janbezziemi
30.05.06, 10:01
"Rzeczpospolita" informuje, że przeciwko przewodniczącemu bankowej komisji
śledczej, posłowi PiS Arturowi Zawiszy, toczy się sprawa o pobicie. Do
incydentu doszło przed 4 laty na przejściu granicznym w Łysej Polanie.
Poseł zaprotestował, kiedy kilka samochodów chciało się wcisnąć do kolejki
aut stojących przed przejściem. Jednym z samochodów jechał prawnik ze Śląska
Ryszard K., który twierdzi, że poseł uderzył go w twarz i chciał pobić jego
żonę. Artur Zawisza odpowiada, że gestykulował i mógł trącić kierowcę przez
otwarte okno samochodu. Jego żonę zaś przytrzymał, gdy się na niego rzuciła.
Tę wersję potwierdzali świadkowie, wśród których była żona posła Zawiszy i
Ludwik Dorn. Sąd Rejonowy, który rozpatrywał sprawę, uniewinnił Zawiszę, ale
sąd drugiej instancji nakazał powtórzyć proces. Poseł Zawisza nie stawia się
w sądzie, zasłaniając się nawałem obowiązków. Pytanie: czy do sądu
przyprowadzi go policja, jest nie na miejscu, hehe.
"Nigdy tak wielu nie było manipulowanych przez tak nielicznych"- ALDOUS HUXLEY