piotr7777
14.11.05, 12:09
Właśnie tym chce być nasz następny prezydent.
Choć rozumeim każde słowo nie rozumiem całego zwrotu.
Czy to oznacza, że o ile Aleksander Kwaśniewski uczestniczył w debacie
salonowej na zasadach ustalonych przez tenże salon jego następca chce pójść
krok dalej i zorganizować tę debatę od nowa oraz zastąpić salon agorowo-
postkomunistyczny swoim konserwatywno - solidarnościowym?