rollex
09.07.06, 16:25
Pewnego razu młody książe-następca tronu objeżdżał włości. Nagle wzrok jego
zatrzymał się się na młodzieńcu pracującemu w rozpadającej sie chacie.
Poraziło młodego księcia niesamowite podobieństwo młodego chłopa do książęcego
majestatu.
Byli podobni do siebie jak dwie krople ciepłego moczu, co nie mogło być
przypadkiem. Zainteresowany rozwiązaniem tej zagadki podjechał do chłopa i z
wysokości siodła, pańskim spojrzeniem potwierdził swe domysły i zapytal:
- pachołku? czy twoja matka kilkanaście lat temu nie pracowała przypadkowo na
dworze królewskim ?
zmieszane dziecię chłopskie, uniżenie odpowiedziało
- hmmm...matka..napewno nie ...hmmm ,,ale ojciec tam często coś naprawiał.