camille_pissarro
02.07.06, 14:49
Nie czytałem żadnej pozycji autora , ktorego "ponury świat powieści
przypomina pustynna przestrzeń kosmiczną, w której brak jakichkolwiek
trwałych punktów zaczepienia, czy tym bardziej hierachii.
....
Wizyta w katedrze , zjedzenie dobrego kotleta, lektura ciekawej książki,
udany seks mieszcza się w tej samej kategorii czysto ilościowych rozkoszy.
Houllebek podobnie jak F.Kafka dostrzga w świecie dzialanie gnostyckiego
złośliwego demiurga, "Wielkiego Architekta" - pozostając w ukryciu stwarza on
rzeczywistość, w której nie da się żyć, która paraliżuje wszelkie projekty"
Tyle , krótkirj charakterystyki świata powieści w.w autora - boldem
wyróżniła w swynm opracowaniu Agata Bielik_Robson.
Nie wiem jeszcze czy zdecyduje sie na przeczytanie wybranej pozycji ( nawet
tej jednej , chyba ciekawej "Poszerzanie pola walki ) tego autora , bo z tego
co pisze o nim wspomniana autorka nie do końca jego idee są mi bliskie .
Jest bowiem przede wszystkim >>antimoderne<< a i jego stosunek do kobiet
jest dla mnie co najmniej niezrozumiały a co dopiero myślałyby feministki ;))
Natomiast ujęły mnie jego spostrzezenia co procesu wtónej naturalizacji.
Houllebeck:
""nasz świat przestaje być naszym, ponieważ- by raz jeszcze sparafrazować
Novalisa - nigdy już nie uczynimy go domem; na zawsze wymknął nam poza zasięg
wszelkiej domestykacji.Nowoczesność, twierdzi Houllebeck oddaliła nas od
domu - a więc od tego co ludzkie, bliskie, znajome uporządkowane -
przywracając nas z powrotem chaotycznemu stanowi natury.Dom to niejasne
wspomnienia dzieciństwa , stanowi u Hollebeck'a jedyny krąg skojarzeń
pozytywnych, obraz raju utraconego , bez jakiejkolwiek jednak nadziei na jego
odzyskanie"
Trudno nie zgodzić sie z przemysleniami Houllebeck'a w tym wymiarze.
Co nam przynisoła globalizacja ???Poza , wszelkimi pozytwnymi aspektami ,
bliskość kontaktu pomiędzy ludźmi , internet, adaptacja wzelkich rozwiazań
technicznych w dowolnym zakątku kuli ziemskiej, przepływ kapitałów, ludzi
etc. i wiele innych , każdy z nas może spokojnie cos dorzucić.
Jednak są niestety i "plusy ujemne" ( cytuje z pamięci za Wałęsą o ile
dobrze pamiętam ) .Tym głównym minusem dzisiejszych czasów jest właśnie brak
przytulnego , udomowionego "Lebensweltu", nasz świat jest to brutalny świat
drugiej natury , w której ludzie żyją zdjeci lękiem , niepewnie w swoich
małych niszach.
Nie sadzicie, ze taka właśnie teza jest jak nasjbardziej adekwatna do
otaczajacej nas rzeczywistości ??????