Dodaj do ulubionych

Co IPN o zbrodniach M. Cimoszewicza

02.07.05, 13:09
W październiku 1991 roku doszło do publicznego ujawnienia sprawy przeszłości
ojca obecnego marszałka Sejmu i kandydata na prezydenta RP Włodzimierza
Cimoszewicza. Poseł OKP Jan Beszta-Borowski stwierdził wręcz, że ojciec
Włodzimierza Cimoszewicza był członkiem "organizacji przestępczej" -
Informacji Wojskowej.Według Beszty-Borowskiego: "Szef Informacji Wojskowej w
Wojskowej Akademii Technicznej o nazwisku Cimoszewicz miał zwyczaj
rozmawiania z ludźmi, trzymając w ręku pistolet i obracając nim na palcu
cynglowym. Znany jest fakt śmierci jednego z podwładnych w wyniku takich
rozmów" (cyt. za "Gazetą Wyborczą" z 11 października 1991 r.). Oświadczenie
posła Beszty-Borowskiego wywołało gwałtowną publiczną ripostę ze strony
Włodzimierza Cimoszewicza. Nazwał Besztę-Borowskiego "załganym łobuzem", a w
innym tekście (w "Gazecie Współczesnej") stwierdził m.in.: "Rozumiem, że dla
Borowskiego, jego szefów i was, nierozumnych dziennikarzy, babrzących się w
takich prowokacjach, wybawcami byli naziści, skoro ci, którzy z nimi
walczyli, zasługują na miano oprawców. Po wojnie mój ojciec przez 30 lat
służył w Wojsku Polskim, w tym także w kontrwywiadzie, instytucji, jaka jest
zawsze i w każdej armii. Wy, którzy opluwacie Go dzisiaj, możecie powołać się
tylko na fakt służby w tej formacji. Nie przytaczacie, bo nie możecie
przytoczyć żadnych prawdziwych zarzutów, dotyczących Jego
postępowania. 'Dowody' Borowskiego są łgarstwem" (cyt. za: Piotr
Jakucki "Pułkownik Cimoszewicz", "Gazeta Polska" z 4 listopada 1993
r.).Oburzony stwierdzeniami W. Cimoszewicza poseł Beszta-Borowski skierował
przeciwko niemu skargę do sądu, przedstawiając dowody prawdziwości swych
zarzutów pod adresem ojca Cimoszewicza. W osobnym liście do "Gazety Lokalnej"
(por. nr 14-15 z 1992 roku) poseł Jan Beszta-Borowski przytoczył
uzupełniające dane na temat życiorysu ojca Cimoszewicza jeszcze przed
objęciem funkcji szefa Informacji Wojskowej na WAT. Pisał: "(...) Oto
przyszły pułkownik Cimoszewicz w czasie wybuchu wojny w 1939 roku, mając lat
22, nie uczestniczy w obronie Polski, nie jest żołnierzem Armii Polskiej
broniącej ojczyzny przed dwoma najeźdźcami. Przeciwnie - już w październiku
1939 r. jest poborcą dostaw obowiązkowych w wołkowyskim Rejnopolnamzakie.
Czyli jest na służbie jednego z zaborców - bolszewików. Rekwirował płody
rolne od polskich rolników na rzecz najeźdźcy". Jakucki w cytowanym wcześniej
artykule powoływał się na zeznania świadka Romualda U., który zapamiętał M.
Cimoszewicza jako "seksota" (tajnego agenta) komisarza kadr, ówczesnego
naczelnika kadr w dziale technicznym parowozowni w Białymstoku. W 1943 roku
Cimoszewicz skończył szkołę pracowników politycznych i do końca wojny był w
aparacie politycznym. Od kwietnia 1945 roku robi błyskawiczną karierę w
Informacji Wojskowej - w ciągu 3 lat zostaje komendantem w Głównym Zarządzie
Informacji, kontrolowanym wówczas przez dwóch sowieckich zbrodniarzy,
pułkowników NKWD w Polsce: Wozniesieńskiego i Skulbaszewskiego, a także
szefem Informacji Wojskowej na WAT. Robert Mazurek, autor interesująco
naszkicowanej sylwetki Włodzimierza Cimoszewicza ("Metamorfozy pana
C.", "Życie Warszawy" z 31 marca 1997 r.) pisał, że ojciec
Cimoszewicza "(...) w 1951 r. trafia do Wojskowej Akademii Technicznej. Tam
aresztuje komendanta uczelni gen. Floriana Grabczyńskiego. Z jego rozkazu
aresztowano też kilkunastu oficerów WAT, którzy wcześniej byli w AK".
Dokonując tej bezwzględnej czystki na wyższej uczelni, major Marian
Cimoszewicz był w tym czasie oficerem bez żadnego wykształcenia. Dopiero
kilka lat później - w 1957 roku, skończył liceum i zdał maturę (!).Dodajmy do
tego informacje o wcześniejszej roli Mariana Cimoszewicza w likwidowaniu
oddziałów AK - sam się chwalił podczas spotkania z oficerami akademii, że w
1944 r. zlikwidował oddział AK. Według innych źródeł, w 1946 r. jako oficer
IW kierował grupą likwidującą "bandę" Bohuna (za: P. Jakucki, op. cit.).
Cimoszewiczowie zamieszkali w domu na Boernerowie (Bemowo), odebranym
prawowitym właścicielom, których przymusowo wysiedlono z Boernerowa na
początku lat 50. jako "element politycznie niepewny" ("Gazeta Lokalna" nr
2/104 z lutego 1996 r.). Żona majora M. Cimoszewicza zaczęła pracę w
bibliotece WAT na miejscu poprzedniej pracowniczki tej biblioteki Ewy Cecetki-
Cymerman, zwolnionej nagle bez uzasadnienia w sposób bardzo ordynarny przez
M. Cimoszewicza ("Gazeta Lokalna" z 27 czerwca 1992 r., nr 12-13/42-43).
Porównajmy opisane wyżej fakty z gwałtownym zarzucaniem Beszcie-Borowskiemu
łgarstwa przez W. Cimoszewicza i pokrzykiwaniem o tym, że dla takich jak
on "wybawcami byli naziści".Włodzimierz Cimoszewicz, występując z taką furią
przeciw przypominaniu przeszłości ojca,
Obserwuj wątek
    • doomsday Co laczy Cimoszewicza i Michnika ? 02.07.05, 13:22
      A co łączy Cimoszewicza z Michnikiem? - mieli w rodzinie "hańbę rodzinną",
      której przypominanie bardzo ich rozsierdziło, ale też i łączyło w ataku na
      wszystkich skłonnych do "rozgrzebywania przeszłości". Adam Michnik miał hańbę
      brata - kapitana Stefana Michnika, stalinowskiego mordercy sądowego,
      odpowiedzialnego za wydanie szeregu wyroków śmierci na polskich patriotów
      (niektórych zrehabilitowano pośmiertnie). Włodzimierz Cimoszewicz miał pamięć o
      hańbie ojca - pułkownika Cimoszewicza - szefa Informacji Wojskowej Akademii
      Technicznej. Ojciec Cimoszewicza został pozbawiony uprawnień kombatanckich 7
      października 1994 r. ze względu na służbę w Informacji Wojskowej w latach 1945-
      1947 oraz za uczestniczenie w likwidacji podziemia w okresie 1945-1946, co
      stwierdzono na podstawie wypisu z zeszytu ewidencyjnego Centralnego Archiwum
      Wojskowego i zaświadczenia nr 15/76, wydanego przez JW nr 2375 (według artykułu
      Ryszarda Tola: Czas odwetu, publikowanego w ukazującej się na warszawskim
      Bemowie Gazecie Lokalnej nr 2/104 z lutego 1996 roku).
    • kropekuk A KIEDY M. Cimoszewicz zglosil swa kandydature? 02.07.05, 13:37
      A CO o drobnych szwindlach twego tatusia czy dziadka? I o prowadzeniu sie
      prababci?
      • logo.vlad Re: A KIEDY M. Cimoszewicz zglosil swa kandydatur 02.07.05, 13:41
        Ciekawe:
        czy jeśli praprababcia p. "ubekubek" okaże się puszczalską, to będę go mógł
        publicznie od sk...synów? ;)
      • bush_w_wodzie Re: A KIEDY M. Cimoszewicz zglosil swa kandydatur 02.07.05, 15:30
        kropekuk napisał:

        > A CO o drobnych szwindlach twego tatusia czy dziadka? I o prowadzeniu sie
        > prababci?


        ubekubek nie kandyduje na prezydenta natomiast wc tak

        jesli to co napisano w pierwszym poscie watku jest prawda to nie chodzi o drobne
        szwindle tylko o regularna zdrade i szereg zbrodni. dobrze by bylo ta sprawe
        wyjasnic a nie zatajac bo przeciez to do wyborcy nalezy wybor - a wyborca ma
        prawo do rzetelnej i wszechstronnej informacji na temat kandydatow
        • humbak Re: A KIEDY M. Cimoszewicz zglosil swa kandydatur 02.07.05, 15:42
          To już kandyduje? Znowu coś przegapiłem.
          Chyba to o jego ojcu jest, nie o nim.
          • bush_w_wodzie Re: A KIEDY M. Cimoszewicz zglosil swa kandydatur 02.07.05, 15:57
            humbak napisał:

            > To już kandyduje? Znowu coś przegapiłem.
            > Chyba to o jego ojcu jest, nie o nim.


            mnie nie jest obojetne czy jakas osoba jest potomkiem zdrajcy i zbrodniarza czy
            porzadnego czlowieka. byc moze innym tez nie jest dlatego warto to ustalic.
            • humbak Re: A KIEDY M. Cimoszewicz zglosil swa kandydatur 02.07.05, 16:01
              Ja jednak wolę patrzeć na to co syn ma do powiedzenia. To jest chyba istotniejsze. No ale może i racja. Ważniejsze jest pochodzenie.
              • pereop Re: A KIEDY M. Cimoszewicz zglosil swa kandydatur 02.07.05, 16:12
                a co syn odpowiada ze grzechy ojca?
              • bush_w_wodzie Re: A KIEDY M. Cimoszewicz zglosil swa kandydatur 02.07.05, 16:13
                humbak napisał:

                > Ja jednak wolę patrzeć na to co syn ma do powiedzenia.


                mowic jest latwo - wazne raczej co sie robi i jakim sie jest czlowiekiem


                > To jest chyba istotniejsze. No ale może i racja. Ważniejsze jest pochodzenie.


                oczywsicie ze pochodzenie jest wazne. w koncu to darwin mial racje a nie
                lysenko. poza tym wiadomo ze glownie rodzina przekazuje kulturw i wartosci. no i
                wreszcie - oczywiscie ze ewentulane obciazenia wynikajace z pochodzenia mozna
                przezwyciezyc - ale trzeba _chciec_

                tymczasem cimoszewicz nigdy nie usilowal oderwac sie od tradycji
                reprezentowanych przez informacje wojskowa (dzis wsi) a wrecz przeciwnie. zatem
                sam sie ustawia jako spadkobierca dorobku ojca

                • humbak Re: A KIEDY M. Cimoszewicz zglosil swa kandydatur 02.07.05, 16:20
                  Przejął od ojca takie zwyczaje?


                  "Szef Informacji Wojskowej w
                  Wojskowej Akademii Technicznej o nazwisku Cimoszewicz miał zwyczaj
                  rozmawiania z ludźmi, trzymając w ręku pistolet i obracając nim na palcu
                  cynglowym. Znany jest fakt śmierci jednego z podwładnych w wyniku takich
                  rozmów"


                  "Z jego rozkazu aresztowano też kilkunastu oficerów WAT, którzy wcześniej byli w AK".

                  Oczywiście, jeżeli Cimoszewicz nie widzi iż takie postępowanie jest niewłaściwe to mamy problem, ale jakoś nie widzę żeby sam miał takie skłonności.
                  • bush_w_wodzie Re: A KIEDY M. Cimoszewicz zglosil swa kandydatur 02.07.05, 16:26
                    humbak napisał:

                    > Przejął od ojca takie zwyczaje?
                    >
                    >
                    > "Szef Informacji Wojskowej w
                    > Wojskowej Akademii Technicznej o nazwisku Cimoszewicz miał zwyczaj
                    > rozmawiania z ludźmi, trzymając w ręku pistolet i obracając nim na palcu
                    > cynglowym. Znany jest fakt śmierci jednego z podwładnych w wyniku takich
                    > rozmów"
                    >
                    >
                    > "Z jego rozkazu aresztowano też kilkunastu oficerów WAT, którzy wcześniej byli
                    > w AK".
                    >
                    > Oczywiście, jeżeli Cimoszewicz nie widzi iż takie postępowanie
                    > jest niewłaściwe to mamy problem, ale jakoś nie widzę żeby sam
                    > miał takie skłonności.


                    gdyby tak sie dzisiaj zachowywal to by chyba siedzial w wiezieniu - ololicznosci
                    i mozliwosci dzisiaj sa cokolwiek odmienne - prawda?

                    no ale nawet przyzwolenie czy milczaca akceptacja tego rodzaju zachowan (czy
                    nawet kariery w wojskowej sb-cji) swiadcza chyba o powaznie zaburzonym systemie
                    wartosci?


                    • humbak Re: A KIEDY M. Cimoszewicz zglosil swa kandydatur 02.07.05, 16:46
                      Ja nie byłbym tak pochopny w ocenianiu hierarchii wartości interesującego nas Cimoszewicza. Przecież nie wiemy jaki ma stosunek do poczynań ojca. To że broni go publicznie to jeszcze mało. Miłość jest tu istotnym czynnikiem.
        • kropekuk To nie byla zdrada wg. owczesnego prawa PRL 02.07.05, 15:45

          • bush_w_wodzie Re: To nie byla zdrada wg. owczesnego prawa PRL 02.07.05, 15:59
            moze - choc i w to watpie - ale to tylko swiadczy o prl i je prawie.

            a jak to jest wedlug prawa legalnego panstwa jakim byla iirp?
          • bush_w_wodzie ps 02.07.05, 16:00
            a jak to bylo ze zbrodniarzami nazistowskimi? wg jakiego prawa i za jakie
            zbrodnie sadzono ich w norymberdze?
      • gargamel.z.rm on ja zglosil w RM - rydzyk trzyma to w tajemnicy 02.07.05, 16:02

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka