Dodaj do ulubionych

PiS i Bartoszewski

25.02.07, 08:09
W zeszłym roku W. Bartoszewski uczestniczył w wiecach wyborczych Prawa i
Sprawiedliwości a może Lecha Kaczyńskiego. Oficjalnie nie poparł PiS ale był
kimś w rodzaju zaproszonego autorytetu, na który PiS-owcy lubili się powołać.
Potem dostał od PiS synekurę w LOT i wydawało się, że jest kupiony.
PiS potrzebował kogoś takiego jak Bartoszewski, bo cierpiał na pewien
kompleks antyelitarny. Dobrze było powiedziec - oto człowiek zasłużony, on
myśli pdobnie jak my, my go szanujemy.
Ale kiedy ten wynajęty autorytet okazał się naprawdę niezaelżny w poglądach,
gdy podpisał list ośmiu, stał się nagle mało znaczącym człowiekiem z lamusa,
który od prezydenta uzłyszał (de facto) "spieprzaj, dzadu".
Stosunek do Bartoszewskiego jest pewnym papierkiem lakmusowym, który pokazuje
jak małymi ludźmi są bracia Kaczyńscy i to może nawet bardziej prezydent niż
premier, bo ten ostatni jednak życzenia wysłał.
Pokazuje też, że PiS nie przyjmuje krytyki nawet od osób sobie życzliwych a
to w wypadku partii dążacej do samodzielnych rządów w drodze demokratycznej
nie jest dobrą taktyką.
Obserwuj wątek
    • kikoo1 Re: PiS i Bartoszewski 25.02.07, 08:21
      ąch, gdyby wszystko było takie proste, piotrze....
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=57963627
      • rydzyk_smigly Re: PiS i Bartoszewski 25.02.07, 08:30
        A to niby dlaczego miał "występować w obronie" K-Sz, czy teraz dzieje jej się
        jakaś krzywda?
        • kikoo1 Re: PiS i Bartoszewski 25.02.07, 08:34
          jej rola w ratowaniu Żydów jest pomijana i to jest chyba nie w porządku?
          • rydzyk_smigly Skoncentruj się na jednym - to twój wpis: 25.02.07, 08:59
            "Dlaczego nigdy nie wystpiŁ w obronie Z.Kossak-Szczuckiej, ktora ratowaŁa
            Zydow w czasie wojny"?
    • andrze_n czy ktos wie czym Bartoszewski "podpadl" ? 25.02.07, 10:49
      poniewaz dla mnie wymieniony tzw. "list osmiu" to nie to...
      pl.wikipedia.org/wiki/List_ośmiu
      • andrze_n OK znalazlem inny "list osmiu" 25.02.07, 10:56
        www.gazetao.pl/artykul,56.html...
        W konsekwencji osobistego sukcesu Papieża Niemca powróciła na porządek dzienny sprawa polsko-niemieckiego pojednania, którego tak bardzo obawiają się wrogowie Polski i Niemiec. Znając ich dobrze, nie zdziwiliśmy się, że na tę „groźbę” zareagowali wprost alergicznie!
        Parlament europejski jak na zamówienie uchwalił rezolucję, potępiającą Polskę za homofobię [3], ksenofobię i antysemityzm. Żydokomunistyczny „Tageszeitung” dopuścił się chamskiej napaści na prezydenta Kaczyńskiego, jak królik z kapelusza wyskoczył list ośmiu byłych ministrów
        spraw zagranicznych PRL bis... wreszcie naczelny rabin polski Schuldrich [4] w spółce z ambasadorem Izraela w Warszawie o nazwisku Dawid Peleg, dokonali bezczelnej napaści na wicepremiera Giertycha, oświadczając publicznie, iż nie będą z nim współpracować. Było to rażącym pogwałceniem ich statusu religijnego i dyplomatycznego.

        Cały ten dobrze przygotowany i z jednego miejsca sterowany. Atak na Polskę, jej prezydenta i rząd, wsparł natychmiast zjednoczony chór polskojęzycznych mass mediów, tłumaczących zagranicy że prezydent i rząd są „be”, że szkodzą Polsce i że robią Polakom złą opinię...
        • andrze_n Re: OK znalazlem inny "list osmiu" 25.02.07, 11:07
          ...
          LK podkreślił też, że oświadczenie ośmiu byłych ministrów spraw zagranicznych krytykujące odwołanie szczytu przywódców państw Trójkąta Weimarskiego traktuje jako "wyraz braku elementarnej solidarności narodowej".

          Jak dodał, wziąwszy pod uwagę haniebność artykułu w "Die Tageszeitung", chociaż - zaznaczył - nie on był przyczyną mojej absencji - oświadczenie traktuje jako wyraz braku elementarnej solidarności kulturowej i ludzkiej. Bardzo źle to o panach ministrach świadczy - ocenił L.Kaczyński.

          W środowym oświadczeniu b. szefowie polskiej dyplomacji napisali m.in., że odwołanie spotkania na szczycie bez bardzo istotnej przyczyny jest lekceważące wobec partnerów. Byli ministrowie wyrazili z tego powodu niepokój i zaskoczenie. Oświadczenie podpisali Bronisław Geremek, Dariusz Rosati, Adam Daniel Rotfeld, Andrzej Olechowski, Władysław Bartoszewski, Włodzimierz Cimoszewicz, Stefan Meller i Krzysztof Skubiszewski.

          W reakcji na to oświadczenie prezydent wysłał prywatny list do Władysława Bartoszewskiego.

          L.Kaczyński pytany dlaczego skierował list jedynie do Bartoszewskiego, odpowiedział: Dlatego, bo pozostali panowie ministrowie (...) - nie kwestionując zasług z pewnego okresu Bronisława Geremka - nie są osobami, z którymi prezydent RP musiałby prowadzić dialog.

          Dopytywany o treść listu L.Kaczyński powiedział, że według polskiej konstytucji w takich przedsięwzięciach jak Trójkąt Weimarski może brać udział zarówno premier, jak i prezydent. Dodał, że Polska zaproponowała udział premiera Kazimierza Marcinkiewicza w spotkaniu weimarskim i szef rządu "był gotów do lotu do Weimaru". To nie myśmy odwołali to spotkanie - powiedział prezydent.

          Druga część dotyczyła pewnego sposobu uprawiania polityki zagranicznej, w której my występujemy w roli wiecznego aspiranta. Ani nasza historia, ani rozmiary naszego państwa, ani nic innego tego nie uzasadniają - podkreślił L.Kaczyński.

          Odnosząc się z kolei do publikacji w niemieckim dzienniku "Die Tageszeitung" prezydent zaznaczył, że ta publikacja przekracza wszystkie możliwe granice i narusza wszelkie normy. Dodał, że artykuł jest "haniebny, łajdacki".

          Twierdzenie, że to jest artykuł, na który każdy polityk jest przygotowany, jest twierdzeniem oszukańczym i też haniebnym, ponieważ moja matka nie jest politykiem - zaznaczył.

          Tekst pod tytułem Młody polski kartofel. Dranie, które chcą rządzić światem niemiecka gazeta opublikowała 26 czerwca - na kilka dni przed planowanym w Weimarze szczytem z okazji 15-lecia Trójkąta Weimarskiego.

          W tekście są obraźliwe dla braci Kaczyńskich zdania, np: "Obydwaj (bracia) udowodnili, że z przodu i tyłu są czyści. Lech zabronił mężczyznom w Warszawie paradować z gołymi tyłkami (to aluzja do zakazania przez ówczesnego prezydenta Warszawy Lecha Kaczyńskiego Parady Równości w 2005 - PAP), Jarosław zaś mieszka z własną matką, ale przynajmniej bez ślubu". (mj)

          wiadomosci.wp.pl/kat,1342,wid,8384185,wiadomosc.html?ticaid=1348c

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka