emerytka2006
18.05.06, 23:18
Utarł się na tym forum zwyczaj (nie wiadomo przez kogo w zasadzie narzucony,
przez Bladą?), że o małżeństwie Brusów prawdziwemu Polakowi wypada mówić
tylko źle (albo ewentualnie zamilczeć, żeby CP nie doniósł tam gdzie trzeba).
Oni tacy niepolscy, niekatoliccy, brusowaci (po lwowsku: "nieokrzesani").
Jednym słowem podejrzani!
Tymczasem warto przeczytać co pisze na ten temat (bynajmniej nie związany z
lewicą) dr Andrzej Kobus:
> | Stan wojenny zastal mnie i moja najblizsza rodzine w Oxfordzie.
> | Mieszkalismy w Wolfson College gdzie i przynalezalem.
> |
> | 14 grudnia w poniedzialek, wieczorem, poszedlem zjesc kolacje
> | do jadalni. To jest nowy college bez tej calej oxfordzkiej ceremonii
> | kolacyjnej. Dlugie wspolne stoly.
> |
> | Juz nie pamietam czy to ja dosiadlem sie do Profesora Wlodzimierza
> | Brusa, ktory byl tez czlonkiem tego collegu, czy on do mnie. Znalismy
> | sie dobrze jeszcze z moich poprzednich pobytow w Oxfordzie.
> |
> | Brus byl "black with gloom," takiz i ja bylem. Zaczelismy rozmawiac.
> | I odtad pamietam kazde slowo. Powiedzialem do niego:
> |
> | - Alez, Panie Wlodku, wszyscy sie przejechali na tym Jaruzelskim,
> | tak mu wierzyli, mowilo sie "Generale, honor i ojczyzna czekaja."
> |
> | Brus sie zjezyl i wrecz skoczyl na mnie:
> |
> | - Ze i pan takie bzdury gada. Jaki on mial honor. Toz to agent
> | sowiecki od samego poczatku. Wystarczy popatrzec na jego kariere.
> | Niech pan patrzy: czlowiek, ktory kariere wojskowa zaczal w Rosji,
> | stopnie oficerskie zbieral za dorzynanie partyzantow w lubelskim,
> | kiedy wyrzuli Rokossowskiego i innych generalow sowieckich w 56
> | roku, zostal najmlodszym generalem polskim.
> |
> | Potem byl szefem Zarzadu Politycznego, ramienia sowieckiego NKWD,
> | potem jak wyrzucili Zydow zostal ministrem Obrony Narodowej i
> | szefem najwiekszej armii w ukladzie warszawskim, drugiej po
> | sowieckiej. Sila rzeczy dopuszczany do wielu tajemnic, moze nie
> | najwazniejszych, ale zawsze. I kiedy wszystko sie wali, zostaje
> | premierem i I sekretarzem, a jak juz wszystko sie zawalilo dla
> | sowietow, robi stan wojenny.
> |
> | I pan mi mowi, ze mu ufano? To Rosjanie mieli do niego absolutne
> | zaufanie. Toz to ich najlepsdzy agent. Najlepszego agenta trzyma
> | sie na koniec, na najgorsze. I to sie sie wlasnie stalo.
> |
> | Od 16 lat przyznaje Brusowi racje. Nawet gdybym wtedy juz wiedzial
> | (czego nie wiedzialem przez nastepne 9 lat) ze jego zona byla pania
> | Wolinska, komunistka, pierwsza zona (?) Jozwiaka Witolda z PPR i UB.
> | Sama z wojska i UB.
> |
> | No, ale za zony i tak nie mozna odpowiadac.
> |
> | Zreszta ta sama pani Brusowa (Halina albo Helena?) byla osoba bardzo
> | mila. Od niej to na Woodstock Road w Oxfordzie dowiedzialem sie o
> | Nagrodzie Nobla (pokojowej) dla Walesy. Zlapala mnie za ramiona
> | uszczesliwiona: "Coz za shot in the arm dla Solidarnosci".
więcej pod:
listserv.buffalo.edu/cgi-bin/wa?A2=ind9811a&L=poland-l&T=0&F=&S=&P=2562