strajker
27.10.05, 12:01
Jeśli PiS nie chce się podzielić władzą z Platformą to znaczy, że ma powody;
jeśli Kaczyński uważa, że Platfroma chciała wejść do tego rządu tylko po to
żeby chronić układ- to ja mu wierzę. W takim razie najlepsze byłyby szybkie
wybory bo rząd mniejszościowy to porażka. Mam tylko poważne wątpliwości czy
PiSowi uda się dojechać do jakichś... 40% (wtedy wystarczyłoby już tylko
podobierać po kilku z różnych partii i rządzić samodzielnie). Mam wątpliwości
bo jak będzie śnieżyca do babcie wybory oleją, za to duże miasta polecą
z samego rana żeby nie dopuścić do bliźniaczych rządów. Niewykluczone, że
wybory wygra Platforma, tylko, że wtedy premierem pewnie nie będzie już
Rokita...
Krótko mówiąc- obawiam się, że PiS na tym wszystkim może tylko stracić a nie
zyskać.
... choć grudniowe zaprzysiężenie Lecha Kaczyńskiego może PiSowi pomóc!