Dodaj do ulubionych

Świat prawniczy kontra minister Ziobro

    • qfc PRL? To sie powinny cieszyc te kacapie bekarty! 11.02.06, 10:30
    • merlotte1 Re: Świat prawniczy kontra minister Ziobro 11.02.06, 10:30
      jest taka opowieść o małpie i brzytwie
    • toberson Re:Rozliczyc czerwona mafie!!! 11.02.06, 10:32
      Sedziowie to pozostalosc po PRL-u,nic nie robia a dostaja kase za nic!!!Trzeba
      szybko zmienic te nawyki.
      • olbin6 Re:Rozliczyc czerwona mafie!!! 11.02.06, 10:50
        Sędziowie na stos - złodzieje i przestępcy gdzie
    • rydz.kowski 30 LECIE KACZOLANDI 11.02.06, 10:33
      Szanowny kolego żyjący w demokratycznym i obrzydliwie bogatym kraju jak zapewne
      pamiętasz w ostatnim liście pisałem o mający nastąpić niebawem obchodach
      trzydziestolecia powstania mojej ukochanej REPUBLIKI MOHEROWEJ. Spotkał mnie
      ogromny zaszczyt za wytropienie i rozbicie bandy szerzącej ten spotwarzający
      miłościwie nam panującego KACZORA I i jego genialnego brata kanclerza JAROSŁAWA
      WIELKIEGO filmik „ O dwóch takich co ukradli księżyc” dostałem imienne
      zaproszenie na obchody i mogłem wraz z sześdziesięcom tysiącami szczęśliwców
      śledzić przebieg głównych uroczystości na stadionie trzydziestolecia im o.
      Tadeusza Rydzyka. Cóż to były za uroczystości, jaka feta , jaka pompa Na
      trybunie honorowej siedział KACZOR I ze swoją żoną, obok niego troszeczkę
      wyżej JAROSŁAW WIELKI wraz z żoną, a także wysoki dostojnik Stanów
      Zjednoczonych, podsekretarz stanu ds. równego traktowania psów i kotów.
      Oświadczył on , że Stany Zjednoczone postanowiły znieść wizy dla Polaków.
      Wyskoczył on z tym jak filip z konopi ponieważ w związku z brakiem
      zainteresowania podróżami zagranicznymi zaprzestano już 25 lat temu wydawania
      paszportów, co jak stwierdził w swoim płomiennym przemówieniu JAROSŁAW WIELKI
      zaoszczędziło zbędnych wydatków obywatelom a państwo zaoszczędziło na tym 200
      milionów rocznie, które mogło przeznaczyć na becikowe. Dzieci licznie
      zgromadzone na płycie stadionu w tym momencie wybuchły niekłamanym entuzjazmem
      krzycząc; dziękujemy CI WIELKI JAROSŁAWIE za troskę o nas, becikowe zapewniło
      nam godny start na świecie. Kilkoro z nich podbiegło do trybuny honorowej i
      wręczyło naszym kochanym BRACIĄ naręcza kwiatów, z głośników popłynął hymn Boże
      chroń kaczolandie, cały stadion poderwał się i stanął na baczność a mnie z oczu
      popłynęły łzy wzruszenia, płyną też i teraz gdy pisze ten list, więc
      kończę ,ciąg dalszy opiszę ci w następnym liście.
      • chloppolski1 GROBY POBIELANE... 11.02.06, 10:45
        ...profesorowie prawa!
        Zwlaszcza Pan Panie Strzembosz, czytalem panska wypowiedz, na lamach Prawo I
        zycie, bodajze w 1992-1993, gdy Byl Pan Prezesem Sadu Najwyzszego, gdy
        delikatnie rzecz ujmujac powiedzial Pan nieprawde, ze nic , nie jest Panu
        wiadomo, w sadach pracuja ludzie obciazeni lamaniem prawa, a napewno nie w SN!
        Czas zwerifikowal i Panskie slowa!
        Kim Pan jest Panie Strzembosz, i Spolka?
        Powiem Wam nieszczesni, tez, a moze przede wszystkim, ofiarami komunizmu i sami
        o tym nie wiecie i wiedziec nie chcecie- GROBY POBIELANE!
        W
        • chloppolski1 Re: GROBY POBIELANE... 11.02.06, 11:10
          ...co uczynil Pan, Panie Strzemosz jak sedziowie SN wydali falszywe orzeczenie
          o niewinnosci Aleksandra Kwasniewskiego?
          Wtedy Panu-patriocie, nie przeszkadzalo, ze Prezydentem Polski zostaje
          przestepca kryminalny, komunista, wspolnik ludobojcy W.Jaruzelskiego,
          wspoltworca napasci na Solidarnosc i Polske!
          Wtedy nie protestowal Pan, przeciwko nieukowi z podrobionym tytulem magistra i
          falszywemu orzeczeniu komunistycznych sedziow z SN
          Obecnie przylaczyl sie Pan do zagrozonych w swoich interesach sprostytuowanych
          sedziow i lotrow, ktorzy nazywaja Pana Ziobro-nieukiem, pomimo jego
          autentycznego wyksztalcenia i tytulu.
          Biada Ci Strzembosz, ze przylaczyles sie do rozwcieczonych grobow pobielanych!
      • mordzinas [...] 11.02.06, 11:21
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • mamgotamgo Re: Świat prawniczy kontra minister Ziobro 11.02.06, 10:39
      Ziobro przypomina mi twarz Berii. Kiedyś były więzień Oświęcimia mówił mi, że
      esesmani o twarzy wygolonego niewiniątka byli najokrutniejsi. Historia lubi się
      powtarzać, ale powtórka to najczęściej farsa albo tragikomedia. Tylko po co
      zwykli ludzie mają na tym tracić.
      • qfc Bicie piany. I to bez logicznego skladu. 11.02.06, 10:41
        Konkrety, przyjacielu. Konkrety.
    • mikeangelo pis robi z Polski bagno a z Polaków pośmiewisko 11.02.06, 10:40
      gratuluję baranom głosującym na pisss
      • qfc PiS nie jest w stanie tego zrobic. 11.02.06, 10:42
        Polska juz jest posmiewskiem. Polska juz jest bagnem. Od dawna. Miller i Belka
        wykonali zadanie.

        Zatem o co Ci chodzi?
      • polacco2 Re: pis robi z Polski bagno a z Polaków pośmiewis 12.02.06, 17:19
        Ty jesteś baranie pośmiewiskiem a Ziobro najpopularniejszym ministrem czy ci
        się to podoba czy nie barania łąko....
        i nie nazywaj się Polakiem żydo-komunistyczna gni.. bo obrażasz Polaków
    • khysiek PiSowycy zacznijcie leczyć swoją paranoję 11.02.06, 10:42
      w końcu. Bo to się już na resztę kraju roznosi.
    • michalo8 Re: Świat prawniczy kontra minister Ziobro 11.02.06, 10:49
      ukladzik sie broni. jakos cisza po wczorajszym wyplynieciu sprawy dot.
      namawiania swiadka do skladania falszywych zeznan przez prezesa Krajowej Rady
      Sadownictwa... takie to krysztalowe autorytety
      • titus_flavius to prowokacja Ziobry 11.02.06, 10:53
        michalo8 napisał:

        > ukladzik sie broni. jakos cisza po wczorajszym wyplynieciu sprawy dot.
        > namawiania swiadka do skladania falszywych zeznan przez prezesa Krajowej Rady
        > Sadownictwa... takie to krysztalowe autorytety

        Chaire,
        od indywidualnych spraw przestępców są sądy i prokuratura. Tu rozmawiamy o
        niszczeniu całego państwa przez PiS. Nie rozumiesz różnicy?
        T.
        • michalo8 Re: to prowokacja Ziobry 11.02.06, 10:56
          wg mnie panstwo bylo niszczone przez ostatnie 4 lata. to jest roznica.
          nie chodzi tu tak naprawde o medialna strone Ziobry, tylko wogole o zmiany i o
          ruszenie zasiedzialego towarzycha.
          • mn7 Re: to prowokacja Ziobry 11.02.06, 10:59
            To się w takim razie mylisz, bo apel dotyczy planów psucia prawa karnego a to
            nie ma nic wspólnego z zadnym "zasiedziałym towarzystwem".
            • michalo8 Re: to prowokacja Ziobry 11.02.06, 11:07
              ma i to duzo, kolejna nagonka na kolesia ktory chce cos zmieniac.
              • mn7 Re: to prowokacja Ziobry 11.02.06, 11:13
                PK. Więc może jednak spróbuj się dowiedzieć, czego dotyczy apel (na przykład
                czytając go) i na czym polegają zachowania Ziobry, a potem dyskutuj. Na razie
                nie rozumiesz o co chodzi.
                • michalo8 Re: to prowokacja Ziobry 11.02.06, 11:19
                  czytalem, i to ze mam inne zdanie bo widze sprawe szerzej nie znaczy ze nie
                  rozumiem co sugerujesz.
    • roalb A w sprawie s.Czajki "wybitni" też apel wysmażą? 11.02.06, 10:50
      Sąd dyscyplinarny uznał, że nie musi odejść z zawodu.
      "..Sędzia Dariusz Czajka ogłaszał pośpiesznie upadłości firm, których majątek
      następnie trafiał do biznesów powiązanych z... tym samym Dariuszem Czajką.."
      "..Związki sędziego Dariusza Czajki z niejasnymi okolicznościami upadłości firm
      posiadających wartościowe aktywa przekraczające wielokrotnie kwotę swoich
      wierzytelności od wielu miesięcy przedstawia prasa. Sędzia Dariusz Czajka jednak
      pozostaje bezkarny i bierze czynny udział w działaniach dydaktycznych jako
      autorytet w zakresie prawa. Jest kanclerzem-założycielem uczelni prawa EWSPA,
      uczestniczył w pracach podkomisji sejmowych nad nowym prawem upadłościowym, jak
      również jest prezesem Zrzeszenia Prawników Polskich w którym "zrzeszają się"
      prokuratorzy i sędziowie różnych instancji w całym kraju, a nawet pisze książki
      o "przestępstwach menedżerskich"...
      "..Sędziego Czajkę podczas rozprawy bronił Tadeusz Szymanek - sędzia Sądu
      Najwyższego w stanie spoczynku - ojciec b.szefowej kancelarii Prezydenta
      Aleksandra Kwaśniewskiego, Jolanty Szymanek Deresz - który jest zatrudniony w
      uczelni EWSPA powiązanej z Dariuszem Czajką. Uczelnia EWSPA tak się składa uczy
      prawa w budynku przejętym z jednej z upadłości prowadzonych przez tego samego
      sędziego Dariusza Czajkę, jak pisze prasa. Uczelnia jest również właścicielem
      największego w kraju jachtu, na pokładzie którego organizowane są prestiżowe
      imprezy pod patronatem J. Kwaśniewskiej. Zakup tego jachtu po okazyjnej cenie
      również ma związek jak sugeruje prasa z pozostałymi upadłościami sędziego Czajki.
      sędzia Dariusz C. zajmuje pierwszą pozycję na czarnej liście symboli polskiego
      sądownictwa: www.czarna-lista.org
      • mn7 a w twojej sprawie? 11.02.06, 10:51
        roalb napisał:

        > Sąd dyscyplinarny uznał, że nie musi odejść z zawodu.

        Ale zaraz odszedł i było to już parę lat temu.
        czy możesz przestać spamować?

        • roalb Re: a w twojej sprawie? 11.02.06, 11:05
          Nie zmózgowałeś, że w sprawie takich wyroków w Sądach Dyscyplinarnych właśnie
          "wybitni" jakoś nie protestowali ? Ktoś dał temu panu dyplom, ktoś go mianował i
          ktoś go później osłaniał, a ze strony "wybitnych" - wybitna cisza. Bo takie jest
          to środowicho.
          • mn7 Re: a w twojej sprawie? 11.02.06, 11:07
            Prawidłowość wyroku sądu dyscyplinarnego usuwającego de factwo z zawodu nie
            budził zastrzeżeń.
            W przeciwnieństwie do pomysłów i zachowań Ziobry, które są skandaliczne w
            sposób oczywisty i dla każdego mającegop pojęcie o rzeczy. Wśró sygnatariuszy
            są ludzi o najróżniejszych poglądach, doświadczeniach, specjalizacji zawodowej,
            wieku. Wszyscy sa zgodni, że protest jest OBOWIĄZKIEM.
      • wprost5 No comment - dzisiejsza Rzeczpospolita!!!!! 11.02.06, 10:52
        Rzecznik dyscyplinarny przy Krajowej Radzie Sądownictwa sędzia Paweł Misiak
        ujawnił informacje ze śledztwa świadkowi i nakłaniał go do zmiany zeznań -
        podały "Fakty" TVN. Do rzecznika trafiają wnioski o ukaranie sędziów, którzy
        złamali prawo. Misiak miał sugerować świadkowi w sprawie dyscyplinarnej przeciw
        sędzi z Suwałk, której zarzuca się korupcję, zmianę zeznań, by nie obciążały
        one sędzi. Informacje o prowadzonym przeciw Misiakowi postępowaniu potwierdził
        prokurator krajowy Janusz Kaczmarek.

        • titus_flavius no i co z tego, wierzysz w prowokacje Ziobry? 11.02.06, 10:55
          Chaire,
          sugerujesz, ze cała Krajowa Rada Sądownictwa to przestępcy? A może to prowkacja
          Ziobry? Coś dziwny przypadek, że KRS wydaje uchwałę i dzień później jakiś
          policjant (pracownik Dorna) oskarża rzecznika ...
          T.


          wprost5 napisał:

          > Rzecznik dyscyplinarny przy Krajowej Radzie Sądownictwa sędzia Paweł Misiak
          > ujawnił informacje ze śledztwa świadkowi i nakłaniał go do zmiany zeznań -
          > podały "Fakty" TVN. Do rzecznika trafiają wnioski o ukaranie sędziów, którzy
          > złamali prawo. Misiak miał sugerować świadkowi w sprawie dyscyplinarnej
          przeciw
          >
          > sędzi z Suwałk, której zarzuca się korupcję, zmianę zeznań, by nie obciążały
          > one sędzi. Informacje o prowadzonym przeciw Misiakowi postępowaniu
          potwierdził
          > prokurator krajowy Janusz Kaczmarek.
          >
          • 1europejczyk Tu nie ma co sugerowac: polska mafia wymiaru 11.02.06, 20:30
            sprawiedliwosci z Krajowa Rada Sadownictwa wlacznie jest odpowiedzialna za
            obecny stan polskiego wymiaru sprwiadliwosci i jako jedna z organizacji
            sedziowskich powinna byc powtawiona w stan oskarzenia za niedopelnianie od lat
            podstawowych obowiazkow statutowych (czym przyczynila sie zreszta do zwyciestwa
            PiS-u w ostatnich wyborach).

            "sugerujesz, ze cała Krajowa Rada Sądownictwa to przestępcy ?"

            Cala moze nie ale na pewno wieksza czesc!
        • xvart no właśnie 11.02.06, 11:10
          no comment.
          Wczoraj KRS ośmieliła się przeciwstawić ministrowi a dzisiaj w cudowny sposób
          okazuje się, że toczy się postepowanie "przeciwko sędziemu". Typowe dla nowej
          władzy. Opluć, obrzucić błotem, wszcząć jakies postępowanko. Większość błota
          odpadnie ale zawsze trochę zostanie. W świadomości społecznej pozostanie
          że "coś jest na rzeczy". Jakiś dziadek w wermahcie... etc.
          Skandal. kpina z demokracji. Kpina z konstytucji. Złamanie zasady domniemania
          niewinności.
          A 34 procent baranów nadal chce na nich głosować.
          • olbin6 Re: no właśnie 11.02.06, 11:34
            Nie pisz, przyjacielu - 34% !! Pisz - 3 mln moherków ,które na pis głosowało.
            A 27 mln Polaków - nie.
          • 1europejczyk przypomina mi to bardzo reakcje na forum GW 11.02.06, 20:51
            na oswiadczenie pana Kierasa w sprawie o Hejmo.
            Ilez glosow bronilo na rozne sposoby o Hejmo.
            Ze zostal skrzywdzony: osadzony zanim udowodniono mu wine, publicznie
            zlinczowany; ze to intryga pana Kierasa by zostac na stanowisku itd...

            "Opluć, obrzucić błotem " jest dewiza przeciwnikow PiS-u.

            Zasady domniemanej niewinnosci mialyby dotyczyc tylko czlonkow KRS, bo w
            wypadku zwyklego obywatela w sadzie dziwnym trafem sedziowie tej
            zasady w ogole nie stosuja.
            KRS jest miedzy innymi odpowiedzialne za obecny stan wymiaru sprawiedliwosci i
            jako takie powinno byc z tego rozliczone: z obrony swoich skorumpowanych
            czlonkow roznymi proceduralnymi sposobami tak by dotrwac do przedawnienia, z
            braku napietnowanie w srodowisku sedziowskim korupcji, brakorobstwa, lenistwa z
            tolerowania wsrod sedziow dodatkowych prac bedacych w sprzecznosci z
            niezawisloscia sedziow i z wielu innych naduzyc (na ktore zbiera sie material
            dowodowy).
        • olbin6 Re: No comment - dzisiejsza Rzeczpospolita!!!!! 11.02.06, 11:24
          To są/mam nadzieję/wiadomości pewne i sprawdzone.Tak trzeba poczynać, ale nie
          poniżać wszystkich profesorów, sędziów itd
          /o poniżaniu tak tylko,bo nie czytałem wszystkich Twoich tekstów/
    • titus_flavius problem Ziobry 11.02.06, 10:51
      Chaire,
      jest taki. Chciałby uzdrowić wymiar sprawiedliwości i zrobić karierę na tym,
      ale nie wie jak. Nigdy przecież nie był praktykującym prawnikiem, naukowcem,
      ani nawet urzędnikiem.
      Opiera się więc na radach Kryżego -głównego doradcy PiS-u. A Kryże całe życie
      był zwykłym sędzią. Nigdy nawet nie kierował całym sądem! Wykształcił się w
      okresie PRL-u i wtedy ukształtowały się jego poglądy. On nie zna innego prawa
      karnego różnego od obecnego niż PRL-owskie! Nie jest w stanie oprzeć się na
      rozwiązaniach innych krajów, ani wymyślić własnych bo jest sędzią, a nie
      naukowcem. Nigdy Nie ma się więc co dziwić, że wszystkie jego pomysły są
      odgrzewane z PRl-u. On innych nie ma i nie może mieć. Co więcej, on nawet nie
      wie, jakie były skutki pomysłów perlowskich, bo musiałby być naukowcem, to
      zbadać lub czytać badania innych.
      T.

      • mn7 masz rację 11.02.06, 10:54
        dokładnie tak. Z pozoru ta tęsknota za rozwiązaniami z czasów gomułkowskiech i
        stanu wojennego jest zaskakująca. Znajduje jednak wyjaśnienie podane przez
        Ciebie.
        Np. różne tryby przyśpiesozne funkcjonują w różnych krajach. Choćby w
        Niemczech! Wystarczy zaadaptować ich rozwiązania! Ale nie. Wymyśla się własny
        gniot nienadający sie do stosowania i broni jak socjalizmu. I tak wygląda cała
        ta "reforma" Ziobry - bez ładu, bez składu, bezmyśłnie, potwornie drogo...

    • tenare Zdaje się, że Ziobro uważa się za najmądrzejszego. 11.02.06, 10:52
      Zgadzam się ze zdaniem, że można krytykować orzeczenia niezawisłych sądów, ale
      podważanie ich można wykonywać tylko na zasadach przewidzianych prawem.
      Dlatego poczynania Ziobry interpretuję jako próbę zastraszenia władzy sądowniczej,
      aby była na usługach akurat rządzącej politycznej władzy, albo interpretuję jako
      brak kompetencji tego ministra.
      Oczywiście należy też zwalczać ewentualne nadużywanie władzy przez sędziów,
      nieudolność, prywatę, korupcję, wypaczoną solidarność korporacyjną itp patologie
      społeczne, ale w sposób prawny, społecznie akceptowalny i jawny.
    • kaczy.pisiorek Re: Świat prawniczy kontra minister Ziobro 11.02.06, 10:57
      Kurski ma 100% racji mówiąc, że ciemny lud kupi. Pomysły Ziobry to wierutne
      bzdury, polityka Ziobry również, ale "ciemny lud" głosujący tego nie widzi.
      Ludziom wydaje się, że to, co robi (czy też mówi, że robi) Ziobro w sposób
      magiczny uzdrowi wymiar sprawiedliwości, sprawy sądowe będą się kończyć po dwóch
      dniach, adwokaci będą darmo, sędziowie uczciwi, prokuratorzy skuteczni a
      przestępcy pozamykani w więzieniach. I wcale się nie dziwię, że ktoś może
      takiego Ziobrę popierać. Wystarczy nie mieć pojęcia o prawie, wiedzę o pracy
      sądów czy adwokatów czerpać z propagandy Gosiewskiego albo od kuzyna kolegi
      szwagra, któremu adwokat przegrał sprawę albo nic nie zrobił. Wtedy młody,
      przystojny i stanowczy minister jawi się jako zbawca. Ale to tylko fasada.
      • jendrek121 Re: Świat prawniczy kontra minister Ziobro 11.02.06, 11:15
        kaczy.pisiorek napisał:
        > Kurski ma 100% racji mówiąc, że ciemny lud kupi.


        Zarówno twój nick jak i podpis świadczy o ogromnym chamstwie. Kaczyńscy to
        demagodzy i gracze ale jest niemal regułą, że ich przeciwnicy na tym forum to
        tacy jak ty ciemniacy ze słomą w butach. Nie lubię Dorna nie lubię Kaczyńskiego,
        Kamińskiego i wielu innych ale za Ziobrę trzymam kciuki jak za nikogo dotychczas.
        Wyborcza ujada jak Trybuna i na jej propagandę ludzie już się nie nabierają jak
        kiedyś
        • kaczy.pisiorek Re: Świat prawniczy kontra minister Ziobro 11.02.06, 11:20
          jendrek121 napisał:


          > Zarówno twój nick jak i podpis świadczy o ogromnym chamstwie.

          Nie.

          > Kaczyńscy to
          > demagodzy i gracze ale jest niemal regułą, że ich przeciwnicy na tym forum to
          > tacy jak ty ciemniacy ze słomą w butach.

          No co ty nie powiesz. "Tacy jak ty", ha ha... Kochany, gdybyśmy się z tobą
          zamienili na "ciemniactwo", to gwarantuję, że byłbym stratny.

          > Nie lubię Dorna nie lubię Kaczyńskiego
          > ,
          > Kamińskiego i wielu innych ale za Ziobrę trzymam kciuki jak za nikogo dotychcza
          > s.

          Ja też. Trzymam kciuki, żeby mu się wiodło jak np. Arielowi Szaronowi.

          > Wyborcza ujada jak Trybuna i na jej propagandę ludzie już się nie nabierają jak
          > kiedyś

          Bezmyślni ludzie nabierają się też na propagandę Naszego Dziennika, Radia Maryja
          itp.
          • jendrek121 Re: Świat prawniczy kontra minister Ziobro 11.02.06, 14:55
            oczywiście, że twój nick świadczy o rynsztokowym chamstwie tak samo jak podpis i
            tak samo jak wycieczki w stronę Szarona.
          • jendrek121 Re: Świat prawniczy kontra minister Ziobro 11.02.06, 14:56
            kaczy.pisiorek napisał:
            > Ja też. Trzymam kciuki, żeby mu się wiodło jak np. Arielowi Szaronowi.


            Oczywiście, że twój nick świadczy o rynsztokoymch chamstwie, tak samo jak podpis
            i tak samo jak wycieczki w stronę Szarona
    • wilmor1 Re: Świat prawniczy kontra minister Ziobro 11.02.06, 11:01
      Ziobro pokazał prawdziwą twarz towarzysza szmaciaka! Sam jako prawnik nie
      osiągną niczego,teraz chce odegrac się na ludziach którzy go kształcili! Cwok
      zawsze zostanie ćwokiem!!!!
    • c79 Złe argumenty 11.02.06, 11:03
      Argumenty tzw. środowiska prawniczego są fatalne. Przywoływanie w kółko sprawy
      odwołania prof. Waltosia sprawia wrażenie, że oto ktoś ruszył "naszego", więc
      my, solidarnie, będziemy go bronić. W oczach społeczeństwa może to być odebrane
      jako typowa obrona własnych wpływów, ludzi, kontaktów.

      Poza tym, profesorowie nie zauważają jednej rzeczy. Problem przestępczości i
      pobłażliwego systemu karnego jest w Polsce REALNYM problemem dla szarych ludzi.
      Sam tego doświadczyłem, gdy grożono mi pobiciem, a policja odmówiła zajęcia się
      sprawą, "bo przecież nic się jeszce nie stało, a wie pan ile my mamy dziennie
      takich zgłoszeń?".

      Środowisko prawniczo-wybitno-profesorskie jest środowiskiem układów. To nie
      zarzut. Jeśli któryś z nich doświadczy jakiegoś problemu (np. zastraszania przez
      dresów), z łatwością uruchomi machinę KONTAKTÓW, by sprawę załatwić. Problemy
      zagrożenia nie są ich problemami.

      Zwylki, przeciętni ludzie nie mają takich możliwości. I dlatego właśnie Ziobro i
      jego działania cieszą się poparciem.
      • titus_flavius Re: Złe argumenty 11.02.06, 11:05
        c79 napisał:
        > Poza tym, profesorowie nie zauważają jednej rzeczy. Problem przestępczości i
        > pobłażliwego systemu karnego jest w Polsce REALNYM problemem dla szarych
        ludzi.
        > Sam tego doświadczyłem, gdy grożono mi pobiciem, a policja odmówiła zajęcia
        się
        > sprawą, "bo przecież nic się jeszce nie stało, a wie pan ile my mamy dziennie
        > takich zgłoszeń?".

        Chaire,
        przecież pomysły Ziobry nic nie zmienią w tym zakresie! Chyba o tyle, że
        dostaniesz wysoki wyrok za "fałszywe zawiadomienie organów ścigania o
        niepopełnionym przestępstwie"
        T.
      • mn7 Re: Złe argumenty 11.02.06, 11:11
        c79 napisał:

        > Argumenty tzw. środowiska prawniczego są fatalne. Przywoływanie w kółko sprawy
        > odwołania prof. Waltosia sprawia wrażenie, że oto ktoś ruszył "naszego", więc
        > my, solidarnie, będziemy go bronić. W oczach społeczeństwa może to być
        odebrane
        > jako typowa obrona własnych wpływów, ludzi, kontaktów.

        To był akurat przykład, bo i styl tego odwołania niewątpliwie haniebny. Na
        pewno nie oznacza to, bo sygnatariuszom akurat na waltosiu tak zależało, któy
        postacią jest - delikatnie mówiąć - kontrowersyjną.

        > Poza tym, profesorowie nie zauważają jednej rzeczy. Problem przestępczości i
        > pobłażliwego systemu karnego jest w Polsce REALNYM problemem dla szarych
        ludzi.

        Tyle, że obiektywnie ani przesteczość nie jest wyższa, niż za granicą, ani na
        pewno nie można mówić o :pobłażliwości prawa karnego" któe obiektywnie jest
        wyraźnei surowszee, niż choćby w Niemczech.


        > Sam tego doświadczyłem, gdy grożono mi pobiciem, a policja odmówiła zajęcia
        się
        > sprawą, "bo przecież nic się jeszce nie stało, a wie pan ile my mamy dziennie
        > takich zgłoszeń?".

        Tylko co to ma wspólnego z prawem karnym? To problem wadliwego działania
        policji. Tu rzeczywiście trzeba działać, a nie psuć prawo karne.

        > Środowisko prawniczo-wybitno-profesorskie jest środowiskiem układów. To nie
        > zarzut. Jeśli któryś z nich doświadczy jakiegoś problemu (np. zastraszania
        przez
        > dresów), z łatwością uruchomi machinę KONTAKTÓW, by sprawę załatwić. Problemy
        > zagrożenia nie są ich problemami.

        Zarazem jednak wielu z nich naukowo zajmuje się badaniem zagadnień, które to
        poruszyłeś, więc zarzucanie im, że mają "nosuy w obłokach" jest absurdem. To
        można raczej zarzucić Ziobrze, który NIGDY nie pracował w żadnym zawodzie
        prawniczym, na aplikacji był pozaetetowej (a i tak podobno nigdy go nie było).

        > Zwylki, przeciętni ludzie nie mają takich możliwości. I dlatego właśnie
        Ziobro
        > i
        > jego działania cieszą się poparciem.

        Nie, działania Ziobry cieszą się poparciem, bo ludzie nie wiedzą (i nawet się
        nie intersują) o co chodzi). Słyyszą chwytliwe slogany, to się nabierają.

        • c79 Re: Złe argumenty 11.02.06, 13:14
          mn7 napisał(a):

          > Tyle, że obiektywnie ani przesteczość nie jest wyższa, niż za granicą, ani na
          > pewno nie można mówić o :pobłażliwości prawa karnego" któe obiektywnie jest
          > wyraźnei surowszee, niż choćby w Niemczech.

          Tylko, że mi nie chodzi o obiektywny charakter, ale o odczucia społeczeństwa,
          które przecież ma decydujący głos w wyborach. Społeczeństwo może się mylić, ale
          nie zmienia to faktu, że wszyscy mamy jeden głos przy urnie.

          Dla przeciętnego człowieka, nie prawnika (np. dla mnie) jest niezrozumiałe,
          dlaczego nie obowiązuje w Polsce naturalne, zdroworozsądkowe prawo "mój dom to
          moja twierdza". Pamiętasz ten przykład z włamywaczem, który wszedł na posesję z
          nożem, został obezwładniony przez właściciela, a następnie ugodzony własnym
          nożem w pośladek, gdy już uciekał. Włamywacz zmarł, a prawnicy zgodnie
          stwierdzili, że przekroczył obronę konieczną, bo włamywacz już uciekał.

          Prawnicy zapewne mają rację (w sensie prawniczym), ale przeciętnemu, zwykłemu,
          szaremu obywatelowi nie mieści się to w głowie. Zostałem napadnięty, udało mi
          się ujść z życiem i teraz mam przez to problemy. Dlaczego? To ja jestem ofiarą,
          a włamywacz bandytą, a nie na odwrót.

          Inny przykład. Ten lincz we wśi, której nazwy teraz nie pamiętam. Facet latał z
          siekierą po wśi, groził ludziom, ubili drania i mieli przez to kłopoty. Przecież
          to absurd. Ochrona życia własnego i rodziny jest obowiązkiem każdego! Nawet
          jeśli trzeba odebrać życię napastnikowi.

          Mój zarzut wobec polskiego, albo szerzej: europejskiego, prawa jest taki, że
          jest skoncentrowane bardziej na resocjalizacji przestępcy niż na wynagrodzeniu
          strat poszkodowanym.

          Inny przykład. Rok 1997, Kraków. Wybitny student UJ, Michał Łysek, wraca ok 18
          do domu. Zostaje pobity kijami baseballowymi przez dwóch 16 latków. Dla zabawy.
          Umiera. Sprawcy, ze względu na młody (sic! sic! sic!) wiek spędzają trochę czasu
          w ośrodkach wychowawczych (na koszt podatników, w tym także rodziców Łyska), po
          czym zostają wypuszczeni. Toczą normalne życie, może nawet udzielają się na tym
          forum. Michał nie żyje, bo zabili go dla zabawy. Gdyby Michał usiłował się
          bronić, i np. wpakował kosę jednemu czy drugiemu, odsiadywałby wyrok. Bo jakiś
          prawnik stwierdziłby, że użycie noża w tej sytuacji jest niewspółmierne to
          zagrożenia.

          > Zarazem jednak wielu z nich naukowo zajmuje się badaniem zagadnień, które to
          > poruszyłeś, więc zarzucanie im, że mają "nosuy w obłokach" jest absurdem.

          Nie zarzucam im, że mają nosy w obłokach. Twierdzę jedynie, że ze względu na
          swój bezpośredni związek z wymiarem sprawiedliwości, profesorowie prawa nie
          odczuwają jego wadliwego działania tak, jak zwykli ludzie. Choćby ze względu na
          koneksje towarzyskie. To nie zarzut, podkreślam. Środowisko prawnicze się zna.
          Jak jakiemuś profesorowi ukradą auto, to dzwoni do kol. ze studenckiej ławki,
          który akurat jest szychą w prokuraturze, by jakoś "specjalniej" potraktował tę
          sprawę.
          Jak mnie rąbnęli pojazd, to spędziłem 6 godzin. w "Białym domku", czekając na
          przyjęcie.

          > Nie, działania Ziobry cieszą się poparciem, bo ludzie nie wiedzą (i nawet się
          > nie intersują) o co chodzi). Słyyszą chwytliwe slogany, to się nabierają.

          Chodziło mi głównie o poparcie symboliczne. Zresztą, biorąc pod uwagę sukces
          wyborczy PiS - osiągnięty pod sztandarami ostrzejszego prawa - chyba możemy
          mówić także o poparciu czynnym.
          • mn7 Re: Złe argumenty 11.02.06, 13:38
            c79 napisał:

            > mn7 napisał(a):
            >
            > > Tyle, że obiektywnie ani przesteczość nie jest wyższa, niż za granicą, an
            > i na
            > > pewno nie można mówić o :pobłażliwości prawa karnego" któe obiektywnie je
            > st
            > > wyraźnei surowszee, niż choćby w Niemczech.
            >
            > Tylko, że mi nie chodzi o obiektywny charakter, ale o odczucia społeczeństwa,
            > które przecież ma decydujący głos w wyborach.

            I tu leży problem. Przy stosunkowo niewysokim poziomie przesteczości poziom
            lęku przed przestępczością w Polsce jest kuriozalnie wysoki. Wystarczy więc, że
            marny polityk będzie coś bredził o walce z przestęczości a autoamtycznie
            zyskuje punkty, choćby jego pomysły sprowadzały się do odtwarzania
            skompromitowanych przepisów peerelowskich.

            > Społeczeństwo może się mylić, ale
            > nie zmienia to faktu, że wszyscy mamy jeden głos przy urnie.

            Ano tak. Ty i ja mamy po jednym głosie i ci kretyni licznie goszczacy na tym
            forum też po jednym. I to jest smutne.

            > Dla przeciętnego człowieka, nie prawnika (np. dla mnie) jest niezrozumiałe,
            > dlaczego nie obowiązuje w Polsce naturalne, zdroworozsądkowe prawo "mój dom to
            > moja twierdza". Pamiętasz ten przykład z włamywaczem, który wszedł na posesję
            z
            > nożem, został obezwładniony przez właściciela, a następnie ugodzony własnym
            > nożem w pośladek, gdy już uciekał.

            Nie, to nie było tak. Został schwytany przez gospodarza (który był zresztą jego
            szkolnym kolegą). Oddał mu nóż, a nastęnie - na wyraźne życzenie gospodarza -
            opuszczał posesję tą samą drogą, która przybył. Kiedy się zahaczył na szczycie
            ogrodzenia, gospoadarzowi coś nagle odbiło i zamordował bezbronnego już
            włamywacza ciosami nożem.
            Zasada "mój dom moją twierdzą" nie ma więc tu nic do rzeczy, ponieważ w żaden
            sposób nie odnosi się do sytuacji, gdy włamywacz został schwutany, rozbrojony i
            zgodnie z życzeniem gospodarza opuszczał jego posesję (albo np. oczekiwał
            obezwładniony na przybycie Policji).

            > Włamywacz zmarł, a prawnicy zgodnie
            > stwierdzili, że przekroczył obronę konieczną

            Nie. To obrona twierdziła, że było to przekroczenie granic obrony koniecznej (a
            więc można nie karać), oskarzenia twierdziło, że w ogóle nie było tu obrony
            koniecznej. W końcy sąd przyjął wersję korzystniejszą dla sprawcy. Muszę Ci
            powiedzieć, że nie było to jadnoznaczne.


            > Prawnicy zapewne mają rację (w sensie prawniczym), ale przeciętnemu, zwykłemu,
            > szaremu obywatelowi nie mieści się to w głowie. Zostałem napadnięty, udało mi
            > się ujść z życiem i teraz mam przez to problemy. Dlaczego?

            Ano dlatego, że przed "bezpośrednim bezprawnym zamachem na dobro prawne" można
            się bronić w dowolny skuteczny sposób. Nie wolno natimiast pod pretekstem
            obrony dopuszczać się odwetu - jak było w opisanym przez Ciebie przypadku.

            > Inny przykład. Ten lincz we wśi, której nazwy teraz nie pamiętam. Facet latał
            z
            > siekierą po wśi, groził ludziom, ubili drania i mieli przez to kłopoty.

            Gdyby tak było, jak piszesz, kłopoty mieliby mnieksze. Było zaś tak że z nożem
            latał po wsi RANO, oni zaś zebrali grupę, uzbroili się, zaczaili i napadli na
            niego po południu, kiedy już nikomu nie groził. Dlatego nie miało to nic
            wspólnego z obroną konieczną lecz było po prostu odwetem.

            > Ochrona życia własnego i rodziny jest obowiązkiem każdego!

            Owszem. Nie jest natomiast obowiązkiem zensta krwawa, zwłaszcza odkąd około 300
            lat temu państwo zastrzegło sobie monopol karania.

            > Nawet jeśli trzeba odebrać życię napastnikowi.

            W obronie koniecznej możesz to zrozbić. Prawa do odwetu C to jednak nie daje.
            Nie ma w tym absurdu. Za granicą też tak jest.

            > Mój zarzut wobec polskiego, albo szerzej: europejskiego, prawa jest taki, że
            > jest skoncentrowane bardziej na resocjalizacji przestępcy niż na wynagrodzeniu
            > strat poszkodowanym.

            A mój zarzyut wobec Ziobry jes taki, że wprowadzenie proponowanych przez niego
            zmian RADYKALNIE pogorszyłoby pozycję ofiary. Np. przez ograniczenie środków
            probacyjnych dających zadośćuczuczynienie pokrzywdzonemu. Przez likwidację
            mediacji itd.


            > Inny przykład. Rok 1997, Kraków. Wybitny student UJ, Michał Łysek, wraca ok 18
            > do domu. Zostaje pobity kijami baseballowymi przez dwóch 16 latków. Dla
            zabawy.
            > Umiera. Sprawcy, ze względu na młody (sic! sic! sic!) wiek spędzają trochę
            czasu
            > w ośrodkach wychowawczych

            To nie w tym rzecz. Po prostu jest pewna dolna granica odpowiedzialności
            karnej. W jednych krajach niższa, w innych wyższa. Tyle to miało związku
            z "młodym wiekiem".


            > Gdyby Michał usiłował się
            > bronić, i np. wpakował kosę jednemu czy drugiemu, odsiadywałby wyrok.

            Raczej nieprawdiopodobne. Widzę, że jesteś ofiarą mitów o obronie koniecznej.
            Otóż uwierz mi na słowo, że prawo do obrony koniecznej jest w Polsce naprawdę
            bardzo szerokie, sądy zaś - naprawdę życzliwe dla tych, którzy przesadzili.
            Wiem, że trudno w to uwierzyć czytając prasę, ale rzecz w tym, że przypadku
            drstyczne (jak powołane powyżej) są nagłaśnienae i zniekształcane, o setkach
            przypadków prawdziwej o.k. w ogóle w prasie nie ma ani słowa.

            > Bo jakiś
            > prawnik stwierdziłby, że użycie noża w tej sytuacji jest niewspółmierne to
            > zagrożenia.

            Nie ma takiej możliwości. jeśi nastawali na jego życuie NIKT nie stwierdziłby
            czegoś takiego.


            > Nie zarzucam im, że mają nosy w obłokach. Twierdzę jedynie, że ze względu na
            > swój bezpośredni związek z wymiarem sprawiedliwości, profesorowie prawa nie
            > odczuwają jego wadliwego działania tak, jak zwykli ludzie. Choćby ze względu
            na
            > koneksje towarzyskie. To nie zarzut, podkreślam. Środowisko prawnicze się zna.
            > Jak jakiemuś profesorowi ukradą auto, to dzwoni do kol. ze studenckiej ławki,
            > który akurat jest szychą w prokuraturze, by jakoś "specjalniej" potraktował tę
            > sprawę.
            > Jak mnie rąbnęli pojazd, to spędziłem 6 godzin. w "Białym domku", czekając na
            > przyjęcie.

            Jestem prawnikiem. Mam jednak bardzo podobne doświadczenia (więcej, niz jedno)
            i zapewniam Cię, ża ani przez myśł mi nie przeszło, ze mógłbym dzwonić do
            jakiegoś kolegi ze studiów.

            > Chodziło mi głównie o poparcie symboliczne. Zresztą, biorąc pod uwagę sukces
            > wyborczy PiS - osiągnięty pod sztandarami ostrzejszego prawa - chyba możemy
            > mówić także o poparciu czynnym.

            I dlatego trzeba przynajmniej STARAĆ się, żeby "ciemny lud" (za jaki
            społeczeństwo jest uważane przez PiS) dowiedział się o co tu tak naprawdę
            chodzi. Że pomysły Ziobry to przywracania skompromitowanych instytucji PRL,
            słusznie odrzuconych w 1990 r.




          • antygo Re: Złe argumenty 11.02.06, 22:43
            Sprawa sporu miedzy ministrem Ziobrą a środowiskiem prawniczymma swoje
            podteksty nie dla wszystkich dostrzegalne.Środowisko prawników broni się przed
            probami uzdrowienia moralnego a szkoda,że nie dostrzega konieczności takiego
            działania.W tym srodowisku są czarne owce psujące opinię wszystkim
            prawnikom,ktorzy z racji swojego znaczenia w spoleczenstwie powinni być wzorem
            cnót a nie są.Nie jest dla mnie zrozumiałe dlaczego profesorowie prawa nie chcą
            wspomóc ministra w tej trudnej pracy,przecież oni też na tym mogą skorzystac a
            przede wszystkim skorzysta spoleczeństwo,ktorego częśćia ci profesorowie sa,ale
            dziwnie nie chcą o tym pamiętać i służyć temu społeczenstwu.Jaką mają korzyść z
            obrony istniejącego zła?
            • mn7 błędnie utożsamiasz dwie przeciwstawne rzeczy 12.02.06, 11:34
              antygo napisał:

              > Sprawa sporu miedzy ministrem Ziobrą a środowiskiem prawniczymma swoje
              > podteksty nie dla wszystkich dostrzegalne.Środowisko prawników broni się
              przed
              > probami uzdrowienia moralnego

              Przede wszytki NIE MA niczego takiego jak "środowisko prawników". To bardzo
              wiele róznych środowisk, często o przeciwstanych interesach, mentalności,
              postawach. Apel nie ma związku z jakimkolwiek "uzdrawianiem moralnym" lecz z
              haniebnymi pomysłami "naprawiania" prawa karnego przez bezkrytyczne
              przywracanie instytucji prawa PRL, dostatecznie wtedy skompromitowanych i
              słusznie odrzuconych w 1989 r.


              > Nie jest dla mnie zrozumiałe dlaczego profesorowie prawa nie chcą
              > wspomóc ministra w tej trudnej pracy

              Dlatego, że pomysły Ziobry nie tylko nie zasługują na wsparcie, ale na
              stanopwczy protet. jeśli uważasz się za uczciwego człowieka, któremu naprawdę
              leży na sercu wysoki poziom wymiaru sprawiedliwości i prawa, twoim moralnym
              obowiązkiem TAKŻE jest protestowanie przeciwko powrotowi PRL.

              > Jaką mają korzyść z obrony istniejącego zła?

              Sugerując, że sygnatariusze apelu "bronią istniejącego zła" posuwasz się do
              nikczemnej insynuacji. Bronią oni TAKŻE CIEBIE przed powrotem PRL.
              To niestety zwycięstwo propagandy PiS: tacy jak Ty naiwni utożsamiają protest
              przeciwko Ziobrze z protestem przeciw "uzdrowieniu moralnemu" stąd takie
              kuriozalne głosy.

        • paragraf222 Kto najlepiej naprawi zegarek? 11.02.06, 14:55
          > To był akurat przykład, bo i styl tego odwołania niewątpliwie haniebny. Na
          > pewno nie oznacza to, bo sygnatariuszom akurat na waltosiu tak zależało, któy
          > postacią jest - delikatnie mówiąć - kontrowersyjną.

          O co chodzi z tą kontrowersyjnością Waltosia?
          Nie jestem zwolennikiem Ziobro ale to nie znaczy że będę krytykował każdą jego decyzję. Skoro " KPK autorstwa prof. Waltosia zmieniany był 25 razy," to może Waltoś nie jest najlepszą osobą która powinna zajmować się nowym? Chyba że na pytanie z tytułu postu odpowiemy że najlepiej naprawi zegarek ten kto go zepsuł. Mnie bardzo ucieszyła nominacja prof. Siemaszko - jedynego prawnika który moim zdaniem rozsądnie, choć niestety bardzo rzadko wypowiada się na temat sposobu karania za przestępstwa.
          Opowiadanie o wspaniałych przemianach jakie zaszły w prawie karnym po 1989 r. to lekka przesada. Może szanowne grono przypomni sobie amnestię po której (choć niektórzy może twierdzą że to bez związku) wybuchła przestępczość. Tak się jakoś dziwnie składa że do tej pory środowisko prawnicze głośno pochwalało wszytkie pomysły obniżania kar i bardzo niechętniw ypowiadało się kiedy taka polityka przynosiła niepożądane skutki.
          Co do "trybu przyśpieszonego" to znowu koronnym argumentem są jakieś porównania z PRLem i pomijanie mi.lczeniem faktu że natychmiastowe karanie huliganów w Anglii mocno przyczyniło się do zaprowadzenia porządku na stadionach.
          • mn7 Re: Kto najlepiej naprawi zegarek? 12.02.06, 11:40
            paragraf222 napisał:

            > O co chodzi z tą kontrowersyjnością Waltosia?

            Długo by mówić.

            > Nie jestem zwolennikiem Ziobro ale to nie znaczy że będę krytykował każdą
            jego
            > decyzję. Skoro " KPK autorstwa prof. Waltosia zmieniany był 25 razy," to może
            W
            > altoś nie jest najlepszą osobą która powinna zajmować się nowym?

            A nie przyszło Ci do głowy, że większość tych zmian (choćby kilka ostatnich)
            wynikał o z konieczności dostosowywania k.p.k. do innych aktów prawnych, oraz
            do zobowiązań międzynarodowych? Myśłisz, że jeś,li zmieniano go ok. 20 razy, to
            znaczy to, że 20 razu znaleziono jakieś rażące błędy, które należało usuwać?
            Poza tym twierdzenie, że k.p.k. jest autorstwa Waltosia może mu schlebia, ale
            jest kompletną bzdurą. waltoś nawet nie był szefem podzespołu w Komisji.


            > Mnie bardzo ucieszyła nominacja prof. Siemaszko - jedynego prawnika

            Prawnikiem to on jest z wykształcenia, natomiast zajmuje się kryminologią i w
            legislacji nie ma żadnego doświadczenia ani kompetencji. To kuriozalna
            nominacja.


            > Opowiadanie o wspaniałych przemianach jakie zaszły w prawie karnym po 1989 r.
            > to lekka przesada.

            A niby czemu? Czyli prawo peerelowskie nie było takie złe? Dostosowanie prawa
            do standadów światowych nie było wcale takie dobre?

            > Może szanowne grono przypomni sobie amnestię po której (choć
            > niektórzy może twierdzą że to bez związku) wybuchła przestępczość.

            Przestęczość wybuchła po amnestii? A skąd masz takie sensacyjne wiadomości?
            Ani nie wybuchła, ani nie po amnestii, ani nie tylko w Polsce. Po 1989 r.
            statystyki wszędzie w Europie wschodniej pokazały wzrost przesteczości. Co
            ciekawe - w zachodniej też. Z amnestią nie miało to związku.

            > Tak się jako
            > ś dziwnie składa że do tej pory środowisko prawnicze głośno pochwalało
            wszytkie
            > pomysły obniżania kar i bardzo niechętniw ypowiadało się kiedy taka polityka
            p
            > rzynosiła niepożądane skutki.

            Które tyo kary "obniżono" i jakie niepożądane skutki to przyniosło? Czy musisz
            bezkrytycznie powtarzać porpagandowe hasełka?

            > Co do "trybu przyśpieszonego" to znowu koronnym argumentem są jakieś
            porównania
            > z PRLem i pomijanie mi.lczeniem faktu że natychmiastowe karanie huliganów w
            An
            > glii mocno przyczyniło się do zaprowadzenia porządku na stadionach.

            To dlaczego w takim razie nie zapożycz się wzorów z Anglii? Albo z Niemiec,
            gdzie ten tryb tez działa

            • paragraf222 Re: Kto najlepiej naprawi zegarek? 12.02.06, 15:39
              > A nie przyszło Ci do głowy, że większość tych zmian (choćby kilka ostatnich)
              > wynikał o z konieczności dostosowywania k.p.k. do innych aktów prawnych, oraz
              > do zobowiązań międzynarodowych?[...]

              Nie wiem jakie to niespodziewane zobowiązania międzynarodowe ostatnio się pojawiły, ale zgodzę się że nie każda zmiana wynika z rażącego błędu.
              pamietam za to że jednym z pierwszych beneficjentów nowego wówczas kodeksu miał szansę zostać "wampir z Ochoty" (morderca o twarzy dziecka ltóry miał na sumieniu kilka staruszek). Żeby tego kodeksu nie skompromitować na starcie Suchocka zorganizowała "akcję interpretacyjną" i na szczęście bandycie sie nie udało, choć gdyby zapisy interpreować dosłownie pewnie dzisiaj byłby na wolności (albo znowu w więzieniu).

              > > Mnie bardzo ucieszyła nominacja prof. Siemaszko - jedynego prawnika
              >
              > Prawnikiem to on jest z wykształcenia, natomiast zajmuje się kryminologią i w
              > legislacji nie ma żadnego doświadczenia ani kompetencji. To kuriozalna
              > nominacja.

              Może dzięki temu "brakowi doświadczenia" łatwo wykazywał w swoich badaniach że gdy wziąć pod uwagę kary odsiedziane a nie teoretyczne zapisy to opowieści o surowości kar w Polsce to mity. Jeśli dobrz pamiętam to w przypadku gwałtów kary były jednymi z najniższych w Europie.
              Podobały mi się też jego poglądy na temat zawieszania wykonania kar bez żadnych dodatkowych wymagań dla skazanego - czysty absurd - jeśli pominąć zapis w rejestrze taka kara niczym się nie różni od uniewinnienia. Przypadki odwieszenia można policzyć na palcach.
              Przy zmianie kodeksu nie chodzi tylko o stronę redakcyjną ale przede wszystki o sformułowanie określonej polityki karania za przestępstwa.

              > Które tyo kary "obniżono" i jakie niepożądane skutki to przyniosło?
              Zlikwidowano karę śmierci i wbrew słownym zapowiedziom nie zastąpiono jej bezwarunkowym dożywociem. Wiem że to przykład politycznie niepoprawny, ale jest. Pamiętam też że Kaczyński się oburzał że obniżono dolną granicę kary za gwałt zbiorowy, co spowodowało że to przestępstwo przestało być zbrodnią.

              > Przestęczość wybuchła po amnestii? [...] Z amnestią nie miało to związku.

              Jasne. Zróbmy następną amnestię. Już niektórzy mędrcy o niej przebąkują argumentując że więzienia są pełne.

              > To dlaczego w takim razie nie zapożycz się wzorów z Anglii? Albo z Niemiec,
              > gdzie ten tryb tez działa

              No właśnie, dlaczego? Może Waltoś wie, może ty wiesz, ale ja nie mam pojęcia. Nie wiem dlaczego nie można w Polsce zastosować rozwiązań które sprawdziły się w innych krajach.
              Dzisiaj można przeczytać wiadomość że policja zatrzymała ponad 100 pseudokibiców w Rzeszowie i już wszyscy zostali zwolnieni. Oczywiście są w przygotowaniu jakieś wnioski do Sądu Grodzkiego, ale co by było złego w tym gdyby prosto z aresztu trafili na salę sądową?



              • mn7 Re: Kto najlepiej naprawi zegarek? 12.02.06, 16:14
                paragraf222 napisał:

                > > A nie przyszło Ci do głowy, że większość tych zmian (choćby kilka ostatni
                > ch)
                > > wynikał o z konieczności dostosowywania k.p.k. do innych aktów prawnych,
                > oraz
                > > do zobowiązań międzynarodowych?[...]
                >
                > Nie wiem jakie to niespodziewane zobowiązania międzynarodowe ostatnio się
                pojawiły,

                Dlaczego "niespodziewane". Jak najbardziej spodziewane. Zob. dział XIII k.p.k.

                ale zgodzę się że nie każda zmiana wynika z rażącego błędu.
                > pamietam za to że jednym z pierwszych beneficjentów nowego wówczas kodeksu
                miał
                > szansę zostać "wampir z Ochoty" (morderca o twarzy dziecka ltóry miał na
                sumie
                > niu kilka staruszek).

                To źle pamiętasz. Żadna akcja interpretacyjna nie była potrzebna. Jest to jedno
                z kłamstw, które wówczas służyły zohydzaniu k.k., realizującego postulaty
                podnoszone przez pierwszą "S" już w 1980.
                Racz też zauważyć, że k.k. i k.p.k. to dwa zupełnie rózne kodeksy.


                > Może dzięki temu "brakowi doświadczenia" łatwo wykazywał w swoich badaniach
                że
                > gdy wziąć pod uwagę kary odsiedziane a nie teoretyczne zapisy to opowieści o
                su
                > rowości kar w Polsce to mity.

                Może mi łaskawie wyjaśnisz, jakim więc cudem przy stosunkwo niewielkiej
                przestępczości ujawnionej i ogromnej liczbie miejsc w więzieniach, i tak 40 000
                miejsc brakuje? Jak to jest możliwe, jeśli ten system jest rzekomo taki
                łagodny?

                > Jeśli dobrz pamiętam to w przypadku gwałtów kary
                > były jednymi z najniższych w Europie.

                To porównanie nie ma sensu, poniważ bardzo różne zachowania "łapią" się do
                danego przepisu w róznych sytameach. Np. w Polsce ujęcie zgwałcenia było i jest
                bardzo szerikie i obejmuje zachowania, które w innych krajach nie byłyby tak
                kwalifikowane.
                Dobrze wiedzieć takie rzeczy, jeśłi się chce dokonywać porównań.


                > > Które tyo kary "obniżono" i jakie niepożądane skutki to przyniosło?

                > Zlikwidowano karę śmierci i wbrew słownym zapowiedziom nie zastąpiono jej
                bezwa
                > runkowym dożywociem.

                Kto głosił takie "zapowiedzi"? Bezwarunkowe dożywocie jest bzdurą - taki
                osadzony byłbny całkowicie bekarny - co by zrobił, już by go nie można było
                bardziej ukarać.
                Nioe mówiąc o tym, że pomysł ytzymania w iezieniu (.in. za twoje pieniądze)
                nieszkodliwych już starców, którzy już odsiedzieli 30-40-50 lat jest
                idiotyzmem.
                Wiem że to przykład politycznie niepoprawny, ale jest. Pam
                > iętam też że Kaczyński się oburzał że obniżono dolną granicę kary za gwałt
                zbio
                > rowy, co spowodowało że to przestępstwo przestało być zbrodnią.

                No i co też takiego się strasznego stało, że przestał być zbrodnią/
                A że Ziobro w zeszłym roku zepsuł przepisy własnie o zgwałceniu, o tym już nie
                raczysz pamiętać?


                > > Przestęczość wybuchła po amnestii? [...] Z amnestią nie miało to związku.
                >
                > Jasne.

                Cieszę się, że jasne.

                Zróbmy następną amnestię. Już niektórzy mędrcy o niej przebąkują argumen
                > tując że więzienia są pełne.

                Zgłoś lepszy pomysł.


                >
                > > To dlaczego w takim razie nie zapożycz się wzorów z Anglii? Albo z Niemie
                > c,
                > > gdzie ten tryb tez działa
                >
                > No właśnie, dlaczego?

                Dlatego, że Ziobro nie ma żadnej wiedzy porównawczej i nie zna języków. Jego
                otoczenie, też nie ma pojęcia o prawie w innych krajach. Co z tego, że naukowcy
                proponują różne rozwiązania, jeśli oni za dyshonor braliby wykorzystanie
                któregoś z nich?
                Teraz wreszcie rozumiesz o co chodzi tym "pieknoduchom", których nikt nie
                słucha a skutki widać?

                > Nie wiem dlaczego nie można w Polsce zastosować rozwiązań które sprawdziły
                się w
                > innych krajach.

                Właśnie Ci wyjaśniłem. Z powodów wyniakjących z nieuctwa i kompleksów obecnej
                ekipy. Zamiast np. zaadaptowac przepisy niemieckie wola nieudolnie adaptować
                gomułkowska ustawę z 1958 i kiszczakowską z 1985.

                > Dzisiaj można przeczytać wiadomość że policja zatrzymała ponad 100
                pseudokibicó
                > w w Rzeszowie i już wszyscy zostali zwolnieni. Oczywiście są w przygotowaniu
                ja
                > kieś wnioski do Sądu Grodzkiego, ale co by było złego w tym gdyby prosto z
                are
                > sztu trafili na salę sądową?

                Nie wiem co b było. W sprawach o wykroczenia akurat tryb przyśpieszony istnieje
                i działa. Widać uznano, że taniej będzie wręczyć im wezwania na jutro, zamiast
                trzymać cała bandę po aresztach. Tym bardziej, że niestawiennictwo nie
                przeszkadza w osądzeniu, nawet nie ma potrzeby doręczania im wyroków.

                Tu akurat pomysły Ziobry nie są do niczego potrzebne.
                Odpowiedz szczerze, czy pomysł powrótu do kwalifikacji "wsytępku
                chuligańskiego" i to w zancznie szerszym zakresie, niż w sutawie z 1958 r.
                uważasz za mądre i potrzebne? Chuligańskie niezapłacenie podatku? Chuligańska
                kradzież z włamaniem? Gdzie my żyjemy? Tobie się to naprawdę podoba? W
                Niemczech albo w Anglii ktoś o podobnych idiotyzmach słyszał? CHyba tylko
                historycy prawa komunistycznego.

                • paragraf222 Re: Kto najlepiej naprawi zegarek? 12.02.06, 17:29
                  > Dlaczego "niespodziewane". Jak najbardziej spodziewane. Zob. dział XIII k.p.k.

                  Skoro były spodziewane to nie mozna ich było uwzględnić w pierwszej wersji?

                  > To źle pamiętasz. Żadna akcja interpretacyjna nie była potrzebna.
                  > Jest to jedno z kłamstw, które wówczas służyły zohydzaniu k.k.,

                  Kto zohydzał? Ten bandyta, który zwietrzył w nowym kodeksie szansę?

                  > realizującego postulaty podnoszone przez pierwszą "S" już w 1980.
                  Które postulaty? To że zmieniono kodeks komunistyczny na bardziej liberalny nie oznacz że ten nowy był super i w 100% realizował "idee solodarności".

                  > Może mi łaskawie wyjaśnisz, jakim więc cudem przy stosunkwo niewielkiej
                  > przestępczości ujawnionej i ogromnej liczbie miejsc w więzieniach,
                  > i tak 40 000 miejsc brakuje?

                  Siemaszko to wyjaśnił. Zamiast zbudować sysatem probacji i obwarować zawieszenie różnymi warunkami u nas wsadza się do więzienia za duperele i równocześnie wcale nie tak surowo karze poważne przestępstwa. Podawał przykłady krajów w których np. w weekendy stoją kolejki przed pukntami w których muszą się zgłosić ci którzy warunkowo są na wolności. I grzecznie czekają, bo wiedzą że jak się nie zgłoszą to pójdą siedzieć. U nas zwolnienie warunkowe oznacza w praktyce bezwarunkowe.

                  > To porównanie nie ma sensu, poniważ bardzo różne zachowania "łapią" się do
                  > danego przepisu w róznych sytameach.
                  > Np. w Polsce ujęcie zgwałcenia było i jest bardzo szerikie i obejmuje
                  > zachowania, które w innych krajach nie byłyby tak kwalifikowane.

                  A to ciekawe. Serio. Możesz podrzucić jakiś przykład?
                  > Dobrze wiedzieć takie rzeczy, jeśłi się chce dokonywać porównań.
                  Podejrzewam że Siemaszko wiedział o czym pisze, ale chyba nie należy do "klanu nieomylnych"

                  > Nioe mówiąc o tym, że pomysł ytzymania w iezieniu (.in. za twoje pieniądze)
                  > nieszkodliwych już starców, którzy już odsiedzieli 30-40-50 lat jest
                  > idiotyzmem.
                  Czym się kończy wypuszczanie "nieszkodliwych staruszków" przekonaliśmy się w Wołowie. Dlatego ze strony niektórych środowisk praniczych trwa nagonka na sprawców "linczu" - osmielili się nie uwierzyć że "staruszek" jest nieszkodliwy.

                  >> Zróbmy następną amnestię. Już niektórzy mędrcy o niej przebąkują argumen
                  > > tując że więzienia są pełne.
                  >
                  > Zgłoś lepszy pomysł.
                  Za słabo znam "logikę prawniczą" żeby jednocześnie uzasadnić że amnestia nie ma żadnego związku z przestępczością i być przewciwko jej uchwaleniu. Pracę w tej dziedzinie zostawiam "wybitnym autorytetom" - specjalistom od dowodzenia że łagodniejsza kara bardziej odstrasza niż surowa.

                  > Dlatego, że Ziobro nie ma żadnej wiedzy porównawczej i nie zna języków. Jego
                  > otoczenie, też nie ma pojęcia o prawie w innych krajach.
                  > Co z tego, że naukowcy proponują różne rozwiązania,
                  > jeśli oni za dyshonor braliby wykorzystanie któregoś z nich?

                  Gdzie byli ci naukowcy kiedy opracowywano obecny kodeks?
                  Dlaczego nie skorzystali z tych rozwiązań?
                  Bez żadnego entuzjazmu dla Ziobro rozumiem, że nie podoba mu się pomysł żeby autorami nowych rozwiązań byli ci którzy opracowywal stare. Z tego co zaobserwowałem nawet w Polsce są różnice w środowiskach prawniczych, choć niechętnie przezentowane na zewnątrz. Istnieje grupa "świętych krów" poza wszelką krytyką, mająca monopol na rację i pracująca przy "ciągłym doskonaleniu" istniejących rozwiązań. Ziobro się tej grupie naraził i teraz ma za swoje.
                  • mn7 Re: Kto najlepiej naprawi zegarek? 12.02.06, 20:33
                    paragraf222 napisał:

                    > > Dlaczego "niespodziewane". Jak najbardziej spodziewane. Zob. dział XIII k
                    > .p.k.
                    >
                    > Skoro były spodziewane to nie mozna ich było uwzględnić w pierwszej wersji?

                    Choćby dlatego, ze nastąpiły później (i nadal nastęują).

                    >
                    > > To źle pamiętasz. Żadna akcja interpretacyjna nie była potrzebna.
                    > > Jest to jedno z kłamstw, które wówczas służyły zohydzaniu k.k.,
                    >
                    > Kto zohydzał? Ten bandyta, który zwietrzył w nowym kodeksie szansę?

                    Nie. Co którzy opowiadali bajki o bandycie, który rzekomo coś zwietrzył. I
                    rózne inne.

                    > > realizującego postulaty podnoszone przez pierwszą "S" już w 1980.
                    > Które postulaty?

                    Np. likwidacja kary konfiskaty, którą abolutnie wszyscy - łącznie z drem
                    Kochanowskim - uznają za bezwzględnie niedopuszczalną.



                    > > Może mi łaskawie wyjaśnisz, jakim więc cudem przy stosunkwo niewielkiej
                    > > przestępczości ujawnionej i ogromnej liczbie miejsc w więzieniach,
                    > > i tak 40 000 miejsc brakuje?
                    >
                    > Siemaszko to wyjaśnił. Zamiast zbudować sysatem probacji i obwarować
                    zawieszeni
                    > e różnymi warunkami u nas wsadza się do więzienia za duperele i równocześnie
                    wc
                    > ale nie tak surowo karze poważne przestępstwa. Podawał przykłady krajów w
                    który
                    > ch np. w weekendy stoją kolejki przed pukntami w których muszą się zgłosić ci
                    k
                    > tórzy warunkowo są na wolności. I grzecznie czekają, bo wiedzą że jak się nie
                    z
                    > głoszą to pójdą siedzieć. U nas zwolnienie warunkowe oznacza w praktyce
                    bezwaru
                    > nkowe.

                    Tyle że jescze kilka miesięcy temu jesli na tym forum ktoś ośmielał się
                    upomianać o probację albo o więzenia weekendowe - leciały na niego wyzwiska.
                    Odnoszę wrażenie, że i od Ciebie, choć mogę się mylić.



                    > Czym się kończy wypuszczanie "nieszkodliwych staruszków" przekonaliśmy się w
                    Wo
                    > łowie.

                    Poniżej krytyki. Sprawca odsiedział swoje więc wyszedł. Inaczej być nie mogło.
                    Nie był tez staruszkiem.


                    > dziedzinie zostawiam "wybitnym autorytetom" - specjalistom od dowodzenia że
                    ła
                    > godniejsza kara bardziej odstrasza niż surowa.

                    Rzecz w tym, że niestety ŻADNA kara nie odstrasza w istotnym stopniu. Nie wierz
                    w bajki.


                    > Gdzie byli ci naukowcy kiedy opracowywano obecny kodeks?
                    > Dlaczego nie skorzystali z tych rozwiązań?

                    Ponieważ nikt wówczas nie proponował przywracania trybu przyśpieszonego to i
                    nie było z czego korzystać. Proste.

                    > Bez żadnego entuzjazmu dla Ziobro rozumiem, że nie podoba mu się pomysł żeby
                    au
                    > torami nowych rozwiązań byli ci którzy opracowywal stare.

                    Nie ma obawy. Skład sejmu uległ wymianie.

                    • paragraf222 Re: Kto najlepiej naprawi zegarek? 12.02.06, 21:21
                      > Choćby dlatego, ze nastąpiły później (i nadal nastęują).
                      Skoro były przwidywalne to można było się na nie przygotować. Jakoś nie było problemu z "wyprzedzającym" zniesieniem kary śmierci.

                      > Nie. Co którzy opowiadali bajki o bandycie, który rzekomo coś zwietrzył. I
                      > rózne inne
                      No niech będzie że bajki. Tak zawsze odpowiadają postępowcy kiedy im się poda przykład zwolnionego bandyty który znowu kogoś zamordował.

                      > Np. likwidacja kary konfiskaty, którą abolutnie wszyscy - łącznie z drem
                      > Kochanowskim - uznają za bezwzględnie niedopuszczalną.
                      To jest właśnie demagogia. Zniesienie kary konfiskaty samochodu którym przewożono powielacz i zastąpienie jej przepisami zgodnie z którymi nie mozna gangsterowi skonfiskować majątku przedstawia się jako realizację postulatów Solidarności.

                      > Tyle że jescze kilka miesięcy temu jesli na tym forum ktoś ośmielał się
                      > upomianać o probację albo o więzenia weekendowe - leciały na niego wyzwiska.
                      > Odnoszę wrażenie, że i od Ciebie, choć mogę się mylić.
                      W tym wypodku twoje wrażenie że się mylisz zjest zupełnie słuszne.

                      > Rzecz w tym, że niestety ŻADNA kara nie odstrasza w istotnym stopniu.
                      > Nie wierz w bajki.
                      Nie wierzę. Na pewno nie w takie że ładgodna odstrasza bardziej. Ani w takie ża karanie w ogóle nie ma sensu i jest przejawem "bezradności społeczeństwa".

                      > Ponieważ nikt wówczas nie proponował przywracania trybu przyśpieszonego to i
                      > nie było z czego korzystać. Proste.

                      Ponieważ nie widzieli takiej potrzeby to nie zaproponowali. Proste. Nie rozumiem dlaczego Ziobro ma współpracować z ludźmi którzy nie zgadzają się z jego propozycjami (pomijam czy słusznymi). Pomysł że jeśli ktoś uważa za słuszne wprowadzenie zmian w kodeksie opracowanym przez Waltosia to musi do opracowania tych zmian zaprosić Waltosia jest z tej samej półki co pomysł że najlepiej naprawi zegarek ten kto go zepsuł.
                      > Nie ma obawy. Skład sejmu uległ wymianie.
                      No i dziury w niebie nie ma, choć ten skład odbiega od moich i twoich oczekiwań.
                      Nie będzie też dziury jeśli projekt zmian w kodeksie opracują inni ludzie niż ci którzy byli autorami poprzedniego. Środowiska prawnicze się oburzają bo okazało się pewna grupka "autorytetów" nie mam monopolu na rację.


                      • po1rt Re: Kto najlepiej naprawi zegarek? 16.02.06, 10:08
                        ten kto zepsol?
      • jendrek121 Re: Złe argumenty 11.02.06, 11:19
        doskonale powiedziane. Profesorowie nie jeżdżą MPK 2x dziennie i nie mieszkają
        drzwi w dzzwi z blokersami
        • mn7 Re: Złe argumenty 11.02.06, 12:13
          A to byś się mocno zdziwił...
          Poza tym wiedza naukowa ma charakter obiektywny i nie zależy od tego, gdzie kto
          mieszka. Na przykłład pewne metody mogą usprawnić postępowanie a inne nie. I
          nie zależy to od miejsca zamieszkania badacza.
          Przykład podany przez c79 fatalny - gdyby Ziobro przeforsował swoje pomysły, to
          byłoby jeszcze trudniej zmusić policjantów do działania.
          • c79 Re: Złe argumenty 11.02.06, 12:44
            Dziękuję za komentarz. Nie chcę wchodzić w spory metodologiczne, ale
            zdecydowanie nie zgadzam się co do "obiektywizmu" nauk prawnych. To jest pobożny
            postulat. W praktyce wygląda to właśnie tak, że dąży się *co najwyżej* do
            subiektywnej zgodności. I akurat w praktyce nauk społecznych i okołospołecznych
            kwestie polityczno-społeczne mają ogromne znaczenie. Nie ma innej możliwości,
            gdy podmiot badający jest jednocześnie fragmentem świata badanego.
            • mn7 Re: Złe argumenty 11.02.06, 13:06
              Masz dużo racji. Z tym, że to, co podniosłeś (a co było przedmiotem wielkiej
              dyskusji zwłaszcza w latach 30.), odnosi się do dogmatyki prawa, której słabą
              stroną jest brak niezależności przedmiotu od badacza. Jeśli jednak chodzi np o
              kryminologę, to jest to stosowana nauka społeczna spełniające wszystkie te
              kryteria, które są spełniane przez inne nauki społeczne. Jeśłi są prowadzone
              badania (zwłaszcza w USA) które pokazują, co może a co raczej nie ma wpływu na
              zjawiska takie jak obraz czy dynamika przestępczości, to ma to walor nie
              mniejszy, niż ustalenia np. socjologa pracy czy socjologa moralności.
              Z tego punktu widzenia jest wiec jednak pewna obiektywna wiedza, której można
              nie akceptować, ale wypada przynajmniej znać, czego nie sposób powiedzieć o
              Ziobrze, którego dyletantyzm jest ostentacyjny i notoryjny.
              Poza tym sa doświadczenia róznych krajów. czemu służy ich ostentacyjne
              ignorowania? Niczemu, ale nie wynika ono ze świadomego wyboru lecz po prostu z
              braku pojęcia Ziobry o tym, co się dzieje gdzie indziej.
              Pozdrawiam


              • c79 Re: Złe argumenty 11.02.06, 13:20
                Ok, zgadzam się z takim ujęciem.
                Życzyłbym sobie jednak, jako zwykły obywatel, by prawo bardziej zwracało uwagę
                na ofiarę, a mniej na resocjalizację przestępcy. Jeśli idę ulicą, nocą, i ktoś
                mnie napada, to wyciągam legalnie kupioną broń i zabijam napastników. I nic mi z
                tego powodu nie grozi, bo to ja zostałem napadnięty.
                • mn7 Re: Złe argumenty 11.02.06, 13:41
                  c79 napisał:

                  > Ok, zgadzam się z takim ujęciem.
                  > Życzyłbym sobie jednak, jako zwykły obywatel, by prawo bardziej zwracało uwagę
                  > na ofiarę, a mniej na resocjalizację przestępcy.

                  A nie zauważyłeś, że skuteczna resocjalizacja jest w TWOIM interesie? Obojetne
                  Ci, czy wróci on na drogęp przestępstwa, czy będzie porządnym człowiekiem?

                  > Jeśli idę ulicą, nocą, i ktoś
                  > mnie napada, to wyciągam legalnie kupioną broń i zabijam napastników. I nic mi
                  > z
                  > tego powodu nie grozi, bo to ja zostałem napadnięty.

                  Czyli jednak znasz obowiązujące prawo?


                  • c79 Re: Złe argumenty 11.02.06, 14:22
                    Problem z naszą dyskusją polega na tym, że ty jesteś prawnikiem, a ja nie. A
                    ponieważ rozmawiamy o prawie, to ja jestem na straconej pozycji ;)

                    Naturalnie przyjmuję i podzielam twoją argumentację z tego i innych wątków.
                    Przyznaję się też, że jestem jedną z tych osób, które być może mają nieco
                    paranoiczne wyobrażenie o przestępczości. Może dlatego, że - jak napisałem - na
                    własnej skórze doświadczyłem słabości policji i bezczelności tzw. "dresów". To w
                    jakiś sposób odciska piętno na postrzeganiu świata.

                    Problem tkwi więc może w tym, jak przekonać społeczeństwo, że obecne prawo jest
                    w swej konstrukcji dobre i nie potrzebne są gwałtowne zmiany, jakie zdaje się
                    proponować Ziobro. Jak to zrobić?
                    • mn7 Re: Złe argumenty 11.02.06, 14:28
                      c79 napisał:

                      > Problem z naszą dyskusją polega na tym, że ty jesteś prawnikiem, a ja nie. A
                      > ponieważ rozmawiamy o prawie, to ja jestem na straconej pozycji ;)

                      Nie, przecież dyskutujemy o praktyce i jej społecznym odbiorze. a tu szanse są
                      równiejsze.


                      > Naturalnie przyjmuję i podzielam twoją argumentację z tego i innych wątków.
                      > Przyznaję się też, że jestem jedną z tych osób, które być może mają nieco
                      > paranoiczne wyobrażenie o przestępczości. Może dlatego, że - jak napisałem -
                      na
                      > własnej skórze doświadczyłem słabości policji i bezczelności tzw. "dresów".
                      To
                      > w
                      > jakiś sposób odciska piętno na postrzeganiu świata.
                      >
                      > Problem tkwi więc może w tym, jak przekonać społeczeństwo, że obecne prawo
                      jest
                      > w swej konstrukcji dobre i nie potrzebne są gwałtowne zmiany, jakie zdaje się
                      > proponować Ziobro. Jak to zrobić?

                      Czarno widzę. Poziom świadomości prawnej w Polsce jest niewiarygodnie niski.
                      Nawet ludzie wykształceni i na posiomie nie wiedzą w zasadzie nic o
                      najelementarzniejszych konstrukcjach dotyczących życia codziennego. Tym
                      bardziej łatwe zadanie mają demagodzy, nawet tak prymitywni jak Ziobro. Jego
                      manipulacje dla człowieka na poziomie są czytelne, choćby nie miała żadnego
                      prawnego przygotowania. Niestety, większość społeczeństwa tworzą osobnicy,
                      który rozumieją kilka-kilkanaście procent przekazu w dziennik TV, więc nie ma
                      na razie więskzych szans.
                      Myślę, że rozwiązaniem byłoby wprowadzenie przedmiotu typu "podsatwy prawa" w
                      kazdej szkole średniej, ale oczywiście odpowiedni prowadzonego.

                      .
                      • c79 Re: Złe argumenty 11.02.06, 19:00
                        > Czarno widzę. Poziom świadomości prawnej w Polsce jest niewiarygodnie niski.
                        > Nawet ludzie wykształceni i na posiomie nie wiedzą w zasadzie nic o

                        Ot co! Stąd moja uwaga o źle dobranych agrumentach ze strony prawników. Jeśli
                        chcą przekonać do swojej racji masy słabo wykształconego społeczeństwa to muszą
                        zmienić nieco ton, sposób argumentowania i uzasadniania. Przywoływanie PRL-u też
                        jest chybione.

                        A co do podstaw prawa w szkołach to jak najbardziej popieram. Powinien być
                        obowiązkowy taki przedmiot. Pobobnie jak elementarne zagadnienia logiki. Ale
                        skoro logika wylatuje z nawet programów studiów...
    • pj.pj Re: Świat prawniczy kontra minister Ziobro 11.02.06, 11:05
      Pan Ziobro atakuje osobiście przede wszystkim prof. Waltosia z UJ. Podobno zaś pan student Ziobro na UJ miał wyniki raczej marne - czyżby teraz pan minister mścił się na dawnych profesorach? Może by tak ujawnić indeks pana ministra w ramach lustracji?
      • titus_flavius Re: Świat prawniczy kontra minister Ziobro 11.02.06, 11:06
        pj.pj napisała:

        > Pan Ziobro atakuje osobiście przede wszystkim prof. Waltosia z UJ. Podobno
        zaś
        > pan student Ziobro na UJ miał wyniki raczej marne - czyżby teraz pan minister
        m
        > ścił się na dawnych profesorach? Może by tak ujawnić indeks pana ministra w
        ram
        > ach lustracji?

        Chaire,
        Waltoś postawił mu dwóję....
        T.
        • kaczy.pisiorek Re: Świat prawniczy kontra minister Ziobro 11.02.06, 11:07
          titus_flavius napisał:

          > Chaire,
          > Waltoś postawił mu dwóję....
          > T.

          I jak widać nie była to ocena nieuzasadniona.
    • dzakarta Re: Świat prawniczy kontra minister Ziobro 11.02.06, 11:09
      Ziobro to oczywiście cienias, ale ci "profesorkowie" to też wiele nie lepsi. Na
      ogół siedzą cichutko i liżą dupy rządzących. Za nic mają prawa ludzi i nawet
      największe paradoksy prawne w tym śmiesznym kraiku. Nie protestują, gdy państwo
      łamie podstawowe prawa człowieka czy to w sferze socjalnej, czy religijnej. w
      dupie mają przyzwoitość i godność obiektywnego naukowca i intelektualisty.
      Natomiast gdy ktoś zaczyna dobierać się im do ich ciepłych stołków i razlazłych
      tyłków - podnoszą wielki krzyk. Tacy są właśnie w większości polscy naukowcy!
      • olbin6 Re: Świat prawniczy kontra minister Ziobro 11.02.06, 11:47
        Problem w tym,że taki jak napisałeś "cienias" uzdrawia polskie prawo i aparat
        sadowniczy.A co z tym dobieraniem się do "tyłków" profesorów????To już kolejny
        taki sygnał na Forum.!!!!! Czyżby naprawdę???????? Taki ładniutki,milutki,
        czyściutki - wiesz że prawdopodobne!
        • oraw FASZYŚCI ZAWSZE UZDRAWIAJĄ !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 11.02.06, 11:49
          Serdecznie pozdrawiam VIATORES!!!!
          Jeszcze się usmiejemy zanim w piecu skończemy!!!!!

          Piątek, świątek czy niedziela,
          Po Vip taxi - do Jurgiela!
          (022) 623 15 10
    • wysokiktos porownywac moga ci, ktorzy za PRL sadzili 11.02.06, 11:10
      to chyba logiczne? Kpina natomiast jest to, ze w tamtych czasach nie miali
      odwagi przeciwstawic sie zmianom Kiszczaka, a teraz porownoja obu panow. Sa
      niestety srodowiska w Polsce, ktore pod sztandarem niezaleznosci, urzadzaja
      sobie prywate.
      Dziwne tym bardziej, ze sprawa dotyczy zwiekszenia surowosci kar i usprawnienia
      pracy wymiaru sprawiedliwosci, czyli stacic mogli przestepcy, a jak sie okazuje,
      podraznily sedziow :))))
      • mn7 mylisz się 11.02.06, 11:15
        wysokiktos napisał:

        > to chyba logiczne? Kpina natomiast jest to, ze w tamtych czasach nie miali
        > odwagi przeciwstawic sie zmianom Kiszczaka,

        Zapewniam Cię, że wśród sygantariuszy jest MNÓSTWO takich, którzy
        przeciwstawiali się pomysłom Kiszczaka, często płacąc za to wysoką cenę.

    • m5079 Re: Świat prawniczy kontra minister Ziobro 11.02.06, 11:11
      "Języczkiem uwagi" ????????????????????
    • gliwin Re: Świat prawniczy kontra minister Ziobro 11.02.06, 11:11
      Zdumiewajace jest to, ze ci profesorowie nie napietnowali decyzji sedziego z
      Gliwic, przez ktara zgineli ludzie! Znamienne natomiast jest to, ze ci
      profesorowie nie zrobili przez lata nic, by dopuscic do srodowiska mlodych,
      czesto zdolniejszych od nich mlodych ludzi.
      • gelarth Re: Świat prawniczy kontra minister Ziobro 11.02.06, 14:32
        Co ty p...sz??? Ludzie zgineli przez sędziego???
        Zgineli przez bezmyślność, ale właścicieli budynku( między innymi miasta
        Katowice)nikt im nie zabraniał odśnieżenia hali. A to że w przepisach nie ma
        obowiązku odśnieżania nie jest winą sędziego, bo sejm uchwala przepisy - sądy
        tylko je egzekwują.(posłem jest np Ziobro a ten sędzia nie)
        Sądy nie nakazują ci rozejrzeć się zanim przejdziesz przez ulicę (bo cię może
        samochód potrącić)tylko zdrowy rozsądek!!!
    • subiekt44 Re: Świat prawniczy kontra minister Ziobro 11.02.06, 11:12
      A przydupas "ministra"- Kryże- nie "zapoznał sie z rzeczywistościa
      socjalistyczna"? Dzieki ludziom o takiej osobowosci jak Ziobro konerwowały sie
      systemy totalitarne. Swoja droga - ile trzeba miec zadufania w sobie, młody
      człowieku , aby w taki sposób mowic o ludziach z wielkim dorobkiem naukowym i
      zyciowym. Jest pewna roznica miedzy "ministrem " a "ministrantem", panie
      Ziobro. Wiecej dobrze pojetej pokory , a mniej medialnej bufonady ...
    • gogol66 Re: Świat lewniczy kontra minister Ziobro 11.02.06, 11:13
      "Gazeta Wyborcza" opublikowała ankietę, w której pyta czytelników, kogo ona,
      "Gazeta", obecnie zwalcza, a kogo popiera. Sama już nie wie. Istotnie, łatwo się
      pogubić. Moim zdaniem popiera Leppera, bo pisze o nim codziennie.
    • mario.osh te ziobro, jeśli 11.02.06, 11:13
      kilku ludzi mówi ci że jesteś osłem - możesz to zignorować.
      lecz jeśli mowi ci ti setka - kup sobie siano na zimę.


      PRLoweski aparatczyk z mlekiem pod nosem, ot taki zwykły zarozumiały [i
      zakompleksiony] gó..arz.
      • gogol66 Re: te ziobro, jeśli 11.02.06, 11:16
        mario.osh napisał:
        > kilku ludzi mówi ci że jesteś osłem - możesz to zignorować.
        > lecz jeśli mowi ci ti setka - kup sobie siano na zimę.


        bardzo mało szanowny panie
        setka was było w Ubekistanie?
      • jendrek121 Re: te ziobro, jeśli 11.02.06, 11:16
        mario.osh napisał:
        > kilku ludzi mówi ci że jesteś osłem - możesz to zignorować.
        > lecz jeśli mowi ci ti setka - kup sobie siano na zimę.
        >> PRLoweski aparatczyk z mlekiem pod nosem, ot taki zwykły zarozumiały [i
        > zakompleksiony] gó..arz.


        no to się przedstawiłeś. nie martw się może się kiedyś zmienisz
      • mordzinas TRZYMAJ SIĘ ZBYSZKU!!!! 11.02.06, 11:19
        Profesorowie prawa ,którzy pisząc takie bzdury sami potwierdzają ,że
        są relikatami PRL u.

        Zmiany ,których chce dokonać Ziobro są słuszne i konieczne.

        Skostaniały aparat wymiaru sprawiedliwości nie chce zmian. Nigdy nie
        chciał.

        To zamknięte środowisko w którym roi sie od ludzi podłych i
        nikczemnych.

        Będą szczekać. Będą ujadać. Wybiórcza będzie ich nieustannie cytować.

        Dlatego życzę Zybyszkowi Ziobro wytrwałości.

        Aby się nie zniechęcił.
        Aby nie zszedł z obranej drogi.

        Trzymaj się Zbychu!!!
        • rt7 Re: Kolejny, który nie umie czytać. n/w 11.02.06, 11:20
        • mn7 Re: TRZYMAJ SIĘ ZBYSZKU!!!! 11.02.06, 12:16
          mordzinas napisał:

          > Profesorowie prawa ,którzy pisząc takie bzdury sami potwierdzają ,że
          > są relikatami PRL u.

          Protestując przeciw przywracananiu prawa PRL są reliktami PRL???

          > Zmiany ,których chce dokonać Ziobro są słuszne i konieczne.

          A potrafisz własnymi słowami powiedzieć na czym te zmiany polegają? Nie? To po
          co się odzywasz?

          > Dlatego życzę Zybyszkowi Ziobro wytrwałości.

          Trochę mu jej wcześniej zabrakło, gdy trzeba było się uczyć na studia, zrobić
          aplikację i iść do jakiejść pracy. teraz sobie nadrabia.

          > Trzymaj się Zbychu!!!

          Trzymaj się piękny Zbychu, az cię wreszcie dzwigiem oderwą od stołka.

    • mikimaus11 Języczek u wagi 11.02.06, 11:15
      Panie Redaktorze, jak Panu nie wstyd. Waga, ta tradycyjna do ważenia, ma
      języczek. Jeśli przeważy na drugą stronę, to on się przesunie. W mowie
      potocznej, o zjawisku, sytuacji, która przekroczyła punkt krytyczny i
      sprowokowała reakcję, mówimy o języczku u wagi (nie uwagi, bo o wagę tu
      chodzi). To elementarny błąd. Wstyd!
    • rudniand Prawnicy nigdy nie wyszli z PRl-u. Są tam nadal ! 11.02.06, 11:16
      • mn7 owszem, Kryże, Ziobro ... 11.02.06, 12:22
        I dlatego KONIECZNE moralnie jest protestowanie póki czas przeciw pomysłom
        bezczelnego przywracania prawa z casów PRL - tego, które słusznie było
        odrzucione przez pierszą Solidarność. Po 16 latach historia zatoczyła koło -
        pogrobowcy PRL-u chcą mieć znowu to, do czego się przyzwyczaili. Trzeba
        protestować.

    • 1europejczyk Tak trzymac Ministrze Ziobro !!! 11.02.06, 11:17
      Im wiecej protetuja tym moje przekonanie, ze sprawy maja sie dobrze wzrasta.
      I zadne tytuly rowniez w wiekszosci PRL-owskie mnie do tych protestow nie
      przekonaja.
      A nawet gdyby metody byly stalinowskie to z ta mafia inaczej nie mozna!
      I nic w tej sprawie propagandowe slownictwo profesorow nie zmieni.
      Swiadczy tylko, ze nie ta kasta zwiera szeregi we wspolnej obronie.
      Jakos nie slyszalem by zabierali glos w sprawie korupcji w polskiej mafi
      Ministerstwa Sprwaiedliwosci, w sprawie afer w sadownctwie.
      Dzisiaj jak czuja, ze ziemia im sie zaczyna pod nogami palic, to osmielaja sie
      uzywac w wiekszosci prlowskich tytulow by napietnowac prlowskie metody!
      Sa po prostu smieszni i nic wiecej !
      • jendrek121 Re: Tak trzymac Ministrze Ziobro !!! 11.02.06, 11:22
        Co to w ogóle jest?!!! Jakieś święte krowy nieomylne? Jeśli sędziowie są
        nieomylni to po co 3 instancje w tym kraju?. Przyjąć dogmat o nieomylnośći i
        świętośći apriori. Oni zachowują się jak tow. Stalin - za krytykę do pudła.
        Dobrze, że nie rozstrzeliwują
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka