Dodaj do ulubionych

Światem zaczęła rządzić wiosna.

    • springtime3 oko nurzało się w błękicie 11.04.06, 21:05
      Dziś aniołem wiosny uleciałam
      oko nurzało się w błękicie
      włosy płynęły rzeką złotą
      jedno skrzydło złamałam
      śmiałam się gdy spadałam
      bo anielsko wiedziałam
      że zbudzę się w łóżku świcie.
      • palnick Fijołki 12.04.06, 08:13

        Te fijołki, co mnie nęcą,

        Te nie siedzą skryte w trawie -

        Lecz spod długiej, ciemnej rzęsy

        Patrzą na mnie tak ciekawie.



        Spod tej rzęsy, co ocienia

        Piękniej niźli traw zieloność,

        W niebieskiego mgle spojrzenia

        Patrzy na mnie nieskończoność.



        Niezmierzona, dziwna głębia!

        W niej się wszystko, wszystko mieści:

        Wymarzone senne skarby,

        Czarodziejskich raj powieści.



        Ale na tych skarbach wróżka

        Położyła swe pieczęcie,

        Strzeże ocząt i serduszka

        Sen cudowny i zaklęcie.



        I te oczy drzemią jeszcze

        Otoczone tajemnicą,

        Choć z nich czasem błyśnie płomień

        Jedną, wielką błyskawicą.



        Spod spuszczonych skromnie powiek

        Widać jakby jutrznię nową...

        O, szczęśliwy stokroć człowiek,

        Kto odgadnie zaklęć słowo!



        Szczęsny, komu się otworzą

        Pełne blasku i pieszczoty! -

        Wędrowałbym na kraj świata,

        Byle znaleźć ów klucz złoty.



        O fijołki! lube, zdradne!

        Troska dręczy mnie surowa -

        Bo ja zginę i przepadnę,

        Nie znalazłszy zaklęć słowa.



        Adam Asnyk
    • krykucha Re: Światem zaczęła rządzić wiosna. 12.04.06, 01:19
      Łabędzie zaspanie

      Staw znieruchomiał,
      lodowatym skuty przeziębieniem -
      stał i milczał...

      W nim zastały łabędź śnieżny
      śnił o wiośnie,
      dni odliczał do rozkwieci przepachnionej;
      czekał kiedy twarde lustro
      roztopnieje, kiedy w błonie pierwszej fali
      dziób utopi w stawu zieleń.

      Póki co, mróz jeszcze skrzypiał,
      w pióra wtrącał się nieznośnie
      jakby ptaka nie chciał puścić,
      jakby więził go z zazdrości, że uleci, hen
      i zniknie...

      A tu wiosny krzyk się wydarł,
      kry więzienie spękał z trzaskiem i uwolnił
      ptasią piękność
      w majestacie dumy własnej.

      Zbigniew Matyjaszczyk




      • palnick ***[Ty przychodzisz jak noc majowa...] 12.04.06, 08:15


        Ty przychodzisz jak noc majowa...
        Biała noc, noc uśpiona w jaśminie...
        I jaśminem pachną twe słowa...
        I księżycem sen srebrny płynie...
        Kocham cię...
        *
        Nie obiecuję ci wiele...
        Bo tyle co prawie nic...
        Najwyżej wiosenną zieleń...
        I pogodne dni...
        Najwyżej uśmiech na twarzy...
        I dłoń w potrzebie...
        Nie obiecuję ci wiele...
        Bo tylko po prostu siebie...
        *
        Kocham cię jak powietrze.
        Jak dziurę w starym swetrze.
        Jak drzewo na polanie...
        Po prostu kocham cię... kochanie.
        *
        Czy pozwolisz, ze ci powiem...
        W wielkim skrócie i milczeniu...
        Że ci oddam i otworzę...
        W ciszy serc, w potoków lśnieniu...
        Słowa dwa przez sen porwane...
        Przez noc ukryte... przez czas schwytane...
        Słowa dwa, co brzmią jak śpiew,
        dwa proste słowa....kocham cię.


        Bolesław Leśmian
    • krykucha Re: Światem zaczęła rządzić wiosna. 12.04.06, 09:55
      Maj

      Po złotej pogodzie
      Majowej i bzowej
      Powoli zapada
      Zmierzch także majowy.

      Obudził się wietrzyk
      Łagodny i miękki
      I brzozom podnosi
      Zielone sukienki.

      Przycicha swawolnie,
      Na trawę się kładzie
      I czeka na księzye
      Zaplątany w sadzie.

      Leopold Staff
      • palnick Romans 12.04.06, 10:19


        Romans śpiewam, bo śpiewam! Bo jestem śpiewakiem!
        Ona była żebraczką, a on był żebrakiem.

        Pokochali się nagle na rogu ulicy
        I nie było uboższej w mieście tajemnicy...

        Nastała noc majowa, gwiaździście wesoła,
        Siedli - ramię z ramieniem - na stopniach kościoła.

        Ona mu podawała z wyrazem skupienia
        To usta do pieszczoty, to - chleb do gryzienia.

        I tak śniąc, przegryzali pod majowym niebem
        Na przemian chleb - pieszczotą, a pieszczotę - chlebem

        Dwa głody sycili pod opieką wiosny:
        Jeden głód - ten żebraczy, a drugi - miłosny.

        Poeta, co ich widział, zgadł, jak żyć trzeba?
        Ma dwa głody, lecz brak mu - dziewczyny i chleba.


        Bolesław Leśmian
        • krykucha Re: Romans 12.04.06, 13:22
          ***
          Idę do Ciebie w zwiewnej sukience,
          nocą majową, pachnącą bzem.
          Drogą utkaną z tęsknot i marzeń...
          by być dla Ciebie rozkosznym snem.

          Idę, by znów być blisko tak,
          by muskać oddechem kąciki Twych warg.
          By pieścić spojrzeniem, wabić pragnieniem...
          by stać się jedynym Twym uwielbieniem.

          Idę, by spleść niecierpliwość rąk,
          kołysać ciała kuszące westchnieniem.
          By unieść się w mistyczny krąg...
          i stać się wreszcie cudownym spełnieniem.

          B.K.







          • palnick Akteon 12.04.06, 13:29


            Powieść o Akteonie: wiosna szumi w borze.
            Podpatrzył w blask boginię, skąpaną w jeziorze.
            Za karę go w jelenia przedzierzgnęła mściwie.
            Pokrwawiła się wieczność o leśne igliwie!...
            Psy go własne opadły, szarpiąc, jak zwierzynę!
            Wpośród godzin istnienia miał taką godzinę!...
            Próżno bronił obcego, które boli, ciała!
            Śmierć go, psami poszczuwszy, z jeleniem zrównała...
            Próżno wzywał na pomoc dawnych towarzyszy,
            Nasłuchując ich kroków na pobrzeżach ciszy!
            Nikt nie poznał po głosie i po znoju rany,
            Że to człowiek - nie jeleń! Duch - upolowany!
            Nikt nie zgadł tajemnicy narzuconych wcieleń!
            Musiał być tym, czym nie był! I zginął, jak jeleń!

            I jam niegdyś był inny. Dziś jeszcze się złocę.
            A złociłem się bardziej... Świadkami - złe noce!
            Pamiętam dawnych braci rozbłyskane twarze.
            Wówczas o czymś marzyłem... Dziś blednę, gdy marzę!
            Nikt nie umiał tak istnieć, jak ja, w tej godzinie,
            Gdym cię, Boże, podpatrzył! - Duch mój odtąd ginie!
            Przemieniony w człowieka za nędzę mej zbrodni,
            Dźwigam obce mi ciało w blask Bożej pochodni!
            I ginę śmiercią; obcą, co mym kościom przeczy...
            Inna mi się należy !... Nie chcę tej - człowieczej !...
            Ginę, w ludzką powłokę wsnuty, jak w płaszcz zgrzebny.
            Kto mnie pozna po płaszczu? Precz z nim!
            Niepotrzebny ! Kto mnie pozna po głosie, że to ja tak śpiewam?
            Milcz, glosie! Nie mój jesteś! Swego już nie miewam...
            Majacząc cudzych kształtów zgubną niepodobą,
            Nawet w śmierci godzinie nie mogę być sobą!
            Krwawą zmorę jelenia unosząc śród powiek,
            Próżno wołam o pomoc! - I ginę, jak człowiek!



            Bolesław Leśmian
      • palnick Babcia na wiosnę 12.04.06, 15:18


        Niebo włożyło turban obłoczny z jaskółką,
        Jabłonie stoją w wielkich kapeluszach z kwiatów
        Szeptania-pogłaskania lecą z pyłem kwiatów
        Omijając twarz moją jako liść pożółkłą.

        Lipy stroją się w jedwab zielony i nowy,
        Jak biżuteria szczęścia płoną sznury kwiatów
        Pocałunki żeglują na muzyce kwiatów
        Mijając moją szyję w szaliku włóczkowym.

        Zamknę najszczelniej serce przed śpiewem słowika
        I pójdę przez gąszcz kwitnień, rozkwitów, kwiatów,
        Przez chmury całowanych, kołysanych kwiatów,
        Nie śmiąc przypiąć do piersi fijołka czy storczyka.

        Pod modną parasolką świat w śmiechu się trzęsie.
        Patrzy zabójczym okiem zza bukietu kwiatów,
        Ma we krwi wszystkie wonie, wszystkie gwiazdy światów,
        I ma mnie, jak bezwiedną, zimną łzę na rzęsie.


        Maria Pawlikowska-Jasnorzewska
    • krykucha "Deszcz majowy" 12.04.06, 16:36
      Słońce świeci, deszczyk pada,
      Czarownica się podkrada.

      Chodźcie, chodźcie prędzej, dzieci!
      Z nieba złoty deszczyk leci.
      Maj na ziemi! Deszcz o wiośnie
      Kogo zmoczy, ten urośnie.
      Świeżą trawę skropi rosą,
      Będziem po niej biegać boso,
      Będziem wstrząsać mokre drzewa,
      Niech nas zlewa, niech nas zlewa.

      Rosi deszczyk nam na głowy,
      Srebrny, złoty, brylantowy.
      Iskry, perły i diamenty
      Lecą z chmury uśmiechniętej.
      To klejnoty, a nie deszcze...
      Jeszcze, jeszcze... Jak szeleszcze,
      Szepce, szemrze, szumi, śpiewa...
      Trawy cieszą się i drzewa.

      Róże w bieli, w złocie, w pąsie
      Błyszczą, świecą, lśnią i skrzą się;
      Kwiaty modre, żółte, białe
      I czerwone w kroplach całe.
      Mlecze, jaskry, niezabudki,
      Dzwonki, fiołki i stokrótki,
      Kwiaty pól i kwiaty matki:
      Dziatki, bratki i bławatki,
      Wszystko razem w żywej rzeszy
      Dżdżem się cieszy, dżdżem się śmieszy...
      ...A po ścieżce skacze żaba...
      Kto się boi, ten jest baba!

      Mkną jaskółki z ostrym świrem,
      Pachnie wkoło mokrym żwirem,
      Pachnie w krąg mokrymi liśćmi...
      "Nuże, dzieci, do dom iść mi!"
      ”Nic pójdziemy! Wolim w pole!
      Tchórze noszą parasole!
      Mazgaj, kto zostanie suchy -
      A do domu chcą piecuchy!”

      Słońce świeci. Deszcz o wiośnie
      Kogo zmoczy, ten urośnie.
      Siedmiobarwna w niebie tęcza:
      Niebo z ziemią się zaręcza.
      A na tęczy wodna panna
      Sieje perły: kwiatom manna!
      Promieniste czesze sploty...
      Słońce lśni czy włos jej złoty?...

      Słońce świeci, deszczyk pada,
      Czarownica dziwy składa.

      Leopold Staff
      • palnick Brudna wiosna 12.04.06, 19:50


        W okrągłych błotnych miskach
        z obcasów i kopyt
        lśnią turkusy niebieskie
        i chmur heliotropy.

        Kałuża płynie z wiatrem -
        tu mleczna, tam ruda,
        wiosna rynny wyżyma
        lubując się w brudach...

        - Serce ordynarnieje
        i godzi się z błotem,
        skoro w nim słońce
        usta zanurzyło złote...


        Maria Pawlikowska-Jasnorzewska
    • krykucha "Bzy" 12.04.06, 20:11
      Wiosna w maju kwitnie bzami
      Pachną, piętrzą się kiściami.
      Mocny zapach wydzielają,
      Czarem, wonią odurzają.

      Romantycznie kolorowe,
      Ciepło białe i liliowe,
      Pospinanych gwiazd tysiące
      W płatkach kwiatów ciasno tkwiące.

      Piękny, w kiściach, kwiat natury
      Pręży kwiaty swe do góry,
      Dumny z barwy i zapachu
      Kwitnie na zielonym krzaku.

      Powpinany w liście bzu
      Pachnie tak, że braknie tchu.
      Bukiet taki gdy się zdarzy
      Piękny obiekt dla malarzy.

      Elżbieta Opalińska

      ===================
      • palnick Drzewo kwitnące 12.04.06, 22:16


        Złamana gałąź śliwy
        u samego czarnego ramienia
        jest jak poemat żywy
        O bezowocnych marzeniach.

        I jam drzewo, które życie więzi,
        i w rękach się waszych szamocę -
        nie łamcie moich gałęzi:
        wszystko to są owoce.

        Dajcie mi pachnąć bez słowa
        - owoc mój słodki jest, wiecie?
        Będziecie kiedyś żałować,
        żeście zatruli mój kwiecień...


        Maria Pawlikowska- Jasnorzewska
    • krykucha "Wiosenny podbiał" 12.04.06, 20:54

      Podbiały
      to miękkie ślady
      aniołów
      po nieprzespanej nocy

      Idę po podbiałowej
      łące
      z anielską cierpliwością
      może i mnie
      dopuszczą
      do swej tajemnicy

      Adam Ziemianin
      • palnick ***[Moja miłość...] 12.04.06, 23:47


        Moja miłość przeszła w wichr wiosenny -
        w wichr wiosenny – me szaleństwo w burzę -
        w burzę – moja rozkosz w deszcz senny -
        w deszcz senny – moja wiosna w róże -

        Z wichru spłynie moja miłość nowa -
        miłość nowa – z burzy szał wystrzeli –
        szał wystrzeli – sen rozkosz wychowa,
        wiosna wstanie z różanej kąpieli.


        Maria Pawlikowska- Jasnorzewska
        • krykucha "Powrót piosenki" 13.04.06, 00:28
          Piosnka, którą ukochana
          Zwykła była mi nucić,
          Piosnka dawno zapomniana
          Przyszła sen mój zakłócić.

          Jej melodia staroświecka,
          Zapomniana od dawna,
          Miała w sobie uśmiech dziecka,
          A w łzę była oprawna.

          Skąd się wzięła dziś na nowo,
          W sercu moim, któż zgadnie?
          Ale słyszę ton i słowo,
          Co mi dźwięczy tak ładnie.

          Jeśli piosnki jak skowronki
          Odlatują z jesienią,
          A wracają znów na łąki,
          Gdy się z wiosną zielenią -

          To piosenki tej przybycie
          I jej tchnienie miłosne
          Może wróżyć nowe życie,
          Przebudzenie i wiosnę.

          Jeśli piosnki są ach! tylko
          Własnym cieniem człowieka,
          Co tak duży ranny chwilką,
          Z biegiem słońca ucieka -

          A do dawnej wraca miary,
          Kiedy słońce już nisko,
          To ten powrót piosnki starej
          Może wróżyć noc bliską.

          Adam Asnyk
          • palnick Nokturn starej panny 13.04.06, 08:07

            Zaraz, niech się chwilkę zastanowię...
            Jest wiosna, prawda? Wieczór szafirowy z nowiem.
            W dali spóźnione auto trąbi i rzęzi.
            Lampy są bardziej liliowe niż wąski księżyc...
            Ziemia w dal płynie. Ogromna, kwitnąca kula.
            Zakochani się na niej całują. Niebo się do niej przytula.
            Pachnie gajami mimozy, śniegiem, stogami siana,
            i tłumy ludzi przechodzą po jej okrągłych ścianach.
            Lecz nie ma na niej dla mnie nikogo. Nic może być! A jednak!
            Wśród rozszeptanej wiosennej nocy stoję samotnie ja jedna.
            Toteż oddaję ją całą wam, obce panny i nieznani chłopcy,
            tę ziemię, co mnie odtrąca, tę ziemię, co woli obcych.



            Maria Pawlikowska-Jasnorzewska
    • krykucha Bociany "na żywo" 12.04.06, 22:47
      www.bociany.kalinski.pl/
      • palnick Wiosna w jeziorze 13.04.06, 08:51
        Jeziora pozornie są takie cudowne,
        gdy lekka przykrywa je falka.
        Jedynie na niby są takie spokojne,
        w ich głębi śmiertelna wre walka.

        Tam szczupak-bandyta poluje na lina
        i okoń się czai na dole...
        Sandacz na płotkę swój parol zagina,
        węgorz się wije z doradą.

        Tam rak-wodny żulik, dopadłszy robaka
        zamęcza go w sposób haniebny,
        sum goni pędraka, leszcz męczy ślimaka,
        liczą się tylko zęby.

        A w górze słoneczko i miły zefirek
        i zielsko rozrasta się sielsko,
        na zielsku nenufar a nad nim motylek,
        z tą swoją słodyczą anielską...
    • krykucha "Makatka wielkanocna" 12.04.06, 22:52
      Na białym obrusie
      Twoje i moje ręce
      Nareszcie ciche
      I trochę odświętne

      I baran cukrowy
      Z koralikiem z drogi
      Rozgląda się słodko
      Jakby puszczał
      Perskie oko
      W kosmiczną
      Przestrzeń

      Między nami pisanka
      Z motywem roślinnym
      W modlitwie czeka
      Na nasze zmartwychwstanie

      Adam Ziemianin
      • palnick Ogród 13.04.06, 10:02
        Gdy wiosna zaświta,
        jest w ogrodzie raz ciemniej, raz jaśniej.
        Wciąż coś zakwita, przekwita.
        Wczoraj kwitło moje serce. Dziś jaśmin.


        Maria Pawlikowska-Jasnorzewska
    • springtime3 Widliły się widłaki 13.04.06, 02:19
      Pamiętasz, miły,
      nasze spotkanie w roku pańskim
      entym, entalpicznym, entomologicznym?
      Skrzypiły się wtedy skrzypy
      Widliły się widłaki
      Wiosna była wieczna
      Drzewa paproci wachlowały nas cieniście
      Pterodaktyl chrypił uskrzydloną praarię
      Byłeś wtedy tyranozaurem
      Mówiłam Ci - Reksiu
      pieszczotliwie
      Ja byłam arodzaurem
      Ogień znaliśmy tylko z pożaru lub błyskawicy
      Gaia kipiała wtedy tajemnicą
      i potencjałem wieczności
      Potem pojawił się człowiek
      Wbił nóż w serce Gai.
      Czy śmiercią śmierć pokona?
      Wiosna



    • krykucha "Dla wszystkich starczy miłości" 13.04.06, 09:45
      Dobrze się idzie
      krajem nieba polnego
      i krajem wiosennego lasu

      Wtedy słyszysz
      jak storczyki
      krzyczą wniebogłosy
      Kochaj - tylko kochaj
      dla wszystkich
      starczy miłości

      Mnie nie trzeba
      dwa razy powtarzać

      Adam Ziemianin
      • palnick Ptaki wiosenne 13.04.06, 13:59

        Ptaszek na sztachecie
        sąsiedniego ogrodu
        piłuje szklaną piłą
        piosenkę żałosną.

        Przed chwilą grał na flecie
        z melodyjnego lodu,
        lecz słońce flet stopiło
        i w kroplach rozniosło.

        Tam znowu inny, wyżej,
        uparcie jak Chińczyk
        kiwający głową
        trzęsie dzwonkiem ze szkła.

        Krokusy rosną, chyże,
        w kolorowej słodyczy,
        jakby na ziemię płową
        cała tęcza zeszła.

        Trawa wzrasta nagle,
        jak ciągnięta ręką,
        pachną niewidne kwiaty,
        powietrzne balsaminy,

        a kos w czarnym gardle
        toczy nutę miękką,
        zaczerpniętą przed laty
        w studni Meluzyny.


        Maria Pawlikowska-Jasnorzewska
        • krykucha * * * 13.04.06, 17:58
          Kiedy wokół nas, tak cicho
          Falą jesteś mi, w której tonąć chcę
          Łodzią która nas kołysze,
          Daj mi proszę czas, niech zachwycę się

          Mówisz do mnie tak wiosennie,
          Każde z twoich słów mą pogodą jest
          Kiedy wiosna przejdzie w jesień
          Będę z twoich rąk pił wieczorny deszcz

          Jak niebo, majowe
          Jak słońce, pochyl się i spójrz cały jestem twój

          Usiądź obok mnie przed domem
          Popatrz na mnie tak jak pierwszego dnia
          Włosy twoje jak topole ,
          Cieniem kładą się na zmęczoną twarz

          Jak niebo, majowe
          Jak słońce, pochyl się i spójrz cały jestem twój

          Ja cię witam, ty mnie witasz
          Gdy powoli sen już opuszcza nas
          Lubię czuć ze jeszcze blisko
          Jesteś blisko tak zatrzymajmy czas

          Jak niebo, majowe
          Jak słońce, pochyl się i spójrz cały jestem twój

          Bohema
          • palnick Wiosna-lwica 13.04.06, 20:49

            Wiosna-lwica wysuwa zielone pazury
            i dziką wonią kwiatów
            pragnienie wyraża...
            Wielkim skokiem uderza
            o pręty z żelaza,
            za którymi Los-strażnik
            przystanął, ponury.
            Sarknął piorun - to lwica
            burzy się i złości -
            błysnął maja zielenią
            wzrok jej umęczony.
            Na jesieni przycichnie -
            wciągnie zielne szpony,
            siwiejąc po samotnym
            wybuchu miłości.


            Maria Pawlikowska-Jasnorzewska
    • krykucha "Olchy przyrzeczne" 13.04.06, 15:56
      Na wiosnę gdy kaczeńce
      przecierają oczy rozespane
      ktoś buty struga olchom
      bez zamówienia - na miarę

      Na siekierach czerwona posoka
      a rzeka płynie w milczeniu
      olchy w dziwnych podskokach
      skaczą - kamień pokamieniu

      Teraz całe lato lizać będą
      swe olchowe rany
      by na jesień przybrać
      czarne jak noc sandały

      Adam Ziemianin
      • palnick Cytrynek 13.04.06, 23:42
        Chyba właśnie szlag trafił zimę,
        bo za oknem przeleciał cytrynek.
        Areszt ścisły od jutra
        trza nałożyć na futra
        i do kufra schować pierzynę.

        Ruta
        • palnick Rezurekcja 16.04.06, 09:56
          Kto w świątecznym terminarzu
          chce pominąć rezurekcję.
          Temu przeor w refektarzu
          zrobi tępym nożem sekcję.
    • springtime3 Trawa leniwa była :)) 13.04.06, 18:49
      Moje kochane dzieci
      Był taki czas na świecie
      Gdy wcale nie było wiosny.

      Pąki drzew nie wiedziały,
      Że rozwijać się miały
      Harmonijnie i eksplozyjnie.

      Trawa leniwa była
      Korzeniami marzyła
      O śnie wiecznym podziemnym.

      Ptakom nie chciało się flirtować
      Ni jaj składać, ni szpanować
      Przed pannami na bzu gałązkach.

      Straszne czasy to były
      Gdy ciężkie lodowe bryły
      Ziemię więziły.

      Wreszcie Atena litościwa
      Zrodziła wiosnę na Malediwach
      Absolutnie dzieworódczo, z gwarancjąJ.

      Teraz mamy wiosenne kłopoty
      W głowach szaleństwa i głupoty
      Bez których żyć nie warto.

      Więc korzystajmy z darów wiosny
      Bo nie jest wieczny czar miłosny
      I wkrótce spali nas Słońce.

      • krykucha "Potok w Gorcach" 13.04.06, 19:59

        Potok
        jąka się
        z kamienia
        na kamień w dół

        Znowu zdaje
        wiosenny egzamin
        wreszcie
        puścił go
        lód

        Pstrągi
        nabrały wodę
        w pyszczki
        słuchają
        pod prąd
        bo cud

        Adam Ziemianin
        • ira22 Re: "Potok w Gorcach" 14.04.06, 00:04
          Wiosna to pora radosna,
          Wiosna ma do siebie TO,
          Że śpiewaniem panny wabi
          nie Palnick, lecz tęgi chłop!
          • palnick Re: "Potok w Gorcach" 14.04.06, 00:17
            ira22 napisała:


            > Że śpiewaniem panny wabi
            > nie Palnick, lecz tęgi chłop!
            ------
            A ja niby to co??? :))))))))))))
            • krykucha Re: "Potok w Gorcach" 14.04.06, 09:58
              palnick napisał
              > A ja niby to co??? :))))))))))))



              Kimkolwiek jesteś
              Nie opuść mnie
              Kimkolwiek jestem
              Nie opuść mnie

              [Jan Huszcza]





      • palnick Któż nam przywróci 14.04.06, 14:26

        Któż nam przywróci te lata stracone
        bez wiosennego w wiośnie życia nieba?...
        Wołają na nas, że w złą idziem stronę,
        precz o świat troskę rzucając powinną,
        a czy pytają się nas, co nam trzeba
        i czyśmy mogli obrać drogę inną?

        Kto z was policzył te gorzkie godziny
        daremnych pragnień, żrących naszą duszę?
        Kto zmierzył smutku naszego głębiny
        bez dna i brzegu? Kto wie, jakie ducha
        niepodległego straszne są katusze,
        gdy zerwać swego nie może łańcucha?

        Spójrzcie nam w mózgi - - zgryzły je, strawiły
        wrodzone ludziom daremne pragnienia.
        Wołacie na nas: "Jesteśmy bez siły,
        dajcie nam słowa wiary i otuchy" - -
        A nam któż daje słowa pocieszenia?
        A któż mdlejące nasze wzmacnia duchy?

        Któż nam powróci te lata stracone
        bez wiosennego w wiośnie życia nieba?...
        Chcecie w nas widzieć dźwignię i obronę,
        żądacie od nas zbawień i pomocy,
        lecz my, z waszego wykarmieni chleba,
        jak wy, nie mamy odwagi i mocy.


        Kazimierz Przerwa-Tetmajer
        • springtime3 Re: Któż nam przywróci 14.04.06, 17:49
          Jakiez to piekne:))) dzieki Palnicku
          • palnick Re: Któż nam przywróci 14.04.06, 17:58
            springtime3 napisała:

            > Jakiez to piekne:))) dzieki Palnicku
            --------
            Emily, wiedziałem, że Ci się spodoba :)
    • krykucha "Czekając na słonce" 14.04.06, 15:02

      W Edenu pierwszym blasku pobiegliśmy nad morze
      Stanęliśmy na brzegu wolności

      Czekając na słońce
      Czekając na słońce
      Czekając na słońce

      Czy czujesz - teraz, gdy nadeszła wiosna
      Czas żyć w jaśniejących promieniach słońca

      Czekając na słońce
      Czekając na słońce
      Czekając na słońce
      Czekając na słońce
      Czekając...

      Czekając aż pójść zechcesz
      Czekając aż usłyszysz pieśń
      Czekając aż pójść zechcesz
      Czekając aż powiesz co było złe

      To najdziwniejsze życie, jakie znam
      Czy czujesz - teraz, gdy nadeszła wiosna
      Czas żyć w jaśniejących promieniach słońca

      Czekając na słońce
      Czekając na słońce
      Czekając na słońce
      Czekając na słońce

      Jim Morrison
      • palnick Wiosna 14.04.06, 17:45

        W parku, wkoło jakiegoś nudnego popiersia,
        zakwitły bzy jedwabne, ciężkie - cała Persja!
        Posąg szepce do siebie: Bzy kwitną. Jestem wieszcz.
        Żałuję bardzo. Czego? Wiosno, ty już wiesz ...


        Maria Jasnorzewska-Pawlikowska
    • sklerotycznylud Światem zaczęła rządzić wiosna ludu Lepera. 14.04.06, 15:33
      • palnick Wiosna tegoroczna 14.04.06, 17:59

        Skowronek, jak ćma dzienna na powietrznej szybie
        Trzepocący skrzydłami - skowronek radosny
        Wzleciał nad ziemię, dźwięcząc. Maluczki rozumem,
        Sądzi, że z wiosną pokój nastał - gdyż dla ptaków
        Zima jest wojną: grozą, ucieczką, wygnaniem,
        Powrotem, nieraz jeszcze przedwczesnym, śmiertelnym
        Czekaniem osowiałym, cierpliwym, wojennym...

        Więc wzlatuje skowronek i dźwięczy, gdyż sądzi,
        Ze z wiosną pokój nastał dla wszystkich... Skowronku.
        Sam wiesz, że nazbyt wczesne śmiercią grożą wiosny...


        Maria Pawlikowska - Jasnorzewska
    • springtime3 Kochajmy życie... 14.04.06, 19:14
      Kochajmy życie...
      Może to ostatnia wiosna już nasza
      Słowa Apokalipsy syczą szczęki Barabasza
      Chmury atomowe kłębią się na niebie
      Czy Pers Galilejczyk zginie za mnie i ciebie?
      I czy zmartwychwstanie z początkiem lata
      By zmienić porzadek tego złego swiata?


      • krykucha "Ciągle pada" 14.04.06, 20:01
        Ciągle pada...
        Asfalt ulic jest dziś śliski jak brzuch ryby
        Mokre niebo się opuszcza coraz niżej
        Żeby przejrzeć się w marszczonej deszczem wodzie
        A ja?
        A ja chodzę!
        Desperacko i na przekór wszystkim moknę
        Patrzę w niebo, chwytam w usta deszczu krople
        Patrzą na mnie rozpłaszczone twarze w oknie
        To nic!

        Ciągle pada...
        Ludzie biegną, bo się bardzo boją deszczu
        Stoją w bramie, ledwie się w tej bramie mieszcząc
        Ludzie skaczą przez kałuże na swej drodze
        A ja?

        A ja chodzę!
        Nie przejmując się ulewą ani śpiesząc
        Czując jak mi krople deszczu usta pieszczą
        Ze złożonym parasolem idę pieszo...
        O tak!

        Ciągle pada...
        Alejkami już strumienie wody płyną
        Jakaś para się okryła peleryną
        Przyglądają się jak mokną bzy w ogrodzie
        A ja?

        A ja chodzę!
        W strugach wody, ale z czołem podniesionym

        Żadna siła mnie nie zmusza i nie goni
        Idę niby zwiastun burzy z kwiatkiem w dłoni...
        O tak!

        Ciągle pada...
        Nagle ogniem otworzyły się niebiosa
        Potem zaczął deszcz ulewny siec z ukosa
        Liście klonu się zatrzęsły w wielkiej trwodze
        A ja?

        A ja chodzę!
        I nie straszna mi wichura i ulewa
        Ani piorun, który trafił obok drzewa
        Słucham wiatru, który wciąż inaczej śpiewa
    • springtime3 A little Madness 14.04.06, 21:01
      A little Madness in the Spring Is wholesome even for the King.

      Emily Dickinson
    • zwykly2 Re: Tej wiosny.... 14.04.06, 22:34
      Moje piękne pąsowe róże nie zakwitną......
      • palnick Wiosna z marsem na czole 14.04.06, 23:07


        To nie święto, to sabat wiosenny. W kraterach
        Sasanki, kwietne gruzły, jak orzech spowite
        W liść pierzasty, wykwitły. Barwy są szczególnej,
        Sinoczerwiennej, jakby tętniczej i żylnej;
        Łodygi ich jak wiły ziemistoróżowe
        Splątane, w chorej glebie zdają się pierścienic
        I krew z niej ssać wojenną.

        Pod lasem, na gruzach

        Ptak wiosenny świegoce. W spalonym kominie
        Założył gniazdo. Wichrem zasiana konwalia
        Na progu pustych odrzwi bieli się podzwonnie,
        Przekorna pleśń poezji... Wśród cegieł i złomów
        Błyszcząca Panna Wodna patroluje w locie
        Strzelisty cud awiacji. Wtem, z okna bez szyby
        Wyjrzał człowiek-ofiara, człowiek uszkodzony,
        I na ważkę, ze strachem spoglądając, krzyczy,
        Pomieszane już mając w mózgu swym pojęcia

        Małości z odległością...



        Maria Pawlikowska- Jasnorzewska


      • springtime3 Re: Tej wiosny.... 14.04.06, 23:07
        a czemu to nie zakwitna? zmarzly?
    • krykucha Re: Światem zaczęła rządzić wiosna. 14.04.06, 22:58
      ferryhalim.com/orisinal/g3/spring.htm
      juz mi wiosennych wierszy brakuje
      • palnick Re: Światem zaczęła rządzić wiosna. 14.04.06, 23:10
        • palnick W maju 14.04.06, 23:11


          "W maju", piszesz, "kwitną fiołki, lilie, róże..."
          To nieścisłość, mój poeto, zaniedbanie!
          Maj to strumień kuł puchowych, srebrnych baniek...
          Kędy spojrzeć, lśnią. O zmierzchu
          Jedna w górze...


          Maria Pawlikowska-Jasnorzewska
    • springtime3 O wiosno! 14.04.06, 23:16
      O wiosno! kto cię widział wtenczas w naszym kraju,
      Pamiętna wiosno wojny, wiosno urodzaju!
      Autor: Adam Mickiewicz, Pan Tadeusz, Księga XI, w.117-118
    • springtime3 Nektar i ambrozja na śniadanie 14.04.06, 23:39
      W maju odurzą nas kasztany, bzy peonie, tulipany
      Wyrosną nam skrzydła, przylecą bociany
      Dotkniemy się piórami, jak dłońmi jasnymi
      Nad łąkami woni rumianku ulecimy
      Na spotkanie Apolla w złotym rydwanie
      Nektar i ambrozja na śniadanie
      Elvisa tenorowanie
      Mój Phantomiczny Panie:)

      • palnick Ona 15.04.06, 15:40


        Księżyc wśród białych chmurek, którymi wiatr miota,
        światła zmienne, płochliwe wywołując tony;
        oceanu nęcąca, mistyczna ciemnota;
        zorza, co wzrok olśniewa o południu złota;
        nicokreślny blask gwiazdy w wodzie odstrzelonej;

        ranek promienny, ciepły, pogodny, radosny,
        rozkosz ziemi, powietrza, wody i błękitu,
        pełen woni róż, lilii, heliotropu, sosny,
        upajający ranek pierwszego dnia wiosny,
        budzący bezmiar marzeń, tęsknot i zachwytu;

        limba, co nad jeziorem chyli się o zmroku
        i spogląda w głąb dumna, cicha, zamyślona,
        wsłuchana w melodyjny, senny szum potoku
        i od fali ku gwiazdom mglejącym na stoku
        nieskończonych błękitów patrząca: to ona.


        Kazimierz Przerwa-Tetmajer
        • palnick Panowie wiosenni :) 15.04.06, 20:47
          Zaślepiony wiosną pan czyżyk
          w dziarskim tańcu do lubej się zbliżył.
          Czy docenia jak tańczy?
          Zerka ... Kurde, to samczyk !
          I co gorsza - pryszczaty i ryży !

          *****

          W półśnie cicho mamrocze pan suseł :
          wiosna idzie, rozmnażać sie muszę ...
          Gdzieś tam czeka zmysłowa
          przyszła pani susłowa ....
          I na powrót się zwinął w kłębuszek.


          Ruta
    • zwykly2 Re: Ano zmarzły mi róże Wiosno. 14.04.06, 23:49
      To wina Zimy. Nic to, posadzimy nowe i może piękniejsze, ale tame będę
      pamiętał, jak pierwszą dziewczynę...
      • palnick Re: Ano zmarzły mi róże Wiosno. 15.04.06, 20:21
        ***[W tę cichą noc...]



        W tę cichą, senną, wonną noc majową
        czuje twe ręce ponad moją głową -
        słonią mi świat...
        O! Gdyby więcej pod rękoma twemi
        nie pomnieć życia i siebie, i ziemi,
        i złud, i strat...
        • springtime3 Re: Ano zmarzły mi róże Wiosno. 15.04.06, 20:27
          Piekne wiersze puszczasz Palnicku. Dzieki Ci za radosc, emocje i odpoczynek na
          tym forum. W koncu tylko tyle naszego, ile przezyjemy, zycie w tej swiadomosci
          mamy tylko jedno.
          serdecznosci cieplo-wiosenne:))
          • palnick Re: Ano zmarzły mi róże Wiosno. 15.04.06, 20:45
            Emily,
            Życzę Ci zdrowych spokojnych świąt, oddechu od zgiełku codziennych zmagań,
            czasu na odnowienie tego co zapomniane...
            Serdeczności.
            P.
            • springtime3 Re: Ano zmarzły mi róże Wiosno. 15.04.06, 21:58
              Wzajemnie Panicku,
              zycze Ci tego samego. Te swieta maja przeciez znaczenie uniwersalne, niezalezne
              od religijnych asocjacji. Sa to swieta odrodzenia zycia, nadziei, radosci, ale
              i refleksji nad zyciem i jego sensem.
              serdecznosci cieplutkie:))
              E.
      • springtime3 Re: Ano zmarzły mi róże Wiosno. 15.04.06, 20:24
        Ano tak to jest z tym zyciem, nie jest ono wieczne. Powodzenia z nowymi rozami,
        tylko zyczmy im i sobie, zeby nastepna zima znow ich nie dobila, bo chodza
        sluchy w uczonym swiecie, ze na Europe idzie nowa epoka lodowcowa. Bedzie ona
        spowodowana zatrzymaniem Golfsztromu przez zimne wody z topniejacych lodocow
        Grenlandii i Islandii.
        powodzenia Tobie i rozom:)
    • krykucha Re: Światem zaczęła rządzić wiosna. 15.04.06, 12:08
      "Czy to szeptane w podziwie,
      czy wyśpiewane w tryumfalnym Alleluja
      Przesłanie Wielkanocne
      niech napełnia nasze serca Nadzieją."

      Pod tym, co napisał Adam Ziemianin,
      podpisuję sie , życząc Wam wszystkim
      radosnych Świąt Wielkanocnych
      k.
      • palnick Re: Światem zaczęła rządzić wiosna. 16.04.06, 23:46
        Gdzieś w kurniku, w mieście Wieliczka
        pobudzona wiosną tańczy perliczka.
        Chce zwojować samczyka
        on zaś coś jej unika...
        O cholera, to jest przecież samiczka!

        Wesołych Świąt!
        • springtime3 Re: Światem zaczęła rządzić wiosna. 17.04.06, 00:03
          :))))))))))
          • palnick Re: Światem zaczęła rządzić wiosna. 17.04.06, 10:50
            W czas szarówki za szałasem pod Suszcem
            szeleściła tokując głuszcowa z głuszcem
            Jemiołuszka, szpak i kszyk
            załócały głuszcom szyk.
            Głuszec syknął: Stara zmieniamy puszczę!
            • springtime3 Re: Światem zaczęła rządzić wiosna. 17.04.06, 20:44
              Gluchemu gluszcowi zaden ptak nie zagluszy gluchej puszczy, chyba ze zjawi sie
              puchacz:))
              • palnick Re: Światem zaczęła rządzić wiosna. 18.04.06, 15:18
                Zaś dziadziowi zacnemu z Czeladzi
                rozpasanie wiosenne nie wadzi,
                dusza młoda, mdłe ciało,
                tylko zbiera go żałość,
                że się zawsze porządnie prowadził.

                Ruta
                • palnick Re: Światem zaczęła rządzić wiosna. 18.04.06, 15:25
                  Kto Emily nie pokropi
                  aby szczęscie przy niej trwało
                  Tego choć dziś pop utopi
                  w urynale - to wciąż mało!
    • palnick Z notatek 16.04.06, 00:22

      Serce moje znużone przynoszę w tę stronę - -
      łąki już od krokusów stoją ukwiecone,
      kieliszki fijoletu mienią się do słońca
      cudownie - jakby trawa lśni fijoletowa - -
      gęstwa młodej choiny, drozdami dzwoniąca
      tysiąca srebrnych dźwięczeń gędźbę w sobie chowa.

      Zda się, w każdy kieliszek dźwięk ptaszęcy wpada
      i każdy kwiat, głos ptaka pochwytując w siebie,
      kołysa go na listkach, w swym wnętrzu kolebie,
      i z gór na rówień spływa ta śpiewu kaskada,
      że stopy ludzkie błędne w kwiatach, w śpiewie brodzą
      i-nie wiedzieć, czy ptaki pośród gęstwin lasu
      na pagórkach, czy kwiaty na łące zawodzą.

      Lecz myśl moja ucieka od tego hałasu
      cudownego, co, jakby rozsiane w przestrzeni
      krople rosy ze skrzydeł aniołów jeziornych,
      dzwoni tu w ludzkim słuchu i w oczach się mieni
      pod obłokami nieba i w skrach przedwieczornych.

      Myśl moja tam ucieka, gdzie jednym zamachem
      trzy drzewa w jeden wykrot i jeden konarów
      wał podłużny spiętrzone na równi moczarów
      leżą, jeszcze wichrowym oszumiałe strachem,
      jeszcze strasznego wichru pełne w sobie wycia,
      trzy drzewa, jak trzech ludzi potężnych bez życia.

      Zda mi się, bohaterów widzę tu pobicie,
      jakieś ptaki olbrzymie, pokryte w błękicie,
      przybiegły i skrzydłami pobiły te smreki,
      że runęły jak trupy... Lub jakiś daleki
      meteor rozpędzony czy gwiazda szalona
      zwaliła je złotego pomiotem ogona.

      Tu się me oczy więżą, w tej martwej nawatów
      konarów i gałęzi; tu me uszy toną
      w głębię ciszy tej plątwy igłowej zieloną
      i w tej się podłej mocy myśl topili i chwale.

      Życie - - oto są ptaki, oto kwiaty wiosny - -
      życie - - oto jest podmuch z południa miłosny - -
      życie - - oto pulsuje już krew ziemi, woda,
      wyzwolona spod lodu - - oto wstaje młoda,
      wiekuiście odrodna jaśń, świt czasu jary -
      ale mi więżą oczy zwalone konary,
      owe, owe trzy drzewa, powalone społem - -
      i pod tym jestem, który mnie począł, aniołem,
      a wcale mi radości nie był widmem złotem,
      lecz przez duch dziecka smutku przetoczył się
      grzmotem
      i żałoby, co harfą nie będąc eolską,
      pieśń z siebie urodziła, jak mgławicę polską
      i smętnię polskich niw...


      Kazimierz Przerwa-Tetmajer
      • palnick Wiosna 16.04.06, 07:44

        Zapach mokrych fiołków i deszczu kałuże...

        Wiosennej burzy ślad na płytach trotuaru...
        Powietrze było czyste i łzami oparu
        Nie zasnute. Stanęłaś przy schodów marmurze

        W białej sukni. Pamiętam głos twój pełen czaru:
        -Na pożegnanie daj mi dłoń. - Odrzekłem: - Służę.
        -Odchodzę - powiedziałaś. Uśmiech... Oczy mrużę.
        Nie rzekłem nic, choć milczeć nie miałem zamiaru.

        Dziś, gdy mnie wiatr pachnący wiosenny owionie,
        Gdy strąconych bzów mokry osypie mnie wianek,
        Jakby w omdleniu, serce we wspomnieniu tonie.

        Jestem jak chłopiec chory, co w słoneczny ranek
        Pierś poddaje otwartą i wychudłe dłonie
        Tchnieniom wiatru, co igra z koronką firanek.


        Antoni Słonimski
    • krykucha "Do L.K." 16.04.06, 19:47
      VI

      O Pani!... pieśń jest jedna, nieustanna,

      Co każdą wiosnę lutnię swą strojąca;

      Ta cicho pada tam i tam... jak manna,

      Naturę śpiącą w długie rzęsy trąca,

      Zielonych włosów jej podejma sploty

      I szepce: "Powstań, Pani wszech-służąca,

      Podnieś się, Wieków-Marto*, do roboty.

      Ogarnij kibić darnią szmaragdową ! --

      Dyjadem z ptasząt lata ci nad głową,

      Lipy wzdychają
      • palnick Przedwiośnie 16.04.06, 21:41

        Przemija szarość wielkopostna,
        Budzi się ziemia letargiczna.
        Połowa marca. Idzie wiosna,
        Nie tylko już astronomiczna.

        Po gorzkich żalach wnet się ocknie
        Świat długo chmur okryty kwefem.
        Lśnią szyby czyste wielkanocnie
        I w słońcu pachnie już Józefem:

        Józefem, lilia i bocianem,
        Który coroczną wróci drogą
        I na swem kole odzyskanem
        Stanie chorągwią laskonogą.


        Leopold Staff
    • springtime3 Gdy znajdziesz szmaragd ... 17.04.06, 00:01
      Gdy znajdziesz szmaragd w bransolecie drzewa
      i nie zechcesz go spieniężyć
      rozczulisz się nad mrówką śpieszącą do pracy
      i ustąpisz jej drogi
      spijesz wiosenną rosę z świetlistych dłoni róży
      i otulą cię fale fenyletylaminy
      spotkałeś nieśmiertelność...

      • krykucha "Piękna nieznajoma" 17.04.06, 02:38

        Że ja szaleję, to nie pańska wina,
        i nie przeze mnie pan tak blady jest.
        Ot, świat zakipiał,
        nie nasza w tym przyczyna,
        to krzyczy w słońcu fioletowy bez.
        Ty obojętny, chłodny mój aniele,
        mam apetyt na ten gorzki lód,
        lecz nam nie wolno,
        my tu jak w popiele,
        demony grają nam z piekielnych nut.

        Wypijmy za nas,
        niech zapłonie szklanka,
        pijmy za nas,
        niech się pali lód,
        jak złe motyle,
        żyjmy do poranka,
        żyjmy chwilę, niech się stanie cud.

        A ty nie próbuj mnie pokochać serio,
        ty oczy zamknij, będzie co ma być,
        diablicą będę, złudą czy feerią,
        nie pytaj mnie, najlepiej szklankę chwyć.
        Chwilę płonąć, potem umrzeć młodo,
        i tańczyć, tańczyć jak zraniony ptak.
        Umrzeć młodo i powtarzać - tak.
        Tak, tak. Tak, tak!!

        Agnieszka Osiecka
        • palnick W majową noc... 17.04.06, 10:04

          W majową noc, wśród woni róż,
          W ogrodzie, w pełń księżyca
          Siedzę wsłuchany w tęskną głusz,
          Co snami pierś nasyca,
          I nagle błyska mi wśród drzew
          Biel szat twych mgłą obłoku,
          Rozlega się twój cichy śpiew...
          Już mnie dojrzałaś w mroku...

          A słowik w bzach zawodzi w głos,
          Śpiew niesie się po perłach roś
          I noc srebrzystobiała
          Miłością dyszy cała.

          A ty, jak nocy śnieżny kwiat,
          W miesięcznych lśnień błękicie,
          Skradasz się w szmerze lekkich szat,
          Zachodzisz z tyłu skrycie,
          Kryjesz mi oczy dłońmi rąk,
          Śmiejąc się jasnym śmiechem,
          A pusta twoja radość w krąg
          Przeczystym dzwoni echem.

          A słowik w bzach zawodzi w głos,
          Śpiew niesie się po perłach roś,
          I noc srebrzystobiała
          Miłością dyszy cała.

          Do serca garnę twoją dłoń
          I miękki splot warkoczy,
          Przechylam w tył ku tobie skroń
          I widzę twoje oczy.
          Cień znika z czoła mego bruzd
          I długi jako wieki
          Łączy nas pocałunek ust - -
          ...Otwarłem z snu powieki...

          To zmilkł słowika słodki głos,
          Przybyło kilka kropel roś,
          Jeno noc srebrnobiała
          Samotne łzy widziała.


          Leopold Staff
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka