polonus9
24.07.05, 17:34
Czy powinniśmy ostro reagować na nieprzyjazne gest z Moskwy, takie jak
niedawne niezaproszenie naszego prezydenta na obchody rocznicy 750-lecia
Kaliningradu?
Powinniście się zachowywać jak każde normalne, cywilizowane państwo. Nie
inaczej reagować na nieprzyjazne gesty ze strony Rosji, jak na podobne gesty
np. ze strony Finlandii. Nie widzę potrzeby jakichś specjalnych reakcji. Po
prostu trzeba mówić prawdę i jeśli coś nam się nie podoba - należy mówić o
tym. Jeśli chodzi o Rosję, tutaj może być problem z nasilaniem się tych
gestów, ponieważ władza na Kremlu, zachęcona poparciem i przyjaźnią głów
państw zachodnich, może stać się coraz bardziej pewna siebie.
Dlaczego Kreml nie chce nawet robić z Polską biznesu na partnerskich
zasadach, choć obie strony mogłyby na tym sporo zarobić?
W tej chwili Rosja swoimi zachowaniami, postawą stara się jakby ukarać Polskę
za jej postępowanie - skoro często wasze wybory są bardzo nie po myśli Rosji.
Teraz te stosunki są bardzo chłodne i biznes na tym traci.
(..)
Na ile bliskie kontakty przywódców Francji i Niemiec z Putinem, często ponad
głowami UE, zagrażają Polsce?
Myślę, że to nie jest jakaś wielka przyjaźń i nie sądzę, żeby z tych
kontaktów wynikło jakieś zagrożenie. Po prostu zarówno kanclerz Schroder, jak
i prezydent Chirac zdają sobie sprawę z niestabilnej sytuacji w Iraku i nie
wiedzą też, jak tam będzie dalej. Oni chcą mieć zabezpieczone dostawy ropy i
gazu, chociaż może nie mówią tego wprost. I to jest główny powód tych dobrych
stosunków z Putinem. Oni po prostu prowadzą taką politykę, która dla nich,
dla ich państw jest najlepsza.
fakty.interia.pl/kraj/news?inf=649302
Gdyby Kaczor zostal prezydentem strach pomyslec jak wygladalyby stosunki z
Rosja.