zhureck
07.04.06, 00:36
Gdyby odnieść się merytorycznie do zarzutów Marka Edelmana względem Radia
Maryja, nie byłoby w tym nic ciekawego. „Po 16 latach w Polsce istnieje
radiostacja Radio Maryja, która w swoich programach politycznych szerzy
ksenofobię, szowinizm i antysemityzm, niektóre jej audycje nie odbiegają od
hitlerowskiego Stürmera” - pisze on. Jeżeli tak, to rzecz jest bardzo prosta.
Nie trzeba wołać marszałka, premiera, ani nawet policji czy zomo. Wystarczy
zwykłe doniesienie na prokuraturę. Albowiem, kto to publicznie propaguje
faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub nawołuje do nienawiści
na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze
względu na bezwyznaniowość, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności
albo pozbawienia wolności do lat 2. Tak przynajmniej mówi polski kodeks karny
w artykule 256.
Dodajmy jednocześnie, że ta sama ustawa określa również, iż kto pomawia inną
osobę, grupę osób, instytucję, osobę prawną lub jednostkę organizacyjną nie
mającą osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą
poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla
danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności, podlega grzywnie, karze
ograniczenia albo pozbawienia wolności do roku. A jeżeli sprawca dopuszcza
się takiego czynu za pomocą środków masowego komunikowania, podlega grzywnie,
karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. Inne przepisy
mówią ponadto o konsekwencjach fałszywego oskarżenia.
Całość: www.konserwatyzm.pl/artykuly.php?id=1090
A może zabrakło cywilnej odwagi?