rekontra
29.01.07, 18:40
Toruńska napisała - "Cesarz" był pierwszą książką Kapuścińskiego, która
zaistniała w świecie. I ten świat podbiła. Prawa do jej wydawania za granicą
sprzedał za śmieszne cztery tysiące dolarów."
www.gazetawyborcza.pl/1,76842,3877835.html?nltxx=878496&nltdt=2007-01-28-23-16
czy naprawdę 4 000 $ w kieszeni, gdy się je wydawało w PRL to była śmieszna
kwota? Ile mieszkan można było kupić ?
średnia pensja w PRL zawsze oscylowała wokół 15-17 $ (sztuczny kurs żywił
nomenklaturę, a także wszystkich dzienikarzy sportowych, korespondentów,
delegatów ... ) - czyli Kapuściński dostał wynagrodzenie równe około 250
średnich pensji - 20 lat pracy. Czy była to śmieszna kwota?
ps. czy nie w tym tkwi tajemnica tego, że wielu partyjnych pisrzy i artystów
przerzuciło się z chwalenia komuny, na jej dysydenckie kontestowanie ?
rozliczne porzykłady - całe tabuny pryszczatych robiących karierę w latach
stalinowskich). Jeden "zamówiony" artykuł w zachodniej prasie to była
półroczna średnia pensja). Kuroń wspomina że żył jak król.