Dodaj do ulubionych

prawo czy interes narodowy?

13.03.06, 00:33
co powinno byc wazniejsza zasada panstwa w ktorym chcecie mieszkac:

praworzadnosc i zasady rowne dla wszsytkich - czy interes narodowy ktorego
rzecznikiem sa wladze centralne?

czy wazniejsza jest sila wladzy czy przestrzeganie praw obywatelskich?

czy lepsza jest jednolitosc wladzy panstwowej czy tez system podzialu i
wzajemnej kontroli roznych rodzajow wladzy ktore dzialaja w mysl prawa a nie
dla `interesu narodowego' czyli pod dyktando wladzy centralnej?

ile swojej wolnosci jestescie sklonni oddac panstwu w imie tego by panowal
porzadek?
Obserwuj wątek
    • jola_iza Re: prawo czy interes narodowy? 13.03.06, 00:55
      Bushu pisioraki z przystawkami nie wiedzą o co pytasz .To za trudne dla nich
      reszty odpowiedż chyba znasz:)
      • olek.komsomolec Liczy się interes członków. 13.03.06, 00:58
        PO, SLD i pomniejszych odpadów.
        wiadomosci.onet.pl/1276968,11,item.html
    • kwaczka11 daj im poznac odpowiedz jak Niemcy w 45. 13.03.06, 00:59
    • maksimum Re: prawo czy interes narodowy? 13.03.06, 06:20
      Oczywiscie ,ze interes narodowy.

      PS. A co ty za glupote masz w sygnaturce?
      • sawa.com Re: prawo czy interes narodowy? 13.03.06, 06:34
        Kochani! A co wy rozumiecie pod pojęciem "interes narodowy"?
        Bo dla mnie interes narodowy to wolności obywatelskie, których nadużywać nie
        wolno.
        To dobrze zarządzana gospodarka na której nikt nie pasożytuje. I mam tu na
        myśli po równo i tych którzy się zrzeszają w związki zawodowe by wyszarpywać
        dla siebie jak najwięcej - przykład pierwszy z brzegu - energetycy z ich
        słynnym zapewnieniem sobie 10 letniego zatrudnienia bez zwolnień albo
        astronomiczne odprawy. Jak i nieuczciwi przedsiębiorcy wykorzystujący swoich
        pracowników do maximum.
        Na straży tych tych praw obywatelskich i granic wolności powinno stać prawo
        uchwalane przez nieprzekupnych i mądrych posłów. Egzekwowane przez
        nieprzekupnych sędzió, prokuratorów i urzędników administracji publicznej.

        Niby nic i takie proste...
    • bat_na_szuje Re: prawo czy interes narodowy? 13.03.06, 06:31
      jest to dylemat całkowicie fałszywy, sztuczny
      - prawo musi chronić interes narodowy - po to w końcu jest;
      jeżeli tego nie czyni - jest złe i trzeba je poprawić.
      Sprzeczności tu być nie musi.
      • p.s.j Re: prawo czy interes narodowy? 13.03.06, 09:59
        Prawo jest po to, by chronić OBYWATELA i SPOŁECZEŃSTWO, także przed państwem,
        jeśli trzeba.
    • remekk Wyższość interesu narodowego oraz etyki ponad praw 13.03.06, 06:52
      ..nie raz okazała się w naszej historii wręcz zbawienna .
      Kiedy prawo stanowili nam przedstawiciele innych narodów - zaborców czy
      okupantów - Polacy potrafili obronić własna tardycje oraz moralnośc i etykę .
      Podczas wojny kiedy prawo stanowili hitlerowcy - Polacy stworzyli alternatywny
      system państwowy - Państwo Podziemne , Niemcy z kolei byli zdiziwieni kiedy
      sądzono ich w Norymberdze - jak to przezciez takie było prawo , pzrecież
      wykonywaliśmy rozkazy etc ... .
    • asienka32 Re: prawo czy interes narodowy? 13.03.06, 08:32
      Bardzo trafne pytanie.

      Uważam, że zdecydowanie praworzadność jest ważniejsza niż wąsko pojęty i często
      budzący wątpliwości interes narodowy.

      > praworzadnosc i zasady rowne dla wszsytkich - czy interes narodowy ktorego
      > rzecznikiem sa wladze centralne?
      Zasady rowne dla wszystkich od początku do końca. A nie dopiero w momencie
      kiedy pojawi się spektakularny konflikt interesów.

      > czy lepsza jest jednolitosc wladzy panstwowej czy tez system podzialu i
      > wzajemnej kontroli roznych rodzajow wladzy ktore dzialaja w mysl prawa a nie
      > dla `interesu narodowego' czyli pod dyktando wladzy centralnej?
      Przede wszystkim ograniczenie interwencjonizmu władzy każdego szczebla w sferze
      gospodarczej.

      > ile swojej wolnosci jestescie sklonni oddac panstwu w imie tego by panowal
      > porzadek?
      To zależy co rozumiesz pod pojęciem porzadek?
      • andrzej.sawa Re: prawo czy interes narodowy? 13.03.06, 11:52
        A co to jest interes narodowy?
        • asienka32 Re: prawo czy interes narodowy? 13.03.06, 14:18
          Interes narodowy to jest interes grupy ludzi, którzy najgłośniej krzyczą i mają
          dostęp do mediów.
          Takim naszym "narodowym interesem" były i są m.in.:
          1. prawo do gejowskich przemarszy
          2. polski cukier
          3. nietykalność środowisk prawniczych, lekarzy
          4. BAlcerowicz musi odejść
          5. ochrona funkcjonariuszy sb i donosicieli przed ich ofiarami
          6. listy leków refundowanych
          7. bezpłatna służba zdrowia
          i tak dalej ...
    • lortea Przestrzeganie prawa jest gwarantowane przez 13.03.06, 08:37
      służby państwowe, przez to właśnie znienawidzone przez "obrońców praw
      człowieka", panstwo. Jeżeli wali się w państwo jak w bęben, osłabia się je, nie
      ma praw człowieka tylko anarchia. Więc trzeba uszanować iteres państwa, żeby
      państwo mogło zagwarantować prawa człowieka.
      • franciszekszwajcarski Re: Przestrzeganie prawa jest gwarantowane przez 13.03.06, 11:40
        ale prawa człowieka najczesciej są łamane przez państwo właśnie.
        • pieron.slonski Re: Przestrzeganie prawa jest gwarantowane przez 13.03.06, 11:43
          Dlatego właśnie mamy w Europie model demokratycznego państwa prawnego.
          • lortea W którym przestępca ma zagwarantowane wszelkie 13.03.06, 11:52
            możliwe prawa, a ofiara jest nikim. Piękne mi "państwo prawa", raj dla
            bandytów, udreka dla uczciwych.
            • pieron.slonski Re: W którym przestępca ma zagwarantowane wszelki 13.03.06, 12:05
              To nie wynika z modelu państwa prawnego tylko z ideologizacji prawa w duchu
              skrajnie liberalnych koncepcji.
              • lortea To wynika z sytuacji oderwania prawa od rozumu, 13.03.06, 12:16
                prawo nie powinni być absolutem, Jedynym ziemskim absolutem winno być państwo.
                • p.s.j Re: To wynika z sytuacji oderwania prawa od rozum 13.03.06, 12:20
                  A dlaczego "Państwo", a nie np. "Region", albo "Bóg", albo "Naród"? Dlaczego,
                  skoro prawo nie może być absolutem, państwo miałoby takim absolutem być? W
                  czymś jest lepsze?
                  • lortea Bóg nie jest absolutem ziemskim, tylko na innym 13.03.06, 12:24
                    swiecie, tak wierzą wierzący, jestem ateistą to może i trudno mi to zrozumieć.
                    A region, narów i prawo mają rację bytu w państwie, nie ma prawa bez państwa,
                    jeśli ktoś nie wierzy, polecam wyprawę do ziem na których kiedyś leżała
                    Somalia. Regiony są regionami bo są fragmentami cxzegoś większego-państwa
                    mianowicie. A naród też dziś bez państwa istnieć nie może.
                    • plopli Re: Bóg nie jest absolutem ziemskim, tylko na inn 13.03.06, 13:08
                      lortea napisał:

                      > A region, naród i prawo mają rację bytu w państwie,

                      Powiedz to Polakom pod zaborami, Irlandczykom pod panowaniem angielskim,
                      współcześnie powiedz to Baskom albo Czeczenom.

                      Możesz to też powiedzieć Katalończykom, Walonom, Szkotom czy Walijczykom,
                      Tybetańczykom, albo - na naszym podwórku - Ślązakom czy Kaszubom.

                      I nie pie... głupot.
                      • lortea Wszystkie wspomniane przez ciebie narody (nie 13.03.06, 15:03
                        mylić ze sztucznymi tworami-skutkami polityki Unii) walczą o państwo, jakoś nie
                        starcza im naród i obce prawo. Jakie jest polskie podejście do prawa każdy
                        widzi a wynika to z tego że prawa zaborców mieliśmy tam gdzie mieliśmy.

                        Co do jakichś tam Katalończyków, Ślązaków czy Kaszubów, to ty pieprzysz bez
                        sensu. Takie sztuczne twory są właśnie zagrożeniem dla państw, bo grupka
                        arcyambitnych burmistrzów i radnych powariowała do reszty. Tu mogę napisać
                        tylko : Pcim Dolny niezależnym Cesarstwem!!!!!!!!!!!!!!!
                        • plopli Re: Wszystkie wspomniane przez ciebie narody (nie 13.03.06, 17:47
                          A więc jednak nie jest tak, że:

                          "region, naród i prawo mają rację bytu w państwie",

                          "Regiony są regionami bo są fragmentami czegoś większego-państwa
                          mianowicie.",

                          oraz, że

                          "naród też dziś bez państwa istnieć nie może.",

                          skoro istnieją, a czasem nawet mają - o zgrozo - autonomię w swoich
                          ojczyznach-regionach?
                      • pieron.slonski Re: Bóg nie jest absolutem ziemskim, tylko na inn 13.03.06, 15:32
                        Plopli napisał:
                        "Powiedz to Polakom pod zaborami, Irlandczykom pod panowaniem angielskim,
                        współcześnie powiedz to Baskom albo Czeczenom.
                        Możesz to też powiedzieć Katalończykom, Walonom, Szkotom czy Walijczykom,
                        Tybetańczykom, albo - na naszym podwórku - Ślązakom czy Kaszubom.
                        I nie pie... głupot."

                        1. Państwo oczywiście nie jest absolutem. Teoria demokracji zakłada jednak, że
                        naród jest suwerenem we własnym państwie. Tylko w takim państwie może być mowa
                        o interiesie narodowym w nowoczesnym tego słowa znaczeniu.
                        2. Nie wydaje mi sie aby można porównywać stare narody europejskie do Ślązaków
                        czy Kaszubów, którzy w większości mają polską świadomość narodową.
                    • p.s.j Re: Bóg nie jest absolutem ziemskim, tylko na inn 13.03.06, 13:13
                      Da fine al capo:

                      > mianowicie. A naród też dziś bez państwa istnieć nie może.

                      Sugerujesz, że w Autonomii Palestyńskiej nie istnieje prawo jako takie? Albo
                      inaczej. Jakim cudem mamy np narodowość baskijską bez państwa baskijskiego?
                      Albo mniejszości narodowe w nie-swoich państwach?

                      > A region, narów i prawo mają rację bytu w państwie, nie ma prawa bez państwa,

                      Hmm... sugerujesz, że Unia Europejska nie stanowi prawa obowiązującego? Jakiś
                      silny wpływ Radia Marii czuję... Podpowiem na ewentualne zarzuty, że organy UE
                      są organami
                      a) autonomicznymi od władz państw cżłonkowskich
                      b) stanowiącymi prawo ponad-państwowe i stosowane "wprost" ponad państwowym
                      porządkiem prawnym państw-członkow.

                      Oczywiście nie wspomnę, że istnieją państwa wielo-narodowe, np. ChRL, Wielka
                      Brytania (narodowości angielska, szkocka, brytyjska, irlandzka)
                  • maaac A co to "Państwo". 13.03.06, 12:59
                    Ja bym zadał takie pytanie.

                    Czy to suma obywateli danego kraju?
                    Czy to suma urzędników rządowych (ewentualnie samorządowych) danego kraju?
                    Czy to rząd plus parlamentarzyści?
                    Czy to jakaś nieokreślona bliżej "idea" będąca sumą ludności danego kraju i ich
                    kultury, terytorium, itp.
                    • pieron.slonski Re: A co to "Państwo". 13.03.06, 15:24
                      Maac zapytał:
                      "Czy to suma obywateli danego kraju?
                      Czy to suma urzędników rządowych (ewentualnie samorządowych) danego kraju?
                      Czy to rząd plus parlamentarzyści?
                      Czy to jakaś nieokreślona bliżej "idea" będąca sumą ludności danego kraju i ich
                      kultury, terytorium, itp."

                      Mówiąc krótko
                      państwo tworzą obywatele, żyjący na określonym terytorium pod określoną władzą.
                      Te trzy elementy składają się właśnie na to pojęcie
                      • maaac Re: A co to "Państwo". 13.03.06, 16:03
                        Fajna definicja ale...

                        Dalej nie wiem czy 1 czy 4.
                        W dodatku - coś nie bardzo jest ta definicja bo polscy obywatele piszacu na FK
                        z Ameryki, Australii czy RFN to juz by nie byli elementami państwa? Prócz tego
                        mówisz o trzech elementach a ja widzę tylko jeden - obywatele - ograniczony
                        tylko dwoma cechami - określonym terenem i określoną władzą.
                        • pieron.slonski Re: A co to "Państwo". 13.03.06, 16:09
                          Sami obywatele nie tworzą jeszcze państwa. Dopiero wspólnotę obywateli
                          zamieszkuj ących określony obszar, która jest rządzona przez jakąś władzę
                          możemy określić mianem państwa.
                          Polcy żyjący za granicami państwa (jeśli nie posiadają polskiego obywatelstwa)
                          nie przynależą do Rzeczypospolitej Polskiej, ale są członkami narodu polskiego.
                          • maaac Re: A co to "Państwo". 13.03.06, 16:40
                            Piszę o Polakach mieszkających na obczyźnie i posiadających polskie
                            obywatelstwo. Nie spełniają jednego z kryterów - czy nie są już
                            członkami "państwa"?
                            Zresztą niekoniecznie Polakach - również np. o polskich Tatarach.
                            • pieron.slonski Re: A co to "Państwo". 13.03.06, 19:07
                              Maac napisał:
                              "Piszę o Polakach mieszkających na obczyźnie i posiadających polskie
                              obywatelstwo. Nie spełniają jednego z kryterów - czy nie są już
                              członkami "państwa"?
                              Zresztą niekoniecznie Polakach - również np. o polskich Tatarach."

                              Każdy obywatel RP, obojętnie czy mieszka w Polsce i jakiej jest narodowości jest członkiem wspólnoty tworzącej państwo. Ich kreteria istnienia państwa nie dotyczą. To państwo musi spełniać te trzy kryteria.
                              • maaac Re: A co to "Państwo". 13.03.06, 19:41
                                > Każdy obywatel RP, obojętnie czy mieszka w Polsce i jakiej jest narodowości
                                jes
                                > t członkiem wspólnoty tworzącej państwo. Ich kreteria istnienia państwa nie
                                dot
                                > yczą. To państwo musi spełniać te trzy kryteria.

                                :) Definicja była więc błędna. Powinieneś powiedzieć że trzema kryteriami
                                warunkującymi istnienie "Państwa" są: teren, zamieszkujący ten teren obywatele
                                i sprawujący nad tymi obywtelami władzę rząd. Jednak są to kryteria istnienia
                                Państwa a nie opis czym to państwo jest. Teraz zaś pisząc "Każdy obywatel RP,
                                obojętnie czy mieszka w Polsce i jakiej jest narodowości jest członkiem
                                wspólnoty tworzącej państwo" - sugerujesz że państwo to suma jego obywateli.
                                • pieron.slonski Re: A co to "Państwo". 13.03.06, 21:14
                                  Mam prośbę Maacu, przeczytaj jeszcze raz dokładnie mój post o państwie.
                                  Pozdro!
                • franciszekszwajcarski Re: To wynika z sytuacji oderwania prawa od rozum 13.03.06, 12:26

                  lortea napisał:

                  > prawo nie powinni być absolutem, Jedynym ziemskim absolutem winno być państwo.

                  wiesz, że własnie podałeś definicje faszyzmu ? :) Prymat idei państwa nad ideą
                  prawa i ideą wolności jednostki. Klasyczny faszyzm.
                  • lortea Nie wstydzę się określenia faszysta, znam nieco 13.03.06, 12:30
                    ideologię włoskiego faszyzmu, gorzej u mnie z wiedzą o frankiźmie. Tak, zgadzam
                    się z niektórymi ich poglądami, to nie powód do wstydu, faszyzm ma czyste
                    sumienie.
                    • franciszekszwajcarski Re: Nie wstydzę się określenia faszysta, znam nie 13.03.06, 13:04
                      lortea napisał:

                      Tak, zgadzam się z niektórymi ich poglądami, to nie powód do wstydu, faszyzm ma
                      czyste sumienie.


                      a to w takim razie mój szacunek za odwage. Większości faszyzm kojarzy sie
                      wyłącznie z nazizmem, mało kto odróżnia zbrodniczą praktykę od zwykłego nurtu
                      myśli politycznej. Tyle, że moim zdaniem to nurt mocno błędny.
                      • maaac Re: Nie wstydzę się określenia faszysta, znam nie 13.03.06, 13:06
                        > a to w takim razie mój szacunek za odwage. Większości faszyzm kojarzy sie
                        > wyłącznie z nazizmem, mało kto odróżnia zbrodniczą praktykę od zwykłego nurtu
                        > myśli politycznej. Tyle, że moim zdaniem to nurt mocno błędny.

                        myślę że to samo by mozna było (od początku do końca) powiedzieć o komuniźmie?
                        • franciszekszwajcarski Re: Nie wstydzę się określenia faszysta, znam nie 13.03.06, 13:15
                          Komunizm nigdy i nigdzie nie istniał w praktyce. Sowieci od samego początku
                          stosowali po prostu zwykły terror i nieustanną improwizacje gospodarczą, od
                          ideowych założeń komunizmu było to dość dalekie i zawierało co najwyżej kilka
                          elementów tego, co było podstawami komunizmu.

                          A faszyzm w wielu krajach Europy przez pare lat normalnie funkcjonował. Tyle,
                          że potem Hitler kompletnie wypaczył publiczny wizerunek tego systemu
                          politycznego. W 1936 - 1937 połowa Europy była faszystowska, zdaniem wielu
                          historyków do tej połowy należała także Polska. Konstytucja kwietniowa
                          zawierała sporo rozwiązań faszystowskich. Na przykład zdecydowane ograniczenie
                          biernego prawa wyborczego, co w praktyce likwidowało system wielopartyjny,
                          pozycja w państwie zwierzchnika sił zbrojnych, likwidacja samorządu
                          terytorialnego, całkowite uzależnienie parlamentu od prezydenta.
                          • maaac Re: Nie wstydzę się określenia faszysta, znam nie 13.03.06, 13:29
                            Ok zgoda - ale Tobie chodziło (tak mniemam) o odróżnienie "real" faszyzmu od
                            faszyzmu idealnego - jako myśli politycznej, a ja dorzuciłem "real" komunizm w
                            odróżnieniu do komunizmu idealnego.

                            Jeżeli chodzi o wystepowanie elementów faszystowskich w różnych ustrojach
                            państw w latach 30 XX wieku to można również mówić o występowaniu elementów
                            komunistycznych w różnych państwach po II WŚ (i to nie tylko w krajach
                            zwanych "demoludami").
                            • franciszekszwajcarski Re: Nie wstydzę się określenia faszysta, znam nie 13.03.06, 13:34
                              zgadza sie, ale chodziło mi też o to, że w mniemaniu zwykłego człowieka faszyzm
                              oznacza ludobójstwo, holocaust i nic innego. A to błędne myślenie.
                              • maaac Re: Nie wstydzę się określenia faszysta, znam nie 13.03.06, 13:40
                                ok - tak samo jak komunizm

                                Mam szacunek dla ideowców tworzących pewne konstrukcje polityczne - zwykle
                                złymi ludźmi nie byli - czasem tylko sporymi głupcami. Dopiero wcielanie tych
                                ideii mniej lub bardziej w życie dawało opłakane skutki - widać real faszyzm
                                potrafił być bardziej ludzki niż real socjalizm.
                                • lortea Nie znasz historii. Ani faszystowskie Włochy, ani 13.03.06, 15:10
                                  faszystowska Bułgaria i Węgry, frankistowska Hiszpania i salazarowska
                                  Portugalia, nie mają na swoim koncie obozów koncentracyjnych, rzezi czy
                                  antysemityzmu. Tysiące Żydów odprawiono z kwitkiem z arcydemokratycznej
                                  Szwajcarii czy Szwecji, o USA i Anglii nie wspomnę, znaleźli schronienie w
                                  krajach faszystowskich właśnie. Powtarzam zatem, faszyzm z wieku XX wyszedł z
                                  czystym sumieniem.
                                  • maaac Re: Nie znasz historii. Ani faszystowskie Włochy, 13.03.06, 15:23
                                    Lortea - a czy ja to pisałem? Pisałem tylko o tym że real faszyzm wcale nie był
                                    ustrojem w którym każdy by chciał żyć.
                                    • lortea Nie ma ustroju w którym każdy chce żyć, mi się 13.03.06, 15:44
                                      demokracja nie podoba, wolę monarchię. Ale jest co jest i nie będę z karabinem
                                      tego zboczonego ustroju obalał, bo ma swoje 5 minut. Kiedyś sowje 5 minut miał
                                      faszyzm i będę bronił tezy że dobrze te 5 minut wykorzystał.
                                      • maaac Re: Nie ma ustroju w którym każdy chce żyć, mi si 13.03.06, 16:04
                                        Na to mozna powiedzieć tylko: "o gustach się nie dyskutuje". Ja mam inną opinię
                                        na ten temat - no ale cóż, własnie kwestia gustu.
    • mariner4 Re: prawo czy interes narodowy? 13.03.06, 08:58
      Ulubiony "dylemat" włądzy w PRL. Pamiętam orzeczania sądu typu:
      "Choć prawo mówi ......, to jednak ważny interes panstwa ........"
      W ten sposów wydawano orzeczenia niezgodne z prawem. PiSowska dzicz znów to
      wprowadza w życie.
      M.
    • jakeww Re: prawo czy interes narodowy? 13.03.06, 08:59
      ciekawe pytanie i na czasie bo np. mówi się że Balcerowicz w państwie prawa
      powinien odpowiadać za bezprawne wykluczenie Mecha ale interes wskazuje że
      lepiej prezesa NBP pozostawić ponad prawem
    • homosovieticus Dopóki istnieją suwerenne państwa jedno lub wielo- 13.03.06, 09:47
      narodowe, interes ich obywateli będzie określał "ustanawiane prawo" państwowe.

      ps
      Gdy zakończą się procesy globalizacyjne, również centralna, globalna
      władza,ustanowi prawo w interesie narodu -ziemian.
    • pieron.slonski Re: prawo czy interes narodowy? 13.03.06, 10:45
      To niewłaściwe przeciwstawienie.
      Przeciwieństwem prawa jest bezprawie
      Natomiast są w Polsce politycy, którzy ponad interes narodowy stawiają własny
      interes bądź interes jakiejś - bliżej nieokreślonej społeczności
      międzynarodowej, np. Unii Europejskiej.
      Jest to o tyle dziwne, że zarówno polskie prawo jak i ustrojowa zasada
      suwerenności narodu, nakładają na przedstawicieli państwa obowiązek kierowania
      się zasadą interesu narodowego w swoich działaniach.
      Tak więc polityk, któy nie uwzględnia w swojej pracy państwowej interesu
      narodowego uprawia bezprawie.
      • maaac Re: prawo czy interes narodowy? 13.03.06, 11:02
        > Jest to o tyle dziwne, że zarówno polskie prawo jak i ustrojowa zasada
        > suwerenności narodu, nakładają na przedstawicieli państwa obowiązek
        kierowania
        > się zasadą interesu narodowego w swoich działaniach.
        Mogę prosić o odpowiednie paragrafy?
        • pieron.slonski Re: prawo czy interes narodowy? 13.03.06, 11:41
          Chętnie, ale teraz nie mam możliwości podać tego konkretnie
          • maaac Re: prawo czy interes narodowy? 13.03.06, 12:13
            OK poczekam
            www.sejm.gov.pl/prawo/prawo.html - to by Ci ułatwić szukanie
          • p.s.j Re: prawo czy interes narodowy? 13.03.06, 12:18
            Wyręczę:
            Konstytucja RP

            Preambuła - "My, Naród (...) Rzeczypospolitej"
            - "równi w prawach (...) Polski"

            dalej art. 2 Konst.RP
            art. 7 Konst.RP.
            art. 31 ust. 1 Konst. RP
            art. 32 ust. 1 Konst. RP (explicite zakaz dyskryminacji/preferencyjnego
            traktowania kogoś przez władze publiczne ze względu na interes tych władz!)
            • maaac Re: prawo czy interes narodowy? 13.03.06, 12:47
              Czyli jednak prawo?

              Aha - z pocięciem preambuły to jednak przegiąłeś.
              • p.s.j Re: prawo czy interes narodowy? 13.03.06, 13:15
                ale doktryna - i _TK_ też wyinterpretowują z preambuły szereg różnych norm,
                więc nie jest to jednolity przepis prawny, zawierający jedną normę.

                No i tak, jednak prawo :)
                • maaac Re: prawo czy interes narodowy? 13.03.06, 13:32
                  > ale doktryna - i _TK_ też wyinterpretowują z preambuły szereg różnych norm,
                  > więc nie jest to jednolity przepis prawny, zawierający jedną normę.

                  :) powiem tak - jeśli jest przepis(?), który można interpretować na różne
                  sposoby - to dla mnie ma on wątpliwe cechy >>prawodawczości<<. Czyli precz z
                  >>preambułą<< bo robi tylko zamieszanie.
                  • p.s.j Re: prawo czy interes narodowy? 13.03.06, 13:36
                    Nie mówię przeca, że w preambule zawarte są _sprzeczne_ normy, tylko _liczne_
                    normy, ale wzajemnie zgodne, przez co "tnie" się preambułę na części zdania.
    • maaac Re: prawo czy interes narodowy? 13.03.06, 11:03
      Bez wątpienia prawo - jest czymś stabilniejszym niż "interes narodowy", który
      jest widziany przez jednego polityka tak a przez drugiego inaczej.
      • homosovieticus zwracam uwagę ,ze nie o stabilność w pytaniu szło! 13.03.06, 12:44
        lecz o Waznosć rozumianą potocznie.
        • maaac Stabilny w sensie fundamentalny. 13.03.06, 12:53
          Stabilność w sensie niezmienności, trwałości, fundamentu państwa. Tzn. to prawo
          kształtuje charakter państwa, a nie "interes narodowy", który jest sprawą
          subiektywną danego polityka czy rządu jako całości.

          (Stąd wynikały moje protesty przeciwko (słusznemu skądinąd) karaniu zbrodniarzy
          komunistycznych przy pomocy falandyzacji prawa. Szacunek do prawa jest
          wartością nadrzędną w stosunku do chwilowego interesu politycznego.)
          • zimaprecz Re: Stabilny w sensie fundamentalny. 13.03.06, 12:58
            Państwo barbarzyńskie to takie państwo, w którym nie da się odróżnić
            przewidzianej prawem procedury od woli jakiejś partii czy grupy. W państwie
            takim prawo nie posiada niezależnego autorytetu

          • homosovieticus Jednak nie pomyślałes wnikliwie! 13.03.06, 13:25
            maaac napisał:
            >Szacunek do prawa jest
            > wartością nadrzędną w stosunku do chwilowego interesu politycznego.)

            Moim zdaniem, głupstwa opowiadasz, poniewaz istniejace aktualnie prawo było
            ustanowione w przeszłosci zgodnie z interes politycznym. Inaczej np. w Polsce,
            nie byłaby mozliwa transformacja ustrojowa.
            • maaac Re: Jednak nie pomyślałes wnikliwie! 13.03.06, 13:37
              > Moim zdaniem, głupstwa opowiadasz, poniewaz istniejace aktualnie prawo było
              > ustanowione w przeszłosci zgodnie z interes politycznym. Inaczej np. w
              Polsce,
              > nie byłaby mozliwa transformacja ustrojowa.

              A nie - bo np prawo gospodarcze(handlowe?) przez długi czas po 89 opierało się
              na dalej ważnym prawodawstwie z lat 30. Przy okazji zobacz Konstytucję USA - to
              dopiero jest trwały prawny fundament państwa.

              A jakimż trwałym fundamentem dla Chrześcijan jest prawodawstwo zawarte w
              Biblii - były co prawda próby interpretowania go zgodnie z "interesem
              politycznym" Kościoła - jednak zwykle źle się to dla tegoż kończyło.
              • homosovieticus Re: Jednak nie pomyślałes wnikliwie! 13.03.06, 13:49
                maaac napisał:
                A jakimż trwałym fundamentem dla Chrześcijan jest prawodawstwo zawarte w
                > Biblii

                Nie dostrzegasz róznicy pomiedzy Prawem Boskim a ludzkim.Niezmienne dla ludzi
                jest to pierwsze, bo tylko Bóg moze je zmienic.Prawo ustanawiane przez
                człowieka może człowiek zmieniac i ciagle je zmienia. To chyba oczywiste.
                Przyczyna leży w OMYLNOŚCI rozumu ludzkiego lub inaczej mówiąc w jego
                OGRANICZONOŚCI rozumienia rzeczywistosci tej wewnątrz człowieka i tej
                zewnetrznej.
                • maaac Re: Jednak nie pomyślałes wnikliwie! 13.03.06, 14:12
                  Powoli, powoli - ja pisałem o niezmienności praw, a nie o prawach boskich czy
                  ludzkich. Niezmienność prawa daje silną oparcie Chrześcijaństwu, tak jak daje
                  silne oparcie innym organizacjom o niezmiennym prawie. Transcendentalne oparcie
                  prawa na Bogu jest istotne ale nie o tym tu mowa.
                  Siła Muzułman czy Cyganów tez leży na trwałości ich praw - mimo że nie
                  wierzysz w podstawy na których swe prawa budowali.
                  • homosovieticus Re: Jednak nie pomyślałes wnikliwie! 13.03.06, 14:34
                    maaac napisał:
                    Powoli, powoli - ja pisałem o niezmienności praw, a nie o prawach boskich czy
                    > ludzkich. Niezmienność prawa daje silną oparcie Chrześcijaństwu, tak jak daje
                    > silne oparcie innym organizacjom o niezmiennym prawie. Transcendentalne
                    oparcie
                    >
                    > prawa na Bogu jest istotne ale nie o tym tu mowa.
                    Okreslenie "niezmiennosci praw" wzięto z Judaizmu i z NT,ale zapomniano,że
                    uzasadnieniem racjonalnym tej "NIEZMIENNOŚCI" jest PRAWO MOJŻESZOWE, które
                    zostało człowiekowi nadane.
                    Ty, chcesz nakazać wierzyć własnemu, tzn, ludzkiemu rozumowi w jego
                    niezmienność w ocenianiu rzeczywistosci?
                    Przeciez to przeczy dzisiejszemu stanowi wiedzy o ludzkim rozumie, który ma
                    zmienne lecz ograniczone zdolności poznawcze.
                    • maaac Re: Jednak nie pomyślałes wnikliwie! 13.03.06, 14:42
                      Wybacz człowieku ale piszesz nie na temat.

                      Ma w tym ogromna wina, bo nieopatrznie podałem przykład z Chrześcijaństwem
                      zapominając jak forumowi uczestnicy z przykładów wniosków wysnuwać nie
                      potrafią. Najwyraźniej upadła już starożytna metoda nauczania/tłumaczenia swych
                      poglądów na przykładach/przypowieściach...
                      • homosovieticus Re: Jednak nie pomyślałes wnikliwie! 13.03.06, 14:58
                        maaac napisał:
                        Ma w tym ogromna wina, bo nieopatrznie podałem przykład z Chrześcijaństwem
                        > zapominając jak forumowi uczestnicy z przykładów wniosków wysnuwać nie
                        > potrafią. Najwyraźniej upadła już starożytna metoda nauczania/tłumaczenia
                        swych
                        >
                        > poglądów na przykładach/przypowieściach...

                        Zrozumiałem. Masz rację.
                        ps
                        Może podstawy logiki mogłyby Ci pomóc w zrozumieniu o czym piszę.
                        • maaac Re: Jednak nie pomyślałes wnikliwie! 13.03.06, 15:21
                          Wiem o czym piszesz ale nie było to tematem mojego wywodu. Ja pisałem o czymś
                          innym - zmieniłeś temat rozważań.
                          • homosovieticus Re: Jednak nie pomyślałes wnikliwie! 13.03.06, 16:39
                            maaac napisał:

                            > Wiem o czym piszesz ale nie było to tematem mojego wywodu. Ja pisałem o czymś
                            > innym - zmieniłeś temat rozważań.
                            Niezmiennośc prawa jest tematem naszej rozmowy.Ja ją kwestionuję i wykazuje
                            jakie są tego racjonalne powody.
                            Ty zaś upierasz się przy nieracjonalnej wierze w niezmienność rozumu,który
                            miałby te niezmienne prawa ustanawiać.
                            • maaac Re: Jednak nie pomyślałes wnikliwie! 13.03.06, 16:55
                              że co, a gdzieś to wyczytał??????

                              :) Dobra to jeszcze raz - dla mnie mocnym fundamentem państwa czy jakiejkolwiek
                              organizacji jest niezmienność prawa i opieranie się na tym prawie - to miałem
                              na myśli i tylko to. Nie wnikałem w źródła pochodzenia tego prawa, jedynie na
                              fakt wpływu jego i stosunku do niego na trwałośc.

                              Nie mówię nic o "niezmienność rozumu,który miałby te niezmienne prawa
                              ustanawiać". Nie rozumiem też skąd kwestionowanie "niezmienności prawa".


                              Ale jak już chcesz na ten temat rozmawiać to cóż. Tak - uważam że Boże wsparcie
                              dla praw zawartch w Biblii czyni je niezmiennymi. Tak sądze że ludzie lubią
                              dostosowywać prawo(ludzkie) do swych potrzeb. No i co? Czy nie jest to to samo
                              co mi cały czas wciskasz?

                              A teraz odpowiedz czy niezmiennośc prawa pozwala państwu lepiej trwać? Czy
                              oparcie się na prawie a nie na doraźnych "interesach" narodowych nie jest
                              lepszą sprawą?
                              • homosovieticus Re: Jednak nie pomyślałes wnikliwie! 13.03.06, 17:18
                                maaac napisał:
                                > :) Dobra to jeszcze raz - dla mnie mocnym fundamentem państwa czy
                                jakiejkolwiek
                                >
                                > organizacji jest niezmienność prawa i opieranie się na tym prawie - to miałem
                                > na myśli i tylko to.

                                Możesz podac przykłady niezmiennosci prawa w państwie na przestrzeni ostanich,
                                dajmu na to, stu lub trzystu lat?

                                >A teraz odpowiedz czy niezmiennośc prawa pozwala państwu lepiej trwać?


                                to zalezy od tego jak szybko zmieniaja się warunki na zewnatrz państwa i od
                                skutecznosci przeciwstawiania sie tym zmianom.


                                >Czy oparcie się na prawie a nie na doraźnych "interesach" narodowych nie jest
                                > lepszą sprawą?
                                Interesy "narodowe" wcale nie musza byc doraznymi.Przykładem ostania(1999)
                                fundamentalna doktryna USA "o bezpieczeństwie narodowym".
                                • maaac Re: Jednak nie pomyślałes wnikliwie! 13.03.06, 19:34
                                  > Możesz podac przykłady niezmiennosci prawa w państwie na przestrzeni
                                  ostanich,
                                  > dajmu na to, stu lub trzystu lat?

                                  No i co chcesz w ten sposób udowodnić?

                                  Chcesz na siłę mi coś udowadniać czego wcale nie twierdzę, olewając przy
                                  okazji możliwości wypowiedzenia się na temat mojej tezy? :(
                                  Czy kłótnia dla samej kłótni to taka frajda?

                                  • homosovieticus Re: Jednak nie pomyślałes wnikliwie! 14.03.06, 10:27
                                    maaac napisał:

                                    > > No i co chcesz w ten sposób udowodnić?
                                    >
                                    > Pragne wykazać ,że Twoje, poniższe, twierdzenie zasłużyło ,że potraktowałem
                                    je jak ponizej!

                                    maaac napisał:
                                    >Szacunek do prawa jest
                                    > wartością nadrzędną w stosunku do chwilowego interesu politycznego.)

                                    Moim zdaniem, głupstwa opowiadasz, poniewaz istniejace aktualnie prawo było
                                    ustanowione w przeszłosci zgodnie z interes politycznym. Inaczej np. w Polsce,
                                    nie byłaby mozliwa transformacja ustrojowa.

                                    olewając przy
                                    > okazji możliwości wypowiedzenia się na temat mojej tezy? :(
                                    > Czy kłótnia dla samej kłótni to taka frajda?
                                    >
                                    Nie ma kłótni między nami, jest z Twojej strony niechęć do przyznania się do
                                    błędu.
    • trevik Re: prawo czy interes narodowy? 13.03.06, 13:21
      Na to pytanie kazda miernota odpowie, ze woli interes narodowy, bo mysli, ze na
      tym lepiej wyjdzie a kazdy, kto korzysta z wolnosci bedzie chcial jej zachowania,

      T.
    • boorac Re: prawo czy interes narodowy? 13.03.06, 14:22
      A co powiesz na prawo i interes narodowy, albo jeszcze lepiej prawo, które
      służy interesowi narodowemu?
      L. Balcerowicz powiedział, że to mgliste pojęcie...Otóż to mgliste pojęcie
      widzę codziennie jak grzebie w śmietnikach w poszukiwaniu czzegoś do jedzenia
      lub sprzedania. Inne mgliste pojęcia kładą rurę pod Bałtykiem żeby oszwabić
      nasze polskie mgliste pojęcie. No więc jak to jest z tym patriotyzmem, czy nie
      na tym polegała walka z zaborcą w zaborze pruskim? Dlaczego stało się to nagle
      takie wstydliwe i takie niemodne?
      • afik42 Re: prawo czy interes narodowy? 13.03.06, 15:54
        1. "Interes narodowy", podobnie ja interes panstwa albo "wazny interes
        spoleczny", to jest pojecie mgliste! O to co jest a co nie jest w interesie
        narodowym kloca sie politycy bez przerwy. To jest zreszta dla nich tzw. "job
        security". Niejasnosc co do tego co jest w interesie narodowym gwarantuje im
        stabilnosc "zatrudnienia".

        2. Interes narodowy (interes panstwa, etc.) bierze sie pod uwage w trakcie
        stanowienia prawa.

        3. Prawo juz ustanowione stosuje sie wprost, na podstawie samego brzmienia
        przepisow. Odwolywanie sie do interesu narodowego, spolecznego czy interesu
        panstwa jest NIEDOPUSZCZALNE. To jest zwykla furtka umozliwiajaca
        NIEPRZESTRZEGANIE, lamanie prawa, ktore skadinad dobrze znamy z praktyki PRL.

        4. Jezeli ktos uwaza, ze prao, konkretny przepis prawa jest sprzeczny z
        interesem narodowym, nalezy ten przepis zmienic. Konstytucja stanowi jaka jest
        procedura zmiany prawa - od tego jest parlament. Dopoki jednak przepis
        obowiazuje - stosuje sie go wprost.

        ****
        Uwaga na marginesie: zdecydowana wiekszosc parlamentarzystow polskich dnia
        dzisiejszego NIE ZNA prawa (ktore sama stanow) oraz nie ma wyrobionego poczucia
        praworzadnosci. Ktos kto serio krzyczy na trybunie sejmowej, ze funkcjonariusz
        panstwa ma obowiazek reprezentowac interes panstwa (narodu), a nie prawo - jest
        politycznie niepoczytalny.
    • boorac Re: prawo czy interes narodowy? 13.03.06, 14:32

      "While the State exists, there can be no freedom. When there is freedom there
      will be no State"

      And there will be return to the jungle or Mr Mikke paradise
      • mg2005 Jakie prawo , jaki interes?... 13.03.06, 15:09
        Prawo narodowe czy globalistyczne (unijne)?
        Gdy prawo unijne jest nadrzędne nad narodowym - naród przestaje być panem
        we własnym domu.

        Interes narodowy czy globalistyczny?
        L.Balcerowicz przyznał,że decyzja o odwołaniu min.Mecha zapadła
        'na poziomie europejskim (unijnym)'
        • p.s.j Re: Jakie prawo , jaki interes?... 13.03.06, 15:59
          nie zawsze państwo = naród. Czy Ślązacy są panami we własnym domu?
          • pieron.slonski Re: Jakie prawo , jaki interes?... 13.03.06, 16:01
            Jestem Slązakiem i uważam się za Polaka. Według Twojej koncepcji chyba nie
            powinienem identyfikować się z Polskością?
        • afik42 Re: Jakie prawo , jaki interes?... 13.03.06, 16:15
          Balcerowicz w ogole nie kieruje sie zadnym interesem.
          Balcerowicz kieruje sie brzmieniem zapisu prawnego. On nie interpretuje prawa
          on je, w swojej roli nadzorcy bankowego, stosuje, realizuje, wykonuje.

          Jezeli to OBOWIAZUJACE prawo daje priorytet interesom unijnym - "so be it" -
          takie prawo. Balcerowicz NIE MA PRAWA tego prawa zmieniac w trakcie jego
          realizacji z uwagi na kryterium interesu narodowego albo dla jakichkolwiek
          innych przyczyn.
          • mg2005 Re: Jakie prawo , jaki interes?... 13.03.06, 19:01
            afik42 napisał:

            > Balcerowicz w ogole nie kieruje sie zadnym interesem.
            > Balcerowicz kieruje sie brzmieniem zapisu prawnego. On nie interpretuje prawa
            > on je, w swojej roli nadzorcy bankowego, stosuje, realizuje, wykonuje.

            Jeśli polski urzędnik i polski rząd musi kierować się interesem globalistycznym,
            nawet wbrew interesowi narodowemu - to jest to dramat.

            >
            > Jezeli to OBOWIAZUJACE prawo daje priorytet interesom unijnym - "so be it" -
            > takie prawo. Balcerowicz NIE MA PRAWA tego prawa zmieniac w trakcie jego
            > realizacji z uwagi na kryterium interesu narodowego ...

            To pokazuje w jakie bagno się wpakowaliśmy...
            • afik42 Nie mg2005 13.03.06, 19:29
              Balcerowicz nie ma kierowac sie ani interesem panstwowym ani "globalistycznym",
              scislej unijnym. Balcerowicz ma kierowac sie tym co mu nakazuje brzmienie
              przepisow prawa w stosownej ustawie (nie znam szczegolowych regulacji prawnych
              w tej mierze) w sprawie funkcjonowania bankow. I najwyrazniej DOKLADNIE to ROBI.

              Istota rzeczy polega na tym, ze to co Balcerowicz wraz z cala KNB robi to
              wykonywanie okreslonej funcji nadzoru bankowego wedlug kryteriow ZDEFINIOWANYCH
              w majacych tu zastosowanie przepisach prawnych.

              A czyje interesy te przepisy realizuja to nie podlega ocenie przez pana
              Balcerowicza ani jego komisje. On je ma po prostu realizowac.

              Jak rozumiem, KNB ma za zadanie zbadac czy fuzja rzeczonych dwu bankow nie
              zakloci funkcjonowania systemu bankowego w Polsce. Jezeli z oceny wyniknie, ze
              polaczenie obydwu bankow spowodowaloby zaklocenia w funkcjonowaniu systemu
              bankowego to KNB ma obowiazek odmowic zgody na te fuzje. Jezeli nie zakloci,
              KNB ma obowiazek udzielic zgody na polaczenie.

              Kwestie naruszenia umowy prywatyzacyjnej, jak rowniez kwestie ochrony interesow
              konsumentow (bo to bardziej o to chodzi niz o interes narodowy) nie mieszcza
              sie, jak czytam, w zakresie kompetencji KNB. Jezeli KNB nie ma upowaznienia
              (manadatu prawnego) do zajmowania sie tymi sprawami to im orzekac w tej kwestii
              NIE WOLNO. Tak zatem tu wcale nie chodzi o jakies tam pana Balcerowicza "widzi-
              mi-sie" ale o to co mu wolno, czego nie wolno i co ma obowiazek robic.

              Odnosze wrazenie, ze tylko Balcerowicz mowi w tym jezyku, zas panowie poslowie
              w Sejmie ot tak sobie gadaja bez elementarnego rozeznania co komu wolno.
      • afik42 Sorry, to jest anarchistyczny belkot (n/t) 13.03.06, 16:11
    • afik42 Re: prawo czy interes narodowy? 13.03.06, 15:37
      Ja bym odpowiedzial w ten sposob: caloksztalt prawa w danym panstwie powinien
      miedzy innymi (bo nie tylko) odzwierciedlac podstawowe interesy narodowe tego
      panstwa (spoleczenstwa/narodu).

      W realizacji tego prawa nalezy jednak kierowac sie samym brzmieniem tego prawa,
      jego litera przede wszystkim, zas w sprawach niejasnych rowniez jego "duchem"
      (intencja ustawodawcy). Od interpretacji przepisow prawa sa niezawisle sady,
      rowniez arbitraz, w zadnym razie nie komisje parlamentarne!

      W realizacji prawa nie mozna kierowac sie tzw. kryterium interesu narodowego.
      Mozna co najwyzej zmieniac prawo w zaleznosci od zmian w doktrynie interesu
      narodowego. Ale w dziedzinie stosowania prawa kryterium interpretacji jest samo
      BRZMIENIE przepisow a nie cos zewnetrznego i z natury nieprecyzyjnego.

      ***
      Postulaty panow Kaczynskich, Giertycha, Leppera i im podobnych to ordynarny
      zamach na elementarne zasady praworzadnosci. Przyczyny tego zamachu nie sa dla
      mnie calkowicie zrozumiale. Jest to zapewne kombinacja instrumentalnego
      stosunku do prawa i praworzadnosci i ordynarna ignorancja, nieznajomosc
      elementarnych zasad prawa.

      Kaczynscy sa podobno z wyksztalcenia prawnikami. Ale dla prawa szacunku nie
      maja. Co o tym prawie wiedza - traktuja instrumentalnie podporzadkowujac pod
      wlasne priorytety ideologiczne.

      Co do ludzi pokroju Giertycha i Leppera - to sa zwyczajne czeresniaki; ich
      wiedza o zasadach prawa i praworzadnosci jest zadna.
      • pieron.slonski Re: prawo czy interes narodowy? 13.03.06, 15:56
        W państwie demokratycznym interes narodowy wynika z zasady suwerenności narodu.
        Mimo coraz bardziej niedemokratycznych praktyk w UE ta zasada wciąż obowiązuje.
        Wynika z niej, że naród (w sensie obywatelskim) jest suwerenem i wybiera
        władze, które mają realizować jego interes - czyli interes narodowy. W państwie
        demokratycznym rządzący nie mają prawa kierować się żadnym innytm interesem.
        Każdy polityk, który publicznie deklaruje, że nie chce realizować interesu
        wspólnoty obywatelskiej, kóra wybrał go do pełnienia funkcji publicznych jest -
        w praktyce - przeciwnikiem demokracji.
        • afik42 Re: prawo czy interes narodowy? 13.03.06, 16:08
          Ta wypowiedz nie jest dla mnie jasna.

          Nalezy rozroznic STANOWIENIE prawa od jego STOSOWANIA.

          W stanowieniu prawa ustwodawca (parlament) ma obowiazek kierowac sie interesem
          suwerena, jakim jest ogol spoleczenstwa. W tej sferze raczej sie zgadzamy.

          W procesie stosowania prawa funkcjonariusz organu administracji panstwa ma
          obowiazek kierowac sie samym brzmieniem przepisow prawa. Jezeli prawo jest
          zgodne z interesem spolecznym, samo jego przestrzeganie bedzie oznaczac
          kierowanie sie interesem spolecznym (panstwowym czy narodowym). Ponowne
          zastanawianie sie, czy stosowanie prawa jest zgodne z wspomnianym interesem
          suwerena jest tu nie na miejscu, nie nalezy do zadan urzednika panstwowego.

          W powyzszym sensie Balcerowicz, mowiac, ze kieruje sie brzmieniem zapisu
          prawnego a nie kryterium interesu narodowego, ma 100% racji ( anawet 200!).
          • pieron.slonski Re: prawo czy interes narodowy? 13.03.06, 16:16
            Zgodzę się z Tobą. Jestem zwolennikiem państwa prawa. Jednak jak pisałem już
            wcześniej przeciwstawienie interesu narodowego praworządności uważam za nieco
            sztuczne. Kiedy pisałem o konieczności kierowania się interesem narodowym u
            rządzących miałem na myśli podejmowanie decyzji politycznych - i to też wynika
            z zasady suwerenności narodu. Uważam, że są w Polsce politycy, którzy świadomie
            odrzucają w swojej działalności kryterium interesu narodowego. I mogą sobie tak
            uważać, ale pełniąc funkcje publiczne mają konstytucyjny obowiązek
            realizowania woli suwerena, którym jest naród.
            • afik42 Re: prawo czy interes narodowy? 13.03.06, 16:23
              pieron.slonski napisał:

              > pełniąc funkcje publiczne mają konstytucyjny obowiązek realizowania woli
              > suwerena, którym jest naród

              Nasunelo mi sie takie pytanie: czy suweren optujac za przystapieniem do Unii
              Europejskiej nie powiedzial polskim politykom, ze maja przestrzegac zasady
              zgodnosci prawa krajowego (narodowego) z prawem unijnym? I jak w takim razie
              ksztaltuje sie relacja pomiedzy interesem narodowym a UE?
              • pieron.slonski Re: prawo czy interes narodowy? 13.03.06, 18:51
                Afik42 napisał:
                "Nasunelo mi sie takie pytanie: czy suweren optujac za przystapieniem do Unii
                Europejskiej nie powiedzial polskim politykom, ze maja przestrzegac zasady
                zgodnosci prawa krajowego (narodowego) z prawem unijnym? I jak w takim razie
                ksztaltuje sie relacja pomiedzy interesem narodowym a UE?"

                Należy oczywiście respektować hierarchię aktów prawnych.
                Co do UE to na ten moment nie ma żadnych podstaw prawnych w prawie unijnym, które by wymagało ze strony państw członkowskich ograniczenia zasady suwerenności narodu a zatem kierowania się w polityce państwa interesem narodowym. Nokaut jaki otrzymali zwolennicy konstytucji europejskiej pokazuje, że nie ma też na to przyzwolenia opinii publicznej w Europie.
    • abstrakt2003 Pytanie jest bezsenspowne. 13.03.06, 19:23
      przestrzeganie prawa jest naszym nadrzednym interesem narodowym

      praworządność i równość wszystkich wobec prawa jest naszym interesem narodowym


      przestrzeganie praw obywatelskich świadczy o sile władzy


      system wzajemnej kontrosli jest naszym interesem narodowym

      nie poto wolność z takim trudem zdobywalismy by ją teraz oddawać!


      porządek można osiągnąć nieograniczając wolności!
      Czy w Rosji Sowieckiej panował prządek!? NIE!
    • vox999 Re: prawo czy interes narodowy? 13.03.06, 19:30
      > praworzadnosc i zasady rowne dla wszsytkich - czy interes narodowy ktorego
      > rzecznikiem sa wladze centralne?
      Prawo! Najpierw prawo jednostki, potem prawo państwa, a dopiero na sam koniec
      prawa szemranych instytucji finansowych

      > czy wazniejsza jest sila wladzy czy przestrzeganie praw obywatelskich?

      Prawa obywatela. Dlatego Balcerowicz (reprezentujący niezależny od woli
      obywatelskiej organ) powinien zostać powstrzymany

      > czy lepsza jest jednolitosc wladzy panstwowej czy tez system podzialu i
      > wzajemnej kontroli roznych rodzajow wladzy ktore dzialaja w mysl prawa a nie
      > dla `interesu narodowego' czyli pod dyktando wladzy centralnej?

      Tu zdania sa podzielone, ale z logiki systemu 3podziału władzy finansowe
      "państwo w państwie" autorstwa LB jest niedopuszczalne.

      > ile swojej wolnosci jestescie sklonni oddac panstwu w imie tego by panowal
      > porzadek?

      Jak najmniej! Rozpędzić NBP w cholerę!!!!!! Niech o gospodarce decyduje rynek,
      nie Balcerowicz!!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka