swiatlo
24.04.06, 20:25
Nienawidzę hołoty z całego serca. Gardzę nią.
Łatwiej mi się dogadać na migi z Chińczykiem niż po polsku z hołotą. Zaliczam
hołotę do innej rasy ludzkiej (pod-ludzkiej?). Oni nie są tego samego gatunku.
Nieszczęście jest że musimy dzielić z hołotą ten sam internet, tą samą ulicę,
ten sam dom i to samo terytorium. Że hołota ma prawo głosować i zabierać
głos. Że hołota mi grozi baseballowym kijem i drewnianym krzyżem. Jedno warte
drugiego.
Dlatego my wszyscy powinniśmy wyjechać i zostawić hołotę samą sobie. Skazać
to nieszczęście jakim jest Polska na samozagładę, bo hołota kiedy zostawiona
sama sobie bardzo szybko zagryzie się wzajemnie i zamieni się w śmierdzącą
padlinę.
Bowiem hołota jest efektywna wyłącznie w destrukcji, hołota nie jest w stanie
nic stworzyć, nic razem złożyć. Jest jak szarańcza - jak zniszczy wszystko co
da się zniszczyć, to natychmiast zdechnie z głodu. I nie będzie to chwalebna
śmierć patrioty ale śmierć psa w rynsztoku.
Z wyjątkiem paru tutaj rozsądnych głósów, gardzę wami wy internetowi
bojówkarze, wy forumowi dresiarze i blokersi. Gardzę wami wy nawiedzeni
rydzyki, giertychy, wy łyse kaczyńskie karły, wy laudańscy, moskale i
kobylańscy. Oto esencja hołoty!
Hołoto, wygraliście! Kraj jest wasz! Bierzcie i niszczcie Polskę kijami
baseballowymi i krzyżami. A potem zagryźcie samych siebie. A po was czarna
dziura!