witek.bis
18.01.06, 11:13
Marszałek Żorżyk utrzymuje, że w kwestii terminu uchwalenia ustawy budżetowej
nigdy nie było żadnych wątpliwości, a sejmowi prawnicy zapewniali go, że
termin ten upływa 19 lutego. Tymczasem w kancelarii sejmu leży i gnije
ekspertyza Sejmowego Biura Studiów i Ekspertyz, wg której budżet powinien być
uchwalony do końca stycznia.
Ale to jeszcze nie wszystko. Przemysław Edgar oskarża Żorżyka i
Kukiełkiewicza o prawniczy analfabetyzm i dumnie oświadcza, że on sam od
zawsze wiedział, że termin ten upływa w końcu stycznia. Szkoda tylko, że przy
okazji nie wyjaśnia dlaczego w sytuacji, gdy marszałek, premier, szefowie
klubów parlamentarnych e tutti quanti nieustannie bredzili o 19 lutego, on
zachowywał wyniosłe milczenie. Mało tego – gorąco popierał propozycję
Żorżyka, by obrady sejmu odroczyć do 25 stycznia! No, panie Gosieski! Żorżyk
i Kukiełkiewicz to może się z tego jakoś wykręcą. Analfabetyzm nie jest
przecież karalny. Ale pan, panie ładny, to masz chyba przechlapane.
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060118/kraj/kraj_a_6.html