Dodaj do ulubionych

Delegatów było dwóch, czyli historia wielkiej LIPY

05.08.06, 20:38
Wszystko jest jedną wielką ściemą. Gdy przeczytałem skrót artykułu -
myślałem, coś jest na rzeczy - Wielowieyski?? ktoś kto miał dostęp do
doradców w Gdańsku, a także wejścia w Episkopacie w Warszawie.
Celiński jak pisano na forum? Przecież to małolat - czyli w tamtym czasie
zwykły chłopaczek, jakże z kimś takim mogli rozmawiać hierarchowie.
Przeczytałem artykuł - i napisałem na forum antylustracyjna LIPA.

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=46413683&a=46416350
Potem zopbaczyłem w telewizji dwóch marszałkiokitlowopodobnych dziennikarzy,
coś tanm bajdurzyli. Więc o co chodzi? Jeszce raz przeczytałem artykuł - by
sprawdzić, czy oficjalnie zwrócili się do IPN, że mają program badawczy.
Mają całkowicie PUSTE RĘCE. Czytam (podobno kilka miesięcy pracowali)
"Poszukiwania Delegata trwały kilka miesięcy. Na jego trop wpadliśmy
przypadkimem ... "

To śledztwo dzienikarskie jako żywo przypomina inne śledztwo dzienikarskie
wyborczej w sprawie Rywina. A czy zwrócili się do IPNu ? Oficjalnie? Piszą,
że rozmawiali z historykami z IPN. Proste pytanie - prawda?

Biorę do ręki Cenckiewicza "Oczami bezpieki"i wklejam długi fradment, również
o TW Delegat:

"Za charakterystyczny w tym względzie uznać należy donos „Rejtana", który
funkcjonował w niechętnej Wałęsie grupie Borusewicza(...)
W raporcie z 1 września 1981 r. „Rejtan" ostrzegał SB, że Gwiazda, Borusewicz
i Pieńkowska przygotowują się do frontalnego ataku na Wałęsę w czasie zjazdu.
Mają przygotowane wystąpienia, w których zamierzają wygarnąć Wałęsie to, iż
jest bardzo ustępliwy w stosunku do Kani i Jaruzelskiego
- donosił „Rejtan".
Borusewicz miał powiedzieć również - kontynuował TW (...) Planują też
zaatakować L. Wałęsę. Nie przewiduje się jednak jego usunięcia z życia
politycznego związku69.
Niepokój „Rejtana" o Wałęsę dobrze koresponduje z treścią szyfrogramów, jakie
trafiały na biurka gen. Adama Krzysztoporskiego i dyrektora Departamentu
III „A" gen. Władysława Ciastonia. Już w pierwszym meldunku, szef gdańskiej
SB płk Sylwester Paszkiewicz zapewniał wiceministra i dyrektora Departamentu
III „A" MSW, że jeszcze przed zjazdem drogą operacyjną - m.in. za
pośrednictwem TW ps. „Delegat" - przekazano Wałęsie zestaw informacji i
danych obrazujących prowadzoną przeciwko niemu działalność opozycyjną przez
niektórych działaczy związku a dających mu możliwość uargumentowania
przeciwstawienia się tej kampanii.
Po otrzymaniu informacji na temat „spiskowców" Wałęsa odbył spotkanie z
delegatami ze Słupska, których poinformował, że Kuroń, Bujak i Rulewski
organizują przeciwko niemu „rozróbki". Mówił jednak, że się ich nie obawia
i „wierzy w mądrość delegatów, którzy nie dadzą się nabrać" tej grupie.
Jednak płk Paszkiewicz z niepokojem stwierdzał, że „w ostatnim czasie
zmniejszyły się szansę L. Wałęsy na zostanie przewodniczącym".

CO Z TEGO FRAGMENTU WYNIKA? Że nie mógł to być ksiądz.Że TW Delegat
przekazwywał inforamcje związkowe z CAŁEJ POLSKI, ostrzegał Wałęsę.
Że SB w pewien osłaniało Wałęsę.
Nawet mi się nie chce teraz nawiązywać do części warszawskiej - kościelnej.

Oczywistym było, że było dwóch Delegatów - ten Delegat który ostrzegał
Wałęsę, był TW - i tak funkcjonuje w książce, a ten drugi, to k.o. z
pielgrzymki do Watykanu.

Jeżeli ja w pół godziny doszedłem do tak oczywistych wniosków, to pytam się,
co robili przez kilka miesięcy dzienikarze? A rola dzisiejsza mediów
rozdmuchująca sprawę do niebotycznych rozmiarów? Porównajmy sprawę
Czajkowskiego.

A rozmócy dzienikarzy, z Wałesą i Celińskim na czele rżną głupków.
Obserwuj wątek
    • rekontra nie wiem czy dobrze zaakcentowałem 05.08.06, 20:46
      1. praca Cenckiewicza świadczy, że Wałęsa był osłaniany przez SB
      2. Dziennikarze piszą - może osoba kryjąca się pod tym pseudoniemem zostałą
      przekwalifikowana z "kontaktu" na "współpracownika", ale może to być jedynie
      błąd oficera przygotowującego materiały ... "

      AMATORSZCZYZNA dzienniokarzy śledczych czy zła wola?


      czyli SPOX, lustracja kroczek po kroczku :))
    • mmikki Re: Delegatów było dwóch, czyli historia wielkiej 05.08.06, 20:47
      dwóch takich, co okradli księży?
      • rekontra amatorszczyzna, czy wojna z lustracją? 05.08.06, 20:48
        mmikki napisał:

        > dwóch takich, co okradli księży?

        a w temacie masz coś do napisania?

        amatorszczyzna rzeczpospolitej, czy wojna z lustracją? na co stawiasz?
        • mmikki Re: amatorszczyzna, czy wojna z lustracją? 05.08.06, 20:49
          a w temacie: nadal jestes w fazie zaprzeczenia.
          • rekontra Re: amatorszczyzna, czy wojna z lustracją? 05.08.06, 20:50
            mmikki napisał:

            > a w temacie: nadal jestes w fazie zaprzeczenia.

            masz kłopoty z czytaniem ze zrozumieniem?
    • a.adas Sprawdź Kukołowicza 05.08.06, 20:53
      (To nie mój pomysł, a z Forum)
      • rekontra kronika towarzyska 05.08.06, 21:08
        a.adas napisał:

        > (To nie mój pomysł, a z Forum)

        Kukułowicz nie miał takich dojść do Wałęsy. Chyba, że Wałęsa wiedział że TW
        Delegat jest współprawcownimiek SB, i że wiedział kto o czym go informuje, ale
        aż tak daleko nie posuwam się w przypuszczeniach. Jeżśeli tylko przekazywał
        informacje otrzymane z innego źródła, to mogłoby rozszerzyć krąg.

        Ale osoba z pielgrzymki, pisząca kronikę towarzyską, a pułkownik ją
        przepisujący to ktoś inny. Przecież to był nawet inny pułkownik, Świerczyński.
        • kataryna.kataryna Re: kronika towarzyska 05.08.06, 21:13
          rekontra napisał:

          > a.adas napisał:
          >
          > > (To nie mój pomysł, a z Forum)
          >
          > Kukułowicz nie miał takich dojść do Wałęsy.




          Miał. Przecież Kukołowicz był oficjalnym przedstawicielem prymasa Wyszyńskiego.
          Na spotkaniu przed wyjazdem Wałęsa był na odprawie u prymasa i obiecał słuchać
          się wysłannika prymasa.
          • rekontra Re: kronika towarzyska 05.08.06, 21:15
            kataryna.kataryna napisała:

            > Miał. Przecież Kukołowicz był oficjalnym przedstawicielem prymasa
            Wyszyńskiego.
            > Na spotkaniu przed wyjazdem Wałęsa był na odprawie u prymasa i obiecał słuchać
            > się wysłannika prymasa.

            wiem że miał dojścia do Episkopatu, rano o nim myślełm, ale nie miał dojść
            związkowych. Jako kto miał informować Wałęsę o sytuacji w związku, że chcą go
            utrącić ?? Chyba, że Wałęsa wiedział że są to infomacje przekazywane
            z "centrali" :)
        • a.adas Re: kronika towarzyska 05.08.06, 21:24
          miał bezpośrednie dojście do Prymasa, co było raczej trudniejsze niż dojście do
          Wałęsy. Był w składzie rzymskiej delegacji.

          Nazywa toto się idiotycznie ("Kardynał Wyszyński kontra KOR")
          www.myslpolska.icenter.pl/index.php?menu=historia&nr=2005090418073
          ale dziwnie pasuje, np.

          "Po mszy św. 5 stycznia Prymas ustalił z Kukołowiczem, że wieczorem przyjmie
          Wałęsę w sprawie pielgrzymki "Solidarności" do papieża. Ksiądz Prymas już wyczuł
          dość blisko próbę zakłócenia rozwoju pracy społecznego wyzwolenia, przez obce
          siły, które działają "zza płotu" – bodaj z ośrodka Paryskiego [chodzi o paryską
          „Kulturę”]. Ażeby być dokładnie poinformowanym o przebiegu sprawy w Rzymie, Ks.
          Prymas ustalił z Kukołowiczem, że będzie on jego delegatem podczas wizyty
          "Solidarności" w Rzymie. "
          ====
          i jeszcze coś ciekawego
          z raportu "Delegata"
          "(...) red. Mazowiecki, Bohdan Cywiński, Karol Modzelewski i Andrzej Celiński
          zaczęli prowadzić swoją destrukcyjną politykę, zmierzającą do oderwania
          delegacji od wpływów doradców kościelnych i narzucenia jej swoich koncepcji.
          (...) Bohdan Cywiński mieszkał poza miejscem pobytu delegacji i załatwiał sobie
          tylko znane sprawy. Podobnie niejasne sprawy załatwiali Mazowiecki, Modzelewski
          i Celiński".

          www.rzeczpospolita.pl/tematy/plus_minus_a_1.html
          z wywiadu z Kukołowskim

          - (...) Wydaje się, że protest ten był inicjatywą oddolną i nie
          manipulowaną, jednak później w akcję tę włączyły się różne osoby specjalnie
          delegowane przez władze.

          Kogo ma Pan na myśli?

          - Zarówno Tadeuszowi Mazowieckiemu, jak i Bronisławowi Geremkowi rząd
          umożliwił przybycie do stoczni. Wszystkie swoje posunięcia kontrolowali z
          ówczesnymi władzami. Wpływając na podejmowane decyzje przez Komitet Strajkowy,
          starali się zrealizować dwa cele: po pierwsze - jak najszybsze zakończenie
          strajku, a po drugie - niedopuszczenie do rozprzestrzeniania się protestu na
          cały kraj.

          www.abcnet.com.pl/pl/artykul_zas.php?art_id=44&dz_id=5&w=n&token=
          • rekontra nie piszą ważnej rzeczy 05.08.06, 21:30
            od czego zaczęli badać sprawę? co było pierwszym sygnałem? Przecież jeżeli
            dopiero po kilku miesiącach dotarli do materiału z teczki Rybickiej, to na czym
            opierali się poprzednio? A przecież materiał cenckiewicza jest jednoznaczny,
            Ponadto tutaj k.o. a tam TW.


            Czyli moja hipoteza. najpierw mieli książkę, mieli tezę (nie hipotezę, a tezę -
            wiedzieli co chcą dowieść, kogo wybielić) a dopiero potem węszyli :))


            Jeżeli to Kukułowicz - to Wałęsa musiał znać jego rolę, w tym sensie, że
            traktował jego jako wysłannika SB, a to zmienia postać rzczy.

            Dzisiaj jakiś dzienikarz wprost powiedział - ksiądz. Artykuł ma umoczyć
            Jankowskiego, tak sądzę. Ma zaciemnieć sprawę.
            • kataryna.kataryna Re: nie piszą ważnej rzeczy 05.08.06, 21:36
              rekontra napisał:

              > od czego zaczęli badać sprawę? co było pierwszym sygnałem?



              "Na jego trop wpadliśmy niemal przypadkiem - jeden z rozmówców zwrócił nam uwagę
              na osobę, która z jednej strony miała dostęp do prymasów Stefana Wyszyńskiego i
              Józefa Glempa, a z drugiej - do Lecha Wałęsy. Dowiedzieliśmy się też, że
              występowała ona w aktach SB pod pseudonimem Delegat."


              Ktoś im podrzucił trop. Nie z akt, nie z książek ale od rozmówcy. Można się
              domyślać jakiego.



              Przecież jeżeli
              > dopiero po kilku miesiącach dotarli do materiału z teczki Rybickiej, to na czym
              >
              > opierali się poprzednio? A przecież materiał cenckiewicza jest jednoznaczny,
              > Ponadto tutaj k.o. a tam TW.



              No właśnie. A oni o ustaleniach Cenckiewicza ani słowa! I nawet go o wypowiedź
              nie proszą.




              > Jeżeli to Kukułowicz - to Wałęsa musiał znać jego rolę, w tym sensie, że
              > traktował jego jako wysłannika SB, a to zmienia postać rzczy.



              Niekoniecznie. Mógł go traktować jako przedstawiciela prymasa.



              > Dzisiaj jakiś dzienikarz wprost powiedział - ksiądz. Artykuł ma umoczyć
              > Jankowskiego, tak sądzę. Ma zaciemnieć sprawę.



              Zaciemniać na pewno. Umoczyć Jankowskiego - być może. Ale to by akurat było o
              tyle dziwne, że Jankowski dopiero co dostał status pokrzywdzonego.
              • rekontra kłamią 05.08.06, 21:43
                kataryna.kataryna napisała:


                > "Na jego trop wpadliśmy niemal przypadkiem - jeden z rozmówców zwrócił nam >
                uwagęna osobę, która z jednej strony miała dostęp do prymasów Stefana
                Wyszyńskiego iJózefa Glempa, a z drugiej - do Lecha Wałęsy. Dowiedzieliśmy się
                też, że występowała ona w aktach SB pod pseudonimem Delegat."

                kłamią

                a gdzie są te materiały od Wyszynskiego Delegata w artykule? od Glempa?
                Przecież oni nie korzystali z archiwum IPN-u, przynajmniej taki wniosek
                wyciągam. nawet w sprawie TW delegata oparli sięna książe - tak dokłądnie nie
                sprawdzałem.

                > Ktoś im podrzucił trop. Nie z akt, nie z książek ale od rozmówcy. Można się
                > domyślać jakiego.

                tezę, czyli zadanie dostali.

                > Niekoniecznie. Mógł go traktować jako przedstawiciela prymasa.

                ale dlaczego by się wypowiadał w sprawach związkowych? skąd by miał takie
                informacje, nazwiska działączy ?

                > Zaciemniać na pewno. Umoczyć Jankowskiego - być może. Ale to by akurat było o
                > tyle dziwne, że Jankowski dopiero co dostał status pokrzywdzonego.

                No właśnie, status pokrzywdzonego, a zdarzyło się go wykorzystać jako kontakt
                operacyjny. Ale Walentynowicz mówi o tym innym TW Delegacie.

                Pamiętaj, że jak dzieninkarze z nimi rozmawiali (Walentywnowicz, Jankowski,
                Celińsski), to oni nie mieli naszej wiedzy, to były rozmowy w których jedna
                strona wie o co chodzi, a druga jest wykorzystywana.
              • 3promile Re: nie piszą ważnej rzeczy 05.08.06, 21:45
                Czytam, czytam, i wniosek nasuwa się jeden - nie mamy na tym forum Sherlocka,
                ale za to zatrzęsienie Watsonów. Tragifarsa po prostu - wielcy dekomunizatorzy i
                sanatorzy Rzeczpospolitej (tak, tak, rekontra - to słowo pisze się wielką
                literą), którzy w stanie wojennym moczyli się w pieluchy i g... wiedzą o tym, co
                to był kipisz ubeków czy pały od zomowca... Wielcy patrioci na miarę Edgara,
                Zawiszy i reszty tych sfrustrowanych politykierów z ejaculatio praecox.
                • rekontra amatorszczyzna i wielki BALON 05.08.06, 21:52
                  3promile napisał:

                  > Czytam, czytam, i wniosek nasuwa się jeden - nie mamy na tym forum Sherlocka,
                  > ale za to zatrzęsienie Watsonów. Tragifarsa po prostu

                  a skoro jesteś taki madraliński, to może podzielisz się swoimi spostrzeżeniami
                  na temat artykułu w Rzepie i o tym wielkim medialnym balonie ?

                  ps. muszę ciebie zmartwić, że nazwiska czasmi również piszą z małej litery.
                  • 3promile Re: amatorszczyzna i wielki BALON 05.08.06, 21:58
                    Napisałem osobny wątek na temat tego, co tu dzisiaj czytam.

                    PS. Nazwiska się "nie piszą" (ponieważ nie potrafią) - nazwiska "się pisze". A
                    jeśli z małej litery, to chyba coś przoczyłem - ominął mnie zaszczyt zdawania
                    matury pod patronatem endeka, który chciałby sobie młodzież kupić, a zmierza do
                    tego, by ją gubić.
                    • rekontra napisałem osobny wątek 05.08.06, 22:00
                      3promile napisał:

                      > Napisałem osobny wątek na temat tego, co tu dzisiaj czytam.
                      >
                      > PS. Nazwiska się "nie piszą" (ponieważ nie potrafią)


                      natomiast bez wątpienia się pisze "napisałem osobny wątek"

                      żenada chłopie, z akcentem na chłopie.
                      • po_godzinach Co jest niewłasciwego w sformułowaniu: 05.08.06, 22:07
                        "napisałem osobny wątek"?

                        Czyżby wątków się nie pisało?
                      • 3promile Re: napisałem osobny wątek 05.08.06, 22:10
                        Jakie "chłopie", chłopie? Wystarczy "proszę pana"
                        • rekontra Re: napisałem osobny wątek 05.08.06, 22:11
                          3promile napisał:

                          > Jakie "chłopie", chłopie? Wystarczy "proszę pana"

                          więc jak chłopie jest z tym pisaniem wątków?

                          coś ciebie bidulko pokarało, wiesz co?
                          • kataryna.kataryna Re: napisałem osobny wątek 05.08.06, 22:12
                            rekontra napisał:

                            > 3promile napisał:
                            >
                            > > Jakie "chłopie", chłopie? Wystarczy "proszę pana"
                            >
                            > więc jak chłopie jest z tym pisaniem wątków?
                            >
                            > coś ciebie bidulko pokarało, wiesz co?




                            Rekontra, nie daj się wciągać w dyskusje z byle kim bo się wątek rozmywa.
                            • po_godzinach Zastanawiające. 05.08.06, 22:14
                              Czy Wy wszyscy - po prawej stronie - jesteście tak źle wychowani, czy tylko
                              niektórzy?
                              • 3promile Re: Zastanawiające. 05.08.06, 22:17
                                Wypraszam sobie;)
                                To wcale nie jest "prawa strona" - oni nie mają pojęcia o tym, co to jest
                                republikanizm, święte prawo własności, swoboda umów, liberalizm w ekonomii etc.
                                To jest sfrustrowany socjalny populizm ubrany w szmatki "walki z układem". I nic
                                ponadto.
                                • po_godzinach Re: Zastanawiające. 05.08.06, 22:20
                                  Jakoś to trzeba nazważ :)

                                  Ja wiem, że oni nie są żadnymi porządnymi konserwatystami.

                                  To jest bliższe bolszewizmowi? Porządny konserwatysta nie posługuje się tak
                                  hanniebymi metodami, to jest domeną motłochu.
                                  • 3promile Re: Zastanawiające. 05.08.06, 22:23
                                    Jaki minister, taka edukacja.
                                    A bolszewizm? Chyba nie - bolszewicy byli naćpani ideą rewolucji, a ci tutaj to
                                    takie odłamki TKM - tyle że oni nie łapią się na TKM, więc jeśli nie TKM, to
                                    chociaż TKON*




                                    *Teraz K.. Oni Nie!
                                    • po_godzinach Re: Zastanawiające. 05.08.06, 22:28
                                      Jakże?
                                      A toż im się właśnie wydaje, ze będą robić rewolucję.
                                      Zwolennicy obalania ancien regime'u zawsze twiedzą, że "cel uświęca środki"
                                      i "kto nie z nami, ten wróg". Czy rewolucja bolszewicka to nie był TKM? :)
                                      Czy brak szacunku dla przeciwnika (jak tu widać) nie charakteryzuje własnie
                                      bolszewickiej rewolucji? :)

                            • rekontra Re: napisałem osobny wątek 05.08.06, 22:24
                              kataryna.kataryna napisała:


                              > Rekontra, nie daj się wciągać w dyskusje z byle kim bo się wątek rozmywa.

                              a ten osobny wątek zniknął, czyżby nie spełnił zadania :))
                          • 3promile Re: napisałem osobny wątek 05.08.06, 22:13
                            Lepiej zmarszcz czoło i rzeczowo odnieś się do meritum, bo obrazić mnie nie
                            jesteś w stanie - po prostu, że zacytuję, jesteś "zbyt słaby intelektualnie i
                            operacyjnie".
              • jaa_ga Re: nie piszą ważnej rzeczy 05.08.06, 21:51
                Zaciemniać na pewno. Umoczyć Jankowskiego - być może. Ale to by akurat było o
                > tyle dziwne, że Jankowski dopiero co dostał status pokrzywdzonego.
                **************************************
                A nie wydaje się dziwne, że Jankowski nie zna Delegata?
                Że nie pojawia się w jego aktach?
                A przecież pierwsze zdanie raportu mówi o Jankowskim. W III os. l.p.
                ( raportuje oficer prowadzący, a nie Delegat, moim zdaniem)
                Sa więc dwie możliwości -
                albo Jankowski ma niepełne akta, albo kłamie
                Wg mnie to Jankowski.
                Miał scisły kontakt i ze związkami, i z Episkopatem
              • basia.basia Re: nie piszą ważnej rzeczy 05.08.06, 22:16
                kataryna.kataryna napisała:

                > rekontra napisał:
                >
                > > od czego zaczęli badać sprawę? co było pierwszym sygnałem?
                >
                >
                >
                > "Na jego trop wpadliśmy niemal przypadkiem - jeden z rozmówców (...)
                >
                > Przecież jeżeli
                > > dopiero po kilku miesiącach dotarli do materiału z teczki Rybickiej, (...)

                W TVN24 wyjaśnili, że wkrótce po tej rozmowie mieli możliwość zapoznać się z
                teczką Rybickiej. I to był początek sprawy, bo się zorientowali że wpadli na
                ślad waznego agenta.
                • rekontra ślad ważnego agenta 05.08.06, 22:28
                  basia.basia napisała:

                  > W TVN24 wyjaśnili, że wkrótce po tej rozmowie mieli możliwość zapoznać się z
                  > teczką Rybickiej. I to był początek sprawy, bo się zorientowali że wpadli na
                  > ślad waznego agenta.

                  więc który jest tym ważnym agentem, na którego wpadli ślad. Opisany u
                  Cenckiewiczaa TW Delegat, przecież Adamowicz, współpracując z Wałęsą czytał
                  książkę, więc na co wpadał?

                  czy ten z pielgrzymki, jeżeli to był ten sam, więc jakie wpadnięcie na ślad ?
    • frau_blada Ciekawa jestem czy sie Delegat sam ujawni 05.08.06, 20:54

    • kataryna.kataryna Re: Delegatów było dwóch, czyli historia wielkiej 05.08.06, 20:57
      Rekontra, masz rację, że jest coś dziwnego w tym wszystkim. Najbardziej ubawiło
      mnie, że w Wydarzeniach POlsatu Anna Walentynowicz mówi, że wie kto jest
      Delegatem i dziwi się, że dopiero teraz ta sprawa wyszła, a za kwadrans w
      Faktach TVN, ta sama Walentynowicz, tak samo ubrana i w tym samym mieszkaniu,
      mówi, że nie ma pojęcia.

      Autorzy artykułu piszą na koniec, że być może nigdy nie poznamy nazwiska
      Delegata (!). No i to już jest bardzo dziwne założenie bo dzisiaj rzucili cień
      na minimum dwie osoby (które pasują) i kilka innych (które nie pasują ale
      wygodnie je oskarżać). Nie rozumiem tego. O co chodzi z tym artykułem? Dlaczego
      w Rzepie Wałęsa jest zdziwiony, zszokowany nawet, a już po południu opowiada, że
      wie na 99% i już wtedy wiedział (!).

      Dziwne to wszystko.
      • frau_blada Rzepa to organ WSI 05.08.06, 20:58
        Widocznie maja jeszcze cos do ugrania.
      • frau_blada Walentynowicz rzeczywiscie powiedziala w Wydarzeni 05.08.06, 21:00
        ach, ze wie kim jest Delegat?

        To jest pokrecone.
        • kataryna.kataryna Re: Walentynowicz rzeczywiscie powiedziala w Wyda 05.08.06, 21:07
          frau_blada napisała:

          > ach, ze wie kim jest Delegat?




          Powiedziała, że wie i że jest zdziwiona, że dopiero teraz to wypływa.
          • rekontra Re: Walentynowicz rzeczywiscie powiedziala w Wyda 05.08.06, 21:09
            kataryna.kataryna napisała:


            > Powiedziała, że wie i że jest zdziwiona, że dopiero teraz to wypływa.

            bo widocznie myślała o kimś innym, o prawdziwym TW Delegat, a nie tym
            watykańskim.
          • frau_blada Raz wie, raz nie wie 05.08.06, 21:17
            Chodzilo mi o to, czy rzeczywiscie odpowiedziala na to samo pytanie na dwa rozne
            sposoby. Calkiem mozliwe, ze TW Delegat to jedna osoba, a TW Delegat z wyjazdu
            do Watykanu to ktos zupelnie inny.
            Skoro byly trzy teczki Beaty, to czemu ma nie byc kilku delegatow?
            • rekontra z wyjazdu to był k.o. 05.08.06, 21:20
              frau_blada napisała:

              > Calkiem mozliwe, ze TW Delegat to jedna osoba, a TW Delegat z wyjazdu
              > do Watykanu to ktos zupelnie inny.
              > Skoro byly trzy teczki Beaty, to czemu ma nie byc kilku delegatow?

              z wyjazdu to był kontakt operacyjny, dzienikarze zastanawiali się czy to
              pomyłka :))

              Dwóch różnych pułkowników pisało meldunki - a już co nieco wiemy o metodach
              pracy, czyż nie :) Jeden prowadzący, do jednego spływały notatki itd. itp.
              chyba, że był przekazany innej osobie.
      • a.adas Re: Delegatów było dwóch, czyli historia wielkiej 05.08.06, 21:00
        W TVN wypwowiedź Walerntynowicz został skrócona. W następnym zdaniu stwierdziła,
        że "ksiądz Stanisław Dułat zachowywał się dziwnie".

        Ale po pobieżnym przejrzeniu kilku tekstów w necie - najbardziej pasuje Romuald
        Kukołowicz.

        PS nie rozumiem sensu tej publikacji... choc to ponoć "zwiad" orzed prawdziwą
        bombą w nastepnym tygodniu
        • kataryna.kataryna Re: Delegatów było dwóch, czyli historia wielkiej 05.08.06, 21:09
          a.adas napisał:

          > W TVN wypwowiedź Walerntynowicz został skrócona. W następnym zdaniu stwierdziła
          > ,
          > że "ksiądz Stanisław Dułat zachowywał się dziwnie".



          Skąd wiesz???



          > Ale po pobieżnym przejrzeniu kilku tekstów w necie - najbardziej pasuje Romuald
          > Kukołowicz.



          Zgadzam się, Kukołowicz nieźle pasuje.


          > PS nie rozumiem sensu tej publikacji... choc to ponoć "zwiad" orzed prawdziwą
          > bombą w nastepnym tygodniu




          Ja też nie rozumiem. Podają wystarczająco dużo szczegółów, żeby obciążyć kilka
          konkretnych osób, ale unikają wskazania kogo mają na myśli. Wygląda faktycznie
          jak jakaś gra.
          • a.adas Re: Delegatów było dwóch, czyli historia wielkiej 05.08.06, 21:34
            Kataryna.kataryna napisała:

            > a.adas napisał:
            >
            > > W TVN wypwowiedź Walerntynowicz został skrócona. W następnym zdaniu stwie
            > rdziła
            > > ,
            > > że "ksiądz Stanisław Dułat zachowywał się dziwnie".

            > Skąd wiesz???

            Gdzieś o 14:00 w TVN 24 poleciała dłuższa wypowiedź Walentynowicz (nawet nie
            wiem czy live, czy z odtworzenia), w Faktach ją jedynie skrócono. Nie dam do
            głowy, że brzmiało to dokładnie tak, ale było to coś w tym sensie. Nazwiska
            jestem pewien - googlowałem informacje o księdzu. Muszę przyznać, ze
            wyemitowanie tego na antenie bardzo mnie zdziwiło.

            Co do Rzepy - dotychczas, przynajmniej w mediach głównego nurtu, wyglądało to tak:
            albo dzienikarze ujawniali - z bólem serca - nazwisko i publikowali zgromadzone
            papiery
            albo używali formułek typu "wybitny intelektualista", "ceniony nauczyciel
            akademicki", "znany ksiądz"

            Rzepa wybrała przedziwną formułą pośrednią. I jak usłyszałem - znowu w TVN24 -
            że autorzy artykułu nie mają 100% pewności, to... no, niecenzuralne słowa
            przyszły mi do głowy... po chwili dopowiedzili, ze za tydzień napiszą o jeszcze
            jednym agencie, chyba jeszcze ważniejszym (tak to zrozumiałem)
            • kataryna.kataryna Re: Delegatów było dwóch, czyli historia wielkiej 05.08.06, 21:43
              a.adas napisał:


              > Gdzieś o 14:00 w TVN 24 poleciała dłuższa wypowiedź Walentynowicz (nawet nie
              > wiem czy live, czy z odtworzenia), w Faktach ją jedynie skrócono. Nie dam do
              > głowy, że brzmiało to dokładnie tak, ale było to coś w tym sensie. Nazwiska
              > jestem pewien - googlowałem informacje o księdzu. Muszę przyznać, ze
              > wyemitowanie tego na antenie bardzo mnie zdziwiło.


              Dzięki. To tego nie widziałam. Ale na przykład na WP piszą, że Walentynowicz nie
              wie kto to był. A Celiński wie i uważa, że nie ma dowodów, że to ksiądz :)




              > Co do Rzepy - dotychczas, przynajmniej w mediach głównego nurtu, wyglądało to t
              > ak:
              > albo dzienikarze ujawniali - z bólem serca - nazwisko i publikowali zgromadzone
              > papiery
              > albo używali formułek typu "wybitny intelektualista", "ceniony nauczyciel
              > akademicki", "znany ksiądz"
              >
              > Rzepa wybrała przedziwną formułą pośrednią. I jak usłyszałem - znowu w TVN24 -
              > że autorzy artykułu nie mają 100% pewności, to... no, niecenzuralne słowa
              > przyszły mi do głowy... po chwili dopowiedzili, ze za tydzień napiszą o jeszcze
              > jednym agencie, chyba jeszcze ważniejszym (tak to zrozumiałem)




              Masz oczywiście rację, ten artykuł jest zupełnie inny niż wszystkie lustracyjne
              bo nie mówią nic. Nawet tego czy ksiądz czy nie a to chyba by mogli,
              przynajmniej zawęziliby liczbę podejrzanych. Ten artykuł jest co najmniej
              zastanawiający.
              • echo_o Re: Delegatów było dwóch, czyli historia wielkiej 05.08.06, 22:00
                kataryna.kataryna napisała:

                > Ale na przykład na WP piszą, że Walentynowicz ni

                > wie kto to był.

                ```````````````````````````````````````````


                Walentynowicz może mieć swoje podejrzenia.
                Jeśli nabierze pewności (czyta w końcu swoje tomiska w IPN i Delegat w nich
                pojawiał się), to sądzę, że powie.
                Może w ogóle inni dziennikarze (już nie tandem autorski Rzepy) podejmą temat i
                podrążą...
      • rekontra Re: Delegatów było dwóch, czyli historia wielkiej 05.08.06, 21:03
        kataryna.kataryna napisała:

        > Dziwne to wszystko.

        ściema :)

        wystarczyło, że przeczytałem dwie strony w książce cenckiewicza i natychmiast
        mi się rzuciło w oczy, że to musi być polityk lub związkowiec - TW Delegat.
        Przecież on był zadaniowany.

        Natomiast postawa Wałęsy, Celińskiego ?? :)))))

        Czytałem gdzieś celińskiego, na jakimś portalu - przeciw lustracji, ale w jaki
        sposób. Dziwię się, bo przecież to wszystko "ma krókie nogi". Mam Celińskiego
        (on przez rok był bardzo blisko Wałęsy, mieszkał na Wybrzeżu:

        "Andrzej Celiński dla TVN24: "Domyślam się kim jest »Delegat«, ale tego nie
        powiem. Jestem od początku przeciwnikiem lustracji".
        Celiński powiedział także, że nigdy nie ukrywał, że jego zdaniem jedynymi
        prawdziwymi zwolennikami lustracji w Polsce są Federacja Rosyjska i gawiedź.

        "Ostrzegaliśmy Polaków - nie idźcie w to. Do końca nie będzie dowodów,
        lustracją będą manipulować dawni ubecy, a wszyscy będą unurzani w g..." -
        powiedział Celiński."

        i na koniec jeszcze fragment ksiązki, by nie było wątpliwości jaką rolę miał
        Wałęsa, że SB chciało by został przewodniczącym:

        "Pułkownik doceniał jednak poparcie, jakim cieszył się Wałęsa u doradców KKP -
        Tadeusza Mazowieckiego i Bronisława Geremka, oraz jego legendę za granicą, w
        czym wciąż upatrywał szansę Wałęsy w wyborach na szefa związku.
        Podobne obawy znalazły się w Informacji dotyczącej przygotowań do I Krajowego
        Zjazdu NSZZ „Solidarność" z 5 września 1981 r. autorstwa gen. Władysława
        Ciastonia. Generał zwracał uwagę na możliwość odsunięcia Wałęsy na „boczny tor"
        w czasie zjazdu przez „ekstremę" i niektóre większe regiony związku. Obawiał
        się, że w celu utrącenia kandydatury Wałęsy „ekstrema" w osobie Gwiazdy posłuży
        się Anną Walentynowicz."
        • frau_blada To wszystko sie bardzo brzydko uklada 05.08.06, 21:18
          A role Walesy, Mazowieckiego i Geremka widze jako brzydkie granie o wladze z
          blogoslawienstwem SB.
          • rekontra Re: To wszystko sie bardzo brzydko uklada 05.08.06, 21:22
            frau_blada napisała:

            > A role Walesy, Mazowieckiego i Geremka widze jako brzydkie granie o wladze z
            > blogoslawienstwem SB.


            ostatnio przeczytałem, że w tym czasie 1980 - 1981 Geremek i Michnik się
            nienawidzili :)

            a walka o władzę ? wystrczy poczytać wywiady rzeki tych panów, wspomnienia,
            należy dorzucić jeszcze Kuronia do tego grona.
            • jack20 Re: To wszystko sie bardzo brzydko uklada 05.08.06, 21:41
              Wtedy chyby nie mieli prawa sie lubic. Mazowiecki i Geremek hamowali Walese.
              I choc ich rola dotad w wydarzeniach 80-81 jest znana ale nie sa znane wlasciwe
              pobudki ich postepowania. Mazowiecki jako przewidziany i zatwierdzony przez
              partie "opozycjonista" dzialal w tym systemie dzielnie kooperujac.
              Michnik na kolanach przed Walesa krzyczal: "wodzu prowadz"
              Transformacja pozniejsza u Michnika to jedna z najdziwniejszych i tajemniczych
              histori.
              • rekontra Re: To wszystko sie bardzo brzydko uklada 05.08.06, 21:45
                jack20 napisał:


                > Transformacja pozniejsza u Michnika to jedna z najdziwniejszych i
                tajemniczych histori.

                ostatnio czytałem Celińskiego o Michniku ("Ja już wygrałem"). bardzo krytycznie.
                Nawet celiński.
    • echo_o Im dalej w las, tym ciemniej... 05.08.06, 21:27
      I może o to skołowanie chodzi ?
      Faktycznie po upłynięciu niespełna 12 godz. o tej 'bomby' Rzepy i po Twojej
      analizie /(skąd Ty masz, rekontro tyle czasu i sił, by tak gruntownie dociekać ?
      :)/ sprawa brzydko pachnie.
      Teraz tylko patrzeć jak się 18tka (choć nie wszyscy chyba nadal żyją ?) rzuci
      się sobie do gardeł ? Ustrzelić kilka wróbli jednym strzałem. Misterny plan :)
      Jednak z rzetelnością dziennikarską nie ma to nic wspólnego...
      Z czy zatem ta wspólnota ?
      • po_godzinach To zrozumiałe. 05.08.06, 21:30
        Ty myślałeś, że jak rozpocznie sie lustarcja, to będzie jaśniej?

        Będzie ciemniej i coraz ciemniej.

        Proponuję wszystkim więcej rozwagi i dystansu :)
        • echo_o Re: To zrozumiałe. 05.08.06, 21:33
          po_godzinach napisała:

          > Ty myślałeś, że jak rozpocznie sie lustarcja, to będzie jaśniej?
          >
          > Będzie ciemniej i coraz ciemniej.



          Rozczaruję Cię, bo chyba nie zrozumiałaś.
          Nie chodzi mi lustrację, chodzi mi o artykuł w Rzepie.


          > Proponuję wszystkim więcej rozwagi i dystansu :)


          Zaproponowano Polsce już wystarczająco długi dystans.
          17 lat wystarczy.
          • po_godzinach Re: To zrozumiałe. 05.08.06, 21:34
            Zrozumiałam, więc mnie nie rozczarowujesz. Nie zaskakujesz :)
            Licz się z tym, że to początek.
            • echo_o Re: To zrozumiałe. 05.08.06, 21:38
              po_godzinach napisała:

              > Zrozumiałam, więc mnie nie rozczarowujesz. Nie zaskakujesz :)


              Jak miło, że tak dobrze mnie znasz :)
              A jednak nie zrozumiałaś, a teraz grasz dalej swój przyswojony tekst.
              Taka rola...


              > Licz się z tym, że to początek.


              Liczę na to!
              Ale może Ty lepiej wiesz, jaki będzie dalszy ciąg ? :)
              Mnie interesuje finał.
              Ten po mojej myśli.
              • po_godzinach Re: To zrozumiałe. 05.08.06, 21:42
                Jeśli intereuje Cię finał, radzę cierpliwie czekać.
        • t-800 Re: To zrozumiałe. 05.08.06, 22:19
          po_godzinach napisała:

          > Ty myślałeś, że jak rozpocznie sie lustarcja, to będzie jaśniej?
          >
          > Będzie ciemniej i coraz ciemniej.

          Widzę, że u tow. po_godzinach czujność rewolucyjna w normie. :-)
      • kataryna.kataryna Re: Im dalej w las, tym ciemniej... 05.08.06, 21:32
        echo_o napisała:

        > I może o to skołowanie chodzi ?



        Chyba tak. Bo informację tego nie można nazwać. Niektórzy z tego artukułu
        wywnioskowali nawet, że to Celiński, Cywiński lub Mazowiecki.




        > Faktycznie po upłynięciu niespełna 12 godz. o tej 'bomby' Rzepy i po Twojej
        > analizie /(skąd Ty masz, rekontro tyle czasu i sił, by tak gruntownie dociekać
        > ?
        > :)/ sprawa brzydko pachnie.



        Śmierdzi.



        > Teraz tylko patrzeć jak się 18tka (choć nie wszyscy chyba nadal żyją ?) rzuci
        > się sobie do gardeł ? Ustrzelić kilka wróbli jednym strzałem. Misterny plan :)
        > Jednak z rzetelnością dziennikarską nie ma to nic wspólnego...
        > Z czy zatem ta wspólnota ?




        Poznamy po owocach :)
        • rekontra Re: Im dalej w las, tym ciemniej... 05.08.06, 21:36
          kataryna.kataryna napisała:

          > Chyba tak. Bo informację tego nie można nazwać. Niektórzy z tego artukułu
          > wywnioskowali nawet, że to Celiński, Cywiński lub Mazowiecki.


          Gdy nie czytałem artykułu w rzepie, a już wiedziałem że Wielowieyskiego nie
          było w Watykanie, obawiałem się, że może to być Cywiński.

          Ale gdy przeczytałem donos, to ani mazowiecki ani Cywiński - to nie ten format
          ludzi. Nie ten język, nie ten styl. To są dwie różne osoby.
          • kataryna.kataryna Re: Im dalej w las, tym ciemniej... 05.08.06, 21:45
            rekontra napisał:

            > Ale gdy przeczytałem donos, to ani mazowiecki ani Cywiński - to nie ten format
            > ludzi. Nie ten język, nie ten styl. To są dwie różne osoby.




            Donos spisywał esbek więc to jego styl. To oczywiście uwaga na marginesie a nie
            sugestia, że to Celiński lub Cywiński. Akurat ich nie podejrzewam.
            • rekontra Re: Im dalej w las, tym ciemniej... 05.08.06, 21:46
              kataryna.kataryna napisała:


              > Donos spisywał esbek więc to jego styl. To oczywiście uwaga na marginesie a
              nie
              > sugestia, że to Celiński lub Cywiński. Akurat ich nie podejrzewam.

              myślałem o uwagach, kto był zmęczony, wymięty, jak się zachowywał. Normalnie
              człowiek nie zwraca na to uwagi w takim momencie, a przynajmniej jest
              wyrozumiały.
              • kataryna.kataryna Re: Im dalej w las, tym ciemniej... 05.08.06, 21:48
                rekontra napisał:

                > kataryna.kataryna napisała:
                >
                >
                > > Donos spisywał esbek więc to jego styl. To oczywiście uwaga na marginesie
                > a
                > nie
                > > sugestia, że to Celiński lub Cywiński. Akurat ich nie podejrzewam.
                >
                > myślałem o uwagach, kto był zmęczony, wymięty, jak się zachowywał. Normalnie
                > człowiek nie zwraca na to uwagi w takim momencie, a przynajmniej jest
                > wyrozumiały.



                Ach tak, to tu oczywiście racja :)
        • jack20 Re: Im dalej w las, tym ciemniej... 05.08.06, 22:04
          Logicznie rzecz biorac to z tej grupy tylko Mazowiecki moglby byc zrodlem
          informacji.
          Z relacji dziennikarza wynika, ze nie byl to tajniak ..tylko kontakt operacyjny.
          Czyli byl to ktos powazny i powazany przez bezpieke, zaden tajniak czy
          konfident. Jedynie on w tej grupie mial "unormowane" ugodowe szosunki z
          systemem. Byl przykladowym, strawnym dla parti "opozycjonista".
          Pozostali to byli raczej znani wszyscy z antykomunistycznych przekonan.
          Zdanie faceta z bezpieki: "ze to nie da sie dalej ukryc" tez sugeruje osobe
          znana.
      • rekontra Re: Im dalej w las, tym ciemniej... 05.08.06, 21:33
        echo_o napisała:

        > I może o to skołowanie chodzi ?
        > Faktycznie po upłynięciu niespełna 12 godz. o tej 'bomby' Rzepy i po Twojej
        > analizie /(skąd Ty masz, rekontro tyle czasu i sił, by tak gruntownie
        dociekać ?

        czas ? jak napisałem - wystrarczyło przeczytanie dwóch ston Cenckiewicza, a
        rozliczne literóki i czasami mała zrozumiałość - to efekt braku czasu :)
        a siły :)) - wszystkim NAM tutaj o coś chodzi, prawda :) Inaczej już dawno bym
        tylko czytał, a nie pisał.

        > Jednak z rzetelnością dziennikarską nie ma to nic wspólnego...
        > Z czy zatem ta wspólnota ?

        to się rzuca w oczy, brak rzetelności. Ale napisałem do Kataryny, ta gra ma
        krókie nogi, już jutro ktoś napisze, powinien napisać, że jakze tak?
        chyba, że nie napisze :))

        pozdrawiam :)))
    • mmikki albo - albo 05.08.06, 21:41
      albo człowiek jest za lustracja, i wtedy ujawnie szui go cieszy
      albo człowiek jest przeciw lustracji, i wtedy takie publikacje go martwią

      dywagacje o ukrytych powodach prowadzą ludzie, którzy sa za lustracja, ale tylko
      ich przeciwników politycznych
      kiedy przypadkiem lustracja dotyczy czowieka z ich piskładu, to zaczyna sie
      badanie, kto za tym stał
      • po_godzinach :)) 05.08.06, 21:44
        Pan Bóg ma róznych stołowników.

        Równiez takich :)
      • rekontra Mmikk pytanie 05.08.06, 21:49
        napisał:

        > albo człowiek jest za lustracja, i wtedy ujawnie szui go cieszy
        >

        a możesz napisać KOGO Rzepa ujawniła?
    • rekontra wszystko jasne, kogo chcieli wybielić LIPA 05.08.06, 22:14

      napisałem:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=46435742&a=46438068

      "Czyli moja hipoteza. najpierw mieli książkę, mieli tezę (nie hipotezę, a tezę -
      wiedzieli co chcą dowieść, kogo wybielić) a dopiero potem węszyli "

      i już jest odpowiedź:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=46439425&a=46439425

      cbdo.
      • rekontra co za książka, czyli kneblowanie historyka 05.08.06, 22:17
        rekontra napisał:

        najpierw mieli książkę,

        Oczami bezpieki, Sławomir Cenckiewicz. Mnej więcej rok temu była głośna sprawa
        zamknięcia ust Cenckiewiczowi. W dwumiesięczniku Arcana miał ukazać się artykuł
        o Bolku, nie ukazał się. To był jeszcze czas Kieresa
      • kataryna.kataryna Re: wszystko jasne, kogo chcieli wybielić LIPA 05.08.06, 22:18
        W innym wątku ktoś przytomnie zauważa, że artykuł dziwnie zbiega się w czasie z
        zapowiedzią, że Walentynowicz i Jankowskiego, że ujawnią swoich agentów. A
        przecież u któregoś z nich Delegat (być może nawet pod innym pseudo) musi być.
        • rekontra ten właściwy Delegat 05.08.06, 22:20
          kataryna.kataryna napisała:

          > A przecież u któregoś z nich Delegat (być może nawet pod innym pseudo) musi
          być.

          ten TW Delegat, chyba pod takim samym pseudonimem.
          • jack20 Re: ten właściwy Delegat 05.08.06, 22:26
            W sunie Jankowski mniej Walentynowicz byli tymi z ktorym zdaniem sie liczono
            ale to byly pionki w strukturach wladzy "S".
            Wcale nie musza byc u nich informacje pochadzace od "Delegata". Na to bezpieka
            miala blizej nich stojacych informatorow.
            • rekontra Walentynowicz zagrażała pozycji Wałęsy 05.08.06, 22:30
              jack20 napisał:

              > Walentynowicz byli tymi z ktorym zdaniem sie liczono
              > ale to byly pionki w strukturach wladzy "S".


              jeżeli przczytasz fragment książki (list pierwszy) to zrozumiesz, że
              Wal;entynowicxz zagrażała pozycji Wałęsy i w jej teczce ten TW Delegat może się
              jak najbardziej pojawić.
              • kataryna.kataryna Re: Walentynowicz zagrażała pozycji Wałęsy 05.08.06, 22:37
                rekontra napisał:

                > jack20 napisał:
                >
                > > Walentynowicz byli tymi z ktorym zdaniem sie liczono
                > > ale to byly pionki w strukturach wladzy "S".
                >
                >
                > jeżeli przczytasz fragment książki (list pierwszy) to zrozumiesz, że
                > Wal;entynowicxz zagrażała pozycji Wałęsy i w jej teczce ten TW Delegat może się
                >
                > jak najbardziej pojawić.




                Strona 469

                "W planach MSW to właśnie ludzie bezpieki mieli przywrócić Solidarności jej
                rzekomo pierwotne, związkowe i robotnicze oblicze. Mieli oni również inspirować
                działaczy do wystąpień przeciwko wpływom "ekstremy" z KOR, KPN i ROPCiO. W tym
                kontekście - na początku lipca 1981 - szczególne nadzieje wiązano z działaczmi
                skupionymi wokół Wałęsy, którzy "przyczynili się do zdjęcia z funkcji rzecznika
                prasowego MKZ Gdańsk J. Dudy-Gwiazdy" i odebrania przez KZ Stoczni Gd Annie
                Walentynowicz mandatu delegata na zjazd regionalny S."


                Jak się czyta tamtą historię to widać kogo bezpieka tępiła a kogo lansowała :(
                • 3promile Re: Walentynowicz zagrażała pozycji Wałęsy 05.08.06, 22:43
                  Ludzie, ile wy macie lat? Czy wy naprawdę nie pamiętacie, że "S" nie miała w
                  planach jakichkolwiek zmian ustrojowych? Nie pamiętacie XXI postulatów? Przecież
                  to jawnie antykomunistyczne przybudówki podpięły się pod "S", żeby komunę
                  rozmontować. "S" chciała jedynie chleba i igrzysk! W jaki sposób Walentynowicz
                  mogła zagrażać Wałęsie? Kobita o bożym świecie nie wiedziała...
              • jack20 Re: Walentynowicz zagrażała pozycji Wałęsy 05.08.06, 22:45
                Ja sprawe Walentynowicz znam doskonale z autopsji. I zapewniam cie, ze chec
                wyeliminowania jej przez Walese miala inny charakter.
                P.Walentynowicz, kobieta szalenie prosta po prostu prawila bzdury i niechec do
                niej w macierzystym zakladzie daleko przewyzszala jej aprobate.
                • rekontra nie znam osobiście, ale Walentynowicz to Gwiazdowi 05.08.06, 22:50
                  jack20 napisał:

                  > Ja sprawe Walentynowicz znam doskonale z autopsji. I zapewniam cie, ze chec
                  > wyeliminowania jej przez Walese miala inny charakter.
                  > P.Walentynowicz, kobieta szalenie prosta po prostu prawila bzdury i niechec
                  do niej w macierzystym zakladzie daleko przewyzszala jej aprobate.

                  ale Walentynowicxz to Andrzej Gwiazda, a Gwiazda to KTOŚ, kto wiedział o co w
                  tym wsztystkim chodzi od samego początku, ktoś mający kręgosłup. Jeżeli uznamy,
                  że Walentywnoiicz nie była przygotowana intelektualnie (ale na pewno nie mniej
                  niż Wałęsa), to w przypadku Gwiazdy, już tego nie poweisz.
                  • jack20 Re: nie znam osobiście, ale Walentynowicz to Gwia 05.08.06, 22:57
                    Caly czas znajdziesz u mnie potwierdzenie, ze A. Gwiazda to byl mozg tamtych
                    wydarzen. P. Walentynowicz byla jego robotnicza uczennica ale o dosc
                    ograniczonym stopniu swego rozwoju w stosunku do Lecha, ktory jest osoba cwana,
                    przebiegla o stosunkowo wysokiej inteligencji potrafiacym sie uczyc bez
                    czytania zbednych dla niego ksiazek.
                    • 3promile Re: nie znam osobiście, ale Walentynowicz to Gwia 05.08.06, 22:59
                      sic!
                      • jack20 Re: nie znam osobiście, ale Walentynowicz to Gwia 05.08.06, 23:06
                        Twoje sic mozna tylko umotytywac nieznajomoscia Walesy(jego sposebem
                        formulowania zdan, braku logicznych powiazan) z poczatku wydarzen a tym kim
                        stal sie juz po dwu miesiacach. Zmiany mozna powiedziec totalne.
                    • rekontra intelekt 05.08.06, 23:04
                      jack20 napisał:

                      > ktory jest osoba cwana,

                      w tym kierunku poszedł rozwój Lecha
                      >
                      > przebiegla o stosunkowo wysokiej inteligencji potrafiacym sie uczyc bez
                      > czytania zbednych dla niego ksiazek.

                      ale w tamtym czasie Walentynowuicz była łączona z Gwiazdą, cytuję:
                      ""ekstrema" w rodzaju Gwiazdy posłuży się Walentynowicz"

                      jeżeli chodzi o intelekt, to Borusewicza również słucha się z trudem, a ma
                      olbrzymie zasługi.
                      • po_godzinach ????? 05.08.06, 23:06
                        "Borusewicza również słucha się z trudem"

                        Mów za siebie.
                        • rekontra Re: ????? 05.08.06, 23:07
                          po_godzinach napisała:

                          > "Borusewicza również słucha się z trudem"
                          >
                          > Mów za siebie.

                          odniosłaś wrażenie że mówię za ciebie?
                          • po_godzinach Tak. 05.08.06, 23:08
                            Sformułowanie "słucha się" ma wydźwięk obiektywny.

                            Powinienes był napisać "słucham z trudem".
                            • rekontra podziwiam 05.08.06, 23:11
                              po_godzinach napisała:

                              > Sformułowanie "słucha się" ma wydźwięk obiektywny.
                              >
                              > Powinienes był napisać "słucham z trudem".

                              i przeczytalaś te sto listów w wątku, by odnieść się do czegoś, co mogłoby być
                              uznane, przy lekim potraktowaniu logiki, jako kwantyfikator wielki?

                              podziwiam
                              • po_godzinach Dziękuję. 05.08.06, 23:14
                                Jestem dziś korektorem.
                                • 3promile Re: Dziękuję. 05.08.06, 23:15
                                  Korektorką, kurna! Bez przesady z tą równością płci ;)
                                  • po_godzinach Otóż nie. 05.08.06, 23:17
                                    Po pracach fizycznych dziś wykonanych czuję się mężczyzną.
                                    • 3promile Re: Otóż nie. 05.08.06, 23:19
                                      Umyłaś gary?
                                      • po_godzinach Re: Otóż nie. 05.08.06, 23:22
                                        Że tak powiem: prace ziemne :)

                                        • 3promile Re: Otóż nie. 05.08.06, 23:34
                                          Jakie prace ziemne? Jak się ma park wielkości okręgu wyborczego posła
                                          Gosiewskiego, to się najmuje ogrodnika, a nie udaje, że "w tym zakresie jesteśmy
                                          zabezpieczeni pod względem personalnym"
                                          • po_godzinach Nie da się ukryć, że w moim parku 05.08.06, 23:44
                                            brak (taniej) siły roboczej nieco mi doskwiera :)

                                            Powiem nawet, że czasem czuję sie bezradna - przyroda to straszny żywioł :)

                                            Ale za to jakie widoki!

                      • jack20 Re: intelekt 05.08.06, 23:11
                        Gwiazda mial po prostu ten dar, ze potrafil mowic zrozumiale i z sensem do
                        bardzo prostych ludzi. Jego zdanie znajdowalo prawie zawsze aklamacje.
                        Walentynowicz byla jedna z jego gorliwych "wyznawcow".
                        I Gwiazda nigdy nie byl ekstrema tylko domagajacym sie logicznych konsekwencji
                        czlowiekiem.
                        • rekontra prawda 05.08.06, 23:13
                          jack20 napisał:

                          > I Gwiazda nigdy nie byl ekstrema tylko domagajacym sie logicznych
                          konsekwencji
                          > czlowiekiem.

                          tylko ta prawda jakoś nie mogła przebić się do świadomości, nie stałą sięwiedzą
                          powszechną. Kto dorabiałgęby? urabiał opinię? właśnie TW Delegat i Rejtan i te
                          dwa pułkowniki.
                          • jack20 Re: prawda 05.08.06, 23:20
                            Mysle, ze Gwiazde zostal przez tzw. opinie publiczna czy opine w samej
                            czolowce "S" zdyskwalifikowany przez otaczajacych go i wspolpracujacych z nim
                            (m.inn. przez Walentynowicz) ludzi, ktorych jednoznacznie popieral, choc nie
                            posiadali "odpowiednich kwalifikacji".
                            Dla Lecha to byl za wysoki przeciwnik, przewyzszajacy go we wszystkim prawie i
                            stad zostal jego najwiekszym wrogiem. Choc wyplynal TYLKO dzieki niemu.
                        • 3promile Re: intelekt 05.08.06, 23:14
                          OK. Ale jaka jest konkluzja, bo nie wiem, jaką tezę chcesz udowodnić? Czy to, że
                          Wałęsa miał większe parcie do władzy, cz to, że był sterowanym "Bolkiem"?
                          • jack20 Re: intelekt 05.08.06, 23:28
                            Nic nie chce udowadniac. To dwa rozne typy osobowosci.
                            Przewage Walesy byla tym ze mial :
                            -wieksza determinacje dojscia do tego czym chcial byc
                            -wydawalo sie, ze zapewnial wielu zainteresowanym wieksze mozliwosci nim
                            sterowania czy kierowania nim
                            I ci drudzy wlasnie na niego postawili.
                            • 3promile Re: intelekt 05.08.06, 23:32
                              Ale jednak stawiasz tezę - ubecja (ci drudzy) stwierdziła, że Lechu będzie
                              łatwiejszy do złamania - kontynuuj...
                              --
                              - Nikt nas nie przekona, że □ jest □, a ■ jest ■...[śmiech na sali]
                              • jack20 Re: intelekt 05.08.06, 23:47
                                O.K. idac tym tokiem, nie wierze , ze Walesa osobiscie w jakikolwiek po 80r.
                                wspolpracowal z bezpieka ale mial przed nia ogromny respekt.
                                To oni byli wladza a on nie byl znowu takim rewolucjonista strasznym.
                                Tzw. "ekstreme" odrzucil z racjonalnych dla niego powodow:
                                chcieli tego jego doradcy i pozbyl sie konkurencji w "S".
                                O ksztalcie tego co zrobil i co potem nie mial "zielonego" pojecia.
                                Wyreczyli go w mysleniu Mazowieccy, Geremkowie i podobni kuroniowato-michnikowi.
                                I ci mieli zwiazek z aparatem panstwa a wcale nie chcieli wladzy tylko krecilo
                                wlasne interesy. Nie do ukrycia byl np., ze Michnikowi snil sie i widzial
                                siebie jako redaktor ekstraopiniotworczego i glownego dziennika.
                                I ten model zaakceptowal z braku innych doradcow.
                                Ci mu "kadzili" strasznie i wzial sobie "na serio" to, ze jest nieomylny i
                                wszystko wie. Swoje tez "powiedzonka" zawdziecza tez glownie inteligencji
                                otaczajacych go cwaniakow w rodzaju Wachowskiego. I taki pozostal ...bo dalej w
                                nikogo interesie bylo go zmieniac.
                                • 3promile Re: intelekt 05.08.06, 23:57
                                  No sorewicz - to są wierzenia, a nie teza...
                • 3promile Re: Walentynowicz zagrażała pozycji Wałęsy 05.08.06, 22:53
                  Żeby była jasność - ja nic tej pani nie ujmuję, bo to porządna kobita, ale
                  kurczę przydałaby się chwila refleksji - przecież to ani Walentynowicz, ani ta
                  ekstra pałer babka z Tramwajów Gdańskich, ani Wałęsa, ani cały jego dwór nie
                  rozmontowali tego peerelowskigo bajzlu - komuchom po prostu zaczęły doskwierać
                  gierkowskie kredyty i sprawa się najzwyczjniej rypła - a tu widzę zaczyna się
                  tworzyć tajna alternatywna historia Polski na Forum Kraj...
          • olany_klient Re: ten właściwy Delegat 05.08.06, 22:29
            Dostał szansę by napisać list w stylu Czajkowskiego i się ujawnić, jeśli nie
            skorzysta to i tak niedługo Walentynowicz dostanie jego nazwisko na tacy.
            Właściwie czym tu się ekscytować, w końcu Kukołowicz to nie jest zbyt znana
            postać.
            • kataryna.kataryna Re: ten właściwy Delegat 05.08.06, 22:31
              olany_klient napisał:

              > Dostał szansę by napisać list w stylu Czajkowskiego i się ujawnić




              Czajkowski się ujawnił? :)))
              • olany_klient Re: ten właściwy Delegat 05.08.06, 22:52
                kataryna.kataryna napisała:

                > olany_klient napisał:
                >
                > > Dostał szansę by napisać list w stylu Czajkowskiego i się ujawnić
                >
                >
                >
                >
                > Czajkowski się ujawnił? :)))


                Przyznał się, lepiej? ;)
                • kataryna.kataryna Re: ten właściwy Delegat 05.08.06, 22:59
                  olany_klient napisał:

                  > kataryna.kataryna napisała:
                  >
                  > > olany_klient napisał:
                  > >
                  > > > Dostał szansę by napisać list w stylu Czajkowskiego i się ujawnić
                  > >
                  > >
                  > >
                  > >
                  > > Czajkowski się ujawnił? :)))
                  >
                  >
                  > Przyznał się, lepiej? ;)



                  Nie przyznał się. Udowodniono mu.
                  • olany_klient Re: ten właściwy Delegat 05.08.06, 23:07
                    kataryna.kataryna napisała:

                    > > >
                    > > >
                    > > >
                    > > > Czajkowski się ujawnił? :)))
                    > >
                    > >
                    > > Przyznał się, lepiej? ;)
                    >
                    >
                    >
                    > Nie przyznał się. Udowodniono mu.


                    W końcu przyznał się:
                    serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34314,3476208.html
            • rekontra ekscytacja 05.08.06, 22:31
              olany_klient napisał:

              > Właściwie czym tu się ekscytować,

              to media się ekscytują, a muy jesteśmy szósta władza.
    • sawa.com kto pisał raport? 05.08.06, 22:30
      delegat czy esbek? I jesli to esbek, to co nam to przypomina. I dalczego tak
      jest artykuł skonstruowany, że mamy takie skojarzenie. Wszak to esbek W. pisał
      notaki ze spotkań z TW Beata?

      A może ja coś źle zrozumiałam?
      • kataryna.kataryna Re: kto pisał raport? 05.08.06, 22:37
        sawa.com napisała:

        > delegat czy esbek?



        Ja rozumiem, że esbek.
      • rekontra Paszkiewicz to szef gdańskiej SB 05.08.06, 22:38
        ten który pisał o TW Delegat to szef gdańskiej SB, a ten drugi pułkownik
        (podpułkownik)to naczelnik Wydziału IV w Komendzie Policji w Gdańsku.
        Dziwne ?
      • sawa.com Re: kto pisał raport? 05.08.06, 22:39
        No, więc? Kto sporządził dokument, który - jak pisze Rzeczpospolita - przytacza
        go prawie w calości. Czy było to tak. Usiedli wygodnie w fotelach w lokalu
        bezpieki, takim specjalnym, który nie wzbudza podejrzeń i sobie gawędzili o
        audiencji w Watykanie?
        Zdaje się, że to był ten specjalny tryb dla księzy.
        • rekontra jest to meldunek 05.08.06, 22:43
          jest to meldunek podpułkownika Świerczxynskiego do naczelnika Wydziału IV
          Departamentu IV MSW

          czyli to są dwa wydziały ten jest od walki z Kościołem, a tamten to dziłania
          operacyjne przeciwko Solidarności..
        • sawa.com Chciałam sie tylko upewnić, czy to pisał esbek 05.08.06, 22:47
          i czy ta naprawde autentyczna historia nie została ruszona by zabełtać w
          procesie lustracyjnym Zyty Gilowskiej.
          O proszę... moze nie wszystko się zgadza. Bo tu mamy ko a Beata jest TW, ale
          kto tam ze mną na czele zwróci uwage na takie niuanse.
      • jack20 Re: kto pisał raport? 05.08.06, 22:50
        Dlatego Rzeczpospolita choc zna zrodlo czy autora informacji ale nie ma dowodow
        w 100%, ze pisany byl przez kontakt informacyjny w formie raportu.
    • homosovieticus Podalo przed chwilą TV3,że ks. Henryk Jankowski 05.08.06, 23:04
      zapowiedzial podanie nazwiska "Delegata" za trzy tygodnie.
      • rekontra masz wejście :)) 05.08.06, 23:05
        homosovieticus napisał:

        > zapowiedzial podanie nazwiska "Delegata" za trzy tygodnie.

        TW Delegata, bo k.o. to sprawa otwarta.
        • frau_blada Bedzie wesolo, jak sie okaze, ze masz racje 06.08.06, 10:50
          i TW Delegatow bylo dwoch.
          Jeden w KK, drugi w zwiazku.
    • etta2 Re: Delegatów było dwóch, czyli historia wielkiej 05.08.06, 23:08
      Rekontro, ale MOTASZ, ale owijasz w bawełnę, taki "prikaz" czy "czujesz
      blusa...". A może Delegatów było 5, 10, 150.....
      Wszystko jest jedną wielką ściemą - i to RACJA, bo PiS nie zrobi żadnej
      lustracji. Te teczki, to dla PiS karty do gry. Jak nie starczy Delegat, to
      pojawi się Konował lub Zdzichu, aż wszyscy stwierdzą, że "a w cholerę z tą
      lustracją". Tylko że podejrzewam, że to już ostatnie karty w kaczych łapkach.
      Co potem? Taczki?????
      • rekontra motanie 05.08.06, 23:10
        etta2 napisała:

        > Rekontro, ale MOTASZ, ale owijasz w bawełnę, taki "prikaz" czy "czujesz
        > blusa...". A może Delegatów było 5, 10, 150.....

        raczej Rzepa mota

        > Co potem? Taczki?????

        Kaczyński to nie Olszewski (którego bardzo cenię), już ten numer nie przejdzie.
    • rekontra do Pogodzinach 06.08.06, 11:16
      Po godzinach, masz rękę do forumowiczów:))

      kiedyś często byłaś widywana w towarzystwie Kropka, współdzieliłaś z nim wiele
      poglądów, potem wymieniałaś się wrażliwością z komunistką rzeszowską,
      a ostatnio próbowałaś się użalać nad swym nowym podopiecznym Capita... którego
      o zgrozo - w końcu, po 100 napastliwych listach nazwałem wszzarzem.
      Wczoraj, zaopiekowałaś się w tym wątku troskliwie trzemapromilami, jakieś
      chłopie mocno niedowartościowane, dośc agresywne.
      Jak Ty to robisz, że kręcą się wokół Ciebie takie indywidua?
      Otóż wczoraj za radą Kataryny, zignorowałem w tym wątku jego zaczepki, Ty się
      nad nim ulitowałaś. Być może nie z litości a z czystej przyjemności zabawiałaś
      rozmową o dm 3promile.

      Dzisiaj, otwieram swój wątek sportowo-patriotyczny o Kubicy i czytam króki list
      do mnie skierowany:

      "Tukidydes, tłuku, Tukidydes"

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=46220809&a=46450336
      mam prośbę Pogodzinach, jeżeli za jakiś czs, jutro, pojutrze czy za tydzień,
      tego zakompleksionego człeczka sponiewieram trochę, okaż mu litość, przytul do
      miłosiernej piersi, poniańcz, tylko proszę, nie pisz że jestem brutalny.
      Nie owijam poważnych spraw w bawełnę, wiem, i w związku z tym, dość często
      różne trolle forumowe przylepiają się do podeszew, ale osiągają skutek odwrotny
      od zamierzonego. Te jego zaczepki zamknę dwiema klamrami, było o TW Delegacie,
      o k.o. Delegacie, będzie o G. (Geremku), wspomnę o podopiecznym Friszkego z
      warszawskiego KIKu (Beatus), a zamknę temat Michnikiem. Bardzo ciekawe rzeczy
      pisze o Michniku Zybertowicz (znasz, tego toruńskiergo socjologa? }

      ps. tak na marginesie, poszperaj w sieci i poucz tego zakompleksionego rzepa,
      że pisze się dwojako, znany antysemita (w.g. GW) filozof Wolniewicz, pisze
      Tucydydes- tak jak ja :))
      • po_godzinach Dobra, bedzie poważnie, 07.08.06, 11:08
        choć sprawa nie jest poważna :)

        Na Forum nie rozmawiam tylko z nielicznymi osobami (wyróznikiem jest tu albo
        ich nieprawdopodobne nienawistnictwo, albo nieprawdopodobna głupota).

        Sprawa o kryptinimie "Wszarz" dotyczyła próby obrony Twego wizerunku
        medialnego - ale, jak widzę, nie doceniłeś :(

        A 3promile znam, że tak powiem, skądinąd - i wiem, że to jest świetny gość. A
        to, że panowie poprztykaliście się nieco, bywa. Dpobrze, że krew się nie
        polała :)))
        • rekontra Re: Dobra, bedzie poważnie, 07.08.06, 11:19
          po_godzinach napisała:

          > Sprawa o kryptinimie "Wszarz" dotyczyła próby obrony Twego wizerunku
          > medialnego - ale, jak widzę, nie doceniłeś :(

          coś takiego, faktem jest, że odebrałem odwrotnie niż chciałaś


          > A 3promile znam, że tak powiem, skądinąd - i wiem, że to jest świetny gość. A
          > to, że panowie poprztykaliście się nieco, bywa. Dpobrze, że krew się nie
          > polała :)))

          jeżeli wymianę zdań w wątku o Hubicy można nazwać poprztykaniem, to bez
          wątpienia.

          ale chyba wiesz, kto zaczął pierwszy, czyż nie ??

          ps. jeżeli chodzi o wszarza, to czasmi niestety trzeba użyć takiego zwrotu,
          inaczej nie dotrze. A jak funkcjonuje netykieta widać na tym właśnie
          przykłądzie - 100 listóew w których mnie nazywa paranoikiem

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=654&w=45757036
          po raz p[ierwszy o ostatni przydarzyła mi się wymiana listów z abuse, właśsnie
          po to, by nie było "wszarzy" na forum

          wbrew sobie (sobie jako facetowi) wybrałem ignorowanie, nie wojnę z capicośtam
          a mężczyźni jednakże różnią się od kobiet.
          Ponadto zbyt długie nie reagowanie rozzuchwala.

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=654&w=45757036
          • po_godzinach : ))))))) 07.08.06, 11:25
            "ale chyba wiesz, kto zaczął pierwszy, czyż nie ??"

            No dobra - niedobry promil, pierwszy zaczął :)))

            "a mężczyźni jednakże różnią się od kobiet."

            No właśnie. Kobiety (przynajmniej niektóre) sa od tego, aby pilnowały
            obyczajów :))

            PS. Bardzo podoba mi się, jak chłopcy się biją :)
            • mysz_polna5 Delegatow bylo 3 /trzech/ 07.08.06, 12:47
              Cos mnoza sie jak drozdze. Hej ho!

              Wczoraj Boleslaw Walesa powiedzial, ze wie kto byl Delegatem, a dzisiaj
              przypuszcza, ze nie byl to jeden czlowiek, ale bylo trzech czlowiekow! Cha!

              Swoja droga zadziwiajacy byl wplyw UBecji na wybor przewodniczacego S. Takiego
              scenariusza nawet najtezsza glowa w Hollywood ... nie wymyslilaby. Ot co!
              • mysz_polna5 mysza do myszy! 07.08.06, 13:00
                mysz_polna5 napisała:

                >Swoja droga zadziwiajacy byl wplyw UBecji na wybor przewodniczacego S.
                >Takiego scenariusza nawet najtezsza glowa w Hollywood ... nie wymyslilaby. Ot
                co!

                ********************************************************************************


                A wiesz myszko, ze logicznie rzecz biorac w/w urzad optowal za swoim
                czlowiekiem ... i wygral!

                ps. prosze nie rzucac we mnie kamieniami. Powiedzialam, ze tak mi z logiki
                wynika! Cha!
            • capitalissimus Re: : ))))))) 07.08.06, 13:41
              niezłe. pozwól mu się wypłakać w mankiet, jak widzę rekontra uwielbia się
              użalać nad sobą. :-)))
    • rekontra Beatus delegat Friszkego 06.08.06, 12:59
      rekontra napisał:

      > A rola dzisiejsza mediów rozdmuchująca sprawę do niebotycznych rozmiarów?
      > Porównajmy sprawę Czajkowskiego.

      Od wczoraj cała Polska żyje delagatem, cztery stacje telewizyjne przerywają
      filmy napisami, kto właśnie wypowiedział się w sprawie delegata, potwierdsził
      że wie kóż to jest, czy też powiedział, że będzie milczał jak grób.
      Kogóż nie było, Wałęsa z Celińskim, Walentynowicz oraz Jankowski, ksiądz
      Isakowicz oraz Wądołowski, dwóch historyków z IPN w tym Żaryn plus jeden
      profesor, też ipeenowski, Paczkowski. czekamy na Wachowskiego co sądzi i na
      cebulę, pewnie wypowie się prycypialnie Żakowski a zacytuje najsztub, Olejnik
      nadeśle dźwiękową relację z wywczasów.

      a tymczasem ..... czy ktoś czytał Friszkego pracę o Oazie na Kopernika?
      Czy ten wykwalifikowany wielce historyk wspomniał o Beatusie ?

      Któż ten Beatus?

      "Zdarzało się, że na współpracę z SB decydowano się, by zapewnić sobie trwałą
      pozycję w danej społeczności czy organizacji. Po zajęciu wysokiego stanowiska,
      w obawie przed jego utratą donoszono na potencjalnych konkurentów. Przykre, że
      rzecz miała miejsce także w instytucji, która uchodziła niemal za symbol
      opozycyjności i jej ostoję.
      SB usiłowała przeniknąć do warszawskiego KIK-u. Rozpoczęto więc rozpracowywanie
      związanego z klubem środowiska. Założono SOR "BEATUS" na jednego z członków
      władz klubu. Był pierwszą osobą, którą zainteresowała się SB w związku z tą
      sprawą. Przyglądano się jego kontaktom, oceniano szansę na ewentualne
      pozyskanie jako TW, analizowano osobowość, powiązania rodzinne. Bardzo szybko
      okazało się, że był to dobry wybór. "BEATUS" okazał się doskonałym źródłem
      informacji. Nie trzeba go było nawet formalnie werbować. Wiedząc kim są jego
      rozmówcy przychodził na konspiracyjne spotkania i udzielał informacji. W pewnym
      momencie został zarejestrowany jako kontakt operacyjny. Nie był więc formalnie
      tajnym współpracownikiem. Ale informacje których udzielał były znacznie lepszej
      jakości niż od wielu TW. Nigdy nie podpisał zobowiązania do współpracy. Nigdy
      też nie brał pieniędzy od prowadzących go oficerów. Wystarczała mu możliwość
      szkodzenia swoim potencjalnym rywalom, a także poczucie władzy jaka leżała w
      jego rękach, kiedy mógł poprzez udzielane bezpiece informacje wpływać na
      ludzkie losy. Na prośbę SB ("zadaniowano" go jak klasycznego TW) starał się
      utrudniać prowadzenie na terenie KIK-u działalności niepodległościowej, dbał o
      to by nie rozpowszechniano ulotek. Zabraniał organizowania konspiracyjnych
      spotkań. Informował SB o tym kto angażuje się w prace opozycji, starannie
      dobierając osoby o których mówił."

      Wszystkie informacje z pracy "Konfidenci są wśród nas" się potwierdziły, O
      Niezabitowskiej i o Szczypiorskim, o Naszkowskim i o sprawie Staruszka - próba
      otrucia Walentynowicz.

      Sprawa k.o. delegata dotyczy Episkopatu, agenta mającego dostęp w swoim czasie
      do dwóch prymasów, a czy przez 14 lat ktoś zainteresował się beatusem?

      Rzeczpospolita dysponuje JEDNYM dokumentem, czy Friszke pisząc pracę o
      warszawskim KIKu próbował dotrzeć do sprawy Beatusa?

      jedna wielka ściema :))
      • rekontra kardynał Dziwisz 06.08.06, 13:21
        rekontra napisał:

        > rekontra napisał:
        >
        > > A rola dzisiejsza mediów rozdmuchująca sprawę do niebotycznych rozmiarów?
        >
        > > Porównajmy sprawę Czajkowskiego.
        >
        > Od wczoraj cała Polska żyje delagatem, cztery stacje telewizyjne przerywają
        > filmy napisami, kto właśnie wypowiedział się w sprawie delegata, potwierdsził
        > że wie kóż to jest, czy też powiedział, że będzie milczał jak grób.
        > Kogóż nie było, Wałęsa z Celińskim, Walentynowicz oraz Jankowski, ksiądz
        > Isakowicz oraz Wądołowski, dwóch historyków z IPN w tym Żaryn plus jeden
        > profesor, też ipeenowski, Paczkowski. czekamy na Wachowskiego co sądzi i na
        > cebulę, pewnie wypowie się prycypialnie Żakowski a zacytuje najsztub, Olejnik
        > nadeśle dźwiękową relację z wywczasów.

        dotarto do kardynałą Dziwisza, powiedział dziennikarzom, że nie wiedział o
        istnieniu "Delagata".


        Kiedyż to dziennikarza byli tak aktywni? W sprawie Czajkowskiego?

        ps. a informacje o Beatusie pochodzą z "Konfidenci są wśród nas ..."
      • rekontra Friszke przemówił 07.08.06, 16:11

        "Delegat" to osoba ze statusem pokrzywdzonego?

        Historyk Andrzej Friszke nie wyklucza, że agentem SB o pseudonimie "Delegat"
        mogła być osoba, której IPN przyznał status pokrzywdzonego.

        Agent "Delegat" szczegółowo poinformował SB o przebiegu spotkania
        delegacji "Solidarności" z Janem Pawłem II w styczniu 1981 roku. Starał się też
        wpływać na wybór przewodniczącego "Solidarności" podczas pierwszego zjazdu
        Związku we wrześniu i październiku 1981 roku.

        Profesor Friszke uważa, że nie powinno dojść do przyznania statusu
        pokrzywdzonego takiej osobie, ale mogło się tak stać, jeśli materiały
        świadczące o rejestracji "Delegata", jego teczka personalna i teczka pracy
        Kontaktu Operacyjnego zostały zniszczone. Wtedy, jak wyjaśnił profesor, status
        pokrzywdzonego został wydany na podstawie innych materiałów, które się
        zachowały, a świadczyły o jakimś okresie inwiligacji "Delegata".

        Status pokrzywdzonego przez PRL-owskie służby specjalne ma większość z 18
        uczestników delegacji przedstawicieli "Solidarności" do papieża.

        Historyk Polskiej Akademii Nauk i członek Kolegium IPN uważa, że poznanie
        tożsamości "Delegata" ze stuprocentową pewnością może być bardzo trudne, ale
        nie jest niemożliwe. Jak wytłumaczył, można to będzie zrobić jeśli zachowały
        się też kolejne meldunki "Delegata" w aktach innych osób lub instytucji.

        W ocenie profesora Friszke, "Delegat" był jednym z "agentów wpływu", których
        zadaniem było nie tylko informowanie o zachowaniach ludzi z opozycji, ale
        kształtowanie tych zachowań. Jak powiedział historyk, na razie nie znana jest
        liczba takich agentów, gdyż badania w tej sprawie jeszcze trwają.

        Profesor Friszke zgadza się opiniami, ze "Delegat" był blisko związany ze
        środowiskiem kościelnym. Według niego, dziennikarze "Rzeczpospolitej", którzy
        opublikowali artykuł o śladach działalności "Delgata", dobrze zrobili nie
        podając jego nazwiska, jeśli nie mieli całkowitej pewności, kto kryje się za
        tym pseudonimem. (ap)

        ..................

        Niech zajmie się przypadkiem Beatusa, ze swojego środowiska i tym jak status
        osiągnął Bolek
        • basso.buffo X Prymas w Faktach powiedział 07.08.06, 19:19
          przed chwilą, że na 98,5% wie kto jest Delegatem
          i że to nie był groźny agent, że byli gorsi
          prawie delegata rozgrzeszył
          • jan.rem wam nadal sie nudzi 07.08.06, 19:23
            widze
            • basso.buffo Re: wam nadal sie nudzi 07.08.06, 19:31
              jan.rem napisał:

              > widze

              sokole oko z Was janie rem
      • rekontra gdzie należy szukać Beatusa ? dla Frau 11.08.06, 07:45
        Sprawa dość jasna, Macierewicz na pewno wie kim jest Beatus.
        Musiał być w 1992 roku w sejmie lub senacie, był wówczsas lustrowany i stąd
        znalazł się w tej ksioąże, nie zachowała sięteczka, dlatego nie ma jego na
        liście. Był wysoko we władzxach warszawskeigo KIKu, blisko Więzi, grono
        podejrzanych bardzo małe. Na palcach jednej ręki można zliczyć kandydatów.
        • homosovieticus Mój Drogi rekontro! 11.08.06, 11:09
          Cała "inteligencka wierchuszka", która się opowiedziała po stronie robotniczego
          protestu i z czasem objęła kieownictwo w NSZZ"Solidarność" była w wiekszości
          uzalezniona od SB lub sciśle z nia współpracowała jako TW.
          Ta jej część,która utrzymała się w życiu publicznym w Polsce, była we władzach,
          w rządzie, o której słyszał Świat jako o tych co obalili komunizm, przez
          ostatnie siedemnascie lat wypełniała program, którego ramy zostały nakreślone
          w Magdalence przez ludzi generała Jaruzelskiego.
          " Delegat" to zupełnie nie istotny fragment całosci.
          Tak myslę.
          • rekontra Centralne Ogniwa Opozycji Departament III A 11.08.06, 12:48
            homosovieticus napisał:

            > " Delegat" to zupełnie nie istotny fragment całosci. Tak myslę.

            Zdaje się, że potwierdza się moja hipoteza, że delagów było dwóch.
            Już wiadomo, że infomacje kto w Rzymie rano żebów nie umył, a kto ma marne
            maniery, kto gdzie spał są nieistotne. Te informacje przypisano ko Delegatowi,
            i tym się zajmował Departament czwarty.

            Pzrypominam:

            W pierwszym liście podaję za Cenckiewiczem:
            "Niepokój „Rejtana" o Wałęsę dobrze koresponduje z treścią szyfrogramów, jakie
            trafiały na biurka gen. Adama Krzysztoporskiego i dyrektora Departamentu
            III „A" gen. Władysława Ciastonia. Już w pierwszym meldunku, szef gdańskiej
            SB płk Sylwester Paszkiewicz zapewniał wiceministra i dyrektora Departamentu
            III „A" MSW, że jeszcze przed zjazdem drogą operacyjną - m.in. za
            pośrednictwem TW ps. „Delegat" - przekazano Wałęsie zestaw informacji i
            danych obrazujących prowadzoną przeciwko niemu działalność opozycyjną przez
            niektórych działaczy związku a dających mu możliwość uargumentowania
            przeciwstawienia się tej kampanii."

            O którym Departamencie jest mowa w tym fragmencie? Departament III A-1, później
            V-1 (centralne ogniwa opozycji) - nie sądzę, by Delegata z Departamentu IV do
            walki z Kościołem, zadaniował Departament III - centralne ogniwa opozycji.

            DLACZEGO NIKT NIE DOTARŁ DO CENCKIEWICZA? On jest najbardzioej kompetentny by
            mówić o tej operacji. W tamtym roku zamknięto mu usta, a dzisiaj?

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=46547844&a=46547844
            Zdaje się, że wyborczej minął zapał w śledzeniu KIM JEST DELEGAT ? Dlaczego?

            Również Wałęsa, któy prawdopodobnie nadał sprawę jest mniej rozmowny.
            A Glemp szelmowsko się uśmiecchał, widziałem na własne oczy.

            A co chciałą osiągnąć Ezeczpospolita?

            Faktem jest, że przegrali i GW i RZ i Wałęsa, Przełamane zostało kolejne tabu,
            już o agentach umieszczonych w najbardziej newralgicznych miejscach mówi i
            piszę się normalnie. Do tej pory zastanawiano się kto to TW X, a kto stoi za TW
            Y, teraz jest etap zastanawiania się KTO ZA TYM WSZYSTKIM STAŁ :))

            Spiskowa wersja historii w najczarniejszej postaci.
            • rekontra Struktura Służby Bezpieczenstwa 11.08.06, 13:33
              Struktura Służby Bezpieczeństwa

              pion I (wywiad)

              pion II (kontrwywiad)

              pion III (nadbudowy tj. sfera niematerialna. Początkowo również baza)

              pion IIIA, później V (bazy - środki produkcji, siła robocza tzn. przemysłu)
              adekwatnie do potrzeby i podobnie jak w wypadku pionu IIIA oraz jego
              pokrewnych, rozrostu opozycji tworzono w niektórych jednostkach:

              III-1 (uczelnie)
              III-2 (artyści, intelektualiści, dziennikarze)
              IIIA-1, później V-1 (centralne ogniwa opozycji)

              V-2 (z uwagi na zageszczenie przemysłu)

              pion IV (kościół)

              pion VI (rolnictwo)- wcześniej kompetencje te realizował IIIA

              pion "A" (szyfrów)
              pion "B" (obserwacji)
              pion "C" (archiwa)
              pion "T" (techniki operacyjnej)
              pion "W" (perlustracji i korespondencji)
              pion RKW (radiokontrwywiadu)
              pion Śledczy
              pion Paszportów
              pion Studiów i Analiz

              departamenty trzeci i czwarty. Czy Departament do spraw opozuycji
              mógł "zadaniować" oficjalnie agenta z departamentu trzeciego?
              Jak z tajnością ?
              • homosovieticus Re: Struktura Służby Bezpieczenstwa 11.08.06, 13:36
                Mogł, ale tylko drogą słuzbową.
                • rekontra ujawniając pseudonim?? 11.08.06, 13:43
                  homosovieticus napisał:

                  > Mogł, ale tylko drogą słuzbową.

                  TW Delegat działał na zjeździe, po cóż zadaniować (okropne słowo - takie
                  esbeckie) agenta z wydziału czawartego, ujawnbiać pseudonim, jeżeli dysponuje
                  się wieloma agentami ze swojego wydziału - trzeciego, którzy mogli wykonać to
                  niezbyt skomplikowane zadanie. Nie będę odszukiwał cytatu, ale taki sens
                  notatki pamiętam - przecież on tylko przekazywał zestaw informacji.

                  Ważne jest, czy Wałęsa wiedział jakie jest źródło tych informacji, czyli czy
                  wiedział, że kontaktuje się z nim agent.
                  • homosovieticus Re: ujawniając pseudonim?? 11.08.06, 14:19
                    Myśle ,że nie wiedział.
                    • rekontra to dlaczego użyto zwrotu "przekazać " 11.08.06, 14:29
                      homosovieticus napisał:

                      > Myśle ,że nie wiedział.

                      "za pośrednictwem TW ps. „Delegat" - przekazano Wałęsie zestaw informacji i
                      danych"

                      pułkownik wiedział co pisze, na wiele innych sposobów mógł myśl sformułować.
                      • homosovieticus Re: to dlaczego użyto zwrotu "przekazać " 11.08.06, 15:38
                        Przekazac informację to suche stwierdzenie faktu,ze to zrobiono. Nie mozna,
                        moim zdaniem, z tego komunikatu wyciagać uprawnionego wniosku, że
                        przekazywujacy informację był znany odbiorcy informacji jako TW.
                        • rekontra nie 11.08.06, 15:46
                          homosovieticus napisał:

                          > Przekazac informację to suche stwierdzenie faktu,ze to zrobiono.

                          ale to było polecenie kóre zostało wykonane, czyli nie np. Wałęsę przekonano,
                          ustawiono, wpłynięto, zasugerowano - lecz suche "przekazano."

                          > Nie mozna,
                          > moim zdaniem, z tego komunikatu wyciagać uprawnionego wniosku, że
                          > przekazywujacy informację był znany odbiorcy informacji jako TW.

                          OK, ale top może być przypuszczenie, natomiast przekazujący to był TW -
                          zaufany i sprawdzony, takiego zadania nie przydzielono by komuś przypadkowemu.
                          Nie mogło być przypoadku. Dlatego nie pasuje mi TW Delegat, do tego kto
                          przekazywał informacje o ziewaniu.
                          • homosovieticus cała sprawa "Delegata" ma jeden cel.Gadalismy 11.08.06, 15:51
                            o nim. Reszta drobiazgów ( odgadywanie znaczenia określeń uzytych przez esbeka)
                            to zabawa.
                            • rekontra zamysł się spalił na panewce 11.08.06, 15:57
                              homosovieticus napisał:

                              > o nim. Reszta drobiazgów ( odgadywanie znaczenia określeń uzytych przez
                              esbeka)to zabawa.

                              artykuł w rzepie i tamta notataka tak

                              ale książka Cenckiewicza to opracowanie naukowe.
                              a cel? akcja spaliła na panewce
            • rekontra prowokacja się nie udała 11.08.06, 15:36
              rekontra napisał:

              >Faktem jest, że przegrali i GW i RZ i Wałęsa, Przełamane zostało kolejne tabu,
              > już o agentach umieszczonych w najbardziej newralgicznych miejscach mówi i
              > piszę się normalnie. Do tej pory zastanawiano się kto to TW X, a kto stoi za
              TW Y, teraz jest etap zastanawiania się KTO ZA TYM WSZYSTKIM STAŁ :))

              > Spiskowa wersja historii w najczarniejszej postaci.

              zwykły rykoszet, prowokacja się nie udała

              "W ocenie Dudka publikacja "Rzeczpospolitej" to przykład "niekompetentnego
              podejścia i działania". Tak się nie powinno postępować z dokumentami Służby
              Bezpieczeństwa. "

              ciekawe kiedy zabierze głos Cenckiewicz

              ps. Dudek bez wątpienia od Cenckiewicza dużo wie, ale nie jest Friszkem by
              chłapać ozorem.
              • homosovieticus Griszke nie jest bezstronnym w opiniach o jakości 11.08.06, 15:41
                akt IPN-ui teczek SB.
                Nie jest równiez bezstronnym w opisie "Solidarnosci".
                Zobacz Jego ksiazkę na ten temat.
    • rekontra Życie wie niewiele, oparło się na Urbanie 12.08.06, 07:36
      rekontra napisał:

      > Oczywistym było, że było dwóch Delegatów - ten Delegat który ostrzegał
      > Wałęsę, był TW - i tak funkcjonuje w książce, a ten drugi, to k.o. z
      > pielgrzymki do Watykanu.


      www.zw.com.pl/apps/a/tekst.jsp?place=zw2_ListNews1&news_cat_id=9&news_id=92979


      Życie wie niewiele, oparło się na Urbanie, ale pisze

      "Kim był „Delegat”? Odpowiedź na to pytanie może się znajdować w teczce agenta
      o pseudonimie Libella. Według naszych informacji, właśnie ten człowiek został
      przerejestrowany na przełomie 1980 i 1981 r. na KO „Delegata”."

      dziwne, że został przerejstrowany na KO, a nie TW
    • rekontra kto to był TW Delegat 06.02.07, 08:57
      Kiedy lustratorzy red. Gauden z red. Michnikiem ogłoszą wyniki swojego śledztwa
      dziennikarskiego? Prężą się do skoku ?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka