Dodaj do ulubionych

Dziwne zachowanie syna

15.12.06, 15:58
Witam,
jestem już dawno po rozwodzie/prawie 10 lat/ i do niedawna relacje między mną
a ex-mężem były - delikatnie mówiąc - chłodne...
Syn bardzo przeżył rozwód / to ojciec odszedł jak miał 7 lat /- dwa lata, na
jego prośbę by ojcu nie dawać rozwodu - przeciagałam sprawę, co zresztą
odbiło się na moim zdrowiu :(

Od kilku miesięcy widzę dużą zmianę w kontaktach z ex-mężem, zrobił się
dziwnie troskliwy :), dba o mnie finansowo. Trochę sobie pomagamy , chociaż
to on ma super warunki finansowe, ja duzo gorsze.

Problemem jest teraz syn - dziwnie się zachowuje i stara się, bym nawet z ex-
em nie zamieniała słowa.We wszytskim chce pośredniczyć-trzyma ojca zdala od
rodziny...

Nie wiem, czy on w nowej rodzinie jest szczęśliwy...ale byc prawie zupełnie -
siwym - w wieku 44 lat to chyba o czyms świadczy :(

Jak sądzicie, dlaczego syn tak się zachowuje? Nie rozumiem go - chyba lepiej
dla niego, jak rodzice dobrze się do siebie odnoszą ?
pozdr
Obserwuj wątek
    • shire1986 Re: Dziwne zachowanie syna 15.12.06, 17:02
      Hejka;) Wiec Twoje dziecko ma teraz 17, tak? Wydaje mi sie ,ze juz w jakims
      sensie pojawia sie bunt jego. Zaczyna rozumiec kwestie rozwodu. Moze ma zal do
      ojca,ze nie opiekowal się Tobą, że rozwiodł się z Tobą, że nie wychowywał go a
      tu nagle relacje sie poprawiają. Syn może to tłumaczyc jako jakies
      przekupstwo,a nie zmiane ex-meza na dobre. Powinnas porozmawiac z synem face to
      face i wyjaśnic to sobie.A może pozniej spotkac sie z ex-mezem i synem w
      trójke? A osiwienie w jego wieku...hmm... Moj brat ma 28lat i juz ma siwe wlosy
      gdzieniegdzie.Nie znam sie na tym..no ale moze to byc stres, nie wiem czy to
      nie genetycznie warunkowane.Poczytaj na ten temat i pogadaj moze z ex-mezem czy
      nie ma jakis problemow.pozdro
    • ela282 Re: Dziwne zachowanie syna 16.12.06, 09:40
      Syn ma żal do ojca i nie ma mu się co dziwić. Wtedy, gdy ojca potrzebował nie
      było go razem z Wami. Nie dziw mu się on też czuje się odrzucony. Jedynie duzo
      szczerych rozmów syna z ojcem może by pomogło, aby te relacje między nimi
      poprawić.
    • lavinka Re: Dziwne zachowanie syna 16.12.06, 16:34
      Ja tam myślę,że to klasyczny przypadek kompleksu edypa. Czuje si zazdrosny o
      mamusię, bo ktoś inny się o nią stara. Do tej poy miał Cię na wyłączność, a
      skoro kontaktujesz się z ex-mężem to poświęcasz mu czas. A to go boli. Niby jak
      można kontaktowac się z kimś kto nas zranił? Może przydałaby się szzcera
      rozmowa? Pytałaś go co o tym myśli, co czuje?

      lav
    • croyance Re: Dziwne zachowanie syna 16.12.06, 17:39
      Czy ja dobrze rozumiem, ze przeciagalas rozwod na PROSBE 7-letniego wowczas
      syna?
      Jesli dobrze doczytalam, w tym wlasnie upatrywalabym sie zrodla twojego
      obecnego problemu.
      Uwazam, ze popelnilas blad dajac 7-latkowi (!) zludzenie, ze ma wplyw na to, co
      dzieje sie miedzy Toba a jego ojcem i niepotrzebnie wciagajac w Wasze relacje.
      Dziecko i tak z reguly mysli, ze to jego wina, a rola rodzicow byloby
      wytlumaczyc mu, ze rozwod to rzecz, ktora z nim bezposrednio nie ma zadnego
      zwiazku. Co wazne jest, to relacje dziecka z obojgiem rodzicow PO rozwodzie,
      ale juz nie wnikanie, dlaczego rodzice sie rozstaja etc.
      Nie do pomyslenia jest dla mnie fakt, ze dziecko obciaza sie niepotrzebnie
      takimi informacjami i czyni partnerem w podejmowaniu decyzji, na ktora jest
      absolutnie nieprzygotowane (tak samo zreszta jak jakiekolwiek wciaganie dziecka
      w rozgrywki miedzy rodzicami sa niedopuszczalne).
      Syn nie powinien nigdy miec zadnego wplywu na to, co dzieje sie miedzy Toba a
      mezem - powinniscie mu oboje wyjasnic, sa to sprawy miedzy Wami, przy
      zapewnieniu, ze oboje go kochacie i chociaz Wasze relacje ulegaja zerwaniu, to
      relacje Wasze z nim pozostaja takie same.
      Rozwod bierze sie z partnerem, i dziecko nie jest przygotowane na doglebna
      analize ani zwierzenia ktorejkolwiek ze stron, ani tym bardziej stania sie
      samemu strona w tym sporze/procesie decyzyjnym.
      Odcinanie dziecka od takich informacji jest po prostu chronieniem go przed
      czyms, na co z racji wieku nie jest absolutnie przygotowane.
      Niestety, to co obserwujesz teraz, to tylko skutki: syn poczul sie
      ODPOWIEDZIALNY za obszar, na ktory nie powinien miec wstepu i stara sie miec
      wplyw na rzeczy, ktore nie sa jego sprawa. Bo jego sprawa sa JEGO relacje z
      ojcem, a nie TWOJE. Mysle, ze przy konsekwencji i wyznaczeniu synowi granic
      tego czym i jak powinien sie martwic, sprawa powinna wrocic do normy
      (wzglednej) - a zapewniam Cie, ze synowi spadnie kamien z serca, bo w tej
      chwili nie Ty go chronisz, ale on czuje sie odpowiedzialny za chronienie
      CIEBIE, co nie jest na tym etapie jego rola i co jest zbyt trudne i obciazajace
      dla 17-latka.
      • vampirrr Re: Dziwne zachowanie syna 16.12.06, 19:47
        wybacz, croyance, ale powyzsze jest tak podrecznikowo-idiotyczne, ze mozna by
        Cie prawie uznac za psychologa...
        "powinniscie mu oboje wyjasnic, sa to sprawy miedzy Wami, przy
        zapewnieniu, ze oboje go kochacie i chociaz Wasze relacje ulegaja zerwaniu, to
        relacje Wasze z nim POZOSTAJA TAKIE SAME"(sic!!!) Tylko mol ksiazkowy moze w cos
        takiego wierzyc, na pewno zas nikt, kto zna problem z tzw. "autopsji"...

        v.
        • walnientaenta Re: Dziwne zachowanie syna 16.12.06, 23:57
          jestem za kompleksem Edypa - mój ojciec pływał ( czyli nieobecny ) "rządzi" w
          domu dorastający chłopak i w jego obszar od czasu do czasu wkracza ktoś.
          Rozwijające sie poczucie odpowiedzialnosci za rodzinę jest podwazane z chwilą
          pojawienia sie ojca. Ojciec jest wrogiem, matka zdrajcą bo przechodzi raptem na
          strone ojca, a chłopaka ( na którym polegała) ponownie traktuje jak dziecko.
          "walka" mojego ojca z bratem o mamę( ogólnie spory w domu ) trwała od 16 roku
          do 25 jak skończył studia i się wyprowadził. Czas chłopakowi wyraźnie pokazać
          granice wpływów, a i chyba faktycznie nie potrzebne było budowanie wiary że ma
          się wpływ w wieku 7 lat na życie dorosłych. Jesli w wieku 7 to jaki w wieku
          17. Mojemu bratu brakowalo w sumie jedynie zapewnienia : że nie jest małym
          dzieckiem i sie to widzi, że się na nim polega w pewnych wyraznie oznaczonych
          kwestiach i w niego wierzy
        • croyance Re: Dziwne zachowanie syna 17.12.06, 00:17
          Znam z autopsji, bo mam 14-letniego pasierba; i tak, jestem psychologiem.
          • croyance Re: Dziwne zachowanie syna 17.12.06, 00:30
            Wiesz, to slodkie na filmach, jak mala dziewczynka godzi rodzicow ... ale jak
            sie nie udaje? Ma wierzyc, ze ich malzenstwo rozpadlo sie przez nia?
            7-latek majacy jakikolwiek wplyw na to, czy rozwod rodzicow jest przeprowadzany
            czy nie jest postawiony w absolutnie tragicznej sytuacji; moze go uznac za
            osobista porazke, albo wine.
            Nie dziwi mnie, ze teraz takze probuje miec wplyw na kontakty matki z ojcem -
            tlumaczenie "to chyba lepiej, ze rodzice maja dobre relacje?" nie ma znaczenia,
            bo matka nie powinna sie mu z tego tlumaczyc! Ludzie czesto mowia, ze np. nie
            pozwola sie wtracac tesciowej, bo to sprawy tylko miedzy nimi - tak samo jest i
            z dziecmi.
            • lavinka Re: Dziwne zachowanie syna 17.12.06, 13:31
              Dzieci lubią mieć jedno z rodzicó na wyłączność. MAm nadzieję,że to się nie
              skończy rękoczynami. Nagły bunt matki w takiej sytuacji moze się skończyć
              tragicznie. nadal, niezależnie od przyczyn konfliktu, upieram się na rozmowie.
              Na stawianie granic jest za późno.

              lav
          • vampirrr widzisz, croyance - 17.12.06, 16:02
            - mam "nosa" na psychologow. byc moze moj ostatni wpis, ktorego celem na pewno
            nie bylo obzazenie Cie, bedzie jednak jakims przyczynkiem do pomyslenia nad tym,
            jaka dretwa mowa sie - czesto - poslugujecie...
            co zas do "autopsji", wydchodzi na to, ze uzywamy innych definicji; dla mnie
            znajomoscia z autopsji jest cos, czego doswiadczam bezposrednio. Twoje
            doswiadczenie (z pasierbem) jest w moim rozumieniu doswiadczeniem posrednim...

            pzdr.
            v.
            • croyance Re: widzisz, croyance - 22.12.06, 16:11
              hey :-)
              No totez ja sie nie wypowiadam tutaj jako ekspert, tylko sobie swoje
              przemyslenia snuje, a to, ze jestem przekonana, ze mam racje, nie znaczy, ze ja
              mam :-)
    • meg-ann Re: Dziwne zachowanie syna 22.12.06, 11:43
      Dziekuję wszystkim za posty.

      Rozwód był czymś okropnym /był w atmosferze kłotni, upijania się ojca - bo
      tęsknił za kochanką, dziecka - którym grał tatuś, jak potrzebował/, ciągnął się
      2 lata, głownie dlatego, że syn tęsknił za ojcem.
      Kiedyś mi powiedział "to niemozliwe, żeby ojciec mnie opuścił..." i "jak mu nie
      dasz rozwodu, to od nas nie odejdzie :(/

      Prawda jest taka, że i ja nie chciałam tego rozwodu, między innymi ze względu
      na więż syna z ojcem, a może raczej - ciągły jej niedosyt...
      Ojciec od urodzenia "uciekał" przed synem, nie bawił się z nim w "męskie" gry,
      jak robią to inni tatusiowie, nie czytał mu ksiązeczek...Zawsze byłam to ja...
      Po rozwodzie syn rysował takie obrazki: dla mnie serce, dom z dymem z komina z
      podpisem "dla kochanej mamy, a dla ojca...rakietę kosmiczną...Mam te rysunki do
      dziś.

      Z perspektywy lat widzę, ze chodziło ex-mężowi wyłącznie o kasę, o pokazywanie
      się, o drogi samochód...Rodzina - była, bo była. Po rozwodzie słyszałam : to ty
      chciałaś mieć dziecko, ale walczył ze mną o syna w sądzie rodzinnym , tylko o
      mozliwość kontaktów z konkubiną /nie mają chyba ślubu, bo on nie chce się
      dzielić "majatkiem"/ na co ja się nie zgadzałam, bo baba brała psychotropy ,
      lubiła sobie wypić i te odzywki do mnie i dziecka - jej i jej córki. W
      publicznym miejscu 8-letnia córcia pokazała mnie i synowi "środkowy palec"

      Byłam wiele razy u psychologa, który poradził, by dzicku nie stwarzać dwóch
      domów /ex chciał mieć syna " na trochę" i potem-do mnie/, więc zaproponowałam,
      by syna wziął do siebie - chciałam zakończyć gehennę :(
      Po tym - starania o syna...jakoś się urwały. Konkubina powiedziała mi, że
      cudzym bachorem zajmować się nie będzie...

      Po latach wojen - jest teraz coś, co można nazwać "poroumieniem" z obu stron.
      Ja nabrałam dystansu do sytuacji /długo chorowałam po rozwodzie/, ale syn
      właśnie niechętnie odnosi się do tej nowej sytuacji. Dodam, że w domu nawet nie
      próbował rządzić, jako nastolatek, czy też - być głową rodziny. Może tylko po
      latach, jak tu ktoś w poście napisał - dotarło do niego, co ojciec zrobił jemu
      i matce i teraz próbuje mnie chronić.
      Wojna trwała dośc długo, więc niejako cieszę się, że to się skończyło :)Wyszłam
      za mąż z miłości, byłam uczciwa w małżeństwie i do tej pory ,od rozwodu jestem
      sama. Nie liczę na to, ze ex mąż może chce wrócić do rodziny - za długo byliśmy
      osobno, i dla mnie jest już jak obcy człowiek.
      • vampirrr meg-ann, croyance 22.12.06, 17:20
        i wszystkim pozostalym

        ZDROWYCH i RADOSNYCH, ale i SPOKOJNIE-ZAMYSLONYCH
        swiat Bozego Narodzenia

        zyczy

        v.
    • meg-ann Re: Dziwne zachowanie syna 22.12.06, 18:06
      Dzięki,
      moje wesołe nie będą...jak co roku, od 9 lat :(
      Syn pójdzie do ojca, na resztę świąt umówił się z kolegami. Będę sama, ale do
      wszystkiego można się przyzwyczaić...

      W każdym razie - Wszystkim Wam życzę miłego odpoczynku na Święta :)
      pozdr
      • petra68 Re: Dziwne zachowanie syna 23.12.06, 02:19
        Czasem takie samotne Święta są uczciwsze niż te ze sztuczną radością, spędzone
        niby wspólnie. Ja przed każdymi Świętami odczuwam dyskomfort, tylko teraz
        jestem na tyle dojrzała, że potrafię to spokojnie zwerbalizować. Czasen musimy
        przyjąć to, co jest. Ubierz się tak, jak lubisz, zapal światełka na choince,
        nalej sobie herbatki z malinami/wódeczki(niepotrzebne skreślić:)), nałóż
        ogromną porcję sałatki i obejrzyj komedię "Hotel Zacisze", u mnie działa bez
        pudła:)
        Pozdrawiam cieplutko i pomyśl, że to tylko 2 dni.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka