Dodaj do ulubionych

"S" Ursus: Kto finansuje kampanie prezydenckie?

19.08.05, 17:40
"Działaczy "S" najbardziej interesują źródła finansowania kampanii
kandydujących na prezydenta liderów partii, które nie są finansowane z budżetu
państwa - Donalda Tuska (PO) i Marka Borowskiego (SdPl). Wymieniono także
Zbigniewa Religę.."- A brata swojego brata juz nie.....??
Obserwuj wątek
    • panatha "S" Ursus: Kto finansuje kampanie prezydenckie? 19.08.05, 17:47
      Całe szczescie ze kandydat Wrzodaka sowiecki kolaborant M.Giertych jest
      finansowany przez jego mocodawców z Kremla
      • sredni4 WYMIEŃ jeden dowód 19.08.05, 18:48
        Ostatnio z wielu stron stawia mi się zarzut, że współpracowałem z gen.
        Jaruzelskim, bo byłem członkiem Rady Konsultacyjnej. Zwracają też się do mnie
        ludzie mi przyjaźni, bym wytłumaczył, o co chodzi, aby wiedzieli co odpowiadać,
        gdy się z tym zarzutem spotykają. Zarzut jest bez sensu, ale może on
        funkcjonować tylko dlatego, że dzisiaj już mało kto pamięta, czym była Rada
        Konsultacyjna. Koniecznych jest kilka wyjaśnień:

        1) Zarzut stawiany jest głównie przez środowisko KOR-owskie
        (Gazeta Wyborcza, Unia Wolności), które odmówiło wejścia do Rady Konsultacyjnej
        i czyni sobie z tego dzisiaj laur politycznej poprawności. Tymczasem, to
        właśnie środowisko KOR-owskie zawarło porozumienie z gen. Jaruzelskim w
        Magdalence i przy Okrągłym Stole (podział władzy, gruba kreska). Dzisiaj, gdy
        staje się coraz bardziej oczywiste, że to porozumienie nie było dla Polski
        wyłącznie pożyteczne, próbuje się wmówić niezorientowanym, że to Rada
        Konsultacyjna bliżej współpracowała z Jaruzelskim, niż uczestnicy Okrągłego
        Stołu. Otóż Rada Konsultacyjna żadnego porozumienia czy uzgodnienia z rządem
        czy Jaruzelskim nie dokonała, ani ku temu nie zmierzała.

        2) Zarzut stawiany jest w kontekście tajnej współpracy z
        władzami PRL, w związku z tematem teczek, służb specjalnych i tajnych
        współpracowników. Autorzy zarzutu mają nadzieję, że dziś już nikt nie pamięta,
        że Rada Konsultacyjna działała jawnie. Wszystko, co na posiedzeniach Rady było
        mówione, natychmiast było w pełni drukowane, bez cenzury, co stanowiło wyłom w
        praktyce PRL. Autoryzowane protokoły ukazywały się najpierw w piśmie Rada
        Narodowa, a po zakończeniu pracy Rady, w specjalnie wydanych dwóch tomach.
        Każdy może sprawdzić, co tam mówiłem. Natomiast porozumienie w Magdalence ma do
        dziś swoje nieujawnione kulisy. Gdy jakiś czas temu Kiszczak ujawnił fragmenty
        tajnych nagrań filmowych rozmów w Magdalence, ze środowisk KOR-owskich posypały
        się pretensje o złamanie poufności i domaganie się utajnienia wszelkich innych
        nieznanych jeszcze nagrań i podsłuchów. Uczestnicy Magdalenki czegoś się
        wstydzą. Myśmy w tym samym czasie apelowali o coś wręcz przeciwnego, o
        odebranie Kiszczakowi wszelkich nagrań, które posiada od PRL-owskich służb
        specjalnych, które mu wtedy podlegały, aby wszystko w pełni ujawnić.

        3) By zaprzestać łączenia tematu Rady Konsultacyjnej z
        tajnymi teczkami, udostępniłem mediom moją własną teczkę. Już parę lat temu
        wystąpiłem do IPN o uznanie mnie za pokrzywdzonego i wydanie mi mojej teczki.
        Tak się stało. Co w mojej teczce jest, media już przeanalizowały i parę
        artykulików na ten temat było. Głównie Gazeta Wyborcza pastwi się nad tym, co
        to ja rzekomo w różnych latach mówiłem, a co służby specjalne po swojemu
        odnotowywały. One wyrywały moje wypowiedzi z kontekstu lub nie do końca je
        rozumiały, a i obecnie Gazeta Wyborcza dodatkowo wyrywa je z kontekstu. Nie
        odpowiadam za nie autoryzowane przeze mnie teksty, ale w zasadzie niczego z
        mojej działalności odnotowywanej przez SB się nie wypieram. Wszyscy mogą sobie
        moją teczkę przeczytać i apeluję do innych uczestników życia politycznego by
        zrobili to samo, czyli ujawnili swoje teczki. Apel ten kieruję szczególnie do
        Adama Michnika i Heleny Łuczywo. Najpierw pokażcie swoje teczki, a potem
        porównamy, co o kim pisali agenci.

        4) Zarzut udziału w Radzie Konsultacyjnej jak na razie
        stawiany jest tylko mnie. Składała się ona z 56 osób, w tym około połowa to
        byli ludzie obozu rządzącego w PRL, w większości byli ministrowie, sekretarze
        itd., a połowa to ludzie opozycji, którzy zaproszenie do Rady przyjęli. Do
        udziału w pracach Rady zachęcały władze kościelne. Mimo nalegań Prymasa Glempa
        środowiska KOR-u i Tygodnika Powszechnego odmówiły, ale przecież na nich gremia
        opozycyjne się nie kończyły. Ja w tym czasie byłem wiceprzewodniczącym Rady
        Prymasowskiej i przed wstąpieniem do Rady Konsultacyjnej upewniłem się, że
        Prymas nie będzie miał o to do mnie pretensji. Do Rady Konsultacyjnej należało
        też trzech innych byłych członków Rady Prymasowskiej (prof. Krzysztof
        Skubiszewski, Andrzej Święcicki i Julian Auleytner). Byli też ludzie, którzy
        aktywnie uczestniczyli w strukturach „Solidarności” (mec. Władysław Siła
        Nowicki, prof. Andrzej Tymowski, Jan Kułaj, Stanisław Zawada). Z bardziej
        znanych osób wymienić można Marka Kotańskiego, aktora Jerzego Trelę, reżysera
        Kazimierza Dejmka, prof. Józefa Gierowskiego, prof. Aleksandra Gieysztora,
        prof. Gerarda Labudę, prof. Aleksandra Legatowicza i innych.

        5) Zarzut najczęściej sformułowany jest w taki sposób, że
        sugeruje, iż łączyła mnie jakaś wyjątkowa bliskość z Jaruzelskim
        („współpracownik”, „bliski doradca” itp.). Praca Rady wyglądała następująco. W
        sumie było 12 posiedzeń Rady w okresie od grudnia 1986 do lipca 1989, czyli
        odbywały się one mniej więcej co dwa miesiące. Posiedzenie otwierał Jaruzelski
        wprowadzając jakiś temat, a potem uczestnicy zabierali głos, zwykle w
        niewielkim związku z zadanym tematem. Część opozycyjna Rady, w tym ja,
        stawialiśmy władzy różne zarzuty, zgłaszaliśmy pretensje, sugerowaliśmy, co
        trzeba w Polsce zmienić. Trwało to od godziny 11.00 zwykle gdzieś do około
        północy. Jaruzelski cały czas robił notatki. Potem on nam odpowiadał, bardzo
        drobiazgowo. Rozchodziliśmy się zwykle około 2 czy 3 w nocy.

        6) Za udział w pracach Rady nie otrzymywaliśmy żadnego
        honorarium. Jedynie zwracano nam koszta przyjazdu (tzw. delegację).

        7) Politycznie Rada Konsultacyjna była ze strony rządu
        ograniczoną ofertą dopuszczenia opozycji do nieocenzurowanego głosu. Czy w
        czasach pełnej cenzury prewencyjnej należało z tego skorzystać? Były w Polsce
        pisma koncesjonowane jak np. Tygodnik Powszechny czy Słowo Powszechne, które
        przez cały czas istnienia PRL miały prawo wychodzić i karmić czytelników
        słowem, rzekomo opozycyjnym, ale w rzeczywistości cenzurowanym. Ja uznałem, że
        należało skorzystać z możliwości mówienia publicznie bez cenzury i nie żałuję
        tego. Cała Polska rozczytywała się w protokołach z Rady Konsultacyjnej, bo tam
        był głos wolny.

        8) I oto mój udział w Radzie Konsultacyjnej redaktor
        Tygodnika Powszechnego Krzysztof Kozłowski komentuje w następujący sposób w
        Gazecie Wyborczej (11.I.05): „Lista, której publikację proponuje LPR jest
        niepełna. Od lustratorów i dekomunizatorów wymagam konsekwencji: jak wszyscy,
        to wszyscy. Jeżeli haniebne jest bycie tajnym współpracownikiem i
        funkcjonariuszem Służby Bezpieczeństwa, to pytam: W czyich rękach była SB?
        Proszę o podanie listy ludzi, którzy sterowali SB na szczeblu Komitetu
        Centralnego i Biura Politycznego PZPR, i ludzi, którzy im pomagali. Na tej
        liście widziałbym Macieja Giertycha, eurodeputowanego LPR i kandydata Ligi na
        prezydenta, który był w latach 80. członkiem Rady Konsultacyjnej przy gen.
        Jaruzelskim. Jeżeli ścigamy i piętnujemy funkcjonariuszy, ścigajmy też tych,
        którzy nimi kierowali. Szkodliwość działań tajnego współpracownika nie da się
        porównać ze szkodliwością osób, które wydawały mu polecenia.”

        Oto klasyczne wywracanie kota do góry ogonem. Krzysztof
        Kozłowski, były wiceminister spraw wewnętrznych, gdy ministrem był gen. Czesław
        Kiszczak, stawia mi zarzut, że współpracowałem ze służbą bezpieczeństwa i
        kierowałem jej funkcjonariuszami i tajnymi współpracownikami. Oczywiście tę
        wypowiedź Kozłowskiego zaskarżyłem do sądu jako naruszającą moje dobra osobiste.



        • sredni4 Re: WYMIEŃ jeden dowód 19.08.05, 18:51
          Sąd nakazał Kozłowskiemu publiczne przeprosiny prof. Giertycha za pomówienia
          jakich dopuścił się na łamach „Gazety Wyborczej”. Przeprosiny mają być
          umieszczone na 1 stronie „Rzeczpospolitej” oraz „Gazety Wyborczej”.

          Przypomnijmy, że Kozłowski kłamliwie zarzucał prof. Giertychowi powiązania z SB
          oraz bliskie kontakty z gen. Jaruzelskim. Ten ostatni zarzut został
          sformułowany na podstawie faktu, iż prof. Giertych był członkiem Rady
          Konsultacyjnej. Ta pokrętna insynuacja jest zbudowana na próbie manipulacji
          opinią publiczną, która nie do końca pamięta czym była Rada Konsultacyjna i
          jakie były jej uprawnienia. Próbuje się bowiem wmawiać, że to Rada bliżej
          współpracowała z Jaruzelskim niż środowiska KOR- owskie, które zawarły z
          komunistami porozumienie przy Okrągłym Stole.

          Dlatego też spróbujmy pokrótce wyjaśnić czym była Rada Konsultacyjna. Rada
          składała się z 56 osób. Część stanowili w niej ludzie opozycji, resztę
          natomiast PRL- owscy ministrowie i sekretarze. W skład Rady oprócz prof.
          Giertycha wchodzili także prof. Krzysztof Skubiszewski, mec. Władysław Siła-
          Nowicki, prof. Gerard Labuda, prof. Aleksander Gieysztor i inni. Przez cały
          okres działalności Rada odbyła 12 posiedzeń, w czasie których strona opozycyjna
          zgłaszała władzy swoje pretensje, zarzuty i sugestie na temat tego co trzeba w
          Polsce zmienić. Tymczasem środowiska KOR- owskie, w tym Kozłowski próbują
          stworzyć z Rady ciało współpracujące i wspierające reżim komunistyczny.
          Wysuwają również fałszywe zarzuty o jej powiązania ze służbami specjalnymi,
          często łączą ją również z tematem „teczek”.

          Tymczasem Radę można nazwać ograniczoną ofertą wysuwaną przez władze do
          opozycji poprzez którą można było wyrażać wolny nieocenzurowany głos w ważnych
          dla Polski sprawach. Warto również podkreślić, iż władze kościelne w tym Prymas
          Józef Glemp zachęcały do udziału w pracach Rady i dialogu z władzą.

          Sam prof. Giertych wyrok sądu określił jako nie do końca satysfakcjonujący.
          Zasądzono bowiem, że Maciej Giertych ma spłacić część kosztów sądowych, co z
          uwagi na fakt, iż to on został pokrzywdzony jest co najmniej niezrozumiałe.
          Giertych wyraził jednak zadowolenie z faktu, iż Kozłowski będzie musiał go
          bezwzględnie przeprosić.

          • wroxi A co za zwiazek zawodowy ma do finansowania 19.08.05, 20:04
            A co za zwiazek zawodowy ma do finansowania kampanii prezydenckiej.
            Nawet swietoje...wa nazwa "Solidarnosc" nie upowaznia do wsadzania nosa
            w nieswoje sprawy. To jest po prostu nieslychana bezczelnosc na skale
            europejska i globalna.
            • sredni4 Re: A co za zwiazek zawodowy ma do finansowania 19.08.05, 20:15
              bo przyszły prezydent będzie miał wpływ na życie min.tych ludzi a za PO ,która
              promuje w kraju kapitał zagraniczny(zob. głosowania w sejmie min. za lichwą)
              nie płacący podatku w Polsce.Także jest to wybitnie partia reprezentująca obcy
              kapitał.Chyba Naród powinien wybierac swojego prezydenta a nie polskojęzyczne
              media i setki bilbordów obce pieniądze nam nie służą
              • kropekuk A GDZIE ty masz polski kapital? Wsrod kolesiow 20.08.05, 14:06
                SLD?
    • aleja10 Re: "S" Ursus: Kto finansuje kampanie prezydencki 19.08.05, 17:49

      A finanse kaczorów juz ich nie interesują? Ten niby majbiedniejszy prezydent
      miasta stołecznego(bidula) reklamuje się gdzie tylko można za czyje pieniąde????
      • tyggg Re: "S" Ursus: Kto finansuje kampanie prezydencki 19.08.05, 19:48
        aleja10 napisała:

        >
        > A finanse kaczorów juz ich nie interesują? Ten niby majbiedniejszy prezydent
        > miasta stołecznego(bidula) reklamuje się gdzie tylko można za czyje pieniąde???
        > ?

        Z budżetu dostają na to pieniądze. Poza tym w tym wypadku PIS może wziąć dość
        spory kredyt - po wyborach każda partia dostaje pieniądze w zależności od
        uzyskanego wyniku. Za 20% jest tego całkiem sporo.
    • lukasito Kto finansuje S" Ursus? 19.08.05, 18:04
      Bo chyba fabryka jest niezbyt dochodowa? A jest przeciez 1,5 miliona glodnych
      dzieci...
    • feliks-50 Jak to kto ? My ! 19.08.05, 18:04
      Przeciez oni finansuja to z ukradzionych nam pieniedzy, bo niby skad by mieli,
      roboty to zaden sie nigdy nie podjal to gdzie moglby uczciwie zarobic taka kase.
    • zabobo Re: "S" Ursus: Kto finansuje kampanie prezydencki 19.08.05, 18:36
      A to "S" w Ursusie istnieje? Dają znac o sobie. Niech zgadnę, pewnie ktos z
      Ursusa z S" będzie kandydował na posła.
      • zabobo Re: "S" Ursus: Kto finansuje kampanie prezydencki 19.08.05, 18:41
        A zapomniałem dodac że PO wzięła 12 mln kredytu na kampanię prezydencką. A
        np.Liga - niestety muszą zapłacic podatnicy za bilbordy też gęsto ustawione.
    • piwenko a kto finansuje "s" Ursusa ? przecierz to bankrut 19.08.05, 18:53
      jakim cudem ta organizacja jeszcze istnieje
      ZPC URSUS to przecierz bankrut, siedzi tam syndyk
      i rozkrada co sie da - widac dzieli sie z "s"
    • henryk.log Łojcowie: Jankoski , Rycyku!!! 19.08.05, 18:54
      oddacie "bursztyny" i "maybachy"???,
      czy
      "Należy przypomnieć, że w Polsce 1,5 mln dzieci żyje w skrajnej biedzie, 40
      proc. Polaków żyje w ubóstwie, a..... wydają ogromne miliony na agresywną
      kampanię ...."
      ??
    • zabobo Re: "S" Ursus: Kto finansuje kampanie prezydencki 19.08.05, 19:04
      Co znaczy że "S" w Ursusie jest Międzyzakładowa. O jakie zakłady tu chodzi.
      Może ktos wie.
      • lukasito Re: "S" Ursus: Kto finansuje kampanie prezydencki 19.08.05, 19:20
        zabobo napisał:
        > Co znaczy że "S" w Ursusie jest Międzyzakładowa. O jakie zakłady tu chodzi.
        > Może ktos wie

        chodzi tu o zakłady sportowe... haaazard!
        • zabobo Re: "S" Ursus: Kto finansuje kampanie prezydencki 20.08.05, 13:01
          Mówił znajomy że w Ursusie jest gdzieś ze 200 członków. Więc to jakiś żart że
          komisja Mięzyzakładowa.Może powinna sie nazywać Komisja Międzyczłonkowa.
    • paka48 Słusznie! 19.08.05, 19:23
      Jestem tego samego zdania. Lecz najpierw prosze o pokazanie kto i jak finansował
      Solidarność, ale wszystko: ALF CIO, mafia włoska i Calvi powiesziny pod mostem w
      Londynie, role Merkela i tak dalej - odwagi Panowie, odwagi.....ona teraz staniała!
      • sredni4 Tusk-KLD,.UW,PO. 19.08.05, 19:37
        Ze spraw śmiesznych aczkolwiek przykrych: kolejne kontrowersje dotyczące spotu
        reklamowego Donalda Tuska. Okazuje się, że na eksponowanym w klipie zdjęciu
        wcale nie ma pracującego na wysokości kandydata. Jedni twierdzą, że Tusk w
        ogóle nie pracował na wysokości (ze względu na mizerne warunki fizyczne), inni,
        jak ówczesny szef Tuska Maciej Płażyński stwierdzają, że owszem pracował ale
        akurat nie przy tym zleceniu, które widać na fotografii. To druga, po wpadce z
        kilkunastomiesięczną córką kandydata, która pamięta tatę wychodzącego o 4 rano,
        wątpliwość dotycząca materiału wyborczego kandydata PO. Po "aferze z Kasią"
        wycięto kwestionowany kawałek filmu, czy ten sam los spotka i fragment ze
        zdjęciem? Jak tak dalej pójdzie z całego nagrania zostanie tylko zdanie "a tam
        jest stocznia

        • historyk12 Re: Tusk-KLD,.UW,PO. 19.08.05, 20:13
          tak średni a aiostra stoi i takich jak ty zawija w kaftany bezpieczeństwa
    • princealbert jak to kto? na pewno masoni i Żydzi! 19.08.05, 19:46
      hehehehehhe

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka