07.02, 08:16
      Nie przychodzi ci do głowy, ze Europa ma twoje głupotki w dupie?
      • Gość: Ania Re: Konstytucja UE jednak bez Boga IP: *.upc.chello.be 24.07.02, 08:35
        I bardzo dobrze Oszolku ,kamien spadl mi z serca.Problem bedzie mial tylko pan
        profesor Zoll,ktory bez Invocatio Dei ani rusz nie umie prawa
        zinterpretowac.Moze by sie przekwalifikowal w takim razie?
        • Gość: Oszołom z RM Re: Konstytucja UE jednak bez Boga IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 24.07.02, 08:43
          Wiedziałem że ta wiadomość to miód dla uszu prawdziwego ateisty..myślę że zyx i
          Astrid chleją z tego powodu ze szczęścia...oczywiscie Burgunda..bo to francuski
          czyi europejski trunek
          • Gość: komodor Re: Konstytucja UE jednak bez Boga IP: 213.25.179.* 24.07.02, 08:48
            sądząc po tym co piszesz musisz byż wieloletnim wielbicielem bimbru buraczanego.
            Czy Oszołku wino mszalne nie lepsze? Ale też zagraniczne.
            • Gość: Oszołom z RM Re: Konstytucja UE jednak bez Boga IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 24.07.02, 09:01
              Nie zbaczaj z tematu...sądząc po twoich wypowiedziach to ty musiałeś dzis
              wychlać denaturat..i to całą butelkę!!
              • Gość: M&M's Re: Konstytucja UE jednak bez Boga IP: *.tlsa.pl 24.07.02, 09:25
                A Ty podpijasz księdzu wino mszalne jak nie starcza Ci na piwo "polskie".
                • Gość: M&M's Re: Konstytucja UE jednak bez Boga IP: *.tlsa.pl 24.07.02, 09:28
                  Bóg potrzebny jest w sercach ludzi a nie w konstytucji UE. Ludzie, którzy go
                  maja nie potrzebują, jak biurokrata, miec na papierze tego. Naprawdę nie ma
                  innego problemu ?
              • Gość: komodor Re: Konstytucja UE jednak bez Boga IP: 213.25.179.* 24.07.02, 09:29
                argumentacja, poziom i znajomość obyczajów meneli godna pozazdroszczenia.
                Długo się obracasz w tym towarzystwie?
                Oszołku, nie denerwuj sie, naprawdę nas rozbawiasz serdecznie swoją
                durnowatością.
    • Gość: Kagan Re: Konstytucja UE jednak bez Boga IP: *.vic.bigpond.net.au 24.07.02, 09:27
      Gość portalu: Oszołom z RM napisał(a):
      Od kilku miesięcy toczy się w Polsce debata nad możliwością podkreślenia
      chrześcijańskiego dziedzictwa Europy i odwołania do Imienia Bożego w
      przyszłej konstytucji Unii Europejskiej.
      K: Ktorego Boga masz na mysli? Zydowskiego Jehowe, muzulmanskiego Allacha, a
      moze Achure Mazde, Achrymana albo Budde? A moze Pana Tego Swiata, czyli
      Szatana?

      Jednak urzeczywistnienie tych zamiarów staje się coraz mniej prawdopodobne.
      K: Nigdy nie mialo szans w XX albo XXI wieku!

      We wrześniu komisja konstytucyjna Parlamentu Europejskiego ma przyjąć raport
      Andrew Duffa, który zaproponował przyjęcie Karty Praw Podstawowych UE, jako
      podstawy unijnej konstytucji. W ubiegłym tygodniu jego propozycję poparła
      większość członków komisji. W Karcie nie ma mowy o invocatio Dei.
      K: Oczywiscie! Poniewaz nie mozna sie odwolywac do bytu putego,
      nieistniejacego! Kazdy akt prawny, zawierajacy tzw. invocatio dei jest bowiem
      aktem bez mocy prawnej, jako iz odwoluje sie do bytow nieistniejacych...

      Andrew Duff, przywódca europejskich liberałów, w rozmowie z "Naszym
      Dziennikiem" sprzeciwił się włączeniu wartości chrześcijańskich czy też
      invocatio Dei do przyszłej konstytucji UE. Jego zdaniem, nie ma na to miejsca
      w dzisiejszym, tak "silnie zróżnicowanym społeczeństwie".
      K: Tak jest prawda, lubisz ja czy nie...

      Ostatecznie w Karcie Praw Podstawowych znalazły się jedynie zapisy
      o "duchowości i moralnym dziedzictwie". Zabrakło przypomnienia wkładu
      religii, przede wszystkim chrześcijaństwa, w promowanie ludzkiej godności i
      tego, co z niej wynika.
      K: I dobrze! Bo trzeba by umiescic informacje o Sw. Inkwizycji, zaplacic
      odszkodowania rodzinom jej ofiar, a takze ofiar wypraw krzyzowych i wojen
      religijnych... A placili by przeciez tylko wierzacy, tacy jak ty,
      Oszolku! Ciesz sie wiec, a nie smuc!

      - Nie mogę ukrywać mojego wielkiego rozczarowania faktem, że w tekście Karty
      nie znalazło się nawet odwołanie do Boga, który jest najwyższym źródłem
      godności osoby ludzkiej i jej podstawowych praw - powiedział Ojciec Święty
      Jan Paweł II po szczycie w Nicei, gdzie w grudniu 2000 roku Karta Praw
      Podstawowych została ostatecznie przyjęta.
      K: Co jest swiete dla Wojtyly, dla mnie, a takze dla miliardow nie-katolikow
      nic nie znaczy! Nie wolno narzucac innym swych pogladow, szczegolnie jak sie
      jest glowa tak poteznej organizacji jak kosciol kat., bo to jest zwykle
      naduzywanie stanowiska!

      Jednak oporu w przyjęciu invocatio Dei można się spodziewać przede wszystkim
      ze strony zlaicyzowanej lewicy, która swoją liczebną przewagę na forum UE
      udowodniła podczas niedawnego głosowania w PE nad rezolucją pozbawiającą
      ochrony życia dzieci nienarodzonych.
      K: "Dziecko nienarodzone"? Co to za zwierze? Moze masz na mysl ebriony i
      plody? Ale to NIE sa niezalezne organizmy, ale czesc ciala matki! I tylko ona
      (ewentualnie uzwgledniajac opinie osoby, ktora ja zaplodnila) ma tu cos do
      gadania, a nie kosciol czy panstwo, Oszolku!
      Kagan
      • Gość: Oszołom z RM Re: Konstytucja UE jednak bez Boga IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 24.07.02, 09:29
        Jezusa Chrystusa
      • ptwo Konstytucja UE jednak bez Boga - na szczęście 24.07.02, 11:01
        Gość portalu: Kagan napisał(a):

        Fakt, jest taka zasada filozoficzna, nie pomnę kto ją sformułował: "Nie twórzmy
        bytów ponad niezbędną konieczność". "Byt" Boga, Stwórcy czy jak go tam, jest
        najzupełniej zbędny.
        > K: Oczywiscie! Poniewaz nie mozna sie odwolywac do bytu putego,
        > nieistniejacego! Kazdy akt prawny, zawierajacy tzw. invocatio dei jest bowiem
        > aktem bez mocy prawnej, jako iz odwoluje sie do bytow nieistniejacych...
        >
        > Andrew Duff, przywódca europejskich liberałów, w rozmowie z "Naszym
        > Dziennikiem" sprzeciwił się włączeniu wartości chrześcijańskich czy też
        > invocatio Dei do przyszłej konstytucji UE. Jego zdaniem, nie ma na to miejsca
        > w dzisiejszym, tak "silnie zróżnicowanym społeczeństwie".
        > K: Tak jest prawda, lubisz ja czy nie...
        >
        > Ostatecznie w Karcie Praw Podstawowych znalazły się jedynie zapisy
        > o "duchowości i moralnym dziedzictwie". Zabrakło przypomnienia wkładu
        > religii, przede wszystkim chrześcijaństwa, w promowanie ludzkiej godności i
        > tego, co z niej wynika.
        > K: I dobrze! Bo trzeba by umiescic informacje o Sw. Inkwizycji, zaplacic
        > odszkodowania rodzinom jej ofiar, a takze ofiar wypraw krzyzowych i wojen
        > religijnych... A placili by przeciez tylko wierzacy, tacy jak ty,
        > Oszolku! Ciesz sie wiec, a nie smuc!

        Istotnie, gdyby śladem Żydów za Holocaust, również ofiary Św. Inkwizycji,
        tudzież ich spadkobiercy, wystąpili o odszkodowania (z odsetkami, np. za 400
        lat, ma się rozumieć!), to KK poszedłby z torbami.


        Źródłem godności osoby ludzkiej jest sam czlowiek! To mu przysługuje tylko z
        tej racji, że jest. I to on jest celem i końcem samym w sobie. Żadne "protezy"
        nie są tu potrzebne.
        >
        > - Nie mogę ukrywać mojego wielkiego rozczarowania faktem, że w tekście Karty
        > nie znalazło się nawet odwołanie do Boga, który jest najwyższym źródłem
        > godności osoby ludzkiej i jej podstawowych praw - powiedział Ojciec Święty
        > Jan Paweł II po szczycie w Nicei, gdzie w grudniu 2000 roku Karta Praw
        > Podstawowych została ostatecznie przyjęta.
        > K: Co jest swiete dla Wojtyly, dla mnie, a takze dla miliardow nie-katolikow
        > nic nie znaczy! Nie wolno narzucac innym swych pogladow, szczegolnie jak sie
        > jest glowa tak poteznej organizacji jak kosciol kat., bo to jest zwykle
        > naduzywanie stanowiska!
        >

        Gówno prawda, jak mawiał ks. prof. Tischner. Jestem może zlaicyzowany (co to
        znaczy?), ale nie jestem żadną lewicą, ktorą gardzę.
        > Jednak oporu w przyjęciu invocatio Dei można się spodziewać przede wszystkim
        > ze strony zlaicyzowanej lewicy, która swoją liczebną przewagę na forum UE
        > udowodniła podczas niedawnego głosowania w PE nad rezolucją pozbawiającą
        > ochrony życia dzieci nienarodzonych.

        Słusznie! Będąc konsekwentnym powinno się objąć ochroną prawną rownież dzieci
        niepoczęte, czyli jaja i plemniki! Cóż za problem dla onanistów!

        > K: "Dziecko nienarodzone"? Co to za zwierze? Moze masz na mysl ebriony i
        > plody? Ale to NIE sa niezalezne organizmy, ale czesc ciala matki! I tylko ona
        > (ewentualnie uzwgledniajac opinie osoby, ktora ja zaplodnila) ma tu cos do
        > gadania, a nie kosciol czy panstwo, Oszolku!
        > Kagan
        • Gość: Kagan Re: Konstytucja UE jednak bez Boga - na szczęście IP: *.vic.bigpond.net.au 24.07.02, 11:13
          ptwo napisał:
          Fakt, jest taka zasada filozoficzna, nie pomnę kto ją sformułował: "Nie twórzmy
          bytów ponad niezbędną konieczność". "Byt" Boga, Stwórcy czy jak go tam, jest
          najzupełniej zbędny.
          K: Moj ulubiony (po Russell'u i Berkeley'u) filozof Wilhelm (William)
          of Occam (vel Ockham) 1285-1350.
          Choc zakonnik, to przeciwnik papieza, za co zostal ekskomunikowany
          i usuniety z zakonu Franciszkanow. Tworca tzw. szkoly nominalistycznej w
          filozofii. Od niego zaczelo sie odrodzenie filozofii, ktora byla uprzednio
          (w Europie) zdominowana przez nienaukowa i pseudonaukowa teologie katolicka!
          Wynalazca tzw. brzytwy Occama: "Nie twórzmy bytów ponad niezbędną konieczność"
          (tzw. law of parsimony czyli prawo oszczednosci).
          > K: Oczywiscie! Poniewaz nie mozna sie odwolywac do bytu putego,
          > nieistniejacego! Kazdy akt prawny, zawierajacy tzw. invocatio dei jest
          > bowiem aktem bez mocy prawnej, jako iz odwoluje sie do bytow
          > nieistniejacych...
          > >
          > > Andrew Duff, przywódca europejskich liberałów, w rozmowie z "Naszym
          > > Dziennikiem" sprzeciwił się włączeniu wartości chrześcijańskich czy też
          > > invocatio Dei do przyszłej konstytucji UE. Jego zdaniem, nie ma na to miej
          > > sca
          > > w dzisiejszym, tak "silnie zróżnicowanym społeczeństwie".
          > > K: Tak jest prawda, lubisz ja czy nie...
          > >
          > > Ostatecznie w Karcie Praw Podstawowych znalazły się jedynie zapisy
          > > o "duchowości i moralnym dziedzictwie". Zabrakło przypomnienia wkładu
          > > religii, przede wszystkim chrześcijaństwa, w promowanie ludzkiej godności
          > > i tego, co z niej wynika.
          > > K: I dobrze! Bo trzeba by umiescic informacje o Sw. Inkwizycji, zaplacic
          > > odszkodowania rodzinom jej ofiar, a takze ofiar wypraw krzyzowych i wojen
          > > religijnych... A placili by przeciez tylko wierzacy, tacy jak ty,
          > > Oszolku! Ciesz sie wiec, a nie smuc!
          >
          > Istotnie, gdyby śladem Żydów za Holocaust, również ofiary Św. Inkwizycji,
          > tudzież ich spadkobiercy, wystąpili o odszkodowania (z odsetkami, np. za 400
          > lat, ma się rozumieć!), to KK poszedłby z torbami.
          K: Predzej niz pozniej to zrobia. Na miejscu Wojtyly porosilbym o azyl
          w Kanadzie...
          >
          > Źródłem godności osoby ludzkiej jest sam czlowiek! To mu przysługuje tylko z
          > tej racji, że jest. I to on jest celem i końcem samym w sobie. Żadne
          > "protezy" nie są tu potrzebne.
          K: Of course!
          > > - Nie mogę ukrywać mojego wielkiego rozczarowania faktem, że w tekście
          > > Karty
          > > nie znalazło się nawet odwołanie do Boga, który jest najwyższym źródłem
          > > godności osoby ludzkiej i jej podstawowych praw - powiedział Ojciec Święty
          > > Jan Paweł II po szczycie w Nicei, gdzie w grudniu 2000 roku Karta Praw
          > > Podstawowych została ostatecznie przyjęta.
          K: Co jest swiete dla Wojtyly, dla mnie, a takze dla miliardow nie-katolikow
          nic nie znaczy! Nie wolno narzucac innym swych pogladow, szczegolnie jak
          sie jest glowa tak poteznej organizacji jak kosciol kat., bo to jest zwykle
          naduzywanie stanowiska!
          > >
          > Gówno prawda, jak mawiał ks. prof. Tischner. Jestem może zlaicyzowany (co to
          > znaczy?), ale nie jestem żadną lewicą, ktorą gardzę.
          > Jednak oporu w przyjęciu invocatio Dei można się spodziewać przede wszystk
          > im
          > ze strony zlaicyzowanej lewicy, która swoją liczebną przewagę na forum UE
          > udowodniła podczas niedawnego głosowania w PE nad rezolucją pozbawiającą
          > ochrony życia dzieci nienarodzonych.
          >
          > Słusznie! Będąc konsekwentnym powinno się objąć ochroną prawną rownież dzieci
          > niepoczęte, czyli jaja i plemniki! Cóż za problem dla onanistów!
          K: Slusznie! Jaja, a szczegolnie plemniki to Rzecz Swieta (Res Sancta?)
          > > K: "Dziecko nienarodzone"? Co to za zwierze? Moze masz na mysl ebriony i
          > > plody? Ale to NIE sa niezalezne organizmy, ale czesc ciala matki! I tylko
          > > ona (ewentualnie uzwgledniajac opinie osoby, ktora ja zaplodnila) ma tu cos
          > > do gadania, a nie kosciol czy panstwo, Oszolku!
          > > Kagan
        • Gość: Kagan Re: Konstytucja UE jednak bez Boga - na szczęście IP: *.vic.bigpond.net.au 24.07.02, 11:24
          ptwo napisał:
          Fakt, jest taka zasada filozoficzna, nie pomnę kto ją sformułował: "Nie twórzmy
          bytów ponad niezbędną konieczność". "Byt" Boga, Stwórcy czy jak go tam, jest
          najzupełniej zbędny.
          K: Moj ulubiony (po Russell'u i Berkeley'u) filozof Wilhelm (William)
          of Occam (vel Ockham) 1285-1350.
          Choc zakonnik, to przeciwnik papieza, za co zostal ekskomunikowany
          i usuniety z zakonu Franciszkanow. Tworca tzw. szkoly nominalistycznej w
          filozofii. Od niego zaczelo sie odrodzenie filozofii, ktora byla uprzednio
          (w Europie) zdominowana przez nienaukowa i pseudonaukowa teologie katolicka!
          Wynalazca tzw. brzytwy Occama: "Nie twórzmy bytów ponad niezbędną konieczność"
          (tzw. law of parsimony czyli prawo oszczednosci).
          > K: Oczywiscie! Poniewaz nie mozna sie odwolywac do bytu putego,
          > nieistniejacego! Kazdy akt prawny, zawierajacy tzw. invocatio dei jest
          > bowiem aktem bez mocy prawnej, jako iz odwoluje sie do bytow
          > nieistniejacych...
          > >
          > > Andrew Duff, przywódca europejskich liberałów, w rozmowie z "Naszym
          > > Dziennikiem" sprzeciwił się włączeniu wartości chrześcijańskich czy też
          > > invocatio Dei do przyszłej konstytucji UE. Jego zdaniem, nie ma na to miej
          > > sca
          > > w dzisiejszym, tak "silnie zróżnicowanym społeczeństwie".
          > > K: Tak jest prawda, lubisz ja czy nie...
          > >
          > > Ostatecznie w Karcie Praw Podstawowych znalazły się jedynie zapisy
          > > o "duchowości i moralnym dziedzictwie". Zabrakło przypomnienia wkładu
          > > religii, przede wszystkim chrześcijaństwa, w promowanie ludzkiej godności
          > > i tego, co z niej wynika.
          > > K: I dobrze! Bo trzeba by umiescic informacje o Sw. Inkwizycji, zaplacic
          > > odszkodowania rodzinom jej ofiar, a takze ofiar wypraw krzyzowych i wojen
          > > religijnych... A placili by przeciez tylko wierzacy, tacy jak ty,
          > > Oszolku! Ciesz sie wiec, a nie smuc!
          >
          > Istotnie, gdyby śladem Żydów za Holocaust, również ofiary Św. Inkwizycji,
          > tudzież ich spadkobiercy, wystąpili o odszkodowania (z odsetkami, np. za 400
          > lat, ma się rozumieć!), to KK poszedłby z torbami.
          K: Predzej niz pozniej to zrobia. Na miejscu Wojtyly porosilbym o azyl
          w Kanadzie...
          >
          > Źródłem godności osoby ludzkiej jest sam czlowiek! To mu przysługuje tylko z
          > tej racji, że jest. I to on jest celem i końcem samym w sobie. Żadne
          > "protezy" nie są tu potrzebne.
          K: Of course!
          > > - Nie mogę ukrywać mojego wielkiego rozczarowania faktem, że w tekście
          > > Karty
          > > nie znalazło się nawet odwołanie do Boga, który jest najwyższym źródłem
          > > godności osoby ludzkiej i jej podstawowych praw - powiedział Ojciec Święty
          > > Jan Paweł II po szczycie w Nicei, gdzie w grudniu 2000 roku Karta Praw
          > > Podstawowych została ostatecznie przyjęta.
          K: Co jest swiete dla Wojtyly, dla mnie, a takze dla miliardow nie-katolikow
          nic nie znaczy! Nie wolno narzucac innym swych pogladow, szczegolnie jak
          sie jest glowa tak poteznej organizacji jak kosciol kat., bo to jest zwykle
          naduzywanie stanowiska!
          > >
          > Gówno prawda, jak mawiał ks. prof. Tischner. Jestem może zlaicyzowany (co to
          > znaczy?), ale nie jestem żadną lewicą, ktorą gardzę.
          > Jednak oporu w przyjęciu invocatio Dei można się spodziewać przede wszystk
          > im
          > ze strony zlaicyzowanej lewicy, która swoją liczebną przewagę na forum UE
          > udowodniła podczas niedawnego głosowania w PE nad rezolucją pozbawiającą
          > ochrony życia dzieci nienarodzonych.
          >
          > Słusznie! Będąc konsekwentnym powinno się objąć ochroną prawną rownież dzieci
          > niepoczęte, czyli jaja i plemniki! Cóż za problem dla onanistów!
          K: Slusznie! Jaja, a szczegolnie plemniki to Rzecz Swieta (Res Sancta?)
          > > K: "Dziecko nienarodzone"? Co to za zwierze? Moze masz na mysl ebriony i
          > > plody? Ale to NIE sa niezalezne organizmy, ale czesc ciala matki! I tylko
          > > ona (ewentualnie uzwgledniajac opinie osoby, ktora ja zaplodnila) ma tu cos
          > > do gadania, a nie kosciol czy panstwo, Oszolku!
          > > Kagan
    • ptwo Re: Konstytucja UE jednak bez Boga 24.07.02, 09:45
      Całe szczęście!
    • Gość: ania Re: Konstytucja UE jednak bez Boga IP: 217.11.142.* 24.07.02, 10:39
      a co cie obchodzi konstytucja uni do ktorej nie chcesz przystapic?!
    • Gość: JuloS God is dead. Nitzsche. IP: *.proxy.aol.com 24.07.02, 10:54
      God is dead. Nitzsche. (a później dopisek) Nitzsche is dead. God.
    • magenta3 Re: Konstytucja UE jednak bez Boga 24.07.02, 10:54
      Jedna z teorii mówi, że On jest wszędzie.
    • Gość: JuloS Gdzie jest Bóg? Czego chce? Czy mnie kocha? NIE! IP: *.proxy.aol.com 24.07.02, 10:55
      • Gość: Oszołom z RM Re: Gdzie jest Bóg? Czego chce? Czy mnie kocha? N IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 24.07.02, 11:12
        Alez tak on cię Kocha!!!! Uzbroj się tylko w odrobinę cierpliwosci
        • Gość: ania Re: Gdzie jest Bóg? Czego chce? Czy mnie kocha? N IP: 217.11.142.* 24.07.02, 11:19
          jesli tak kocha, to po co mu konstytucja?
    • Gość: Kanibal Oszolom, nie badz drobiazgowy... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.07.02, 11:42
      ... i nie narzekaj, ze nie bedzie invocatio dei w konstytucji jakiej tam
      pogardzanej przez Ciebie UE. Ciebie stac na wiecej. Ty napisz projekt
      konstytucji dla calego swiata. To jest zadanie na miare Twoich mozliwosci
      intelektualnych i zdrowych ambicji wspomaganych pozostajacymi - jak mniemam -
      na Twych uslugach mocami niebieskimi.
      Tam odwolaj sie do katolickiego Boga jako jedynego prawdziwego obiektu kultu,
      ktory kazdy obywatel swiata ma czcic, a wszyscy beda zachwyceni.
    • Gość: Oszolom Re: Konstytucja UE jednak bez Boga IP: *.vic.bigpond.net.au 24.07.02, 13:00
    • Gość: OzRM Re: Konstytucja UE jednak bez Boga IP: *.vic.bigpond.net.au 24.07.02, 15:55
      • Gość: Kagan Keller, Oszołom pisze sie przez "ł" IP: *.tlsa.pl 24.07.02, 16:12

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka