patrycja_wwa
08.12.05, 14:39
Zastanawia mnie jedna rzecz – skąd w ludziach tyle nienawiści do siebie
nawzajem i skłonności do oceniania drugiego człowieka jako gorszego, nie
mając ku temu żadnych postaw?
Skąd ta zaciekłość w demonstrowaniu niechęci do obecnego rządu, ludzi
popierających PiS?
Dlaczego wszystkich zwolenników tej partii ładuje się do jednego
worka ‘moherowych beretów’ czy też fanów Leppera mimo tego, ze de facto
żadnej koalicji z Lepperem nie ma? Notabene, dystansuje się od metod
działania i treści wypowiedzi ks Rydzyka, ale czy należy wszystkich ludzi
słuchających tego radia uznać za głupich, tępych i zacofanych? Kim my
jesteśmy, żeby ich tak oceniać? W większości są to ludzie starsi, ledwo
wiążący koniec z końcem, bez nadziei na zmianę. Są rozczarowani rezultatem
transformacji politycznej po 1989, co sprawia, że są tym samym bardziej
podatni na pewien styl wypowiedzi, uskuteczniany tu przez ks Rydzyka. Tak,
niejednokrotnie padają ofiarą jego manipulacji i ‘prania mózgów’, ale czy za
to należy ich wyśmiewać? Ja ich nie usprawiedliwiam, bo w końcu każdy ma mózg
od tego żeby samemu myśleć, ale łatwo wytłumaczyć to poparcie. Tak samo jak w
przypadku zwolenników Leppera rodzi się ono z głębokiej frustracji
społeczeństwa a kto umie na tym grać zbiera owoce.
Wracając do rządu, PiS-u... Mamy obecnie u władzy ludzi, którzy w większości
chcą zrobić porządek z siecią układów mafijnych zżerających Polskę od
kilkunastu lat, zbudowanych w oparciu o byłe struktury PRL, co było możliwe
dzięki polityce ‘grubej kreski’ i ogólnego sprzymierzania się z komunistami
dawnych (rzekomych czy prawdziwych - bo na ile niektórzy z nich takowymi
byli to temat do osobnej dyskusji) opozycjonistów, którzy doszli do władzy.
Obecny rząd chce lustracji, oczyszczenia administracji państwowej z byłych
szpicli komunistycznych. To, ze tego wcześniej nie zrobiono jest ogromnym
błędem, w sumie już nie do naprawienia. Ludzie z komunistycznego aparatu
władzy wniknęli w świat biznesu, polityki, kultury, dorobili się ogromnych
pieniędzy, wykreowal się nawzajem na ‘autorytety’, mają duże wpływy - są
praktycznie nie do ruszenia. Uprawiają teraz relatywizm moralny,
obwieszczając światu, ze to co kiedyś robili to była konieczność dziejowa,
takie były po prostu czasy, a kto chce teraz ich za to rozliczać to ciemniak
i oszołom. Chcą nam wmówić, ze nie było innego wyboru. Otóż, wybór BYŁ - oni
wybrali służbę Moskwie a nie Polsce, wybrali partyjne posadki, szybkie
kariery, podczas kiedy inni nie przykładali do tego ręki lub czynnie walczyli
o wolną Polskę. Jaki był styl robienia kariery w PRL każdy wie - bez
lizusostwa, donosicielstwa, podkładania świni nie zachodziło się daleko. To
było obrzydliwe, to była zdrada, sprzedanie się Ruskim, po prostu.
Teraz kiedy mamy wolny kraj, społeczeństwu należy się wiedza kto był
szpiclem, kto wpólpracował z okupantem sowieckim - bo tego wymaga
sprawiedliwość. Trzeba jasno powiedzieć, ze komunizm był zły i kto się w nim
babrał się też się do tego zła przyczynił. Bez wyraźnego stwierdzenia co
jest dobre a co złe nie mamy szans na budowanie zdrowego społeczeństwa.
Dlatego nie rozumiem tych ludzi, którzy krzyczą, ze nie chcą lustracji, że
popierają SLD lub PO (które nic nie ma do zaoferowania poza chęcią zdobycia
posad i utrzymania obecnego za SLD stanu rzeczy), którzy krytykują obecny
rząd mimo, ze istnieje tak krótko ?
Osobiście jestem tym przerażona. Czy to rezultat wpływu mediów, które
realizują politykę relatywizmu moralnego i wspierania dawnego czerwonego
układu a ludzie bezrozumnie powtarzają co im nakładą do głowy pan Durczok,
Olejnik, Lis, Gawryluk, Żakowski itp.??
Czy to skutek niewiedzy, nieznajomości najnowszej historii?
Czy to może lekceważący stosunek do Polski jako Ojczyzny? Jeśli tak to
proponuje takim obywatelom emigracje do np. Moskwy tudzież innego przyjaznego
kraju, jeśli im wszystko jedno gdzie mieszkają, a tu się im nie podoba.
Skąd takie postawy antypatriotyczne w naszym społeczeństwie? Czy to wynik 50-
letniego prania mózgów w PRL i wytrzebienia polskiej inteligencji zarówno w
czasie wojny jak i po niej? Obawiam się, ze tak.
Ciekawi mnie ile jest ludzi w młodym pokoleniu, dla których coś znaczą słowa
Ojczyzna, honor, zasady.
Wiem, ze są tacy, ale ilu ich jest? I czy nie jest zbyt mało? Jeśli tak to
gdzie zmierzamy jako państwo? Znów ktoś musi nam zabrać niepodległość żebyśmy
zaczęli doceniać wartość wolnego kraju??
Jak Wy myślicie? Zapraszam do dyskusji.
Z góry dziękuje tym, którzy przychodzą na forum się wyżyć a nie podyskutować.
pozdrawiam