polonus9
27.10.06, 22:02
Nieznani sprawcy zdewastowali nagrobek rodziców Adama Michnika na
warszawskich Starych Powązkach. Jeszcze w czwartek nagrobek był cały. Może to
zaświadczyć pracownica cmentarza, która sprzątała grób. Wczoraj ok. godz. 11
ksiądz dyrektor Starych Powązek Marek Gałęziewski odebrał anonimowy telefon z
informacją o zniszczeniu pomnika. Od razu powiadomił policję. Kamienny blok z
wykutymi nazwiskami Helena Michnik i Ozjasz Szechter został zrzucony na
granitową płytę przykrywającą grób i potrzaskał ją na kawałki.
Trudno wyrazic oburzenie i zniesmaczenie tym lajdactwem. Pan wie najlepiej
kto za tym stoi.
- Na tym cmentarzu zdarzają się drobne kradzieże, ale takiej dewastacji
jeszcze nie widziałem - mówi dzielnicowy Mariusz Perko. Sprawą zajęła się
Komenda Rejonowa Policji przy ul. Żytniej. Podinspektor Leszek Ślązek,
zastępca komendanta rejonowego, mówi: - Na sto procent nie powiem, że to
dzieło wandali. Jest możliwe, że ktoś przypadkiem otarł się o pionową płytę i
zrzucił ją na nagrobek. Ale to raczej mało prawdopodobne.