galt
10.10.06, 16:02
WIelu sugeruje, ze hipotezy o rzekomych powiazaniach Rokity z inwiligacja
prawicy przez UOP za nieuzasadnione.
Uwazaja, ze czolowy strateg swojej frakcji politycznej nie znal planow
egzekucji strategi swojej partii? A wiec moze to swiadczyc o niekompetencji
organizacyjnej lub o nadgorliwosci politycznej. Niekompetencja nie idzie w
parze z pochwalami rzekomego intelektu Rokity przez jego zwolennikow. Nie
mozesz byc madry i glupi w tej samej kwesti.
Uwierze, ze mogl nie byc informowany o szczegolach, ale, ze nie byl swiadomy
takich dzialan? Nie ma szans. Najprawdopodobniej je zainicjowal lub wspol-
zatwierdzil i pozostawil "wlasnemu tokowi". A wiec jezeli byl swiadomy, ze w
jego parti prowadzi sie dzialanosc niezgodna z prawem - to dlaczeego nie
zainteresowal sie aby to zatrzymac? Hmmm...
Nie znalezienie dowodow - to jedno, logika - to drugie.
Gdy w latach '90 ludzie prawicy mowili, ze sa celowo sklucani przez SB-kow,
wielu mowilo "oszolomy, stuknijcie sie w glowe". Gdzie oni terzaz sa?