Dodaj do ulubionych

Bernadetta Gronek

26.01.06, 20:59
Czy ktoś z lokalnych miłośników IPN (jest taki klub na tym forum) orientuje
się jakie były kulisy wyrzucenia pani Bernadetty z pracy przez J. Kurtykę?

Z góry serdecznie dziękuję.
Obserwuj wątek
    • basia.basia Re: Bernadetta Gronek 26.01.06, 21:12
      emerytka.z.rzeszowa napisała:

      > Czy ktoś z lokalnych miłośników IPN (jest taki klub na tym forum) orientuje
      > się jakie były kulisy wyrzucenia pani Bernadetty z pracy przez J. Kurtykę?
      >
      > Z góry serdecznie dziękuję.

      Zgłasza się fanka:)

      Pani Gronek była łaskawa utrzymywać, że Fijak odebrał swoje papiery z IPN
      w grudniu 2004 roku i upierać się przy tym podczas gdy Kurtyka tłumaczył,
      że w grudniu to on złożył podanie a po papiery przyszedł dopiero w czerwcu
      2005 roku. Wspierała w ten sposób insynuacje prasowe (np. GW), że Fijak
      miał papier w garści od dawna a wypuścił parę w odpowiednim momencie, by
      skompromitować Przewoźnika za wiedzą Kurtyki.
      • emerytka.z.rzeszowa Re: Bernadetta Gronek 26.01.06, 21:19
        basia.basia napisała:

        > Pani Gronek była łaskawa utrzymywać, że Fijak odebrał swoje papiery z IPN
        > w grudniu 2004 roku i upierać się przy tym podczas gdy Kurtyka tłumaczył,
        > że w grudniu to on złożył podanie a po papiery przyszedł dopiero w czerwcu
        > 2005 roku.

        Tyle że takie kłamstwo jest przecież bardzo łatwe do wykrycia. Niespełna umysłu
        ta Bernadetta (wcześniej jeden z lepszych urzędników w IPN) czy ktoś ją
        podpuścił?

        Zakładając, że tak to kto? Kieres (który był już "na wylocie", więc po co)?
        Michnik? Wildstein?

        I za co?
        • basia.basia Re: Bernadetta Gronek 26.01.06, 21:35
          emerytka.z.rzeszowa napisała:

          > basia.basia napisała:
          >
          > > Pani Gronek była łaskawa utrzymywać, że Fijak odebrał swoje papiery z IPN
          >
          > > w grudniu 2004 roku i upierać się przy tym podczas gdy Kurtyka tłumaczył,
          >
          > > że w grudniu to on złożył podanie a po papiery przyszedł dopiero w czerwc
          > u
          > > 2005 roku.
          >
          > Tyle że takie kłamstwo jest przecież bardzo łatwe do wykrycia. Niespełna umysłu
          >
          > ta Bernadetta (wcześniej jeden z lepszych urzędników w IPN) czy ktoś ją
          > podpuścił?
          >
          > Zakładając, że tak to kto? Kieres (który był już "na wylocie", więc po co)?
          > Michnik? Wildstein?
          >
          > I za co?

          Nie wiem kto ale faktem jest, że to pani Gronek dopomogła Kieresowi w sprawie
          o. Hejmo tylko, że się wersja jej nie zgadzała z kiersową:)
          A było tak (fanka IPN wszystko wie:)), że Kieres podzielił się z dziennikarzami
          swoim wielkim bólem jaki odczuł gdy odsłuchiwał taśmy magnetofonowe z
          rozpoznawalnym głosem a jak go dziennikarze zaczęli dusić o nazwisko a inni
          dociekać "a czyjżesz to głos" a jeszcze inni puszczać w eter próbne balony
          (patrz GW > ks. Maliński) to Kieres oświadczył, że właśnie mu pani Gronek
          dostarczyła taśmy dopiero co odnalezione i ten głos to Hejmo. I jeszcze tego
          samego dnia ci z tvn24 dopadli ją (telefon) a ta powiedziała, że to Kieres kazał
          jej dostarczyć sobie na biurko papiery "na Hejmę", które IPN zidentyfikował już
          jakiś czas temu. Po czym pani ta wzięła urlop jak ją zaczęli dziennkarze znowuż
          napastować, że jej wersja nie zgadza się z kieresową:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka