bryt.bryt
16.08.06, 08:39
Ulubieniec ministra skarbu i pierwszego moralisty IV RP, czolowy rycerz w
walce z "ukladem" prezes Netzel, ma caraz wiecej spraw do wytlumaczenia.
Jak donosi Rzepa:
"(...)Przez blisko 30 lat obecny prezes PZU Jaromir Netzel współpracował z
oskarżonym o wyłudzenia i podejrzewanym o pranie pieniędzy Jerzym B. W
historii tej znajomości przewijają się upadłości różnych firm i wyłudzony
kredyt bankowy(...)"
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060816/kraj/kraj_a_1.html
I fragment redakcyjnego komentarza:
"(...)Jaromir Netzel jeszcze w sierpniu straci stanowisko - poinformowały
niedawno media. Być może rozdający dziś karty politycy uznali, że tym samym
nie ma już "sprawy Netzela". Zapowiedź, a następnie sama dymisja powinny uciąć
zainteresowanie dziennikarzy i opinii publicznej karierą mecenasa z
Trójmiasta.(...)Pytania w sprawie Netzela można mnożyć w zasadzie w
nieskończoność. Można je jednak uprościć i zadać jedno, zasadnicze: czyim
człowiekiem jest Jaromir Netzel? (...)"
No wlasnie. Gdzie jest Jasinski, gdzie jest Kurski, gdzie sa pozostali obroncy
czci i talentow prezesa Netzela? A moze to sluzby podsunely go Kurskiemu, zeby
spompromitowac PiS? Jesli tak, to udalo im sie znakomicie. Tyle tylko, ze dla
pisowskich wyborcow nie bedzie to chyba mialo znaczenia.