acho
27.07.06, 08:40
W dzisiejszym tekście z GW o sondażu preferencji wyborczych (wysokie poparcie koalicji, niskie
poparcie dla PO) Maciej Kochanowicz pisze tak:
"Jak widać, zwolennikom PiS nie przeszkadza cała seria wpadek i skandali w polityce zagranicznej i
krajowej".
Ja mam zupełnie poważne pytania:
1. Jak zdefiniować "skandal" oraz "całą serię skandali"?
2. Jakie "skandale" ma na myśli autor?
Tylko błagam, nie odpowiadajcie mi reklamówką Kaczyńskiej, butami jej szwagra albo Irasiadem.
Chodzi mi o prawdziwe skandale.