Dodaj do ulubionych

Płatne licea wcale nie lepsze

20.08.05, 07:30
bo do szkół niepublicznych bogaci rodzice posyłają dzieci-matołki!
Obserwuj wątek
    • gauche Komuchy! OD,,,cie ise od małych dzieci !!! 20.08.05, 07:59
      Czerwony harcerz od Kuronia proponuje:
      MENiS chce zasypywać przepaść między miastem a wsią, wprowadzając obowiązkowe
      przedszkole dla pięciolatków i szkołę dla sześciolatków.
      • baby1 I reklama "Dosi" tu działa - po co przepłacać? 20.08.05, 08:24
        Rodzice bogatych dzieci wysyłają je do szkół prywatnych dla własnej pychy.
      • fritz.fritz zk.silver masz racje: trzeba wyniki skolerwac 20.08.05, 09:58
        z kwocjentem inteligencji.

        Oczekuje, ze kwocjent ten w szkolach publicznych jest znacznie wyzszy, a to by
        znaczylo, ze prywatne sa duzo bardziej eficjentne poniewaz wyniki sa takie same
        alb troche lepsze w prywatnych.

        • 1europejczyk co to jest kwocjent inteligencji ? 20.08.05, 10:44
          i jak rozumiec "sa duzo bardziej eficjentne poniewaz ....."
          • pepeluka Re: co to jest kwocjent inteligencji ? 20.08.05, 13:17
            Niestety.... ten ktoś od kwocjentu i czegośtam jeszcze nie jest zbyt
            inteligentny i nadodatek próbuje udowodnić, że tak nie jest strzelając słowami,
            których nikt nie rozumie, a tymczasem takie słowa w ogóle nie istnieją!!!
            Wystarczy sprawdzić w słoniku. Albo przynjamniej wpisać w wyzukiwarce, aby
            okazało się, że jeszcze nikt nie użył takiego słowa w internecie...

            Dla mnie jest to przejaw bezkresnej głupoty...
            • kropekuk Kiepskie spolszczenie slow obcych - to polskiej 20.08.05, 13:37
              "jenteligencji" jakos nie wpadlo do glowy?
        • wisniew Re: zk.silver masz racje: trzeba wyniki skolerwac 20.08.05, 11:32
          fritz, ty chyba chodziłeś do prywatnej szkoły :P
        • edek47 Slowo 'kwocjent' W JEZYKU POLSKIM... 20.08.05, 15:41
          jest powszechnie uzywane,TAK OKRESLA SIE W POTOCZNYM JEZYKU produkt powstaly z
          wysilku KWOKI,czyli JAJO.
      • edek47 Polskim dorobkiewiczom juz zupelnie odbilo... 20.08.05, 10:29
        CHCA ZEBY Z ICH MATOLKOW prywatna szkola zrobila 'einsteinow'.Wrodzona
        ZLODZIEJSKA SMYKALKA nie ma zadnego znaczenia w nauce.Jezeli ktos jest
        utalentowany w jakiejs dziedzinie nauki czy sztuki, to bez wzgledu na szkole do
        jakiej chodzi,bedzie sie wyroznial wsrod przecietniakow, pieniadze nie maja tu
        wiekszego znaczenia.
    • azx Bywa i tak! Jest to kwestia szkoły. Generalnie 20.08.05, 08:19
      szkoły niepubliczne są albo bardzo dobre, albo takie, żeby za kasę przepychać leni. Później srednia jak widać.
    • nova24 Re: 5-latki do zerowki, a 6-latki do szkoly(!) 20.08.05, 08:20
      Uczylam w podstawowce. Juz jakis czas temu slyszalam o tym pomysle i za kazdym
      razem zastanawiam sie, czy to nie zart. Ale zeby ludzie na stanowiskach mieli
      az takie poczucie humoru?
      Bardzo to sprytnie wymyslono, z wyzyn swej ministerialnej madrosci zapomniano o
      mozliwosciach polskiej oswiaty, po pierwsze, a po drugie nie pomyslano o
      dzieciach. Ja wszystko rozumiem pan S. chcialby nowoczesnych zmian, przeciez na
      zachodzie takie maluchy pobieraja juz nauki, zapomina sie tu tylko o jednym,
      tam stworzono im do tego warunki! Ja rozumiem, ze dzieci w tym wieku maja
      ogromny potencjal i trzeba to wykorzystac. Ale trzeba to zrobic dobrze, nie
      krzywdzac ich.
      Czy te 5-latki, 6- latki bede uczyc sie w 20 osobowych klasach i wiekszych,
      siedzac grzecznie w laweczkach? Czy tez zostana przystosowane klasy odpowiednio
      dla tak malych uczniow? Na wzor zachodni oczywiscie. W polskiej szkole ten
      pomysl nie ma szans z wielu powodow. Wszystkich decydentow w tej sprawie prosze
      o wizyte w publicznej szkole, w klasie I (7-latki) i obserwacje, jak trudno
      wiekszosci z tych uczniow siedziec spokojnie przez 40-minut. Dzieci maja uczyc
      sie poprzez zabawe, ale jest to niewykonalne w szkole publicznej. Dlaczego?
      Prosze odwiedzic przecietna podstawowke. Porozmawiajcie Panstwo z
      nauczycielami, to oni przeciez sa konfrontowani na codzien z Panstwa pomyslami.
      Pewnie Pan S. tego nie przeczyta, ale juz szykuje sie zeby do niego napisac.
      Tylko co to da? On przeciez jest madrzejszy i wie lepiej, jak uszczesliwic
      dzieci i ich rodzicow.
      • wikal Re: 5-latki do zerowki, a 6-latki do szkoly(!) 20.08.05, 19:43
        20-osobowe klasy to optymizm, na który wiekszość samorządów sobie nie
        pozwala!!! Klasy mają liczyć minimum 25 osób - gdy brak dzieci powstają często
        klasy przeszło 30-osobowe. I nikogo to nie obchodzi. Za to takie poronione
        pomysły rodzą się w wielu głowach. Miliardy pochłonęła nikomu niepotrzebna
        reforma oświaty. Gigantyczne kłopoty wychowawcze gimnazjów są tajemnicą
        poliszynela. Przygotowanie reformy też było średnie. Teraz ma sie nowe pomysły.
        A szkoły publiczne są o niebo lepsze od niepublicznych. Fakt, że dziecko uczy
        sie kilku języków (po co - wystarczy dobrze opanować jeden, dwa...), jeździ na
        zagraniczne wyprawy (rodziców-dorobkiewiczów stać - wiadomo - niech ta Kowalska
        z II piętra zzielenieje z zazdrości)nie oznacza, że zdobywa ono dobre
        wykształcenie. Przecież ogólniak ma przygotować "ogólnie", najczęściej młody
        człowiek jeszcze nie wie, co chce w życiu robić. Nie chcę sie wdawać w
        spekulacje, ale bardzo to jest ciekawe, że słabiutki uczeń idzie do płatnej
        szkoły, nagle zostaje dobrym uczniem i jeszcze zdaje maturę, której w
        publicznej szkole w życiu by nie zdał. Czy wszystko można wytłumaczyć "lepszymi
        warunkami"?! W jakomś stopniu na pewno, ale chyba nie do końca.
    • dodik Re: Płatne licea wcale nie lepsze 20.08.05, 08:42
      Może nie zawsze i niekoniecznie matołki, ale na przykład w liceum profilowanym, w którym uczę na poczatku maja odbywa się istny exodus uczniow zagrożonych z kilku przedmiotów do sąsiedniej szkoły prywatnej. Tam nie tylko wyciągają się z zagrożeń, często trzech i więcej, ale zaliczają też przedmioty, których dotychczas nie mieli w swym profilu. To wychodzi nawet, że to są geniusze, a nie matołki, bo nie będę przecież oskarżać nauczycieli z tamtej szkoły, że stawiają oceny pozytywne za nic, po to tylko, żeby uczeń płacił czesne.
    • true_przyjaciel Re: Płatne licea wcale nie lepsze 20.08.05, 09:04
      z ministerstwa wiedzą najlepiej:):):) A gdzie jest pani Zawisza , która
      podobniesz słyszała jak uczniowie zmawiali sie by napisać źle matematykę na
      próbnej maturze????, czy przypadkiem nie słyszała jak uczniowie zmawiali się by
      napisać źle na maturze głównej? Od paru lat nie wolno w szkole negatywnie
      oceniać prac domowych, czy ktoś z ministerstwa przyzna sie teraz do tego wobec
      93 tys absolwentów, którzy nie zdali matury ?????
    • meska_szowinistyczna_swinia Statystycznie tak, chociaż wybrane szkoły są lepsz 20.08.05, 09:11
      lepsze, duuuużo lepsze. Jeśli moje dziecko ma 5 godzin angielskiego i 5 godzin
      francuskiego z nauczycielem w tygodniu a dodatkowo po 3 godz. konwersacji z
      "nativem" z obu języków tygodniowo, do tego dwa wyjazdy zagraniczne na semestr
      (po 2 tyg.) podczas których ma zajęcia z francuskimi i angielskimi nauczycielami
      akademickimi z literatury i kultury we Francji i Wielkiej Brytanii to jaki
      zafajdany komuch chce mnie tu przekonywać o wyższości jego państwowej szkoły, w
      której na lekcji języka jest 20 osobowa klasa??? Dlatego moje dziecko po
      ukończeniu profilu lingwistycznego w swojej szkole będzie władało biegle 2
      językami, a najzdolniejsi uczniowie państwówek będą mięli co najwyżej zdany
      First Certificate i będą opowiadać bajki, że znają dobrze język.
      • panna_x Re: Statystycznie tak, chociaż wybrane szkoły są 20.08.05, 09:24
        ale jesli ktos jest zdolny, dostanie sie do dobrej szkoly panstwowej. jesli
        chodzi o jezyki, to szkoly panstwowe standartowo ucza dwoch - o, czesto na
        poziomie smutnym, ale sa szkoly, gdzie jezyki stoja na poziomie dobrym.
        dodatkowo czesto wprowadzane sa fakultatywne dodatkowe jezyki obce.

        a wez prosze dowolny ranking szkol srednich i szukaj na nim szkol prywatnych.
        mozna wpakowac kase w nativow, ale to nie wszystko.
        • edek47 Pewnie,niech sie dzieciaki ucza ... 20.08.05, 11:08
          jeszcze trzech jezykow obcych,a w kazdym beda robic 'fakultatywne' bledy
          ortograficzne albo gramatyczne,O JEZYKU POLSKIM NIE WSPOMINAM, bo to jezyk
          dobry dla plebsu.
        • master_mcs Re: Statystycznie tak, chociaż wybrane szkoły są 20.08.05, 15:50
          miasta.gazeta.pl/krakow/1,35803,2663267.html
          Chcialas ranking, a wiec prosze bardzo. Niestety, nie jest zbyt miarodajny moim
          zdaniem, gdyz byl tworzony wylacznie w oparciu o laureatow i stypendystow MENiS,
          w przyszlym roku dostaniemy jasniejszy obraz sytuacji, kiedy to beda brane pod
          uwage wyniki matur. Ale i tak, jesli do szkol prywatnych trafiaja wylacznie ci
          gorsi, ktorzy sie nie dostali do panstwowych, to calkiem niezle sobie te
          niepanstwowe/prywatne szkoly radza z tym "MOTLOCHEM".. :P

          • panna_x Re: Statystycznie tak, chociaż wybrane szkoły są 20.08.05, 16:03
            a z tego rankingu nic nie wynika, zobaczy punktacje - najlepsze liceum
            publiczne punkto 330, najlepszy niepubliczne - 39.

            chodzi o to, ze ci najzdolniejsi nie wybiraja szkol prywatnych, bo oni moga sie
            dostac do najlepszych szkol publicznych. takie szkoly stawiaja kandydatowm
            wysokie wymagania. niewiele szkol prywatnych stawia wysokie wymagania
            kandydatom, wiec trafiaja tam zwykle osoby, ktore nie sa w stanie dostac sie do
            szkol publicznych.

            oczywiscie, nie dotyczy to szkol podstawowych, prywatne podstawowki sa
            duzolepsze niz publiczne.

            a prywatne szkoly srednie maja owszem lepsze mozliwosci, np. wiecej komputereo
            czy godzin jezyka.

            ale co z tego, ze w sali stoja nowe, wspaniale komputery skoro nie ma dobrego
            informatyka a uczniowie nie znaja nawet podstaw programowania? i co z tego, ze
            godzin jezyka jest duzo, skoro grupy sa po prostu slabe, bo ci, ktorzy
            potrafili sie jezyka dobrze nauczyc dostali sie do renomowanego liceum
            publicznego?

            dopoki dobrzy uczniowie nie beda marzyc o szkolach prywatnych, szkoly te nigdy
            nie stane sie prestizowe i nei osiagna wysokiego poziomu. dopoki te szkoly nie
            osiagna wysokiego poziomu, dobrzy uczniowie nie beda ich wybierac. kolo sie
            zamyka.
      • losiu4 Re: Statystycznie tak, chociaż wybrane szkoły są 20.08.05, 09:26
        meska_szowinistyczna_swinia napisał:

        > Dlatego moje dziecko po
        > ukończeniu profilu lingwistycznego w swojej szkole będzie władało biegle 2
        > językami

        dobry start do kariery recepcjonisty w 3 gwiazdkowym hotelu :)

        Pozdrawiam

        Losiu
        • edek47 Mysle,ze w przyszlosci o posade portiera w hotelu 20.08.05, 11:18
          'czterojajecznym' bedzie bardzo trudno i bez dawania 'w lape' sie nie obejdzie.
      • e.v.q.a eee? 20.08.05, 09:29
        ja jestem absolwentem publicznej szkoly... i to drugiej w Polsce... i jakos w
        tym rankingu za duzo szkol niepublicznych nie ma :) wiec nie tragizuj. szkoly
        panstwowe prezentuja wyzszy poziom i chodzi do nich mlodziez zdolniejsza.
        a co do jezyka - to kazdy wie, ze w szkole nie nauczysz sie go aby mowic nim
        biegle - to wie kazdy!!!! a tak na marginesie w trzeciej klasie zrobilam bez
        problemow CAE... i wiekszosc moich znajomych z klasy rowniez, nie bylo osoby bez
        certyfikatu, a byly tez takie z CPE wiec te Twoje szkoly niepubliczne wcale
        takie genialne nie sa.
        • fritz.fritz Re: eee? 20.08.05, 10:05
          evcia, aby znac jezyk, trzeba go uzywac. Tu nie ma cudow. A zdaje sie, ze w nie
          wierzysz, jezeli masz wrazenie, ze znasz jezyk.

          Ty bedziesz zanala mniej wiecej jezyk po okolo 1 roku pobytu w danej strefie
          jezykowej, zakladajac, ze jestes naprawde bardzo dobrze przygotowana, tzn. sie
          gramatyke masz we krwi i 5 tys slowek znasz.

          Dziecko kolegi powyzej po trzech miesiacach pobytu osiagnie poziom, na ktory ty
          bedziesz potrzebowala dalszego roku bardzo swiadomego obchodzenia sie z
          jezykiem pod kontrola nauczyciela.
          • e.v.q.a Re: eee? 20.08.05, 10:30
            wiesz... akurat mam tzw Advanced'a czyli CAE i zrobilam go wlasnie w liceum...
            gdy jade za granice nie mam zadnego problemu z porozumiewaniem sie w tym jezyku,
            prowadze normalne rozmowy z ludzmi, ktorych ojczystym jezykiem jest angielski,
            wiec gdzie problem? oczywiscie, ze slownictwa uczymy sie przez cale zycie, ale
            co z tego? nadal uwazam, ze szkoly niepubliczne sa dla tych, ktorzy chca sie
            popisac i wydac troche kasy.
            • edek47 Szanowni Panstwo !!! 20.08.05, 11:53
              Po co Wam ta znajomosc kilku jezykow ?...Wystarczy znac bardzo dobrze dwa ,dla
              przykladu polski i angielski, a pozniej lepiej zajac sie jakas konstruktywna
              dziedzina nauki czy sztuki.Jezyk jest tylko srodkiem komunikacji miedzy
              ludzmi,niczym wiecej.Taki SCHLIEMAN ZNAL 17 JEZYKOW,mowil biegle 'tylko'
              TRZEMA, ale to nie dlatego, ze chcial byc recepcjonista w hotelu,on chcial
              zostac i zostal jednym z najwiekszych archeologow w dziejach swiata.Nie
              marnujcie niepotrzebnie czasu na nauke jezykow !!!!!!!!!!!!!
              • a_rebours Re: Szanowni Panstwo !!! 20.08.05, 19:19
                Słusznie! Przede wszystkim trzeba mieć coś do powiedzenia. 10 godzin języka
                tygodniowo to jest, prawdę mówiąc, ogłupianie dzieci. Ani to nie rozwija
                intelektualnie, ani nie uczy myśleć. Wracamy do czasów, kiedy większą część
                zajęć szkolnych stanowiła nauka łaciny. Takie czasy...
              • e.v.q.a Re: Szanowni Panstwo !!! 21.08.05, 19:42
                hmmm no ciekawa teza, zeby nie marnowac czasu na nauke jezyka... :) nie znajac
                jezyka nigdzie nie wyjade, bo taka prawda, ze w Polsce konczymy studia, by moc w
                tym zawodzie pracowac za granica - przykre ale prawdziwe i coraz czestsze.
          • panna_x prosze bez zludzen. 20.08.05, 11:02
            1. do najlepszych szkol publicznych jest przeprowadzana rekrutacja, tam
            przymuja najlepszych, nie takich, ktorych stac na szkole. juz samo to zapewnia
            wyzszy poziom.

            2. ilosc lekcji niczego nie zmienia, jezyk sam do glowy nie wplynie.

            3. takie wyjazdy sa przereklamowane. w praktyce oznaczaja one, ze uczniowie
            jada sie napic, zreszta w swoim, polskim gronie. jedyny konktakt z jezykiem
            dialog z ekspedientka w sklepie. wiecej mozna sie nauczyc przez godzine
            ogladajac bbc.

            4. uzywa sie jezyka wiecej podczas lekcji. ale tylko przyz zalozeniu, ze uczy
            dobry nauczyciel i ze uczniowie potrafia sie za pomoca jezyka komunikowac. a to
            znaczy, ze musza byc byc na tyle zdolni i pracowici, zeby go opanowac. a tacy
            trafiaja do szkol publicznych :)

            5. moze sa wyjatki, super dobre szkoly niepubliczne.

            6. tylko czemu nie widac ich w rankingach?

            7. fakt, szkoly niepubliczne moga zapewnic lepsze warunki. ale nie da sie zap
            [rzeczyc, ze trafiaja do nich uczniowie slabsi niz do szkol publicznych. a to
            ma chyba najwiekszy wplyw na poziom szkoly.
      • rwerp Re: Statystycznie tak, chociaż wybrane szkoły są 20.08.05, 10:12
        Panie kochany, nie gadaj pan bzdur. Po państwowym liceum zdałem bez trudu
        egzamin CAE (stopień wyżej niż FCE). Poza tym, języki to nie wszystko, liczy
        się matematyka, fizyka, chemia, itd.
      • edek47 Szanowna Pani 'swinia' czy Pan 'swintuch'... 20.08.05, 10:56
        zapomniala jeszcze o trzech innych jezykach,o swym wlasnym i tych, ktore ma
        przy butach.
      • krzysztof3 mesko_szowinistyczny_bufonie 20.08.05, 11:01
        oto opcje dla Twojego przeuczonego lingwistycznie dzieciaka
        1) rezydent Triady (albo biura turystycznego, albo tej z ChRL lecz musisz
        jeszcze zafundowac dziciakowi kurs z mandarynskiego)
        2) recepcja pensjonatu pod roza
        3) asystent(ka) prezydenta Lepera
      • wisniew Re: Statystycznie tak, chociaż wybrane szkoły są 20.08.05, 11:41
        Fakt, że języki, to podstawa, ale tylko i wyłącznie. Poza fundamentami potrzeba jeszcze paru innych rzeczy.
        • edek47 Podstawa sa jezyki ?...Czego?!!! 20.08.05, 12:07
          WYSTARCZY W ZUPELNOSCI ZNAC DWA,swoj ojczysty i jeden obcy.
          • kropekuk Pod warunkiem, ze ten obcy to nie indonezyjski :)) 20.08.05, 13:41
            Choc i ten moze sie przydac, i na tym tez mozna zarobic...
    • e.v.q.a niezle zarty 20.08.05, 09:25
      od kiedy to szkoly publiczne maja wyzszt poziom ksztalcenia niz niepubliczne?
      hehe niezle i pierwsze slysze. trzeba wiedziec, ze do szkol niepublicznych
      chodza przede wszystkim dzieci bogatych rodzicow... to, ze maja kase nie
      oznacza, ze sa inteligentne - w wiekszosci wrecz przeciwnie
    • lehoo Re: Płatne licea wcale nie lepsze 20.08.05, 09:35
      Za to jak się kajak wywróci umiejętność pływania będzie jak znalazł. A rachunku
      różniczkowego - niekoniecznie.
      • edek47 Nie wywroci sie kajak, jezeli do niego... 20.08.05, 12:20
        nie bedziesz wlazil.
    • krak111 Re: Płatne licea wcale nie lepsze 20.08.05, 09:35
      Wszyscy rozsądnie myślący o tym wiedzieli, tylko ministerstwo urwało się z
      choinki.W renomowanych liceach publicznych uczą najlepsi nauczyciele.Tam też
      udaje im się zmotywować do pracy uczniów, mimo, że jedni i drudzy pracują
      często w warunkach, które trudno nazwać ludzkimi( przepełnione klasy i długie
      oczekiwanie na wyniki ze sprawdzinu,już nie mówiąc o odpowiedzi ustnej, na
      którą w ogóle można się nie doczekać; przepełnione korytarze, tak, że w czasie
      przerw trudno o jakikolwiek wypoczynek czy szansę dopchania się do bufetu itp.)
      W szkołach niepublicznych obowiązuje prawo rynku, które do końca w szkolnictwie
      dobrym rozwiązaniem nie jest. Dlaczego? Otóż dobry nauczyciel w tych placówkach
      to ten, który mało wymaga i nie zadaje do domu, bo "dziecko" musi mieć przecież
      czas na wszelkiej maści rekreację i broń Boże nie może się nigdy uczyć w dni
      wolne od pracy, bo cała rodzinka jedzie na przykład na narty. Tatuś płaci, więc
      niemożliwe by oceny były słabe, bo przez te oceny rodzic nie ocenia własnego
      dziecka, tylko nauczyciela. A dlacego w testach gimnazjalnych lepiej wypadają
      uczniowie ze szkół niepublicznych? Proste. Testy te nie sprawdzają żadnej
      wiedzy i są tak skonstruowane, że nie badają ważnych umiejętnośći, które
      dziecko powinno posiąść, by nie mieć później kłopotów w liceum. Znamienne jest,
      że to właśnie ze świetnymi wynikami dzieci ze szkół niepublicznych i
      prywatnych, gdy kontynuują naukę w liceum publicznym, mają ogromne kłopoty
      adaptacyjne i przynajmniej w pierwszej klasie znacznie gorsze wyniki niż ich
      koledzy z publicznych gimnazjów.Znamienne, ale tego zjawiska nikt badać nie
      chce.
      Znów nie zapłacą nauczycielom? Czyżby stary rząd chciał podłożyć minę nowemu? A
      może by tak nie zapłacić urzędnikom ministerialnym. Powinni w końcu dwawć
      przykład.
      • dance_macabre Re: Płatne licea wcale nie lepsze 20.08.05, 12:59
        Krak,zgadzam się z Tobą w zupełności.Piszecie tutaj o językach obcych,a ja
        zwróciłem uwagę na nasz ojczysty.Pięknie to wygląda i potwierdza wreszcie na
        piśmie, jaka młodzież często wybiera się do szkół prywatnych. Niestety,nie
        obrażając zdolnych, tam często idą ci,którzy w publicznym wylecieliby po roku,
        zaś gdy rodzice płacą, mogą mieć pewność, że głąbek będzie przepychany dalej.
        Bzdurą jest mówienie, że prywatne mają lepszych nauczycieli. Akurat coś o tym
        wiem- tam zostają spolegliwi i tacy, którymi można manipulować, znam liceum
        prywatne, gdzie nauczycielka boi się zadać uczniom za dużo. Dobrzy, asertywni,
        wiedzący czego chcą i wymagający nauczyciele uciekają do publicznych- tam
        gorsza płaca, ale większa autonomia działania. Tam cisną, w prywatnych
        pobłażają- efekt na załączonym do artykułu obrazku. Mam nadzieję, że sprawdzi
        się przepowiednia, iż prywatne licea zaczną upadać, a ludzie przejrzą na oczy i
        zobaczą, że ładują trzy lata kasę w błoto!
        • setif Re: Płatne licea wcale nie lepsze 20.08.05, 14:36
          1. Języki obce - w niektórych szkołach publicznych nauka j. obcych jest również
          na bardzo wysokim poziomie, zatrudniają tzw. native, nauczyciele wyjeżdżają na
          zagraniczne stypendia, a uczniowie wyjeżdżają na obozy językowe.
          2. W dużych miastach być może jest konkurencja mniędzy szkołami prywatnymi,
          więc chcą utrzymać jakiś poziom. W liceum prywatnym, w którym pracuję,
          uczniowie nie robią nic, nie muszą, bo rodzice płacą. Zapłacą także za miejsce
          na uczelni. Do rodziców jednak nie dociera, że nie można kupić zdanej matury.
          • setif Re: Płatne licea wcale nie lepsze 20.08.05, 14:41
            Jeszcze uwaga dotycząca nauczycieli. Jeśli pracuję w państowej szkole (niepełny
            etat) i w prywatnej (niepełny etat) to jestem dobrym nauczycielem czy słabym?
            • dance_macabre Re: Płatne licea wcale nie lepsze 20.08.05, 16:42
              Setif,nie mnie oceniać ciebie jako nauczyciela,fajnie że możesz dorobić, choć
              lepiej by chyba było, abyś miał etat w publicznym. Sam potwierdzasz, jak
              wygląda codzienność prywatniaków. Moja koleżanka pracowała w prywatnym dwa
              lata,dopiero jak przeszła do państwowego to dotarło do niej ile może zrobić
              jako nauczyciel i że jest w tym dobra i skuteczna.Pozdrawiam,sam jestem
              belfrem;-)
      • s.flores Re: Płatne licea wcale nie lepsze 21.08.05, 21:43
        > W szkołach niepublicznych obowiązuje prawo rynku, które do końca w szkolnictwie
        > dobrym rozwiązaniem nie jest. Dlaczego? Otóż dobry nauczyciel w tych placówkach
        > to ten, który mało wymaga i nie zadaje do domu, bo "dziecko" musi mieć przecież
        > czas na wszelkiej maści rekreację i broń Boże nie może się nigdy uczyć w dni
        > wolne od pracy, bo cała rodzinka jedzie na przykład na narty...

        Bzdury! Na końcu szkoły podstawowej i gimnazjum są państwowe egzaminy,
        których nie można sfałszować. Po liceach od razu widać ile dzieciakow zdało
        na dobre uczelnie. Jest dokładnie odwrotnie - dzieci z prywatnych szkół
        ciężko pracują, a ceni się własnie nauczycieli wymagających. Właśnie z powodu
        "prawa rynku" - jeśli szkoła nie może pochwalić się dobrymi wynikami, kto
        będzie chciał za nią placić? Inna sprawa, że czasem troska o owe rankingi
        bywa niezdrowa.

        > ...Tatuś płaci, więc niemożliwe by oceny były słabe, bo przez te oceny rodzic nie ocenia
        > własnego dziecka, tylko nauczyciela

        Rzeczywiście - prywatna szkoła wymaga również więcej od nauczycieli.
        Dlatego często nauczyciele o płatnych szkołach nie maja dobrego zdania.
        Krak111 jesteś nauczycielem/nauczycielką?

        • e.v.q.a Re: Płatne licea wcale nie lepsze 21.08.05, 22:01
          to w takim razie odpowiedz mi czemu w rankingach szkol licealnych w polsce wsrod
          czolowych miejsc ze swieczka szukac szkol niepublicznych?? masz odpowiedz.
          • s.flores Re: Płatne licea wcale nie lepsze 21.08.05, 23:15
            > to w takim razie odpowiedz mi czemu w rankingach szkol licealnych w polsce wsrod
            > czolowych miejsc ze swieczka szukac szkol niepublicznych?? masz odpowiedz.

            To nie prawda. W rankingach na wysokich miejscach są i szkoły niepubliczne.
            Sytuacja wygląda tak: z jednej strony, licea niepubliczne mają więcej pieniędzy
            na bogaty program edykacyjny. Z drugiej nawet te niepubliczne ktore sa wysoko
            w rankingach mogą wybierać sobie uczniów tylko spośrod tych których na to stać.
            Najwyraźniej pieniądze nie rekompensują niższego poziomu kandydatów.
            Przy tym niepubliczne licea dopiero budują swoją renomę, podczas gdy słynne
            stare publiczne szkoły budowały swoją tradycję przez dziesięciolecia i być może
            takiemu prestiżowemu miejscu łatwiej pozyskać najlepszych nauczycieli.

            Tak czy inaczej mój poprzedni post dotyczył szkół podstawowych i gimnazjów,
            które pod względem wyników na ogół biją na głowę publiczne odpowiedniki.
            Mają inne wady, ale to osobny temat.


    • callafior Re: Płatne licea wcale nie lepsze 20.08.05, 14:45
      Szkoły prywatne to "szkoły", a raczej sklepy z dyplomami, gdzie bogaci rodzice
      kupują swoim beztalentnym dzieciakom "wykształcenie". Może są nieliczne wyjątki,
      ale zasadniczo tak jest. Zdolne dzieci bogatych ludzi kształcą się za granicą,
      na prestiżowych uczelniach, typu Oxford University. Tam też się płaci (i to nie
      mało) ale to jest uczelnia na poziomie w przeciwieństwie do polskich "szkół"
      prywatnych, które dają pseudowykształcenie za pieniądze.
      • edek47 Uczelnie typu Oxford University albo Cambridge 20.08.05, 15:09
        dbaja nie tylko o kase, ale przede wszystkim o swoj prestiz.Swego czasu z tego
        drugiego uniwersytetu wyrzucono Karolka,brytjskiego nastepce
        tronu,za 'POSTEPY'w nauce, w takiej Polsce nie bylo by to nigdy do pomyslenia,i
        w tym wlasnie jest roznica.
        • callafior Re: Uczelnie typu Oxford University albo Cambridg 21.08.05, 10:19
          Dokładnie.
      • kropekuk Ani Oxford nie jest juz najlepszym uniwerkiem UK, 22.08.05, 00:12
        ani czesne nie jest znow tak bardzo wysokie (chocby w stosunku do gorszych
        uczelni): przecietna krajowa - 1000 funciakow, a w uczelniach z 1 dziesiatki (
        a wyzej niz Oxbridge jest dzis Edynburg i nawet prowincjonalny niby Nottingham)
        ksztaltuje sie to w okolicach 2 000 (i to jeszcze z wielka laska rzadowa -
        prywatnosc tychze uczelni juz jest zadna), a wiec czesne wprost porownywalne do
        polskich uczelni prywatnych i studiow wieczorowych. Dokladne dane w corocznym
        dodatku akademickim The Sunday Times :))))))
    • ossey Re: Płatne licea sa duzo lepsze od panstwowych 21.08.05, 11:30
      Istota szkół niepubliczych sa małe klasy ,nacisk na kształtowanie umiejetnosci.
      Proces wychowawczy jest ułatwiony ze wzgledu na niewielka ilosc uczniów w
      klasie.Czest nie sa potrzebne prace domowe szczególnie w klasach niższych.
      Poziom szkoły nie ocenia sie wg ilosci wkutych regułek tylko na umiejetnosci ich
      zastosowania.
      W szkołach publicznych brak jest praktycznie nauczania indywidualnego w
      odróznieniu do szkół prywatnych. To dlatego wielu tzw. matołków nagle okazuje
      sie lepszymi na egzaminach od tzw młodziezy uzdolnionej ze szkoły publicznej.
      Nie jest sztuka przygotowac do egzaminu ucznia b. zdolnego lecz sztuka jest
      przygotowac sredniaka , a to potrafia szkoły prywatne.
    • heraldek ..bo przeciez to sa te same polskie glowy... 21.08.05, 23:55
      ...a ceny oleju ostatnio poszly w gore...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka