mysz_polna5 14.10.06, 13:18 Odpowiedz. Trzeba bylo zostac demokratycznym i czolowym dzialaczem Sojuszu Lewizny Demokratycznej. Wiecej na ten temat w dzisiejszym ZW. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
asienka32 Kultowe urządzenia III RP czyli: 14.10.06, 13:19 urządzenie wwszystkich naszych :( Odpowiedz Link Zgłoś
idiotyzmy-kacze Zapytaj Glapińskiego, skarbnika Kaczyńskich 14.10.06, 13:21 On jest specem od takich transakcji Odpowiedz Link Zgłoś
kubala11 Re: Zapytaj Glapińskiego, skarbnika Kaczyńskich 14.10.06, 13:26 idiotyzmy-kacze napisał: > On jest specem od takich transakcji > To Glapiński stoi za tymi transakcjami? No popatrz, że też ŻW tego nie zauważyło, ale rozumiem to "reżimowe" medium.:))) Odpowiedz Link Zgłoś
idiotyzmy-kacze Akurat nie za tymi - to jednak dzięki Glapińskiemu 14.10.06, 13:31 i jego ustawie (zwanej ustawą Glapińskiego) możliwe było uwłaszczenie nomenklatury na począktu lat 90-tych. Także Glapiński organizował na różne sposoby kasę na PC. Sposoby te miały bardzo mało wspólnego z moralnością, za to dużo z kodeksem karnym. Odpowiedz Link Zgłoś
kubala11 Re: Akurat nie za tymi - to jednak dzięki Glapińs 14.10.06, 13:34 Przypominam, że chodzi o lata 96-98 a nie początek lat 90-tych. Chyba nie doczytałeś, bo przecież wiesz co czytasz.:)) Odpowiedz Link Zgłoś
kubala11 Re: Akurat nie za tymi - to jednak dzięki Glapińs 14.10.06, 13:36 idiotyzmy-kacze napisał: > Także Glapiński organizował na różne sposoby kasę > na PC. Sposoby te miały bardzo mało wspólnego z moralnością, za to dużo z kodek > sem karnym. > Jesli coś wiesz na ten temat zawiadom prokuraturę, jeśli nie wiesz nic konkretnie dopuszczasz się oszczerstwa. Odpowiedz Link Zgłoś
idiotyzmy-kacze Afery PC już się przedawniły 14.10.06, 13:53 Nieprzedawniony pozostaje tylko początek afery paliwowej - słynne koncesje za walizkę szmalu - ale zero Ziobro postara się, żeby się przedawniły. Odpowiedz Link Zgłoś
kubala11 Re: Afery PC już się przedawniły 14.10.06, 13:58 idiotyzmy-kacze napisał: > Nieprzedawniony pozostaje tylko początek afery paliwowej - słynne koncesje za w > alizkę szmalu - ale zero Ziobro postara się, żeby się przedawniły. > No to, że sie przedawniły to pretensje miej nie do PiS-u tylko do tych co kierowali Prokuraturą przed nimi. Nie wiem czy mozna ich nazwać życzliwymi w stosunku do Kaczorów (nie licząc Lecha Kaczyńskiego, który kierował niecały rok). Sadzisz, że gdyby było cos na rzeczy odpuściliby im?:)) Odpowiedz Link Zgłoś
greg43 Re: Akurat nie za tymi - to jednak dzięki Glapińs 14.10.06, 13:37 Nomenklaturę uwłaszczył Rakowski a potem dokończył dzieła Balcerowicz. Odpowiedz Link Zgłoś
mysz_polna5 Re: Akurat nie za tymi - to jednak dzięki Glapińs 14.10.06, 13:42 Czy Glapinski tez zalapal sie na wykup mieszkanka za 1000 zlociszow, czy juz nie? Odpowiedz Link Zgłoś
idiotyzmy-kacze Glapiński za 1000 zł kupował przedsiębiorstwa 14.10.06, 13:54 państwowe, a nie jakieś tam mieszkania Odpowiedz Link Zgłoś
mysz_polna5 Re: Glapiński za 1000 zł kupował przedsiębiorstwa 14.10.06, 14:01 idiotyzmy-kacze napisał: > państwowe, a nie jakieś tam mieszkania ******************************************************************************* Aha, rozumiem, ze ... on jest teraz najwiekszym kapitalista polskim? To jak on teraz? Edward Weedel, czy inaczej? Co? Odpowiedz Link Zgłoś
asienka32 Re: Zapytaj Glapińskiego, skarbnika Kaczyńskich 14.10.06, 13:36 > To Glapiński stoi za tymi transakcjami? No popatrz, że też ŻW tego nie > zauważyło, ale rozumiem to "reżimowe" medium.:))) Dramacik w III aktach puszczony w Uwadze i powielony w internecie być moze "wyjaśni" jak to kaczory odpowiadają za przekręt na Wilanowie. Odpowiedz Link Zgłoś
kubala11 Re: Zapytaj Glapińskiego, skarbnika Kaczyńskich 14.10.06, 13:40 A Rywina do Michnika to przecież Kaczyński wysłał jakbyś moja Asieńko nie wiedziała.:)) Odpowiedz Link Zgłoś
tomek6665 Re: Zapytaj Glapińskiego, skarbnika Kaczyńskich 30.12.06, 10:17 Rywin nie dał żadnej kasy Odpowiedz Link Zgłoś
smok62 trzeba było byc namaszczonym przez michnika 14.10.06, 13:34 wtedy już włos ci z głowy nie spadł i mogłes nie tylko zrobić przekręt na legowisko w zatoce czerwonych swiń:) Odpowiedz Link Zgłoś
haen1950 Re: Jak kupic mieszkanie za 1000 zl? 14.10.06, 13:46 Ale macie tempo. Tylko w kilku ostatnich dniach, taśmy Gudzowatego, prowokacja na Rulewskim, Rokita-diabeł wcielony, Zatoka Świń. Tyle zajęcia dla ciemnych mas, żeby na chwilę zapomniały o prawdziwych, nie medialnych taśmach Begerowej i nowym sojuszu chamów z warchołami. A ja mówię, jak ktoś siedzi w śmierdzącym bagnie po uszy i za mocno się rzuca, to żadna pomoc nie nadąży przed bul, bul, bul... Odpowiedz Link Zgłoś
mysz_polna5 Re: Jak kupic mieszkanie za 1000 zl? 14.10.06, 13:54 haen1950 napisał: > Ale macie tempo. Tylko w kilku ostatnich dniach, taśmy Gudzowatego, prowokacja > na Rulewskim, Rokita-diabeł wcielony, Zatoka Świń. > Tyle zajęcia dla ciemnych mas, żeby na chwilę zapomniały o prawdziwych, nie > medialnych taśmach Begerowej i nowym sojuszu chamów z warchołami. > A ja mówię, jak ktoś siedzi w śmierdzącym bagnie po uszy i za mocno się rzuca, > to żadna pomoc nie nadąży przed bul, bul, bul... ******************************************************************************** Dlaczego bul, bul, bul...? Mnie tanm nic nie boli :))))))))))))))))))))) To odsloniety poczatke gory lodowej. A gorki te maja to do siebie, ze wieksza ich powierzchnia znajduje sie pod woda. Ha! My odslaniamy i ciszymy sie z tych odsloniec. Odsloniec osiagniec III RP! Ha! Odpowiedz Link Zgłoś
mysz_polna5 Re: Jak kupic mieszkanie za 1000 zl? 14.10.06, 14:21 A na serio. Jezeli bylo tyle afer, ot chocby w ciagu ostatnich 16 lat, to o co i po co ten kolejny kwik?, kiedy PiS wyciaga na zwnatrza kolejne lamanie prawa, wykorzystywanie go lub naginanie przez ludzi siedzacy u zloba, na zlobie lub w zlobie? Pytanie proste, ha! Odpowiedz trudna, ha! Odpowiedz Link Zgłoś
kubala11 Re: Jak kupic mieszkanie za 1000 zl? 14.10.06, 13:46 Oczami wyobraźni widzę już konferencje prasową w Sejmie, a na niej Donek z Marysia świecie oburzeni, Renia Beger w WSI24 rozdziera szaty (wersja hardcore), Olejniczak wzywa do ustapienia, a wszystko to gdyby to Kaczyński czy też byc może Cymanski albo Wasserman "wykupili" te mieszkania.:)) Odpowiedz Link Zgłoś
mysz_polna5 Re: Jak kupic mieszkanie za 1000 zl? 14.10.06, 13:47 Jestem tym osobiscie i na serio zainteresowana. Wplacilam pierwsza rate na zakup mieszkania ... kilkadziesiat tysiecy zlotych. Jestem gotowa wycofac te gotowke i kupic za ... no?, nawet dwa tysiace! Odpowiedz Link Zgłoś
smok62 a należysz do SLD? mówisz dobrze o szechterze? 14.10.06, 13:49 głosujesz na PO? czytasz gie wu? jedna przecząca odpowiedź i i zostaje Ci kredyt do końca życia :) Odpowiedz Link Zgłoś
dr.szwajcner [...] 14.10.06, 13:58 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
wiosnaludzikow gdzie spółdzielcze a gdzie funkcyjne 14.10.06, 14:32 Bzdury w Twojej wypowiedzi są wyjątkowo ekstremalne jak chociażby ta, że Gierek wybudował mieszkania z zachodnich pozyczek. Wiem ile lat zbierałem i wpłacałem na lokatorskie. Poza tym jest różnica pomiędzy mieszkaniem spółdzielczym a mieszkaniem funkcyjnym dla aparatczyka. Różnica zarówno prawna jak i moralna. Odpowiedz Link Zgłoś
mysz_polna5 Re: gdzie spółdzielcze a gdzie funkcyjne 14.10.06, 14:45 wiosnaludzikow napisał: > Wiem ile lat zbierałem i wpłacałem na lokatorskie. > Poza tym jest różnica pomiędzy mieszkaniem spółdzielczym a mieszkaniem > funkcyjnym dla aparatczyka. Różnica zarówno prawna jak i moralna. ******************************************************************************** Nie sadze aby niektorzy 'forumowcy' traktujacy jako noramalne / bo nie widza w tym nic zlego/, wykup mieszkania przez wysokich dygnitarzy panstwowych za przyslowiowe grosze, rozumieli znaczenie slowa MORALNOSC. Pewnie stad ten kolejny kwik! Przykre! Odpowiedz Link Zgłoś
dr.szwajcner Re: gdzie spółdzielcze a gdzie funkcyjne 14.10.06, 15:34 wiosnaludzikow napisał: > Bzdury w Twojej wypowiedzi są wyjątkowo ekstremalne Zalosny jestes ludziku. Przypomnij sobie KTO i KIEDY forsowal projekt ustawy, pozwalajacej lokatorom na wykup mieszkania ktore aktualnie zajmuja za symbolicnza kwote. Zorientuj tez sie KTO OBECNIE forsuje ustawe przekazujaca ogrodki dzialkowe ( czyli mienie komunalne ) na wlasnosc ich uzytkownikow. Dowiedz sie tego, a potem zabieraj glos. Odpowiedz Link Zgłoś
wiosnaludzikow Re: gdzie spółdzielcze a gdzie funkcyjne 14.10.06, 15:47 dr.szwajcner napisał: > wiosnaludzikow napisał: > > > Bzdury w Twojej wypowiedzi są wyjątkowo ekstremalne > > Zalosny jestes ludziku. > Przypomnij sobie KTO i KIEDY forsowal projekt ustawy, > pozwalajacej lokatorom na wykup mieszkania ktore aktualnie zajmuja > za symbolicnza kwote. > Zorientuj tez sie KTO OBECNIE forsuje ustawe przekazujaca ogrodki > dzialkowe ( czyli mienie komunalne ) na wlasnosc ich uzytkownikow. > > Dowiedz sie tego, a potem zabieraj glos. Nie interesuje mnie Twoja choroba i obsesja. Rzomawiamy tutaj o mieszkaniach funkcyjnych przejętych przez czerwonych aktywistów za psi grosz. Porównałeś przejęcie mieszkań funkcyjnych do mieszkań spółdzielczych. O tym jest rozmowa w tym wątku. Czuć od Ciebie zwolennika teorii i zachowań partii- trupa Uni Wolności , która jak ktoś śmiał tę partię krytykować to zarzucano mu , że : n i e d o r ó s ł d o d e m o k r a c j i Stary wyjaśnić Ci jaka jest różnica pomiędzy mieszkaniem spółdzielczym, komunalnym a funkcujnym ? Po co te teorie spisku u Ciebie ? Odpowiedz Link Zgłoś
dr.szwajcner Re: gdzie spółdzielcze a gdzie funkcyjne 14.10.06, 19:58 wiosnaludzikow napisał: > dr.szwajcner napisał: > > > wiosnaludzikow napisał: > > > > > Bzdury w Twojej wypowiedzi są wyjątkowo ekstremalne > > > > Zalosny jestes ludziku. > > Przypomnij sobie KTO i KIEDY forsowal projekt ustawy, > > pozwalajacej lokatorom na wykup mieszkania ktore aktualnie zajmuja > > za symbolicnza kwote. > > Zorientuj tez sie KTO OBECNIE forsuje ustawe przekazujaca ogrodki > > dzialkowe ( czyli mienie komunalne ) na wlasnosc ich uzytkownikow. > > > > Dowiedz sie tego, a potem zabieraj glos. > Nie interesuje mnie Twoja choroba i obsesja. Wszechpolaku - miales zainteresowac sie sobie KTO i KIEDY forsowal projekt ustawy, pozwalajacej lokatorom na wykup mieszkania ktore aktualnie zajmuja za symbolicnza kwote, a nie swoimi kompleksami do Unii Wolnosci i porzadnych politykow. Poczytaj, dowiedz sie a potem zabieraj glos. - Pajacu. Odpowiedz Link Zgłoś
leszek.sopot gó.. prawda 15.10.06, 01:13 dr.szwajcner napisał: > Polowa czlonow spoldzieni mieszkaniowych > odkupila mieszkania ktore zbudowal Gierek > z zachodnich pozyczek, za 1-5% ich wartosci. > Pozyczki splacamy wszyscy. Bo ja do cholery do dziś w szufladzie mam od 1979 r. książeczkę mieszkaniową z pełnym wkładem na 2-pokojowe mieszkanie. Nie miałem szans na dostanie poza kolejnością, nie miałem szans na mieszkanie służbowe. A ci co wykupili swe mieszkania to mieszkają w zbudowanych także za pieniądze moich rodziców, którzy przez około 10 lat ciułali grosz do grosza. To nie były żadne pożyczki z zachodu. Odpowiedz Link Zgłoś
giwi Re: gó.. prawda 15.10.06, 02:03 Podane w artykule o wykupie mieszkania ceny są zadziwiająco niskie. Właśnie zaglądam do aktu notarialnego z mieszkania moich rodziców. W 1997 roku wykupili mieszkanie kwaterunkowe o pow. 37 m kw z ciemną kuchnią na warszawskiej Ochocie. Zostało przez biegłego wycenione na 59.249 zł, a ponieważ mieli 80% znizki to zapłacili 11.849,80 + opłata za kawałek gruntu. Budynek był z 1966 roku. Czyli zapłacili prawie 10 razy więcej za mieszkanie dwa razy mniejsze. Odpowiedz Link Zgłoś
jontek6 Re: gó.. prawda 15.10.06, 02:06 Ale Miller kupił w 1990, w 1997 dostał tylko akt notarialny, córko swych rodziców. Znalazła się ekspertka w dziedzinie rynku mieszkaniowego. W tych sprawach też masz zawsze rację? Odpowiedz Link Zgłoś
leszek.sopot Re: gó.. prawda 15.10.06, 02:33 jontek6 napisała: > Ale Miller kupił w 1990, w 1997 dostał tylko akt notarialny, córko swych > rodziców. Znalazła się ekspertka w dziedzinie rynku mieszkaniowego. W tych > sprawach też masz zawsze rację? A co to za różnica w którym roku, dodaj sobie lub odejmij cztery zera to będziesz miała tę samą kwotę. Poza tym jakim prawem mieszkania służbowe przeznaczono do wykupu na preferencyjnych warunkach tak jakby to były mieszkania komunalne, w których od wojny mieszka ten sam lokator? Odpowiedz Link Zgłoś
mysz_polna5 Re: gó.. prawda 15.10.06, 03:10 leszek.sopot napisał: Poza tym jakim prawem mieszkania służbowe > przeznaczono do wykupu na preferencyjnych warunkach tak jakby to były > mieszkania komunalne, w których od wojny mieszka ten sam lokator? ******************************************************************************* Pytasz jakim prawem? Otoz odpowiem najdelikatniej jak tylko mozna. Qrewskim prawem, choc dla niektorych ~ ot chocby z tej listy, jest to tez prawo!Ha! Odpowiedz Link Zgłoś
leszek.sopot Re: gó.. prawda 15.10.06, 03:50 Najwyraźniej nie zrozumiałaś mojego pytania. Było to pytanie retoryczne. Odpowiedz Link Zgłoś
dr.szwajcner Re: gó.. prawda 15.10.06, 08:58 mysz_polna5 napisała: > > Pytasz jakim prawem? Otoz odpowiem najdelikatniej jak tylko mozna. Qrewskim > prawem, choc dla niektorych ~ ot chocby z tej listy, jest to tez prawo!Ha! Qu..kie prawo jest tez prawem. Chocby takie prawo ktore pozwala tobie tworzyc oszczercze watki na forum Gazety Wyborczej ze Gazeta Wyborcza domaga sie likwidacji Radia Maryja. Alba tekie ktore pozwala takim oszczercowm i wrednym klamcom jak ty dyskutawac jak rowny z uczciwymi ludzmi. Odpowiedz Link Zgłoś
mysz_polna5 Re: gó.. prawda 15.10.06, 16:43 Dlaczego uwazasza, ze nie zrozumialam twojego 'retorycznego' pytania? Ja mowilam o prawie , a wlasciwie o bezprawiu zastosowanym do doraznych celow, z ktorego glownie skorzystala konkretna grupka, b. bogatych jak na polskie warunki osob. Unfortunately;)'democratic' from SLD. I tu zasadna byla twoja uwaga, ze:"jakim prawem mieszkania sluzbowe przeznaczono do wykupu na preferencyjnych warunkach"? Pan Miller mial czelnosc odpowiedzisc, "mieszkania kupiono zgodnie z prawem". Cynizm do n-tej potegi! Moje nazewnictwo bylo dosadne, bo tylko tak mozna potrktowac postepowanie tych dygnitarzy oraz proby wytlumaczenia takiego postepowania przez niektorych uczestnikow tej listy. Natomaiast nie roztkliwialam sie nad twoim osobistymi problemami mieszkaniowymi. Kazdy ma wlasne. Ja musze teraz wydac kilkaset tysiecy zl... i tez dobrze. Mieszkanie pod mostem, jak na polskie warunki klimatyczne ~ jest zanadto przewiewne! Odpowiedz Link Zgłoś
dr.szwajcner Re: gó.. prawda 15.10.06, 08:43 leszek.sopot napisał: > A co to za różnica w którym roku, dodaj sobie lub odejmij cztery zera to > będziesz miała tę samą kwotę. Poza tym jakim prawem mieszkania służbowe > przeznaczono do wykupu na preferencyjnych warunkach tak jakby to były > mieszkania komunalne, w których od wojny mieszka ten sam lokator? Ano takim prawem, ze wtedy praktycznie takigo lokatora nie szlo wywalic po prawo na to nie pozwalalo. Dużu mieszkan sluzbowych - czyli zakładowych w dlatego spoob poszlo na sprzedaz, a beneficjentami byli nie tylkobonzowie partyjni. A do takiej wyprzedazy parly przede wszystkiem organizacja zwiazkowe w zakladach pracy, z Solidarnoscia na czele. Administracjom takich tomow tez to bylo na reke bo pozbywali sie klopotu. Nalezy brac pod uwage wszystkie aspekty sprawy, a nie robic propagande na zamowienie Kaczynskiech. Odpowiedz Link Zgłoś
leszek.sopot Re: gó.. prawda 15.10.06, 02:30 giwi napisała: > Podane w artykule o wykupie mieszkania ceny są zadziwiająco niskie. Właśnie zaglądam do aktu notarialnego z mieszkania moich rodziców. W 1997 roku wykupili mi eszkanie kwaterunkowe o pow. 37 m kw z ciemną kuchnią na warszawskiej Ochocie. > Zostało przez biegłego wycenione na 59.249 zł, a ponieważ mieli 80% znizki to zapłacili 11.849,80 + opłata za kawałek gruntu. Budynek był z 1966 roku. Czyli z > apłacili prawie 10 razy więcej za mieszkanie dwa razy mniejsze. A ja nawet nie mogę wykupić swoich rodziców bo w latach 50 wmeldowali tu do jednego pokoju gliniarza (stworzyli mieszkanie służbowe), a później gliniarzowi jeszcze przydzielili pół największego pokoju, który trzeba było podzielić na połowę i stało się to mieszkanie wspólne. Ech dużo by o tym pisać, bo w grę wchodzą tu dziś jeszcze platformerskie układziki w sopockiej radzie miasta, korupcja i łapówki. Gdyby było możliwe jednak wykupienie mieszkania to kosztowałoby ono wraz z wykupem części działki na której stoi budynek ok. 40-50 tys. zł. Gdybym kupił to z książeczki mieszkaniowej wraz z premią dostałbym około 12 tys. zł. Najbardziej poszkodowanymi przez III RP i transformację są ci wszyscy, których w majestacie prawa ograbiono z mieszkań. W przypadku mojej rodziny mogę się czuć podwójnie pokrzywdzony: raz za czasów PRL z tworzenia mieszkań wspólnych i w III RP za zrównanie książeczek mieszkaniowych z książeczkami oszczędnościowymi. Jest to jawne bezprawie bo moi rodzice umówili się ze sprzedającym, że odkłada pieniądze za konkretny towar, a nie odkłada ot tak sobie by leżały pieniądze na koncie. Odpowiedz Link Zgłoś
dr.szwajcner Re: gó.. prawda 15.10.06, 08:52 leszek.sopot napisał: > A ja nawet nie mogę wykupić swoich rodziców bo w latach 50 wmeldowali tu do > jednego pokoju gliniarza (stworzyli mieszkanie służbowe), a później gliniarzowi Ale przynajmniej Cie nie wyrzucili. Bo mnie po smierci Ojca ( matka zmarla wczesniej ) wyrzucili z mieszkania rzekomo sluzbowego. Pod naciskiem zwiazkow zawodowych działajacych w ( panstwowym ) przedsiebiorstwe, w ilosci kilka sztuk, w tym Solidarnosc. Odpowiedz Link Zgłoś
leszek.sopot Re: gó.. prawda 15.10.06, 12:25 dr.szwajcner napisał: > leszek.sopot napisał: > > > > A ja nawet nie mogę wykupić swoich rodziców bo w latach 50 wmeldowali tu > do > > jednego pokoju gliniarza (stworzyli mieszkanie służbowe), a później > gliniarzowi > > Ale przynajmniej Cie nie wyrzucili. Nie kpij sobie. > Bo mnie po smierci Ojca ( matka zmarla wczesniej ) wyrzucili > z mieszkania rzekomo sluzbowego. Pod naciskiem zwiazkow zawodowych > działajacych w ( panstwowym ) przedsiebiorstwe, w ilosci kilka sztuk, > w tym Solidarnosc. ALbo mieszkanie było służbowe albo nie. Gdby nie było to nikt nie mógł ciebie wyrzucić. Millera i innych należało wyrzucić z zajmowanych przez nich mieszkań albo sprzedać im po cenach wolnorynkowych. To byli ludzi mający w innych miastach mieszkania lub domy. Mieli dokąd wracać. Odpowiedz Link Zgłoś
dr.szwajcner Re: gó.. prawda 15.10.06, 12:49 leszek.sopot napisał: > dr.szwajcner napisał: > > > leszek.sopot napisał: > > > > > > > A ja nawet nie mogę wykupić swoich rodziców bo w latach 50 wmeldowa > li tu > > do > > > jednego pokoju gliniarza (stworzyli mieszkanie służbowe), a później > > > gliniarzowi > > > > Ale przynajmniej Cie nie wyrzucili. > > > Nie kpij sobie. Nie kpie. Znam podobne przypadki, ktore skonczyly sie przejeciem mieszkania prze dokwaterowanych lokatprow. > ALbo mieszkanie było służbowe albo nie. > Gdby nie było to nikt nie mógł ciebie > wyrzucić. Teraz Ty sobie kpisz ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
giwi Re: gó.. prawda 15.10.06, 13:02 A może wyjściem by było rozkwaterowanie? Nie wiem, jakie u Was na Wybrzeżu są możliwości, ale tak zrobili tu moi znajomi. Z mieszkaniami był koszmar od początku. W Warszawie na mocy dekretu Bieruta ograbiono z domów i mieszkań większość posiadaczy ale w różnym stopniu. Np. niektórzy właściciele domów dalej byli właścicielami, ale z narzuconymi lokatorami kwaterunkowymi. To znaczy, że odpowiadali za stan techniczny budynku, ale nie mogli narzucać wysokości czynszów i nie mogli decydować o tym, kto będzie w ich mieszkaniach mieszkać. Ale to było potem, na samym początku kwaterunek położył łapę na ich mieszkaniach w ten sposób, że nie mogli podpisywać umowy o najmie, ale mogli wskazać kandydata na swoje mieszkanie. Mój ojciec mieszkanie, które potem uzyskało status kwaterunkowego, od właścicielki kupił za spore pieniądze w 1947 roku a potem z jej zgodą poszedł po przydział do kwaterunku. Warszawa stała w gruzach i to była jedyna droga, żeby sobie zapewnić jakiś dach nad głową. Więc to mieszkanie kwaterunkowe nie było za darmo od państwa polskiego. Potem dostali mieszkanie na Ochocie, ale też nie tak całkowicie za darmo, bo ojciec musiał wpłacić wysoką kaucję, to było ileś tam pensji. Jeśli chodzi o książeczki mieszkaniowe, to na mieszkanie lokatorskie trzeba było mieć 10% kosztów budowy mieszkania, a na własnościowe 20%. Resztę się spłacało wraz z czynszem, wyłączywszy kwotę, którą spółdzielnie dostawały jako dotację z budzetu. Zgadzam się z Tobą, osoby, którym nie udało się dostać mieszkania, mimo, że miały książeczki mieszkaniowe, poniosły duże straty, bo to co otrzymywały jako rekompensatę, to były śmieszne pieniądze. Ja swoje mieszkanie dostałam w ostatnim możliwym momencie, tuż przed rewaloryzacją. Miałam wielkie szczęście, bo mój wkład odpowiadał jeszcze wartości mieszkania. Po kilku miesiącach już było inaczej. Wkłady były niezrewaloryzowane, a ceny mieszkań owszem. To oznaczało branie wielkich kredytów. Moja koleżanka wylądowała w szpitalu z ciężką depresją. Było też tak jak pisze wyżej dr.szwajcner - nie każdy był godzien starać się o status kandydata do spółdzielni. Jeśli mieszkało się u rodziców z dużym mieszkniem, niestety, nie było szans na własne. Mało tego, jeśli składało się podanie o przyjęcie - do podania trzeba było dołączyć, między innymi, opinię z zakładu pracy. Co to oznaczało to wiadomo. Duzo można mówić. Odpowiedz Link Zgłoś
giwi poprawka 15.10.06, 13:16 Nie jestem jednak pewna w tej chwili, czy o przyjęciu w poczet kandydatów decydowała wielkość mieszkania, w którym się mieszkało, czy tylko o kolejności na liście kandydackiej. Nie pamiętam tego dobrze ale pamiętam, że się wpisywało ilość metrów przypadających na jedną osobę. Odpowiedz Link Zgłoś
leszek.sopot Re: poprawka 15.10.06, 13:58 giwi napisała: > Nie jestem jednak pewna w tej chwili, czy o przyjęciu w poczet kandydatów decydowała wielkość mieszkania, w którym się mieszkało, czy tylko o kolejności na liście kandydackiej. Nie pamiętam tego dobrze ale pamiętam, że się wpisywało ilość metrów przypadających na jedną osobę. Wydaje mi się, że ilość metrów na osobę decydowała jedynie o tym czy otrzymanie przydziału mieszkania mogło nastąpić w przyspieszonym trybie ale nie wykluczało otrzymania mieszkania. W moim przypadku gmina nie miała obowiązku utrzymywać po 1991 r. - z chwilą uchwalenia nowej ustawy o policji - mieszkania służbowego w zasobach komunalnych. Z chwilą wyprowadzenia się policjanta w 1999 r. zajmującego dwa pokoje od 1981 r., moim zdaniem, gmina nie miała prawa dokwaterowywać nowego policjanta. Tym bardziej, że obowiązuje uchwała rady miasta o niedokwaterowywaniu do mieszkań wspólnych nowych lokatorów. Po roku wymiany korespondencji, gdy odmówiłem "posmarowania" komu trzeba został zameldowany nowy gliniarz. Jednak się nie wprowadził. Po kilku miesiącach zamienił się na mieszkanie samodzielne z podstawioną osobą, która do tej pory nie pojawiła się w mieszkaniu a mnie i ojca w różny sposób się szykanuje byśmy się wynieśli a inny mieszkaniec budynku mógł kupić cały dom. Prezydentem jest mój były znajomy ze stanu wojennego. Jego zastępcą jest kumpel człowieka, który chce stać się właścicielem całego domu. W mieście liczą się tylko ci, którzy mają kasę. W Sopocie jest przewaga takich ludzi, dlatego wyborcy wybiora ponownie tego samego prezydenta. Pomimo więc, że rada miasta uchwaliła uchwały o wyjściu z problemu mieszkań wspólnych to ich realizacja zależy tylko od widzimisię urzędników podległych zarządowi miasta. Natomiast gdy jeden z wiceprezydentów Sopotu przegrał własne mieszkanie w karty to błyskawicznie otrzymał nowe duże mieszkanie od gminy na super preferencyjnych warunkach a dom od razu został wyremontowany na koszt miasta. Tak w praktyce wygląda władza PO. Odpowiedz Link Zgłoś
dr.szwajcner Re: gó.. prawda 15.10.06, 08:34 leszek.sopot napisał: > dr.szwajcner napisał: > > > Polowa czlonow spoldzieni mieszkaniowych > > odkupila mieszkania ktore zbudowal Gierek > > z zachodnich pozyczek, za 1-5% ich wartosci. > > Pozyczki splacamy wszyscy. > > Bo ja do cholery do dziś w szufladzie mam od 1979 r. książeczkę mieszkaniową z pełnym wkładem na 2-pokojowe mieszkanie. Szkoda Leszku ze niepoliczyles ile kosztowalo wtedy mieszkanie i na ile wystarczyl wklad a ile stanowla pozyczka od Panstwa automatucznie umarzana. Ale to i tak miales szczescie ze wogole przyjeto Cie do spoldzielni, bo mnie akurat nie przyjeto nawet na kandydata - z przyczyn formalnych. Po prostu rodzice mielu duze mieszkanie i wiec nie kwalifikowalem sie. Nie wiem czy to bylo szczescie czy pech, w kazdym badz razie ja bede spłacal jeszcze 20 lat 100 000 zł kredytu, natomiast moj sasiad pietro nizej, ktorego rodzice za Gierka nie mieli duzego mieszkania, kilka lat temu wykupil swoje za 5% wartosci. Odpowiedz Link Zgłoś
leszek.sopot Re: gó.. prawda 15.10.06, 12:22 dr.szwajcner napisał: > Szkoda Leszku ze niepoliczyles ile kosztowalo wtedy mieszkanie > i na ile wystarczyl wklad a ile stanowla pozyczka od Panstwa > automatucznie umarzana. No i co z tego. Wówczas, tzn. w 1979 pełen wkład wynosił ok. 33 tys. zł. Za takie pieniądze setki tysięcy ludzi dostawało mieszkanie. Później mogli je wykupić, sprzedać i trochę dokładając kupić domek z ogródkiem. Czyli mogli te 33 tys. zł rozmnażać. Ja nie mogłem. Mogę za książeczkę dziś kupić ok. 3 m kw. mieszkania. Moje pieniądze na mieszkanie poszły na zbudowanie domów innym, którzy dziś mogą się śmiać prosto w oczy z frajerów okradzionych i przez PRL i przez III RP. > Ale to i tak miales szczescie ze wogole przyjeto Cie do spoldzielni, Nie przyjęto. Członkiem spółdzielni byli tylko ci, który mieli mieszkania spółdzielcze. Ja byłem wpisany na listę kandydatów oczekujących na członkowstwo. > bo mnie akurat nie przyjeto nawet na kandydata - z przyczyn formalnych. > Po prostu rodzice mielu duze mieszkanie i wiec nie kwalifikowalem sie. Pierwsze słyszę. Nie pamiętam by oprócz wymogów finansowych stawiano jeszcze socjalne. To miało wagę jedynie przy ewentualnym przyspieszeniu i otrzyamniu mieszkania poza kolejnością. > Nie wiem czy to bylo szczescie czy pech, w kazdym badz razie ja bede spłacal > jeszcze 20 lat 100 000 zł kredytu, natomiast moj sasiad pietro nizej, > ktorego rodzice za Gierka nie mieli duzego mieszkania, kilka lat temu > wykupil swoje za 5% wartosci. To dostałeś mieszkanie spółdzielcze czy nie? Domyślam się, że nie i kupiłeś je na rynku wtórnym. Domyślam się także nie miałeś książeczki mieszkaniowej a więc nikt ciebie z niczego nie okradł. Odpowiedz Link Zgłoś
dr.szwajcner Re: gó.. prawda 15.10.06, 12:46 leszek.sopot napisał: > dr.szwajcner napisał: > > Szkoda Leszku ze niepoliczyles ile kosztowalo wtedy mieszkanie > > i na ile wystarczyl wklad a ile stanowla pozyczka od Panstwa > > automatucznie umarzana. > > > No i co z tego. Wówczas, tzn. w 1979 pełen wkład wynosił ok. 33 tys. zł. Za > takie pieniądze setki tysięcy ludzi dostawało mieszkanie. Dobrze powiedziane. "Dostawalo", a nie "kupowalo" > Później mogli je > wykupić, sprzedać i trochę dokładając kupić domek z ogródkiem. Czyli mogli te > 33 tys. zł rozmnażać. Ja nie mogłem. Mogę za książeczkę dziś kupić ok. 3 m kw. > mieszkania. Moje pieniądze na mieszkanie poszły na zbudowanie domów innym, > którzy dziś mogą się śmiać prosto w oczy z frajerów okradzionych i przez PRL i > przez III RP. > > > > Ale to i tak miales szczescie ze wogole przyjeto Cie do spoldzielni, > > > Nie przyjęto. Członkiem spółdzielni byli tylko ci, który mieli mieszkania > spółdzielcze. Ja byłem wpisany na listę kandydatów oczekujących na członkowstwo > > > > bo mnie akurat nie przyjeto nawet na kandydata - z przyczyn formalnych. > > Po prostu rodzice mielu duze mieszkanie i wiec nie kwalifikowalem sie. > > Pierwsze słyszę. Nie pamiętam by oprócz wymogów finansowych stawiano jeszcze > socjalne. Przykro mi ze nie slyszales ... > Domyślam się także nie miałeś książeczki mieszkaniowej a więc > nikt ciebie z niczego nie okradł. Nie mialem, ale z moich podatkow spalacany jest dlugi PRLu. Bo nieprawda jest ze spóldzielnie finansowaly budowe mieszkan z wlasych srodkow czyli ze skladek spoldzielcow. Odpowiedz Link Zgłoś
sztudent1 A za ile kurduple kupili wille na Żoliborzu i skąd 14.10.06, 14:03 wzięli taką fortunę? Odpowiedz Link Zgłoś
smok62 towarzyszu ja też mam dom 14.10.06, 14:08 a nawet dwa i to w dwóch różnych krajach :). Obydwa kupiłem za rynkowa wartosc. Dziwi was to towarzyszu ? prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
henryk_log Za jakie zasługi kurduple willę na Żoliborzu 14.10.06, 14:08 dostały? n/t Odpowiedz Link Zgłoś
por.ub.jajec Wojtek ma chalupe z 380 tys jeszcze taniej 14.10.06, 14:11 i domaga sie od PiS by budowali 3 mil. mieszkan - chyba tez gratis Odpowiedz Link Zgłoś
mmikki Re: Jak kupic mieszkanie za friko? 14.10.06, 14:50 Liliana Zientecka, jedna z najbardziej wpływowych warszawskich urzędniczek (podlega jej 1,2 tys. warszawskich szkół), załatwiła lokal. Była wtedy, w poprzedniej kadencji samorządu, radną AWS na Białołęce. Gdy władze Białołęki przystosowały dla najbardziej potrzebujących budynek przy ul. Świderskiej, komisja dała jedną z kawalerek Łucji Tucholskiej, mamie pani dyrektor. Oficjalny powód? - Mamusia była chora i nie mogła dłużej mieszkać ze mną - tłumaczy szefowa biura edukacji. - Zientecka mówiła, że nie może mieszkać razem z mamą i mężem pod jednym dachem, bo przez to rozpadnie się jej małżeństwo - mówi jeden z białołęckich samorządowców. Mimo przydziału pani dyrektor się rozwiodła. Dziś w mieszkaniu komunalnym mieszka - co jest niezgodne z przepisami - wyłącznie jej były już mąż. A mama wróciła do mieszkania córki. Władze ratusza nie spieszą się z wyjaśnieniem afery. Mirosław Kochalski lekceważy sprawę. Obiecuje jednak, że porozmawia z Lilianą Zientecką na temat załatwionego w gminie mieszkania. Kiedy? - Jak tylko będzie mogła - mówi Kochalski. Odpowiedz Link Zgłoś
mmikki jak mieć mieszkanie za friko i wbrew prawu? 14.10.06, 15:07 - mieszkanie komunalneg Marka Różyckiego. Wieloletni wiceprzewodniczący ZHR i ówczesny szef gabinetu politycznego ministra sportu dostał w lutym tego roku 70-metrowe mieszkanie na Woli, mimo że ma dom pod Warszawą - mieszkanie wykupione przez Ewę Holewińską, radną PiS i eksprzewodniczącą komisji mieszkaniowej na Śródmieściu, mieszkania komunalnego w al. Ujazdowskich. Holewińska, występując w 2004 r. z wnioskiem o wykup, zataiła, że ma willę w Radości - W tym samym roku ówczesny dyrektor ZDM Janusz Fota dzięki znajomościom w ratuszu wykupił służbowe mieszkanie przy ul. Traugutta, płacąc mniej niż jedną piątą rynkowej ceny nieruchomości (25 zamiast 140 tys. zł). Gdy sprawa wyszła na jaw, a prezydent miasta Lech Kaczyński postawił Fotę przed wyborem: albo oddaje mieszkanie, albo odchodzi z ZDM, ten zrezygnował z pracy w ZDM. W styczniu został wicedyrektorem Państwowych Portów Lotniczych odpowiada za rozbudowę Okęcia. Odpowiedz Link Zgłoś
mmikki Re: jak mieć mieszkanie za friko i wbrew prawu? 15.10.06, 15:35 jeszcze o Focie ...Dyrektor Zarządu Dróg Miejskich Janusz Fota miał pecha do samochodów. Rozbił służbowy samochód - bynajmniej nie na drodze miejskiej, lecz na szosie do Lublina. Rzecznik ZDM tłumaczył szefa: "Pan dyrektor ma zgodę pani prezydent Safjan na używanie służbowego samochodu. Często pracuje do późnego wieczora i prosto z pracy jedzie do domu". Warszawiacy w ten sposób dowiedzieli się, że wzorowy urzędnik Kaczyńskiego codziennie dojeżdża do pracy z Lublina. Wkrótce mieli dowiedzieć się, że wzorowy urzędnik mieszkał od dawna w Warszawie na Pradze Południe i że właśnie wystarał się o mieszkanie w Śródmieściu. Odpowiedz Link Zgłoś
benio16 Cza byc czernonom swiniom :) 14.10.06, 15:48 jak byly prezio, premier i swinskie ministry - czyli zlodziejem. Odpowiedz Link Zgłoś
naczelny_belzebub Jest to stek oszczerczych kłanstw i bzdur ! 14.10.06, 17:38 mysz_polna5 napisała: > > Odpowiedz. > > Trzeba bylo zostac demokratycznym i czolowym dzialaczem Sojuszu Lewizny > Demokratycznej. ------------------------------------------------------------- Jest to stek bzdur. Nie masz na ten temat zielonego pojęcia a wypisujesz oszczercze kłamstwa powtarzając za jakimś szmatławcem. Weż kodeks karny i zobacz sobie co Ci grozi za wypisywanie łgarstw oczerniających innych na publicznym forum. > Wiecej na ten temat w dzisiejszym ZW. Odpowiedz Link Zgłoś
entefuhrer Jan Maria Bełkot Jackowski pewnie teraz... 14.10.06, 17:41 ...pęka z zazdrości... ;) Odpowiedz Link Zgłoś
wanda43 I po jaką cholere pieprzyc takie bzdety! 14.10.06, 17:59 Ja mieszkanie przydzielone mojemu tesciowi po wojnie /wspolpracownik bliski Stazynskiego/ w latach 90-tych wykupilam za 10% wartosci /ze zgodna z prawem bonifikatą/. Takie jest prawo /mozna i za 5%/.Pretensja teraz,ze jedni wykupili,a inni nie, to jak pretensje do garbatego,ze ma krzywe dzieci. Dla mnie,to co robi teraz PiS,to zwyczajne szukanie kija. Odpowiedz Link Zgłoś
emerald_boy A Miller w 1966 niesłusznie dostał piątkę z matmy! 14.10.06, 18:03 Jak się jest cwanym, to się ma mieszkanie za 2 tysiące. I bardzo dobrze, jeżeli w dodatku to mieszkanie nie przypadło jakiemuś fajansowi z PiSS. :) Odpowiedz Link Zgłoś
jola_iza Re: ważne pytanie 14.10.06, 18:06 Czy zakup odbył się zgodnie z prawem, ilu ludzi w tenże sposób kupiło mieszkania i czyja to ustawa? A coby podrażnić myszę i inne PiSdziątka ja mam dwa za takie niskie ceny :)) Odpowiedz Link Zgłoś
henryk_log ty mysza masz szczęście, co nie PiŚniesz to .. 14.10.06, 18:15 ..wyziew z gemby jarka:-) mysz_polna5 napisała: > Odpowiedz. Odpowiedz Link Zgłoś
remekk Re: Jak kupic mieszkanie za 1000 zl? 14.10.06, 19:06 przyzwyczajenia z PRL choc tam nie wynegocjowali z "opzycjonistami" az tak korzystnych układzików ... . Odpowiedz Link Zgłoś
zapijaczonyryj A nie lepiej 300 m2 osrodka rządowego za 20 tys 14.10.06, 19:11 a widokiem na jezioro i działką wartą 50 razy tyle" każdy c h u j ma swój strój”-Marek Nowakowski” A pis potrafi tanio kuić- zgodnia z prawem zresztą i sprawiedliwoścuią„ Odpowiedz Link Zgłoś
sisius.monachomachijski Tak jak Jackowski niejaki Jan Maryja... 14.10.06, 23:00 ...jego chaty są tańsze i bardziej luksusowe...jak na prawdziwego DUPKA polskiego przystało... Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Nieprawda. 14.10.06, 23:08 mysz_polna5 napisała: > Trzeba bylo zostac demokratycznym i czolowym dzialaczem Sojuszu Lewizny > Demokratycznej. Wiele osób wykupywało spółdzielcze mieszkania za grosze, bo takie były przepisy. Moi rodzice tak mieszkanie wykupili oraz moi teściowie, a do żadnej partii nie należeli. Każdy cżłonek spółdzielni mógł wtedy to zrobić. Teraz robi się z tego na siłę aferę. Jak to w Kaczolandzie. Kłamać, kłamać, może ktoś uwoerzy. Metoda Goebbelsa. Kłamstwo powtarzane tysiąc razy staje się prawdą. Na to liczycie, pisuary ? S. Odpowiedz Link Zgłoś
tornson Za jakie tysiąc złotych oślatko? 14.10.06, 23:22 Tam była mowa o kilkunastu milionach złotych na początku lat 90-ych, bezmyślnie przeliczonych na nową walutę wprowadzoną dopiero w 1995 roku. Odpowiedz Link Zgłoś
hrabia.m.c Re: Za jakie tysiąc złotych oślatko? 14.10.06, 23:26 tornson napisał: > Tam była mowa o kilkunastu milionach złotych na początku lat 90-ych, bezmyślnie > przeliczonych na nową walutę wprowadzoną dopiero w 1995 roku. Talkie niuanse myszy nie interesują :)))) tysiąc to tysiąc i już:))))))))) Kaczor powiedział sprawa skończona Odpowiedz Link Zgłoś