Dodaj do ulubionych

Pozew " ojca " - bardzo prosze o Wasze Opinie

23.12.05, 20:05
miasta.gazeta.pl/bydgoszcz/1,35590,3081263.html
" Gehenna rodziny Szynwelskich


Emilia Iwanciw, Marcin Kowalski 22-12-2005 19:37

Na przedmieściach Bydgoszczy w lepiance bez prądu, wody i ogrzewania żyje
Barbara Szynwelska i czwórka jej dzieci. Znikąd nie mają pomocy. - To mój
były mąż zgotował nam takie piekło - mówi Szynwelska.

Kruszyn pod Bydgoszczą. Siedzimy w małym, obskurnym pokoju. Na ścianach
szklący szron przeplata się z czarnym grzybem. Czuć duszący fetor pleśni. Nie
ma szaf; wszędzie walają się garnki, naczynia, ubrania. Pod ścianą - trzy
dziecięce łóżka, na nich mokra od wilgoci pościel. Jedyne ciepło płynie z
gazowej kuchenki palącej się w dzień i w nocy.

Szynwelska: - Mąż bił mnie i dzieci tak, że od siniaków byliśmy czarni. Gasił
nam niedopałki na czołach. Wiecznie pijany, przy dzieciach nazywał mnie suką,
a to najdelikatniejsze określenie. Nago biegał po domu, nie zwracając uwagi
na dzieci. W końcu nie wytrzymałam i założyłam mu sprawę w sądzie. Dostał
wyrok w zawieszeniu. Wzięliśmy rozwód. Wyprowadził się z domu, ale nie
poszedł daleko.

Antoni Szynwelski zamieszkał razem z konkubiną w budynku gospodarczym. Żona i
dzieci widzą go z okna, mają wspólne podwórze. W swoim starym domu Szynwelski
zamurował dwa pokoje (z zawodu jest murarzem) - żona i dzieci nie mają do
nich wstępu. Rozebrał też piec - to dlatego szron szkli się na ścianach.

- Tak nie można żyć - Szynwelska płacze, chowając twarz w dłoniach. - Dom
należy do mojego byłego męża, sąd nie podzielił majątku i to on jest
właścicielem. Znęca się tak nad nami, żebyśmy się stąd wynieśli. Ale my się
nie poddamy.

Krzysztof Kula, zastępca wójta gminy Sicienko (do niej należy Kruszyn)
twierdzi, że nie może pomóc udręczonej rodzinie. - Nie mamy wolnego
mieszkania - mówi bez emocji. - Innych możliwości też nie mamy - dodaje.

Niewiele wskórali pracownicy Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej: -
Wielokrotnie odwiedzaliśmy rodzinę Szynwelskich z mediatorem i psychologiem -
opowiada Lucyna Nowakowska, kierownik GOPS. - Zawsze odchodziliśmy z niczym.
Małżonkowie nie potrafili zawrzeć kompromisu. Jedynym ratunkiem dla pani
Barbary byłaby wyprowadzka. Ale dokąd?

Pozostaje jeszcze PKP. Szynwelska pracuje na kolei, jest dróżniczką w Nakle.
Kilka miesięcy temu dostała propozycję zamieszkania w zakładowej kamienicy w
Mroczy. - Nie przyjęłam, bo to zupełne odludzie, dzieci miałyby daleko do
szkoły, a ja kawał drogi do pracy - twierdzi.

Pół roku temu reportaż o rodzinie Szynwelskich wyemitował Magazyn Ekspresu
Reporterów w telewizyjnej "dwójce". Cała Polska zobaczyła jak do wpół
rozebrany Antoni Szynwelski bije operatora kamery i szarpie dziennikarza
Andrzeja Tomczaka. Do studia zadzwoniła Mirosława Kątna, wtedy posłanka SdPL
i działaczka fundacji Dzieci Niczyje". Obiecała, że szybko pomoże dręczonej
matce i jej pociechom. Nie pomogła. A już za trzy tygodnie przed bydgoskim
sądem rozpocznie się proces z powództwa Szynwelskiego o odebranie matce
czwórki dzieci. W pozwie napisał, że "niemożliwe jest, żeby w XXI wieku
dzieci mieszkały w tak okropnych warunkach".


radca
Obserwuj wątek
    • malaszaramysz Opinię? Drogi Radco 23.12.05, 20:08
      damy się tak nie wyrażają:-)
    • kropek_oxford A czemu przy rozwodzie nie dokonano podzialu 23.12.05, 20:15
      majatku? I czemu - u licha - ta kobieta nie przyjela oferowanego jej
      NORMALNEGO mieszkania? Bo to "daleko do szkoly" mnie za cholere nie przekonuje.
      • radca Re: A czemu przy rozwodzie nie dokonano podzialu 23.12.05, 20:28
        kropek_oxford napisał:

        > majatku? I czemu - u licha - ta kobieta nie przyjela oferowanego jej
        > NORMALNEGO mieszkania? Bo to "daleko do szkoly" mnie za cholere nie
        przekonuje
        > .

        - " ojciec " .... a moze wtedy sie tego nikt nie spodziewal,ze " ojciec " moze
        tak krzywdzic dzieci ?

        czyz on nie stwarza zagrozenia utraty zycia lub zdrowia - pozbawiajac dzieci
        wody i prady , odcinajac im wszelkie media ?

        radca
        • kropek_oxford To ja ci odpowiem; zagroda jest PRZEDMALZENSKA 23.12.05, 20:35
          wlasnoscia tego ojca. A matka chce po rozwodzie, manipulujac "dobrem dzieci",
          reke na czesci tego majatku polozyc. Tej kobiecie oferowano mieszkanie, zapewne
          w ludzkich warunkach i - co wazne - z dala od ojca-bandyty. Nie chciala, bo "do
          szkoly daleko". To jest KPINA, nie zas troska tej baby o dobro dzieci.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka