Gość: Dzik
IP: *.pse.pl
14.11.02, 11:34
Zygmunt to znany dzwon na wieży wawelskiej katedry.
Wawel wiadomo -
dla pewności nie chodzi o fabrykę czekolady.
Na Wawelu zebrała się grupa głównie krakowskich
intelektualistów, polityków, pisarzy, artystów,
aktorów itp żeby właśnie tam podpisać apel - poparcie
dla integracji Polski z UE.
Czy zebrali się właśnie tam jako grupa zwiedzających
i podpisywali apel na stoliku, na którym zwykle leży
książka pamiątkowa gości?
'Obawiam się, że wątpię'.
Raczej wynajęto jedną z sal.
Może na przykłąd poselską ?
Może.
Jeśli to prawda, to nie wydaje mi się właściwe
wynajmowanie sal wawelskich dla celów politycznych.
Bo jeśli wynajęły właśnie te osoby, to dlaczego nie
pozwolić by zebrała się na Wawelu Samoobrona z Lepperem
na czele. Albo LPR z Giertychem.
UW, SLD i PO są słuszne i patriotyczne,
więc mają prawo, a LPR nie ?
Kto decyduje ? Lassota ? Kwaśniewski ?
Wawel to nie jakaś tam sala, którą można wynajmować za
pieniądze. To symbol. Polski. Tego co w niej wielkie.
Nie należy go używać zamiast argumentów ani podpierać
się jego wielkością.
I nie należy bujać dzwonem Zygmunta jak zrobił to
Michnik w komentarzu w GW.
Zostawcie państwo proszę ten dzwon i Wawel w spokoju.
One są własnością całego narodu.
Także tej jego części, której nie lubicie i nie
szanujecie.
Apelujcie, kłóćcie się do woli, argumentujcie,
przekonujcie, ale na litość więcej pokory i
przyzwoitości.
Kiedy dzwon bije nie słychać argumentów.
Czasem lepiej zatkać uszy.