ola_wawa
08.01.03, 10:42
Rzecznik Stolicy Apostolskiej dr Joaquin Navarro Valls oswiadczyl jasno:
"Ukazujace sie w Radiu Maryja komentarze odzwierciedlaja tylko i wylacznie
jego osobisty punkt widzenia"...
W taki oto elegancki i chlodny sposob wyrazil Watykan brak
poparcia dla ojca Rydzyka i jego dzialalnosci. Byc moze o. Rydzyk ma
nawet dobre intencje, byc moze pragnie pocieszac tych, ktorych nikt nie
pociesza, lub przygarnac tych, ktorych nikt nie przygarnia. Z cala pewnoscia
Radio Maryja czyni wiele dobra w stosunku do chorych i samotnych. Nauka
jednak, jaka plynie na falach radiowych na cala Polske (i nie tylko) jest
niczym innym, jak tylko procesem zatrzymujacym madre i
spokojne wchodzenie polskiego Kosciola w trzecie tysiaclecie. Sprzecznosc
miedzy przeslaniem wspolczesnego Kosciola, czy przeslaniem nauczan papieskich
a polityka Radia Maryja jest bardzo jawna i jaskrawa. Ojciec Rydzyk zamiast
milosci propaguje podejrzliwosc, zamiast tolerancji - odrzucenie. Posluguje
sie malo ewangeliczna zasada, ze:
"kto nie z nami, ten jest przeciw nam".
Wywoluje emocje i niejednokrotnie agresje,
manipulujac licznym gronem sluchaczy, dajac im poczucie wyjatkowosci.
Wyjatkowosc owa ma polegac na prawdziwej "wiernosci", ale wiernosc ta
wyklucza jednak jakiekolwiek otwarcie na swiat, kaze bronic sie
przed "wrogami", dostrzegac wszedzie klamstwo i podstep.
Ksiadz Rydzyk wmawia swoim sluchaczom, ze sa jedynymi sprawiedliwymi i ze
prawdziwy katolicyzm polega na "chlostaniu przeciwnikow"; zapominajac
wyraznie o tym, ze nauka Kosciola niesie w sobie dobro i milosc, a nie
szorstkosc i gwaltownosc. Wykorzystujac jako srodek przekazu radio, ktore
mogloby byc znakomitym narzedziem ewangelizacji - gloszenia
Dobrej Nowiny - ojciec dyrektor powoduje gleboki rozlam w polskim Kosciele,
dzieli ludzi w sposob, ktory moze okazac sie nawet zgubny dla samego
Kosciola..