Dodaj do ulubionych

Czy kasowanie wulgaryzmów jest cenzurą?

IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 22.11.02, 11:17
Czy kasowanie wulgaryzmów jest cenzurą?

Do rozpoczęcia tego wątku skłoniły mnie ostatnie „wydarzenia” na forum, kiedy
to pojawiło się mnóstwo tekstów sprośnych i wulgarnych, obrażających zarówno
ludzi jak i Pana Boga.
Ponieważ sam oberwałem takimi tekstami, dlatego sympatyzuję tutaj z tymi,
którzy doświadczyli czegoś podobnego.

Proponowałem, aby np. odfiltrować z forum wulgarne teksty Kagana. Pisałem:

” Zwracam się z prośbą o zdjęcie tekstów Kagana, gdzie parafrazuje
Mickiewicza - obrażają one zarówno uczestnika froum Anię, oraz mnie.
A jeśli Kagan znowu je wpisze, proszę o odfiltrowanie go z forum. „

Niejaki Śrubokręt odpisał:

„>>>>Odfiltrować należy ciebie,bo nie tylko jesteś idiotą,ale pomysły masz
destrukcyjne,i sam fakt chęci do powrotu cenzury dyskwalifikuje cię
całkowicie.Nie podoba ci się czyjaś opinia?,to staraj się przekonać osobę
ktora w/g ciebie cię obraziła, podejmij polemikę, albo się wyłącz,jak brakuje
ci
argumentów.”


Śrubokręt zarzucił mi, że jestem za cenzurą. I to skłoniło mnie do
zastanowienia się nad tym, jaka jest różnica pomiędzy cenzurą a kasowaniem
wulgaryzmów.

Problem ten poruszyłem w wątku rozpoczętym przez Dzika – Do modetarora,
Bardzo poważnie!
Solidaryzuję się tam ze stanowiskiem.

Uważam, że dla większości uczestników forum skasowanie wulgaryzmu jest
traktowane jak cenzura. Bzdura.
Obawiam się jednak, że nawet administrator forum tego nie pojmuje.

Cenzura jest „przycinaniem” poglądów, argumentów i opinii niewygodnych dla
jakiegoś światopoglądu. I tutaj jestem przeciw cenzurze.
Jednakże teksty obsceniczne, chamskie i wulgarne nie są żadnym argumentem w
jakiejkolwiek dyskusji, dlatego ich kasowanie nie jest cenzurą. Jest po
prostu pilnowaniem kultury wypowiedzi na forum. I tutaj jestem za kasowaniem
takich tekstów.

Co wy na to?

Jerzy
Obserwuj wątek
    • Gość: hip Re: Czy kasowanie wulgaryzmów jest cenzurą? IP: *.pgi.waw.pl 22.11.02, 11:25
      Gość portalu: Jerzy napisał(a):

      > Czy kasowanie wulgaryzmów jest cenzurą?
      >
      > Do rozpoczęcia tego wątku skłoniły mnie ostatnie „wydarzenia” na fo
      > rum, kiedy
      > to pojawiło się mnóstwo tekstów sprośnych i wulgarnych, obrażających zarówno
      > ludzi jak i Pana Boga.
      > Ponieważ sam oberwałem takimi tekstami, dlatego sympatyzuję tutaj z tymi,
      > którzy doświadczyli czegoś podobnego.
      >
      > Proponowałem, aby np. odfiltrować z forum wulgarne teksty Kagana. Pisałem:
      >
      > ” Zwracam się z prośbą o zdjęcie tekstów Kagana, gdzie parafrazuje
      > Mickiewicza - obrażają one zarówno uczestnika froum Anię, oraz mnie.
      > A jeśli Kagan znowu je wpisze, proszę o odfiltrowanie go z forum. „
      >
      > Niejaki Śrubokręt odpisał:
      >
      > „>>>>Odfiltrować należy ciebie,bo nie tylko jesteś idiotą,ale
      > pomysły masz
      > destrukcyjne,i sam fakt chęci do powrotu cenzury dyskwalifikuje cię
      > całkowicie.Nie podoba ci się czyjaś opinia?,to staraj się przekonać osobę
      > ktora w/g ciebie cię obraziła, podejmij polemikę, albo się wyłącz,jak brakuje
      > ci
      > argumentów.”
      >
      >
      > Śrubokręt zarzucił mi, że jestem za cenzurą. I to skłoniło mnie do
      > zastanowienia się nad tym, jaka jest różnica pomiędzy cenzurą a kasowaniem
      > wulgaryzmów.
      >
      > Problem ten poruszyłem w wątku rozpoczętym przez Dzika – Do modetarora,
      > Bardzo poważnie!
      > Solidaryzuję się tam ze stanowiskiem.
      >
      > Uważam, że dla większości uczestników forum skasowanie wulgaryzmu jest
      > traktowane jak cenzura. Bzdura.
      > Obawiam się jednak, że nawet administrator forum tego nie pojmuje.
      >
      > Cenzura jest „przycinaniem” poglądów, argumentów i opinii niewygodn
      > ych dla
      > jakiegoś światopoglądu. I tutaj jestem przeciw cenzurze.
      > Jednakże teksty obsceniczne, chamskie i wulgarne nie są żadnym argumentem w
      > jakiejkolwiek dyskusji, dlatego ich kasowanie nie jest cenzurą. Jest po
      > prostu pilnowaniem kultury wypowiedzi na forum. I tutaj jestem za kasowaniem
      > takich tekstów.
      >
      > Co wy na to?

      hip: Oczywiście masz rację. W społeczeństwie istnieją normy i prawa, których
      należy przestrzegać. Normy te i prawa nie mają nic wpólnego z cenzurą. Kto tego
      nie rozumie ten nie rozumie cywilizowanych norm obowiązujących w
      społeczeństwie. Chamstwo nie jest żadną normą ani wartością. I jako takie
      powinno być bezwzględnie tępione.
      pozdr
      • xioncpb Re: Czy kasowanie wulgaryzmów jest cenzurą? 22.11.02, 11:37
        zgadzam się!
        brak kultury to jedna z niewielu rzeczy, których tolerancja nie dotyczy...
        • Gość: Kagan Re: Czy kasowanie wulgaryzmów jest cenzurą? IP: *.vic.bigpond.net.au 22.11.02, 12:01
          xioncpb napisał:
          zgadzam się! brak kultury to jedna z niewielu rzeczy, których tolerancja nie
          dotyczy...
          K: Jak rozumiesz "kulture"? Bo w naukach spolecznych przez "kulture" rozumie
          sie nan ogol "cywilizacje", jako "sztuczny" twor, rozny od "naturalnej"
          przyrody.
          W wezszym zmaczeniu "kultura" to zespol norm zachowania sie i ogolnie przyjete
          w danym srodowisku gusta. Ale "tu lezy pies pogrzebany"! Co dla jednego jest
          szczytem kultury (np. bekanie po posilku), dla innego jest szczytem chamstwa.
          Stad we wspolczesnym spleczenstwie nie mozna narzucac komukolwiek innych norm
          zachowania niz te, ktore sa wyraznie okreslone przez prawo. Demokracja i
          wolnosc polegaja bowiem na tym, ze nalezy tolerowac wszelakie zachowania
          innych, ktore nie czynia tobie istotnej szkody. Inaczej bowiem wrocilismy by do
          spoleczentstwa z czasow PRLu: pozornie jednolitego, bowiem z mala iloscia
          stopni swobody w zachowaniu, wypowiedziach, stroju czy gustach. Ale teraz w
          Polsce chcemy byc Europejczykami, wiec musimy sie uczyc tolerowac gusta i
          gusciki innych, chocby nam bardzo one nie odpowiadaly...;)
          Kagan
          • Gość: Xionc Re: Czy kasowanie wulgaryzmów jest cenzurą? IP: proxy / 213.77.7.* 22.11.02, 13:14
            > K: Jak rozumiesz "kulture"? Bo w naukach spolecznych przez "kulture" rozumie
            > sie nan ogol "cywilizacje", jako "sztuczny" twor, rozny od "naturalnej"
            > przyrody.
            > W wezszym zmaczeniu "kultura" to zespol norm zachowania sie i ogolnie
            przyjete
            > w danym srodowisku gusta. Ale "tu lezy pies pogrzebany"! Co dla jednego jest
            > szczytem kultury (np. bekanie po posilku), dla innego jest szczytem chamstwa.

            Nie zmieniaj tematu dyskusji - obrażanie uczuć i poglądów innych, wyśmiewanie
            ich autorytetów przy zastosowaniu wyrażeń powszechnie uznawanych za obelżywe to
            prostu chamstwo. Nie mieszajmy do tego zachowań przy stole itp., bo to inna
            bajka.

            > Stad we wspolczesnym spleczenstwie nie mozna narzucac komukolwiek innych norm
            > zachowania niz te, ktore sa wyraznie okreslone przez prawo. Demokracja i
            > wolnosc polegaja bowiem na tym, ze nalezy tolerowac wszelakie zachowania
            > innych, ktore nie czynia tobie istotnej szkody. Inaczej bowiem wrocilismy by
            do
            >
            > spoleczentstwa z czasow PRLu: pozornie jednolitego, bowiem z mala iloscia
            > stopni swobody w zachowaniu, wypowiedziach, stroju czy gustach. Ale teraz w
            > Polsce chcemy byc Europejczykami, wiec musimy sie uczyc tolerowac gusta i
            > gusciki innych, chocby nam bardzo one nie odpowiadaly...;)
            > Kagan

            Takie pojęcie kultury to po prostu anarchia i w żadnym cywilizowanym, a także
            niecywilizowanym kraju, obraza uczuć religijnych innych osób nie jest
            tolerowane (jedź do Afryki i oddaj mocz na totem jakieś małego plemienia -
            zobaczymy jak zareagują...). Jeśli chcesz obrażać Katolików i wyznawców innych
            religii proszę bardzo, rób to!!! Ale załóż swoje prywatne forum, a nie rób tego
            na publicznym, bo są tu osoby, które sobie tego nie życzą! Nikt nie broni Ci
            założenia własnej strony gdzie będziesz wylewał pomyje na adwersarzy, ale tu
            nie powinineś tego robić, bo to właśnie jest niezgodne z demokracją, a także
            prawem, na które się powołujesz...
      • Gość: Kagan Kasowanie wulgaryzmów jest cenzurą! IP: *.vic.bigpond.net.au 22.11.02, 11:52
        Gość portalu: hip napisał(a):
        Oczywiście masz rację. W społeczeństwie istnieją normy i prawa, których
        należy przestrzegać. Normy te i prawa nie mają nic wpólnego z cenzurą.
        K: Tak samo twierdzili komunisci! U nich przeciez nie bylo cenzury, a tylko
        kontrola "prasy, publikacji i widowisk", aby sie do nich nie przedostaly teksty
        niezgodne z obowiazujacym wowczas prawem!

        H: Kto tego nie rozumie ten nie rozumie cywilizowanych norm obowiązujących w
        społeczeństwie. Chamstwo nie jest żadną normą ani wartością. I jako takie
        powinno być bezwzględnie tępione.
        K: A jak definiujesz "chamstwo"? Dla nie szczytem chamstwa jest np. tzw.
        nawracanie niechrzescijan, niekoniecznie nawet sila, czyli to co robi Jerzyk na
        Ukrainie!.
        • Gość: hip Re: Kasowanie wulgaryzmów jest cenzurą! IP: *.pgi.waw.pl 22.11.02, 12:07
          Gość portalu: Kagan napisał(a):

          > K: Tak samo twierdzili komunisci! U nich przeciez nie bylo cenzury, a tylko
          > kontrola "prasy, publikacji i widowisk", aby sie do nich nie przedostaly
          teksty niezgodne z obowiazujacym wowczas prawem!

          hip: Nie odwracaj kota ogonem. Stawiasz znak równości między cenzurą
          komunistyczną i przeciwstawianiem się publicznemu obrażaniu różnych osób.
          >
          > H: Kto tego nie rozumie ten nie rozumie cywilizowanych norm obowiązujących w
          > społeczeństwie. Chamstwo nie jest żadną normą ani wartością. I jako takie
          > powinno być bezwzględnie tępione.
          > K: A jak definiujesz "chamstwo"? Dla nie szczytem chamstwa jest np. tzw.
          > nawracanie niechrzescijan, niekoniecznie nawet sila, czyli to co robi Jerzyk
          naUkrainie!.

          hip: Gratuluję rozumienia chamstwa. Ja definiuję chamstwo tak jak jest ono
          widziane przez środowisko, w którym sie obracam. Ty definiujesz chamstwo tak
          jak robi to twój idol J. Urban. A zapytaj jeszcze kolegów z Monash jak oni je
          definiują.
          • Gość: Kagan Re: Kasowanie wulgaryzmów jest cenzurą! IP: *.vic.bigpond.net.au 22.11.02, 12:45
            Gość portalu: Kagan napisał(a): Tak samo twierdzili komunisci! U nich przeciez
            nie bylo cenzury, a tylko kontrola "prasy, publikacji i widowisk", aby sie do
            nich nie przedostaly teksty niezgodne z obowiazujacym wowczas prawem!
            hip: Nie odwracaj kota ogonem. Stawiasz znak równości między cenzurą
            komunistyczną i przeciwstawianiem się publicznemu obrażaniu różnych osób.
            K: Jesli ktos sie czuje przez kogos publicnie obrazony, to moze podac oszczerce
            do sadu, gdzie obie strony moga przedstawic swe argumenty (z zalozenia)
            bezstronnemu sedziemu! Inaczej, pomijajac droge sadowa, idziemy prosto ku
            arbitralnemu tlumieniu wolnosci slowa w imie "ochrony moralnosci publicznej"!

            H: Kto tego nie rozumie ten nie rozumie cywilizowanych norm obowiązujących
            w społeczeństwie. Chamstwo nie jest żadną normą ani wartością. I jako takie
            powinno być bezwzględnie tępione.
            K: A jak definiujesz "chamstwo"? Dla nie szczytem chamstwa jest np. tzw.
            nawracanie niechrzescijan, niekoniecznie nawet sila, czyli to co robi Jerzyk
            na Ukrainie (I CZYM SIE CHWALI NA TYM FORUM)!
            hip: Gratuluję rozumienia chamstwa. Ja definiuję chamstwo tak jak jest ono
            widziane przez środowisko, w którym sie obracam. Ty definiujesz chamstwo tak
            jak robi to twój idol J. Urban. A zapytaj jeszcze kolegów z Monash jak oni je
            definiują.
            K: Dobrze napisales! Kazde srodowisko ma inna definicje "chamstwa". Stad tylko
            niezalezny sad moze rozstrzygnac, co jest dopuszczalne na tym forum, a co nie!
            • Gość: hip Re: Kasowanie wulgaryzmów jest cenzurą! IP: *.pgi.waw.pl 22.11.02, 13:01
              Gość portalu: Kagan napisał:

              Kazde srodowisko ma inna definicje "chamstwa". Stad tylko
              > niezalezny sad moze rozstrzygnac, co jest dopuszczalne na tym forum, a co nie!

              hip: Czy w pracy także rozpowszechniasz te same teksty co na forum? Opisz nam
              jakie są reakcje współpracowników. A może nie reagują w ogóle? A może tam nie
              rozpowszechniasz bo się boisz, że cię znów wywalą?
    • Gość: Kagan Kasowanie wulgaryzmów jest tez cenzurą! IP: *.vic.bigpond.net.au 22.11.02, 11:48
      Gość portalu: Jerzy napisał(a):
      Czy kasowanie wulgaryzmów jest cenzurą?
      K: JEST! Na 100% obyczajowa, ale takze rowniez polityczna (religijna), jesli
      ktos zakwalifikuje satyre polityczna albo religijna do wulgaryzmow. Zawsze
      zaczyna sie od "drobnej" cenzury: a to nie wolno uzywac tzw. brzydkich wyrazow
      (choc dla jednego "pupa" to juz jest brzydki wyraz, a inny w "kurwie" nie widzi
      nic zlego), pozniej nie wolno sie wysmiewac z prezydenta czy papieza, a konczy
      jak w PRLu na cenzurze prewencyjnej, obejmujacej prawie wszystko i tzw.
      zapisach, czyli eliminowaniu posczegolnych autorow z oficjalnego obiegu. Tyle,
      ze na Internecie tego sie nie da zrobic, bo zawsze mozna zmienic tzw.
      providre'a, czy pisac z bibliotek i kawiarenek internetowych, Jerzyku!

      J: Do rozpoczęcia tego wątku skłoniły mnie ostatnie „wydarzenia” na forum,
      kiedy to pojawiło się mnóstwo tekstów sprośnych i wulgarnych, obrażających
      zarówno ludzi jak i Pana Boga.
      K: Ludzi mozna obrazic, jak sa nadwrazliwi tak jak ty, ale Pana Boga?
      Nie badz smieszny, Jerzyku! Jak by moje teksty obrazaly Boga, to by mi nigdy
      nie pozwolil ich napisac. Sam fakt, ze moge je pisac, potwierdza ze:
      Primo: Bogu jest to obojetne, albo nawet i mile, ze ktos o nim pisze, nie wazne
      w jakim kontekscie, bo liczy sie w tym biznesie glownie reklama i tzw.
      publicity (nie wazne czy "dobre", czy "zle") - najgorsza jest obojetnosc!
      Secudo: Byc moze twego Boga nie ma, podobnie jak nie ma innych Bogow: od
      Allacha do Zeusa...;)

      J: Ponieważ sam oberwałem takimi tekstami, dlatego sympatyzuję tutaj z tymi,
      którzy doświadczyli czegoś podobnego.
      K: Ja tez oberwalem, i to znaacznie wiecej niz ty, Jerzyku, ale nigdy nie bylem
      za cenzura czy banowaniem, najwyzej za publiczna uwaga admina, ze ponizszy (lub
      pozwyzszy) tekst narusza dobre obyczaje. Jesli zas ktos publikuje oszczerstwa
      na forum, to uwazam, ze admin powinien w takim wypadku podac poszkodowanemu
      pelny adres oszczercy, aby mozna mu bylo wytoczyc proces. Bez wyroku sadowego
      nie wiemy bowiem, czy dany tekst jest oszczerstwem, czy nie! Nie baw sie wiec
      Jerzyku w donosiciela, sedziego i kata w jednej osobie, bo panem Bogiem to ty
      na pewno NIE jestes...:(

      J: Proponowałem, aby np. odfiltrować z forum wulgarne teksty Kagana. Pisałem:
      ” Zwracam się z prośbą o zdjęcie tekstów Kagana, gdzie parafrazuje
      Mickiewicza - obrażają one zarówno uczestnika froum Anię, oraz mnie.
      A jeśli Kagan znowu je wpisze, proszę o odfiltrowanie go z forum. „
      K: Czyli chciales ocenzurowac moje teksty, a mnie zabanowac. Nie pomyslales, ze
      twoje teksty moga byc wulgarne i obrazliwe dla innych, na przyklad dla mnie?

      J: Niejaki Śrubokręt odpisał:
      „>>>>Odfiltrować należy ciebie,bo nie tylko jesteś idiotą,ale
      pomysły masz destrukcyjne,i sam fakt chęci do powrotu cenzury dyskwalifikuje
      cię całkowicie. Nie podoba ci się czyjaś opinia?, to staraj się przekonać osobę
      ktora w/g ciebie cię obraziła, podejmij polemikę, albo się wyłącz,jak brakuje
      ci argumentów.”
      K: I mial w 100% racje!

      J: Śrubokręt zarzucił mi, że jestem za cenzurą. I to skłoniło mnie do
      zastanowienia się nad tym, jaka jest różnica pomiędzy cenzurą a kasowaniem
      wulgaryzmów.
      K: NIE ma zadnej! Tzw. kasowanie wulgaryzmow to eufemizm na okreslenie cenzury!

      J: Problem ten poruszyłem w wątku rozpoczętym przez Dzika – Do modetarora,
      Bardzo poważnie! Solidaryzuję się tam ze stanowiskiem. Uważam, że dla
      większości uczestników forum skasowanie wulgaryzmu jest traktowane jak cenzura.
      Bzdura. Obawiam się jednak, że nawet administrator forum tego nie pojmuje.
      Cenzura jest „przycinaniem” poglądów, argumentów i opinii niewygodnych dla
      jakiegoś światopoglądu. I tutaj jestem przeciw cenzurze. Jednakże teksty
      obsceniczne, chamskie i wulgarne nie są żadnym argumentem w jakiejkolwiek
      dyskusji, dlatego ich kasowanie nie jest cenzurą. Jest po prostu pilnowaniem
      kultury wypowiedzi na forum. I tutaj jestem za kasowaniem takich tekstów.
      K: A kto ma wedlug ciebie decydowac, czy tekst jest "obsceniczny, chamski i
      wulgarny"? Pamietaj, ze dla mnie spore fragmenty Biblii sa wlasnie takie, np.
      te, ktore popieraja niewolnictwo, pozwalaja bic, a nawet zabijac niewolnikow
      itp. Tak samo obsceniczny i wulgarny jest dla mnie kult osoby Wojtyly, i w
      ogole cala religia chrzescijanska, a glownie jej katolicki odlam... :(
      • Gość: czyzunia Re: Kasowanie wulgaryzmów jest tez cenzurą! IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 22.11.02, 12:03
        milo by bylo gdybyśmy w stosunku do siebie nie uzywali tzw. wyrażonek.
        natomiast w stosunku do enigmatycznego boga? nikt nigdy nigdzie sowsiem nie
        znajet czto tego boga może obrazić. nie uzywaj jerzy wobec tefgo imienia pana
        boga sweogo na daremno.
        adios amigos.
    • Gość: Dzik Re: Czy kasowanie wulgaryzmów jest cenzurą? IP: *.pse.pl 22.11.02, 12:04
      To zależy od kontekstu.

      Wulgaryzm, np. w książce czy filmie, może być uzasadniony
      i nie powinien być kasowany.
      Oczywiście także w dokumencie powinien pozostać, bo
      prawda (czasu czy ekranu) może być cenniejsza
      (ważniejsza) od czyichś uczuć.

      Ale nie bez powodu wymyślono ograniczenia wiekowe
      dla widzów czy czytelników.
      Na FORUM takich ograniczeń nie ma.
      Ale.
      Najgorsze jest to, że
      wulgaryzmy na FORUM niczemu nie służą,
      prócz jałowego szokowania lub obrażania
      uczuć czy rozumu. Obrażania czasem nawet Boga,
      a bardzo często ludzi.
      Może też służą tym którzy się nimi posługują,
      rozłądowując jakieś napięcia emocjonalne czy seksualne
      (z pewnością nie intelektulne).
      Ale to jest raczej temat dla psychiatrów.
      A mamy pisać o cenzurze.

      Nikt rozsądny nie nazywa raczej cenzurą zamazywania na
      murach słowa 'dupa', 'chuj', czy innych wulgaryzmów,
      nikt nie nazywa cenzurą zamazywania antysemickich haseł.
      Nikt, nawet Urban, nie kwestionuje zakazu
      rozpowszechniania pornografii dziecięcej.

      Normalni ludzie zgadzają się, że są granice wolności
      słowa, są granice wolności głoszenia przekonań.
      Te granice wyznacza kultura, moralność, rozsądna
      tolerancja i inne takie pojęcia.
      Te granice są potrzebne.
      Mogą się zmieniać ale być muszą.

      To ochrona środowiska człowieka przed środowiskiem zła.
      Dla dobra CZŁOWIEKA.



      • Gość: Kagan Kasowanie wulgaryzmów jest cenzurą! IP: *.vic.bigpond.net.au 22.11.02, 12:39
        Gość portalu: Dzik napisał: To zależy od kontekstu.
        K: Wedlug ciebie to, co ja pisze bedzie zawsze w "niewlasciwym" kontekscie, a
        co pisze np. Jerzy, we "wlasciwym"...;(

        D: Wulgaryzm, np. w książce czy filmie, może być uzasadniony
        i nie powinien być kasowany.
        K: To czemu ma byc kasowany na forum?

        D: Oczywiście także w dokumencie powinien pozostać, bo
        prawda (czasu czy ekranu) może być cenniejsza
        (ważniejsza) od czyichś uczuć.
        Ale nie bez powodu wymyślono ograniczenia wiekowe
        dla widzów czy czytelników.
        K: Ktore sa idiotyzmem, bo sa:
        - nie do upilnowania, szczegolnie w TV czy na video, nie mowiac juz
        o radiu czy Internecie!
        - Zakladaja, ze po przekroczeniu jakiejs "magicznej" granicy dziecko staje sie
        doroslym. A tymczasem rozne dzieci dojrzewaja w roznym wieku: jedni w wieku
        powiedzmy lat 15, inni nawet gdzies okolo 25...

        D: Na FORUM takich ograniczeń nie ma.
        K: Bo byc nie moze! Ale sa programy dla rodzicow, ktore moga zablokowac dostep
        do tego forum! Ale to jest sprawa rodzicow, a nie cenzorow z redakcji GW!

        D: Ale. Najgorsze jest to, że wulgaryzmy na FORUM niczemu nie służą,
        prócz jałowego szokowania lub obrażania uczuć czy rozumu. Obrażania czasem
        nawet Boga, a bardzo często ludzi.
        K: Boga obrazic NIE mozna (On, jesli jest, jest ponad nasze drobne ludzkie
        sprzeczki i zlosliwosci). A jak ktos jest zbyt delikatny, to niech na to forum
        po prostu NIE zaglada, i juz!

        D: Może też służą tym którzy się nimi posługują, rozłądowując jakieś napięcia
        emocjonalne czy seksualne (z pewnością nie intelektulne).
        Ale to jest raczej temat dla psychiatrów.
        K: Wolalbys wiec, aby te napiecia rozladowali w realu palka na twojej glowie?

        D: A mamy pisać o cenzurze. Nikt rozsądny nie nazywa raczej cenzurą zamazywania
        na murach słowa 'dupa', 'chuj', czy innych wulgaryzmów,
        K: Po prostu na murach sie w ogole nie powinno pisac! Do piania sluzy paier,
        czy tez to forum, a nie mury!

        D: nikt nie nazywa cenzurą zamazywania antysemickich haseł.
        K: To juz jest cenzura, i to syjonistyczna. Czemu zydzi maja byc pod szczegolna
        ochrona?

        D: Nikt, nawet Urban, nie kwestionuje zakazu rozpowszechniania pornografii
        dziecięcej.
        K: Uwazam tez, ze gejowska pornografia tez powinna byc zabroniona, bo jest ona
        wyraznie wbrew naturze. czemu jedne zboczenia sa "cacy" (pedalstwo), a inne sa
        "be" (pedofilstwo)?

        D: Normalni ludzie zgadzają się, że są granice wolności słowa, są granice
        wolności głoszenia przekonań. Te granice wyznacza kultura, moralność, rozsądna
        tolerancja i inne takie pojęcia. Te granice są potrzebne.
        Mogą się zmieniać ale być muszą.
        K: Jedyna granica sa granice prawa, ktore pozwalaja podac oszczerce do sadu.
        Kazda inna proba ograniczania wolnosci prowadzi prosto do totalitarnej
        dyktatury, bo blokuje wolnosc slowa, od pozorem "ochrony moralnosci publicznej"!

        D: To ochrona środowiska człowieka przed środowiskiem zła. Dla dobra CZŁOWIEKA.
        K: Komunisci dokladnie to samo twierdzili, zakladajac GUKPPIW na ul. Mysiej!
    • Gość: Jerzy Relatywizm moralny a wulgaryzmy IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 22.11.02, 12:47
      Relatywizm moralny a wulgaryzmy

      Nie trzeba było być prorokiem, że Kagan napisze coś z pozycji relatywisty
      moralnego, próbując dowodzić, że to, co dla jednych jest dobrem moralnym,
      etycznym czy religijnym, dla niego jest wulgaryzmem i czymś obscenicznym. Przy
      takim podejściu do sprawy, dyskusja skończy się na próbach zdefiniowania
      chamstwa, wulgaryzmu, sprośności, itp., co przy relatywistycznym podejściu do
      etyki jest nie do rozwiązania.

      Kiedy (podczas Stanu Wojennego) byłem przesłuchiwany przez oficerów Ludowego
      Wojska Polskiego, jeden z nich zaczął mi urągać najgorszymi przekleństwami,
      jakie funkcjonują w naszym języku. Myślał, że mnie zastraszy. Było to nic
      innego jak szykanowanie werbalne, emocjonalne i psychiczne.
      Kiedy po jego tyradzie zwróciłem mu uwagę, że Biblia przewidziała, że ci,
      którzy są posłuszni Bogu spotkają się z przekleństwami i zniewagami
      (1 Piotra 4,14 Błogosławieni jesteście, jeśli was znieważają dla imienia
      Chrystusowego, gdyż Duch chwały, Duch Boży, spoczywa na was.)

      Wtedy ów oficer zareagował: „A co to jest przekleństwo? Dla ciebie być może to,
      co powiedziałem, jest przekleństwem, ale dla mnie są to NORMALNE wyrazy naszego
      języka. Wszystko zależy od punktu widzenia.”

      Taki relatywizm moralny narzuca na forum Kagan, uważający się za bezgrzesznego.
      A może jednak warto by było podyskutować o wartościach moralnych.
      Jeśli Kagan uważa, że jego etyka jest ‘lepsza’ od chrześcijańskiej, to
      postuluje on istnienie pewnego wzorca (absolutu) etycznego, do którego jego
      etyka zbliża się bardziej niż chrześcijańska. Kagan jednak odrzuca istnienia
      absolutów, (za wyjątkiem własnych stwierdzeń), co niewiele wnosi do dyskusji
      poza tym, że ujawnia megalomańskią naturę jego osobowości i fakt, że przeczy
      samemu sobie. Tak więc jego argument z relatywizmu niszczy sam siebie.

      Pozostajemy jednak z problemem: w oparciu o jakie wartości etyczne mamy uznać
      coś za akceptowalne moralnie bądź nie.

      Strzeżmy się jednak relatywistów moralnych.

      Jerzy

      • darth4 Re: Relatywizm moralny a wulgaryzmy 22.11.02, 13:25
        Moim zdaniem, od strony technicznej nie da się praktycznie kasować wulgaryzmów.
        I tu zgadzam się z Kaganem.
        Na tak źle ( głupio ) postawione pytanie, można było spodziewać się takiej (
        głupiej ) odpowiedzi, co wobec pytania jest w zupełności usprawiedliwione i
        zgadzam się z argumentami Kagana. Kasowanie tak po prostu JEST CENZURĄ. Przy
        czym spotyka się z złośliwą reakcją ze strony " kulturalnych inaczej" ludzi,
        dla których samo zainteresowanie nimi jest ważne i inspirujące.
        Piszę "kulturalnych inaczej ", bo określenie "cham", którego użyliby
        kulturalni, wywołałoby znowu dyskusję która to kultura jest kulturą pożądaną.

        Pytanie więc powinno brzmieć "Czy kasowanie wulgaryzmów jest uzasadnione ?

        A więc społeczeństwo netowe jest pochodną całego społeczeństwa.
        Dlaczego więc normy obowiązujące społeczeństwo, nie miałyby obowiązywać w
        necie ?
        Czy KAGAN :
        - wchodząc do sklepu powiedziałby " witam skurwieli ?" Dawaj jebany ryż ( tu
        można wstawić dowolne określenie spożywcze ).
        - do np. własnego dziecka w wieku np. 10 lat powiedziałby " pierdolony gnoju,
        zapierdalaj po fajki do sklepu, bo ci ryj skopię " ?
        - w czasie świąt ( religijnych obojętnie jakiego wyznania ) powiedziałby do
        wiernych " wasze pojebane świętowanie pierdolę w sam ryj ".

        Nie wątpię, że być może są tacy którzy by tak się zachowali. Jednak to
        absolutny margines poniżej 1 %, nawet wśród tak tolerancyjnych ludzi jak KAGAN.
        Nie jest to więc norma, a takie postawy nie są kulturalną normą, bo
        przytłaczająca większość sobie tego nie życzy. Można powiedzieć, co mnie to
        obchodzi, ja właśnie tak chcę. To moja wolność. Ale wówczas należałoby się
        zgodzić także z kilerem z USA, który manifestował swą wolność strzelając do
        przypadkowych osób. Czy o tego typu wolność walczysz KAGAN ? Czy to ma być
        norma i kultura ?

        Jeżeli nie, to szanujmy ograniczenia obywatelskie, których nie narzuci nam
        Jerzy, ale które my sami jako przytłaczająca większość społeczeństwa sobie
        narzucamy.

        Jeżeli tak, to jest sposób na takich ludzi.
        Ignorować każdy przejaw ich aktywności ku własnej chwale. Nie polemizować, nie
        komentować, nie dostrzegać. Kiedyś robiło się tak wśród ludzi kulturalnych. A z
        netu wycinać ich bez komentarza i prób usprawiedliwiania się. Dlaczego ? Bo
        przytłaczająca większość tego chce i olewa te poniżej 1 % " kulturalnych
        inaczej ".

        Kagan, jestem pełen zrozumienia dla osób które walczą o swoje prawa i wolność.
        Pod warunkiem że nie narusza to praw większości, szczególnie kiedy jest to
        przytłaczająca większość.

        A ten głąb ANTYCENZOR z innego wątku, powinien jak najbardziej wypowiedzieć się
        publicznie na ulicy do jak największej grupy ludzi, najlepiej wśród takich
        których uważa się powszechnie za margines. Myślę, że po takim tekście w
        najlepszym wypadku w mordę, a w gorszym jednak by go wycięto, tyle że na żywo.

        Pozdrawiam wszystkich myślących i przede wszystkim inteligentnych.
        • dr.krisk Wulgaryzmy - kasować! 22.11.02, 13:37
          W zasadzie masz rację - ale nie sądzę aby bojkot chamstwa owo chamstwo
          utemperował. Zresztą posłuchaj i popatrz dookoła, jak do siebie mówią
          ludzie ... Pomijam nawet wtykanie przekleństw do języka zamiast przecinków
          (mnie tez się to zdarza :( ), ale normalnym stał się agresywny styl dresiarzy:
          tak mówią dziś Polacy - na ulicy, w domu, w TV. Czy to oznacza, że mamy udawac
          że jest to nowa norma językowa?
          Chamstwo nietępione zapuszcza korzenie.
          I tyle.
          krisk
          • Gość: PULS Re: Wulgaryzmy - to sprawa umowna a nie wyrocznia IP: *.tnt75.chi5.da.uu.net 22.11.02, 18:11
            Juz kiedys pisalem ze Picasso mial w swym okresie tworczosi
            temat erotyczny w ktorym obrazowal swe emocje estetyczno-emocjonalne na
            seksualnosc wogole-miedzy innymi ludzka.Sa to dziela nie mniejsze niz Guernica.
            Czy ktos widzial jego Panny z Avignion?-to portret prostytutek stojacych na
            moscie-obnazonych z prowokujacymi gestami i metamorficznymi ksztaltami
            wzbudzajacymi erotyzm u ogladajacego-to pornografia.Czy dlatego mamy Picassa
            zabanowac-przeciez to czesc rewolucji w widzeniu i tworzeniu kultury lub
            podsumowywaniu tej kultury w ktorej sie obracal-to jego paszkwil na
            obyczajowosc i etyke .
            Czy ktos wie ze rewolucjonista w rzezbie wspolczesnej byl skromny
            Rumunski rzezbiarz Brancisi-ktory pod okiem swego "mentora" Rodin
            rzezbil Bramy Piekiel-pelne alegorystycznych postaci portretujacych w
            makabrycznych cierpieniach ludzi wtracanych do piekiel i djablami o rozkach i
            ogonach nabijajacych te postacie na widly?.To jest dla mnie obraza mego
            poczucia estetyki i etyki-a jednak Rodin jest uznany w historii sztuki za
            arcymistrza w portretowaniu wnetrza ludzkiego.Brancusi nie mogl jednak
            zdzierzyc presji "autorytetu" swego mistrza i powiedziawszy ze :"Odchodze bo
            pod wielkim drzewem nic nie urosnie"(dzewo -mial na mysli cenzure)odszedl i
            dobrze bo stworzyl podwaliny pod sztuke wspolczesna-piekna interpretacja cech
            przedmiotow nas otaczajacych i przedewsztstkim portretu idei-czyli tego co jest
            czlowiek,ptak czy drzewo.
            A moze jeszcze jedno-Impresjonisci zostali tak nazwani poniewaz krytyk sztuki
            uznal ze to monidla i nie maja nic wspolnego ze sztuka.Dzisiaj kazdy z was
            chcialby miec obraz Degas czy Cezanne-prawda?.A przeciez obrazy te walily na
            morde utarte konwenanse,kanony i moduly dobrego artysty.Jednym slowem cenzura
            estetyczna-ktora sponsorowaly wielkie domy handlujace dzielami sztuki.
            Liczy sie moi drodzy nie przecietnosc-przez zaprzeczanie ogolnie uznanym
            kanonom ludzkosc dochodzi do cywilizowania sobie zycia.Konwenanse i ogolnie
            uznane regoly gry ograniczaja tworcze-naukowe zdolnosci czlowieka a
            cenzurowanie kogos kto uzyl slowa "brzydkiego"-jest wzgledne bo jak Kagan pisze
            dla niego obrazliwe jest wizerunek Crystusa wiszacego na krzyzu.
            Jezeli ktos uzyl tu slowa"kurwa"-to nie powiedzial nic obscesyjnego poniewaz
            jest to spolszczenie slowa lacinskiego Curvus-zakret wiec to ze ktos sie obraza
            na czyjes"spolecznie uznane obrazliwe epitety"-jest tylko jego zmyslowo
            emocjonalno skojarzeniowa slaboscia wynikajaca z ignorancji.
            Kagan jest osobowoscia nieprzecietna,niekonwencyjonalna,renesansowa w tym
            zamordtstycznym wspolczesnym padole.Kagan umie myslec analizuje i tworzy
            syntezy myslowe ktore sa tak dalekie od np.Jerzego zdolnosci myslowych ze ten
            do cenzury sie odwolujac pokazal tylko swa niemoc i ograniczenie intelektualno-
            emocjonalne.
            Przykre to poniewarz on w szczegolnosci nie powinien walczyc argumentem sily
            tylko sila agrumentu.Ale ktoz to smialby twierdzi ze Jerzy jest drugi po Bogu.
            P.S.Pozdrawiam wszystkich.

            • jerzy44 Wulgaryzmy - to nie jest sprawa umowna! 23.11.02, 02:23
              Biblia wyraznie mowi nam:
              Nie dałem, by język mój grzeszył ni miotał na drugich przekleństwa.
              (Ks.Hioba 31:30)
              Tak wiec Kagan slusznie zostal zabanowany przez Moderatora, a jego posty
              wykasowane! Byly po prostu niezgodne z Regulaminem:
              4. Niedopuszczalne jest umieszczanie przez uczestnikow na lamach Forum
              Gazeta.pl tresci sprzecznych z prawem, wzywajacych do nienawisci rasowej,
              wyznaniowej, etnicznej, czy tez propagujacych przemoc.
              5. Niedopuszczalne jest umieszczanie przez uczestnikow na lamach Forum
              Gazeta.pl tresci uznanych powszechnie za naganne moralnie, spolecznie
              niewlasciwe i naruszajacych zasady Netykiety.
              7. Agora SA zastrzega sobie prawo do usuwania tresci, o ktorych mowa w pkt. 4,
              5 i 6 niniejszego regulaminu, jak rowniez prawo do blokowania uczestnictwa w
              Forum Gazeta.pl w stosunku do osob naruszajacych w sposob notoryczny
              postanowienia pkt. 4, 5 i 6 regulaminu. Agora S.A. moze rowniez przekazac
              sadowi, prokuraturze, policji i innym uprawnionym organom pozostajace w jej
              posiadaniu dane osob naruszajacych postanowienia pkt. 4 niniejszego regulaminu.

              Pora teraz, aby sie pozbyc reszty bluzniercow, czyli osobnikow typu Krakena czy
              PULSa. I innych, idacych w ich slady, a o ktorych Pismo tak oto mowi:
              Usta jego pełne przekleństwa, zdrady i podstępu, na jego języku udręka i
              złośliwość.
              (Ks.Psalmów 10:7)
              Jerzy

            • Gość: lancet Re: Wulgaryzmy - to sprawa umowna a nie wyrocznia IP: *.telia.com 25.11.02, 22:09
              Gość portalu: PULS napisał:

              > Juz kiedys pisalem ze Picasso mial w swym okresie tworczosi
              > temat erotyczny w ktorym obrazowal swe emocje estetyczno-emocjonalne na
              > seksualnosc wogole-miedzy innymi ludzka.Sa to dziela nie mniejsze niz
              Guernica.
              > Czy ktos widzial jego Panny z Avignion?-to portret prostytutek stojacych na
              > moscie-obnazonych z prowokujacymi gestami i metamorficznymi ksztaltami
              > wzbudzajacymi erotyzm u ogladajacego-to pornografia.Czy dlatego mamy Picassa
              > zabanowac-przeciez to czesc rewolucji w widzeniu i tworzeniu kultury lub
              > podsumowywaniu tej kultury w ktorej sie obracal-to jego paszkwil na
              > obyczajowosc i etyke .
              > Czy ktos wie ze rewolucjonista w rzezbie wspolczesnej byl skromny
              > Rumunski rzezbiarz Brancisi-ktory pod okiem swego "mentora" Rodin
              > rzezbil Bramy Piekiel-pelne alegorystycznych postaci portretujacych w
              > makabrycznych cierpieniach ludzi wtracanych do piekiel i djablami o rozkach i
              > ogonach nabijajacych te postacie na widly?.To jest dla mnie obraza mego
              > poczucia estetyki i etyki-a jednak Rodin jest uznany w historii sztuki za
              > arcymistrza w portretowaniu wnetrza ludzkiego.Brancusi nie mogl jednak
              > zdzierzyc presji "autorytetu" swego mistrza i powiedziawszy ze :"Odchodze bo
              > pod wielkim drzewem nic nie urosnie"(dzewo -mial na mysli cenzure)odszedl i
              > dobrze bo stworzyl podwaliny pod sztuke wspolczesna-piekna interpretacja cech
              > przedmiotow nas otaczajacych i przedewsztstkim portretu idei-czyli tego co
              jest
              >
              > czlowiek,ptak czy drzewo.
              > A moze jeszcze jedno-Impresjonisci zostali tak nazwani poniewaz krytyk sztuki
              > uznal ze to monidla i nie maja nic wspolnego ze sztuka.Dzisiaj kazdy z was
              > chcialby miec obraz Degas czy Cezanne-prawda?.A przeciez obrazy te walily na
              > morde utarte konwenanse,kanony i moduly dobrego artysty.Jednym slowem cenzura
              > estetyczna-ktora sponsorowaly wielkie domy handlujace dzielami sztuki.
              > Liczy sie moi drodzy nie przecietnosc-przez zaprzeczanie ogolnie uznanym
              > kanonom ludzkosc dochodzi do cywilizowania sobie zycia.Konwenanse i ogolnie
              > uznane regoly gry ograniczaja tworcze-naukowe zdolnosci czlowieka a
              > cenzurowanie kogos kto uzyl slowa "brzydkiego"-jest wzgledne bo jak Kagan
              pisze
              > dla niego obrazliwe jest wizerunek Crystusa wiszacego na krzyzu.
              > Jezeli ktos uzyl tu slowa"kurwa"-to nie powiedzial nic obscesyjnego poniewaz
              > jest to spolszczenie slowa lacinskiego Curvus-zakret wiec to ze ktos sie
              obraza
              >
              > na czyjes"spolecznie uznane obrazliwe epitety"-jest tylko jego zmyslowo
              > emocjonalno skojarzeniowa slaboscia wynikajaca z ignorancji.
              > Kagan jest osobowoscia nieprzecietna,niekonwencyjonalna,renesansowa w tym
              > zamordtstycznym wspolczesnym padole.Kagan umie myslec analizuje i tworzy
              > syntezy myslowe ktore sa tak dalekie od np.Jerzego zdolnosci myslowych ze ten
              > do cenzury sie odwolujac pokazal tylko swa niemoc i ograniczenie
              intelektualno-
              > emocjonalne.
              > Przykre to poniewarz on w szczegolnosci nie powinien walczyc argumentem sily
              > tylko sila agrumentu.Ale ktoz to smialby twierdzi ze Jerzy jest drugi po
              Bogu.
              > P.S.Pozdrawiam wszystkich.
              ===============

              - Chryste Panie! - Co za przecudnej urody belkot!

              - Toz ten natchniony pseudoyntelektualysta, gotow jest kupe gowna przedstawic
              jako "arcydzielo sztuki"! - "walace na morde utarte konwenanse,kanony i moduly
              dobrego artysty".. - "rewolucja w widzeniu i tworzeniu kultury".. oraz jako: -
              transcedentalne przeslanie do ludzkosci". - Zas jakakolwiek krytyke w swoim
              objawieniu "tfurczym", nazwalby: - "zmyslowo emocjonalno skojarzeniowa
              slaboscia wynikajaca z ignorancji."..

              - A tak poza tym.. Na jutrznie dzwonia.. czy rowery przeciwpancerne pompuja???

              lancet
        • jerzy44 Re: Relatywizm moralny a wulgaryzmy 23.11.02, 02:33
          Zgadzam sie z Toba! Kagan nie tylko naruszyl Regulamin:
          "4. Niedopuszczalne jest umieszczanie przez uczestnikow na lamach Forum
          Gazeta.pl tresci sprzecznych z prawem, wzywajacych do nienawisci rasowej,
          wyznaniowej, etnicznej, czy tez propagujacych przemoc.
          5. Niedopuszczalne jest umieszczanie przez uczestnikow na lamach Forum
          Gazeta.pl tresci uznanych powszechnie za naganne moralnie, spolecznie
          niewlasciwe i naruszajacych zasady Netykiety.
          7. Agora SA zastrzega sobie prawo do usuwania tresci, o ktorych mowa w pkt. 4,
          5 i 6 niniejszego regulaminu, jak rowniez prawo do blokowania uczestnictwa w
          Forum Gazeta.pl w stosunku do osob naruszajacych w sposob notoryczny
          postanowienia pkt. 4, 5 i 6 regulaminu. Agora S.A. moze rowniez przekazac
          sadowi, prokuraturze, policji i innym uprawnionym organom pozostajace w jej
          posiadaniu dane osob naruszajacych postanowienia pkt. 4 niniejszego regulaminu".
          Ale takze ogolnie obowiazujace w cywilizowanym spoleczenstwie zasady wspolzycia.
          Slusznie wiec, ze zostal zabanowany, a jego posty sa stopniowo usuwane z tego
          Forum, wedlug zasady, ze nie moze byc tolerancji dla tych, ktorzy swiadomie
          wysmiewaja sie, i to w ordynarny sposob z wartosci chrzwescijanskich, ktore
          stanowia podstawe naszej kulury! Nie moze byc tolerancji dla tych, o ktorych
          Pismo Sw. tak oto pisze "Usta jego pełne przekleństwa, zdrady i podstępu, na
          jego języku udręka i złośliwość (Ks.Psalmów 10:7)". Albowiem "Nie dałem, by
          język mój grzeszył ni miotał na drugich przekleństwa (Ks.Hioba 31:30)".
          Jerzy


      • jerzy44 Relatywizm moralny a wulgaryzmy - c.d. 23.11.02, 02:27
        Napisałem: Nie trzeba było być prorokiem, że Kagan napisze coś z pozycji
        relatywisty moralnego, próbując dowodzić, że to, co dla jednych jest dobrem
        moralnym, etycznym czy religijnym, dla niego jest wulgaryzmem i czymś
        obscenicznym. Przy takim podejściu do sprawy, dyskusja skończy się na próbach
        zdefiniowania chamstwa, wulgaryzmu, sprośności, itp., co przy relatywistycznym
        podejściu do etyki jest nie do rozwiązania.
        Kiedy (podczas Stanu Wojennego) byłem przesłuchiwany przez oficerów Ludowego
        Wojska Polskiego, jeden z nich zaczął mi urągać najgorszymi przekleństwami,
        jakie funkcjonują w naszym języku. Myślał, że mnie zastraszy. Było to nic
        innego jak szykanowanie werbalne, emocjonalne i psychiczne.
        Kiedy po jego tyradzie zwróciłem mu uwagę, że Biblia przewidziała, że ci,
        którzy są posłuszni Bogu spotkają się z przekleństwami i zniewagami
        (1 Piotra 4,14 Błogosławieni jesteście, jeśli was znieważają dla imienia
        Chrystusowego, gdyż Duch chwały, Duch Boży, spoczywa na was.)
        Wtedy ów oficer zareagował: „A co to jest przekleństwo? Dla ciebie być może to,
        co powiedziałem, jest przekleństwem, ale dla mnie są to NORMALNE wyrazy naszego
        języka. Wszystko zależy od punktu widzenia.”
        Taki relatywizm moralny narzuca na forum Kagan, uważający się za bezgrzesznego.
        A może jednak warto by było podyskutować o wartościach moralnych.
        Jeśli Kagan uważa, że jego etyka jest ‘lepsza’ od chrześcijańskiej,
        to postuluje on istnienie pewnego wzorca (absolutu) etycznego, do którego jego
        etyka zbliża się bardziej niż chrześcijańska. Kagan jednak odrzuca istnienia
        absolutów, (za wyjątkiem własnych stwierdzeń), co niewiele wnosi do dyskusji
        poza tym, że ujawnia megalomańskią naturę jego osobowości i fakt, że przeczy
        samemu sobie. Tak więc jego argument z relatywizmu niszczy sam siebie.
        Pozostajemy jednak z problemem: w oparciu o jakie wartości etyczne mamy uznać
        coś za akceptowalne moralnie bądź nie. Strzeżmy się jednak relatywistów
        moralnych oraz tych, o ktorych tak mowi Pismo: Usta jego pełne przekleństwa,
        zdrady i podstępu, na jego języku udręka i złośliwość. (Ks.Psalmów 10:7).
        Albowiem Nie dałem, by język mój grzeszył ni miotał na drugich przekleństwa.
        (Ks.Hioba 31:30).
        Jerzy
    • Gość: Joe Do Kagana: DEFINICJA CHAMSTWA IP: *.softomasz.pl 22.11.02, 18:48
      W 100% zgadzam się z Jerzym.
      Pytałeś o definicję chamstwa. Oto ta, z którą się zgadzam (również w 100%):
      CHAMSTWO JEST TO NIE LICZENIE SIĘ Z INNYMI LUDŹMI.
      Ponadto: Patrzenie na świat wyłącznie przez pryzmat własnego JA. Przyjęcie
      postawy libertyńskiej (nie mylić z "liberalnej", co czasami jest mylone w
      homiliach).
      Gdybyś miał, tak jak ja, kilkuletnią córkę, zapewne nie byłoby Ci tak bardzo
      obojętne, jakie słowa docierają do jej uszu (w internecie - do oczu).
      Bez pozdrowień, bo chamstwem (z Lepperem na czele) brzydzę się.
      • jerzy44 Re: Do Kagana: DEFINICJA CHAMSTWA 23.11.02, 02:36
        Gość portalu: Joe napisał:
        > W 100% zgadzam się z Jerzym.
        > Pytałeś o definicję chamstwa. Oto ta, z którą się zgadzam (również w 100%):
        > CHAMSTWO JEST TO NIE LICZENIE SIĘ Z INNYMI LUDŹMI.
        > Ponadto: Patrzenie na świat wyłącznie przez pryzmat własnego JA. Przyjęcie
        > postawy libertyńskiej (nie mylić z "liberalnej", co czasami jest mylone w
        > homiliach).
        > Gdybyś miał, tak jak ja, kilkuletnią córkę, zapewne nie byłoby Ci tak bardzo
        > obojętne, jakie słowa docierają do jej uszu (w internecie - do oczu).
        > Bez pozdrowień, bo chamstwem (z Lepperem na czele) brzydzę się.
        Ja tez sie brzydze Kaganem, i ciesze, ze go wreszcie zabanowano na tym forum!
        On jest bowiem tym, o ktorym Pismo Sw. tak oto rzecze: Usta jego pełne
        przekleństwa, zdrady i podstępu, na jego języku udręka i złośliwość.
        (Ks.Psalmów 10:7). A przeciez Nie dałem, by język mój grzeszył ni miotał na
        drugich przekleństwa. (Ks.Hioba 31:30)
        Jerzy z chrzescijanskimi pozdrowieniami

        • jerzy44 Re: Do Kagana: DEFINICJA CHAMSTWA 23.11.02, 03:24
          jerzy44 napisał:

          > Gość portalu: Joe napisał:
          > > W 100% zgadzam się z Jerzym.
          > > Pytałeś o definicję chamstwa. Oto ta, z którą się zgadzam (również w 100%)
          > :
          > > CHAMSTWO JEST TO NIE LICZENIE SIĘ Z INNYMI LUDŹMI.
          > > Ponadto: Patrzenie na świat wyłącznie przez pryzmat własnego JA. Przyjęcie
          >
          > > postawy libertyńskiej (nie mylić z "liberalnej", co czasami jest mylone w
          > > homiliach).
          > > Gdybyś miał, tak jak ja, kilkuletnią córkę, zapewne nie byłoby Ci tak bard
          > zo
          > > obojętne, jakie słowa docierają do jej uszu (w internecie - do oczu).
          > > Bez pozdrowień, bo chamstwem (z Lepperem na czele) brzydzę się.
          > Ja tez sie brzydze Kaganem, i ciesze, ze go wreszcie zabanowano na tym forum!
          > On jest bowiem tym, o ktorym Pismo Sw. tak oto rzecze: Usta jego pełne
          > przekleństwa, zdrady i podstępu, na jego języku udręka i złośliwość.
          > (Ks.Psalmów 10:7). A przeciez Nie dałem, by język mój grzeszył ni miotał na
          > drugich przekleństwa. (Ks.Hioba 31:30)
          > Jerzy z chrzescijanskimi pozdrowieniami
          >
    • Gość: Bill Re: Czy kasowanie wulgaryzmów jest cenzurą? IP: *.nanarb01.mi.comcast.net 22.11.02, 19:11
      Czy kasowanie wulgaryzmów jest cenzurą?

      + odpowiedz cytując
      Czy kasowanie wulgaryzmów jest cenzurą?

      Tak to jest cenzura ale ta pozytywna ktora pozwala chamowac te osobniki ktorzy
      wyniesli z domu czy z ulicy nie odpowiedni jezyk...np. ja mieszkam tu w ameryce
      by nie bylo do pomyslenia ze filmy czy czasopisma uzywali jezyka wulgar...swego
      czasu moim znajomym pokazalem tygodnik z polski byli wpros zaszokowani
      zdjeciamy ktore pismo uzywa do reklamy to nie jest tu do pomuslenia nie mowiac
      o TV...jeszcze jedna uwaga...jeszcze w Polsce myslalem ze Katolicy Polscy to
      konserwatysci ale gdy zamieszkalem tu mysle ze najbardziej konserwatystami sa
      Katolicy amerykanscy...

      • jerzy44 Re: Czy kasowanie wulgaryzmów jest cenzurą? 23.11.02, 02:41
        Gość portalu: Bill napisał:
        Czy kasowanie wulgaryzmów jest cenzurą?
        Tak to jest cenzura ale ta pozytywna ktora pozwala chamowac te osobniki ktorzy
        wyniesli z domu czy z ulicy nie odpowiedni jezyk...np. ja mieszkam tu w ameryce
        by nie bylo do pomyslenia ze filmy czy czasopisma uzywali jezyka wulgar...swego
        czasu moim znajomym pokazalem tygodnik z polski byli wpros zaszokowani
        zdjeciamy ktore pismo uzywa do reklamy to nie jest tu do pomuslenia nie mowiac
        o TV...jeszcze jedna uwaga...jeszcze w Polsce myslalem ze Katolicy Polscy to
        konserwatysci ale gdy zamieszkalem tu mysle ze najbardziej konserwatystami sa
        Katolicy amerykanscy...

        Mimo iz jestes katolikiem, to sie zgadzam z Toba co do tego, kasowanie
        wulgaryzmow ze jest cenzura pozytywna, ktora pozwala chamowac te osobniki
        ktorzy wyniesli z domu czy z ulicy nie odpowiedni jezyk: "Usta jego pełne
        przekleństwa, zdrady i podstępu, na jego języku udręka i złośliwość.
        (Ks.Psalmów 10:7)." Bowiem "Nie dałem, by język mój grzeszył ni miotał na
        drugich przekleństwa. (Ks.Hioba 31:30)." Tak wiec admin slusznie zrobil banujac
        Kagana i kasujac (stopniowo) jego posty, i posty jego zwolennikow, dla ktorych
        nie powino byc miejsca na tym forum! Byly one zrszta niezgodne z Regulaminem:
        4. Niedopuszczalne jest umieszczanie przez uczestnikow na lamach Forum
        Gazeta.pl tresci sprzecznych z prawem, wzywajacych do nienawisci rasowej,
        wyznaniowej, etnicznej, czy tez propagujacych przemoc.
        5. Niedopuszczalne jest umieszczanie przez uczestnikow na lamach Forum
        Gazeta.pl tresci uznanych powszechnie za naganne moralnie, spolecznie
        niewlasciwe i naruszajacych zasady Netykiety.
        7. Agora SA zastrzega sobie prawo do usuwania tresci, o ktorych mowa w pkt. 4,
        5 i 6 niniejszego regulaminu, jak rowniez prawo do blokowania uczestnictwa w
        Forum Gazeta.pl w stosunku do osob naruszajacych w sposob notoryczny
        postanowienia pkt. 4, 5 i 6 regulaminu. Agora S.A. moze rowniez przekazac
        sadowi, prokuraturze, policji i innym uprawnionym organom pozostajace w jej
        posiadaniu dane osob naruszajacych postanowienia pkt. 4 niniejszego regulaminu.
        Jerzy



    • Gość: pollak Re: Czy kasowanie wulgaryzmów jest cenzurą? IP: *.whitehouse.gov 22.11.02, 21:38
      Gość portalu: Jerzy napisał:

      > Czy kasowanie wulgaryzmów jest cenzurą?

      Jakąś tam jest....

      > Do rozpoczęcia tego wątku skłoniły mnie ostatnie ?wydarzenia? na fo
      > rum, kiedy
      > to pojawiło się mnóstwo tekstów sprośnych i wulgarnych, obrażających zarówno
      > ludzi jak i Pana Boga.

      Tego typu teksty są tu praktycznie od samego początku.

      > Ponieważ sam oberwałem takimi tekstami, dlatego sympatyzuję tutaj z tymi,
      > którzy doświadczyli czegoś podobnego.
      >
      > Proponowałem, aby np. odfiltrować z forum wulgarne teksty Kagana. Pisałem:
      >
      > ? Zwracam się z prośbą o zdjęcie tekstów Kagana, gdzie parafrazuje
      > Mickiewicza - obrażają one zarówno uczestnika froum Anię, oraz mnie.
      > A jeśli Kagan znowu je wpisze, proszę o odfiltrowanie go z forum. ?
      >
      > Niejaki Śrubokręt odpisał:
      >
      > ?>>>>Odfiltrować należy ciebie,bo nie tylko jesteś idiotą,ale
      > pomysły masz
      > destrukcyjne,i sam fakt chęci do powrotu cenzury dyskwalifikuje cię
      > całkowicie.Nie podoba ci się czyjaś opinia?,to staraj się przekonać osobę
      > ktora w/g ciebie cię obraziła, podejmij polemikę, albo się wyłącz,jak brakuje
      > ci
      > argumentów.?
      >
      >
      > Śrubokręt zarzucił mi, że jestem za cenzurą. I to skłoniło mnie do
      > zastanowienia się nad tym, jaka jest różnica pomiędzy cenzurą a kasowaniem
      > wulgaryzmów.

      Istotnie, jest różnica pomiędzy argumentami, o których pisze śrubokręt (albo
      wydaje mu się że pisze o 'argumentach'), a chamskimi tekstami (które mają miejsce).


      > Problem ten poruszyłem w wątku rozpoczętym przez Dzika ? Do modetarora,
      > Bardzo poważnie!
      > Solidaryzuję się tam ze stanowiskiem.
      >
      > Uważam, że dla większości uczestników forum skasowanie wulgaryzmu jest
      > traktowane jak cenzura. Bzdura.
      > Obawiam się jednak, że nawet administrator forum tego nie pojmuje.
      >
      > Cenzura jest ?przycinaniem? poglądów, argumentów i opinii niewygodn
      > ych dla
      > jakiegoś światopoglądu. I tutaj jestem przeciw cenzurze.
      > Jednakże teksty obsceniczne, chamskie i wulgarne nie są żadnym argumentem w
      > jakiejkolwiek dyskusji, dlatego ich kasowanie nie jest cenzurą. Jest po
      > prostu pilnowaniem kultury wypowiedzi na forum. I tutaj jestem za kasowaniem
      > takich tekstów.

      Tutaj jest jeszcze jedna kwestia. Chodzi o regulamin, który
      obowiązuje każdego użytkownika. Forum należy do prywatnej firmy - spółki -
      jest za darmo (nie licząc tego że za to oglądam te bannery reklamowe u
      góry ekranu), więc firma ta ma prawo sama sobie ustalić regulamin i
      nie tolerować pewnych tekstów.


      > Co wy na to?


      Mięszane uczucia... Dlatego że przed administratorem stoi zadanie ocenienia, czy
      dany post jest wulgarny, czy niecenzuralne słowo (słowa) w nim uzyte, są w stanie
      tolerować (nie jestem za usuwaniem postów w którym zdarzy się komuś użyć brzydkiego
      słowa).
      • jerzy44 Kasowanie wulgaryzmów nie jest cenzurą! 23.11.02, 02:16
        Jest bowiem zgodne z Regulaminem Forum:
        4. Niedopuszczalne jest umieszczanie przez uczestnikow na lamach Forum
        Gazeta.pl tresci sprzecznych z prawem, wzywajacych do nienawisci rasowej,
        wyznaniowej, etnicznej, czy tez propagujacych przemoc.
        5. Niedopuszczalne jest umieszczanie przez uczestnikow na lamach Forum
        Gazeta.pl tresci uznanych powszechnie za naganne moralnie, spolecznie
        niewlasciwe i naruszajacych zasady Netykiety.
        7. Agora SA zastrzega sobie prawo do usuwania tresci, o ktorych mowa w pkt. 4,
        5 i 6 niniejszego regulaminu, jak rowniez prawo do blokowania uczestnictwa w
        Forum Gazeta.pl w stosunku do osob naruszajacych w sposob notoryczny
        postanowienia pkt. 4, 5 i 6 regulaminu. Agora S.A. moze rowniez przekazac
        sadowi, prokuraturze, policji i innym uprawnionym organom pozostajace w jej
        posiadaniu dane osob naruszajacych postanowienia pkt. 4 niniejszego regulaminu.

        Tak wiec prosze administracje tego forum o bezwzgledne kasowanie wszelakich
        postow zawierajacych brzydkie wyrazy a szczegolnie tych, ktore obrazaja Pana
        Boga. Kagana sie juz pozbylismy, pora pozbyc sie Krakena i PULSa, poprzez
        zablokowanie ich adresow i wykasowanie ich wszystkich postow. Moj przyjaciel
        informatyk powiedzial mi, ze to, mozna zrobic szybko i automatycznie, wiec na
        co jeszcze administracja forum czeka? Bardzo mi sie spodobalo to
        "odfiltrowanie" niecenzuralnych wypowiedzi Kagana i zastapienie ich "[...]".
        Pora, aby to samo zrobic z innymi bluzniercami typu Krakena czy PULSa!
        Jerzy

    • Gość: Anna Re: Czy kasowanie wulgaryzmów jest cenzurą? IP: *.nanarb01.mi.comcast.net 23.11.02, 17:58
      "Urwana" polszczyzna

      "Ciągle słychać tylko k... i k...! Czy oni nie znają już innego słownictwa?"
      " I to nawet dziewczyny... Człowiek patrzy, że to ładnie, zgrabne, dobrze
      ubrane, a w ustach ciągle "urwał" i "urwał"... Żadnych zahamowań nie mają..."
      Przysłowie mówi, że kto klnie, dzwoni diabłu na mszę. Trzeba przyznać, że nie
      brakuje w naszym kraju takich dzwonników. Oj, dzwonimy, dzwonimy jak Polska
      długa i szeroka, młodzi i starzy, mężczyźni i kobiety. Szerzy się językowa
      brutalność, wulgarność i chamstwo. Przerywniki w postaci słowa na "k",
      ubarwiające dialogi i opowiadania, to chleb powszedni polszczyzny. Niektórzy
      upodobali sobie ten wyraz (z którym kojarzą nas już za granicą), bo używają go
      w każdym zdaniu i chyba nawet nie zdają sobie sprawy z wulgarności swego
      języka. Czy potrafiliby sklecić jakąś sensowną wypowiedź bez tego wtrętu?
      Kiedyś takie słowa nie uchodziły przy damach, ale cóż, damy odeszły, gdy
      nastało równouprawnienie. Teraz chłopcy i mężczyźni nie krępują się obecnością
      kobiet, a one nie odchodzą, nie reagują, a niekiedy starają się dorównać im w
      wulgarności. Szpan czy głupota? Podobno znać po mowie, co się dzieje w głowie.
      Niektórzy uważają, że trudne czasy wymagają twardych, zdecydowanych ludzi
      zmierzających do celu nawet po trupach. Skąd takie przekonanie? Wystarczy
      obejrzeć kilka typowych amerykańskich filmów, w których roi się od supermanów.
      Czy taki twardziel będzie mówił "przepraszam", "dziękuję" lub coś w tym stylu?
      Oczywiście, że nie. Gdyby tłumacz chciał pominąć wszystkie ordynarne wyrazy w
      niektórych filmach, to nie usłyszelibyśmy słowa po polsku. Skoro amerykańscy
      twardziele tak mówią, to my - zakochani w Ameryce - mamy być gorsi? Nawet jeśli
      na "twardość" przejawia się jedynie w chamskim zachowaniu wobec słabszych i
      wulgarnym języku. Język nasz jest niezwykle bogaty, a Polacy nie święci, wiec
      zawiera także i różne "brzydkie" , "mocne" i dosadne wyrazy. Takie też są
      potrzebne. Słowa te spełniają swoją rolę, kiedy używamy ich w odpowiednim
      momencie, a nie jako przerywniki w rozmowie. Jacek Kuroń ma rację, kiedy mówi,
      że słowa na "k" "można użyć tylko we właściwej sytuacji, bo jak się co naprawdę
      stanie, to co wtedy powiesz?" Klnijmy wiec, kiedy jest po temu powód,
      kiedy "musimy". Ale bez przesady, bo źle świadczy o naszym poziomie
      intelektualnym i osobistej kulturze, której najwierniejszym zwierciadłem jest
      właśnie język. Dobrze by było, gdyby ci "mocni" (w gębie) dla urozmaicenia
      repertuaru zaopatrzyli się w słownik brzydkich wyrazów, który ukazał się w
      księgarniach - nie będziemy wtedy musieli słuchać ciągle tych samych,
      oklepanych wulgaryzmów. Jak już kląć i złorzeczyć, to z fantazją. A może tak po
      staropolsku, w stylu bohatera "Trylogii" - pana Zagłoby, który rozsierdzony
      wołał: "O takie syny, nitkopłuty, harhary, oczajdusze!"
      "Ha, skurczybyki, psie chwosty, (...) pieskie dusze bezecne! O szelmy! O
      poganie!"
      "A basałyki, a kobyle dzieci!" Naszym bliźnim, kiedy nas wkurzą, moglibyśmy,
      idąc za przykładem Zagłoby, życzyć:
      "A bodaj cię uciekli!" Albo "Bodaj waści język odjęło!"
      "Bogdaj go końmi szarpano, warchoła, piekielnika. Bogdaj mu przyszło haremu u
      Tatarów pilnować."
      Miłośnicy Mickiewicza i "Pana Tadeusza" (przynajmniej ci, co o nim słyszeli)
      mogliby posłużyć się przekleństwem starego Maćka, który doprowadzony do
      wściekłości głupotą szlachty zaściankowej zaklął szpetnie:
      "... do milionów kroćset kroci tysięcy fur beczek furgonów diabłów!!!..."
      Język Zagłoby brzmi dziś cokolwiek przestarzałe, ale jest urozmaicony i
      bogaty.Współczesny Polak nie wysila się, aby mówić barwnie i poprawnie. Dąży do
      maksymalnego skrótu, do wyrażenia myśli przy pomocy kilku słów, "przerywników"
      i gestów.
      Nikt nie chce chodzić brudny, obszarpany, bo wstydziłby się takiego wyglądu.
      Ale o dziwo, nawet ci najbardziej eleganccy nie wstydzą się swego ubogiego,
      niechlujnego i odrażającego języka. "W mowie jest chwała i hańba człowieka"
      głosi Stary Testament. A prof. Jan Miodek w jednym z wywiadów prasowych
      powiedział: "okaleczony, szablonowy, nieporadny, banalny i prymitywny język to
      zarazem płytkie i schematyczne myślenie, ubóstwo ducha, niedostatek życiowej
      ogłady. Im sprawniejszy język, tym nasz kontakt z innymi ludźmi będzie
      skuteczniejszy i łatwiejszy." Zwykła, codzienna polszczyzna to niekoniecznie
      zaraz na miarę Mickiewicza czy Sienkiewicza, ale język urozmaicony, poprawny,
      wyrażający precyzyjnie nasze myśli i uczucia, ale nie nazywający tylko
      czynności i odruchy.
      To przede wszystkim polszczyzna pozbawiona wulgaryzmów i chamstwa, głupich
      powiedzonek i szablonowych formułek.
      Już była moda na łacinę, włoski czy francuski. Minie też chyba i to ostatnie
      zachłyśnięcie się angielszczyzną. Być może nastanie wreszcie moda na piękną i
      poprawną polszczyznę mówioną i pisaną - co daj, Panie Boże, jak najprędzej.
      Póki co, kiedy zachcemy zakląć, a zwłaszcza "urwać" ku zgorszeniu maluczkich,
      niech się nam przypomni ostrzeżenie szesnastowiecznego pisarza, skierowane do
      krewkich Włochów: " Niech ci raczej ząb z ust wyleci, niż brzydkie słowo."
      Pamiętajmy jednak, że usługi dentystyczne są dzisiaj bardzo drogie.

      • ateista Re: Czy kasowanie wulgaryzmów jest cenzurą? 24.11.02, 06:06
        Gość portalu: Anna napisał: "Urwana" polszczyzna
        "Ciągle słychać tylko k... i k...! Czy oni nie znają już
        innego słownictwa?". " I to nawet dziewczyny... Człowiek
        patrzy, że to ładnie, zgrabne, dobrze ubrane, a w ustach
        ciągle "urwał" i "urwał"... Żadnych zahamowań nie mają..."
        Przysłowie mówi, że kto klnie, dzwoni diabłu na mszę.
        Trzeba przyznać, że nie brakuje w naszym kraju takich
        dzwonników. Oj, dzwonimy, dzwonimy jak Polska długa i
        szeroka, młodzi i starzy, mężczyźni i kobiety. Szerzy się
        językowa brutalność, wulgarność i chamstwo. Przerywniki w
        postaci słowa na "k", ubarwiające dialogi i opowiadania,
        to chleb powszedni polszczyzny. Niektórzy upodobali
        sobie ten wyraz (z którym kojarzą nas już za granicą), bo
        używają go w każdym zdaniu i chyba nawet nie zdają sobie
        sprawy z wulgarności swego języka. Czy potrafiliby
        sklecić jakąś sensowną wypowiedź bez tego wtrętu? Kiedyś
        takie słowa nie uchodziły przy damach, ale cóż, damy
        odeszły, gdy nastało równouprawnienie. Teraz chłopcy i
        mężczyźni nie krępują się obecnością kobiet, a one nie
        odchodzą, nie reagują, a niekiedy starają się dorównać im w
        wulgarności. Szpan czy głupota? Podobno znać po mowie, co
        się dzieje w głowie. Niektórzy uważają, że trudne czasy
        wymagają twardych, zdecydowanych ludzi zmierzających do
        celu nawet po trupach. Skąd takie przekonanie? Wystarczy
        obejrzeć kilka typowych amerykańskich filmów, w których
        roi się od supermanów.
        - Oraz wyrazow FUCK! Czyba, ze ogladasz tylko filmy,
        gdzie oryginalna sciezka dzwiekowa zostala zastapiona
        monotonnym glosem lektora lub dubbingiem... :(

        Czy taki twardziel będzie mówił "przepraszam", "dziękuję"
        lub coś w tym stylu? Oczywiście, że nie. Gdyby tłumacz
        chciał pominąć wszystkie ordynarne wyrazy w niektórych
        filmach, to nie usłyszelibyśmy słowa po polsku. Skoro
        amerykańscy twardziele tak mówią, to my - zakochani w
        Ameryce - mamy być gorsi? Nawet jeśli na "twardość"
        przejawia się jedynie w chamskim zachowaniu wobec
        słabszych i wulgarnym języku. Język nasz jest niezwykle
        bogaty, a Polacy nie święci, wiec zawiera także i różne
        "brzydkie" , "mocne" i dosadne wyrazy. Takie też są
        potrzebne. Słowa te spełniają swoją rolę, kiedy używamy
        ich w odpowiednim momencie, a nie jako przerywniki w
        rozmowie. Jacek Kuroń ma rację, kiedy mówi, że słowa na
        "k" "można użyć tylko we właściwej sytuacji, bo jak się
        co naprawdę stanie, to co wtedy powiesz?" Klnijmy wiec,
        kiedy jest po temu powód, kiedy "musimy".
        - Jak zdefinujesz dokladnie sytuacje, w ktorej "wypada"
        powiedziec "kurwa"?

        Ale bez przesady, bo źle świadczy o naszym poziomie
        intelektualnym i osobistej kulturze, której
        najwierniejszym zwierciadłem jest właśnie język. Dobrze
        by było, gdyby ci "mocni" (w gębie) dla urozmaicenia
        repertuaru zaopatrzyli się w słownik brzydkich wyrazów,
        który ukazał się w księgarniach - nie będziemy wtedy
        musieli słuchać ciągle tych samych, oklepanych
        wulgaryzmów. Jak już kląć i złorzeczyć, to z fantazją. A
        może tak po staropolsku, w stylu bohatera "Trylogii" -
        pana Zagłoby, który rozsierdzony wołał: "O takie syny,
        nitkopłuty, harhary, oczajdusze!"
        - To nie Zagloba, to Sienkiewicz wymyslil te ocenzurowana
        na uzytek nieletnich ("dla Delfina') pseudo-
        staropolszczyzne!

        "Ha, skurczybyki, psie chwosty, (...) pieskie dusze
        bezecne! O szelmy! O poganie!" "A basałyki, a kobyle
        dzieci!" Naszym bliźnim, kiedy nas wkurzą, moglibyśmy,
        idąc za przykładem Zagłoby, życzyć: "A bodaj cię
        uciekli!" Albo "Bodaj waści język odjęło!" "Bogdaj go
        końmi szarpano, warchoła, piekielnika. Bogdaj mu przyszło
        haremu u Tatarów pilnować." Miłośnicy Mickiewicza i "Pana
        Tadeusza" (przynajmniej ci, co o nim słyszeli)
        mogliby posłużyć się przekleństwem starego Maćka, który
        doprowadzony do wściekłości głupotą szlachty
        zaściankowej zaklął szpetnie: "... do milionów kroćset
        kroci tysięcy fur beczek furgonów diabłów!!!..." Język
        Zagłoby brzmi dziś cokolwiek przestarzałe, ale jest
        urozmaicony i
        > bogaty.Współczesny Polak nie wysila się, aby mówić
        barwnie i poprawnie. Dąży do maksymalnego skrótu, do
        wyrażenia myśli przy pomocy kilku słów, "przerywników"
        i gestów.
        - Bo takie sa teraz czasy, czasy SMSow!

        Nikt nie chce chodzić brudny, obszarpany, bo wstydziłby
        się takiego wyglądu.
        - Czyzby? Nie znasz mody na podziurawione dzinsy czy
        kilkudniowy zarost?

        Ale o dziwo, nawet ci najbardziej eleganccy nie wstydzą
        się swego ubogiego, niechlujnego i odrażającego języka.
        "W mowie jest chwała i hańba człowieka" głosi Stary
        Testament. A prof. Jan Miodek w jednym z wywiadów
        prasowych powiedział: "okaleczony, szablonowy,
        nieporadny, banalny i prymitywny język to zarazem
        płytkie i schematyczne myślenie, ubóstwo ducha,
        niedostatek życiowej
        ogłady.
        - I co z tego? Dla mnie on jest zerem...:(

        Im sprawniejszy język, tym nasz kontakt z innymi ludźmi
        będzie skuteczniejszy i łatwiejszy." Zwykła, codzienna
        polszczyzna to niekoniecznie zaraz na miarę Mickiewicza
        czy Sienkiewicza, ale język urozmaicony, poprawny,
        wyrażający precyzyjnie nasze myśli i uczucia, ale nie
        nazywający tylko czynności i odruchy.
        - A kto ma w/g ciebie decydowac, jkie wyrazenia sa
        poprawne, a jakie juz nie?

        To przede wszystkim polszczyzna pozbawiona wulgaryzmów i
        chamstwa, głupich powiedzonek i szablonowych formułek.
        - Zdefiniuj precyzyjnie, co masz na mysli piszac
        "polszczyzna pozbawiona wulgaryzmów i chamstwa, głupich
        powiedzonek i szablonowych formułek". Bo, jak na razie,
        to lejesz wode, a malo przekazujesz informacji...:(

        Już była moda na łacinę, włoski czy francuski. Minie też
        chyba i to ostatnie zachłyśnięcie się angielszczyzną. Być
        może nastanie wreszcie moda na piękną i poprawną
        polszczyznę mówioną i pisaną - co daj, Panie Boże, jak
        najprędzej.
        - Boga (niestety albo i stety, zalezy od opinii) NIE MA!
        Wiec raczej nastaw sie, ze na wschod od Wisly bedziemy
        mowic po rosyjsku, a na zachod po niemiecku... A w
        cieszynie i okolicach po czesku...

        Póki co, kiedy zachcemy zakląć, a zwłaszcza "urwać" ku
        zgorszeniu maluczkich, niech się nam przypomni
        ostrzeżenie szesnastowiecznego pisarza, skierowane do
        krewkich Włochów: " Niech ci raczej ząb z ust wyleci, niż
        brzydkie słowo." Pamiętajmy jednak, że usługi
        dentystyczne są dzisiaj bardzo drogie.
        - Stad jak mamy zab do usuniecia, to klnijmy, moze sam
        wyleci... :)

        • orangutan_jan Ballada bez wulgaryzmow 24.11.02, 06:09
          Nad polem walki mgła rzednieje
          I gdzies w opłotkach pieje kur.
          A czterej młodzi przyjaciele
          W okopach wiodą cichy spór.

          Rzekł Krzys52: "Patrzcie, świta w dali,
          Już wkrótce zagrzmi armat głos.
          A w Kremlu nasz marszałek Stalin
          Nad mapą czuwa, pełen trosk".

          A Czyzunia na to: "Z niezłej stali
          Wykuwa Ural naszą Broń.
          Podobno sam marszałek Stalin
          Do pracy tej przykłada dłoń".

          "Dojrzewa zboże..." - w szczerej trosce
          Cichutko westchnął Kraken.
          "Na pewno w mej dalekiej wiosce
          Marszałek nasz dogląda żniw".

          Wschód słońca niby błysk rakiety
          Oświetlił widok szarych pól.
          Z okrzykiem: "Naprzód! Na bagnety!"
          Do boju szedł za pułkiem pułk.

          Wtem Kagan, już z oddali,
          W bitewnym zgiełku, w huku bomb,
          Zawołał: "Patrzcie, z nami Stalin.
          Na samym przedzie - oto On".


        • Gość: lancet Re: Kiedy kasowanie wulgaryzmów jest cenzurą? IP: *.telia.com 25.11.02, 21:19
          - Najpierw odniesmy sie do podstawowej kwestii.. - "Czy kasowanie wulgaryzmów
          jest cenzura?" - W normalnych warunkach oczywiscie nie jest. Jest czyms
          oczywistym i niezbednym - dla "zdrowia i dobrej kondycji" calego spoleczenstwa.

          Ale.. tam, gdzie chamstwo i prostactwo jest SPOLECZNIE akceptowane..
          - Gdzie wulgaryzmy, niechlujnosc jezykowa, ordynarnosc.. zenujaco niska
          kultura slowna (lub nawet calkowity jej brak) sa powszechnie akceptowane i
          stanowia PODSTAWE jezyka codziennego a spoleczenstwo w przewazajacej mierze
          sklada z prostackich i chamowatych plebejuszy typu prymitywnego "ateisty", czy
          zdegenerowanego "Krakena", - tam kasowanie wulgaryzmow JEST oczywista cenzura..

          - Dla prostackiego i glupawego "ateisty", kulutura slowna jest w oczywisty
          sposob zbedna i niezrozumiala.
          On, - ten "ateista", w taki wlasnie sposob pojmuje "ateizm" - jako absolutne
          przeciwienstwo kultury - kultury bycia i zycia.. w tym i(a moze przede
          wszystkim) kultury slownej.
          I trzeba tez zdawac sobie sprawe z tego, ze od chama i prostaka nie mozna
          wymagac zbyt wiele, a juz napewno nie mozna wymagac by to zrozumial.. pojal..
          I tak bedzie doputy, dopoki spoleczenstwo bedzie sie skladac z "ateistow"
          i "Krakenow". - Dopoki roznego typu i masci "ateisci" i "Krakeny" beda
          decydowali o tym co jest spolecznie akceptowalne, a co nie jest.

          I jeszcze jedno.. To holota i chamstwo walczylo o swoiscie pojmowany
          egalitaryzm, i wywalczylo to, iz w kazdej sytuacji, kaza sie nazywac "Pan".. A
          okreslanie stanu faktycznego i nazywanie rzeczy "po imieniu", natychmiast jest
          klasyfikowane jako... "brak kultury"!! (- a jakze.. nazwanie chama chamem,
          to "brak kultury" - ale oczywiste chamstwo chama, to tylko oznaka
          "ateizmu"(sic!) i jest "modne", "nowoczesne" i jest POWSZECHNA NORMA)..
          traktowane tez jest jako "agresja", oznaka "puszczenia nerwow", szermuja tez
          ci "kulturalni inaczej" argumentem o "nie znizaniu sie do poziomu"..

          - I niech sobie klasyfikuja.. niech "szermuja".. Chamstwo nie moze byc bezkarne
          a "profanum vulgus", - holota.. MUSI wiedziec i odczuc, ze sie czyms rozni od
          ludzi kulturalnych.. I to tylko nie tym, iz prostackiemu chamowi wolno uzywac
          zwrotow typu "fuck" czy "kurwa", a kulturalnemu i dobrze wychowanemu nie wolno
          powiedziec: "cham"..

          Chamowi ktos musi powiedziec ze jest chamem, po to chociazby, by mozna bylo
          miec szacunek do tych, ktorzy na miano "pan", czy "kulturalny", w pelni
          zasluguja..
          I zdac tez sobie sprawe z faktu, iz nie ma to nic wspolnego z "irytacja",
          "brakiem dobrego wychowania", "agresja", "brakiem kultury" czy innymi,
          podobnego typu "argumentami"..

          A teraz "ad rem":
          ¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨

          ) Gosc portalu: Anna napisala:
          ¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨
          (...) .."Teraz chlopcy i mezczyzni nie krepuja sie obecnoscia kobiet, a one nie
          ) odchodza, nie reaguja, a niekiedy staraja sie dorównac im w
          ) wulgarnosci. Szpan czy glupota? Podobno znac po mowie, co
          ) sie dzieje w glowie. Niektórzy uwazaja, ze trudne czasy
          ) wymagaja twardych, zdecydowanych ludzi zmierzajacych do
          ) celu nawet po trupach. Skad takie przekonanie? Wystarczy
          ) obejrzec kilka typowych amerykanskich filmów, w których
          ) roi sie od supermanów."..
          ........................

          i.. "ateista":
          ¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨
          ) - Oraz wyrazow FUCK! Czyba, ze ogladasz tylko filmy,
          ) gdzie oryginalna sciezka dzwiekowa zostala zastapiona
          ) monotonnym glosem lektora lub dubbingiem... :(
          =========================

          - O prosze czego prosty plebej bedzie zalowal.. Ze wycieli mu "oryginalna
          sciezke dzwiekowa", czyli prosciej mowiac.. wycieli mu "fuckowanie"..
          Zaiste wysokie wymagania.. (potrzeby duchowe tez..)
          _________________________________

          ) Gosc portalu: Anna napisala:
          ¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨
          ) (..) .."Jezyk nasz jest niezwykle
          ) bogaty, a Polacy nie swieci, wiec zawiera takze i rózne
          ) "brzydkie" , "mocne" i dosadne wyrazy. Takie tez sa
          ) potrzebne. Slowa te spelniaja swoja role, kiedy uzywamy
          ) ich w odpowiednim momencie, a nie jako przerywniki w
          ) rozmowie. Jacek Kuron ma racje, kiedy mówi, ze slowa na
          ) "k" "mozna uzyc tylko we wlasciwej sytuacji, bo jak sie
          ) co naprawde stanie, to co wtedy powiesz?" Klnijmy wiec,
          ) kiedy jest po temu powód, kiedy "musimy"."
          ..............................

          iii.. "ateista" (z "bozej laski"):
          ¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨
          ) - Jak zdefinujesz dokladnie sytuacje, w ktorej "wypada"
          ) powiedziec "kurwa"?
          =====================

          - "to sie wie" i tego "sie dokladnie" nie definiuje.. Ale do tego by wiedziec,
          niezbedne sa pewne "drobiazgi".. takie jak: kindersztuba, kultura wyniesiona z
          domu, z srodowiska, ze szkoly, PODSTAWOWA wiedza o tym co wypada a co nie.. i
          kilka innych atrybutow, ktore sa niedostepnie lub nie do pojecia dla prostaka
          czy zwyczajnego chama..
          Czyli.. pytanie juz "a priori" bylo czysto retoryczne..
          ______________________________________


          ) Gosc portalu: Anna napisala:
          ¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨
          ) (...) .."Jak juz klac i zlorzeczyc, to z fantazja. A
          ) moze tak po staropolsku, w stylu bohatera "Trylogii" -
          ) pana Zagloby, który rozsierdzony wolal: "O takie syny,
          ) nitkopluty, harhary, oczajdusze!"

          na to zas "ateista"(z bozej laski..):
          ¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨
          ) - To nie Zagloba, to Sienkiewicz wymyslil te ocenzurowana
          ) na uzytek nieletnich ("dla Delfina') pseudo-
          ) staropolszczyzne!
          ======================

          - Sienkiewicz niczego nie musial "wymyslac na uzytek nieletnich".
          Jezyk wspolczesny Sienkiewiczowi, byl niepomiernie bogatszy od dzisiejszego,
          zubozonego, symplifikowanego i wulgaryzowanego jezyka polakowatych "ateistow"..
          I jego polszczyzna nie byla zadna "pseudo-staropolczyzna", w tym czasie zas..
          znano, pielegnowano i szanowano jezyk swoich przodkow..
          Oczywista iz uproszczony "ateista", ograniczajacy sie do uproszczonego jezyka,
          opartego na "ku..wach" i "fuckowaniu", czytajac nie znane sobie wyrazy, - w
          swojej prymitywnosci, bedzie uwazal je za.. wymyslone! I to "dla jakichs
          celow"! - Skoro on, "ateista" nie zna tych wyrazow i nie istnieja w jego
          prymitywnym jezyku, - to oczywiste ze MUSIALY byc wymyslone!! - Dla "ateisty"
          jest to i logiczne i oczywiste!
          _________________________________

          ) Gosc portalu: Anna napisala:
          ¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨
          ) (...) .."Wspólczesny Polak nie wysila sie, aby mówic
          ) barwnie i poprawnie. Dazy do maksymalnego skrótu, do
          ) wyrazenia mysli przy pomocy kilku slów, "przerywników"
          ) i gestów."

          i "ynteligentna" riposta "ateisty":
          ¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨
          ) - Bo takie sa teraz czasy, czasy SMSow!
          ==============================

          - Bo zbyt prosci glupi jestescie i z ledwoscia potraficie sklecic proste,
          pojedyncze zdanie. - Jak sie ma tak nikly zasob slow i tak ubozuchny jezyk,
          wowczas faktycznie wygladac to moze na przemyslane dazenia do "maksymalnego
          skracania" i "wyrazenia mysli przy pomocy kilku slów, "przerywników" i
          gestów.".. A "SMS"y wowczas, swietnie kryja pustote umyslowa i ubostwo
          intelektualne i jezykowe plebsu..
          ___________________________________

          ) Gosc portalu: Anna napisala:
          ¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨
          ) (...) .."Nikt nie chce chodzic brudny, obszarpany, bo wstydzilby
          ) sie takiego wygladu."
          ===========================
          - "ateista":
          ¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨
          ) - Czyzby? Nie znasz mody na podziurawione dzinsy czy
          ) kilkudniowy zarost?
          ======================

          - No prosze.. byc niechlujnym, obszarpanym lachudra, to.. szczyt ELEGANCJI!!
          i KULTURY!!! - Tylko czyjej? - Kultury holoty i plebsu? - I dzieki Bogu ze ich
          kultura, - kultura "ateistow", rozni sie tak zasadniczo od mojej kultury.
          Przynajmniej to jeszcze odroznia holote od reszty, i nawet nazywanie
          ich "panami" tego nie ukryje i nie zmieni..
          ______________________________

          ) Gosc portalu: Anna napisala:
          ¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨
          ) Ale o dziwo, nawet ci najbardziej eleganccy nie wstydza
          ) sie swego
          • Gość: lancet Re: Kiedy ... jest cenzurą? (dokonczenie) IP: *.telia.com 25.11.02, 21:29
            ......
            > Gosc portalu: Anna napisala:
            ¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨
            > (...) .."Nikt nie chce chodzic brudny, obszarpany, bo wstydzilby
            > sie takiego wygladu."
            ===========================
            - "ateista":
            ¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨
            > - Czyzby? Nie znasz mody na podziurawione dzinsy czy
            > kilkudniowy zarost?
            ======================

            - No prosze.. byc niechlujnym, obszarpanym lachudra, to.. szczyt ELEGANCJI!!
            i KULTURY!!! - Tylko czyjej? - Kultury holoty i plebsu? - I dzieki Bogu ze ich
            kultura, - kultura "ateistow", rozni sie tak zasadniczo od mojej kultury.
            Przynajmniej to jeszcze odroznia holote od reszty, i nawet nazywanie
            ich "panami" tego nie ukryje i nie zmieni..
            ______________________________

            > Gosc portalu: Anna napisala:
            ¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨
            > Ale o dziwo, nawet ci najbardziej eleganccy nie wstydza
            > sie swego ubogiego, niechlujnego i odrazajacego jezyka.
            > "W mowie jest chwala i hanba czlowieka" glosi Stary
            > Testament. A prof. Jan Miodek w jednym z wywiadów
            > prasowych powiedzial: "okaleczony, szablonowy,
            > nieporadny, banalny i prymitywny jezyk to zarazem
            > plytkie i schematyczne myslenie, ubóstwo ducha,
            > niedostatek zyciowej oglady.
            .................

            a co na to "ateista"?
            ¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨
            > - I co z tego? Dla mnie on jest zerem...:(
            ==================

            - No comments
            ____________________


            > Gosc portalu: Anna napisala:
            ¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨
            > Im sprawniejszy jezyk, tym nasz kontakt z innymi ludzmi
            > bedzie skuteczniejszy i latwiejszy." Zwykla, codzienna
            > polszczyzna to niekoniecznie zaraz na miare Mickiewicza
            > czy Sienkiewicza, ale jezyk urozmaicony, poprawny,
            > wyrazajacy precyzyjnie nasze mysli i uczucia, ale nie
            > nazywajacy tylko czynnosci i odruchy.

            - dal glos "logik ateista":
            ¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨
            > - A kto ma w/g ciebie decydowac, jkie wyrazenia sa
            > poprawne, a jakie juz nie?
            ======================

            - Slusznie..
            Czs wyraznie zdefiniowac matolkom kto od czego jest.. Po jaka cholere decyzje w
            tych kwestiach scedowano na motloch i niechlujny plebs??
            ___________________________

            > Gosc portalu: Anna napisala:
            ¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨
            > (...) .."To przede wszystkim polszczyzna pozbawiona wulgaryzmów i
            > chamstwa, glupich powiedzonek i szablonowych formulek."
            ........................

            znowu yntelektem blysnal "ateista":
            ¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨
            > - Zdefiniuj precyzyjnie, co masz na mysli piszac
            > "polszczyzna pozbawiona wulgaryzmów i chamstwa, glupich
            > powiedzonek i szablonowych formulek". Bo, jak na razie,
            > to lejesz wode, a malo przekazujesz informacji...:(
            ========================

            - Nie do wymozdzonych "ateistow" byl adresowany ow przekaz i nic dziwnego ze go
            nie rozumieja.. Inni.. rozumieja, i to bez trudu..
            Dla nich, tych wymozdzonych, jest to "lanie wody" - jak to z subtelna kultura
            i w literackiej polszczyznie, poetycko ujal przeslawny heros intelektu -
            "ateista"..
            ______________________________


            > Gosc portalu: Anna napisala:
            ¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨
            > Juz byla moda na lacine, wloski czy francuski. Minie tez
            > chyba i to ostatnie zachlysniecie sie angielszczyzna. Byc
            > moze nastanie wreszcie moda na piekna i poprawna
            > polszczyzne mówiona i pisana - co daj, Panie Boze, jak
            > najpredzej.
            ................

            .. i.. "clou" programu w wykonaniu "ateisty":
            ¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨
            > - Boga (niestety albo i stety, zalezy od opinii) NIE MA!
            > Wiec raczej nastaw sie, ze na wschod od Wisly bedziemy
            > mowic po rosyjsku, a na zachod po niemiecku... A w
            > cieszynie i okolicach po czesku...
            ===============

            - On wie co mowi.. I po co mu sie uczyc i dbac o jezyk polski, jesli on juz
            nie czuje sie Polakiem, tylko smieciem z koniecznosci zamieszkujacym "w tym
            kraju".
            "Ubi bene - ibi patria" . - "Gdzie dobrze, tam ojczyzna" - to ich
            najlepiej charakteryzuje.. chociaz.. dla nich, tak jak Boga tak i Ojczyzny juz
            nie ma.. To sa bezdomne kundle, merdajace ogonem za laskawie rzuconym
            ochlapem.. Nic wiecej. I taki bedzie ich koniec.

            - Bylo kiedys znane takowe powiedzenie: - "Sobacze zycie.. sobacza smierc"..
            Amen

            lancet


            • Gość: Jerzy Do Ani i Lanceta: Dziękuję za wasz wkład w temat IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 26.11.02, 09:25
              Aniu,
              Tekst, który włożyłaś tutaj, jest świetny, dobrze oddaje naszą smutną
              rzeczywistość.

              Lancet,
              Zadałeś sobie wiele trudu aby zestawić wypowiedzi Ani i ateisty. Dobra robota.

              Dziekuję za Wasz wkład do tematu.

              Jerzy

              • ateista Jerzy! Nie rozumiesz na czym polega... 26.11.02, 10:12
                ... wolne forum dyskusujne! I mylisz swoj prywatny dom z publicznym forum typu
                "Speakers' Corner" w Hyde Park (Londyn, W. Brytania). Na takim publicznym forum
                mozna bowiem mowic co sie chce, i nikt tam nikogo ani nie cenzuruje, ani nie
                wyrzuci. Najwyzej nudnego mowce zignoruja albo znajda sie tzw. hecklers, co
                beda ciekawemu a kontrowersyjnemu mowcy zadawac niewygodne dla niego pytania.+
                Na takie wolne forum nie przyprowadza sie wiec pensjonarek, a i pobozni klerycy
                tez je omijaja, aby sie nie zgorszyc. Ale coz, Warszawa czy Bielsko to nie
                Londyn, a Polska to nie Anglia. Lata dykatury katolickiej, zaborow (glownie
                rosyjski), sanacji, okupacji hitlerowskiej i komuny oduczyly bowiem, i to dosc
                skutecznie, Polakow od rozumienia wolnosci slowa... :(
              • ateista Re: Do Ani i Lanceta: Dziękuję za wasz wkład w te 26.11.02, 10:20
                Gość portalu: Jerzy napisał:
                Aniu, Tekst, który włożyłaś tutaj, jest świetny, dobrze oddaje naszą smutną
                rzeczywistość.
                - Tyle, ze jest pelen ordynarnych atakow na myslacych inaczej. Smutne...

                Lancet,
                Zadałeś sobie wiele trudu aby zestawić wypowiedzi Ani i ateisty. Dobra robota.
                Dobra? te inwektywy i pogarda dla kazdego, kto mysli inaczej niz on? tez
                smutne...

                Dziekuję za Wasz wkład do tematu.
                Czy aby "Anna" (NIE mylic z Ania z Belgii) i "Lancet"
                to, kolejne wcielenia nielogowanego (falszywego) Jerzyka,
                co to pomimo wskazowek z Ewangelii NIE miluje swych bliznich... :(

                > Jerzy
                >
              • jerzy44 Ewangelia Mateusza 5:44 26.11.02, 10:31
                Gość portalu: Jerzy nielogowany, czyli falszywy napisał:
                Aniu, Tekst, który włożyłaś tutaj, jest świetny, dobrze
                oddaje naszą smutną rzeczywistość.
                Lancet, Zadałeś sobie wiele trudu aby zestawić wypowiedzi
                Ani i ateisty. Dobra robota.

                - Dobra robota? Ta nienawisc dla kazdego, kto mysli
                inaczej niz ten pseudochrzescijanin udajacy mnie, pastora
                ewangelickiego? On, jak tez i "Anna" & "Lancet"
                zapomnieli slowa Pana Naszego, Jezusa Chrystusa "A Ja wam
                powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za
                tych, którzy was prześladują". (Ew. Mateusza 5:44)
                Wstyd, falszywy Jerzy, wstyd...:(Tyle w tobie
                niechrzescijanskiej nienawisci! :(
                Jerzy prawdziwy, czyli logowany jerzy44
                • Gość: Kagan Re: Ewangelia Mateusza 5:44 IP: *.eufaula.k12.ok.us / 164.58.28.* 29.11.02, 00:54
                  jerzy44 napisał:
                  Gość portalu: Jerzy nielogowany, czyli falszywy napisał:
                  Aniu, Tekst, który włożyłaś tutaj, jest świetny, dobrze
                  oddaje naszą smutną rzeczywistość. Lancet, Zadałeś sobie wiele
                  trudu aby zestawić wypowiedzi Ani i ateisty. Dobra robota.

                  - Dobra robota? Ta nienawisc dla kazdego, kto mysli
                  inaczej niz ten pseudochrzescijanin udajacy mnie, pastora
                  ewangelickiego? On, jak tez i "Anna" & "Lancet"
                  zapomnieli slowa Pana Naszego, Jezusa Chrystusa "A Ja wam
                  powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za
                  tych, którzy was prześladują". (Ew. Mateusza 5:44)
                  Wstyd, falszywy Jerzy, wstyd...:(Tyle w tobie
                  niechrzescijanskiej nienawisci! :(
                  Jerzy prawdziwy, czyli logowany jerzy44

                  K: Oj wstyd, Jerzyku!

    • _agnostyk Kasowanie czegokolwiek jest cenzurą 24.11.02, 17:20
      Jerzy wierzy z stara zasade despotow: wam maluczkim wolno mowic wszystko co
      chcecie tak dlugo jak ja na to sie zgodze.
      Swiatynia wolnosci, ktora budowala od starozytnich czasow humanistyczna czesc
      ludzkosci jest osadzona na fundamencie WOLNOSCI WYPOWIEDZI. Jezeli rozbijemy
      ten fundament cala Swiatynia runie jak domek z kart. Dlatego zwolennicy
      despotyzmu wszelkiej masci koncentruja swoj atak wlasnie przeciwko wolnosci
      przekazywania mysli czy idei wiedzac, ze predzej czy pozniej beda mogli w ten
      sposob kontrolowac spoleczenstwo. Konstytucje najbardziej despotycznych
      systemow wprowadzaly Orwellowska zasade kwalifikowanej "wolnosci" wypowiedzi,
      to znaczy: oczywiscie spoleczenstwo ma prawo do swobodnej wypowiedzi tak dlugo
      jak ..... i tu mozna wpisac sobie, zyczenia dyktatora, religijnego fanatyka,
      politycznie poprawnego "liberala", komunisty, faszysty czy Jerzyka (?).

      Uczestniczylem w wielu debatach,publicznych czy na internecie i nigdy nie
      uzywalem prawdziwych wulgaryzmow. Ale ostatnia rzecze jaka bym chcial to
      zabronic moim adwersazom ich uzywania. Jak bym mial sobie odmowic tej
      przyjemnosci kiedy zrospaczony do wscieklosci przeciwnik podnosi rece do gory i
      bluzga inwektywami. Cala radosc po mojej stronie.

      Czy wszystkie WOLNOSCI sa nieograniczone ? Gdzies, w czasach Oswiecenia
      wymyslono bardzo madra zasade, dotyczaca granic ludzkiej swobody. Wolno ci
      wymachiwac z gniewem piescia ile chcesz, tak dlugo jak ta piesc nie dotknie
      mojego nosa. Dla nas Polakow podobna maksyme Oswieceniowa stanowi powiedzenie:
      PRAWDZIWA CNOTA KRYTYK SIE NIE BOJI



      • Gość: Jerzy Agnostyku, mylisz wolność z anarchią IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 25.11.02, 12:04
        Agnostyk: Jerzy wierzy z stara zasade despotow: wam maluczkim wolno mowic
        wszystko co
        chcecie tak dlugo jak ja na to sie zgodze.

        Jerzy: Do tej pory miałem cię za dyskutanta, ale powoli zaczynam cię traktować
        jako imputanta.

        Agnostyk: Swiatynia wolnosci, ktora budowala od starozytnich czasow
        humanistyczna czesc
        ludzkosci jest osadzona na fundamencie WOLNOSCI WYPOWIEDZI. Jezeli rozbijemy
        ten fundament cala Swiatynia runie jak domek z kart. Dlatego zwolennicy
        despotyzmu wszelkiej masci koncentruja swoj atak wlasnie przeciwko wolnosci
        przekazywania mysli czy idei wiedzac, ze predzej czy pozniej beda mogli w ten
        sposob kontrolowac spoleczenstwo. Konstytucje najbardziej despotycznych
        systemow wprowadzaly Orwellowska zasade kwalifikowanej "wolnosci" wypowiedzi,
        to znaczy: oczywiscie spoleczenstwo ma prawo do swobodnej wypowiedzi tak dlugo
        jak ..... i tu mozna wpisac sobie, zyczenia dyktatora, religijnego fanatyka,
        politycznie poprawnego "liberala", komunisty, faszysty czy Jerzyka (?).

        Jerzy: Mylisz pojęcia. Wolność słowa, to nie swawola wypowiedzi. Apel u kulturę
        wypowiedzi chcesz przekształcić w despotyzm i chęć kontroli społeczeństwa.
        Pisałem w poście otwierającym dyskusję, że wulgaryzmy i teksty obsceniczne nie
        mają nic wspólnego z argumentacją. Przycinanie argumentów byłoby cenzurą.
        Kasowanie wulgaryzmów jest nie dopuszczaniem do swawoli wypowiedzi, a w
        konsekwencji do anarchii słowa.

        Gdyby przenieść twoją logikę na jakiekolwiek prawa społeczne i etyczne, to
        jakiekolwiek prawodawstwo nie ma racji bytu. Ustalanie norm zachowania, tego co
        dozwolone a co nie, byłoby cenzurowaniem zachowania i ograniczaniem wolności
        zachowań.
        Tak więc, jeśli taki relatywista moralny dorwałby się do redagowania programów
        w TV, to mógłby od rana do wieczora pokazywać na zmianę porno i gwałt, uważając
        to za ‘wolność’ wypowiedzi.
        Jeśli ktoś nabuzowany taką wolnością wyjdzie na ulicę i walnie kogoś przez
        głowę, aby zabrać mu 5 zł, to nie można go karać, bo to nie możemy cenzurować
        jego zachowań, gdyż ograniczalibyśmy w ten sposób wolność do wyrażania samego
        siebie. W twoim rozumowaniu byłoby to promowaniem despotyzmu jakiejś opcji
        etycznej.
        Innymi słowy, Agnostyku, jesteś zwolennikiem anarchii i nie wiesz, co to jest
        wolność.

        Agnostyk: Uczestniczylem w wielu debatach,publicznych czy na internecie i nigdy
        nie
        uzywalem prawdziwych wulgaryzmow. Ale ostatnia rzecze jaka bym chcial to
        zabronic moim adwersazom ich uzywania. Jak bym mial sobie odmowic tej
        przyjemnosci kiedy zrospaczony do wscieklosci przeciwnik podnosi rece do gory i
        bluzga inwektywami. Cala radosc po mojej stronie.

        Jerzy: To, że Kaganowi nie pozostało już nic innego, jak tylko uciec się do
        wulgaryzmów, wcale mnie nie śmieszy. Oznacza, że skończyły mi się argumenty i
        pozostały inwektywy. Wchodząc na forum deklaruje się przestrzegać regulaminu
        forum. A jeśli nie chce, to nie powinno być dla niego tutaj miejsca.
        W swoim domu ty będziesz ustalał reguły gry. Jeśli zaprosisz gości, a ktoś
        zacznie łamać reguły twego domu i obrażać innych twoich gości, to jako
        gospodarz weźmiesz go na osobność i upomnisz. Jeśli nie zauważysz, że ktoś
        obraża twoich gości, to być może ktoś z obrażonych zwróci ci na to uwagę,
        dopominając się o przestrzeganie reguł gościnności. Czy to będzie cenzurą? Czy
        reguły twego domu nie są pewną cenzurą dla pewnych zachowań? Czy w twoim domu
        wolno wszystko mówić i wszystko czynić? Czy pozwoliłbyś swoim dzieciom na
        oglądanie pornografii od rana do wieczora? Albo jakiemuś chrześcijaninowi na
        wyjaśnianie, na czym polega wiara w Chrystusa? Albo jakiemuś ekshibicjoniście
        na paradowanie po twoim salonie, kiedy masz tam swoją rodzinę bądź gości?

        Agnostyk: Czy wszystkie WOLNOSCI sa nieograniczone ? Gdzies, w czasach
        Oswiecenia
        wymyslono bardzo madra zasade, dotyczaca granic ludzkiej swobody. Wolno ci
        wymachiwac z gniewem piescia ile chcesz, tak dlugo jak ta piesc nie dotknie
        mojego nosa. Dla nas Polakow podobna maksyme Oswieceniowa stanowi powiedzenie:
        PRAWDZIWA CNOTA KRYTYK SIE NIE BOJI

        Jerzy: Fakt, prawdziwa cnota krytyk się nie boi, ale brzydzi się wulgaryzmami,
        które nie mają nic wspólnego z krytyką, pozytywną czy negatywną.

        Jerzy
        • jerzy44 Re: Agnostyku, mylisz wolność z anarchią 25.11.02, 14:36
          Gość portalu: Jerzy falszywy napisał:
          Agnostyk: Jerzy wierzy z stara zasade despotow: wam maluczkim wolno mowic
          wszystko co chcecie tak dlugo jak ja na to sie zgodze.

          Jerzy flaszywy: Do tej pory miałem cię za dyskutanta, ale powoli zaczynam cię
          traktować jako imputanta.

          Agnostyk: Swiatynia wolnosci, ktora budowala od starozytnich czasow
          humanistyczna czesc ludzkosci jest osadzona na fundamencie WOLNOSCI WYPOWIEDZI.
          Jezeli rozbijemy ten fundament cala Swiatynia runie jak domek z kart. Dlatego
          zwolennicy despotyzmu wszelkiej masci koncentruja swoj atak wlasnie przeciwko
          wolnosci przekazywania mysli czy idei wiedzac, ze predzej czy pozniej beda
          mogli w ten sposob kontrolowac spoleczenstwo. Konstytucje najbardziej
          despotycznych systemow wprowadzaly Orwellowska zasade kwalifikowanej "wolnosci"
          wypowiedzi, to znaczy: oczywiscie spoleczenstwo ma prawo do swobodnej
          wypowiedzi tak dlugo jak ..... i tu mozna wpisac sobie, zyczenia dyktatora,
          religijnego fanatyka, politycznie poprawnego "liberala", komunisty, faszysty
          czy Jerzyka (?).

          Jerzy falszywy: Mylisz pojęcia. Wolność słowa, to nie swawola wypowiedzi. Apel
          u kulturę
          wypowiedzi chcesz przekształcić w despotyzm i chęć kontroli społeczeństwa.
          Pisałem w poście otwierającym dyskusję, że wulgaryzmy i teksty obsceniczne nie
          mają nic wspólnego z argumentacją. Przycinanie argumentów byłoby cenzurą.
          Kasowanie wulgaryzmów jest nie dopuszczaniem do swawoli wypowiedzi, a w
          konsekwencji do anarchii słowa.
          Gdyby przenieść twoją logikę na jakiekolwiek prawa społeczne i etyczne, to
          jakiekolwiek prawodawstwo nie ma racji bytu. Ustalanie norm zachowania, tego co
          dozwolone a co nie, byłoby cenzurowaniem zachowania i ograniczaniem wolności
          zachowań.
          Tak więc, jeśli taki relatywista moralny dorwałby się do redagowania programów
          w TV, to mógłby od rana do wieczora pokazywać na zmianę porno i gwałt, uważając
          to za ‘wolność’ wypowiedzi.
          Jeśli ktoś nabuzowany taką wolnością wyjdzie na ulicę i walnie kogoś przez
          głowę, aby zabrać mu 5 zł, to nie można go karać, bo to nie możemy cenzurować
          jego zachowań, gdyż ograniczalibyśmy w ten sposób wolność do wyrażania samego
          siebie. W twoim rozumowaniu byłoby to promowaniem despotyzmu jakiejś opcji
          etycznej.
          Innymi słowy, Agnostyku, jesteś zwolennikiem anarchii i nie wiesz, co to jest
          wolność.
          Agnostyk: Uczestniczylem w wielu debatach,publicznych czy na internecie i nigdy
          nie uzywalem prawdziwych wulgaryzmow. Ale ostatnia rzecze jaka bym chcial to
          zabronic moim adwersazom ich uzywania. Jak bym mial sobie odmowic tej
          przyjemnosci kiedy zrospaczony do wscieklosci przeciwnik podnosi rece do gory i
          bluzga inwektywami. Cala radosc po mojej stronie.

          Jerzy falszywy: To, że Kaganowi nie pozostało już nic innego, jak tylko uciec
          się do
          wulgaryzmów, wcale mnie nie śmieszy. Oznacza, że skończyły mi się argumenty i
          pozostały inwektywy. Wchodząc na forum deklaruje się przestrzegać regulaminu
          forum. A jeśli nie chce, to nie powinno być dla niego tutaj miejsca.
          W swoim domu ty będziesz ustalał reguły gry. Jeśli zaprosisz gości, a ktoś
          zacznie łamać reguły twego domu i obrażać innych twoich gości, to jako
          gospodarz weźmiesz go na osobność i upomnisz. Jeśli nie zauważysz, że ktoś
          obraża twoich gości, to być może ktoś z obrażonych zwróci ci na to uwagę,
          dopominając się o przestrzeganie reguł gościnności. Czy to będzie cenzurą? Czy
          reguły twego domu nie są pewną cenzurą dla pewnych zachowań? Czy w twoim domu
          wolno wszystko mówić i wszystko czynić? Czy pozwoliłbyś swoim dzieciom na
          oglądanie pornografii od rana do wieczora? Albo jakiemuś chrześcijaninowi na
          wyjaśnianie, na czym polega wiara w Chrystusa? Albo jakiemuś ekshibicjoniście
          na paradowanie po twoim salonie, kiedy masz tam swoją rodzinę bądź gości?

          Agnostyk: Czy wszystkie WOLNOSCI sa nieograniczone ? Gdzies, w czasach
          Oswiecenia wymyslono bardzo madra zasade, dotyczaca granic ludzkiej swobody.
          Wolno ci wymachiwac z gniewem piescia ile chcesz, tak dlugo jak ta piesc nie
          dotknie mojego nosa. Dla nas Polakow podobna maksyme Oswieceniowa stanowi
          powiedzenie: PRAWDZIWA CNOTA KRYTYK SIE NIE BOJI

          Jerzy falszywy: Fakt, prawdziwa cnota krytyk się nie boi, ale brzydzi się
          wulgaryzmami,
          które nie mają nic wspólnego z krytyką, pozytywną czy negatywną.

          - Z powyzszych wypowiedzi falszywego Jerzego, pelnych nienawisci
          i klamstw (kiedy np. Kagan odpowiadal mi inwektywami?), widac
          wyraznie, ze ja, Jerzy prawdziwy, jako pastor
          ewangelicki, tego napisac nie moglem. To jest po prostu
          nie po chrzescijansku oskarzac innych i pisac na ich
          temat rozne zlosliwostki.
          "A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i
          módlcie się za tych, którzy was prześladują".
          (Ew. Mateusza 5:44)
          Jerzy prawdziwy, czyli jerzy44
        • Gość: Jerzy Lapsus w poprzednim poście IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 25.11.02, 15:12
          W moim poście do Agnostyka zdarzył mi się lapsus. Napisałem: "Oznacza, że
          skończyły mi się argumenty i pozostały inwektywy." Zamiast "mu" napisałem "mi".

          Poniżej podaję jeszcze raz ten fragment, już skorygowany:

          Jerzy: To, że Kaganowi nie pozostało już nic innego, jak tylko uciec się do
          wulgaryzmów, wcale mnie nie śmieszy. Oznacza, że skończyły mu się argumenty i
          pozostały inwektywy. Wchodząc na forum deklaruje się przestrzegać regulaminu
          forum. A jeśli nie chce, to nie powinno być dla niego tutaj miejsca.
          W swoim domu ty będziesz ustalał reguły gry. Jeśli zaprosisz gości, a ktoś
          zacznie łamać reguły twego domu i obrażać innych twoich gości, to jako
          gospodarz weźmiesz go na osobność i upomnisz. Jeśli nie zauważysz, że ktoś
          obraża twoich gości, to być może ktoś z obrażonych zwróci ci na to uwagę,
          dopominając się o przestrzeganie reguł gościnności. Czy to będzie cenzurą? Czy
          reguły twego domu nie są pewną cenzurą dla pewnych zachowań? Czy w twoim domu
          wolno wszystko mówić i wszystko czynić? Czy pozwoliłbyś swoim dzieciom na
          oglądanie pornografii od rana do wieczora? Albo jakiemuś chrześcijaninowi na
          wyjaśnianie, na czym polega wiara w Chrystusa? Albo jakiemuś ekshibicjoniście
          na paradowanie po twoim salonie, kiedy masz tam swoją rodzinę bądź gości?

          Jerzy
          • rycho7 Jerzy w poprzednim poście 25.11.02, 15:48
            Gość portalu: Jerzy napisał:

            > Czy w twoim domu
            > wolno wszystko mówić i wszystko czynić?

            > Albo jakiemuś chrześcijaninowi na
            > wyjaśnianie, na czym polega wiara w Chrystusa?

            Prosze bardzo. Tylko prosilbym o wyjscie z domu gdy zabraknie sluchaczy.

            Czy Jerzy z Bielska-Bialej to jerzy44?

            Przebierancoe nie pozdrawiam
          • ateista Jerzyk myli swoj dom ze "Speakers' Corner"... 26.11.02, 10:07
            ... w Hyde Park (London, UK)!
            Gość portalu: Jerzy napisał:
            Jerzy: To, że Kaganowi nie pozostało już nic innego, jak tylko uciec się do
            wulgaryzmów, wcale mnie nie śmieszy. Oznacza, że skończyły mu się argumenty i
            pozostały inwektywy. Wchodząc na forum deklaruje się przestrzegać regulaminu
            forum. A jeśli nie chce, to nie powinno być dla niego tutaj miejsca.
            W swoim domu ty będziesz ustalał reguły gry. Jeśli zaprosisz gości, a ktoś
            zacznie łamać reguły twego domu i obrażać innych twoich gości, to jako
            gospodarz weźmiesz go na osobność i upomnisz. Jeśli nie zauważysz, że ktoś
            obraża twoich gości, to być może ktoś z obrażonych zwróci ci na to uwagę,
            dopominając się o przestrzeganie reguł gościnności. Czy to będzie cenzurą? Czy
            reguły twego domu nie są pewną cenzurą dla pewnych zachowań? Czy w twoim domu
            wolno wszystko mówić i wszystko czynić? Czy pozwoliłbyś swoim dzieciom na
            oglądanie pornografii od rana do wieczora? Albo jakiemuś chrześcijaninowi na
            wyjaśnianie, na czym polega wiara w Chrystusa? Albo jakiemuś ekshibicjoniście
            na paradowanie po twoim salonie, kiedy masz tam swoją rodzinę bądź gości?

            Jerzyku! Mylisz swoj dom z publicznym forum typu "Speakers' Corner" w Hyde Park
            (Londyn, W. Brytania). Na takim publicznym forum mozna mowic co sie chce, i
            nikt tam ciebie ani nie cenzuruje, ani nie wyrzuci. Najwyzej ciebie zignoruja
            albo znajda sie tzw. hecklers, co ci zaczna zadawac niewygodne dla ciebie
            pytania! Na takie wolne forum nie przyproadza sie wiec pensjonarek, a i pobozni
            klerycy tez je omijaja, aby sie nie zgorszyc. Ale coz, Warszawa czy Bielsko to
            nie Londyn, a Polska to nie Anglia. Lata dykatury katolickiej, zaborow (glownie
            rosyjski), sanacji, okupacji hitlerowskiej i komuny oduczyly Polakow od
            rozumienia wolnosci slowa... :(

          • ateista Jerzyk nie rozumie na czym polega... 26.11.02, 10:10
            ... wolne forum dyskusujne! I myli swoj prywatny dom z publicznym forum typu
            "Speakers' Corner" w Hyde Park (Londyn, W. Brytania). Na takim publicznym forum
            mozna bowiem mowic co sie chce, i nikt tam nikogo ani nie cenzuruje, ani nie
            wyrzuci. Najwyzej nudnego mowce zignoruja albo znajda sie tzw. hecklers, co
            beda ciekawemu a kontrowersyjnemu mowcy zadawac niewygodne dla niego pytania.+
            Na takie wolne forum nie przyprowadza sie wiec pensjonarek, a i pobozni klerycy
            tez je omijaja, aby sie nie zgorszyc. Ale coz, Warszawa czy Bielsko to nie
            Londyn, a Polska to nie Anglia. Lata dykatury katolickiej, zaborow (glownie
            rosyjski), sanacji, okupacji hitlerowskiej i komuny oduczyly bowiem, i to doc
            skutecznie, Polakow od rozumienia wolnosci slowa... :(
            • Gość: Dzik Re: .. na czym polega... IP: *.pse.pl 26.11.02, 11:14
              O ile wiem w Hyde Parku też nie wolno mówić wszystkiego
              - np. nie wolno obrażać królowej, wątpię by można było
              wzywać do zabijania białych czy kolorowych itd. -
              więc zawsze i wszędzie muszą być jakieś ograniczenia
              wolności, bo nie każdy potrafi z wolności korzystać.
              Zamykamy w wiezieniach złodziei i morderców odbierając
              im wolność życia wśród nas.
              Uważam za słuszne odbieranie możliwości głoszenia
              kłamstw, haseł rasistowskich, wzywających do nienawiści
              czy rozpowszechniania treści obsenicznych czy zboczonych.
              Możecie to nazywać cenzurą czy jak chcecie ale
              dobrze że ona jest.

              Granicą wolności jednostki sa prawa innej jednostki.
              Inaczej mamy dżunglę a nie cywilizację.



              Niektóre wulgaryzmy na FORUM nie miały i nie mają nic
              wspólnego z jakąkolwiek dyskusją i dobrze że znikają.
              To poza dyskusją.

              • ateista Czasy sie zmieniaja, Dziku! 26.11.02, 12:00
                Gość portalu: Dzik napisał:
                O ile wiem w Hyde Parku też nie wolno mówić wszystkiego
                - np. nie wolno obrażać królowej, wątpię by można było
                wzywać do zabijania białych czy kolorowych itd. -

                >> Moze dawniej nie wolno bylo tam krytkowac krolowej, ale te czasy przeszly do
                historii, bowiem zarty, i to raczej niewybrwedne, na temat krolowej i jej
                rodziny mozna posluchac nwet we BBC, czy tez poczytac w calkiem powaznych
                gazetach. A przeciez nie tak dawno temu kazdy zart na temat krola byl
                teraktowany jako obraza majestatu, a zartownis byl szybko skracany o glowe...:(

                D: więc zawsze i wszędzie muszą być jakieś ograniczenia wolności, bo nie każdy
                potrafi z wolności korzystać.
                >> Mylisz ograniczenia wolnosci czynow (granica mej wolnosci jest wolnosc mych
                bliznich) z ograniczeniami wolnosci slowa. W prawdziwej demokracji nie ma wiec
                cenzury czy banicji za poglady, a jak ktos kogos oczernia, to pozostaje tylko
                droga sadowa, jako iz ograniczanie wolnosci slowa metodami administracyjnymi to
                glownie domena katolikow i komunistow...:(

                D: Zamykamy w wiezieniach złodziei i morderców odbierając im wolność życia
                wśród nas. Uważam za słuszne odbieranie możliwości głoszenia
                kłamstw, haseł rasistowskich, wzywających do nienawiści czy rozpowszechniania
                treści obsenicznych czy zboczonych.
                >> Zamyka sie zlodziei czy mordercow na podstawie wyroku sadowego (w krajach
                cywilizowanych nawet aby zamknac kogos przed procesem potrzebny jest wyrok sadu
                - na ogol poprzestaje sie na kaucji). I jak zdefiniujesz co jest "kłamstwem,
                hasłem rasistowskim, wzywającym do nienawiści czy tez ma treśc obseniczna czy
                zboczona"? Dla mnie obsceniczny jest np. Jeszu wiszacy na dwoch skrzyzowanych
                belkach, czy tez niektore fragmenty Biblii. Np. ten o kazirodztwie Lota z jego
                corkami - Genesis 19:30-38 Występek córek Lota: 30 Lot wyszedł z Soaru i
                zamieszkał wraz z dwiema swymi córkami w górach, gdyż bał się pozostawać w tym
                mieście. A gdy mieszkał z dwiema swymi córkami w pieczarze, 31 rzekła starsza
                do młodszej: «Ojciec nasz wprawdzie już stary, ale nie ma w tej okolicy
                mężczyzny, który by przyszedł do nas (czyli mial z nami SEX - A.) na sposób
                wszystkim właściwy. 32 Chodź więc, upoimy ojca naszego winem i położymy się z
                nim, a tak będziemy miały potomstwo z ojca naszego». 33 Upoiły więc swego ojca
                winem tej samej nocy; wtedy starsza poszła i położyła się przy ojcu swoim
                (czyli miala z nim SEX - A.), on zaś nawet nie wiedział ani kiedy się kładła,
                ani kiedy wstała (czyli kiedy zaczeli i skonczyli sie pierolic, bo taki byl Lot
                pijany - A.). 34 Nazajutrz rzekła starsza do młodszej: «Oto ostatniej nocy ja
                spałam z ojcem; upójmy go winem także tej nocy i idź ty, i śpij z nim, abyśmy
                obie miały potomstwo z ojca naszego». 35 Upoiły więc i tej nocy ojca swego
                winem i poszła młodsza i położyła się przy nim (znow Lot jebal swa rodzona
                corke - A.); a on nawet nie wiedział, kiedy się kładła i kiedy wstała (taki byl
                pijany - A.).

                D: Możecie to nazywać cenzurą czy jak chcecie ale dobrze że ona jest.
                Granicą wolności jednostki sa prawa innej jednostki. Inaczej mamy dżunglę a nie
                cywilizację.
                >> Czemu wiec nie zadasz, aby ocenzurowano Bibliie, ktora opisuje kazirodzczy
                sex Lota ze swymi wlasnymi corkami, a tylko chcesz ocenzurowac te teksty, ktore
                sa pisane przez wrogow kosciola? Czy pozwalasz swym dzieciom czytac Genesis
                19:30-38 i czy uczciwie mowisz im, co tam porabialy te dziwki ze swym rodzonym
                ojcem? Przeciez dzieci to wynik jebania, a nie 'lezenia'... :(
                I nie myl wolnosci czynow z wolnoscia slowa!

                D: Niektóre wulgaryzmy na FORUM nie miały i nie mają nic wspólnego z
                jakąkolwiek dyskusją i dobrze że znikają. To poza dyskusją.
                >> Moze dla ciebie, ale nie dla mnie! I jak cenzurowac, to rowno!
                Biblie tez! Niech nie zawiera pochwaly kazirodztwa!
                • Gość: Dzik Ale gówno było, jest i będzie gównem IP: *.pse.pl 26.11.02, 14:12
                  Mam nadzieję, że wiesz co jest gównem a co nie.
                  Choć był tu już na forum idiota, który krzyż nazywał
                  gównem. Takie miał upodobanie, taką odczuwał potrzebę.
                  Taki był 'odważny'.

                  Mam nadzieję, że jednak wiesz co jest gównem
                  i zgadzasz się z zakazem publicznej defekacji,
                  choć to nieco staroświecki zakaz.

                  Bo jeśli nie, to uprzedzam, że z gówniarzami
                  (kałganami) nie dyskutuję.


                  Wolno mi.

                  • Gość: Jerzy To było za czy przeciw wulgaryzmom? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 26.11.02, 14:16
                    Dziku,
                    Twój tekst był za czy przeciw wulgaryzmom?

                    Jeśli przeciw, to chcesz demona demonem wypędzić.

                    Jerzy
                    • Gość: Dzik Za a nawet przeciw, przepraszam jeśli uraziłem IP: *.pse.pl 26.11.02, 14:50
                      Gość portalu: Jerzy napisał:

                      > Dziku,
                      > Twój tekst był za czy przeciw wulgaryzmom?
                      >
                      > Jeśli przeciw, to chcesz demona demonem wypędzić.
                      >
                      > Jerzy

                      Pisałem już wcześniej, że czasem wulgaryzm może być
                      uzasadniony. Jak słowo 'merde' w ustach napoleońskiego
                      generała (Cambronne'a ?). Wańkowicz pisał, że pod Monte
                      Cassino żołnierze nie umierali ze słowem "ojczyzna" na
                      ustach ale często zupełnie innymi słowami.
                      To zrozumiałe i mnie nie razi. Takie jest życie.
                      Czasami człowiek musi, inaczej się udusi.

                      Poza tym z chamem trzeba czasami rozmawiać jego językiem
                      bo jest po prostu dla niego zrozumiały.
                      Byłem kiedyś świadkiem, że daje to znakomite skutki.

                      Nie znaczy to, że popieram chamstwo.

                      • Gość: Jerzy Odpuść im, bo nie wiedzą, co czynią IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 26.11.02, 15:29
                        Gość portalu: Dzik napisał:

                        > Gość portalu: Jerzy napisał:
                        >
                        > > Dziku,
                        > > Twój tekst był za czy przeciw wulgaryzmom?
                        > >
                        > > Jeśli przeciw, to chcesz demona demonem wypędzić.
                        > >
                        > > Jerzy
                        >
                        > Pisałem już wcześniej, że czasem wulgaryzm może być
                        > uzasadniony. Jak słowo 'merde' w ustach napoleońskiego
                        > generała (Cambronne'a ?). Wańkowicz pisał, że pod Monte
                        > Cassino żołnierze nie umierali ze słowem "ojczyzna" na
                        > ustach ale często zupełnie innymi słowami.
                        > To zrozumiałe i mnie nie razi. Takie jest życie.
                        > Czasami człowiek musi, inaczej się udusi.
                        >
                        > Poza tym z chamem trzeba czasami rozmawiać jego językiem
                        > bo jest po prostu dla niego zrozumiały.
                        > Byłem kiedyś świadkiem, że daje to znakomite skutki.
                        >
                        > Nie znaczy to, że popieram chamstwo.
                        >

                        Trudno mi zaakceptować twoją tezę, że "z chamem trzeba czasami rozmawiać jego
                        językiem". Mimo wszystko, to nie jest zniżenie się do jego poziomu, ale upadek
                        na jego poziom.

                        Jeśli spojrzymy na Jezusa, to z ręki chamów doznał wszelkiej podłości, a jednak
                        nie odpopwiedział obelgą za obelgę,
                        1 Piotra 2,23 On, gdy mu złorzeczono, nie odpowiadał złorzeczeniem, gdy
                        cierpiał, nie groził, lecz poruczał sprawę temu, który sprawiedliwie sądzi;

                        a kiedy został przybity do krzyża, modlił się za swoich oprawców.

                        Z niego mamy brać przykład, choć w pewnych sytuacjach jest to BARDZO TRUDNE.

                        Pozdrawiam
                        Jerzy


                        • Gość: Dzik Re: Odpuść im, bo nie wiedzą, co czynią IP: *.pse.pl 27.11.02, 14:45
                          Gość portalu: Jerzy napisał:

                          > Trudno mi zaakceptować twoją tezę, że
                          > "z chamem trzeba czasami rozmawiać jego językiem".
                          > Mimo wszystko, to nie jest zniżenie się do jego
                          > poziomu, ale upadek na jego poziom.
                          >
                          są różne upadki i różne rodzaje chamstwa,
                          chamstwo proste - szczere, plebejskie i dużo gorsze
                          chamstwo edukowane - wyrafinowane, "pańskie".

                          kupka gnoju na gumnie jest na swoim miejsc,
                          w salonie czy w galerii sztuki nie bardzo.

                          cham plebejusz, może nie znać innego języka niż pełen
                          wulgaryzmów, nie uważam, że rozmowa z nim w jego języku
                          jest upadkiem (na jego poziom), to zależy od sytuacji,
                          nie uważam co gorsza, że cham 'leży' na niższym ode
                          mnie
                          poziomie.
                          To problem jak zdefiniujemy chamstwo i chama.
                          Dla mnie to 'niekulturalne' zachowanie i język, jakim się
                          posługuje, ale nie tylko.

                          Z pewnością łatwiej się z chamem plebejuszem porozumieć,
                          dotrzeć do jego rozumu i sumienia w 'jego' języku, niż w
                          języku literackim.

                          Apostoł Piotr był rybakiem tzw. prostym człowiekiem.
                          Inni apostołowie także.

                          Czy sądzisz, że posługiwali się na codzień wyłącznie
                          językiem jaki jest zapisany w Ewangelii.
                          Czy jeśli Piotr wdepnął w, za przeproszeniem, gówno mówił
                          - 'Oj, wdepnąłem w ośle gówno', czy
                          - 'Oj, wdepnąłem w ekskrementy Twojego osiołka Panie'.

                          Jezus jest Bogiem ale był też Człowiekiem z krwi i kości,
                          bawił się i pracował, pił wino i cieszył z innymi, modlił
                          do Ojca, ale i z pewnością czasem żartował z apostołami,
                          nawet jeśli nie ma na ten temat nic w Ewangelii.
                          Czy nigdy nie użył słów, które mogły wtedy uchodzić za
                          wulgarne ?

                          > Jeśli spojrzymy na Jezusa, to z ręki chamów doznał
                          > wszelkiej podłości, a jednak nie odpowiedział obelgą
                          > za obelgę,

                          z ręki chamów czy faryzeuszy ?
                          czy tłuszcza wykrzykująca 'Ukrzyżuj Go' lub szydząca
                          z Niego była podła, czy jedynie biedna i ciemna
                          ?
                          Jezus wyraźnie powiedział, że "nie wiedzą co czynią".
                          Żołnierze grający w kości o Jego szaty też nie wiedzieli
                          co czynią. Dla nich to była kaźnia jak zwykle.
                          Kolejny złoczyńca na krzyżu i wracamy zmęczeni z pracy do
                          domu, ze służby do koszar.

                          Zresztą piszemy tu nie o obelgach - tu jestem zgodny, że
                          nie należy odpowiadać obelgami na obelgi, lecz
                          zło dobrem zwyciężać, czasem tym dobrem jest milczenie
                          - ale o wulgaryzmach a to nieco inny temat !

                          Niektóre wątki na FORUM wyglądały tak jakby komuś się
                          szambo z głowy wylało.

                          > 1 Piotra 2,23 On, gdy mu złorzeczono, nie odpowiadał
                          > złorzeczeniem, gdy cierpiał, nie groził, lecz poruczał
                          > sprawę temu, który sprawiedliwie sądzi;
                          > a kiedy został przybity do krzyża, modlił się za swoich
                          > oprawców.
                          >
                          > Z niego mamy brać przykład, choć w pewnych sytuacjach
                          > jest to BARDZO TRUDNE.
                          >

                          A jest to bardzo trudne, nie wiem nawet czy możliwe,
                          bo jak tu nie sięgnąć po miecz, gdy wróg zabija nasze
                          dzieci i żony.

                          Pozdrawiam Jerzy.
                        • Gość: Dzik Re: Odpuść im, bo nie wiedzą, co czynią IP: *.pse.pl 27.11.02, 14:49
                          Gość portalu: Jerzy napisał:

                          > Trudno mi zaakceptować twoją tezę, że
                          > "z chamem trzeba czasami rozmawiać jego językiem".
                          > Mimo wszystko, to nie jest zniżenie się do jego
                          > poziomu, ale upadek na jego poziom.
                          >
                          są różne upadki i różne rodzaje chamstwa,
                          chamstwo proste - szczere, plebejskie i dużo gorsze
                          chamstwo edukowane - wyrafinowane, "pańskie".

                          kupka gnoju na gumnie jest na swoim miejsc,
                          w salonie czy w galerii sztuki nie bardzo.

                          cham plebejusz, może nie znać innego języka niż pełen
                          wulgaryzmów, nie uważam, że rozmowa z nim w jego języku
                          jest upadkiem (na jego poziom), to zależy od sytuacji,
                          nie uważam co gorsza, że cham 'leży' na niższym ode
                          mnie
                          poziomie.
                          To problem jak zdefiniujemy chamstwo i chama.
                          Dla mnie to 'niekulturalne' zachowanie i język, jakim się
                          posługuje, ale nie tylko.

                          Z pewnością łatwiej się z chamem plebejuszem porozumieć,
                          dotrzeć do jego rozumu i sumienia w 'jego' języku, niż w
                          języku literackim.

                          Apostoł Piotr był rybakiem tzw. prostym człowiekiem.
                          Inni apostołowie także.

                          Czy sądzisz, że posługiwali się na codzień wyłącznie
                          językiem jaki jest zapisany w Ewangelii.
                          Czy jeśli Piotr wdepnął w, za przeproszeniem, gówno mówił
                          - 'Oj, wdepnąłem w ośle gówno', czy
                          - 'Oj, wdepnąłem w ekskrementy Twojego osiołka Panie'.

                          Jezus jest Bogiem ale był też Człowiekiem z krwi i kości,
                          bawił się i pracował, pił wino i cieszył z innymi, modlił
                          do Ojca, ale i z pewnością czasem żartował z apostołami,
                          nawet jeśli nie ma na ten temat nic w Ewangelii.
                          Czy nigdy nie użył słów, które mogły wtedy uchodzić za
                          wulgarne ?

                          > Jeśli spojrzymy na Jezusa, to z ręki chamów doznał
                          > wszelkiej podłości, a jednak nie odpowiedział obelgą
                          > za obelgę,

                          z ręki chamów czy faryzeuszy ?
                          czy tłuszcza wykrzykująca 'Ukrzyżuj Go' lub szydząca
                          z Niego była podła, czy jedynie biedna i ciemna
                          ?
                          Jezus wyraźnie powiedział, że "nie wiedzą co czynią".
                          Żołnierze grający w kości o Jego szaty też nie wiedzieli
                          co czynią. Dla nich to była kaźnia jak zwykle.
                          Kolejny złoczyńca na krzyżu i wracamy zmęczeni z pracy do
                          domu, ze służby do koszar.

                          Zresztą piszemy tu nie o obelgach - tu jestem zgodny, że
                          nie należy odpowiadać obelgami na obelgi, lecz
                          zło dobrem zwyciężać, czasem tym dobrem jest milczenie
                          - ale o wulgaryzmach a to nieco inny temat !

                          Niektóre wątki na FORUM wyglądały tak jakby komuś się
                          szambo z głowy wylało.

                          > 1 Piotra 2,23 On, gdy mu złorzeczono, nie odpowiadał
                          > złorzeczeniem, gdy cierpiał, nie groził, lecz poruczał
                          > sprawę temu, który sprawiedliwie sądzi;
                          > a kiedy został przybity do krzyża, modlił się za swoich
                          > oprawców.
                          >
                          > Z niego mamy brać przykład, choć w pewnych sytuacjach
                          > jest to BARDZO TRUDNE.
                          >

                          A jest to bardzo trudne, nie wiem nawet czy możliwe,
                          bo jak tu nie sięgnąć po miecz, gdy wróg zabija nasze
                          dzieci i żony.

                          Pozdrawiam Jerzy.
                          • Gość: Jerzy Niech żadne nieprzyzwoite słowo nie wychodzi z ust IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 27.11.02, 15:14
                            Gość portalu: Dzik napisał:
                            >
                            > Apostoł Piotr był rybakiem tzw. prostym człowiekiem.
                            > Inni apostołowie także.
                            >
                            > Czy sądzisz, że posługiwali się na codzień wyłącznie
                            > językiem jaki jest zapisany w Ewangelii.
                            > Czy jeśli Piotr wdepnął w, za przeproszeniem, gówno mówił
                            > - 'Oj, wdepnąłem w ośle gówno', czy
                            > - 'Oj, wdepnąłem w ekskrementy Twojego osiołka Panie'.
                            >
                            > Jezus jest Bogiem ale był też Człowiekiem z krwi i kości,
                            > bawił się i pracował, pił wino i cieszył z innymi, modlił
                            > do Ojca, ale i z pewnością czasem żartował z apostołami,
                            > nawet jeśli nie ma na ten temat nic w Ewangelii.
                            > Czy nigdy nie użył słów, które mogły wtedy uchodzić za
                            > wulgarne ?

                            Jerzy: Sugerujesz, że Jezus mógł posługiwać się słowami wulgarnymi?
                            Jeśli tak, nie moglibyśmy brac z niego przykładu.
                            Paweł pisze:
                            4,29 Niech żadne nieprzyzwoite słowo nie wychodzi z ust waszych, ale tylko
                            dobre, które może budować, gdy zajdzie potrzeba, aby przyniosło
                            błogosławieństwo tym, którzy go słuchają.
                            4,30 A nie zasmucajcie Bożego Ducha Świętego, którym jesteście
                            zapieczętowani na dzień odkupienia.
                            4,31 Wszelka gorycz i zapalczywość, i gniew, i krzyk, i złorzeczenie niech
                            będą usunięte spośród was wraz z wszelką złością.
                            4,32 Bądźcie jedni dla drugich uprzejmi, serdeczni, odpuszczając sobie
                            wzajemnie, jak i wam Bóg odpuścił w Chrystusie.


                            5,3 A rozpusta i wszelka nieczystość lub chciwość niech nawet nie będą
                            wymieniane wśród was, jak przystoi świętym,
                            5,4 także bezwstyd i błazeńska mowa lub nieprzyzwoite żarty, które nie
                            przystoją, lecz raczej dziękczynienie.
                            5,5 Gdyż to wiedzcie na pewno, iż żaden rozpustnik albo nieczysty, lub
                            chciwiec, to znaczy bałwochwalca, nie ma udziału w Królestwie Chrystusowym i
                            Bożym.

                            Kolosan 3,8 ale teraz odrzućcie i wy to wszystko: gniew, zapalczywość,
                            złość, bluźnierstwo i nieprzyzwoite słowa z ust waszych;
                            3,9 nie okłamujcie się nawzajem, skoro zewlekliście z siebie starego
                            człowieka wraz z uczynkami jego,
                            3,10 a przyoblekli nowego, który się odnawia ustawicznie ku poznaniu na
                            obraz tego, który go stworzył.


                            Jakub 3,1 Niechaj niewielu z was zostaje nauczycielami, bracia moi, gdyż
                            wiecie, że otrzymamy surowszy wyrok.
                            3,2 Dopuszczamy się bowiem wszyscy wielu uchybień; jeśli kto w mowie nie
                            uchybia, ten jest mężem doskonałym, który i całe ciało może utrzymać na wodzy.
                            3,3 A jeśli koniom wkładamy w pyski wędzidła, aby nam były posłuszne, to
                            kierujemy całym ich ciałem.
                            3,4 Także i okręty, chociaż są tak wielkie i gwałtownymi wichrami pędzone,
                            kierowane bywają maleńkim sterem tam, dokąd chce wola sternika.
                            3,5 Tak samo i język jest małym członkiem, lecz pyszni się z wielkich
                            rzeczy. Jakże wielki las zapala mały ogień!
                            3,6 I język jest ogniem; język jest wśród naszych członków swoistym
                            światem nieprawości; kala on całe ciało i rozpala bieg życia, sam będąc
                            rozpalony przez piekło.
                            3,7 Bo wszelki rodzaj dzikich zwierząt i ptaków, płazów i stworzeń
                            morskich może być ujarzmiony i został ujarzmiony przez rodzaj ludzki.
                            3,8 Natomiast nikt z ludzi nie może ujarzmić języka, tego krnąbrnego zła,
                            pełnego śmiercionośnego jadu.
                            3,9 Nim wysławiamy Pana i Ojca i nim przeklinamy ludzi, stworzonych na
                            podobieństwo Boże;
                            3,10 z tych samych ust wychodzi błogosławieństwo i przekleństwo. Tak,
                            bracia moi, być nie powinno.


                            Pozdrawiam
                            Jerzy

                            • Gość: Dzik Re: Niech żadne nieprzyzwoite słowo nie wychodzi IP: *.pse.pl 27.11.02, 16:29
                              Gość portalu: Dzik
                              >
                              > Apostoł Piotr był rybakiem tzw. prostym człowiekiem.
                              > Inni apostołowie także.
                              >
                              > Czy sądzisz, że posługiwali się na codzień wyłącznie
                              > językiem jaki jest zapisany w Ewangelii.
                              > Czy jeśli Piotr wdepnął w, za przeproszeniem, gówno
                              > mówił - 'Oj, wdepnąłem w ośle gówno', czy
                              > - 'Oj, wdepnąłem w ekskrementy Twojego osiołka Panie'.
                              >
                              > Jezus jest Bogiem ale był też Człowiekiem z krwi
                              > i kości, bawił się i pracował, pił wino i cieszył z
                              > innymi, modlił do Ojca, ale i z pewnością czasem
                              > żartował z apostołami,
                              > nawet jeśli nie ma na ten temat nic w Ewangelii.
                              > Czy nigdy nie użył słów, które mogły wtedy uchodzić za
                              > wulgarne ?

                              Jerzy:
                              Sugerujesz, że Jezus mógł posługiwać się słowami
                              wulgarnymi? Jeśli tak, nie moglibyśmy brac z niego
                              przykładu.
                              Paweł pisze:
                              4,29
                              Niech żadne nieprzyzwoite słowo nie wychodzi z ust
                              waszych, ale tylko dobre, które może budować, gdy zajdzie
                              potrzeba, aby przyniosło błogosławieństwo tym, którzy go
                              słuchają.
                              4,30
                              A nie zasmucajcie Bożego Ducha Świętego, którym jesteście
                              zapieczętowani na dzień odkupienia.
                              4,31
                              Wszelka gorycz i zapalczywość, i gniew, i krzyk,
                              i złorzeczenie niech będą usunięte spośród was wraz z
                              wszelką złością.
                              4,32
                              Bądźcie jedni dla drugich uprzejmi, serdeczni,
                              odpuszczając sobie wzajemnie, jak i wam Bóg odpuścił
                              w Chrystusie.

                              5,3
                              A rozpusta i wszelka nieczystość lub chciwość niech nawet
                              nie będą wymieniane wśród was, jak przystoi świętym,
                              5,4
                              także bezwstyd i błazeńska mowa lub nieprzyzwoite żarty,
                              które nie przystoją, lecz raczej dziękczynienie.
                              5,5
                              Gdyż to wiedzcie na pewno, iż żaden rozpustnik albo
                              nieczysty, lub chciwiec, to znaczy bałwochwalca, nie ma
                              udziału w Królestwie Chrystusowym i Bożym.

                              Kolosan
                              3,8
                              ale teraz odrzućcie i wy to wszystko: gniew,
                              zapalczywość, złość, bluźnierstwo i nieprzyzwoite słowa
                              z ust waszych;
                              3,9
                              nie okłamujcie się nawzajem, skoro zewlekliście z siebie
                              starego człowieka wraz z uczynkami jego,
                              3,10
                              a przyoblekli nowego, który się odnawia ustawicznie ku
                              poznaniu na obraz tego, który go stworzył.

                              Jakub
                              3,1
                              Niechaj niewielu z was zostaje nauczycielami, bracia moi,
                              gdyż wiecie, że otrzymamy surowszy wyrok.
                              3,2
                              Dopuszczamy się bowiem wszyscy wielu uchybień; jeśli kto
                              w mowie nie uchybia, ten jest mężem doskonałym, który i
                              całe ciało może utrzymać na wodzy.
                              3,3
                              A jeśli koniom wkładamy w pyski wędzidła, aby nam były
                              posłuszne, to kierujemy całym ich ciałem.
                              3,4
                              Także i okręty, chociaż są tak wielkie i gwałtownymi
                              wichrami pędzone, kierowane bywają maleńkim sterem tam,
                              dokąd chce wola sternika.
                              3,5
                              Tak samo i język jest małym członkiem, lecz pyszni się z
                              wielkich rzeczy. Jakże wielki las zapala mały ogień!
                              3,6
                              I język jest ogniem; język jest wśród naszych członków
                              swoistym światem nieprawości; kala on całe ciało i
                              rozpala bieg życia, sam będąc rozpalony przez piekło.
                              3,7
                              Bo wszelki rodzaj dzikich zwierząt i ptaków, płazów i
                              stworzeń morskich może być ujarzmiony i został ujarzmiony
                              przez rodzaj ludzki.
                              3,8
                              Natomiast nikt z ludzi nie może ujarzmić języka, tego
                              krnąbrnego zła, pełnego śmiercionośnego jadu.
                              3,9
                              Nim wysławiamy Pana i Ojca i nim przeklinamy ludzi,
                              stworzonych na podobieństwo Boże;
                              3,10
                              z tych samych ust wychodzi błogosławieństwo i
                              przekleństwo.
                              Tak, bracia moi, być nie powinno.

                              Dzik:
                              Tak, Jerzy, tak być nie powinno.
                              Pozostawiam cytaty choć niektóre są nie na temat,
                              ale dobrze że są, wiele osób z pewnością nie czytało
                              Biblii a ci co czytali z przyjemnością przeczytają
                              jeszcze raz.

                              Wulgaryzm to niekoniecznie przekleństwo czy słowo
                              nieprzyzwoite.
                              Znasz może powiedzenie przypisywane księdzu profesorowi
                              Tischnerowi - że prawdę dzieli się na całą prawdę,
                              szczerą prawdę i gówno
                              prawdę.
                              Bardzo lubię
                              górali.

                              Czy naprawde uważasz, że Duch święty zasmuca się za
                              każdym razem gdy tylko ktoś powie wulgarne słowo ?
                              Bardziej zasmucają go słowa Tartuffe'a niż Gargantuela.

                              Może dzielę włos na czworo ale czy nazwanie imieniem tego
                              co uważamy za nieprzyzwoite jest naganne ?

                              Przecież to Bóg stworzył nas takich jakimi jesteśmy,
                              z takimi a nie innymi 'nieprzyzwoitymi' członkami,
                              z 'nieprzyzwoitymi' czynnościami fizjologicznymi i ich
                              skutkami.

                              Nazwanie członka prąciem jest bardziej przyzwoite niż
                              wulgarne nazwanie go kutasem ale czy to wiele zmienia ?

                              Kryteria przyzwoitości się zmieniają.
                              Moja babcia uważała za nieprzyzwoite wyjście na ulicę
                              bez kapelusza.

                              Ba, same słowa zmieniają znaczenie.
                              Dlatego uważam, że ważna jest intencja oraz norma którą
                              uznajemy.
                              To co dla mnie jest wulgarne, może być przyzwoite dla
                              kogoś niewychowanego lub wychowanego w innym miejscu czy
                              czasie.
                              I czyja 'norma' jest ważniejsza ?
                              Obawiam się, że większość ludzi używa słów wulgarnych,
                              (coraz częściej słyszę w publicznej ! telewizji, że coś
                              jest "zajebiste", to dla mnie mało że wulgarne, ale
                              chamskie słowo), więc demokratycznie mamy
                              przechlapane.
                              • Gość: Jerzy Re: Niech żadne nieprzyzwoite słowo nie wychodzi IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 28.11.02, 12:26
                                Gość portalu: Dzik napisał:

                                Jerzy:
                                > Jakub
                                > A jeśli koniom wkładamy w pyski wędzidła, aby nam były
                                > posłuszne, to kierujemy całym ich ciałem.
                                > 3,4
                                > Także i okręty, chociaż są tak wielkie i gwałtownymi
                                > wichrami pędzone, kierowane bywają maleńkim sterem tam,
                                > dokąd chce wola sternika.
                                > 3,5
                                > Tak samo i język jest małym członkiem, lecz pyszni się z
                                > wielkich rzeczy. Jakże wielki las zapala mały ogień!
                                > 3,6
                                > I język jest ogniem; język jest wśród naszych członków
                                > swoistym światem nieprawości; kala on całe ciało i
                                > rozpala bieg życia, sam będąc rozpalony przez piekło.
                                > 3,7
                                > Bo wszelki rodzaj dzikich zwierząt i ptaków, płazów i
                                > stworzeń morskich może być ujarzmiony i został ujarzmiony
                                > przez rodzaj ludzki.
                                > 3,8
                                > Natomiast nikt z ludzi nie może ujarzmić języka, tego
                                > krnąbrnego zła, pełnego śmiercionośnego jadu.
                                > 3,9
                                > Nim wysławiamy Pana i Ojca i nim przeklinamy ludzi,
                                > stworzonych na podobieństwo Boże;
                                > 3,10
                                > z tych samych ust wychodzi błogosławieństwo i
                                > przekleństwo.
                                > Tak, bracia moi, być nie powinno.
                                >
                                >
                                Dzik:
                                >
                                > Tak, Jerzy, tak być nie powinno.
                                > Pozostawiam cytaty choć niektóre są nie na temat,
                                > ale dobrze że są, wiele osób z pewnością nie czytało
                                > Biblii a ci co czytali z przyjemnością przeczytają
                                > jeszcze raz.
                                >
                                > Wulgaryzm to niekoniecznie przekleństwo czy słowo
                                > nieprzyzwoite.
                                > Znasz może powiedzenie przypisywane księdzu profesorowi
                                > Tischnerowi - że prawdę dzieli się na całą prawdę,
                                > szczerą prawdę i gówno
                                > prawdę.
                                > Bardzo lubię
                                > górali.
                                >
                                Jerzy: A ks. profesor cytował tutaj górali czy podawał tę myśl za swoją? Dla
                                mnie to góralski slogan i nic więcej. Nie wiem czego ma dowodzić.

                                Dzik: Czy naprawde uważasz, że Duch święty zasmuca się za
                                > każdym razem gdy tylko ktoś powie wulgarne słowo ?
                                > Bardziej zasmucają go słowa Tartuffe'a niż Gargantuela.

                                Jerzy: Zapytaj Ducha Świętego, co go smuci. Albo zapytaj tych, co mają Ducha
                                Świętego, co o tym myślą.
                                >
                                Dzik: Może dzielę włos na czworo ale czy nazwanie imieniem tego
                                > co uważamy za nieprzyzwoite jest naganne ?
                                >
                                Jerzy: Dyskusja na temat 'przyzwoitości' słowa zaczęła się wtedy, kiedy Kagan
                                zaczął wkładać na forum teksty obsceniczne i wulgarne. Sam zacząłeś wątek
                                przeciwko temu. Poparłem cię. Teraz zaczynasz hipotetyczną dyskusję, kiedy
                                wulgaryzm przestaje być wulgaryzmem.
                                To tak samo, jakbyś chciał dowodzić, że pewnych sytuacjach zdrada małżeńska nie
                                jest zdradą.

                                Dzik: Przecież to Bóg stworzył nas takich jakimi jesteśmy,
                                > z takimi a nie innymi 'nieprzyzwoitymi' członkami,
                                > z 'nieprzyzwoitymi' czynnościami fizjologicznymi i ich
                                > skutkami.
                                >
                                > Nazwanie członka prąciem jest bardziej przyzwoite niż
                                > wulgarne nazwanie go kutasem ale czy to wiele zmienia ?
                                >
                                Jerzy: Jakim językiem rozmawiasz ze swoją żoną albo dziećmi?

                                Dzik: Kryteria przyzwoitości się zmieniają.
                                > Moja babcia uważała za nieprzyzwoite wyjście na ulicę
                                > bez kapelusza.
                                > Ba, same słowa zmieniają znaczenie.

                                Jerzy: robisz przygrywkę do relatywizowania. Zgadzam się, że 'przyzwoitość'
                                pewnych zachowań jest uwarunkowana kulturowo, ale ... jeśli jesteś
                                chrześcijaninem, to nadrzędną normą staje się nauczanie Biblii. To Biblia
                                powinna weryfikowwać obyczaje. Skoro wiemy co jest przyzwoite, to się tego
                                trzymajmy. I nie rozwadniaj swego morale relatywizmem obyczajowym w zależności
                                od grupy gdzie jesteś. Nawet Kagan wie, co jest przyzwoite i dlatego zachowuje
                                się nieprzyzwoicie, aby rzucić wyzwanie przyzwoitości. Starannie ataakuje to,
                                co jest przyzwoite, co dowodzi, że wie, czym jest przyzwoitość, ale ja odrzuca.

                                Dzik: Dlatego uważam, że ważna jest intencja oraz norma którą
                                > uznajemy.
                                > To co dla mnie jest wulgarne, może być przyzwoite dla
                                > kogoś niewychowanego lub wychowanego w innym miejscu czy
                                > czasie.
                                > I czyja 'norma' jest ważniejsza ?

                                Jerzy: Jeśli jakieś zachowanie ma być lepsze lub gorsze, to za tym wszystkim
                                stoi jakiś absolut względem którego mierzymy zachowania. Relatywiści twierdzą,
                                że nia ma absolutów moralnych i etycznych, za wyjątkiem ich stwierdzenia, że
                                wszystko jest relatywne. To stwierdzenie niszczy samo siebie.

                                Dzik: Obawiam się, że większość ludzi używa słów wulgarnych,
                                > (coraz częściej słyszę w publicznej ! telewizji, że coś
                                > jest "zajebiste", to dla mnie mało że wulgarne, ale
                                > chamskie słowo), więc demokratycznie mamy
                                > przechlapane.

                                Jerzy: Smutny wniosek. Relatywizm plus zgoda narodowa (zdanie większości
                                odnośnie tego, co jest prawdą albo maa rację bytu) sprawiają, że wszelkie
                                zachowania stają się dopuszczalne a najgorszy permisywizm domaga się
                                tolerancji. Sądzę, że tekst Anny (kilka postów wyżej) bardzo dobrze to oddaje.

                                Jerzy
                                • Gość: Dzik nieprzyzwoite słowa IP: *.pse.pl 28.11.02, 14:44
                                  Dzik: Wulgaryzm to niekoniecznie przekleństwo czy słowo
                                  nieprzyzwoite.
                                  Znasz może powiedzenie przypisywane księdzu profesorowi
                                  Tischnerowi - że prawdę dzieli się na całą prawdę,
                                  szczerą prawdę i gówno prawdę.

                                  Jerzy: A ks. profesor cytował tutaj górali czy podawał tę
                                  myśl za swoją ? Dla mnie to góralski slogan i nic więcej.

                                  Dz: myślę, że to tzw mądrość ludowa.

                                  J: Nie wiem czego ma dowodzić.

                                  Dz: że czasem wulgarne słowo jest przydatne.

                                  Dzik: Czy naprawde uważasz, że Duch święty zasmuca się za
                                  każdym razem gdy tylko ktoś powie wulgarne słowo ?
                                  Bardziej zasmucają go słowa Tartuffe'a niż Gargantuela.

                                  Jerzy: Zapytaj Ducha Świętego, co go smuci. Albo zapytaj
                                  tych, co mają Ducha Świętego, co o tym myślą.

                                  Dz: A kto ma Ducha Świętego ?
                                  Bo nie każdy który mówi <<Panie, Panie>>.

                                  Dzik: Może dzielę włos na czworo ale czy nazwanie
                                  imieniem tego co uważamy za nieprzyzwoite jest naganne ?

                                  Jerzy: Dyskusja na temat 'przyzwoitości' słowa zaczęła
                                  się wtedy, kiedy Kagan zaczął wkładać na forum teksty
                                  obsceniczne i wulgarne.
                                  Sam zacząłeś wątek przeciwko temu. Poparłem cię.
                                  Teraz zaczynasz hipotetyczną dyskusję, kiedy wulgaryzm
                                  przestaje być wulgaryzmem.

                                  Dz: Jest to wątek o cenzurowaniu wulgaryzmów,
                                  Jest chyba naturalne, że musimy ustalić co jest co nie
                                  jest wulgaryzmem.

                                  Przyzwoite jest to 'co przystoi' a inny język 'przystoi'
                                  uczonym w piśmie inny cieślom czy rybakom.
                                  Czy gdyby dziś Jezus narodził się w rodzinie cieśli i
                                  wybrał za apostołow rybaków, mówił by na codzień językiem
                                  teologów czy rybaków lub cieśli ?

                                  Teksty kagana były i często są poza dyskusją.
                                  Nie chcę byc w żaden sposób identyfikowany z FORUM na
                                  którym ukazuja się i utrzymują (!) tekty obrażające Boga
                                  i ludzi, wzywające do nietolerancji i przede wszystkim
                                  niemiłosiernie głupie.

                                  Teksty kagana bardzo często łamią regulamin FORUM i albo
                                  trzeba je usuwać albo zmienić regulamin w imie prawa.
                                  A prawo jest już i bez tego dostatecznie lekceważone.
                                  Szkoda czasu i nerwów na teksty kagana. Drań ukrywa się
                                  pod różnymi nickami, zmienia adresy i wcina głupoty we
                                  wszystkie wątki.

                                  Nie domagałbym się usuwania tekstów Reja, Kochanowskiego
                                  czy Fredry.
                                  Nie domagałbym się usuwania wulgarnych słów z filmów o
                                  wojnie czy kryminałów.

                                  J: To tak samo, jakbyś chciał dowodzić, że pewnych
                                  sytuacjach zdrada małżeńska nie jest zdradą.

                                  Dz: nie znajduję usprawiedliwienia dla takiej zdrady.
                                  Słowa wulgarne to co innego. Po pierwsze ich sens i
                                  odbiór się zmienia poza tym mogą czasami pełnić
                                  pożyteczną funkcję.

                                  Jerzy: Jakim językiem rozmawiasz ze swoją żoną albo
                                  dziećmi?

                                  Dz: tzw przyzwoitym, ale skłamałbym gdybym powiedzał,
                                  że nigdy nie użyłem w domu słów uznawanych za wulgarne.

                                  Dzik: Kryteria przyzwoitości się zmieniają.
                                  Ba, same słowa zmieniają znaczenie.

                                  Jerzy: robisz przygrywkę do relatywizowania. Zgadzam się,
                                  że 'przyzwoitość' pewnych zachowań jest uwarunkowana
                                  kulturowo, ale ... jeśli jesteś chrześcijaninem, to
                                  nadrzędną normą staje się nauczanie Biblii. To Biblia
                                  powinna weryfikowwać obyczaje. Skoro wiemy co jest
                                  przyzwoite, to się tego trzymajmy. I nie rozwadniaj swego
                                  morale relatywizmem obyczajowym w zależności od grupy
                                  gdzie jesteś.

                                  Dz: Biblia się nie zmienia a nasze obyczaje, język tak.
                                  Niekoniecznie na gorsze. Czy sądzisz, że dziś ludzie są
                                  mniej - wg jakichś obiektywnych kryteriów - przyzwoici
                                  niż np w średniowieczu ?

                                  J: Nawet Kagan wie, co jest przyzwoite i dlatego
                                  zachowuje się nieprzyzwoicie, aby rzucić wyzwanie
                                  przyzwoitości. Starannie ataakuje to, co jest przyzwoite,
                                  co dowodzi, że wie, czym jest przyzwoitość, ale ja
                                  odrzuca.

                                  Dz: To prawda.
                                  Jego zachowanie można wytłumaczyć tylko chorobą.
                                  Jeśli nawet nie wprost rozumu to duszy w której istnienie
                                  zresztą nie wierzy.
                                  On prawie każdą dyskusję sprowadza na intelektualne dno.

                                  > > Dzik: Dlatego uważam, że ważna jest intencja oraz
                                  > > norma którą uznajemy.
                                  > > To co dla mnie jest wulgarne, może być przyzwoite dla
                                  > > kogoś niewychowanego lub wychowanego w innym miejscu
                                  > > czy czasie. I odwrotnie.
                                  > > I czyja 'norma' jest ważniejsza ?

                                  > Jerzy: Jeśli jakieś zachowanie ma być lepsze lub
                                  > gorsze, to za tym wszystkim stoi jakiś absolut względem
                                  > którego mierzymy zachowania.
                                  > Relatywiści twierdzą, że nia ma absolutów moralnych i
                                  > etycznych, za wyjątkiem ich stwierdzenia, że wszystko
                                  > jest relatywne.
                                  > To stwierdzenie niszczy samo siebie.

                                  > > Dzik: Obawiam się, że większość ludzi używa słów
                                  > > wulgarnych, (coraz częściej słyszę w publicznej !
                                  > > telewizji, że coś jest "zajebiste", to dla mnie mało
                                  > > że wulgarne, ale chamskie słowo), więc demokratycznie
                                  > > mamy przechlapane.

                                  > Jerzy: Smutny wniosek. Relatywizm plus zgoda narodowa
                                  > (zdanie większości odnośnie tego, co jest prawdą albo
                                  > ma rację bytu) sprawiają, że wszelkie zachowania stają
                                  > się dopuszczalne
                                  > a najgorszy permisywizm domaga się tolerancji.
                                  > Sądzę, że tekst Anny (kilka postów wyżej) bardzo dobrze
                                  > to oddaje.

                                  Od samego stworzenia ludzie próbują owocu z drzewa
                                  poznania dobra i zła i dlatego umierają, ale wciąż im
                                  mało próbowania.

                                  Ale sursum corda.
                                  Bóg jest miłosierny, Zbawienie jest w Chrystusie a Duch
                                  Święty nad nami czuwa.
                              • Gość: Jerzy Re: Niech żadne nieprzyzwoite słowo nie wychodzi IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 29.11.02, 12:13
                                Dzik: Wulgaryzm to niekoniecznie przekleństwo czy słowo
                                nieprzyzwoite.
                                Znasz może powiedzenie przypisywane księdzu profesorowi
                                Tischnerowi - że prawdę dzieli się na całą prawdę,
                                szczerą prawdę i gówno prawdę.

                                Jerzy: A ks. profesor cytował tutaj górali czy podawał tę
                                myśl za swoją ? Dla mnie to góralski slogan i nic więcej.

                                Dz: myślę, że to tzw mądrość ludowa.

                                J: Nie wiem czego ma dowodzić.

                                Dz: że czasem wulgarne słowo jest przydatne.

                                Jerzy: Drogi Dziku, a czy ta mądrość ludowa definiuje dalej, co to jest ‘cała
                                prawda i szczera prawda i * prawda”? Więcej, czy ks. Tischner wypowiadał te
                                maksymy w homiliach? Czy ks. profesor zdefiniował gdzieś, co to jest prawda?


                                Dzik: Czy naprawde uważasz, że Duch święty zasmuca się za
                                każdym razem gdy tylko ktoś powie wulgarne słowo ?
                                Bardziej zasmucają go słowa Tartuffe'a niż Gargantuela.

                                Jerzy: Zapytaj Ducha Świętego, co go smuci. Albo zapytaj
                                tych, co mają Ducha Świętego, co o tym myślą.

                                Dz: A kto ma Ducha Świętego ?
                                Bo nie każdy który mówi <<Panie, Panie>>.

                                Jerzy: To proste. Odpowiadają apostołowie
                                Paweł w liście do Rzymian:
                                8,14 Bo ci, których Duch Boży prowadzi, są dziećmi Bożymi.

                                I ewangelista Jan:
                                1,12 Tym zaś, którzy go przyjęli, dał prawo stać się dziećmi Bożymi, tym,
                                którzy wierzą w imię jego,
                                1,13 którzy narodzili się nie z krwi ani z cielesnej woli, ani z woli
                                mężczyzny, lecz z Boga.

                                Innymi słowy, Pan Bóg dał Ducha Świętego tym, którzy zawierzyli swoje życie
                                Jezusowi.


                                Dzik: Może dzielę włos na czworo ale czy nazwanie
                                imieniem tego co uważamy za nieprzyzwoite jest naganne ?

                                Jerzy: Dyskusja na temat 'przyzwoitości' słowa zaczęła
                                się wtedy, kiedy Kagan zaczął wkładać na forum teksty
                                obsceniczne i wulgarne.
                                Sam zacząłeś wątek przeciwko temu. Poparłem cię.
                                Teraz zaczynasz hipotetyczną dyskusję, kiedy wulgaryzm
                                przestaje być wulgaryzmem.

                                Dz: Jest to wątek o cenzurowaniu wulgaryzmów,
                                Jest chyba naturalne, że musimy ustalić co jest co nie
                                jest wulgaryzmem.

                                Przyzwoite jest to 'co przystoi' a inny język 'przystoi'
                                uczonym w piśmie inny cieślom czy rybakom.
                                Czy gdyby dziś Jezus narodził się w rodzinie cieśli i
                                wybrał za apostołow rybaków, mówił by na codzień językiem
                                teologów czy rybaków lub cieśli ?

                                Jerzy: Wprowadzasz mimo wszystko relatywizm etyczny. To, że pewne grupy ludzi
                                posługują się wulgaryzmami i wcale ich to nie razie, wcale nie zmienia faktu,
                                że posługują się wulgaryzmami. To co sugerujesz to nic innego jak określanie
                                wartości etycznych w oparciu o ‘zgodę narodową’. Jeśli kaganiści dorwaliby się
                                do prawodawstwa, wtedy to, co obecnie jest zgorszeniem stałoby się cnotą, a to
                                co jest cnotą, stałoby się zgorszeniem.
                                Kaganizm to nie jest coś nowego. Podobne postawy były już w Starym Testamencie.

                                Pisał o tym Izajasz:
                                5,20 Biada tym, którzy zło nazywają dobrem, a dobro złem, którzy zamieniają
                                ciemność w światłość, a światłość w ciemność, zamieniają gorycz w słodycz, a
                                słodycz w gorycz.
                                5,21 Biada tym, którzy we własnych oczach uchodzą za mądrych i we własnym
                                mniemaniu za rozumnych!
                                5,22 Biada tym, którzy są bohaterami w piciu wina i mocarzami w mieszaniu
                                mocnego napoju,
                                5,23 którzy uniewinniają winowajcę za łapówkę, a niewinnym odmawiają
                                sprawiedliwości.
                                5,24 Dlatego jak pożera słomę język ognia i ginie w płomieniu plewa, tak
                                zgnije ich korzeń, a ich kwiat uleci jak proch, gdyż odrzucili zakon Pana
                                Zastępów i wzgardzili słowem Świętego Izraelskiego.

                                10,1 Biada tym, którzy ustanawiają niesprawiedliwe ustawy, i pisarzom,
                                którzy wypisują krzywdzące wyroki,

                                Dzik: Teksty kagana były i często są poza dyskusją.
                                Nie chcę byc w żaden sposób identyfikowany z FORUM na
                                którym ukazuja się i utrzymują (!) tekty obrażające Boga
                                i ludzi, wzywające do nietolerancji i przede wszystkim
                                niemiłosiernie głupie.

                                Jerzy: Od nas zależy, czy pozwolimy mu na to, czy zaprotestujemy, czy pozwolimy
                                na programy obsceniczne w TV, czy powiemy NIE. Jeśli będziemy milczeć, to
                                wulgaryzmy spowszechnieją. I będzie tak, jak opisywał Izajasz:

                                59,12 Bo wiele jest naszych występków wobec ciebie, a nasze grzechy świadczą
                                przeciwko nam; świadomi jesteśmy naszych występków i znamy własne przewinienia;
                                59,13 że jesteśmy niewierni i zapieramy się Pana, odwracamy się od naszego
                                Boga, mówimy o ucisku i odstępstwie i wypowiadamy z serca słowa kłamliwe.
                                59,14 Dlatego prawo zostało usunięte na bok, a sprawiedliwość pozostaje
                                daleko, gdyż prawda potyka się na rynku, a dla uczciwości miejsca nie ma.
                                59,15 Prawda się zapodziała, a ten, który unika złego, bywa plądrowany;
                                widział to Pan i za złe to poczytał, że nie ma prawa.
                                59,16 Widział też, że nie ma nikogo, i zdumiał się, że nikt nie występuje;

                                Pan Bóg się dziwił, że nikt nie występował przeciwko złu. Popatrz na nasz
                                naród, rzekomo chrześcijański. Jeśli ktoś w biały dzień napadłby cię na ulicy,
                                ludzie przeszli by obok i nie byłoby świadków zdarzenia. Zostałbyś pobity i
                                zostawiony jak samarytanin z przypowieści Jezusa.


                                Dzik: Teksty kagana bardzo często łamią regulamin FORUM i albo
                                trzeba je usuwać albo zmienić regulamin w imie prawa.
                                A prawo jest już i bez tego dostatecznie lekceważone.
                                Szkoda czasu i nerwów na teksty kagana. Drań ukrywa się
                                pod różnymi nickami, zmienia adresy i wcina głupoty we
                                wszystkie wątki.

                                Nie domagałbym się usuwania tekstów Reja, Kochanowskiego
                                czy Fredry.
                                Nie domagałbym się usuwania wulgarnych słów z filmów o
                                wojnie czy kryminałów.

                                Jerzy: OK. nie przypominam sobie, aby Rej czy Kochanowski wulgaryzowali.
                                Fredro, to co innego. A jeśli dwaj pierwsi byli cenzurowani, to za ich poglądy –
                                nie byli członkami rzymskiego fan klubu.
                                Dokument historyczny oddaje rzeczywistość – w tym i język jakim się posługują
                                ludzie. Jednak wulgaryzm pozostaje wulgaryzmem. Kropka.
                                -------------------------------------------------------------------

                                cdn.
                                Jerzy
                                • Gość: Jerzy Niech żadne nieprzyzwoite słowo nie wychodzi cd IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 29.11.02, 12:17
                                  J: To tak samo, jakbyś chciał dowodzić, że pewnych
                                  sytuacjach zdrada małżeńska nie jest zdradą.

                                  Dz: nie znajduję usprawiedliwienia dla takiej zdrady.
                                  Słowa wulgarne to co innego. Po pierwsze ich sens i
                                  odbiór się zmienia poza tym mogą czasami pełnić
                                  pożyteczną funkcję.

                                  Jerzy: Jakim językiem rozmawiasz ze swoją żoną albo
                                  dziećmi?

                                  Dz: tzw przyzwoitym, ale skłamałbym gdybym powiedzał,
                                  że nigdy nie użyłem w domu słów uznawanych za wulgarne.

                                  Jerzy: I na pewno nie czułeś się po tym dobrze. Usprawiedliwiamy się
                                  zdenerwowaniem – Adam twierdził, że to z powodu kobiety, którą dał mu Pan Bóg.
                                  Zawsze znajdujemy wymówkę.

                                  Dzik: Kryteria przyzwoitości się zmieniają.
                                  Ba, same słowa zmieniają znaczenie.

                                  Jerzy: robisz przygrywkę do relatywizowania. Zgadzam się,
                                  że 'przyzwoitość' pewnych zachowań jest uwarunkowana
                                  kulturowo, ale ... jeśli jesteś chrześcijaninem, to
                                  nadrzędną normą staje się nauczanie Biblii. To Biblia
                                  powinna weryfikowwać obyczaje. Skoro wiemy co jest
                                  przyzwoite, to się tego trzymajmy. I nie rozwadniaj swego
                                  morale relatywizmem obyczajowym w zależności od grupy
                                  gdzie jesteś.

                                  Dodaję: A jeśli idzie o zmianę znaczenia słów, to wielkie zasługi w tym temacie
                                  ma KK. Sporo kluczowych terminów otrzymało inne znaczenie niż miało wynikałoby
                                  to z Biblii. Protestanci i katolicy mogą używać tych samych wyrażeń, a jednak
                                  nie będą mogli się porozumieć, gdyż dla jednych i drugich słowa te mają różne
                                  znaczenie. Protestanci starają się (na ogół) odkryć znaczenie tych terminów w
                                  oparciu o Biblię; katolicy w oparciu o Tradycję i tak zdefiniowane pojęcia
                                  nakładają na tekst biblijny. Np. co to jest Słowo Boże, narodzenie na nowo,
                                  przyjęcie Jezusa, pokuta, łaska, usprawiedliwienie ....

                                  Dz: Biblia się nie zmienia a nasze obyczaje, język tak.
                                  Niekoniecznie na gorsze. Czy sądzisz, że dziś ludzie są
                                  mniej - wg jakichś obiektywnych kryteriów - przyzwoici
                                  niż np w średniowieczu ?

                                  Jerzy: Jesteśmy tak samo grzeszni. Tak samo potrzebujemy prawdy Jezusa jak
                                  tamci. Nasza grzeszność może ma inne oblicza, ale tak samo potrzebujemy łaski
                                  zbawienia, a ta jest dostępna jedynie w Chrystusie. Wytyczenie granicy, jak
                                  moralni musimy być, aby zostać uznani przez Boga za sprawiedliwych, jest
                                  niemożliwe.

                                  J: Nawet Kagan wie, co jest przyzwoite i dlatego
                                  zachowuje się nieprzyzwoicie, aby rzucić wyzwanie
                                  przyzwoitości. Starannie ataakuje to, co jest przyzwoite,
                                  co dowodzi, że wie, czym jest przyzwoitość, ale ja
                                  odrzuca.

                                  Dz: To prawda.
                                  Jego zachowanie można wytłumaczyć tylko chorobą.
                                  Jeśli nawet nie wprost rozumu to duszy w której istnienie
                                  zresztą nie wierzy.
                                  On prawie każdą dyskusję sprowadza na intelektualne dno.

                                  Jerzy: Nie tylko intelektualne, ale również etyczne. On jest po prostu antytezą
                                  etyki chrześcijańskiej (tej biblijnej), bo odwołując się do argumentów z
                                  historii kościoła łatwo mu pokazać amoralność tych, którzy uważali się za
                                  pasterzy. Tak więc zarówno jego morale jak i morale „pasterzy” kościoła oraz
                                  nas samych, musi być mierzone tą samą miarą – Biblią. Tutaj KK wypada bardzo
                                  kiepsko, co wykorzystują materialiści, kiedy patrzą na praktykę kościoła
                                  historycznego. (Choć moim zdaniem, kościół historyczny to np. Waldensi i Husyci
                                  a nie inkwizytorzy).

                                  > > Dzik: Dlatego uważam, że ważna jest intencja oraz
                                  > > norma którą uznajemy.
                                  > > To co dla mnie jest wulgarne, może być przyzwoite dla
                                  > > kogoś niewychowanego lub wychowanego w innym miejscu
                                  > > czy czasie. I odwrotnie.
                                  > > I czyja 'norma' jest ważniejsza ?

                                  > Jerzy: Jeśli jakieś zachowanie ma być lepsze lub
                                  > gorsze, to za tym wszystkim stoi jakiś absolut względem
                                  > którego mierzymy zachowania.
                                  > Relatywiści twierdzą, że nia ma absolutów moralnych i
                                  > etycznych, za wyjątkiem ich stwierdzenia, że wszystko
                                  > jest relatywne.
                                  > To stwierdzenie niszczy samo siebie.

                                  > > Dzik: Obawiam się, że większość ludzi używa słów
                                  > > wulgarnych, (coraz częściej słyszę w publicznej !
                                  > > telewizji, że coś jest "zajebiste", to dla mnie mało
                                  > > że wulgarne, ale chamskie słowo), więc demokratycznie
                                  > > mamy przechlapane.

                                  > Jerzy: Smutny wniosek. Relatywizm plus zgoda narodowa
                                  > (zdanie większości odnośnie tego, co jest prawdą albo
                                  > ma rację bytu) sprawiają, że wszelkie zachowania stają
                                  > się dopuszczalne
                                  > a najgorszy permisywizm domaga się tolerancji.
                                  > Sądzę, że tekst Anny (kilka postów wyżej) bardzo dobrze
                                  > to oddaje.

                                  Od samego stworzenia ludzie próbują owocu z drzewa
                                  poznania dobra i zła i dlatego umierają, ale wciąż im
                                  mało próbowania.

                                  Ale sursum corda.
                                  Bóg jest miłosierny, Zbawienie jest w Chrystusie a Duch
                                  Święty nad nami czuwa.

                                  No to w górę serca!
                                  2 Kor 6,15 Albo jaka zgoda między Chrystusem a Belialem, albo co za dział
                                  ma wierzący z niewierzącym?
                                  6,16 Jakiż układ między świątynią Bożą a bałwanami? Myśmy bowiem świątynią
                                  Boga żywego, jak powiedział Bóg: Zamieszkam w nich i będę się przechadzał
                                  pośród nich, I będę Bogiem ich, a oni będą ludem moim.
                                  6,17 Dlatego wyjdźcie spośród nich i odłączcie się, mówi Pan,I nieczystego
                                  się nie dotykajcie; A ja przyjmę was
                                  6,18 I będę wam Ojcem, a wy będziecie mi synami i córkami, mówi Pan
                                  Wszechmogący;
                                  7,1 mając tedy te obietnice, umiłowani, oczyśćmy się od wszelkiej zmazy
                                  ciała i ducha, dopełniając świątobliwości swojej w bojaźni Bożej.

                                  Tak więc zostawmy paskudztwa paskudnikom i róbmy to, co się Bogu podoba, bez
                                  relatywizowania i wymówek ...

                                  Pozdrawiam
                                  Jerzy
                                  • Gość: Dzik Re: Niech żadne nieprzyzwoite słowo nie wychodzi IP: *.pse.pl 29.11.02, 13:19
                                    Gość portalu: Jerzy napisał(a):


                                    > Tak więc zostawmy paskudztwa paskudnikom i róbmy to, co
                                    > się Bogu podoba, bez relatywizowania i wymówek ...
                                    >
                                    > Pozdrawiam
                                    > Jerzy

                                    "Zgoda, zgoda, a Bóg wtedy rękę poda"
                                    [Fredro]


                                    Niech nasza mowa będzie nie, nie.


                                    PS.
                                    Ale mimo wszystko, w pewnych granicach,
                                    to co nieprzyzwoite jest względne.


                                    Pozdrawiam bardzo przyzwoicie.

                            • Gość: Kagan Jerzy cytuje z mocno ocenzurowanej Biblii! :( IP: *.eufaula.k12.ok.us / 164.58.28.* 28.11.02, 11:26
                              Jerzyku! Wedrowni rabini, ktorzy byli pierwowzorami dla twego legendarnego
                              idola Jeszu ben Miriam przeklinali wtedy, ile wlezie. Oczywiscie nic z tego nie
                              dostalo sie do mocno ocenzurowanych kanonicznych Ewangelii...;(
                              Wiec oszczedz sobie tych przydlugich cytatow z ocenzurowanej wersji, i daj nam
                              przyklady z wersji oryginalnych, czyli tych, zanim je dosiegly nozyczki
                              cenzorow koscielnych...;)
                              Kagan
          • jerzy44 Lapsus falszywego Jerzego... 26.11.02, 10:26
            ...polega na tym, ze zapomnial on o tym, ze prawdziwy
            Chrzescijanin miluje nawet nieprzyjaciol swych, jako iz
            Pan Nasz, Jezus Chrstus tak oto rzecze: "A Ja wam
            powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za
            tych, którzy was prześladują". (Ew. Mateusza 5:44)
            • Gość: Kagan Re: Lapsus falszywego Jerzego... IP: *.khi.is 02.12.02, 06:45
              jerzy44 napisał:
              > ...polega na tym, ze zapomnial on o tym, ze prawdziwy
              > Chrzescijanin miluje nawet nieprzyjaciol swych, jako iz
              > Pan Nasz, Jezus Chrstus tak oto rzecze: "A Ja wam
              > powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za
              > tych, którzy was prześladują". (Ew. Mateusza 5:44)
              K: Swiete slowa, Prawdziwy Jerzyku!
    • kathy Re: Czy kasowanie wulgaryzmów jest cenzurą? 26.11.02, 12:35
      Gość portalu: Jerzy napisał:

      > Czy kasowanie wulgaryzmów jest cenzurą?
      >
      > Do rozpoczęcia tego wątku skłoniły mnie ostatnie „wydarzenia” na fo
      > rum, kiedy
      > to pojawiło się mnóstwo tekstów sprośnych i wulgarnych, obrażających zarówno
      > ludzi jak i Pana Boga.
      > Ponieważ sam oberwałem takimi tekstami, dlatego sympatyzuję tutaj z tymi,
      > którzy doświadczyli czegoś podobnego.
      >
      > Proponowałem, aby np. odfiltrować z forum wulgarne teksty Kagana. Pisałem:
      >
      > ” Zwracam się z prośbą o zdjęcie tekstów Kagana, gdzie parafrazuje
      > Mickiewicza - obrażają one zarówno uczestnika froum Anię, oraz mnie.
      > A jeśli Kagan znowu je wpisze, proszę o odfiltrowanie go z forum. „
      >
      > Niejaki Śrubokręt odpisał:
      >
      > „>>>>Odfiltrować należy ciebie,bo nie tylko jesteś idiotą,ale
      > pomysły masz
      > destrukcyjne,i sam fakt chęci do powrotu cenzury dyskwalifikuje cię
      > całkowicie.Nie podoba ci się czyjaś opinia?,to staraj się przekonać osobę
      > ktora w/g ciebie cię obraziła, podejmij polemikę, albo się wyłącz,jak brakuje
      > ci
      > argumentów.”
      >
      >
      > Śrubokręt zarzucił mi, że jestem za cenzurą. I to skłoniło mnie do
      > zastanowienia się nad tym, jaka jest różnica pomiędzy cenzurą a kasowaniem
      > wulgaryzmów.
      >
      > Problem ten poruszyłem w wątku rozpoczętym przez Dzika – Do modetarora,
      > Bardzo poważnie!
      > Solidaryzuję się tam ze stanowiskiem.
      >
      > Uważam, że dla większości uczestników forum skasowanie wulgaryzmu jest
      > traktowane jak cenzura. Bzdura.
      > Obawiam się jednak, że nawet administrator forum tego nie pojmuje.
      >
      > Cenzura jest „przycinaniem” poglądów, argumentów i opinii niewygodn
      > ych dla
      > jakiegoś światopoglądu. I tutaj jestem przeciw cenzurze.
      > Jednakże teksty obsceniczne, chamskie i wulgarne nie są żadnym argumentem w
      > jakiejkolwiek dyskusji, dlatego ich kasowanie nie jest cenzurą. Jest po
      > prostu pilnowaniem kultury wypowiedzi na forum. I tutaj jestem za kasowaniem
      > takich tekstów.
      >
      > Co wy na to?
      >
      > Jerzy
      Panie Jerzy!
      Tak, kasowanie wulgaryzmów jest cenzurą. Wiem, że służy to takim szczytnym
      celom, jak ochrona przed chamstwem, ale nie zmienia to faktu- jest to cenzura
      obyczajowa.
      Ponadto, słowo nie jest wulgaryzmem raz na zawsze, historia języka polskiego
      pokauje, że były wyrazy wulgarne, które nie są nimi teraz, straciły odcień
      wulgarności.
      Niemniej jednak, nieuzasadnione posługiwanie się wulgaryzmami świadczy
      wyłącznie o chamstwie, bądź ubóstwie językowym. Nie ma żadnej skutecznej metody
      zwalczania wulgaryzmów.
    • darth4 Kagan na edukacji !!! 26.11.02, 20:00
      Kagan zawitał na forum EDUKACJA i tam edukuje !!!
      • Gość: Jerzy Kagan uprawia eisegezę IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 27.11.02, 11:55
        darth4 napisał:

        > Kagan zawitał na forum EDUKACJA i tam edukuje !!!

        No cóż, nie zamierzam śledzić jego wypowiedzi i wchodzić w nim dysputy.
        Ponadto, przyjmuje coraz to nowe nicki. Przestałem czytać Kagana, Ateistę,
        Rycha7, Jerzego44, mam jeszcze wątpliwości co do Agnostyka. Wszystkie te nicki
        dotyczą jednej osoby.

        Jeśli idzie o jego edukację biblijną, to posługuje się wszelkimi "argumentami"
        które wymyślili na przestrzeni historii ludzie spatrzonego umysłu.
        Ich argumenty to nic innego jak tzw. eisegeza - czyli wyrwanie jakiegoś tekstu
        z jego kontekstu i narzucenie mu pewnej interpretacji. Innymi słowy, jest to
        wczytywanie w Biblię pewnych preferencji interpretacyjnych.
        (Poprawne podejście do tekstu to egzegeza - szukanie pierwotnego znaczenia
        tekstu i jego aktualizacja do naszych czasów)
        Każdemu może się to zdarzyć, ale w przypadku Kagana mamy do czynienia z
        działaniem świadomym.
        A katolicy, którzy na ogół nie znają Biblii, łatwo mogą stać się ofiarą takiego
        nauczania, szczególnie jeśli wcześniej doświadczycli jakiegoś zranienia ze
        strony zdeifikowanego kleru.

        Jerzy
        • Gość: PULS Re: Kagan uprawia eisegezę IP: *.tnt2.northbrook.il.da.uu.net 27.11.02, 16:26
          Gość portalu: Jerzy napisał:

          > darth4 napisał:
          >
          > > Kagan zawitał na forum EDUKACJA i tam edukuje !!!
          >
          > No cóż, nie zamierzam śledzić jego wypowiedzi i wchodzić w nim dysputy.
          > Ponadto, przyjmuje coraz to nowe nicki. Przestałem czytać Kagana, Ateistę,
          > Rycha7, Jerzego44, mam jeszcze wątpliwości co do Agnostyka. Wszystkie te
          nicki
          > dotyczą jednej osoby.
          >
          > Jeśli idzie o jego edukację biblijną, to posługuje się
          wszelkimi "argumentami"
          > które wymyślili na przestrzeni historii ludzie spatrzonego umysłu.
          > Ich argumenty to nic innego jak tzw. eisegeza - czyli wyrwanie jakiegoś
          tekstu
          > z jego kontekstu i narzucenie mu pewnej interpretacji. Innymi słowy, jest to
          > wczytywanie w Biblię pewnych preferencji interpretacyjnych.
          > (Poprawne podejście do tekstu to egzegeza - szukanie pierwotnego znaczenia
          > tekstu i jego aktualizacja do naszych czasów)
          > Każdemu może się to zdarzyć, ale w przypadku Kagana mamy do czynienia z
          > działaniem świadomym.
          > A katolicy, którzy na ogół nie znają Biblii, łatwo mogą stać się ofiarą
          takiego
          >
          > nauczania, szczególnie jeśli wcześniej doświadczycli jakiegoś zranienia ze
          > strony zdeifikowanego kleru.
          >
          > Jerzy

          Jeszcze raz pytam i pytal bede do momentu az sie dowiem od ciebie:
          Z kad ty Jerzy czerpiesz dochody.Nie chodzi mi o wysokosc twych dochodow.
          Unikanie odpowiedzi na to pytanie stawia cie na rowni ze wszystkimi
          hopsztaplerami z t.zw.establishmentu klerykalnego.
          Przypominam tez forumowiczom ze cala wrzawa wokol Jerzego i Kagana rozpoczela
          sie w momencie kiedy ja postawilem Jerzemu pytanie o jego zrodlo dochodow.
          Kagan to pytanie udostepnial na forum,Jerzy zas odpowiedzial banowaniem Kagana
          przypisujac mu falszywie uzywania wulgaryzmow.
          • Gość: Jerzy Pulsie, pytałeś Jerzyka, nie Jerzego IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 28.11.02, 11:52
            Gość portalu: PULS napisał:


            >
            > Jeszcze raz pytam i pytal bede do momentu az sie dowiem od ciebie:
            > Z kad ty Jerzy czerpiesz dochody.Nie chodzi mi o wysokosc twych dochodow.
            > Unikanie odpowiedzi na to pytanie stawia cie na rowni ze wszystkimi
            > hopsztaplerami z t.zw.establishmentu klerykalnego.
            > Przypominam tez forumowiczom ze cala wrzawa wokol Jerzego i Kagana rozpoczela
            > sie w momencie kiedy ja postawilem Jerzemu pytanie o jego zrodlo dochodow.
            > Kagan to pytanie udostepnial na forum,Jerzy zas odpowiedzial banowaniem
            Kagana
            > przypisujac mu falszywie uzywania wulgaryzmow.


            Szanowny Pulsie,
            Nie przypominam sobie, abyś pytał Jezrego o źródło dochodów. Pytałeś jakiegoś
            Jerzyka, dlatego nie odpowiadałem.
            Jeśli pisząc do Jerzyka, miałes na myśli Jerzego, to pokazałeś, jaki masz
            szacunek do forumowiczów.

            A sprawa Kagan kontra Jerzy nabrała temperatury, kiedy Kagan posłużył się
            tekstami obscenicznymi pod moim i Ani adresem. Dlatego pożegnałem się z nim na
            forum i raczej zacząłem ignorować członków jego fan klubu, w tym, i ciebie,
            choć twoje ostatnie teksty sugerują, że udając członka fan klubu Kagana, jesteś
            raczej papistą z obozu Radyja.

            Jerzy

            • Gość: Kagan Re: Pulsie, pytałeś Jerzyka, nie Jerzego IP: *.khi.is 01.12.02, 12:06
              PULS: Jeszcze raz pytam i pytal bede do momentu az sie dowiem od ciebie:
              Skad ty Jerzy czerpiesz dochody.Nie chodzi mi o wysokosc twych dochodow.
              Unikanie odpowiedzi na to pytanie stawia cie na rowni ze wszystkimi
              hopsztaplerami z t.zw.establishmentu klerykalnego.
              Przypominam tez forumowiczom ze cala wrzawa wokol Jerzego i Kagana rozpoczela
              sie w momencie kiedy ja postawilem Jerzemu pytanie o jego zrodlo dochodow.
              Kagan to pytanie udostepnial na forum, Jerzy zas odpowiedzial banowaniem
              Kagana (na adresie "bigpond") przypisujac mu falszywie uzywania wulgaryzmow.

              Jerzy: Nie przypominam sobie, abyś pytał Jezrego o źródło dochodów. Pytałeś
              jakiegoś Jerzyka, dlatego nie odpowiadałem.
              K: Sam kiedys pisales, ze lubisz to zdrobnienie...;)

              J: Jeśli pisząc do Jerzyka, miałes na myśli Jerzego, to pokazałeś, jaki masz
              szacunek do forumowiczów. A sprawa Kagan kontra Jerzy nabrała temperatury,
              kiedy Kagan posłużył się tekstami obscenicznymi pod moim i Ani adresem.
              K: Odkad to "Mrowki" Antoniego Orlowskiego sa tekstem "obscenicznym"?
              Wydane byly one np. przez Wyd. ARTYSTYCZNE i Filmowe w roku 1987, a oparte
              na "Panu Tadeuszu" Adama Mickiewicza!

              J: Dlatego pożegnałem się z nim na forum i raczej zacząłem ignorować członków
              jego fan klubu, w tym, i ciebie, choć twoje ostatnie teksty sugerują, że udając
              członka fan klubu Kagana, jesteś raczej papistą z obozu Radyja.
              K: Zostaly ci juz tylko ataki ad personam i donoszenie do twej przyjaciolki
              Marty Sikory (admin czyli maas)..;(
            • Gość: Jidele Re: Pulsie, pytałeś Jerzyka, nie Jerzego IP: *.khi.is 01.12.02, 13:12
              Najunizeniej upraszam o zabanowanie tego przebrzydlego antysemity Jerzego
              piszacego z Bielska, co to obraza Pana Boga piszac, ze mial on rzekomo syna,
              niejakiego Jeszu (po grecku Jezus). Prosze tez o usuniecie wszelakich
              tekstow, mogacych obrazic wyznawcow Religii Mojzeszowej, a szczegolnie
              bluznierczych tekstow na temat "syna bozego", "matki boskiej",
              "ojca swietego (jako papieza)" itp.
              Jidele, czyli wasz rodak z Izraela
        • Gość: Kagan Jerzy uprawia kazuistyke i sofistyke IP: *.eufaula.k12.ok.us / 164.58.28.* 28.11.02, 10:57
          Gość portalu: Jerzy napisał:
          No cóż, nie zamierzam śledzić jego wypowiedzi i wchodzić w nim dysputy.
          K: Jerzy woli na mnie donosic do admina (Marty Sikory), ktora ostanio
          zabanowala mnie na adresie "bigpond", stad pisze teraz z "proxy"... :(

          J: Ponadto, przyjmuje coraz to nowe nicki. Przestałem czytać Kagana, Ateistę,
          Rycha7, Jerzego44, mam jeszcze wątpliwości co do Agnostyka. Wszystkie te nicki
          dotyczą jednej osoby.
          K: Skad ta pewnosc? Ja moge miec praktycznie tyle adresow i nickow ile chce,
          ale moj styl jest dosc trudno podrobic... ;)

          J: Jeśli idzie o jego edukację biblijną, to posługuje się wszelkimi
          "argumentami" które wymyślili na przestrzeni historii ludzie spatrzonego
          umysłu.
          K: Co to jest "spatrzony umysl"? Ja mam chyba nienajgorszy, bo i w Polsce SGPiS
          skonczylem, a za granica jeszcze dawa uniwerki, lacznie z doktoratem z fiozofii
          (Philosophiae Doctor czyli PhD)... A ty, Jerzyku? Skonczyles przynajmniej ChAT?
          Masz jakies publikacje w pismach naukowych? Skad wiec u ciebie to
          nieuzasadnione poczucie wyzszosci?

          J: Ich argumenty to nic innego jak tzw. eisegeza - czyli wyrwanie jakiegoś
          tekstu z jego kontekstu i narzucenie mu pewnej interpretacji. Innymi słowy,
          jest to wczytywanie w Biblię pewnych preferencji interpretacyjnych.
          K: Czemu moja interpretacja Biblii ma byc "niepoprawna", a twoja "poprawna"?
          Kto tu moze byc arbitrem? Chyba nie ty, bo jestes tylko strona w dyskusji!

          J: Poprawne podejście do tekstu to egzegeza - szukanie pierwotnego znaczenia
          tekstu i jego aktualizacja do naszych czasów.
          K: Kto ci to powiedzial, ze istnieje tylko jedna "jedynie sluszna" droga do
          odczytania Biblli? I jak mozna "aktualizowac do naszych czasow" teksty slawiace
          niewolnictwo czy zabijanie ludzi? Nie badz smieszny, popelniasz tzw. fallacy of
          homogenous past, czyli nierozumiesz, ze przeszlosc byla zupelnie inna niz
          terazniejszosc. Tak wiec teksty, ktore mogly byc autorytatywne dla ludzi
          zyjacych w systemie niewolnictwa nie moga byc autorytatywne dla nas, zyjacych w
          poznym, monopolistyczno-imperialistycznym, "globalistycznym" kapitalizmie...

          J: Każdemu może się to zdarzyć, ale w przypadku Kagana mamy do czynienia z
          działaniem świadomym.
          K: Oczywiscie! Ja swiadomie wynajduje sprzecznosci i okropienstwa w Biblii, aby
          udowodnic, i to,skutecfznie, falszywosc waszej wiary... Nic dziwnego, ze
          uciekacie sie do pomowien, prowokacji i cenzury oraz banicji... :(

          J: A katolicy, którzy na ogół nie znają Biblii, łatwo mogą stać się ofiarą
          takiego nauczania, szczególnie jeśli wcześniej doświadczycli jakiegoś zranienia
          ze strony zdeifikowanego kleru.
          K: A ty tez, Jerzyku, nie znasz Biblii! Te 4 "kanoniczne" Ewangelie to NIE cala
          Biblia!
          Kagan
    • rycho7 Prosze o szacunek dla faktow 27.11.02, 15:29
      Zapis cenzorski na osobe (w tym przypadku na URL / IP) jest czym innym niz
      zastepowaniem wulgaryzmow przez [...]. Udawac, ze sie tego nie rozumie moga
      jedynie osoby majace klopoty ze swoim sumieniem. Niektorym sumienie nie jest
      potrzebne gdyz wszystko zastepuje im wiara.

      Bez pzdr

      PS. Do Admina: To powyzej jest swiadomym obrazaniem uczuc religijnych (dla
      wyjasnienia cos takiego wymienia sie w polskim "prawie" i podobno w paplaninie
      nazywanej regulaminem forum GW).
      • Gość: Kagan Banicja na forum jest niemozliwa! IP: *.eufaula.k12.ok.us / 164.58.28.* 28.11.02, 11:08
        Mozna np. pisac z "proxy servers", tak jak ja to robie, jak mi
        maas (Marta Sikora) czyl cenzor forum GW ("admin") zabanowala adres
        "bigpond"...:(
        Kagan
        • Gość: Kagan Re: Banicja na forum jest niemozliwa! IP: *.khi.is 01.12.02, 12:00
          Gość portalu: Kagan napisał(a):
          (To samo ale z innego adresu)
          Mozna np. pisac z "proxy servers", tak jak ja to robie, jak mi
          maas (Marta Sikora) czyl cenzor forum GW ("admin") zabanowala adres
          "bigpond"...:(
          Kagan
          • Gość: Kagan Re: Banicja na forum jest niemozliwa! IP: *.vic.bigpond.net.au 09.12.02, 10:17
            Gość portalu: Kagan napisał:
            (To samo ale z innego adresu)
            Mozna np. pisac z "proxy servers", tak jak ja to robilem,
            jak mi maas (Marta Sikora) czyl cenzor forum GW ("admin")
            zabanowala adres "bigpond"...:(
            XXI wiek to nie czasy powielaczy czy nawet prymitywnych
            kserokopiarek. Na Internecie cenzura NIE jest mozliwa!
            I dobrze! :)
            Kagan
    • Gość: Kagan Kasowanie wulgaryzmów jest cenzurą! IP: *.eufaula.k12.ok.us / 164.58.28.* 28.11.02, 12:25
      Gość portalu: Jerzy napisał:
      Do rozpoczęcia tego wątku skłoniły mnie ostatnie „wydarzenia” na forum, kiedy
      to pojawiło się mnóstwo tekstów sprośnych i wulgarnych, obrażających zarówno
      ludzi jak i Pana Boga.
      J: Pana Boga obrazic nie sposob (jesli On jest, to On jest ponad to), a jak sie
      czujesz obrazony, to idz do sadu, a nie skarz jak dzieciak na mnie do
      admina...:(

      J: Ponieważ sam oberwałem takimi tekstami, dlatego sympatyzuję tutaj z tymi,
      którzy doświadczyli czegoś podobnego.
      K: Ja tez oberwalem, i to wiecej niz ty, ale za cenzura nie jestem!

      J: Proponowałem, aby np. odfiltrować z forum wulgarne teksty Kagana. Pisałem:
      ”Zwracam się z prośbą o zdjęcie tekstów Kagana, gdzie parafrazuje
      Mickiewicza - obrażają one zarówno uczestnika froum Anię, oraz mnie.
      A jeśli Kagan znowu je wpisze, proszę o odfiltrowanie go z forum.„
      K: To nie da rady sie zrealizowac, bo jak admin cos wytnie, to ja to umieszcze
      w kilku innych miejscach. A zabanowanie nic nie da, bo adresow z ktorych moge
      pisac jest setki, jak nie wiecej...;)

      J: Niejaki Śrubokręt odpisał:
      „>>>>Odfiltrować należy ciebie,bo nie tylko jesteś idiotą,ale
      pomysły masz destrukcyjne,i sam fakt chęci do powrotu cenzury dyskwalifikuje
      cię całkowicie.Nie podoba ci się czyjaś opinia?,to staraj się przekonać osobę
      ktora w/g ciebie cię obraziła, podejmij polemikę, albo się wyłącz,jak brakuje
      ci argumentów.”
      Śrubokręt zarzucił mi, że jestem za cenzurą. I to skłoniło mnie do
      zastanowienia się nad tym, jaka jest różnica pomiędzy cenzurą a kasowaniem
      wulgaryzmów.
      K: Kasowanie tzw. wulgaryzmow to jest na 100% cenzura obyczajowa, a w
      conajmniej 50% polityczno-religijna, bo przeciwnikowi prawie zawsze mozna
      zarzucic, ze pisze "wulgarne" rzeczy o tzw. "Ojcu Narodu" czy tw. "Ojcu
      Sw."... :(

      J: Problem ten poruszyłem w wątku rozpoczętym przez Dzika – Do modetarora,
      Bardzo poważnie! Solidaryzuję się tam ze stanowiskiem.
      Uważam, że dla większości uczestników forum skasowanie wulgaryzmu jest
      traktowane jak cenzura. Bzdura. Obawiam się jednak, że nawet administrator
      forum tego nie pojmuje. Cenzura jest „przycinaniem” poglądów, argumentów i
      opinii niewygodnych dla jakiegoś światopoglądu. I tutaj jestem przeciw
      cenzurze.
      K: To co powiesz o ucieciu przez admina mego watku o Locie i Abrahamie?
      jakie tam byly "wulgaryzmy"?
      www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=396&w=3752847
      J: Jednakże teksty obsceniczne, chamskie i wulgarne nie są żadnym argumentem w
      jakiejkolwiek dyskusji, dlatego ich kasowanie nie jest cenzurą. Jest po
      prostu pilnowaniem kultury wypowiedzi na forum. I tutaj jestem za kasowaniem
      takich tekstów. Co wy na to?
      K: Gdzie widzisz 'wulgaryzmy' w tym oto tekscie, zdjetym przez admina, i ktory
      spowoodwal ma banicje na adresie "bigpond"?
      Genesis 19:30-38 Występek córek Lota: 30 Lot wyszedł z Soaru i zamieszkał
      wraz z dwiema swymi córkami w górach, gdyż bał się pozostawać w tym
      mieście. A gdy mieszkał z dwiema swymi córkami w pieczarze, 31 rzekła starsza
      do młodszej: «Ojciec nasz wprawdzie już stary, ale nie ma w tej okolicy
      mężczyzny, który by przyszedł do nas (czyli mial z nami stosunek plciowy -
      A.) na sposób wszystkim właściwy. 32 Chodź więc, upoimy ojca naszego winem i
      położymy się z nim, a tak będziemy miały potomstwo z ojca naszego». 33 Upoiły
      więc swego ojca winem tej samej nocy; wtedy starsza poszła i położyła się
      przy ojcu swoim (czyli miala z nim stosunek plciowy - A.), on zaś nawet nie
      wiedział ani kiedy się kładła, ani kiedy wstała (czyli kiedy zaczeli i
      skonczyli ten stosunek plciowy, bo taki byl Lot pijany - A.). 34 Nazajutrz
      rzekła starsza do młodszej: «Oto ostatniej nocy ja spałam z ojcem; upójmy go
      winem także tej nocy i idź ty, i śpij z nim, abyśmy obie miały potomstwo z
      ojca naszego». 35 Upoiły więc i tej nocy ojca swego winem i poszła młodsza i
      położyła się przy nim (znow Lot mial stosunek plciowy ze swa rodzona corka -
      A.); a on nawet nie wiedział, kiedy się kładła i kiedy wstała (taki byl
      pijany - A.).
      masaker: O kurde, ale jazda! A piszą, co im się urodziło?
      ateista: GENESIS 19:36 I tak obie córki Lota stały się brzemienne (zaszly w
      ciaze - A.) za sprawą swego ojca. 37 Starsza, urodziwszy potem syna, dała mu
      imię Moab. Ten był praojcem dzisiejszych Moabitów. 38 Młodsza również
      urodziła syna i nazwała go Ben-Ammi. Ten zaś stał się praojcem dzisiejszych
      Ammonitów.
      laik: ateista napisał: Ten zaś stał się praojcem dzisiejszych Ammonitów.
      Amonity i trylobity to żyły w oceanach kawał czasu temu. Zostały po nich tylko
      skorupy. Czyli Lot napłodził jakichś skorupiaków?
      No proszę, biblia wyraźnie potwierdza to, do czego naukowcy dochodzili
      żmudnymi badaniami. Moża niedługo PWN ją wyda?
      (...)
      Crotalus: Napisz Kagan co później się stało z córkami.
      ateista: Kagana admin zabanowal napisz wiec ty!
      ateista:
      Takze: Genesis 17: 15 I mówił Bóg do Abrahama: «Żony twej nie będziesz nazywał
      imieniem Saraj, lecz imię jej będzie Sara (Tj. "Księżniczka").
      16 Błogosławiąc jej, dam ci i z niej syna, i będę jej nadal błogosławił, tak
      że stanie się ona matką ludów i królowie będą jej potomkami».
      - na razie niby nic, ale:
      Genesis 20:11 Abraham odpowiedział: «Bo myślałem: Na pewno nie ma tu [u ludzi]
      bojaźni Bożej i zabiją mnie z powodu mej żony. 12 Zresztą jest ona reczywiście
      moją siostrą, jako córka ojca mego, lecz innej matki; mimo to została moją
      żoną.
      - Czyli Abraham przyznaje, ze ma stosunki plciowe ze swa mlodsza siostra,
      corka jego wlasnego ojca! A mimo to Jehowa go poblogoslawil:
      Genesis 22:17 będę ci błogosławił i dam ci potomstwo tak liczne jak gwiazdy na
      niebie i jak ziarnka piasku na wybrzeżu morza; potomkowie twoi zdobędą
      warownie swych nieprzyjaciół.
      - Tak wiec mozecie miec kazirodcze stosunki seksualne z wlasnymi siostrami i
      corkami, bylebyscie tylko byli z "narodu wybranego", jak Abraham czy Lot! ;)





      --------------------------------------------------------------------------------




    • Gość: Jerzy Piotr o kulturze języka IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 30.11.02, 11:20
      • Gość: Kagan Piotr o cenzurze IP: *.khi.is 01.12.02, 11:59
        ;)
    • Gość: Jerzy Piotr u języku i relacjach między ludźmi IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 30.11.02, 11:24

      1 Piotr
      2,1 Odrzuciwszy więc wszelką złość i wszelką zdradę, i obłudę, i zazdrość,
      i wszelką obmowę
      2,2 jako nowonarodzone niemowlęta, zapragnijcie nie sfałszowanego
      duchowego mleka, abyście przez nie wzrastali ku zbawieniu,
      2,3 gdyżeście zakosztowali, iż dobrotliwy jest Pan.
      2,4 Przystąpcie do niego, do kamienia żywego, przez ludzi wprawdzie
      odrzuconego, lecz przez Boga wybranego jako kosztowny.
      2,5 I wy sami jako kamienie żywe budujcie się w dom duchowy, w kapłaństwo
      święte, aby składać duchowe ofiary przyjemne Bogu przez Jezusa Chrystusa.
      2,6 Dlatego to powiedziane jest w Piśmie: Oto kładę na Syjonie kamień
      węgielny, wybrany, kosztowny, A kto weń wierzy, nie zawiedzie się.
      2,7 Dla was, którzy wierzycie, jest on rzeczą cenną; dla niewierzących zaś
      kamień ten, którym wzgardzili budowniczowie, pozostał kamieniem węgielnym,
      2,8 ale też kamieniem, o który się potkną, i skałą zgorszenia; ci, którzy
      nie wierzą Słowu, potykają się oń, na co zresztą są przeznaczeni.


      3,8 A w końcu: Bądźcie wszyscy jednomyślni, współczujący, braterscy,
      miłosierni, pokorni;
      3,9 nie oddawajcie złem za zło ani obelgą za obelgę, lecz przeciwnie,
      błogosławcie, gdyż na to powołani zostaliście, abyście odziedziczyli
      błogosławieństwo.
      3,10 Bo kto chce być zadowolony z życia i oglądać dni dobre, ten niech
      powstrzyma język swój od złego, a wargi swoje od mowy zdradliwej.
      3,11 Niech się odwróci od złego, a czyni dobre, niech szuka pokoju i dąży
      do niego.
      3,12 Albowiem oczy Pana zwrócone są na sprawiedliwych, a uszy jego ku
      prośbie ich, lecz oblicze Pańskie przeciwko tym, którzy czynią zło.
      • Gość: Kagan Re: Piotr u języku i relacjach między ludźmi IP: *.khi.is 01.12.02, 11:58
        Gość portalu: Jerzy napisał(a):
        (...)
        Napisz, Jerzyku cos od siebie!
        Biblie mamy cala na adresie:
        www.biblia.poznan.pl/PS/Biblia.htmKagan

        • Gość: Skalar Re: Piotr u języku i relacjach między ludźmi IP: *.acn.pl / 10.64.5.* 01.12.02, 11:59
          psikus, nie ma!
          • Gość: ;) Re: Piotr u języku i relacjach między ludźmi IP: *.khi.is 02.12.02, 03:29
            ;)
            • Gość: ;) Re: Piotr u języku i relacjach między ludźmi IP: *.eufaula.k12.ok.us / 164.58.28.* 05.12.02, 10:56
              Gość portalu: ;) napisał(a):

              > ;)
    • Gość: Kagan Re: Czy kasowanie wulgaryzmów jest cenzurą? IP: *.khi.is 01.12.02, 13:22
      Jest! Kasowanie czegokolwiek w tekscie jest cenzura, i juz!
      A Kagana zabanowac sie nie da, co widac na przykladzie tego postu! ;)
      Kagan
      • Gość: Kagan Kasowanie tzw. wulgaryzmów jest zawsze cenzurą! IP: *.khi.is 01.12.02, 14:06
        Gość portalu: Kagan napisał(a):
        Kasowanie czegokolwiek w tekscie jest cenzura, i juz!
        A Kagana zabanowac sie nie da, co widac na przykladzie tego postu! ;)
        Kagan
    • Gość: Kagan Na kim wzoruje sie Jerzy? IP: *.eufaula.k12.ok.us / 164.58.28.* 03.12.02, 11:56
      K: Jerzyk to taki sam fanatyk religijny jak Luter czy Kalwin:
      www.racjonalista.pl/kk.php/s,2076
      Nawet ci co reformowali, jak Kalwin czy Luter, odrzucając pewne zabobony, byli
      takimi samymi fanatykami, czasami jeszcze bardziej nietolerancyjnymi. W swej
      książce O niewolnej woli z 1525 r. Luter, pisząc o wojnie i rozlewie krwi,
      przekonuje nas: "Gdybym nie widział tych wstrząsów, rzekłbym że słowo Boga nie
      zagościło w świecie. Teraz jednak, gdy je widzę raduje się serce moje..."; "Kto
      chce uśmierzyć te wstrząsy, chce tym samym odrzucić słowo Boga i je zdławić".
      Do Erazma z Rotterdamu, który wzywał do pokoju, pisze: "Przestań biadać,
      zaniechaj starań o uleczenie [chorób tego świata]! Wojna ta jest wojną Boga,
      naszego Pana. On ją wszczął, On ją podtrzymuje, a ona nie ustanie, dopóki
      wszyscy wrogowie jego Słowa nie legną niczym łajno u naszych stóp". Pomimo tego
      dla milionów ewangelików Luter jest wcieleniem doskonałości chrześcijańskiej,
      prawodawcą "odrodzonego chrześcijaństwa", tak jak dla milionów katolików są
      nimi papieże, którzy znają zamysły boskie, a dla milionów wyznawców kalwinizmu
      będzie Jan Kalwin, który był tak gorliwy w wierze, że osobiście nakazał
      spalenie na stosie lekarza hiszpańskiego Miguela Serveta, bo miał inny pogląd
      na Trójcę Św. i boskość Chrystusa. "Takie są owoce pokładania wiary w Panu"...

      • Gość: Kagan Re: Na kim wzoruje sie Jerzy? IP: *.eufaula.k12.ok.us / 164.58.28.* 04.12.02, 10:53
        Gość portalu: Kagan napisał(a):

        > K: Jerzyk to taki sam fanatyk religijny jak Luter czy Kalwin:
        > <a
        href="http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,2076"target="_blank">www.racjonali
        > sta.pl/kk.php/s,2076</a>
        > Nawet ci co reformowali, jak Kalwin czy Luter, odrzucając pewne zabobony,
        byli
        > takimi samymi fanatykami, czasami jeszcze bardziej nietolerancyjnymi. W swej
        > książce O niewolnej woli z 1525 r. Luter, pisząc o wojnie i rozlewie krwi,
        > przekonuje nas: "Gdybym nie widział tych wstrząsów, rzekłbym że słowo Boga
        nie
        > zagościło w świecie. Teraz jednak, gdy je widzę raduje się serce moje...";
        "Kto
        >
        > chce uśmierzyć te wstrząsy, chce tym samym odrzucić słowo Boga i je zdławić".
        > Do Erazma z Rotterdamu, który wzywał do pokoju, pisze: "Przestań biadać,
        > zaniechaj starań o uleczenie [chorób tego świata]! Wojna ta jest wojną Boga,
        > naszego Pana. On ją wszczął, On ją podtrzymuje, a ona nie ustanie, dopóki
        > wszyscy wrogowie jego Słowa nie legną niczym łajno u naszych stóp". Pomimo
        tego
        >
        > dla milionów ewangelików Luter jest wcieleniem doskonałości chrześcijańskiej,
        > prawodawcą "odrodzonego chrześcijaństwa", tak jak dla milionów katolików są
        > nimi papieże, którzy znają zamysły boskie, a dla milionów wyznawców
        kalwinizmu
        > będzie Jan Kalwin, który był tak gorliwy w wierze, że osobiście nakazał
        > spalenie na stosie lekarza hiszpańskiego Miguela Serveta, bo miał inny pogląd
        > na Trójcę Św. i boskość Chrystusa. "Takie są owoce pokładania wiary w Panu"...
        >
    • Gość: Jerzy O myleniu wolności z anarchią IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 04.12.02, 12:54
      Przytaczam fragment postu do Agnostyka:
      • Agnostyku, mylisz wolność z anarchią Gość: Jerzy , 25-11-2002 12:04


      Agnostyk: Swiatynia wolnosci, ktora budowala od starozytnich czasow
      humanistyczna czesc
      ludzkosci jest osadzona na fundamencie WOLNOSCI WYPOWIEDZI. Jezeli rozbijemy
      ten fundament cala Swiatynia runie jak domek z kart. Dlatego zwolennicy
      despotyzmu wszelkiej masci koncentruja swoj atak wlasnie przeciwko wolnosci
      przekazywania mysli czy idei wiedzac, ze predzej czy pozniej beda mogli w ten
      sposob kontrolowac spoleczenstwo. Konstytucje najbardziej despotycznych
      systemow wprowadzaly Orwellowska zasade kwalifikowanej "wolnosci" wypowiedzi,
      to znaczy: oczywiscie spoleczenstwo ma prawo do swobodnej wypowiedzi tak dlugo
      jak ..... i tu mozna wpisac sobie, zyczenia dyktatora, religijnego fanatyka,
      politycznie poprawnego "liberala", komunisty, faszysty czy Jerzyka (?).

      Jerzy: Mylisz pojęcia. Wolność słowa, to nie swawola wypowiedzi. Apel u kulturę
      wypowiedzi chcesz przekształcić w despotyzm i chęć kontroli społeczeństwa.
      Pisałem w poście otwierającym dyskusję, że wulgaryzmy i teksty obsceniczne nie
      mają nic wspólnego z argumentacją. Przycinanie argumentów byłoby cenzurą.
      Kasowanie wulgaryzmów jest nie dopuszczaniem do swawoli wypowiedzi, a w
      konsekwencji do anarchii słowa.

      Gdyby przenieść twoją logikę na jakiekolwiek prawa społeczne i etyczne, to
      jakiekolwiek prawodawstwo nie ma racji bytu. Ustalanie norm zachowania, tego co
      dozwolone a co nie, byłoby cenzurowaniem zachowania i ograniczaniem wolności
      zachowań.
      Tak więc, jeśli taki relatywista moralny dorwałby się do redagowania programów
      w TV, to mógłby od rana do wieczora pokazywać na zmianę porno i gwałt, uważając
      to za ‘wolność’ wypowiedzi.
      Jeśli ktoś nabuzowany taką wolnością wyjdzie na ulicę i walnie kogoś przez
      głowę, aby zabrać mu 5 zł, to nie można go karać, bo to nie możemy cenzurować
      jego zachowań, gdyż ograniczalibyśmy w ten sposób wolność do wyrażania samego
      siebie. W twoim rozumowaniu byłoby to promowaniem despotyzmu jakiejś opcji
      etycznej.
      Innymi słowy, Agnostyku, jesteś zwolennikiem anarchii i nie wiesz, co to jest
      wolność.

      Agnostyk: Uczestniczylem w wielu debatach,publicznych czy na internecie i nigdy
      nie
      uzywalem prawdziwych wulgaryzmow. Ale ostatnia rzecze jaka bym chcial to
      zabronic moim adwersazom ich uzywania. Jak bym mial sobie odmowic tej
      przyjemnosci kiedy zrospaczony do wscieklosci przeciwnik podnosi rece do gory i
      bluzga inwektywami. Cala radosc po mojej stronie.

      Jerzy: To, że Kaganowi nie pozostało już nic innego, jak tylko uciec się do
      wulgaryzmów, wcale mnie nie śmieszy. Oznacza, że skończyły mi się argumenty i
      pozostały inwektywy. Wchodząc na forum deklaruje się przestrzegać regulaminu
      forum. A jeśli nie chce, to nie powinno być dla niego tutaj miejsca.
      W swoim domu ty będziesz ustalał reguły gry. Jeśli zaprosisz gości, a ktoś
      zacznie łamać reguły twego domu i obrażać innych twoich gości, to jako
      gospodarz weźmiesz go na osobność i upomnisz. Jeśli nie zauważysz, że ktoś
      obraża twoich gości, to być może ktoś z obrażonych zwróci ci na to uwagę,
      dopominając się o przestrzeganie reguł gościnności. Czy to będzie cenzurą? Czy
      reguły twego domu nie są pewną cenzurą dla pewnych zachowań? Czy w twoim domu
      wolno wszystko mówić i wszystko czynić? Czy pozwoliłbyś swoim dzieciom na
      oglądanie pornografii od rana do wieczora? Albo jakiemuś chrześcijaninowi na
      wyjaśnianie, na czym polega wiara w Chrystusa? Albo jakiemuś ekshibicjoniście
      na paradowanie po twoim salonie, kiedy masz tam swoją rodzinę bądź gości?

      Agnostyk: Czy wszystkie WOLNOSCI sa nieograniczone ? Gdzies, w czasach
      Oswiecenia
      wymyslono bardzo madra zasade, dotyczaca granic ludzkiej swobody. Wolno ci
      wymachiwac z gniewem piescia ile chcesz, tak dlugo jak ta piesc nie dotknie
      mojego nosa. Dla nas Polakow podobna maksyme Oswieceniowa stanowi powiedzenie:
      PRAWDZIWA CNOTA KRYTYK SIE NIE BOJI

      Jerzy: Fakt, prawdziwa cnota krytyk się nie boi, ale brzydzi się wulgaryzmami,
      które nie mają nic wspólnego z krytyką, pozytywną czy negatywną.

      Jerzy

      • Gość: Kagan Re: O myleniu wolności z anarchią IP: *.eufaula.k12.ok.us / 164.58.28.* 04.12.02, 13:26
        Agnostyk: Swiatynia wolnosci, ktora budowala od starozytnich czasow
        humanistyczna czesc ludzkosci jest osadzona na fundamencie WOLNOSCI WYPOWIEDZI.
        Jezeli rozbijemy ten fundament cala Swiatynia runie jak domek z kart. Dlatego
        zwolennicy despotyzmu wszelkiej masci koncentruja swoj atak wlasnie przeciwko
        wolnosci przekazywania mysli czy idei wiedzac, ze predzej czy pozniej beda
        mogli w ten sposob kontrolowac spoleczenstwo. Konstytucje najbardziej
        despotycznych systemow wprowadzaly Orwellowska zasade kwalifikowanej "wolnosci"
        wypowiedzi, to znaczy: oczywiscie spoleczenstwo ma prawo do swobodnej
        wypowiedzi tak dlugo jak ..... i tu mozna wpisac sobie, zyczenia dyktatora,
        religijnego fanatyka, politycznie poprawnego "liberala", komunisty, faszysty
        czy Jerzyka.
        Jerzy: Mylisz pojęcia. Wolność słowa, to nie swawola wypowiedzi. Apel u kulturę
        wypowiedzi chcesz przekształcić w despotyzm i chęć kontroli społeczeństwa.
        Pisałem w poście otwierającym dyskusję, że wulgaryzmy i teksty obsceniczne nie
        mają nic wspólnego z argumentacją. Przycinanie argumentów byłoby cenzurą.
        Kasowanie wulgaryzmów jest nie dopuszczaniem do swawoli wypowiedzi, a w
        konsekwencji do anarchii słowa.
        K: Po pierwsze, to ktos musi decydowac:
        1. Co jest wulgaryzmem, a co nie.
        2. Co jest dozwolonym argumentem, a co nie.
        A i 1 i 2 to jest tez funkcja CENZORA!
        Dla mnie obsceniczne jest np. twoje pisanie, ze "krew Jezusa zmywa nasze
        grzechy". Zygac mi sie wrecz chce, jak czytam tak niesmaczne i wulgarne
        teksty, teksty, ktore dla mnie sa recz obsceniczne i nie mają nic wspólnego
        z argumentacją!

        J: Gdyby przenieść twoją logikę na jakiekolwiek prawa społeczne i etyczne, to
        jakiekolwiek prawodawstwo nie ma racji bytu. Ustalanie norm zachowania, tego co
        dozwolone a co nie, byłoby cenzurowaniem zachowania i ograniczaniem wolności
        zachowań.
        K: Bo jest! Glowna funkcja kazdego panstwa jest ograniczanie wolnosci
        obywateli, tyle, ze jedne panstwa ograniczaja swobody religijne (np. Iran,
        Arabia Saudyjska, po czesci tez wspolczesna Polska), inne ograniczaja
        swobody ekonomiczne dla tzw. biznesu (np. Korea Pln. czy Kuba), a inne jeszcze
        ograniczaja swobode wypowiedzi (np. Niemcy, gdzie nie wolno swobodnie pisac o
        zydach)...:(

        J: Tak więc, jeśli taki relatywista moralny dorwałby się do redagowania
        programów w TV, to mógłby od rana do wieczora pokazywać na zmianę porno i
        gwałt, uważając to za ‘wolność’ wypowiedzi.
        K: Jesli bylby na to rynek zbytu, to czemu nie? To dla mnie lepsze niz np.
        pisanie o zmywaniu grzechow przy pomocy cudzej krwi!

        J: Jeśli ktoś nabuzowany taką wolnością wyjdzie na ulicę i walnie kogoś przez
        głowę, aby zabrać mu 5 zł, to nie można go karać, bo to nie możemy cenzurować
        jego zachowań, gdyż ograniczalibyśmy w ten sposób wolność do wyrażania samego
        siebie.
        K: Granica mej wolnosci jest wolnosc mego blizniego. Stad nie moge ograniczac
        cudzej wolnosci dla swojego zysku, np. rabujac blizniemu owe 5 zl...
        Wszystko jest relatywne (Einstein), wolnosc tez!

        J: W twoim rozumowaniu byłoby to promowaniem despotyzmu jakiejś opcji
        etycznej. Innymi słowy, Agnostyku, jesteś zwolennikiem anarchii i nie wiesz, co
        to jest wolność.
        K: A ty, Jerzyku, nie rozumiesz, co to jest anarchia i mylisz ja z chaosem.
        Anarchia, to odrzucenie panstwa jako aparatu przemocy, a nie wolnosc do
        ograniczania cudzej wolnosci!

        Agnostyk: Uczestniczylem w wielu debatach,publicznych czy na internecie i nigdy
        nie uzywalem prawdziwych wulgaryzmow. Ale ostatnia rzecze jaka bym chcial to
        zabronic moim adwersazom ich uzywania. Jak bym mial sobie odmowic tej
        przyjemnosci kiedy zrozpaczony do wscieklosci przeciwnik podnosi rece do gory i
        bluzga inwektywami. Cala radosc po mojej stronie.
        Jerzy: To, że Kaganowi nie pozostało już nic innego, jak tylko uciec się do
        wulgaryzmów, wcale mnie nie śmieszy. Oznacza, że skończyły mi się argumenty i
        pozostały inwektywy. Wchodząc na forum deklaruje się przestrzegać regulaminu
        forum. A jeśli nie chce, to nie powinno być dla niego tutaj miejsca.
        K: NIE klam Jerzy! Zauwaz, ze ty pierwszy nazwales mnie satanista, stad
        pozwolilem sobie, jako rzekomy satanista (ostayecznie to "Szatan jest Bogiem
        tego Swiata" - 2 Koryntianie 4:4) na niewinne wierszyki, ktore ciebie tak
        rozwscieczyly, ze zazadales mej banicji, szczegolnie, ze zabraklo ci argumentow!

        J: W swoim domu ty będziesz ustalał reguły gry. Jeśli zaprosisz gości, a ktoś
        zacznie łamać reguły twego domu i obrażać innych twoich gości, to jako
        gospodarz weźmiesz go na osobność i upomnisz. Jeśli nie zauważysz, że ktoś
        obraża twoich gości, to być może ktoś z obrażonych zwróci ci na to uwagę,
        dopominając się o przestrzeganie reguł gościnności. Czy to będzie cenzurą? Czy
        reguły twego domu nie są pewną cenzurą dla pewnych zachowań? Czy w twoim domu
        wolno wszystko mówić i wszystko czynić? Czy pozwoliłbyś swoim dzieciom na
        oglądanie pornografii od rana do wieczora? Albo jakiemuś chrześcijaninowi na
        wyjaśnianie, na czym polega wiara w Chrystusa? Albo jakiemuś ekshibicjoniście
        na paradowanie po twoim salonie, kiedy masz tam swoją rodzinę bądź gości?
        K: NIE MYL SWEGO DOMU Z PUBLICZNYM FORUM DYSKUSYJNYM typu Speakers' Corner w
        londynskim Hyde Park! A jesli prowadzisz tzw. dom otwarty, to tez musisz sie
        liczyc z tym, ze bedziesz mial ekstrawaganckich, niekonformistycznych gosci
        (np. artystow). Inaczej, to twoj salon bedzie nudny, jak flaki z olejem i twoje
        tasiemcowe cytaty z NT! :(

        Agnostyk: Czy wszystkie WOLNOSCI sa nieograniczone ? Gdzies, w czasach
        Oswiecenia wymyslono bardzo madra zasade, dotyczaca granic ludzkiej swobody.
        Wolno ci wymachiwac z gniewem piescia ile chcesz, tak dlugo jak ta piesc nie
        dotknie mojego nosa. Dla nas Polakow podobna maksyme Oswieceniowa stanowi
        powiedzenie: PRAWDZIWA CNOTA KRYTYK SIE NIE BOI
        Jerzy: Fakt, prawdziwa cnota krytyk się nie boi, ale brzydzi się wulgaryzmami,
        które nie mają nic wspólnego z krytyką, pozytywną czy negatywną.
        K: Juz ci pisalem, ze dla mnie wulgaryzmem jest twoja pisanina o krwi
        jezusowej, ktora podobno dobrze zmywa grzechy... :(
        To, co dla jednego jest swiete, dla innego jest wulgarne i vice versa. jak tego
        nie rozumiesz, to kup sobie machine czasu i przenies sie do sredniowiecza...:(
        Kagan
        • Gość: Kagan Re: O myleniu wolności z anarchią IP: *.eufaula.k12.ok.us / 164.58.28.* 09.12.02, 07:27
          > Agnostyk: Swiatynia wolnosci, ktora budowala od starozytnich czasow
          > humanistyczna czesc ludzkosci jest osadzona na fundamencie WOLNOSCI
          WYPOWIEDZI.
          >
          > Jezeli rozbijemy ten fundament cala Swiatynia runie jak domek z kart. Dlatego
          > zwolennicy despotyzmu wszelkiej masci koncentruja swoj atak wlasnie przeciwko
          > wolnosci przekazywania mysli czy idei wiedzac, ze predzej czy pozniej beda
          > mogli w ten sposob kontrolowac spoleczenstwo. Konstytucje najbardziej
          > despotycznych systemow wprowadzaly Orwellowska zasade kwalifikowanej
          "wolnosci"
          >
          > wypowiedzi, to znaczy: oczywiscie spoleczenstwo ma prawo do swobodnej
          > wypowiedzi tak dlugo jak ..... i tu mozna wpisac sobie, zyczenia dyktatora,
          > religijnego fanatyka, politycznie poprawnego "liberala", komunisty, faszysty
          > czy Jerzyka.
          > Jerzy: Mylisz pojęcia. Wolność słowa, to nie swawola wypowiedzi. Apel u
          kulturę
          > wypowiedzi chcesz przekształcić w despotyzm i chęć kontroli społeczeństwa.
          > Pisałem w poście otwierającym dyskusję, że wulgaryzmy i teksty obsceniczne
          nie
          > mają nic wspólnego z argumentacją. Przycinanie argumentów byłoby cenzurą.
          > Kasowanie wulgaryzmów jest nie dopuszczaniem do swawoli wypowiedzi, a w
          > konsekwencji do anarchii słowa.
          > K: Po pierwsze, to ktos musi decydowac:
          > 1. Co jest wulgaryzmem, a co nie.
          > 2. Co jest dozwolonym argumentem, a co nie.
          > A i 1 i 2 to jest tez funkcja CENZORA!
          > Dla mnie obsceniczne jest np. twoje pisanie, ze "krew Jezusa zmywa nasze
          > grzechy". Zygac mi sie wrecz chce, jak czytam tak niesmaczne i wulgarne
          > teksty, teksty, ktore dla mnie sa recz obsceniczne i nie mają nic wspólnego
          > z argumentacją!
          >
          > J: Gdyby przenieść twoją logikę na jakiekolwiek prawa społeczne i etyczne, to
          > jakiekolwiek prawodawstwo nie ma racji bytu. Ustalanie norm zachowania, tego
          co
          > dozwolone a co nie, byłoby cenzurowaniem zachowania i ograniczaniem wolności
          > zachowań.
          > K: Bo jest! Glowna funkcja kazdego panstwa jest ograniczanie wolnosci
          > obywateli, tyle, ze jedne panstwa ograniczaja swobody religijne (np. Iran,
          > Arabia Saudyjska, po czesci tez wspolczesna Polska), inne ograniczaja
          > swobody ekonomiczne dla tzw. biznesu (np. Korea Pln. czy Kuba), a inne jeszcze
          > ograniczaja swobode wypowiedzi (np. Niemcy, gdzie nie wolno swobodnie pisac o
          > zydach)...:(
          >
          > J: Tak więc, jeśli taki relatywista moralny dorwałby się do redagowania
          > programów w TV, to mógłby od rana do wieczora pokazywać na zmianę porno i
          > gwałt, uważając to za ‘wolność’ wypowiedzi.
          > K: Jesli bylby na to rynek zbytu, to czemu nie? To dla mnie lepsze niz np.
          > pisanie o zmywaniu grzechow przy pomocy cudzej krwi!
          >
          > J: Jeśli ktoś nabuzowany taką wolnością wyjdzie na ulicę i walnie kogoś przez
          > głowę, aby zabrać mu 5 zł, to nie można go karać, bo to nie możemy cenzurować
          > jego zachowań, gdyż ograniczalibyśmy w ten sposób wolność do wyrażania samego
          > siebie.
          > K: Granica mej wolnosci jest wolnosc mego blizniego. Stad nie moge ograniczac
          > cudzej wolnosci dla swojego zysku, np. rabujac blizniemu owe 5 zl...
          > Wszystko jest relatywne (Einstein), wolnosc tez!
          >
          > J: W twoim rozumowaniu byłoby to promowaniem despotyzmu jakiejś opcji
          > etycznej. Innymi słowy, Agnostyku, jesteś zwolennikiem anarchii i nie wiesz,
          co
          >
          > to jest wolność.
          > K: A ty, Jerzyku, nie rozumiesz, co to jest anarchia i mylisz ja z chaosem.
          > Anarchia, to odrzucenie panstwa jako aparatu przemocy, a nie wolnosc do
          > ograniczania cudzej wolnosci!
          >
          > Agnostyk: Uczestniczylem w wielu debatach,publicznych czy na internecie i
          nigdy
          > nie uzywalem prawdziwych wulgaryzmow. Ale ostatnia rzecze jaka bym chcial to
          > zabronic moim adwersazom ich uzywania. Jak bym mial sobie odmowic tej
          > przyjemnosci kiedy zrozpaczony do wscieklosci przeciwnik podnosi rece do gory
          i
          > bluzga inwektywami. Cala radosc po mojej stronie.
          > Jerzy: To, że Kaganowi nie pozostało już nic innego, jak tylko uciec się do
          > wulgaryzmów, wcale mnie nie śmieszy. Oznacza, że skończyły mi się argumenty i
          > pozostały inwektywy. Wchodząc na forum deklaruje się przestrzegać regulaminu
          > forum. A jeśli nie chce, to nie powinno być dla niego tutaj miejsca.
          > K: NIE klam Jerzy! Zauwaz, ze ty pierwszy nazwales mnie satanista, stad
          > pozwolilem sobie, jako rzekomy satanista (ostayecznie to "Szatan jest Bogiem
          > tego Swiata" - 2 Koryntianie 4:4) na niewinne wierszyki, ktore ciebie tak
          > rozwscieczyly, ze zazadales mej banicji, szczegolnie, ze zabraklo ci
          argumentow
          > !
          >
          > J: W swoim domu ty będziesz ustalał reguły gry. Jeśli zaprosisz gości, a ktoś
          > zacznie łamać reguły twego domu i obrażać innych twoich gości, to jako
          > gospodarz weźmiesz go na osobność i upomnisz. Jeśli nie zauważysz, że ktoś
          > obraża twoich gości, to być może ktoś z obrażonych zwróci ci na to uwagę,
          > dopominając się o przestrzeganie reguł gościnności. Czy to będzie cenzurą?
          Czy
          > reguły twego domu nie są pewną cenzurą dla pewnych zachowań? Czy w twoim domu
          > wolno wszystko mówić i wszystko czynić? Czy pozwoliłbyś swoim dzieciom na
          > oglądanie pornografii od rana do wieczora? Albo jakiemuś chrześcijaninowi na
          > wyjaśnianie, na czym polega wiara w Chrystusa? Albo jakiemuś ekshibicjoniście
          > na paradowanie po twoim salonie, kiedy masz tam swoją rodzinę bądź gości?
          > K: NIE MYL SWEGO DOMU Z PUBLICZNYM FORUM DYSKUSYJNYM typu Speakers' Corner w
          > londynskim Hyde Park! A jesli prowadzisz tzw. dom otwarty, to tez musisz sie
          > liczyc z tym, ze bedziesz mial ekstrawaganckich, niekonformistycznych gosci
          > (np. artystow). Inaczej, to twoj salon bedzie nudny, jak flaki z olejem i
          twoje
          >
          > tasiemcowe cytaty z NT! :(
          >
          > Agnostyk: Czy wszystkie WOLNOSCI sa nieograniczone ? Gdzies, w czasach
          > Oswiecenia wymyslono bardzo madra zasade, dotyczaca granic ludzkiej swobody.
          > Wolno ci wymachiwac z gniewem piescia ile chcesz, tak dlugo jak ta piesc nie
          > dotknie mojego nosa. Dla nas Polakow podobna maksyme Oswieceniowa stanowi
          > powiedzenie: PRAWDZIWA CNOTA KRYTYK SIE NIE BOI
          > Jerzy: Fakt, prawdziwa cnota krytyk się nie boi, ale brzydzi się
          wulgaryzmami,
          > które nie mają nic wspólnego z krytyką, pozytywną czy negatywną.
          > K: Juz ci pisalem, ze dla mnie wulgaryzmem jest twoja pisanina o krwi
          > jezusowej, ktora podobno dobrze zmywa grzechy... :(
          > To, co dla jednego jest swiete, dla innego jest wulgarne i vice versa. jak
          tego
          >
          > nie rozumiesz, to kup sobie machine czasu i przenies sie do sredniowiecza...:(
          > Kagan
    • Gość: alcool Re: Czy kasowanie wulgaryzmów jest cenzurą? IP: *.acn.pl / 10.64.10.* 09.12.02, 12:47
      Gość portalu: Jerzy napisał(a):

      > Czy kasowanie wulgaryzmów jest cenzurą?
      >
      > Do rozpoczęcia tego wątku skłoniły mnie ostatnie „wydarzenia” na fo
      > rum, kiedy
      > to pojawiło się mnóstwo tekstów sprośnych i wulgarnych, obrażających zarówno
      > ludzi jak i Pana Boga.
      > Ponieważ sam oberwałem takimi tekstami, dlatego sympatyzuję tutaj z tymi,
      > którzy doświadczyli czegoś podobnego.
      >
      > Proponowałem, aby np. odfiltrować z forum wulgarne teksty Kagana. Pisałem:
      >
      > ” Zwracam się z prośbą o zdjęcie tekstów Kagana, gdzie parafrazuje
      > Mickiewicza - obrażają one zarówno uczestnika froum Anię, oraz mnie.
      > A jeśli Kagan znowu je wpisze, proszę o odfiltrowanie go z forum. „
      >
      > Niejaki Śrubokręt odpisał:
      >
      > „>>>>Odfiltrować należy ciebie,bo nie tylko jesteś idiotą,ale
      > pomysły masz
      > destrukcyjne,i sam fakt chęci do powrotu cenzury dyskwalifikuje cię
      > całkowicie.Nie podoba ci się czyjaś opinia?,to staraj się przekonać osobę
      > ktora w/g ciebie cię obraziła, podejmij polemikę, albo się wyłącz,jak brakuje
      > ci
      > argumentów.”
      >
      >
      > Śrubokręt zarzucił mi, że jestem za cenzurą. I to skłoniło mnie do
      > zastanowienia się nad tym, jaka jest różnica pomiędzy cenzurą a kasowaniem
      > wulgaryzmów.
      >
      > Problem ten poruszyłem w wątku rozpoczętym przez Dzika – Do modetarora,
      > Bardzo poważnie!
      > Solidaryzuję się tam ze stanowiskiem.
      >
      > Uważam, że dla większości uczestników forum skasowanie wulgaryzmu jest
      > traktowane jak cenzura. Bzdura.
      > Obawiam się jednak, że nawet administrator forum tego nie pojmuje.
      >
      > Cenzura jest „przycinaniem” poglądów, argumentów i opinii niewygodn
      > ych dla
      > jakiegoś światopoglądu. I tutaj jestem przeciw cenzurze.
      > Jednakże teksty obsceniczne, chamskie i wulgarne nie są żadnym argumentem w
      > jakiejkolwiek dyskusji, dlatego ich kasowanie nie jest cenzurą. Jest po
      > prostu pilnowaniem kultury wypowiedzi na forum. I tutaj jestem za kasowaniem
      > takich tekstów.
      >
      > Co wy na to?
      >
      > Jerzy



      ja również wielokrotnie zostałem zmieszany z błotem, ale co z tego. kiedyś to
      kurwa było forum, aż miło było poczytać, a teraz piszą tu same pedały gdzie
      cholera to już szczyt braku smaku. Wiele sytuacji da się określić tylko
      przekleństwami, i po to są, a teraz z najlepszego forum na rynku, forum gazety
      stało się taką samą sraką jak podobne WP, i inne gdzie człowiek nie może nic od
      siebie napisać. szkoda czasu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka