Dodaj do ulubionych

Miller: brytyjski rynek pracy będzie otwarty dl...

IP: *.nw.mdw.ac.at 10.12.02, 12:40
cool!
Obserwuj wątek
    • Gość: yes Re: Miller: brytyjski rynek pracy będzie otwarty IP: *.waw.cdp.pl / *.crowley.pl 10.12.02, 12:45
      No to bomba. Tego mi było trzeba - pracy u angielskich pedałów
      • Gość: krow Re: Miller: brytyjski rynek pracy będzie otwarty IP: *.centertel.pl 10.12.02, 16:50
        Gość portalu: yes napisał(a):

        > No to bomba. Tego mi było trzeba - pracy u angielskich pedałów

        Skoro nie umiesz nic innego - pracuj u pedałów.
        • Gość: NieWierzacyWCuda SZYBKO ZMIENIA ZDANIE... IP: *.chello.pl 10.12.02, 23:24
          Juz przebieram nogami!
          (W Londynie jest klawo jak cholera!)
          Jednak nie ludzcie sie! Anglicy bardzo szybko zmienia zdanie gdy zobacza co sie dzieje!
          (Dopoki chodzi o zatrudnienie ok. 1000 wysoko wykwalifikowanych lekarzy to jest cacy ale jak zwali im sie milion polskich bezrobotnych, zwolnionych gornikow, hutnikow, kolejarzy czy szwaczek - no to nie wiem...)

          Pytanie tylko czy ci ktorzy juz zdaza znalezc prace to TEZ ZOSTANA WYRZUCENI czy tylko zostanie zablokowany nabor dalszych przybyszow?

          Powiedzcie prosze bo nie wiem czy wogole sobie zawracac tym glowe czy raczej szukac szansy w USA!
          • ping-pong Re: SZYBKO ZMIENIA ZDANIE... 11.12.02, 01:32
            Gość portalu: NieWierzacyWCuda napisał(a):

            > Juz przebieram nogami!
            > (W Londynie jest klawo jak cholera!)
            > Jednak nie ludzcie sie! Anglicy bardzo szybko zmienia zdanie gdy zobacza co
            > sie dzieje!
            > (Dopoki chodzi o zatrudnienie ok. 1000 wysoko wykwalifikowanych lekarzy to
            > jest cacy ale jak zwali im sie milion polskich bezrobotnych, zwolnionych
            > gornikow, hutnikow, kolejarzy czy szwaczek - no to nie wiem...)

            Pojada ci ktorzy znajda prace. O ile mi wiadomo to nie ma w Anglii
            zapotrzebowania na szwaczki.
          • Gość: Euro Re: SZYBKO ZMIENIA ZDANIE... IP: *.thejournal.southam.ca 13.12.02, 06:21
            Polecam szanse w USA. www.zielona-karta.ca
          • Gość: Aloha Re: SZYBKO ZMIENIA ZDANIE... IP: *.makolab.pl / *.wup.mm.com.pl 04.02.03, 13:12
            Już widzę jak hutnicy, górnicy i inni jadą do UK. Kto ma
            pojechać to i tak by pojechał, bo pracy na czarno nie brakuju, a
            zdesperowanym bezrobotnym (najczęściej młoodym) taki status
            pracy nie przeszkadza. Taka jest moja opinia (i rzady
            brytyjskiego najwidoczniej też, skoro rozważaja taki układ)
          • Gość: macone Re: SZYBKO ZMIENIA ZDANIE... IP: *.arcor-ip.net 20.09.03, 22:27
            Szanowny kolego niesądze że dojdzie do tego o czym wypisujesz
            ponieważ aby otrzymac pracę w takim kraju należy znać podstawy
            angielskiego a z tego co wiem wiekszość nastawiana była na
            rosyjski co w wielkim stopniu zmniejsza ich szanse na zdobycie
            pracy. Nie wspomniałem oczywiście o zmywaniu garów do których
            powyższe kwalifikacje nie sa potrzebne, ale szczerze czy mozna
            to nazwać pracą-aj dont fink są ;)
      • Gość: koko Re: Miller: brytyjski rynek pracy będzie otwarty IP: *.ny325.east.verizon.net 11.12.02, 06:18
        Uwazam ze w Polsce homoseksualistow za malo. A ciebie, drogi
        heteryczku, na pal!
      • Gość: Piotr Re: Miller: brytyjski rynek pracy będzie otwarty IP: *.in-addr.btopenworld.com 12.12.02, 17:53
        poco ty YES czytasz wyborcza jak ty jestes taki glupi homofob?
        Rozpedz sie i walnij dobrze o sciane i bron boze nie przyjezdzaj
        do Londynu durniu jeden
      • Gość: j.em Re: Miller: brytyjski rynek pracy będzie otwarty IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 04.02.03, 13:54
        Gość portalu: yes napisał(a):

        > No to bomba. Tego mi było trzeba - pracy u angielskich pedałów


        Niekoniecznie byś ją dostał, bo ograniczonych nie zatrudniają
        chętnie.
    • Gość: yeti Re: Miller: brytyjski rynek pracy będzie otwarty IP: *.rtk.net.pl / 192.168.103.* 10.12.02, 12:54
      Mam nadzieje, ze to nie blef bo bardzo sie ucieszylem z tej
      wiadomosci. Juz wiem co pawdopodobnie bede robil po skonczeniu
      studiow:) Choc slyszalem opinie, w czasie mego ostatniego
      pobytu w tym kraju, ze kiedy Polacy beda mogli pracowac w
      Anglii legalnie, to przestana tam wyjezdzac, bo przekroczenie
      granicy i zalegalizowana praca w tym kraju stana sie zbyt
      proste...

      To jedna z lepszych wiadomosci z ust Leszka Millera od
      dluzszego czasu. Widac negocjacje w ostatnim momencie przynosza
      jakies pozytywne wyniki.

      PS.Oby i taki był wynik Wisly w meczu z Schalke:) - pozytywny
      • Gość: Justyna Re: Miller: brytyjski rynek pracy będzie otwarty IP: proxy / 193.82.16.* 15.12.02, 21:28
        Boze To wszystko przypomina dobra komedie! Wlasnie jestem w
        Londynie i ilosc Polakow w tym kraju mnie przeraza.
        Najzabawniejsze jest to ze wiekszosc znich toludzie wyksztalceni
        z tytulami magistra. Sama sie do takich zaliczam i nie ukrywam
        ze ucieklam przed bezrobociem. Przeciez Polska traci najlepszych
        ludzi A teraz straci ich jeszcze wiecej jezeli cos sie nie
        zmieni Mysle ze Wielka Brytania szybko zmienizdanie...
        • gabrielacasey Nie zmieni, dziecko 08.03.03, 16:24
          To dla nich czysty zysk: wyksztalcony, multilingual
          cudzoziemiec, za ktorego wyksztalcenie grosza nie zaplacili -
          sami maja bardzo niski ogolny stopien wyksztalcenia, alarmujaco
          niski, o czym juz musioalas sobie w Londynie czytac. I dotyczy
          to nie tylko mlodych z magisterium, ale i tych z dyche
          starszych, z doktoratami. I nic zlego w tym nie widze: to Polska
          jest glupia, ze swego "kapitalu ludzkiego" nie potrafi cenic i
          docenic.
          • Gość: saj Re: Nie zmieni, dziecko IP: 146.87.29.* 27.10.03, 13:40
            gabrielacasey napisała:

            > To dla nich czysty zysk: wyksztalcony, multilingual
            > cudzoziemiec, za ktorego wyksztalcenie grosza nie zaplacili -

            troche sie z prawda mijasz, tu (jestem w manchesterze) za
            wlasna edukacje kazdy slono placi (univ) - dowodem sa niedawne
            i nieustajace demonstracje pod haslem 'stop fees now'.
    • Gość: kryspin Re: Miller: brytyjski rynek pracy będzie otwarty IP: proxy / *.pg.com 10.12.02, 12:59
      no to bedzie sie trzeba wyniesc z Wysp gdzies gdzie mozna
      normalnie zarobic na czarno. To skandal. Jak MIller mogl to
      zrobic?
      • Gość: kirol Re: Miller: brytyjski rynek pracy będzie otwarty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.02, 13:02
        Na czarno na budowie w Londynie.
        Ech, to se juz ne wrati
        Kierol
      • Gość: lopez Re: Miller: brytyjski rynek pracy będzie otwarty IP: *.in-addr.btopenworld.com 14.12.02, 17:23
        To faktycznie straszne!!!!!!!!!Zwala sie tlumy wasaczy i bedzie
        po wszystkim.Trzeba kupowac bilety z data 01.052004...moze
        Grecja?
        • gabrielacasey A znasz ty poziom greckich PLAC? 08.03.03, 16:26
    • Gość: Egon Nikt nie wyjedzie, a powrócą naukowcy na grant powrotn IP: 150.254.96.* 10.12.02, 13:01
      Wczoraj omałó nie pękła mi przepona, jak usłyszałem z ust szefa
      KBN, że polscy naukowcy będą wracać do kraju i dla nich rząd
      przygotował tzw. granty powrotne na rozpoczęcie badań w Polsce.
      Wyobraźcie sobie, że do Polski wraca ktoś, kto np. w Niemczech
      zarabia ponad 5000 Euro miesięcznie, aby przeskoczyć na 3 500 zł
      i rzucić się na grant KBN-owski, którym rządzi klika.
      Śmiechu warte !!!!!!!!!!!!!!!!
      Polska ze swoimi nakładami na naukę rzędu 0,34 % PKB jest
      naukowym i kulturalnym zadupiem Europy i nikt, kto tam wyjedzie
      i ułoży sobie życie nie będzie chciał wracać do tej komedii
      pomyłek, w której z naszych podatków opłaca się utrzymanie
      Lancii dla chama Leppera.

      Pozdrawiam i miłego dnia
      Panu Premierowi życzę dalszego miłego samopoczucia i dalszych
      ironicznych uśmieszków na twarzy.
      • Gość: kasia Jakie 5 tys euro?!!! IP: *.dip.t-dialin.net 10.12.02, 13:11
        Gość portalu: Egon napisał(a):

        > Wczoraj omałó nie pękła mi przepona, jak usłyszałem z ust
        szefa
        > KBN, że polscy naukowcy będą wracać do kraju i dla nich rząd
        > przygotował tzw. granty powrotne na rozpoczęcie badań w Polsce.
        > Wyobraźcie sobie, że do Polski wraca ktoś, kto np. w Niemczech
        > zarabia ponad 5000 Euro miesięcznie, aby przeskoczyć na 3 500

        > i rzucić się na grant KBN-owski, którym rządzi klika.
        > Śmiechu warte !!!!!!!!!!!!!!!!
        > Polska ze swoimi nakładami na naukę rzędu 0,34 % PKB jest
        > naukowym i kulturalnym zadupiem Europy i nikt, kto tam
        wyjedzie
        > i ułoży sobie życie nie będzie chciał wracać do tej komedii
        > pomyłek, w której z naszych podatków opłaca się utrzymanie
        > Lancii dla chama Leppera.
        >
        > Pozdrawiam i miłego dnia
        > Panu Premierowi życzę dalszego miłego samopoczucia i dalszych
        > ironicznych uśmieszków na twarzy.


        Tak sie sklada ze mieszkam w Stuttgarcie od pol roku razem z
        narzeczonym, naukowcem, neurobiologiem po studiach w Cambridge i
        z brytyjskim doktoratem. Miesiecznie wplywa nam na konto 1500
        euro a nie 5 tys. Jego koledzy doktoranci juz jada do USA bo tam
        bycie naukowcem poplaca, nie tak jak w Europie. Natomiast w
        Bristolu w Anglii nasz znajomy 55 letni profesor nie dostal
        zgody na kredyt hipoteczny bo zarabia za malo. Zgoda, domy w
        Bristolu drogie, ale ja chce podkreslic ze naukowcy WSZEDZIE
        zarabiaja marnie.
        • Gość: Astrofizyk Re: Jakie 5 tys euro?!!! IP: *.dur.ac.uk / *.dur.ac.uk 10.12.02, 13:34
          Gość portalu: kasia napisał(a):

          > Jego koledzy doktoranci juz jada do USA bo tam
          > bycie naukowcem poplaca, nie tak jak w Europie. Natomiast w
          > Bristolu w Anglii nasz znajomy 55 letni profesor nie dostal
          > zgody na kredyt hipoteczny bo zarabia za malo. Zgoda, domy w
          > Bristolu drogie, ale ja chce podkreslic ze naukowcy WSZEDZIE
          > zarabiaja marnie.

          Marność marności nie równa. Pracując na brytyjskim uniwersytecie
          zarabiam teraz jakieś 1500 funtów miesięcznie. Jak wrócę na
          polski uniwersytet, dostanę 1500 złotych miesięcznie. Rzecz w
          tym, że w Wielkiej Brytanii za tę "marną" pensję można normalnie
          żyć. A w Polsce?
          • Gość: kasia Re: Jakie 5 tys euro?!!! IP: *.dip.t-dialin.net 10.12.02, 13:49
            > Marność marności nie równa.


            zgadzam sie oczywiscie, nie sposob inaczej. No i zycze
            powodzenia!
          • Gość: Renifer Re: Jakie 5 tys euro?!!! IP: proxy / *.mannesmann.de 10.12.02, 14:02
            5 tys to przesada ale 1500 to tez niewiele jak na Cambridge i doktorat. Na Uniwerku na full etacie asystent, czyli ktos,
            kto dopiero chcialby robic ten doktorat, zarabia 2500-3000euro miesiecznie plus trzynastka oczywiscie. Wiem, bo sam
            zarabialem ale jednak w przemysle placa troche lepiej i skonczyla mi sie przygoda z uczelnia :)
            1500 euro... wedlug ktorej kategorii BAT? Chyba ze to co robi maz nie ma bezposrednio duzo wspolnego z nauka,
            albo nie o calych jego dochodach pani wie :)))))
            • Gość: Renifer Re: Jakie 5 tys euro?!!! IP: proxy / *.mannesmann.de 10.12.02, 14:05
              Przeczytalem dokladniej i juz rozumiem... 1500 wplywa na konto. Jesli jest to narzeczony a nie maz to dostaje okolo
              50% wyplaty brutto do kieszeni wiec by sie zgadzalo z 3tys ze 1,5tys zostaje.
              ps. jak pani za niego wyjdzie to dostaniecie 2000euro zamiast 1500 :)
              • Gość: kasia Re: Jakie 5 tys euro?!!! IP: *.dip.t-dialin.net 10.12.02, 17:18
                A jednak z tym slubem! :)
                dziekuje za pomoc:)


                > Przeczytalem dokladniej i juz rozumiem... 1500 wplywa na
                konto. Jesli jest to n
                > arzeczony a nie maz to dostaje okolo
                > 50% wyplaty brutto do kieszeni wiec by sie zgadzalo z 3tys ze
                1,5tys zostaje.
                > ps. jak pani za niego wyjdzie to dostaniecie 2000euro zamiast
                1500 :)
            • Gość: kasia Re: Jakie 5 tys euro?!!! IP: *.dip.t-dialin.net 10.12.02, 17:15
              moze rzeczywiscie nie wiem o wszystkich dochodach:)
              kategoria BAT jedna z najnizszych, podobno tu wiecej placa
              zonatym, wiec moze to jest powod do slubu:)
              slyszalam ze to zalezy od granta, na poczatku tez bylismy b
              zawiedzeni tymi zarobkami, ale tu doktoranci dostaja polowe tego
              co moj facet
              moze to tylko w Niemczech...
              trzeba sie bexzie wyprowadzic!

              pozdrawiam

              > 5 tys to przesada ale 1500 to tez niewiele jak na Cambridge i
              doktorat. Na Uniw
              > erku na full etacie asystent, czyli ktos,
              > kto dopiero chcialby robic ten doktorat, zarabia 2500-3000euro
              miesiecznie plus
              > trzynastka oczywiscie. Wiem, bo sam
              > zarabialem ale jednak w przemysle placa troche lepiej i
              skonczyla mi sie przygo
              > da z uczelnia :)
              > 1500 euro... wedlug ktorej kategorii BAT? Chyba ze to co robi
              maz nie ma bezpos
              > rednio duzo wspolnego z nauka,
              > albo nie o calych jego dochodach pani wie :)))))
        • Gość: beata Re: Jakie 5 tys euro?!!! IP: *.uni-duisburg.de 10.12.02, 14:49
          Gość portalu: kasia napisał(a):

          > >
          >
          > Tak sie sklada ze mieszkam w Stuttgarcie od pol roku razem z
          > narzeczonym, naukowcem, neurobiologiem po studiach w Cambridge i
          > z brytyjskim doktoratem. Miesiecznie wplywa nam na konto 1500
          > euro a nie 5 tys. Jego koledzy doktoranci juz jada do USA bo tam
          > bycie naukowcem poplaca, nie tak jak w Europie. Natomiast w
          > Bristolu w Anglii nasz znajomy 55 letni profesor nie dostal
          > zgody na kredyt hipoteczny bo zarabia za malo. Zgoda, domy w
          > Bristolu drogie, ale ja chce podkreslic ze naukowcy WSZEDZIE
          > zarabiaja marnie.

          to on chyba pracuje na cwierc etatu. Moj malzonek zarabia w szkole netto 3300
          EUR (Steuerklasse 3, bez Kirchensteuer)

          pozdrowienia - i kontroluj wyciagi bankowe
        • Gość: grajas Re: Jakie 5 tys euro?!!! IP: 3E1FE* / *.blueyonder.co.uk 10.12.02, 17:12
          To jest proste- marny naukowiec marne zarobki.
        • Gość: madzia Re: Jakie 5 tys euro?!!! IP: *.med.uth.tmc.edu 10.12.02, 19:42
          Gość portalu: kasia napisał(a):

          > Tak sie sklada ze mieszkam w Stuttgarcie od pol roku razem z
          > narzeczonym, naukowcem, neurobiologiem po studiach w Cambridge i
          > z brytyjskim doktoratem. Miesiecznie wplywa nam na konto 1500
          > euro a nie 5 tys. Jego koledzy doktoranci juz jada do USA bo tam
          > bycie naukowcem poplaca, nie tak jak w Europie. Natomiast w
          > Bristolu w Anglii nasz znajomy 55 letni profesor nie dostal
          > zgody na kredyt hipoteczny bo zarabia za malo. Zgoda, domy w
          > Bristolu drogie, ale ja chce podkreslic ze naukowcy WSZEDZIE
          > zarabiaja marnie.
          I w rzeczy samej, w USA tez marnie (post-doc za 26tys. dolarow rocznie przy
          kosztach bezposredniego zycia - jak odejmiemy samochod, ubezpieczenie
          dentystyczne i inne takie, co trzeba z wlasnej kieszeni, ale nie wszyscy maja -
          rownych nie mniej niz polowie/dwom-trzecim tej kwoty, dla Rosjan i Chinczykow
          oraz Hindusow fantastycznie, ale dla mnie, no cuz...). A stracic te prace mozna
          znienacka, jak nie przyznaja grantu szefowi (a NIH ostatnio ma coraz mniej kasy
          poza tematami takimi jak bioterroryzm w mojej dzialce i nawet wiekie fishe nie
          dostaja pieniedzy na badania), co ostatnio dotknelo kilku moich kolegow. Wracam
          zatem (ale mam do czego, mam stala prace, co na mnie czeka, mieszkanie itp.
          rzeczy, na ktore tu musialabym jeszcze dlugo, dlugo i ciezko bardzo pracowac w
          charakterze czlowieka drugiej kategorii (czyli bez odpowiedniej historii
          kredytowej, kolor sie nie liczy, narodowosc troche - szefami w labach sa nadal
          najczesciej biali amerykanscy babtysci/metodysci). Rozumiem zatem tych, co
          wyjezdzaja, ale pora wracac tez - dla mnie i paru innych osob, ktore tu znam.
          Zagranica meczy bardzo tak na dluzsza mete, szczegolnie ta transoceaniczna.
          W Londynie swego czasu (1990) pracowalam na czarno, jak wszyscy - i do tego
          miasta z dzika rozkosza powrocilabym (bo fantastyczne i z klimatem), ale
          jedynie turystycznie. Zgoda zatem, ze naukowcy wszedzie poza przemyslem
          zatrabiaja zle W POROWNANIU z reszta na ogol znacznie gorzej wyksztalconej
          elity spolecznej i ze decyzja Blaira ma znaczenie jedynie kurtuazyjne (wszedzie
          w Europie jest bezrobocie, a w USA sie ono wlasnie zaczyna, bo ekonomicznie
          kraj przedzie coraz cieniej i trzeba zrobic wojne, zeby wstrzasnac nieco
          rynkiem). Ale kurtuazja tez ma znaczenie, szczegolnie w stosunku do ubogiego
          krewnego swiadczy o klasie tego, co kurtuazje okazuje. Nic nie ryzykuje i go
          stac, ale milo. No i au pair'ki w Londynie zarabiac beda mniej, bo pewnie
          policja zacznie bardziej scigac nielegalne zatrudnienie, skoro mozna legalnie,
          a wtedy panne trzeba unezpieczyc itp. a to kosztuje.
          • gabrielacasey Co do brytyjskich au pair 08.03.03, 16:42
            Te z Polski sa legalne w UK juz od 19 grudnia 2002 roku!!!
            Ubezpieczenia itp. dokladnie wg. miedzynarodowych porozumien
            IAPA. Co wiecej, sa i au pair plus, 10 godzin wiecej (nie 20, a
            30 tygodniowo)lub pielegniarskie/pedagogiczne kwalifikacje, za
            to rodzina przyjmujaca oplaca koszty nauki jezyka angielskiego w
            wymiarze nie nizszym niz 6 godzin tygodniowo i w szkole z
            rekomendacja British Council. I wiesz co? Sa chetne Niemki i
            Szwajcarki, ale polskim pannicom sie "nie oplaca"!
            • Gość: merick drobna roznica IP: *.cable.ubr01.gr.blueyonder.co.uk 08.06.03, 18:24
              ...bo Niemki, Szwajcarki itd. jada do UK uczyc sie jezyka,
              nawiazywac nowe znajomosci i zwiedzac... ich tatusiowie troszcza
              sie (i slusznie), zeby im nie zabraklo na "drobne zachcianki"
              dziewczyny z Polski natomiast jada uczyc sie jezyka, zarobic na
              ich pobyt w UK i zaoszczedzic na (nieraz) podstawowe rzeczy, na
              ktore ich (ani ich, nie mniej troskliwych, tatusiow) nie stac...
        • Gość: Shidiskas Re: Jakie 5 tys euro?!!! IP: *.physik.fu-berlin.de 10.12.02, 22:39
          Gość portalu: kasia napisał(a):

          > Tak sie sklada ze mieszkam w Stuttgarcie od pol roku razem z
          > narzeczonym, naukowcem, neurobiologiem po studiach w Cambridge
          i
          > z brytyjskim doktoratem. Miesiecznie wplywa nam na konto 1500
          > euro a nie 5 tys.

          jak sie heitniecie to bedziecie mieli wiecej ;-) W Niemczech juz
          tak jest,
          ze sa nawet spore dodatki na rodzine.

          • Gość: Tad Re: Jakie 5 tys euro?!!! IP: proxy / 194.229.178.* 11.12.02, 08:07
            Ludzie, szanujcie sie troche - naukowiec, nawet mlody powinien
            zarabiac conajmniej 3-4 tys Euro. 1,5 tys to jest pensja euro-
            sprzataczki. Trzeba negocjowac, albo zmienic prace ;-))
            Pozdrawiam
        • gabrielacasey Racja, Kasiu, choc nie do konca... 08.03.03, 16:35
          Sama pracuje w brytyjskim uniwersytecie (tym z lepszych,
          tych "rebeliantow", co strasza rzad Blaira prywatyzacja i
          podwyzszeniem czesnego, by...kadre lepiej oplacac i na rzecz US
          jej nie tracic). Placa niby marna, ale istnieje cos jakby
          polskie granty, tyle ze ekonomicznie zdrowsze - uslugi badawczo-
          rozwojowe na rzecz biznesow, bardzo zreszta roznych. I wyobraz
          sobie, czym - przykladowo - jezdzi profesor, robiacy rozne
          badania, w tym z tych tzw.podstawowych, dla Aston Martina? A i
          obciazenie dydaktyczno-badawcze nie jest na tyle duze, by nie
          pozwolic na posiadanie na boku malego i dochodowego biznesiku i
          to bliskiego wlasnej specjalnosci (przykladowo lingwisci maja
          agencje tlumaczen - i humanistyka moze wyjsc na swoje). Nauka
          oderwana od zycia i na Wyspach ledwie koniec z koncem wiaze, ale
          rzecz w tym, ze nie musi byc od zycia oderwana!!!
      • Gość: baca Re: Nikt nie wyjedzie, a powrócą naukowcy na gran IP: *.gislab.ar.wroc.pl 10.12.02, 15:22
        jakie 3500 zł ?? to tylko profesor może dostać, a jako dr (za
        kilka miesiecy) dostane 1200 na rękę jak dobrze pójdzie :) a na
        poważniejsze granty nie ma co liczyc jak sie nie jest w klice.
        czyli witaj Anglio !!! -nawet za 2000 euro, przynajmniej
        starczy na opłacenie kawalerki i rachunki za prąd. pozdrawiam
      • pan_bezrobotny Re: Nikt nie wyjedzie, a powrócą naukowcy na gran 21.09.03, 21:09
        Gość portalu: Egon napisał(a):

        > Panu Premierowi życzę dalszego miłego samopoczucia i dalszych
        > ironicznych uśmieszków na twarzy.

        Ja też! I wielu udanych bon motów!

        Wiesław Rewerski
    • Gość: Matylda Re: Miller: brytyjski rynek pracy będzie otwarty IP: 212.126.28.* 10.12.02, 13:24
      Towarzyszu Miller może lepiej dla kraju byłoby gdyby towarzysz
      sam a nawet z całą swoją rodziną wyjechał na saksy i tam
      podszkolił język oraz poprawną Polszczyznę / skończył szkołę i
      nie tylko/ bo braki ma pan ogromne, a rady nieciekawe. Wstyd aby
      rodaków wysyłać a sam siedzi na stołku i nic nie robi poza
      głupim uśmiechem w mało śmiesznych sytuacjach. Stańczyk który
      nie śmieszy tylko smuci normalnego człowieka.WSTYD!!!!!!!
      • t-bone Podziekowac ladnie Nietoperzowi 10.12.02, 13:54
        ze wam robote zalatwil. W Kraiku najwyzej mozna z glodu zdechnac to sobie
        pojedziecie potyrac u obcych.
        Podziekowac ladnie i siedziec cicho, bo sie jeszcze Millerek rozmysli i jednym
        telefonem wszystko odwola.
        • Gość: maciek Re: Podziekowac ladnie Nietoperzowi IP: *.rzb.at 10.12.02, 14:19
          Lepiej moc legalnie wyjechac na zachod zeby tam zarobic na
          godziwe zycie (oraz nabrac cennego doswiadczenia) niz siedziec w
          Polsce i narzekac. Jesli nie ma pracy w Polsce to ani Miller,
          ani Lepper, Olechowski czy nawet Papiez jej nie zapewnia. A
          jesli sporo ludzi wyjedzie to ktos bedzie musial zajac ich
          stanowiska i moze spadnie wreszcie bezrobocie.
          Ja osobiscie z przyjemnposcia pojade do Anglii do pracy.
          • Gość: 21latek Re: Podziekowac ladnie Nietoperzowi IP: *.aries.com.pl / *.aries.com.pl 10.12.02, 14:26
            Ciesze sie z tej informacji -to pozytywna rzecz jaka da nam UNIA.
            Ja juz zaczne teraz uczyc sie jezyka i jak wejdziemy do Uni jak
            najszybciej stad wyjade do Wielkiej Brytani.Do Polski przyjade
            za 10-20 lat jak tu sie cos zmieni na lepsze.
            • Gość: grajas Re: Podziekowac ladnie Nietoperzowi IP: 3E1FE* / *.blueyonder.co.uk 10.12.02, 17:17
              Co Wy chcecie robic w UK? Na dworcach i ulicach sprzatoja
              Afrykanie. Na budowach pracuja Irlandczycy. Zostalo chyba
              zmywanie garow u Turkow gdzie gotuja kebaby.
              • Gość: Semafor Re: Podziekowac ladnie Nietoperzowi IP: *.ipt.aol.com 11.12.02, 09:51
                Co robić w Anglii? Pracować! Ludzie (mam na myśli malkontentów, a nie zaradnych
                ludzi, którzy już pracują za granicą) - przecież wam można dupę miodem smarować
                i jeszcze wam to nie dogodzi.

                Następnym razem idąc w Londynie ulicą spójrz na pierwszą z brzegu szybę agencji
                pracy - praca jest. Trzeba tylko znać angielski i mieć troche drygu!

                Wy byście chcieli, żeby Miller powiedział, że w Niemczech od pierwszego dnia
                proponują Polakom zasiłki dla bezrobotnych, i to podwójną stawkę. Ręce opadają.
                • gabrielacasey Opadaja. Zobacz, co ja wyzej o polskich au pairs... 08.03.03, 16:58
              • gabrielacasey Grajas, ty chory, czy co? 08.03.03, 16:56
                Irlandczycy wrocili do siebie, bo maja i boom budowlany w
                Dublinie, i znacznie wyzsze place (przeciez nawet Angole dzis w
                Republice roboty szukaja - zajrzyj do Timesa, Independent,
                Guardiana). Fakt, sa na rynku UK potezni
                irlandcy "contractors", jak Pierce$ Son czy "green" Morphy, ale
                oni nie pracuja na "normalnych" budowach, a stacjach metra,
                wezlach transportowych i przy wielce modernych gmachach
                rzadowych. Nb. oni tez (Irlandia, z braku hands, odmrozila sie
                dla Polakow wczesniej, niz UK) Polakow do legalnej pracy
                przyjmuja, oby z kwalifikacjami i jakims jezykiem. I zawsze
                (polskim elektrykom, hydraulikom itp. to sie bardzo oplaca w
                uslugach dla ludnosci)mozesz sie zalegalizowac jako rzemieslnik-
                selfemployee, bodajze juz od 1997 roku. A co do Turkow... Nie ma
                ich znow tak wielu; najwyrazniej ich mylisz z Pakistanczykami...
                Cos Ty do UK wielce niedostosowany, zapewne i z jezykiem niezbyt
                dobrze?
            • ping-pong Re: Podziekowac ladnie Nietoperzowi 11.12.02, 02:04
              Gość portalu: 21latek napisał(a):

              > Ciesze sie z tej informacji -to pozytywna rzecz jaka da
              nam UNIA.
              > Ja juz zaczne teraz uczyc sie jezyka i jak wejdziemy do
              Uni jak
              > najszybciej stad wyjade do Wielkiej Brytani.Do Polski
              przyjade
              > za 10-20 lat jak tu sie cos zmieni na lepsze.

              Optymista.
            • Gość: Jones Re: Podziekowac ladnie Nietoperzowi IP: *.abo.wanadoo.fr 14.12.02, 18:42
              Gość portalu: 21latek napisał(a):

              > Ciesze sie z tej informacji -to pozytywna rzecz jaka da nam UNIA.
              > Ja juz zaczne teraz uczyc sie jezyka i jak wejdziemy do Uni jak
              > najszybciej stad wyjade do Wielkiej Brytani.Do Polski przyjade
              > za 10-20 lat jak tu sie cos zmieni na lepsze

              JEDNO MAM CI DO POWIEDZENIA: AS IF!!! jak wydaje ci sie ze sobie przyjedzesz i
              dostaniesz super prace to nie moglbys sie bardziej mylic! Mieszkam od 7 lat w
              Londynie, mam swietna prace o ktora straszna byla bitwa (jestem prawniczka).
              Bitwa w ktorej musialam pokonac Brytyjczykow i Amerykanow. Polacy nie mieli
              zadnych szans nawet na start. A dlaczego ja? Skonczylam tu studia, mowie bez
              akcentu po angielsku, niemiecku i hiszpansku, poznalam meza i zostalam ale
              moge cie zapewnic ze wielu spotkalam takich jak ty co by bardzo chcieli ale
              nie maja szans. Zeby dostac tu prace (tzn 'dobra' prace) po pierwsze super
              jezyki!, umiejetnosci i znajomosc rzeczywistosci w ktorej sie zyje. Dozo moich
              znajomych z Polski probowalo i z bolem serca musialam patrzec jak ich
              aplikacje o prace ktorej napewno byli warci zostaja odrzucane. Smutne ale
              prawdziwe: polacy nie maja tu szczegolnie dobrego wizerunku i co za bym idzie
              bardzo im trudno znalezc dobra prace. Trzeba sie wykazac swietnymi
              umiejetnosciami aby stanowic minimalna chocby konkurecje dla 'tubylcow'.
              Takich jak ty, 21latku, spotykam co jakis czas w pubach szorujacych toalety...
              • Gość: Przemek Re: Podziekowac ladnie Nietoperzowi IP: *.phy.tcd.ie 22.05.03, 15:44
                Gość portalu: Jones napisał(a):

                > Gość portalu: 21latek napisał(a):
                >
                > > Ciesze sie z tej informacji -to pozytywna rzecz jaka da nam UNIA.
                > > Ja juz zaczne teraz uczyc sie jezyka i jak wejdziemy do Uni jak
                > > najszybciej stad wyjade do Wielkiej Brytani.Do Polski przyjade
                > > za 10-20 lat jak tu sie cos zmieni na lepsze
                >
                > JEDNO MAM CI DO POWIEDZENIA: AS IF!!! jak wydaje ci sie ze
                sobie przyjedzesz i
                > dostaniesz super prace to nie moglbys sie bardziej mylic!
                Mieszkam od 7 lat w
                > Londynie, mam swietna prace o ktora straszna byla bitwa (jestem
                prawniczka).
                > Bitwa w ktorej musialam pokonac Brytyjczykow i Amerykanow.
                Polacy nie mieli
                > zadnych szans nawet na start. A dlaczego ja? Skonczylam tu
                studia, mowie bez
                > akcentu po angielsku, niemiecku i hiszpansku, poznalam meza i
                zostalam ale
                > moge cie zapewnic ze wielu spotkalam takich jak ty co by bardzo
                chcieli ale
                > nie maja szans. Zeby dostac tu prace (tzn 'dobra' prace) po
                pierwsze super
                > jezyki!, umiejetnosci i znajomosc rzeczywistosci w ktorej sie
                zyje. Dozo moich
                > znajomych z Polski probowalo i z bolem serca musialam patrzec
                jak ich
                > aplikacje o prace ktorej napewno byli warci zostaja odrzucane.
                Smutne ale
                > prawdziwe: polacy nie maja tu szczegolnie dobrego wizerunku i
                co za bym idzie
                > bardzo im trudno znalezc dobra prace. Trzeba sie wykazac swietnymi
                > umiejetnosciami aby stanowic minimalna chocby konkurecje dla
                'tubylcow'.
                > Takich jak ty, 21latku, spotykam co jakis czas w pubach
                szorujacych toalety...

                Ja nie wiem czy to jest mile tak zniechcecac mlodego i ambitnego
                czlowieka ktory chce w zyciu cos osiagnac! Kazdy glupi wie ze
                poczatki sa trudne ale liczy sie zapal i wytrwalosc. Pozatym
                jesli chodzi o jezyki to trudno zdobyc bieglosc w nich nie
                mieszkajac dluzszy czas zagranica. Nie ma sie co dziwic Jones ze
                mowisz biegle po angielsku jesli siedzisz w Londynie od 7 lat,
                kazdy by sie przez ten czas nauczyl. A jesli chodzi o rodzaj
                pracy to niekoniecznie trzeba zaczynac od czyszczenia toalet,
                mozna pracowac w call center albo w customer services odbierajac
                telefony nawet i w jezyku ojczystym. Mozna dorabiac pracujac na
                pol etatu w pubie jako glass collector albo barman.
                Mam pytanie Jones, ile Ty cazsu potrzebowales by dostac te Twoja
                posade prawnicza. Na pewno nie od razu jak przyjechales z Polski
                chyba ze miales koneksje..
          • gabrielacasey A CO potrafisz? I CO z jezykiem? 08.03.03, 16:47
        • gabrielacasey Podziekowac "pudlowi" Blairowi, chciales powiedziec... 08.03.03, 16:46
      • Gość: peter Re: Miller: brytyjski rynek pracy będzie otwarty IP: proxy / 194.88.103.* 10.12.02, 14:26
        Niezle popierdolona. Coz wiecej mozna powiedziec?
      • Gość: sceptyk Re: Miller: brytyjski rynek pracy będzie otwarty IP: 24.129.15.* 10.12.02, 14:31
        Oto moj punkt widzenia,(nie dla gowniarzy), wypracowany po 15-tu
        latach pracy w USA (na stanowiskach inzyniersko
        konstruktorskich). Jestem przekonany, ze znajdzie sie wielu
        chetnych do podjecia Millerowskiego wyzwania, o ile zostanie ono
        ubrane w konstruktywna forme prawno-organizacyjna. Nie wiem co
        robia i gdzie pracuja polscy naukowcy w swiecie, ale jestem
        pewien, ze poza nielicznymi wyjatkami spelniaja drugo czy
        trzeciorzedowa role w biurach czy instytutach, gdzie pracuja. Co
        oznacza, ze ich caly splendor wynikajacy z ich pracy spada na
        promotorow. To nie jest nic nowego i tak samo sie dzalo i
        zapewne dzieje w polskim swiecie nauki. Nie mniej jednak uwazam,
        ze taka akcja rzadowa moze przyciagnac czesc kadry z zagranicy i
        to wcale niekoniecznie tych z ostatnich szeregow. Glownie mam na
        mysli o tych, ktorzy sa eliminowani z zycia zawodowego z
        powodu "zbyt podeszlego wieku", jak n.p przekroczenie 50-tki.
        Sprawa druga, w waszych komentarzach nie zostala wzieta pod
        uwage sila nabywcza zlotego. Wasze porwnania zarobkow sa
        oderwane od rzeczywistosci i przypominaja mi starozytne
        licytowanie z okresu II RP, kiedy to gminne wiesci glosily, ze
        na zachodzie za jeden dzien zarobisz tyle, co za miesiac pracy w
        PRL. Byc moze, no i co z tego?

      • Gość: sceptyk Re: Miller: brytyjski rynek pracy będzie otwarty IP: 24.129.15.* 10.12.02, 14:31
        Oto moj punkt widzenia,(nie dla gowniarzy), wypracowany po 15-tu
        latach pracy w USA (na stanowiskach inzyniersko
        konstruktorskich). Jestem przekonany, ze znajdzie sie wielu
        chetnych do podjecia Millerowskiego wyzwania, o ile zostanie ono
        ubrane w konstruktywna forme prawno-organizacyjna. Nie wiem co
        robia i gdzie pracuja polscy naukowcy w swiecie, ale jestem
        pewien, ze poza nielicznymi wyjatkami spelniaja drugo czy
        trzeciorzedowa role w biurach czy instytutach, gdzie pracuja. Co
        oznacza, ze ich caly splendor wynikajacy z ich pracy spada na
        promotorow. To nie jest nic nowego i tak samo sie dzalo i
        zapewne dzieje w polskim swiecie nauki. Nie mniej jednak uwazam,
        ze taka akcja rzadowa moze przyciagnac czesc kadry z zagranicy i
        to wcale niekoniecznie tych z ostatnich szeregow. Glownie mam na
        mysli o tych, ktorzy sa eliminowani z zycia zawodowego z
        powodu "zbyt podeszlego wieku", jak n.p przekroczenie 50-tki.
        Sprawa druga, w waszych komentarzach nie zostala wzieta pod
        uwage sila nabywcza zlotego. Wasze porwnania zarobkow sa
        oderwane od rzeczywistosci i przypominaja mi starozytne
        licytowanie z okresu II RP, kiedy to gminne wiesci glosily, ze
        na zachodzie za jeden dzien zarobisz tyle, co za miesiac pracy w
        PRL. Byc moze, no i co z tego?

      • Gość: Ginger Re: Miller: brytyjski rynek pracy będzie otwarty IP: *.acn.pl 10.12.02, 17:12
        Z Twoja stylistyka tez nie jest najlepiej.Radze Ci skorzystac z
        tych samych rad,ktore oferujesz premierowi.
    • Gość: Pijar A jaki jest % bezrobocia na Wyspach? IP: *.nsw.bigpond.net.au 10.12.02, 14:21
      Rynek brytyjski jest otwarty od dawna dla Brytyjczykow, a pracy jak nie bylo
      tak ni ma.
      • Gość: dudek Re: A jaki jest % bezrobocia na Wyspach? IP: *.homechoice.co.uk 10.12.02, 16:13
        jesli wydaje wam sie, ze przyjedziecie i z miejsca zaczniecie
        zarabiac spedzajac duzo wolnego czasu w swoich luksusowych
        mieszkaniach, tudziez jadac do luksusowych restauracji
        luksusowymi samochodami, to jestescie w bledzie. anglia jest i
        owszem bogata, ale sztywny system klas nie pozwala na szybkie
        piecie sie w gore drabiny spolecznej (przejscie z klasy do klasy
        wymaga przynajmniej jednej generacji naprawde ciezkiego
        zapierdalania i myslenia, wiec osobiscie mozecie zapomniec - cale
        wasze zycie, to bedzie ciezka praca na wasze dzieci), a na dole
        panuje swojski syfik plus spora glupota - mozna sie zalamac.
        ponadto wielorasowosc brytyjskiego spoleczenstwa, rozliczne
        konflikty przeroznych grup spolecznych, przeludnienie oraz sama
        konstrukcja systemu, w ktora teraz nie bede wnikal zapewnia
        przede wszystkim stres i depresje (aaa pogoda! i brak slonca! do
        tego tez trzeba sie przyzwyczaic), a nie rozkoszowanie sie
        roznorodnoscia kulturowa i bogactwem kultury angielskiej. o dobra
        prace jest bardzo (bardzo!!!) trudno (konkurencja z calego
        swiata), tania praca smierdzi i konczy sie szbyko w zaleznosci od
        humoru pracodawcy (a im tansza, tym mniej macie do powiedzenia
        tak naprawde), ktory bedzie was traktowal jak ludzi nie 2-giej,
        ale 29-ej kategorii i nie bedzie dla niego mialo znaczenia, czy
        jestescie polakami czarnymi, zoltymi, w kropki, czy burymi.
        mozecie nawet miec paszport ze sri lanki albo nawet angielski -
        nie ma znaczenia - bieda ma to samo oblicze i nalezy ja kopac w
        dupe i zganiac do smrodu dolow spolecznych.
        wiadomosc nalezy natomiast traktowac bardzo pozytywnie -
        symbolicznie powiedziano nam - nie roznicie sie od ludzi z krajow
        unii europejskiej - macie te same szanse. i tyle to znaczy -
        macie te same szanse, ale nie znaczy to, ze tu czeka na was dobra
        robota. pracuje sie ciezko i naprawde, trzeba myslec i sie
        przejmowac. gdybysmy tak pracowali jak te angielskie "pedaly"
        (jak ktos to napisal wczesniej), to nasz kraj bylby teraz w
        lepszej sytuacji. podoba mi sie, ze mamy w koncu szanse zyc
        normalnie i byc normalnie traktowani.
        • munde Dudek 10.12.02, 17:25
          To jest Twoj punkt widzenia z pozycji osoby mieszkajacej w UK.
          Racji nie moge Ci odmowic, podobnie wyglada to tu w USA. Do dobrej i liczacej
          pracy przebijalem sie latami, mniejsza o szczegoly.
          Natomiast punkt widzenia "krajowca" z Polski jest nieco inny w obecnej chwili:
          Skonczyl szkole, mowi troche po angielski i chce sp..alac jak najdalej od
          Polski, gdzie bedzie w jeszcze gorszej sytuacji niz dyskryminowany imigrant
          skadkolwiek.
          Na dzien dzisiejszy malo go obchodzi system klasowy i niuanse spoleczne w UK.
          Dlatego wiesc puszczona w swiat przez Millera ma wydzwiek pozytywny.
          Tak jak kielbasa rzucana przed wyborami za tow. tow. girka i Jaruzelskiego.
          • gabrielacasey Munde, nie zalamuj mnie! 08.03.03, 17:13
            Ja juz jestem w UK, z amerykanskim doktoratem i mezem oficerem
            tutejszej armii, co od poczatku mnie "wlasciwie" klasowo
            ustawilo, bo - jak ktos tu wspomnial - oni nie sa rasistami,
            wystarczy, ze po angielsku mowisz, ze masz dom w tej samej
            dzielnicy, jezdzisz podobnej klasy samochodem itd.itp...
            Naszym, o ile maja odwage, radzilabym od samego poczatku
            ustawiac sie na pozycji self-employee i w uslugach dla ludnosci:
            wiecej sie zestresuja, ale i nieporownywalnie wiecej zarabia,
            oplacac sie moze takze np. przenoszenie do US zakladow
            fryzjerskich czy kosmetycznych - konkurencja na rynku, poza
            Londynem, slaba jest!!! Niemniej powtarzam po raz kolejny: jezyk
            na poziomie komunikacyjnym KONIECZNY. I daleko idacy szacunek
            dla klienta (lokalni klienta olewaja i...na tym przy Polakach
            moga stracic).
            A tak wogole, to co Ty o tym Millerze? Przeciez on tylko gebe
            otworzyl, sam nic nie dal, dla Polski nie wynegocjowal: UK ma
            problemy z wykwalifikowanymi lapami do pracy i inicjatywa jest
            czysto brytyjska w brytyjskim interesie - ktos na tych ich
            emerytow (fundusze sie im latos zawalily) i bezrobotnych
            programowo lumpow i refugees placic w podatkach (nb. niezbyt
            strasznych - pestka przy polskich!) musi.
        • Gość: sven Re: A jaki jest % bezrobocia na Wyspach? IP: *.in-addr.btopenworld.com 10.12.02, 18:32

          Swieta prawda dudek.
          Jestem w anglii 3 lata uczciwie i zawsze bede 30% tanszy od
          lokalnych tylko dlatego, ze mam dyplom z europy wschodniej.

          Ci, ktorzy chca przyjechac na zmywak za 4.5 funta na godzine brutto
          placac fortune na zycie i mieszkanie moga poczuc sie rozczarowani wymarzonym
          luksusem (na przyklad mieszkajac we czterech w kawalerce).
          • ping-pong Re: A jaki jest % bezrobocia na Wyspach? 11.12.02, 02:01
            Gość portalu: sven napisał(a):

            >
            > Swieta prawda dudek.
            > Jestem w anglii 3 lata uczciwie i zawsze bede 30% tanszy od
            > lokalnych tylko dlatego, ze mam dyplom z europy wschodniej.

            Przez trzy lata mogles sobie zrobic dyplom angielski.
          • gabrielacasey Koncz szybko tutejsze postgraduated! 08.03.03, 17:15
            Czys Ty i przez cale 3 lata nie zmadrzal? Jezyka na to ci
            starczy, sponsora tez znajdziesz, tylko rusz pupe i rusz glowa!!!
        • Gość: tolo Re: A jaki jest % bezrobocia na Wyspach? IP: *.proxy.aol.com 10.12.02, 19:37
          Mieszkam od wielu lat w US. Mialem kilku krajowych wizytorow, ktorzy ze
          zdziwieniem komentowali moj -wg ich mniemania- w ty kraju dorobek
          slowami ""Heniek" byl tu dwa lata i Taaaka kase zrobil! A ty?" A ja zyje sobie
          przyzwoicie, pracuje i jestem ubezpieczony. Zaden z "wakacjuszy" nie jest nawet
          blisko tego! Gdyby w Polsce, w obecnym czasie, kazdy z nich tyle czasu co tu,
          poswiecil pracy, prawdopodobnie moglby zyc w komforcie rownym standartom wysoko
          rozwinietych krajow. Powiedzenie Polak potrafi - za granica, ma swoje tu
          uzasadnienie.Dlaczego nie w Kraju? Kto z Rodakow "ciagnie" dwie , trzy prace w
          Polsce? Nie ma pracy ? Stworz ja sobie! To jest slogan amerykanski -
          "Wielkiego," nowego brata z Zachodu, w ktorego tak bezkrytycznie, niestety
          wierzy wielu krajowych.Wake - up! Inaczej zostaniecie wykopani w d..., jak to
          juz wiele razy bywalo!
          • Gość: vegar Re: A jaki jest % bezrobocia na Wyspach? IP: *.proxy.aol.com 10.12.02, 19:43
            Gość portalu: tolo napisał(a):

            > Mieszkam od wielu lat w US. Mialem kilku krajowych wizytorow, ktorzy ze
            > zdziwieniem komentowali moj -wg ich mniemania- w ty kraju dorobek
            > slowami ""Heniek" byl tu dwa lata i Taaaka kase zrobil! A ty?" A ja zyje
            sobie
            > przyzwoicie, pracuje i jestem ubezpieczony. Zaden z "wakacjuszy" nie jest
            nawet
            >
            > blisko tego! Gdyby w Polsce, w obecnym czasie, kazdy z nich tyle czasu co tu,
            > poswiecil pracy, prawdopodobnie moglby zyc w komforcie rownym standartom
            wysoko
            >
            > rozwinietych krajow. Powiedzenie Polak potrafi - za granica, ma swoje tu
            > uzasadnienie.Dlaczego nie w Kraju? Kto z Rodakow "ciagnie" dwie , trzy prace
            w
            > Polsce? Nie ma pracy ? Stworz ja sobie! To jest slogan amerykanski -
            > "Wielkiego," nowego brata z Zachodu, w ktorego tak bezkrytycznie, niestety
            > wierzy wielu krajowych.Wake - up! Inaczej zostaniecie wykopani w d..., jak to
            > juz wiele razy bywalo!
            swiete slowa panie tolo! nie raz widzielismy tu polskich ginekologow przy
            miotlach!
          • gabrielacasey Swieta prawda, Tolo! Takze i w UK 08.03.03, 17:17
      • Gość: Monika Pojechać tam to jedno, a dostać pracę to drugie IP: *.odnxx3.adsl-dhcp.tele.dk 10.12.02, 16:25
        Owszem, świetnie, że rynek pracy w Anglii będzie dal nas
        otwarty od zaraz. Tylko, że to w żadnym razie nie gwarantuje
        pracy. Co z tego, że rząd Brytyjski zgodził się, że nie będzie
        dla nas okresu przejściowego? Przecież i tak o wszystkim
        decyduje ewentualny pracodawca, a ten zawsze może znaleźć jakiś
        argument, żeby nie zatrudnić obcokrajowca.
        Tak samo jest w Danii, gdzie mieszkam już od trzech lat. I co z
        tego, że mój dyplom Politechniki jest tutaj uznawany. Pracę
        zawsze dostaje Duńczyk...
        • Gość: Londyn Re: Pojechać tam to jedno, a dostać pracę to drug IP: *.vam.ac.uk 10.12.02, 17:28
          Monika, chetnie sluze pomoca. Nie jest tak zle.
          • Gość: joanna Re: Pojechać tam to jedno, a dostać pracę to drug IP: 212.160.148.* 10.12.02, 17:40
            zostańcie w Polsce i pracujcie dla kraju.Ja zasuwam u bogatego
            araba,5 pokoji do sprzątnięcia i koszule do prasowania.Jak
            znajdzie fałd wyrzuca do prania.Ale nie wracam mimo wszystko.Ale
            upodlenie jest.
            • Gość: As Re: Pojechać tam to jedno, a dostać pracę to drug IP: *.chello.no / *.chello.no 10.12.02, 18:28
              Oczywiście wyborcza nie napisała wszystkiego. Wlk. Brytania
              potrzebuje opiekunek do dzieci, a nie naukowców z dyplomami.
              • gabrielacasey Au pair od 19.12; naukowcow od zawsze... 08.03.03, 17:25
                Naukowcow, a nie tych tylko z dyplomami - prosze nie mieszac
                kategorii!!! Inna sprawa, ze profesjonalna niania moze zarobic
                wiecej nizli mlody miejscowy naukowiec. I czasem warto pomyslec,
                co sie woli...
            • Gość: Londyn Re: Pojechać tam to jedno, a dostać pracę to drug IP: *.vam.ac.uk 11.12.02, 13:57
              Gość portalu: joanna napisał(a):

              > zostańcie w Polsce i pracujcie dla kraju.Ja zasuwam u bogatego
              > araba,5 pokoji do sprzątnięcia i koszule do prasowania.Jak
              > znajdzie fałd wyrzuca do prania.Ale nie wracam mimo wszystko.Ale
              > upodlenie jest.

              To po co sie dajesz?!
              Ja jestem bardzo zadowolony, mam dobra prace i nie czuje sie upodlony. Uwazam
              ze wiekszym upodleniem jest praca za marny grosz we wlasnym kraju.
            • gabrielacasey Upodlenie, bo zlej roboty sie nie przyjmuje? 08.03.03, 17:23
              Stuknij sie Ty w glowe, dziewczyna? A poza tym, to czemu to Ty
              nie zatrudniasz tego Araba? I czemu tylko sprzatasz? Idz do
              City, zobacz, jaka prace maja tu inni Polacy. Da Ci to cos do
              myslenia czy ciagle nie?!
        • ping-pong Re: Pojechać tam to jedno, a dostać pracę to drug 11.12.02, 01:57
          Gość portalu: Monika napisał(a):

          > Owszem, świetnie, że rynek pracy w Anglii będzie dal nas
          > otwarty od zaraz. Tylko, że to w żadnym razie nie
          gwarantuje
          > pracy. Co z tego, że rząd Brytyjski zgodził się, że nie
          będzie
          > dla nas okresu przejściowego? Przecież i tak o wszystkim
          > decyduje ewentualny pracodawca, a ten zawsze może
          znaleźć jakiś
          > argument, żeby nie zatrudnić obcokrajowca.
          > Tak samo jest w Danii, gdzie mieszkam już od trzech
          lat. I co z
          > tego, że mój dyplom Politechniki jest tutaj uznawany.
          Pracę
          > zawsze dostaje Duńczyk...


          Towarzyszu Miller! To cy wy nam zalatwiliscie jest
          upokarzajace.
          Praca MUSI byc gwarantowana !!!
          • Gość: Sir Paul Re: Pojechać tam to jedno, a dostać pracę to drug IP: 217.158.149.* 15.12.02, 13:18
            Przykro mi droga kolezanko z Danii, ale musze zaprzeczyc
            wszystkiemu co napisalas. Tak sie sklada, ze mieszkam w UK tez 3
            lata. Mam prace -naprawde dobrze platna (jestem biochemikiem),
            moj dyplom jest uznawany bez zadnych problemow i nie bylem
            dyskryminowany dlatego, ze jestem Polakiem. W profesjonalnych
            firmach licza sie umiejetnosci, a nie paszport.
            Gwarantowana praca?! Chyba sie przeslyszalem? Juz kiedys
            przerabialismy taki okres, kiedy wszystko bylo gwarantowane. Czy
            naprawde chcemy powrotu?
            Piepszyc wszelkie gwarancje -one kreuja nieukow i obibokow. Jesli
            bedziesz naprawde dobra i konkurencyjna pod wzgledem wymagan
            dostaniesz prace na pewno. Rynek sam sie wspaniale reguluje.
            Otworza rynek pracy? Troche mnie to martwi, bo oprocz uczciwych i
            kulturalnych ludzi najedzie sie mnostwo polskiego chamstwa,
            zlodzieji, oszustow i pijaczkow; juz teraz nie brakuje tutaj tego
            dziadowstwa.
            Co nam pozostanie potem? Chyba tylko kupic bilet na Antypody lub
            na Grenlandie...
        • gabrielacasey Znam dziennikarzy z Polski pracujacych w dunskim radiu 08.03.03, 17:20
          Co z jezykiem, dziewczyno! I co jestes w stanie pracodowacy
          zaproponowac? Poza dyplomem, bo ten - dla pracodawcy - to
          mily "kwitek". Czy myslalas o dzialalnosci na wlasny rachunek?
          Jesli nie, rusz glowa!
      • Gość: Semafor Re: A jaki jest % bezrobocia na Wyspach? IP: *.ipt.aol.com 11.12.02, 10:09
        Gość portalu: Pijar napisał(a):

        > Rynek brytyjski jest otwarty od dawna dla Brytyjczykow, a pracy jak nie bylo
        > tak ni ma.

        W UK stopa bezrobocia wynosi 5,3% - oby u nas tak nie było pracy.

        (patrz: www.statistics.gov.uk/pdfdir/lmsuk1102.pdf)
      • gabrielacasey To 3-4%. Od lat. GDZIE Ty tu masz "bezrobocie"? 08.03.03, 17:01
    • douglasmclloyd Re: Miller: brytyjski rynek pracy będzie otwarty 10.12.02, 18:32
      Otwórzmy nasz dla Brytyjczyków. Nie mogę się doczekać kiedy mój kibel wyczyści
      jakaś Brytyjka. Najlepiej z rodziny królewskiej.
    • Gość: polimer Jest "postemp"!! IP: *.it-net.pl 10.12.02, 20:19
      Praca ma być TUTAJ! Rozumiesz Miller? Jak chcesz to jedź!!
    • Gość: Alebigos Re: Miller: figa z makiem IP: *.mcbone.net / *.pppool.de 10.12.02, 21:40
      Tow. Miller ta sama gazeta informuje ze Wielka Brytanie
      przechodzi kryzys.(czytaj strone wczesniej) To po co te nachalne
      prounijne agitki w stylu Trybuny Ludu.
      • Gość: liberal Re: Miller: figa z makiem IP: *.in-addr.btopenworld.com 11.12.02, 00:27
        Tak przechodzi kryzys jak cala europa i usa, tylko ze chcialbys
        takiego kryzysu w Polsce.
        Bezrobocie jest na poziomie 3.1% (dane z dnia 16 pazdziernika
        2002)
        Najbardziej denerwuja mnie osoby ktore pracujac w UK jedynie
        narzekaja. Jezyka niewiele, rozumu czesto jeszcze mniej a
        wymagania wielkopanienskie.
        Narzekajace na prace u bogatych arabow niech ja zmienia!!!
        • gabrielacasey Mow do winners, nie losers. Tym nic i nikt nie pomoze. 08.03.03, 17:27
      • Gość: regina,otworzcie,to my!! Re: Miller: figa z makiem IP: *.dip.t-dialin.net 11.12.02, 00:36
        Nie inwestuje generalnie zbyt wiele czasu w wirtualne dyskusje,
        gdyz:primo:wydaje mi sie to malo produktywne,sekundo:jestem z
        natury leniem.
        To co ostatnio prezentuje czesc rodakow sterowanych prounijnie
        napawa mnie jednak coraz wieksza zenada,i stad tych kilka slow
        komentarza.
        Niewykluczone,iz mowie to z pozycji "odczarowanego"studenta nauk
        politycznych,gdzie nie ma miejsca,ani czasu na jakies tam
        banalne spekulacje.
        Koncentrujmy sie kochani na faktach:Wlk.Brytania juz od
        dluzszego czasu wprowadza coraz to nowsze mechanizmy
        minimalizacji kosztow inwestycyjnych ny rynku wewnetrznym.Musi
        to rowniez robic,aby moc w pewnym (choc i tak mocno ograniczonym)
        stopniu chronic swa koniunkture przed znanymi nam chyba ogolnie,
        czynnikami globalizacji rynkowej.
        Oszczedza sie za tym na mocno okrojonym i tym samym
        zamerykanizowanym systemie swiadczen socjalnych,redukcji
        kompetencji zwiazkow zawodowych itp.Innymi slowy robi sie
        wszystko,aby podtrzymac "atrakcyjnosc" brytyjskiego pracownika w
        oczach inwestora,ktoremu w miare nienadazania za rozwojem trendu
        moze sie np.nagle taka Anglia coraz mniej podobac.Jakie
        konsekwencje moze to miec nawet w przypadku (pozornie?) mocnej
        gospodarki swiadcza np. ostatnie meldunki od zachodniego sasiada.
        Tutaj tez,po tym niewatpliwie upierdliwym wstepie dochodzimy do
        sedna kwestii otwarcia rynku pracy dla polski.
        Kazda strategia polityczna opierana jest na elementach
        technicznych,jak rowniez i psychologicznych. Czesto obydwa
        elementy swietnie sie uzupelniaja.Nietrudno wiec sobie
        wyobrazic,iz efekt zastraszenia sily roboczej w anglii mozliwym
        naplywem taniej konkurencji ze wschodu jest tutaj bardzo istotny.
        Potencjalny pracownik angielski nie bedzie sie w przypadku
        niekorzystnych zmian strukturalnych w miejscu pracy dlugo
        opieral,podskornie gnebiony wizja wymiany jego osoby na
        slowianskiego intruza dlugo zastanawial i tym samym na nowe
        warunki bez wachania przystanie.
        W wyniku tego wylania sie nastepujace skutki pozornie szczodrej
        decyzji Blaira :
        a)anglikowi pogorsza sie warunki pracy,a i tak
        juz "upchany"inwestor jeszcze lepiej zarobi
        b)polak ze wzgledu na "kompromis" anglika i tak tej pracy nie
        dostanie
        c)pogorszy sie ewentualnie image polaka w anglii,ktory i tak nie
        jest juz chyba najlepszy(??)

        Oczywiscie moga sie plany p.Blaira pokrzyzowac,jesli np.ow
        potencjalny polak ze wzgledu na deficyty jezykowe do funkcji
        represanta ze wschodu nie dorosnie,ale to juz oddzielny
        temat,ktory pozostawiam paniom i panom filologom.

        P.S.
        Ten sam mechanizm bedzie wdrazany w innych progresywnych krajach
        typu Holandia,czy Dania.

        Pozdrawiam wszystkich,ktorzy ma mysl zrozumieli,a pozostalych
        odsylam do nietendencyjnych,naukowych lektur.
        • Gość: dudek Re: Miller: figa z makiem IP: *.homechoice.co.uk 11.12.02, 10:21
          Niestety, ale z przykroscia musze stwierdzic, ze nie zlapales
          wiekszego obrazka, ktorego nie bede tu tlumaczyl zbyt obszernie.
          Rzuce natomiast paroma haslami. Problem migracji jest znacznie
          szerszy, nie sprowadza sie jedynie do zastraszania lokalnych
          pracownikow tansza sila robocza (wrecz przeciwnie nastepuje
          motywacyjne sprzezenie zwrotne plus chcesz tego, czy nie chcesz
          naplyw swiezej krwi i swiezych pomyslow - zbawienne dla postepu).
          W zwiazku z najnowszymi badaniami dotyczacymi pozytywnego (a
          jednak! moze sie zdziwisz, ale naplyw sily roboczej powoduje
          wzrost zarobkow pracownikow lokalnych) wplywu migracji na rynek
          pracy oraz w zwiazku z proba kontrolowania tego, czego juz od
          dluzszego czasu kontrolowac sie nie dawalo ze wzgledu na
          niewydolnosc systemu skonfrontowanego z ogromnym zarzutem
          nielegalna migracja (oczywiscie, ze chca to kontrolowac - w koncu
          panstwo angielskie polega na zarabianiu pieniedzy - im wiecej
          osob bedzie w systemie - tym wiecej pieniedzy dla panstwa, im
          wiecej pieniedzy dla panstwa, tym latwiej jest gospodarowac) plus
          czesto pomijany oczywisty fakt starzenia sie spoleczenstwa
          zostalo zmienione stanowisko rzadu angielskiego. Poza tym rodzi
          sie pytanie - czy i jesli tak to jak dlugo byles w Anglii?

          Pozdrawiam i zachecam do myslenia
        • gabrielacasey Zmien na: Proletariusze wszystkich krajow... 08.03.03, 17:30
          GDZIE i KIEDY Ty politrukostwo, sorry, politologie studiowalas?
          Mnie koszmarem prof. Wiatra powialo...
      • Gość: DO SNOBA REGINY Re: Miller: figa z makiem IP: *.proxy.aol.com 11.12.02, 01:56
        Jestem pod wrazeniem twojej wiedzy i intelektu.
        Jak kazdy idiota teoretyk masz problemy ze zrozumieniem
        rzeczywistosci.
        • gabrielacasey "Politruczka" pila do KROLOWEJ! 08.03.03, 17:35
          A wiec nie dokladaj naszej biednej Eli: malo, ze - jak wiadomo -
          piekielne skapiradlo, to Ty jeszcze wyjezdzasz z tym jej
          snobizmem! Nb. terminu "Regina" uzywa sie glownie w aktach
          sadowych, nie ogolnie prawnych; Home Office, przykladowo,
          prezentuje sie Home Office, podobnie Urzad Celny doklada sobie
          Jej Krolewskiej Mosci, podatkowe dzialaja we wlasnym imieniu itp.
    • Gość: irka Re: Miller: brytyjski rynek pracy będzie otwarty IP: *.rasserver.net 11.12.02, 02:27
      Panowie Miller i .. my chcemy wlasny rynek pracy!!! mieszkac na
      starych smieciach z rodzinami i pracowac i zyc godnie i
      dostatnio tu w Polsce. Zacnijcie panowie myslec jak gospodarze,
      a nie sprzedawcy towaru..
      • Gość: marley Re: Miller: brytyjski rynek pracy będzie otwarty IP: *.proxy.aol.com 11.12.02, 06:28
        • Gość: marley Re: Miller: brytyjski rynek pracy będzie otwarty IP: *.proxy.aol.com 11.12.02, 07:08

          Przepraszam nie ten klawisz.
          Imigracja jest ciezka. Sa momenty zwatpienia.
          Nie ma nic w piec minut. Od nas jednak zalezy,
          gdzie bedziemy w naszej godzinie. Ludzie sa wspaniali.
          Spotkalem na swojej drodze uznanie, wrogosc, przyjazn
          i chlod. Pieniadze sa mydlem w oczy. Jestem tak daleko
          od domu i wiem dzis, ze jestem czlowiekiem. Jezeli ja
          potrafie byc soba tutaj, to kazdy moze czuc sie podobnie.
          Gdzie jest swiat? W naszym ogrodku? Ja chcialbym radosci
          z Europy, miejsca moich narodzin. Jest wielu, ktorzy
          mowia "nie". Ja ich nie rozumiem. Pytam sie dlaczego?
          • Gość: Alebigos Re: Komunie nie IP: *.mcbone.net / *.pppool.de 11.12.02, 07:14
            Z tego samego powodu dla ktorego wybierali walke z komunizmem
            czytaj socjalizmem.

            Gość portalu: marley napisał(a):

            >
            > Przepraszam nie ten klawisz.
            > Imigracja jest ciezka. Sa momenty zwatpienia.
            > Nie ma nic w piec minut. Od nas jednak zalezy,
            > gdzie bedziemy w naszej godzinie. Ludzie sa wspaniali.
            > Spotkalem na swojej drodze uznanie, wrogosc, przyjazn
            > i chlod. Pieniadze sa mydlem w oczy. Jestem tak daleko
            > od domu i wiem dzis, ze jestem czlowiekiem. Jezeli ja
            > potrafie byc soba tutaj, to kazdy moze czuc sie podobnie.
            > Gdzie jest swiat? W naszym ogrodku? Ja chcialbym radosci
            > z Europy, miejsca moich narodzin. Jest wielu, ktorzy
            > mowia "nie". Ja ich nie rozumiem. Pytam sie dlaczego?
            • Gość: Przemek Re: Komunie nie IP: *.phy.tcd.ie 22.05.03, 17:16
              Gość portalu: Alebigos napisał(a):

              > Z tego samego powodu dla ktorego wybierali walke z komunizmem
              > czytaj socjalizmem.
              >
              > Gość portalu: marley napisał(a):
              >
              > >
              > > Przepraszam nie ten klawisz.
              > > Imigracja jest ciezka. Sa momenty zwatpienia.
              > > Nie ma nic w piec minut. Od nas jednak zalezy,
              > > gdzie bedziemy w naszej godzinie. Ludzie sa wspaniali.
              > > Spotkalem na swojej drodze uznanie, wrogosc, przyjazn
              > > i chlod. Pieniadze sa mydlem w oczy. Jestem tak daleko
              > > od domu i wiem dzis, ze jestem czlowiekiem. Jezeli ja
              > > potrafie byc soba tutaj, to kazdy moze czuc sie podobnie.
              > > Gdzie jest swiat? W naszym ogrodku? Ja chcialbym radosci
              > > z Europy, miejsca moich narodzin. Jest wielu, ktorzy
              > > mowia "nie". Ja ich nie rozumiem. Pytam sie dlaczego?

              Ja nie wiem dlaczego tak popularne jest w Polsce porownywanie
              integracji z UE do niewoli w totalitarnym systemie
              komunistycznym. Ciekaw jestem czy inni potencjalni kandydaci,
              Czesi, Pribaltyki, tez tak to widza. Czy my Polacy nie jestesmy
              zbyt pyszni a moze nawet i arroganccy jak ten 17wieczny szlachcic
              ktory mial swoje ``Liberum Veto'' i nikt mu nic zrobic nie mogl?
              Ja zbyt wiele o polityce nie wiem ale wydaje mi sie ze wszedzie
              na swiecie jest tak ze jeden chce wykorzystac drugiego, czy to
              pracodawca pracobiorce, czy to silniejszy kraj slabszego sasiada.
              Trzeba tylko umiejetnie ocenic sytuacje i starac sie walczyc o
              swoja godnosc na tym padole lez...(ale patetycznie zabrzmialo co..;-)
    • Gość: KLEKS Re:Palcem w bucie IP: *.indisoft.com / 192.168.98.* 11.12.02, 10:06
      Premier Miller obrał taka strategię kiwania palcem w bucie.
      Postanowił latać po Europie mniej więcej na tej samej zasadzie,
      jak inni ludzie w chwilach zdenerwowania i bezradności dużo, i
      zachłannie jedzą. Odnosi, ma się rozumieć, same sukcesy. Duńską
      propozycję poparł "i pan Lindenfeld, i pan Findengeld i pan
      Biberglanc, i pan Rosenkranz, i pan Apfelbaum, i pan Tenenbaum" -
      i wszyscy inni panowie. Cóż jednak z tego, skoro duńskiej
      propozycji nie chce poprzeć pan Gerard Schröder i pan Jakub
      Chirac , którzy mielby ją sfinansować.
    • Gość: mother anarchy brukselka IP: *.dip.t-dialin.net 11.12.02, 10:39
      fajnie jest przeczytac, ze bedzie praca dla polakow w anglii.
      szkoda tylko, ze w polsce nie ma dla polakow warunkow, zeby
      znalezs prace. szkoda tez, ze nasz rzad o tym nie mysli.
      tak naprawde nie obchodzi mnie to, czy bedziemy mogli pracowac w
      unii po okresie przejsciowym, czy bez niego. wszystko to
      przeciez wymysly politykow, ktorzy najpierw zabrali nam wolnosc
      (w tym wypadku prawo do pracy) i teraz, niby z laski, oddaja nam
      ja po kawalku.
      wiekszosc polakow, w tym rzad i opozycja, zachowuja sie tak,
      jakby nie mieli innego pomyslu na polske, jak tylko wstapienie
      do unii. ,,gazeta wyborcza,, tez celuje w mysleniu ,,kiedy do
      unii,, a nie ,,po co do unii,,. krotko rzecz ujmujac wyborcza od
      dawna jest dla mnie brukselska szmata i informacje o pracy w
      anglii traktuje jak jeszcze jeden element pro unijnej
      propagandy, serwowanej kazdego dnia na lamach gw.
      mam nadzieje, ze eurosceptycy wygraja.
      szczescie w domu a nie w unii!!!
      mother anarchy
      • gabrielacasey A Ty z JAKIEGO serwera nadajesz? 08.03.03, 17:38
        Nie polski on jest, a wiec CZEMU sam wyjechales?
    • Gość: mother anarchy Re: Miller: brytyjski rynek pracy będzie otwarty IP: *.dip.t-dialin.net 11.12.02, 10:43
      fajnie jest przeczytac, ze bedzie praca dla polakow w anglii.
      szkoda tylko, ze w polsce nie ma dla polakow warunkow, zeby
      znalezs prace. szkoda tez, ze nasz rzad o tym nie mysli.
      tak naprawde nie obchodzi mnie to, czy bedziemy mogli pracowac w
      unii po okresie przejsciowym, czy bez niego. wszystko to
      przeciez wymysly politykow, ktorzy najpierw zabrali nam wolnosc
      (w tym wypadku prawo do pracy) i teraz, niby z laski, oddaja nam
      ja po kawalku.
      wiekszosc polakow, w tym rzad i opozycja, zachowuja sie tak,
      jakby nie mieli innego pomyslu na polske, jak tylko wstapienie
      do unii. ,,gazeta wyborcza,, tez celuje w mysleniu ,,kiedy do
      unii,, a nie ,,po co do unii,,. krotko rzecz ujmujac wyborcza od
      dawna jest dla mnie brukselska szmata i informacje o pracy w
      anglii traktuje jak jeszcze jeden element pro unijnej
      propagandy, serwowanej kazdego dnia na lamach gw.
      mam nadzieje, ze eurosceptycy wygraja.
      szczescie w domu a nie w unii!!!
      mother anarchy
      • Gość: dudek Re: Miller: brytyjski rynek pracy będzie otwarty IP: *.homechoice.co.uk 11.12.02, 11:14
        Na koniec chcialbym zacytowac artykul z Guardian. Mysle, ze po
        raz kolejny widac, ze mozemy byc z siebie dumni i mamy za co
        dziekowac naszym ojcom - jestesmy dobrym narodem o zdrowych
        wartosciach, byc moze bardzo zmeczonym i ubogim, ale - damy rade
        - zawsze dawalismy i na pewno bedzie lepiej, bo nawet Polak w
        koncu madrzeje ;)! A z czasem zniknie _glupia_ duma narodowa i
        kompleksy od stuleci, o ktorych spiewal Kazik. Pozdrawiam!

        Analysis
        Migration myths

        Contrary to popular belief, workers arriving from eastern Europe
        can have a positive impact both on EU labour markets and their
        home states

        Roger Vickerman
        Tuesday December 10, 2002
        The Guardian

        The European Union has agreed that 10 new members will be
        admitted in 2004, final negotiations for which take place at a
        summit in Copenhagen this week. This will entitle them to the
        four freedoms of open access enshrined in the treaties: for
        goods, services, capital and labour. Well, not quite.

        Allowing open labour markets has, for some member states, been a
        step too far. Lengthy transition periods have been imposed on
        movement from countries such as Poland, Hungary and the Czech
        Republic into their nearest neighbours, Germany and Austria. But
        is the fear of allowing complete transition immediately
        justified, and does it perhaps ignore the real problem in the future?

        There are two myths that need to be dispelled. The first is that
        there is a wave of potential migrants waiting to flood into
        western European labour markets, displacing local labour,
        increasing unemployment and depressing wages. Certainly, it is
        true that after 40 years of travel restrictions, migration into
        the EU from the east boomed in the early 1990s. Although this did
        include big increases, from Poland in particular, the major
        sources were further away, namely the former Yugoslavia and the
        former Soviet Union. Most of this movement turned out to be not
        traditional, permanent migration, but a reflection of a new trend
        towards planned short stays. Such movements - usually for a few
        weeks or up to a year, often repeated at regular intervals - were
        reinforced by immigration controls that allowed for seasonal or
        contract migration, but not for permanent settlement. By the
        mid-1990s, both gross and net migration flows into Germany had
        returned to their long-term historical levels.

        Flows at this level are likely to have an insignificant impact on
        the numbers of resident migrants in the countries. The bar chart
        shows that even in Germany, which has the highest proportion of
        foreign residents in the EU at nearly 9% of the population,
        migrants from the candidate countries accounted for less than 1%
        of the resident population. For the UK the situation is
        different: the proportion of the resident population from the
        candidate countries is less than 0.1%, but even the total foreign
        resident population accounts for under 3.4%. This is separate
        from the UK's problem with asylum seekers from outside the
        candidate countries, but it is an issue where the UK has an
        interest in ensuring that EU concepts of free mobility are
        applied to all.

        The people who make these moves are typically young, male,
        better-educated workers from urban areas. On moving, they often
        have to accept jobs below their skill levels. The evidence shows
        that the availability of a more mobile labour force in the EU may
        serve to help in freeing up inflexible labour markets. The major
        impact is, therefore, not a simple increase in labour supply
        which contributes to unemployment and lowers wages, but rather
        one which can help indigenous workers to move to better jobs.

        The second myth is that, even if labour mobility can be shown to
        be good for the receiving regions, it must be bad for the home
        region. The drain of young, educated more dynamic workers must
        make the transition to sustainable development more difficult,
        and ensures a cycle of continuing dependency. However, mobile
        workers send money back to their families at home. Evidence
        suggests that Polish workers in Germany send as much as 80% of
        their net earnings. Of course, if this is all spent on
        consumption - the traditional view - then all that happens is
        that imports rise and there is no increase in productivity, the
        important constituent of a real transition. Recent research,
        however, suggests that in a sample of central and eastern
        European countries the greater impact is actually on investment.
        Surveys of migrants suggest that a strong motivation for moving
        is to acquire enough capital to set up small businesses.

        Another argument is that if migrants move for a relatively short
        period, in which they acquire new skills or experience modern
        working practices - even if working in low-skill occupations - on
        their return they contribute to the much-needed increase in
        productivity. This effect is confirmed in recent research. Thus,
        the type of relatively short-term migration we observe has a
        strong positive impact on the home region, as well as on the
        receiving region.

        So if enhanced mobility presents such a win-win situation, why do
        some countries find it so difficult to accept? There are two dark
        forces here, one inside and one outside. Inside the EU, with
        recession and sluggish labour markets, it is difficult to make
        the argument that allowing in more people will make things
        better, even where the evidence suggests that the injection of
        dynamism will do just that. Mischief can easily be made with
        misleading projections of likely flows of migrants rather than
        their ultimate level in the overall population.

        The second problem lies in the potentially much larger source of
        migrants who will remain outside the EU after enlargement. Most
        of the accession countries - such as Poland with Ukraine - have
        relatively open borders, which will have to be closed on entering
        the EU. This curbing of traditional flows across often artificial
        post-1945 borders may be the real problem area, and one in which
        the new members will need understanding and support, not isolation.

        · Roger Vickerman is Jean Monnet Professor of European Economics
        at the University of Kent

        This article is based on research funded by the Economic and
        Social Research Council . Details at
        www.ukc.ac.uk/economics/research/1europe/ index.html


    • Gość: ochman Re: Miller: brytyjski rynek pracy będzie otwarty IP: 81.5.147.* 11.12.02, 13:08
      Przeczytalem powyzsze posty z perspektywy Polaka mieszkajacego w UK i tylko z
      niektorymi moge sie zgodzic.
      Mit 1 - Zycie i praca w UK - nie jest tak zle jak pisza niektorzy. Nie ma
      dyskryminacji, Angol nie dostaje wiecej tylko ze wzgledu na bycie tubylcem.
      Mozna tu bardzo godziwie zyc, trzeba tylko ciezko na to zapracowac.
      Mit 2 - Kochani, to ze bedzie sie mialo prawo do pracy niczego nie zmieni. Kto
      chce tutaj legalnie zamieszkac juz teraz ten moze (sa na to sposoby i jest tu
      mnostwo Polakow pracujacych legalnie). To ze bedziemy traktowani na rowni z
      innymi krajami UE ograniczy tylko biurokracje.
      • Gość: dudek Re: Miller: brytyjski rynek pracy będzie otwarty IP: *.homechoice.co.uk 11.12.02, 13:21
        Owszem angol nie dostaje wiecej, tylko dlatego, ze jest tubylcem,
        to pole (pole = polak - jednak oni nazywaja nas ladniej niz my
        ich) musi sie zgodzic na mniej i to po prostu dlatego, ze jest
        mniej warty. Bez urazy, tak po prostu jest - sam daje robote i
        kiedy tylko moge daje ja Polakom, ale bardzo czesto po prostu nie
        moge, a jak juz moge, to ta praca jest po prostu mniej warta -
        brak doswiadczenia, wystarczajacej znajomosci jezyka, znajomosci
        warunkow, itd. itd. - na pewno nie zaplace nikomu za to, zeby
        stal lub biegal jak oszalaly - na jedno wychodzi -
        bezproduktywnie, co sie bardzo czesto zdarza. Niestety nie moge
        rowniez biegac za kazdym Polakiem i mu tlumaczyc jak krowa na
        rowie, co ma robic - tak sie tutaj nie zarabia pieniedzy. I nie
        dotyczy to tylko Polakow, ale Portugalczykow, Hiszpanow, Wlochow,
        kogo tam chcecie - nie jest dobry w tym co robi (bardzo czesto
        jest to po prostu wynikiem znajomosci jezyka i panujacych tu
        warunkow), to ja go nie potrzebuje - nie mam czasu uczyc go
        jezyka i o co chodzi - na jego miejsce szybko znajde kogos
        lepszego (najczesciej sa to wierzcie lub nie - Anglicy i
        Nowozelandczycy) i z checia wiecej mu zaplace. To takie proste.
        Mimo wszystko wole zatrudniac Polakow niz wiekszosc nacji ze
        wzgledu na solidnosc i duze zaangazowanie w to co robia i czego
        nie nalezy ukrywac sa inteligentni (czasami niestety za bardzo i
        w niewlasciwym kierunku). Bardzo czesto sa to studenci na
        dziekankach. Ostatnio jednak tendencja sie zmienia i pojawia sie
        tutaj coraz wiecej leniwych burakow z zalanymi mordkami, ktorzy
        sa zawsze "bardzo madrzy" i "lepiej wiedza", na takich mnie nie stac.
        • Gość: Lopez do dudka IP: *.in-addr.btopenworld.com 14.12.02, 17:28
          bardzo cie polubilem chlopie wszystkie DUDKI to porzadne chlopy
        • gabrielacasey Madry jestes, Dudku. I jesli znow tu zbladzisz-odpisz 08.03.03, 17:53
          Wyglada, ze na tym samym wozku jedziemy. Ja tez wole dac prace
          Polakom (drobnostka, stopniowy remont pod europejskie standardy
          kupionego tu domu - sam wiesz, jak te wygladaja, nawet te niby
          lepsze; ja "carpets" i "Victorian" nie trawie!)i z pracy
          studentow na dziekance bylam zadowolona, a oni z pracodawcy. Ale
          w zimie studentow nie ma. Z braku laku wzielam chama bez jezyka
          i z zapita mordka. I wywalilam po 3 dniach, konczac sama za
          niego kladzenie glazury w lazience. Poszlo mi dobrze, wg. DIY
          instrukcji, czego cham, bo "wie wszystko" nie dal sobie
          wytlumaczyc. I mazal klejem poszczegolne plytki, jakbym - po
          komunistycznemu - stawke godzinowa miala mu placic! Niestety,
          boje sie, ze to otwarte UK wlasnie tych "know-alls" z Polski
          sciagnie...
    • Gość: johny Re: przynieś,zanieś,pozamiataj! IP: proxy / *.lodz.mm.pl 11.12.02, 15:44
      Młody,wykształcony,energiczny Polaku!
      Oto trzy słówka które trzeba znać,żeby zrobić karierę w Twojej wymarzonej
      Jewropie!
      • gabrielacasey Tyle tylko Tobie proponowali? 08.03.03, 17:56
        To najwyrazniej tylko mlody jestes, zadnym jezykiem na poziomie
        komunikacyjnym nie wladasz, a Twym wyksztalceniem tylko z psem
        sie podzielic...
    • Gość: gogo nadzieja ....... IP: *.smstv.pl / *.kisielewskiego.smstv.pl 11.12.02, 21:44
      jeżeli szanowni państwo przejdziecie ich biurokrację to życze
      powodzenia ,a na domiar zdobyć angielskie uprawnienia oooo to
      dopiero zobaczycie ,no chyba że nadal na czarno ale przy ich
      bezrobociu raczej ciężko. Pozostali tylko krewni czyli rodzina???
      • gabrielacasey Ty, Krajanie, to chyba wariat jestes... 08.03.03, 17:58
        Jesli 3,1% to dla Ciebie BRYTYJSKIE STRASZLIWE BEZROBOCIE, to
        upajaj sie dalej tym polskim...30%(bo niecale 20% to ilosc
        wyplacanych zasilkow, w UK sa BEZTERMINOWE). Szczescia zycze.
    • Gość: Oszołom z RM Re: Miller: brytyjski rynek pracy będzie otwarty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.02, 22:16
      Ale czyj rynek? Unii czy nasz?
    • Gość: Hanna M. Re: Miller: brytyjski rynek pracy będzie otwarty IP: *.devs.futuro.pl 16.12.02, 23:31
      Takie frazesy to potrafi mówić każdy średnio inteligentny
      człowiek. Pan premier , jak zawsze zresztą, mówił, mówił i ..
      nic nie powiedział konkretnego. Brawo!!!!!!!!!
    • Gość: hsk Re: Miller: brytyjski rynek pracy będzie otwarty IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 17.12.02, 09:33
      Gość portalu: rockstar napisał(a):

      > cool!


      Dla parobków i nałożnic
      • Gość: mac Re: stanowcze NIE DLA UE W REFERENDUM IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 17.12.02, 10:23
        jak w temacie
    • Gość: JOANNA Re: Miller: brytyjski rynek pracy będzie otwarty IP: *.demon.co.uk 13.01.03, 16:20
      Mala rada dla tych wszystkich , ktorzy szykuja sie do Londynu -
      bez jezyka angielskiego nie znajdziesz pracy, jesli uda ci sie
      przez ciocie, sasiadow czy glupi przypadek cos znalezc - beda ci
      placili grosze i odciagna od tego podatek - byli tu juz tacy
      bohaterzy , ktorzy zyli na ciastkach i herbacie calymi
      miesiacami be odlozyc pare funtow. W Londynie nie jest latwo
      plus ogromna konkurencja o prace dla tych bez jezyka, takich jak
      ty sa tu juz tysiace. Dla tych upartych i odwaznych - szukaj
      przez agencje lub internet, ogloszen sa tysiace....
      • gabrielacasey Dodaj jeszcze: agencja da prace, ale wezmie swoj % 08.03.03, 18:02
        I tak jest sprawiedliwie, ale...nie dla Homo Sovieticusow, co
        mysla, ze psim obowiazkiem brytyjskiego pracodawcy bedzie dac
        Polakowi prace, bo "on potrzebuje zarobic". A i brytyjska
        agencja ma za jego praca sie naganiac za "Bog zaplac".
        • Gość: Tom Anglia dla Polakow IP: *.tpl.toronto.on.ca 13.03.03, 01:22
          Juz nie moge sie doczekac kiedy to nastapi, jestem gotowy do wyjazdu, szlifuje angielski.
    • Gość: http://www.euroinfo.xu.pl/ ==> Re: Miller: brytyjski rynek pracy będzie otwarty IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 20.04.03, 10:22
      www.euroinfo.xu.pl/ ==> nie daj się okraść! CZYTAJ
    • Gość: http://www.euroinfo.xu.pl/ ==> http://www.euroinfo.xu.pl/ ==> nie daj się okraść! CZY IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 20.04.03, 10:29
      www.euroinfo.xu.pl/ ==> nie daj się okraść! CZYTAJ
    • Gość: magda k Re: Miller: brytyjski rynek pracy będzie otwarty IP: *.in-addr.btopenworld.com 22.04.03, 10:51
      jestem obecnie w uk,i nie wydaje mi sie zeby polakom bylo
      latwiej dostac prace po wejsciu do unii,moze na poczatku a
      pozniej przewiduje powrot do normalnosci-visy,wiem jak mi bylo
      trudno nostrifikowac dyplom i wiem ze nie zmieni sie to nawet
      jezeli wejdziemy do unii,takie tutaj prawo!!
    • Gość: bar Re: Miller: brytyjski rynek pracy będzie otwarty IP: *.gorzow.mm.pl 30.04.03, 17:46
      to bardzo dobra wiadomość
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka