Dodaj do ulubionych

Weekend Tuska wśród swoich

16.10.05, 20:02


zapytał Tuska, czy przeprosi Kaczyńskiego, za to, że "jednak okazało się, iż
jego dziadek był w Wehrmachcie".

****************************************

Niby za co ma przepraszać Kaczynskiego? Czyżby za to, że to sam Kaczyński
zlecił szukanie haków?!


Obserwuj wątek
    • hatteras Wszedzie gdzie jestes,jestes u swoich!!! 16.10.05, 20:25
      Popieramy Cie i bedziemy popierac,ale Ty godnie musisz nas reprezentowac!
      Polska z Toba!!!
    • eniak1 TUSK HIPOKRYTA 16.10.05, 20:34
      Jego spotkania z duchownymi to czysta obłuda z jego strony.Naraz po dwudziestu
      lat życia na kocią łapę przypomniał sobie,że żyje bez ślubu kościelnego i
      bierze ślub kościelny przed wyborami ale do tej pory jakoś nie widział w tym
      swego interesu
      • daimona jaką kocią łapę? 16.10.05, 23:01
        Ślub cywilny to wedle prawa ślub, a nie konkubinta, czyli "kocia łapa" ;-)

        A dobry chrześcijanin winien się cieszyć, że zbłąkana owieczka wróciła do stada,
        a nie potępiać ja za powrót ;)
      • yanuss Re: TUSK HIPOKRYTA 17.10.05, 15:11
        "w ramach umizgów do elektoratu katolickiego pan Tusk przypomniał sobie tuż
        przed wyborami, iż żyje ze swą połowicą (matką swoich dorosłych już dzieci) od
        prawie trzech dekad bez katolickiego ślubu, więc szybciutko taki ślub „last
        minute” wziął. Sama Nelli Rokita wyśmiała (na łamach mediów) tę spóźnioną
        chrześcijańską gorliwość (podobnie jak wykpiwano niegdyś telewizyjny „klip” z
        towarzyszem Oleksym Józefem, klęczącym modlitewnie przed Panienką Jasnogórską)."
    • marek10004 Re: Tusk, dziadek i fakty historyczne 16.10.05, 20:38
      Warto przyjrzec sie sprawie dziadka Tuska od strony czystych faktow. I to nie
      dlatego, aby szargac pamiecia dziadka, ktory mial nieszczescie zyc w bardzo
      ciezkich czasach, ale aby jasno obnazyc "prawdomownosc jego wnuka". I tylko to
      jest w sprawie dziadka D. Tuska istotne.
      D. Tusk twierdzi ze nic nie wiedzial o jego przynaleznosci do Wermachtu. Sam
      fakt, iz Tusk jest historykiem, a wiec mogl i na pewno to zweryfikowal, podwaza
      wiarygodnosc Tuska. Ale nie to jest najwazniejsze. Tusk i jego obroncy
      utrzymuja, ze najprawdopodobnie dziadek nikomu o tym nie wspomnial. Bardzo
      interesujace.
      Dziadek Tuska przebywal w Wermachcie prawie cztery miesiace. Oczyswistym jest,
      ze w tym czasie byla korespondencja pomiedzy J. Tuskiem i jego zona, a babcia
      D. Tuska. Przeciez babcia aby odpowiadac na listy, musiala znac adres, czyli
      wiedziala ze pisze do jednostki Wermachtu. To znaczy, ze conajmniej jedna osoba,
      poza dziadkiem, wiedzial ze nalezal on do Wermachtu. Tu nalezy wyjasnic pewna
      sprawe. Podczas wojny korespondencja byla nieraz jedyna forma kontaktu miedzy
      ludzmi. Nawet w obozach koncentracyjnych Niemcy nie odbierali tego prawa, a co
      dopiero w jednostce Wermachtu.
      Nastepna sprawa. Dziadek Tuska znalazl sie w obozie koncentracyjnym, a nastepnie
      w jednostce Wermachtu, ponoc wcielony sila. Otoz, to nie jest zbyt mozliwe.
      Wcielony sila to mogl byc bedac jeszcze na wolnosci. W momencie kiedy znalazl
      sie w obozie koncentracyjnym, dla Niemcow byl juz tylko czlowiekiem do
      wykonczenia. Niemcy nie wcielali do Wermachtu wiezniow obozow koncentracyjnych,
      chyba ze takowy wiezien sam wyszedl z taka propozycja, a wiec byl ochotnikiem.
      Nawet jednak jesli tak bylo w sprawie J. Tuska, nie mozna miec o to do niego
      wiekszych pretensji. To byly straszliwe czase i straszliwe miejsca. Nie latwo
      bylo pozostac soba.
      Nastepna sprawa, wiemy juz ze dziadek Tuska wyladowal w jednostce rezerwowej.
      Tu znowu fakty nie zgadzaja sie z argumentami obroncow Tuska, ze zostal wcielony
      sila. Gdyby byl wcielony sila, wyladowal by za kare na odcinku najgorszego
      frontu, a nie na bezpiecznych tylach. W takim miejscu w tym czasie ladowalo sie
      w nagrode, albo z protekcji.
      D. Tusk zazadal od J. Kaczynskiego przeproszenia wszystkich Polakow, za
      rozdmuchanie sprawy dziadka. I ja tutaj stanowczo protestuje w imieniu
      Kaczyskiego i swoim wlasnych. Powtarzam jeszcze raz; to byly straszliwe czasy,
      ale nie bedzie tak ze Polacy maja przepraszac tych ktorzy podpisali liste.
      Moga ich zrocumiec, ale nie beda i przepraszac!!!!!
      A tak wogole to wybral sobie dla danej chwili nieodpowiednia osobe.
      Syn postancow Warszawskich na pewno nie musi przepraszac za tragiczna historie
      Polski.
      • jasiuf Re: Tusk, dziadek i fakty historyczne 16.10.05, 22:13
        marek10004 napisał:

        > I ja tutaj stanowczo protestuje w imieniu Kaczyskiego i swoim wlasnych.
        > Powtarzam jeszcze raz; to byly straszliwe czasy, ale nie bedzie tak ze Polacy
        > maja przepraszac tych ktorzy podpisali liste.

        A kto podpisał liste i jaką ?

        > Moga ich zrocumiec, ale nie beda i przepraszac!!!!!
        > A tak wogole to wybral sobie dla danej chwili nieodpowiednia osobe.
        > Syn postancow Warszawskich na pewno nie musi przepraszac za tragiczna historie
        > Polski.

        Co prawda to prawda. Dziecko nie odpowiada za czyny rodziców, a co dopiero dziadków.

        Z drugiej strony kto jak kto ale powstańcy wywarli duży wpływ na powojenną
        historie Polski i Polaków. jesteś pewien, że nie mogła być lepsza ?

        Co do pozostałych Twoich przemyśleń to czyste konfabulacje zależne od wielu
        założeń. Równie dobrze możnaby oskarżyć rodziców Kaczyńskich że w powstaniu i
        owszem brali udział ale szpiegowali dla wojsk niemieckich lub radzieckich. Na to
        też nie ma żadnych dowodów ani poszlak :)
        • marek10004 Re: Tusk, dziadek i fakty historyczne 16.10.05, 22:36
          Liste podpisal dziadek Tuska. Tego nikt nie neguje.
          Cos Ci sie pomylilo. Na powojenne losy \Polski wplyw wywarli nie postancy
          warszawscy, tylko Ci co ich wsadzali za udzial do wiezienia.
          W tym kontekscie Twoja uwaga jest dla nich obrazliwa.
          • jasiuf Re: Tusk, dziadek i fakty historyczne 16.10.05, 22:52
            marek10004 napisał:

            > Liste podpisal dziadek Tuska. Tego nikt nie neguje.

            Jaka listę ?

            > Cos Ci sie pomylilo. Na powojenne losy \Polski wplyw wywarli nie postancy
            > warszawscy, tylko Ci co ich wsadzali za udzial do wiezienia.
            > W tym kontekscie Twoja uwaga jest dla nich obrazliwa.

            Najpier pomyśl, a potem sie obrażaj.
            Wybuch Powstania Warszawskiego miał spory wpływ na losy II WŚ. Militarnie (bo
            wstrzymał front wschodni na linii Wisły), ale co istotniejsze równiez polityczne
            i dyplomatyczne. Powstanie miało odebrac Stalinowi inicjatywę w tworzeniu
            powojennej Polski (oto witamy Ciebie w wolnej Polsce). Ale sie nie udało.

            > Na powojenne losy \Polski wplyw wywarli nie postancy warszawscy, tylko Ci co
            > ich wsadzali za udzial do wiezienia.

            I ci co tych powstańców do powstania pchnęli. To sie samo nie zrobiło. Ludzie z
            krwi i kości podjęli decyzje. Chcieli osiągnąć jakiś cel. Jak w kazdej grze -
            grając możesz coś zyskac lub coś stracić. Czy nie zagrali zbyt ryzykownie ?

            PS. Mój dziadko-wujek był oficerem w AK i brał udział w powstaniu (za co zresztą
            srodze odpokutował w PRL'u). Swój obowiązek wypełnił do końca. Ale od początku
            (jak zresztą wielu) miał wątpliwości czy to wogole miało sens ?
            • marek10004 Re: Tusk, dziadek i fakty historyczne 16.10.05, 22:58
              Wybuch powstania warszawskiego mial marginalny wplyw na losy 2 wojny swiatowej,
              a jedynie na losy Polski powojennej. To ogromna roznica.
              I prosze nie tlumacz mi co spowodowal wybuch powstania warszawskiego.
              • jasiuf Toś mnie zakręcił :( 16.10.05, 23:09
                marek10004 napisał:

                Najpierw piszesz:
                > Na powojenne losy \Polski wplyw wywarli nie postancy
                > warszawscy, tylko Ci co ich wsadzali za udzial do wiezienia.

                A teraz:
                > Wybuch powstania warszawskiego mial marginalny wplyw na losy 2 wojny
                > swiatowej, a jedynie na losy Polski powojennej. To ogromna roznica.

                Czyli jednak miał wpływ.
                To pierwszy krok mamy z głowy. Teraz drugi.

                Jaki wpływ ?
                a) pozytywny
                b) negatywny
                mam na myśli pozycje przetargową Polski w negocjacjach o powojenny ład w
                europie, a tym samym następujące po nim 45 lat PRL'u

                > I prosze nie tlumacz mi co spowodowal wybuch powstania warszawskiego.

                Dlaczego - Ty pouczasz innych jak winni sie zachować w obliczu niebezpieczeństwa
                to i ja moge pouczyć Ciebie w sprawie powstania.

                A propos - co podpisał Józef Tusk ?
                • marek10004 Re: Toś mnie zakręcił :( 17.10.05, 02:07
                  Nie wiem co Cie zakrecilo, chyba ze chcesz byz zakreconym, albo udajesz.
                  Napisalem, ze wybuch powstania mial wplyw na powojenne losy polskie, a nie
                  postancy. Nie widze w tym zadnej sprzecznosci.
                  Dzisiaj nikt nie jest w stanie powiedziec bezblednie jaki wplyw mial wybuch
                  powstania na powojenna sytuacje prztargowa Polski; negatywny czy pozytywny.
                  Nalezaloby przeprowadzic badania zbrodniczego umyslu Stalina, aby wiedziec cos
                  wiecej. Jakie mial plany wobec polskiej ludnosci, gdyby do powstania nie doszlo?
                  Czy zamierzal ich powywozic do obozow, powystrzelac strzalem w tyl glowy, czy
                  tez byc dobrym wujkiem Joe. Moim zdaniem to piersze, tylko nie wiadomo w jakim
                  zakresie. Twoje stwierdzenie, iz postanie warszawskie powstrzymalo front mozna
                  by uznac za komiczne, gdyby nie tragizm sytuacji. Poprzestane wiec na
                  stwierdzeniu, ze jest bardziej niz dziwaczne.
                  Nokogo nie pouczalem jak sie zachowywac w obliczu niebezpieczenstwa. Wprost
                  przeciwnie. Jesli przeczytales rzetelnie moja wypowiedz, to powinienes wiedziec
                  ze stwierdzilem wyraznie, iz nie mamy prawa oceniac ludzi tego okresu.
                  A tak wogole jestes niezlym manipulantem i nie mysl ze tego nie zauwazylem.
                  Celem mojej pierwotnej wypowiedzi byla chec przekonania innych, iz D. Tusk
                  sklamal, to wszystko. A Ty, aby rozmydlilc sytuacje i wprowadzic dyskusje na
                  bezpieczne tory, serwujesz mi informacje na temat powstania warszawskiego.
                  Nie udalo Ci sie.
                  • juice99 Re: Toś mnie zakręcił :( 17.10.05, 03:21
                    nie będę się wtrącał w waszą dyskusję zbytnio, ale akurat na manipulanta
                    (przynajmniej w moich oczach) wyszedłeś Ty.
                    • marek10004 Re: Toś mnie zakręcił :( 17.10.05, 16:36
                      Oczywiscie masz do tego prawo.
                      Mam jednak do Ciebie pytanie. Jesli jedynym celem mojej wypowiedzi bylo
                      stwierdzenie ze D. Tusk klamal w sprawie dziadka, a otrzymuje odpowiedz o
                      powstaniu warszawskim, to kto tu jest manipulantem? Celem obroncow D. Tuska
                      jest niedyskutowanie z faktami, bo te wydaja sie byc oczywiste. Sprawe nalezy
                      tak rozmydlic, aby dyskutowano o wszystkim innym, tylko nie o prawdomownosci
                      Tuska. I ja tu wedlug Ciebie jestem manipulantem?
      • maruda.r Re: Tusk, dziadek i fakty historyczne 16.10.05, 22:16
        marek10004 napisał:

        > Warto przyjrzec sie sprawie dziadka Tuska od strony czystych faktow.

        ************************

        Tu są fakty (wg "Rzeczpospolitej"):

        Józef Tusk urodził się w 1907 w Gdańsku w rodzinie pochodzenia kaszubskiego.
        Miał obywatelstwo Wolnego Miasta Gdańska. Chodził do szkół polskich i
        niemieckich, potem pracował na Dworcu Głównym PKP jako telegrafista. Należał do
        Gminy Polskiej Związku Polaków, Zjednoczenia Zawodowego Polskiego, Towarzystwa
        Śpiewaczego Harmonia organizacji polskich w Wolnym Mieście.

        1 września 1939 uciekł z mieszkania podczas najścia niemieckich szturmowców.
        Niespokojny o los rodziny (miał pięcioro dzieci), udał się na policję, gdzie
        został zatrzymany. Był więziony wraz z innymi Polakami. Trafił do obozu
        przejściowego w Nowym Porcie, później był przymusowym robotnikiem rolnym. W
        marcu 1940 wywieziony do obozu koncentracyjnego w Stutthofie (pracował m.in. w
        stoczni Schichau w Elblągu). Przesłuchiwany przez gestapo. W sierpniu 1941 z
        nowym nakazem aresztowania ("polski fanatyk, zagraża bezpieczeństwu Rzeszy")
        wywieziony do obozu koncentracyjnego w Neuengamme koło Hamburga. W tym obozie
        podczas wojny umieszczono ok. 17 tys. Polaków. Być może to stamtąd trafił do
        niemieckiej armii, a potem do wojska polskiego na Zachodzie.

        Józef Tusk wrócił do Polski w 1945. Po powrocie pracował w dyrekcji PKP w
        Gdańsku. Zmarł w 1987.

        ************************

        Reszta to są prymitywne spekulacje na poziomie Kurskiego.

        • marek10004 Re: Tusk, dziadek i fakty historyczne 16.10.05, 22:32
          Nie dziwie sie Maruda , ze nie podobaja Ci sie moje wywody. Wszak nie zdadzaja
          sie z Twoja orientacja polityczna. Ale, to wcale nie oznacza ze nalezy moje
          rozwazania nazwac prymitywnymi. Bo nie sa. Nalepszym dowodem jest to, ze nie
          zajales sie ich analiza, tylko obrazaniem.
          Nie mam ochoty z Toba dyskutowac. Do tego potrzeba partnera.
          • 18261826www Re: Tusk, dziadek i fakty historyczne 17.10.05, 01:54
            Poprzednim razem pisalem o masakrze kolejarzy z Szymankow-stacja kolejowa na
            lini Malbork-Tczew.I wrzesnia 1939 ruku padly tam wlasnie pierwsze strzaly II
            drugiej wojny swiatowej(nie na Westerplatte jak podaje historia) Kolejarze
            ostrzegli polska zaloge w Tczewie o nadjezdzajacym pociagu pancernym ,za co
            zostali wymordowani seriami z karabinow maszynowych.Ocalalego z masakry
            kolejarza sila wcielono potem do wermachtu.Pierwsze miesiace okupacji Pomorza
            to byl prawdziwy holokaust.W Piasnicy wymordowano cala inteligencje
            kaszubska:ksiezy ,nauczycieli.Tak samo w Szpegawsku,w Wielkiej Wsi wymordowano
            rybakow kaszubskich,nie wspominajac o Sztuthofie 80-tys.pomordowanych.
            Jaka tragegia musiala byc dlakogos komu zamordowano ojca,matke a potem wcielono
            sila do hitlerowskiego wojska.Te ziemie byly wcielone do Rzeszy!Czego Marek
            0004 zapewne nie rozumie.Polska w 1939 roku zostala podzielona przez cztery,nie
            dwa panstwa i w srefie wlaczonej do Slowacji powolywano poborowych do
            slowackiego,w litewskiej do litewskiego,sowieckiej do sowieckiego,niemieckiej
            do niemieckiego wojska, a reszte stanowilo GG, jako rezerwuar sily roboczej dla
            wielkich Niemiec.W wermachcie walczylo tez np ok 100 tys tzw miszungow- dzieci
            mieszanych malzenstw niemiecko-zydowskich.Ojciec- matka ginela w krematorium ,a
            sym musial walczyc za Hitlera i III Rzesze bez prawa awansu!!!Chcecie rozmawiac
            o historii i losach ludzkich ,to mozemy porozmawiac ,ale oszczerstwa Kurskiego
            to czyste sQrwysynstwo i sam Kurski jest wyjatkowym sQrwysynem(bez wzgledu kim
            byli jego przodkowie)
            • marek10004 Re: Tusk, dziadek i fakty historyczne 17.10.05, 02:11
              Mylisz sie ze nie rozumiem tragizmow tej sytuacji. Ale, niestety Ty nie
              rozumiesz o czym tak naprawde pisalem. Szkoda.
              • pjuk wierzycie Tuskowi 17.10.05, 02:15
                ze dopiero w piatek dowiedzial sie prawdy o swoim dziadku ?

                to jest istota problemu.

                prezio i "magisterium" sie klania
                ---------------------------------

                Uważam, że być może jednak jest tak, że jak ludzie naprawdę z bliska obserwują
                naszą działalność, to wiedzą, na kogo głosować.”
                Tusk w debacie z Kaczynskim u Lisa – 13.10.2005

                poobseerwuj pracusia z bliska :
                www.orzelpocztowy.pl/tusk_len/index.htm
              • 18261826www Re: Tusk, dziadek i fakty historyczne 17.10.05, 02:46
                marek10004 napisa?:

                > Mylisz sie ze nie rozumiem tragizmow tej sytuacji. Ale, niestety Ty nie
                > rozumiesz o czym tak naprawde pisalem. Szkoda.
                ==========================================================================
                Przeczytalem co napisales ,nie zrozumialem intencji- przepraszam.
        • sirandreas Tusk, dziadek i ...mongolizm 17.10.05, 22:48
          Dziadek nie mówił Donaldowi, że służył w Wehrmachcie, ale powiedział mu, że nie
          wstąpił tam na ochotnika. Ale Bezmózg.
          haha...
          A my całą rodziną (5 osób) idziemy oddać głos na bliźniaka. Żałujemy, że w
          pierwszej turze zagłosowaliśmy na Borowskiego. Pajac poparł Bezmózga.


      • rosenkrantz666 Re: Tusk, dziadek i fakty historyczne 17.10.05, 12:56
        marek10004 napisał:
        > Warto przyjrzec sie sprawie dziadka Tuska od strony czystych faktow.

        Tej sprawie nie warto się przglądać - to tylko odwracanie uwagi od spraw ważnych
        dziś i od kandydatów. Ale niech Ci tam Zobaczmy te fakty.

        > (...) aby jasno obnazyc "prawdomownosc jego wnuka".

        Na początek startujesz z niepopartą niczym tezą.

        > D. Tusk twierdzi ze nic nie wiedzial o jego przynaleznosci do Wermachtu. Sam
        > fakt, iz Tusk jest historykiem, a wiec mogl i na pewno to zweryfikowal, (...)

        To jest insunuacja ("mógł i na pewno..."). Fakt - jest historykiem. I inny fakt,
        nie bał się napisać o bracie dziadka, który wstąpił na ochotnika. Bo tak w
        ogóle, to to domniemane ochotnictwo jest istotne, jako świadeczące o wyparciu
        się polskości.

        > Tusk i jego obroncy
        > utrzymuja, ze najprawdopodobnie dziadek nikomu o tym nie wspomnial. Bardzo
        > interesujace.

        Bardzo typowe. Zarówno przynależność do Wermachtu, jak i późniejsza do armii
        innej, niż ta niosąca wolność ze wchodu, mogło się źle skończyć. Na pewno musiał
        te fakty ukrywać przed służbami państwowymi. Być może nie chciał się tym chwalić
        nikomu.

        > Dziadek Tuska przebywal w Wermachcie prawie cztery miesiace.

        Był wpisane na listę stanu osobowego przez 2 mies. i ok. 10 dni. Ile przebywał -
        nie wiem. Słabo u Ciebie z tymi faktami.

        > Oczyswistym jest,
        > ze w tym czasie byla korespondencja pomiedzy J. Tuskiem i jego zona, a babcia
        > D. Tuska. Przeciez babcia aby odpowiadac na listy, musiala znac adres, czyli
        > wiedziala ze pisze do jednostki Wermachtu.

        Jezu, człowieku, o czym Ty piszesz.... Gdzie tu jest fakt????? To dalej tylko
        insynuacja. N.b., czy Józef Tusk miał wtedy żonę? Czy to była babcia Donalda Tuska?

        > (..) Nawet w obozach koncentracyjnych Niemcy nie odbierali tego prawa, a co
        > dopiero w jednostce Wermachtu.

        Jasne. Ciekawe, czemu mój wujeczny dziadek nie napisał z Auschwitz - może był
        kapo?....

        > Nastepna sprawa. Dziadek Tuska znalazl sie w obozie koncentracyjnym, a
        > nastepnie w jednostce Wermachtu, ponoc wcielony sila. Otoz, to nie jest
        > zbyt mozliwe.

        Jasne, obozy koncentracyjne to tak naprawdę były takie wakacje w nagrodę dla
        tych, co chcieli na ochotnika..... Fantastyczne te Twoje fakty. Jak tam z wiedzą
        historyczną?....

        > Nastepna sprawa, wiemy juz ze dziadek Tuska wyladowal w jednostce rezerwowej.
        > (...) Gdyby byl wcielony sila, wyladowal by za kare na odcinku najgorszego
        > frontu, a nie na bezpiecznych tylach.

        No i znowu - żadnego faktu nie podajesz. Czy możesz zajrzeć do jakiegoś słownika
        i przeczytać definicję słowa "fakt"?

        > D. Tusk zazadal od J. Kaczynskiego przeproszenia wszystkich Polakow, za
        > rozdmuchanie sprawy dziadka.

        I słusznie. Bo część (co najmniej 0,5 mln + ich krewnych) obraził osobiście,
        sugerując, że służba w Wermachcie była zdradą. A wszystkich skazał na debilne
        dyskusje o dziadku, zamiast dyskusji o kandydatach i programach.

        > Powtarzam jeszcze raz; to byly straszliwe czasy,
        > ale nie bedzie tak ze Polacy maja przepraszac tych ktorzy podpisali liste.

        Kto listę podpisał i jaką? Na Pomorzu - w odróżnieniu od GG nawet nie było
        Volkslisty.... Czy to jest niewiedza (miłośniku fasktów) czy insynuacja?

        > A tak wogole to wybral sobie dla danej chwili nieodpowiednia osobe.
        > Syn postancow Warszawskich na pewno nie musi przepraszac za tragiczna historie
        > Polski.

        Wnuk człowieka, który latami uczestniczył w polskich organizacjach (Gdańsk był
        niemiecki), spędził lata w obozie, walczył w konspiracji i na koniec wylądował w
        armii polskiej na zachodzie - też nie musi nikogo przepraszać.

        Ale Ty powinienneś się zastanowić.
        • marek10004 Re: do rosenkratz666 17.10.05, 16:08
          Na poczatek zgoda, ze sa sprawy wazniejsze niz roztrzasanie sprawy dziadka; np
          prawdomownosc kandydata na prezydenta. Napisalem wyraznie ze moje wywody tego
          wlasnie dotycza (prawdomownosci Tuska), ale nie zrozumiales. Cos niedobrze z
          Twoja umiejetnoscia otczytywania obcych tekstow.
          Brak prawdomownosci Tuska nie jest zadna teza. To jest fakt. Przypominam,
          chociaz Ty pewnie nie chcesz pamietac, jak to jego corka pamietala swojego ojca
          ciezko pracujacego, jak jeszcze byla niemowleciem.
          Zapewniam Cie rowniez, ze wiem iz o fakcie mowimy wtedy, gdy jest to
          potwierdzone przez przynajmniej dwa niezalezne od siebie zrodla.
          To, ze twierdze iz Tusk wiedzial o pobycie dziadka nie jest oczywiscie faktem,
          ale hipoteza. Niemniej jednak bardzo wiarygodna z ktora chyba tylko czlowiek
          zaklamany moze polemizowac. Podam dwa glowne powody. Po pierwsze Tusk jest
          historykiem, ponoc piszacym ksiazki, a wiec wie jak korzystac z materialow
          zrodlowych. Po drugie, po rewelacji Kurskiego zostala zwolana konferencja
          prasowa, na ktorej przedstawiono dokumenty dotyczace J. Tuska, ale tylko do
          roku 1942. A przeciez zycie J. Tuska nie skonczylo sie na roku 1942 i dalsze
          dokumenty naprawde istnialy. Niestety, jeden dokument byl bardzo klopotliwy w
          aspekcie kampanii wyborczej, wiec trzeba bylo zapomniec o wielu innych.
          Jesli chodzi o pobyt J. Tuska w Wermachcie to opieralem sie na informacjach
          medialnych. Wedlug wszystkich J. Tusk sluzyl w Wermachcie nieco powyzej 3
          miesiecy. Moze Twoje informacje pochodza ze sztabu Tuska.
          Jedziemy dalej. Teraz sprawa babci Tuska. Przede wszystkim, to Ty uzyles slowa
          fakt. Ale wydaje mi sie, ze w tym miejscu musze Cie odeslac do podrecznika
          matematyki. Jezeli D. Tusk urodzil sie w 1957 roku, to masz niezly problem.
          Z Twojej logiki wynika ze ojciec kandydata na prezydenta, w najlepszym wypadku,
          doczekal sie potomka w wieku 12 lat. O Jezu, ale niedobrze z Twoja matematyka,
          a juz nie chce myslec o znajomosci faktow.
          W obozach koncentracyjnych ludzie mieli prawo do korespondencji. I to jest
          fakt. Powiem Ci wiecej, mieli rowniez prawo do paczek zywnosciowych, dwa razy
          do roku. Polecam " Piec lat kacetu" S. Grzesiuka. Jesli sie nie zgadzasz,
          mozesz mu spokojnie zarzucic insynuacje. On Ci juz nie odpowie.
          Nie jestem w stanie wyjasnic zagadki Twojego wujecznego dziadka. Jego pozycje w
          obozie koncentracyjnym pozostawiam dla Twojego sledztwa.
          Sugerowanie, iz ja uwazam pobyt w obozie koncentracyjnym za wakacje w nagrode,
          uwazam za cios ponizej pasa, wyjatkowo nie fair.
          W jednym musze przyznac sie do pomylki. Mialem na mysli fakt pobytu J. Tuska w
          jednostce Wermachtu, nie podpisanie volkslisty, czego nie wiem na pewno.
          Bardzo czesto sie zastanawiam nad tymi straszliwymi czasami. W przeciwienstwie
          do Ciebie, ktory nawyrazniej zakonczyl proces zastanawiania sie i udaje
          wszechwiedzacego.



    • sirandreas Cały żenujący Tusk 17.10.05, 08:47
      Dziadek nie mówił Donaldowi, że służył w Wermachcie, ale powiedział mu, że nie
      wstąpił tam na ochotnika.
      haha...
    • yanuss Re: Weekend Tuska wśród swoich 17.10.05, 15:10
      "w ramach umizgów do elektoratu katolickiego pan Tusk przypomniał sobie tuż
      przed wyborami, iż żyje ze swą połowicą (matką swoich dorosłych już dzieci) od
      prawie trzech dekad bez katolickiego ślubu, więc szybciutko taki ślub „last
      minute” wziął. Sama Nelli Rokita wyśmiała (na łamach mediów) tę spóźnioną
      chrześcijańską gorliwość (podobnie jak wykpiwano niegdyś telewizyjny „klip” z
      towarzyszem Oleksym Józefem, klęczącym modlitewnie przed Panienką Jasnogórską)."
      i to jest ten hipokryta w calej okazalosci..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka