ukos
05.10.05, 09:15
Dlaczego na tym forum nie ma linku do informacji o wykorzystywaniu w Kampanii
Lecha Kaczyńskiego funduszy m.st. Warszawy (jest tylko na forum warszawskim)?
serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2952656.html
Przecież to może interesować wszystkich wyborców. Jak również to:
Sąd uznał wczoraj, że prokuratura bezpodstawnie oskarżyła Wiktora
Czechowskiego wiceburmistrza Mokotowa w sprawie budowy basenów na
Warszawiance i umorzył sprawę
- Cała ta sprawa jest przestępstwem politycznym ekipy rządzącej Warszawą.
Akcją przeciwko mnie. Przez moją obecność w zarządzie Mokotowa PiS nie może
tam zdobyć dominującej roli - mówił Czechowski "Gazecie" latem, gdy w sądzie
znalazł się akt oskarżenia.
Obok Czechowskiego w ławie oskarżonych miał siedzieć Dariusz R., były członek
zarządu dzielnicy Mokotów. Obu prokuratura zarzuciła nadużycie uprawnień i
spowodowanie szkody w majątku byłej gminy Centrum. Dokładnie - 119 mln 539
tys. 733 zł i 25 gr - bo tyle kosztowała budowa zespołu basenów na
Warszawiance.
Na pływalni zbudowanej za publiczne pieniądze zarabia od lat Mokotowska
Fundacja "Warszawianka - Wodny Park". W zeszły roku miała 1,5 mln zł zysku.
Ratusz chce odbić aqapark. Dwa tygodnie temu sąd na jego wniosek wskazał
kuratora, który ma zlikwidować fundację, ale jej zarząd się broni.
Sprawę aferowej budowy opisywaliśmy wielokrotnie. Jej kulisom towarzyszyły
skandale. Posady we władzach fundacji dzieliły kolejne ekipy SLD-UW (potem
PO) rządzące miastem. Miał być remontu basenu za 20 mln zł, skończyło się na
kompleksie rekreacyjnym za blisko 130 milionów, ze strzelnicą za milion
złotych.
Po dojściu do władzy w mieście PiS, budowę sprawdzili kontrolerzy z ratusza.
I zawiadomili prokuraturę. Ta oskarżyła Czechowskiego i Dariusza R., bo to
oni w 1997 r. podpisali umowę, którą prawa i obowiązki gminy Centrum, jako
inwestora przekazali właśnie mokotowskiej Fundacji. Tymczasem budowę nadal
finasowała gmina. Prokuratura uznała, że zapłaciła za nie swoje
przedsięwzięcie.
Czechowski replikował. W sądzie złożył wniosek o umorzenie sprawy, a w
prokuraturze zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa "nadużycia władzy"
przez Lecha Kaczyńskiego. Jego ludziom zarzucił "manipulowanie i fałszowanie
dokumentów".
- Władza chciała niepokornego urzędnika ukarać i zrobiła to rękami
prokuratury. Jeśli tak ma wygladać IV Rzeczpospolita, to powinniśmy się temu
sprzeciwić - podkreślał wczoraj mec. Marek Gromelski, adwokata
Czechowskiego. - Inwestycja jest z naszych pieniędzy. Ale miasto nie ma z
niej żadnych pożytków. Względy polityczne nie miały miejsca - replikowała
prok. Anna Wężyk.
Sędzia Przemysław Hałasa od polityki uciekł. Blisko godzinę uzasadniał
dlaczego wiceburmistrz przestępstwa nie popełnił. Sędzia uznał, że umowa z
97r. nie nakładała zobowiazań finasowych na gminę. Nie ma więc związku
pomiędzy podpisem Czechowskiego, a wydaniem blisko 120 milionów.
Zdaniem sędziego prokuratura wyszła od nieprawdziwej tezy, że aquapark miał
być własnością gminy. Fałszywej, bo samorząd nic nie mógł zbudować na nie
swoim gruncie, który najpierw należał do klubu "Warszawianka", a potem
Fundacji.
Wiktor Czechowski triumfował. Z jego doniesinia na Kaczyńskiego prokuratura
wszczęła już dochodzenie.