zhureck
17.03.06, 21:49
(...)
Wspomniane pokolenie młodych Polaków masowo emigrujących za chlebem do
Anglii, Irlandii, Włoch etc., napędzających koniunkturę właścicielom tzw.
tanich linii lotniczych, jest pokoleniem Balcerowicza, "pokoleniem LB".
Materialne piętno balcerowiczowskiej polityki, będącej w istocie
odpowiednikiem ekonomicznego New Age, monetarnego etatyzmu doprawionego
utylitarną ideologią, wyraźnie rzutuje na poglądy nie tylko zwolenników, ale -
co gorsze - również na oponentów tej strategii.
Właściwie trudno zrozumieć, jakim cudem człowiek bez charyzmy, mający
trudności z jasnym prezentowaniem swoich poglądów i o mało sympatycznej
powierzchowności mógł praktycznie z marszu wejść na stanowisko głównego
ekonoma kraju i konstruktora reform gospodarczych. Do dzisiaj prof.
Balcerowicz nie zasłynął jakąkolwiek publikacją, która nawet nie tyle
wywarłaby jakiś społeczny rezonans, ale byłaby przynajmniej dyskutowana w
środowisku osób zajmujących się problematyką finansową i gospodarczą. Nawet
obecne wywiady wieloletniego już prezesa banku centralnego i niezasłużonego
symbolu polskiego liberalizmu sprawiają wrażenia wypowiedzi studenta drugiego
roku studiów, który wykuł podstawowe tezy monetaryzmu i prezentuje je
odpytującemu, sam nie do końca rozumiejąc ich sensu i znaczenia.
(...)
www.nczas.com/?a=show_article&id=3034