haen1950
12.06.06, 10:46
"Ordynariusz warszawsko-praski mówił w niedzielę: "Wybory samorządowe są już
niedługo, za dwa miesiące. I będziecie kolędować po domach, parafiach, po
proboszczach. I zobowiązuję wszystkich księży i proboszczów i wiernych, co
należą do Kościoła, głosować na najlepszych, co czują Pana Boga, wyznają 10
przykazań i służą ludziom. Bo to nie są wybory polityczne. I mamy prawo się
zaangażować. Polityczne tylko są do parlamentu i na prezydenta. I wtedy my
jesteśmy neutralni, o czym wiecie. A tak mamy prawo nawet wskazać palcem. I
to uczynimy" - cytuje dziennik.
Bardzo, bardzo mi się to nie podoba. Po doświadczeniach z sektą Rydzyka i
zemscie pisiorów w postaci dzikiej lustracji, Jego Eminencja powinien wziąć
na wstrzymanie i zostawić ambonową politykę ludzi kościoła.
Domyslam się, że tym razem padnie na PiS. Ale zemstę powinien zostawić
wyborcom. Niech nie staje sie takim odpowiednikiem kaczorów, kurduplizm
polityczny trzeba zostawić ludziom do tego predestynowanym z racji wzrostu i
głupoty.