Gość: Ripost
IP: *.ipt.aol.com
06.10.02, 16:45
Chaos zamiast ujednolicenia
Wyborcze numery
(INF. WŁ.) Oddając swoje głosy 27 października, wyborcy nie powinni
zwracać uwagi na numery list, tylko dokładnie przeczytać nazwy komitetów
wyborczych. To wprawdzie będzie dość trudne, bo otrzymają karty do głosowania
w postaci książeczek, ale dokładne przejrzenie ich zmniejszy ryzyko pomyłki.
Przy kierowaniu się tylko numerami list będzie bardzo łatwo o błąd.
Teoretycznie możliwe jest bowiem, że jeden komitet może mieć trzy różne
numery list w wyborach do gmin, powiatu i sejmiku.
Zasady przyznawania numerów listom kandydatów na radnych są dość
skomplikowane. Coś, co samorządowa ordynacja wyborcza nazywa "ujednoliceniem
numerów", jest w praktyce czymś odwrotnym - wprowadza całkowity chaos, w
którym niezorientowany wyborca zginie.
W najlepszej sytuacji są te komitety, które zarejestrowały listy
kandydatów do sejmików we wszystkich województwach w ponad połowie okręgów.
Takich komitetów jest 7 i to wśród nich Państwowa Komisja Wyborcza
rozlosowała pierwszych 7 numerów. Nie oznacza to jednak wcale, że każdy z
tych komitetów będzie miał ten sam numer listy w wyborach do powiatu i gminy.
By tak się stało, komitet musiał zarejestrować swoje listy w ponad połowie
powiatów na terenie konkretnego województwa - wtedy jego listy powiatowe i
gminne (jeżeli takie są) będą miały ten sam numer.
Efekt przepisów ordynacji jest taki, że jednolite numery będą mieć tylko
nieliczne komitety: LPR (nr 1), Samoobrona (nr 2), SLD-UP (nr 3) i PSL (nr
6). "Puste numery" nie będą już rozdzielane na inne komitety; przyznawanie
kolejnych numerów list w powiatach i gminach rozpocznie się od miejsca 8.
Może być więc tak, że lista nr 8 będzie należała do jednego komitetu w
wyborach do sejmiku, do drugiego - w wyborach do powiatów, a do jeszcze
innego - w wyborach do gminy. W miastach na prawach powiatu (Krakowie,
Tarnowie i Nowym Sączu) takie rozbieżności będą dotyczyć tylko numerów list
kandydatów do sejmików i do rad miasta (bo miasto to równocześnie powiat i
nie wybiera się tu już radnych powiatowych).
W tej skomplikowanej sytuacji wyborcy powinni dokładnie zapoznać się z
kartami do głosowania i mniejszą uwagę przywiązywać do numerów list, za to
dokładnie przeczytać nazwy komitetów, by wyszukać ten, na które chcą oddać
głos. Czytanie nazw powinno być dokładne, bo niektóre ich części mogą być
używane przez różne komitety; w województwie małopolskim dotyczy to nie
tylko "Małopolski", ale też "Unii", "Partii", "Kobiet", "Platformy" czy
wszelkich odmian słowa "samorządowy".
(GEG)