Dodaj do ulubionych

Pamięć Kaczyńskich

11.11.05, 23:08
1.
KIEDYŚ: PiS wysunął Marcinkiewicza na premiera, jako najlepszego kandydata, a
zarzuty PO, że powodem wysunięcia Marcinkiewicza, a nie J.Kaczyńskiego jest
kampania prezydencka nazywali oszczerstwami.
DZIŚ: Jarosław Kaczyński przyznaje, że premierowstwa nie brał tylko dlatego,
by nie odebierać szans bratu.

2.
KIEDYŚ: Kaczyński nazywał Leppera "politycznym awanturnikiem", z którym PiS
nigdy nie będzie w koalicji, jeszcze na początku tego roku.
DZIŚ: Lepper jest oficjalnym kandydatem do współrządzenia.

3.
KIEDYŚ: PiS zarzekał się, że jeżeli koalicja to tylko z PO, że mowy nie ma o
żadnej innej, że taki był od początku plan.
DZIŚ: Jarosław Kaczyński w "expose" sejmowym wysuwa tezę, iż PO od lat '90
jest częścią "układu" i że jej program zawsze był antypolski i z tym PiS
walczy od zawsze.

Mam nieodparte wrażenie, że ktoś tutaj próbuje nas zrobić w ... kaczke.
Obserwuj wątek
    • adam81w Krotka i oszukancza pamiec 11.11.05, 23:11
      a punkt 3 gdzie psi mowi ze Program po zawsze byl antypolski to juz chamskie
      oszczerstwo typowe dla pis
    • hrabia.m.c Re: Pamięć Kaczyńskich 11.11.05, 23:11
      KIEDYŚ drob był zdrowy.
      DZISIAJ. grypa szaleje
    • sztudent1 Re: Pamięć Kaczyńskich 11.11.05, 23:15
      xtrin napisała:

      > Mam nieodparte wrażenie, że ktoś tutaj próbuje nas zrobić w ... kaczke.

      Nas nie zrobił ale moherów owszem i to w bambuko!
      • xtrin Re: Pamięć Kaczyńskich 11.11.05, 23:18
        > Nas nie zrobił ale moherów owszem i to w bambuko!

        Tylko czemu oni tego nie widzą?
        • sztudent1 Re: Pamięć Kaczyńskich 11.11.05, 23:19
          xtrin napisała:

          > Tylko czemu oni tego nie widzą?

          Bo jak powiedziła Kurski "naród ciemny jest" i na tym na razie bazują.
          • xtrin Re: Pamięć Kaczyńskich 11.11.05, 23:25
            Naród jako ogól ciemny był, jest i będzie, takie prawo natury.
            Ale wśród wyborców PiS są osoby całkiem rozsądne i samodzielnie myślące. I
            bardzo chciałabym poznać ich zdanie w tej sprawie.
            • sierzant_nowak wstydza sie i wala glowa w mur 12.11.05, 15:00


            • morgana_le_fay Re: Pamięć Kaczyńskich 12.11.05, 15:03
              xtrin napisała:

              > Naród jako ogól ciemny był, jest i będzie, takie prawo natury.
              > Ale wśród wyborców PiS są osoby całkiem rozsądne i samodzielnie myślące.

              Być może są, chociaż osobiście się nie spotkałam. Podejrzewam jednak, że cechuje je jeszcze jedna drobna cecha. Nigdy, przenigdy nie przyznają się do własnych błędów. Stąd pokrywanie ich coraz głośniejszym krzykiem, lub zbywanie milczeniem.
              • xtrin Re: Pamięć Kaczyńskich 12.11.05, 15:08
                > Być może są, chociaż osobiście się nie spotkałam. Podejrzewam jednak, że cechu
                > je je jeszcze jedna drobna cecha. Nigdy, przenigdy nie przyznają się do własny
                > ch błędów. Stąd pokrywanie ich coraz głośniejszym krzykiem, lub zbywanie milcz
                > eniem.

                Osoba rozsądna tak nie postępuje.
    • elfhelm Ale takich rzeczy jest więcej :) 11.11.05, 23:20
      Zdanie: Debata w tvn Tusk-Kaczyński. Lech Kaczyński: jestem za zakazem
      kandydowania przez posłów skazanych prawomocnie za przestępstwa.

      Działanie: interwencja.interia.pl/ekstra/news?inf=681627 :))))
      Oczywiście pisiory wiedziały o tym przed wyborami.
      • xtrin Re: Ale takich rzeczy jest więcej :) 11.11.05, 23:24
        Oczywiście, że jest. Wybrałam trzy najbardziej ewidentne, najnowsze i
        niepodlegające interpretacji.
    • freemason Kontynuacja wyliczanki 11.11.05, 23:25
      xtrin napisała:

      4.
      KIEDYŚ posłowie PiS ochoczo podnieśli ręce za kandydaturą Balcerowicza na szefa
      NBP, dziś Kaczyński mówi, że nie mianuje go na kolejną kadencję

      5.
      KIEDYŚ PiS był zwolennikiem dekomunizacji (propozycja Mariusza Kamińskiego z
      1999 roku), dziś jego rząd powstał przy udziale PSL, Samoobrony i LPR

      6.
      KIEDYŚ Jarosław Kaczyński mówił, że ZChN jest "prostą drogą do
      dechrystianizacji Polski" (co nawet mi wydawało się przesadą) - dziś udziela
      wywiadów w Radiu Maryja, a na dwie najważniejsze funkcje w państwie mianuje
      działaczy Zjednoczenia

      7.
      Kiedyś Lech Kaczyński walczył z tzw. układem warszawskim (co prawda tylko z
      jego PO-owską częścią, o SLD przypadkiem zapomniał) - dziś absolutorium wygrał
      jedynie dzięki głosom d. frakcji mostowej w PO (załatwiał to Urbański - b.
      działacz PPL).

      Itede itepe...
    • xtrin Re: Pamięć Kaczyńskich 12.11.05, 14:37
      Zapomnieli już wszyscy?
      • elfhelm Re: Pamięć Kaczyńskich 12.11.05, 14:56
        Bilobil drogi to zapomnieli
    • polonic Jarosław Kaczyński chcial brata na fotelu prezyden 12.11.05, 15:02
      ckim, i cel najważniejszy osiągnął!
      • xtrin Re: Jarosław Kaczyński chcial brata na fotelu pre 12.11.05, 15:07
        Cel uświęca środki?
        • daimona przeciez to oczywiste 12.11.05, 15:16
          że cel uświęca środki - przecież tym zachwyceni aktualnie są PiSowcy - że
          wygrali. A jakimi środkami - to już nieważne. ;)
          • xtrin Re: przeciez to oczywiste 12.11.05, 15:29
            I NIKOMU z wyborców PiSu to nie przeszkadza?
            Oburzają się "pogardą Tuska dla wyborców", a pogarda Kaczyńskich zupełnie ich
            nie rusza?!
            Tak, to jest powód aby się bać.
            • elfhelm Może by wyborcom PiS przeszkadzało 12.11.05, 15:30
              gdyby do nich dotarło...
              • baabeczka Re: Może by wyborcom PiS przeszkadzało 12.11.05, 15:37
                Baaaaa, zeby dotarlo, ale przez beton trudno co dociera, no i ta amnezja...
              • ave.duce Re: O co chodziło J.Kaczyńskiemu??? 12.11.05, 15:43
                Czy ktoś mi może wytłumaczyć, o jakie to "projekty polityczne, sprowadzające
                się do tego, by umocnić, zdecydowanie umocnić władzę, w szczególności władzę
                wykonawczą" chodzi J. Kaczyńskiemu???


                ...Dlatego pozwolę sobie[...] przedstawić moje przeświadczenia odnoszące się do
                tego, co w istocie prezentowała w kampanii wyborczej i przed kampanią wyborczą
                Platforma.

                Otóż wydaje mi się, że mieliśmy tutaj do czynienia z nawiązaniem do pewnych
                projektów politycznych, które pojawiły się w Polsce już w latach
                dziewięćdziesiątych, a dokładnie w pierwszej połowie lat dziewięćdziesiątych.

                To były projekty polityczne stanowiące swoistą reakcję na niedogodności
                pierwszego okresu transformacji. Sprowadzały one się do tego, by umocnić,
                zdecydowanie umocnić władzę, w szczególności władzę wykonawczą - mówiono wtedy
                nawet niekiedy o pewnym ograniczeniu demokracji - a jednocześnie umożliwić
                znacznie intensywniejszy rozwój rynku, rozwój rynku, który w tym rozumowaniu
                był wartością najbardziej istotną. Można było powiedzieć, że była to koncepcja
                swego rodzaju urynkowienia polityki, i to nie tylko w sferze faktów, ale także
                w sferze aksjologicznej. Te projekty nigdy w gruncie rzeczy nie wyszły poza
                dość luźne dywagacje, nigdy nie były zespołem jakichś realnych politycznych
                posunięć, które by podjęto. Ale mówię o nich dlatego, że wiąże się z nimi
                nazwisko polityka, który swego czasu odgrywał w Platformie Obywatelskiej bardzo
                wybitną rolę, a inny wybitny polityk tej formacji swego czasu wyrażał
                przekonanie, że tego rodzaju działania mogłyby być uzasadnione...

                serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34314,3010775.html
                • ave.duce Re: O co chodziło J.Kaczyńskiemu??? popr. 12.11.05, 15:45
                  To jest dobry link! :PPP

                  serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34314,3010750.html
                  • xtrin Dobre pytanie. 12.11.05, 15:55
                    Może ktoś przetłumaczyć z polskiego na nasze?
          • polonic Celem J.Kaczyńskiego było wygranie wyborów 12.11.05, 16:10
            prezydenckich, a nie moim! Cos wam padło na mózgi?
            • xtrin Re: Celem J.Kaczyńskiego było wygranie wyborów 12.11.05, 16:20
              Ale popierając Kaczyńskiego będąc jednocześnie świadomym jego zagrań tym samym
              popierasz tego typu działania, czyż nie?
              • daimona im to imponuje 12.11.05, 16:23
                że Kaczyńscy okazali się skutecznieszymi i większymi krętaczami od Tuska.
                Tak przynajmniej w wyszło w wątku o makiaweliźmie ;-)
    • cimoszenka Pamięć Kaczyńskich czyli ludzi radzieckich 12.11.05, 16:16
      Wybitni teoretycy systemu komunistycznego, tacy jak Michaił Heller czy Władimir
      Bukowski podkreślają, że homo sovieticus, człowiek radziecki to przede
      wszystkim ten, który podjął się podporządkowania sumień ludzkich ideologii
      komunistycznej poprzez jej utwierdzanie na fundamencie
      kłamstwa. /www.radiomaryja.pl/archiwum/feliet/dane/20020402f.htm

      W sytuacji współczesnej Polski, w której funkcję wzorotwórczą uzurpowała sobie
      lumpen-elita, proces wychowawczy został w sposób zasadniczy okaleczony. Więcej
      nawet. Został podporządkowany kontrastowo różnym wartościom, według których
      kształtowany był „człowiek radziecki”. Temu zadaniu podporządkowany był cały
      system wychowawczy ZSRR. Ukształtowana w latach 1945-1989 warstwa kierująca,
      pełniąca samozwańczo funkcję „siły przewodniej narodu”, utrwaliła swoje miejsce
      w społeczeństwie również w dalszych latach (1989- 2003). Działa na podobnej
      zasadzie, jaka w ustrojach monarchicznych utrwala panujące dynastie, a w
      niektórych krajach arabskich rozrośnięte, wielopokoleniowe klany rodzinne.
      Wśród członków „królującej" we współczesnej Polsce „dynastii”, która obsiadła
      kluczowe stanowiska w państwie, dominującą rolę pełnią.
      www.polonica.net/KPPiLumpen_elita_PRL_IIIRP.htm

      Był to świat, w którym sowiecka koncepcja człowieka była dominująca. „Człowiek
      radziecki” zyskiwał atrybuty równe niemal boskim: ujarzmiał naturę, wpływał na
      bieg historii, przekształcał obyczaje i tradycje, wreszcie – był członkiem,
      formującej świat na nowo, teoretycznie dominującej klasy robotniczej. By
      sprostać zadaniom, musiał być, jak żądała sowiecka pedagogika, „krzepki,
      zdrowy, silny, zahartowany, zdolny do pracy, przygotowany do obrony
      socjalistycznej ojczyzny”. Żadna inna postawa nie mieściła się w granicach
      wytyczonych przez doktrynerów. Każda inna postawa była surowo piętnowana i
      często karana. Elementem frontu ideologicznego, przemawiającym „za”
      lub „przeciw” wychowankom, stawały się zarówno otrzymywane oceny, jak również
      np. czystość paznokci. Wzniosłe idee wodzów rewolucji traktowano równie
      poważnie, jak kurtuazję wobec koleżanek, posłuszeństwo nauczycielom czy też
      odpowiednią długość fryzury.
      www.forumakad.pl/archiwum/2000/06/artykuly/27-recenzje.htm
      Dopiero w Europie zdechrystianizowanej pojawiła się maniera traktowania
      przyrody, tak jakby ona była naszym wrogiem, którego trzeba zwyciężyć, sobie
      podporządkować, ujarzmić, tak aby można ją było wykorzystać i przymusić do
      służenia nam. W latach pięćdziesiątych przywożono nam do szkoły filmy o tym,
      jak to dzielny człowiek radziecki przymusza rzeki syberyjskie do tego, żeby
      płynęły w odwrotnym kierunku. Pamiętam też jakiś taki pełen arogancji wiersz, w
      którym przeciwstawiono wspaniale dymiące kominy fabryczne jałowym i
      bezużytecznym wieżom kościelnym. Otóż mentalność, która tworzyła takie filmy i
      wiersze, nie była już zdolna do zobaczenia w przyrodzie świadka Bożej dobroci i
      wspaniałości, patrzyła na nią głównie pod kątem użyteczności. Mentalność ta nie
      była też zdolna do zauważenia swojej odpowiedzialności za dewastowanie przyrody.
      www.nonpossumus.pl/biblioteka/jacek_salij/trud_wolnosci/40.php
      Wydaje się, że Stalin utrzymał pełnię władzy i "przetrwał" trudne dla Rosji
      Sowieckiej lata, nie tylko dzięki własnemu sprytowi, lecz także dzięki
      specyficznej mentalności "ludu rosyjskiego" oraz wyjątkowej sytuacji społeczno-
      ekonomicznej, w jakiej znajdowało się państwo sowieckie. Proces kształtowania
      się nowego ustroju w Rosji trwał ok. 15-20 lat, przy wrogości świata
      zewnętrznego. Łatwiej było wobec własnego społeczeństwa uzasadnić potrzebę
      terroru, wyrzeczeń, reform, rozmaitych eksperymentów bądź "wypaczeń". Po
      drugie, totalitaryzm stalinowski był znacznie większy niż napoleoński czy
      faszystowski, a nawet nazistowski. Policja kontrolowała wszystkie sfery życia,
      zaś policję kontrolował znowu sam Stalin, by mu nie wyrosła ponad miarę;
      zauważmy, że kolejni szefowie bezpieki Dzierżyński, Mienżyński, Jagoda, Jeżow i
      Beria, "pracowali" zaledwie po kilka lat...

      Kolejnym decydującym o sukcesie Stalina elementem, była wszechograniająca,
      namolna i otumaniająca propaganda. Prasa i radio ciągle mówiły
      o "wrogach", "imperialistach", "pasożytach", "agentach" itp. Zalecana była
      czujność, a "demaskowanie" kolejnych "spisków" wydawało się czymś normanlnym.
      Stalina kreowano na "ojca narodu", jedynego sprawiedliwego. W warunkach ogromu
      terytorialnego kraju, udało się ukryć prawdę o obozach koncentracyjnych (GUŁAG-
      ach), prezentując społeczeństwu jedynie blaski "świetlanej" rzeczywistości. "Ja
      drugoj takoj strany nie znaju, gdie tak swobodno dyszyt czełowiek!" - głosiły
      słowa popularnej piosenki, którą śpiewano z autentycznym przekonaniem, podczas
      gdy np. na Ukrainie miliony ludzi marło z głodu w efekcie przymusowej
      kolektywizacji.

      Tym bajeczkom uwierzył niestety nie tylko ciemny "człowiek radziecki", lecz
      wytrawni intelektualiści brytyjscy, niemieccy, hiszpańscy. Nie znając
      koszmarnej sowieckiej rzeczywistości, sławili Stalina mniej lub więcej H.G.
      Wells, E. Ludwig, G.B. Shaw, P. Picasso. Wynikało z tego, że albo "chcieli
      wierzyć" w komunistyczną utopię. Niektórym z nich pokazywano zresztą wybrane
      obiekty przemysłowe, niekoniecznie o charakterze "wsi potiomkinowskich", co
      utwierdzało naiwnych intelektualistów w przekonaniu, że nowy ustrój jest
      remedium na bolączki kapitalizmu w stylu zachodnim.

      Stalin zresztą bardzo dbał o swój image, był mistrzem kłamstwa i gry pozorów.
      Omamił tak przebiegłych ludzi, jak Anthony Eden, któremu dyktator wydawał
      się "spokojny, opanowany i rozsądny", "świetnie przygotowany do negocjowania
      każdego tematu", pojednawczy i z manierami. Kiedy mu na tym zależało, potrafił
      być ujmujący i gościnny, a nawet... dobrotliwy. Znamienne też jest, że
      analogiczne pozory stosował w polityce zagranicznej. Nawet po zagrabieniu
      wschodniej połowy Polski we Wrześniu 1939 r., kiedy - zdawałoby się - był górą
      na całej linii, zaś Hitler po prostu anektował "swoją" część bez ceregieli,
      Stalin przeprowadza "głosowanie" ludności tzw. Zachodniej Ukrainy i Zachodniej
      Białorusi. Podobnie jest w czerwcu 1940 r. w przypadku Litwy, Estonii i Łotwy...
      www.opcja.pop.pl/numer0/0ser2.html
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka