Gość: mama
IP: 212.160.138.*
10.03.03, 13:43
Tak, zgadzam się z tym, że nie obowiązuje rejonizacja, ale z a
to obowiązuje dyskryminacja. Mieszkam w podkrakowskiej
miejscowości, oddalonej od Krakowa o 8 km. Obydwoje z mężem
pracujemy w centrum miasta i wydaje mi się logiczne, że moje
dziecko chcę zapisać do przedszkola w mieście (które z resztą
uważam za najlepsze). Jednak nie jest to możliwe, gdyż nie
jestem zameldowana w Krakowie a w gminie sąsiadującej. W tej
sprawie interweniowałam wielokrotnie - jednak nie przyniosło to
żadnego efektu. Dostałam zgodę na zapisanie dziecka do
krakowskiego przedszkola, jednak za pełną odpłatnością, która
wynosi ok.600 zł/ mc. co przewyższa moje możliwości finansowe.
Była też propozycja uzyskania zgody wójta mojej gminy, jednak
Pan Wójt (z całym szacunkiem) powiedział mi po cichu na ucho, że
najlepsze wyjście z tej sytuacji to przemeldowanie się czsowo do
Krakowa. Tak tez zrobiłam (jestem czasowo zameldowana u
znajomych)Oczywiście od Pana Wójta dostałam odmowną odpowiedź na
piśmie. Teraz znów muszę myśleć o czasowym meldunku w Krakowie w
związku ze zbliżającym się terminem zapisu dzieci do
przedszkola. No i czy to nie jest kolejna polska paranoja ??? A
tyle się mówi o wyrównywaniu szans, podczas gdy istnieje tak
silna dyskryminacja. Ja rozumiem, że za wszystkim stoją
pieniądze, ale czy gminy nie mogły by siędogadać między sobą???
Czy wreszcie dzieci z poza miasta będą miały takie same
możliwości otrzymania dobrego wykształcenia czy nadal będą
spychane na margines? A może wkrótce zabroni się nam pracować w
Krakowie, bo odbierzemy miejsca pracy zameldowanym w Krakowie.
Lub też nie będzie wolno nam się poruszać po krakowskich ulicach
aby Kraków nie musiał płacić za ich naprawę. Pozostawia to do
przemyślenia zainteresowanym. Myslę że warto by było aby ktoś
zajął się tą sprawą.