Dodaj do ulubionych

Ile nas będzie jeszcze kosztowała "S" ?!

05.05.07, 10:42
Znany polityk amerykański powiedział, że Polska musi spłacać zaciągnięte
przez ,,S'' długi na walkę z tzw. komuną. Tajna jest wielkość dotacji, kwota
pozostała do spłacenia oraz formy tej spłaty. Mamy prawo wiedzieć, kto i ile
brał od obcych państw, by zniszczyć własne. Może odpowiedzą działacze ,,S''
korzystający z tych pieniędzy.
Obserwuj wątek
    • babilonupada Re: Ile nas będzie jeszcze kosztowała "S" ?! 05.05.07, 10:55
      jest książka na ten temat

      Peter Schweizer:
      VICTORY CZYLI ZWYCIĘSTWO
      Tajna historia świata lat osiemdziesiątych
      CIA i "Solidarność"

      Na początku 1985 roku dopływ gotówki dla „Solidarności” osiągnął szczytową
      wysokość 8 milionów dolarów. /fragment
      • babilonupada Re: Ile nas będzie jeszcze kosztowała "S" ?! 05.05.07, 10:58

        Finansowe i logistyczne poparcie Stanów Zjednoczonych dla „Solidarności” w
        Polsce trwało aż do wyborów powszechnych w 1989 r.
        fragm
        • andrzej.sawa Re: Ile nas będzie jeszcze kosztowała "S" ?! 05.05.07, 10:59
          I bardzo dobrze!!!!
      • babilonupada Re: Ile nas będzie jeszcze kosztowała "S" ?! 05.05.07, 11:00
        podobno prawda nas wyzwoli
      • goldenwomen a gdzie wsiaklo 13.000 $ ? 05.05.07, 16:23
        www.galba.net.pl/blog/_archives/2006/9/19/2339307/.html

        dowiemy sie wreszie?
        • kamerdyner4 Re: a gdzie wsiaklo 13.000 $ ? 07.05.07, 11:21
          goldenwomen napisała:

          > www.galba.net.pl/blog/_archives/2006/9/19/2339307/.html
          >
          > dowiemy sie wreszie?


          Chyba sie jednak nie dowiemy skoro GW nabrala wode w usta.
      • cloc Gdyby Naród znał prawe p "S" to by niejedna 05.05.07, 20:50
        osoba wyjechała taczką na kopach od Bałtyku.
    • andrzej.sawa Re: Ile nas będzie jeszcze kosztowała "S" ?! 05.05.07, 10:58
      Nie wiem co ty jesteś - prowokator,idiota,smarkacz niedouczony czy jakaś
      nawiedzona małpa.
      • babilonupada dlaczego o tym milczeć? 05.05.07, 10:59
        andrzej.sawa napisał:

        > Nie wiem co ty jesteś - prowokator,idiota,smarkacz niedouczony czy jakaś
        > nawiedzona małpa.
    • andrzej.sawa Re: Ile nas będzie jeszcze kosztowała "S" ?! 05.05.07, 11:03
      Fakty - co to za znany polityk?

      Konkrety.
      • babilonupada Re: Ile nas będzie jeszcze kosztowała "S" ?! 05.05.07, 11:05
        Fakty są w książce - zakazanej dziwnym trafem u nas , bo nie wolno kalać etosu
        • babilonupada Re: Ile nas będzie jeszcze kosztowała "S" ?! 05.05.07, 11:06
          Pieniądze ,,Solidarności''

          Polskie przemiany * „Święte przymierze” Ronalda Reagana i Jana Pawła II

          Problemy miejsca i roli NSZZ „Solidarność” w konfrontacji między Wschodem i
          Zachodem nigdy nie zostały opracowane przez polskich badaczy, zwłaszcza nurtu
          solidarnościowego. Najbardziej całościowe podejście zaprezentował Peter
          Schweizer w słynnej – zbagatelizowanej w Polsce – książce „Victory czyli
          Zwycięstwo. Tajna historia świata lat osiemdziesiątych. CIA i »Solidarność«” .
          Celem globalnej strategii USA „było doprowadzenie do agonii systemu
          radzieckiego”. Znaczna jej część polegała na prowadzeniu tajnych operacji,
          którymi zawiadywał dyrektor CIA, William Casey, uznawany za najpotężniejszego
          dyrektora agencji w historii USA. Na pierwszym miejscu znajdowała się tajna
          pomoc finansowa, wywiadowcza i wsparcie logistyczne dla ruchu „Solidarność” w
          Polsce.
          Stany Zjednoczone zaangażowały do współpracy wszystkich sojuszników. 7 czerwca
          1982 r. doszło do zawarcia swoistego „świętego przymierza” między Ronaldem
          Reaganem a Janem Pawłem II. Waszyngton i Watykan rozpoczęły współpracę, której
          celem była „wolność Polski”. Richard Allen, wówczas doradca prezydenta Reagana
          do spraw bezpieczeństwa narodowego, stwierdził: „Było to jedno z najważniejszych
          tajnych przymierzy w historii”.

          * Rozmiary finansowego zaangażowani się Kościoła katolickiego w pomoc dla
          „Solidarności” nie są znane. Wiadomo, że były ogromne, brał w niej udział Bank
          Ambrosiano. Kulis jego późniejszego upadku nigdy nie wyjaśniono.
          Do kasy „Solidarności” strona amerykańska przekazywała w okresie szczytowym –
          jak mówił Schweizerowi przewodniczący Rady ds. Wywiadu Zagranicznego Glenn
          Campbell – 8 milionów dolarów rocznie. Rząd RFN Helmuta Kohla przekazał 15 mln
          marek, w pomoc dla „Solidarności” wciągnięto też inne kraje.
          Zaangażowano różne struktury związków zawodowych. AFL – CIO już od 1980 r.
          zaczęła przekazywać pomoc dla „Solidarności”. Kluczową rolę w tych działaniach
          odegrał weteran Irving Brown, który już wcześniej – bo w latach pięćdziesiątych
          – zyskał renomę „drugiego sekretarza stanu”.
          Bez tej pomocy „Solidarność” nie miała żadnych szans. Ale jej działania nigdy
          nie były przejrzyste, ani też nigdy nie ustalono łącznych kwot, które związek
          otrzymał. Nie dokonał tego w swej książce Peter Schweizer, ani Krzysztof
          Piątkowski w miesięczniku „Dziś”. W każdym razie wartość pomocy jaką udzielił
          Zachód wynosiła kilkadziesiąt milionów dolarów.
          Nie pomagały wielokrotne apele redaktora paryskiej „Kultury” Jerzego Giedrycia.
          W tekście pt. „Jawność” opublikowanym w 1988 r. pisał on wręcz, że publiczne
          rozliczenie się z otrzymanych funduszy jest niezbędne, gdyż w przeciwnym wypadku
          „Polsce zagrażać będzie (...) zatrucie moralne”.

          * Kierownictwo „Solidarności” nigdy nie zdało sprawy z tego, na co poszły
          milionowe środki. A za co „piło się wódeczkę i walczyło z komuną” – jak chwalił
          się krotochwilnie prominentny obecnie działacz PiS – jeśli nie za pieniądze z
          Zachodu?
          Z otrzymanych środków trzeba było zdać sprawę, by nie powiedzieć – spłacić dług.
          W ramach „rozliczeń” miały miejsce dwa tajne – i dotąd wciąż nie wyjaśnione do
          końca – spotkania już po wyborach 1989 r. w brukselskim Biurze „Solidarności”.
          Ich konsekwencje wykraczały poza kompetencje tego, co może robić partia
          polityczna czy organizacja związkowa.
          Pierwsze zorganizował Zdzisław Najder, który pisał, że „(...) opracowaliśmy w
          gronie krajowych i emigracyjnych ekspertów tzw. później plan gospodarczy
          »Solidarności«, (...) w konferencji wzięło udział kilku wybitnych polskich
          ekonomistów z zagranicy oraz zaproszony przez Trzeciakowskiego Jeffrey Sachs” .
          W drugim, w lipcu 1989 r., uczestniczyli: Jerzy Milewski, Witold Trzeciakowski,
          który przewodniczył obradom, Jacek Merkel, Jan Krzysztof Bielecki, Andrzej
          Milczanowski, Zdzisław Najder, Jerzy Thieme, Jeffrey Sachs i Jacek Rostowski.
          Relacja z tej tajnej konferencji ukazała się dopiero w 1994 r., jej autorem był
          Jacek Rostowski, profesor Univeristy of London .
          Istotą problemu było ustalenie, czy przyjęte podczas Okrągłego Stołu
          postanowienia nie krępowały zbytnio „Solidarności”. Panowała jednak ogólna zgoda
          co do tego, że trzeba z tych ustaleń zrezygnować, gdyż są anachroniczne i
          wcześniej czy później będą blokować rozwój gospodarczy.

          * Faktycznym przedmiotem dyskusji był wciąż nieznany szerszej dokument
          „International assistance program for Poland”, który podpisali Lech Wałęsa i
          Jacek Merkel.
          Był to apel do władz krajów zachodnich – pisze profesor Tadeusz Kowalik – o
          pomoc, w zamian za którą „państwa te będą monitorowały zarówno postępy w
          stabilizacji gospodarki, jak i zmiany systemowe”.
          W praktyce oznaczało to zgodę na przyjęcie tzw. waszyngtońskiego konsensusu,
          czyli anglosaskiego modelu gospodarczego. Tym samym za pomoc dla „Solidarności”
          zapłaciła cała Polska przemianami, które Walt Rostow nazwał „barbarzyńską
          kontrrewolucją”.

          (*)Lech Kańtoch
          • andrzej.sawa Re: Ile nas będzie jeszcze kosztowała "S" ?! 05.05.07, 11:22
            No i co tam jest takiego odkrywczego?

            W walce z okupantem sowieckim otrzymywaliśmy pomoc od wielu,tak samo jak
            np.Piłsudski od Japończyków.No i jaki problem.
        • andrzej.sawa Re: Ile nas będzie jeszcze kosztowała "S" ?! 05.05.07, 11:19
          Nie chrzań,jakby było zakazane,to po pierwsze takim niedouczonym,a nawiedzonym
          zabroniliby pisać bzdur.
    • babilonupada Re: Ile nas będzie jeszcze kosztowała "S" ?! 05.05.07, 11:10
      CIA i Solidarność
      Anonim, Pią, 2006-09-01 09:45 Publicystyka

      Ujawnienie przez ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę akt z tzw.
      moskiewskiej pożyczki KPZR dla PZPR wywołało burzę. Politycy PiS chcą, by sprawą
      zajęła się projektowana przez nich superkomisja Prawdy i Sprawiedliwości. Może
      warto byłoby w ramach tak popularnej obecnie polityki historycznej zbadać także
      finansowanie NSZZ „Solidarność”, m.in. przez CIA, na przełomie lat 80. i 90,
      które dokonywało się w ramach tajnej dyrektywy nr 32.

      O ile sprawa „moskiewskiej pożyczki” wraca jak bumerang i jest wykorzystywana co
      kilka lat przez prawicę do rozprawienia się z lewicą, to już nad finansowaniem
      „S” panuje zmowa milczenia. Poprawność polityczna nakazywała argumentować, że
      pomoc dla związku była moralnie uzasadniona, pozwoliła zbudować demokrację,
      odzyskać niepodległość etc. Nawet politycy SLD rzadko podnosili ten drażliwy temat.

      W 1993 r., kiedy prokuratura umorzyła sprawę moskiewskich pieniędzy, Leszek
      Miller wystąpił do organów ścigania, by zbadały nielegalne, jego zdaniem,
      finansowanie „Solidarności”.

      – Dysponowałem dokumentem, który był rozliczeniem amerykańskiego Funduszu na
      rzecz Demokracji. Przesłałem, zdaje się, ten dokument do prokuratury.
      Oczywiście, zostało to okrzyknięte jako rewanż i wydaje mi się, że śledztwo w
      tej sprawie zostało umorzone – powiedział nam Miller. W 2000 r. Sojusz
      przygotował projekt sejmowej uchwały ws. powołania komisji śledczej, która
      zbadałaby finansowanie „S”, ale szybko się z tego wycofał. Potem do sprawy już
      nie wracano.

      Przypomnijmy, że w 1992 r. Carl Bernstein, jeden z najbardziej znanych
      amerykańskich dziennikarzy, który w 1974 r. wraz z Bobem Woodwardem ujawnił
      aferę Watergate, opublikował w amerykańskim tygodniku „Time” artykuł pt. „Święte
      przymierze” o relacjach między USA a Watykanem w sprawach Polski i w ogóle walki
      z blokiem wschodnim. Wyjawił, że 7 czerwca 1982 r. ówczesny prezydent USA Ronald
      Reagan i papież Jan Paweł II zawarli porozumienie, którego celem było udzielenie
      maksymalnej pomocy zdelegalizowanej wówczas „S”.

      „(...) Zanim w 1989 roku przywrócono »Solidarności« status legalnej organizacji,
      przeżywała ona rozkwit w podziemiu zaopatrywana i karmiona w dużej mierze przez
      sieć utworzoną pod auspicjami Ronalda Reagana i Jana Pawła II oraz korzystając z
      porad udzielanych za pośrednictwem tej sieci” – pisał m.in. Bernstein (cytujemy
      za „Forum” z 1 marca 1992 r. – przyp. red). Według niego, do Polski przemycano
      tony sprzętu – telefaksy, maszyny drukarskie, nadajniki radiowe, aparaty
      telefoniczne, krótkofalówki, kamery wideo, fotokopiarki, komputery. „Pieniądze
      dla zdelegalizowanego związku pochodziły z funduszy CIA, Narodowej Fundacji na
      rzecz Demokracji oraz tajnych kont Watykanu i zachodnich związków zawodowych” –
      twierdził Bernstein.

      18 lutego 1992 r. Janusz Pałubicki, ówczesny wiceszef „S” i p.o. skarbnika
      związku, pytany na konferencji prasowej o kwoty, które związek dostał z Zachodu,
      wyjawił, że „zaczęło się od 110 tys. dolarów w 1982 roku, a skończyło na 1,5 mln
      dolarów w 1989 roku”. Konkretną kwotę wymienił też Jerzy Milewski, były szef
      biura „S” w Brukseli. Przyznał, że w ciągu 7 lat „S” otrzymała ok. 7 mln dolarów.

      We wrześniu 2004 r. Adam Grzesiak, drukarz podziemnego wydawnictwa Nowa i
      współautor książki „Bujajcie się!”, mówił m.in. w wywiadzie dla „TRYBUNY”: –
      Prawdą jest, że żyliśmy za pieniądze Reagana. Nie jest zresztą żadną tajemnicą,
      że pieniądze i sprzęt płynęły z różnych ośrodków na świecie. Prawdą jest, że
      dużo zarabialiśmy, ale też dużo pracowaliśmy.
      O Reaganie, CIA i pieniądzach „Solidarności” w książce „Victory, czyli
      zwycięstwo” pisał też Peter Schweizer.

      Wiele wskazuje na to, że byli liderzy „S” nigdy nie rozliczyli się ze środków,
      które otrzymywali z Zachodu.
      Na II zjeździe związku na początku lat 90. padł nawet wniosek, by związek
      rozliczył się z tych pieniędzy. Wystąpił jednak wówczas ks. prałat Henryk
      Jankowski, który dał delegatom słowo honoru, że wszystko jest w porządku i na
      tym się skończyło. – Rzeczywiście to rozliczenie było operetkowe, ale słabo to
      pamiętam – wspomina Zbigniew Marcin Kowalewski, działacz pierwszej „S”, który
      uczestniczył w tym zjeździe jako gość.

      Jeden z wątków całej sprawy ujrzał światło dzienne przy okazji afery z
      finansowaniem niemieckiej CDU. Były kanclerz Helmut Kohl publicznie oświadczył,
      że tajne konta jego partii wykorzystywane były przez zachodnioniemiecki wywiad
      BND do finansowania opozycji w Polsce w okresie stanu wojennego i później.

      W lipcu 2000 r. pod koniec rządów AWS i Mariana Krzaklewskiego Akcja chciała
      powołać komisję śledczą, która zbadałaby procesy rozporządzania m.in. majątkiem
      PZPR i sprawę tzw. moskiewskiej pożyczki. Sojusz w odpowiedzi zgłosił wówczas
      projekt uchwały w sprawie powołania komisji do zbadania procesów rozporządzania
      majątkiem „Solidarności”. W projekcie zapisano m.in., że do szczególnych zadań
      komisji należałoby wyjaśnienie okoliczności przekazania majątku 10-milionowego
      NSZZ „S” z 13 grudnia 1981 r. milionowemu NSZZ „S” z 31 grudnia 1999;
      rozliczeniem środków przekazanych związkowi ze źródeł CIA w latach
      osiemdziesiątych; z nielegalnych kont niemieckiej CDU pochodzących z wywiadu
      BND; z rozliczeniem środków finansowych i nieruchomości uzyskanych przez „S” od
      Komisji Likwidacyjnej RSW i następnie zbytych na rzecz zagranicznych koncernów
      prasowych.

      Do powstania komisji nie doszło. Sojusz wycofał wniosek pod wpływem polityków
      ówczesnej Unii Wolności, którzy apelowali o nierozdrapywanie historycznych ran i
      budowę politycznego konsensusu w sprawie przystąpienia Polski do Unii
      Europejskiej. Wątpliwości jednak zostały.
      Kowalewski pisał w ub. roku w „TRYBUNIE”, że „niewiele jest precedensów takiego
      załgania historii »pierwszej Solidarności«, jakiego jesteśmy świadkami”. Stan
      wojenny zastał go w Paryżu, gdzie współtworzył Komitet Koordynacyjny NSZZ
      „Solidarność”.

      „Do naszego komitetu codziennie przychodziły pocztą dosłownie stosy czeków od
      zwykłych ludzi i ogniw związkowych na pomoc dla »Solidarności« i rodzin
      internowanych. Te czeki opiewały na niewielkie sumy, ale było ich tyle, że robił
      się z tego poważny fundusz.
      Wiosną 1982 r. było to 7 mln franków (ok. 1 mln dolarów)” – relacjonował
      Kowalewski na łamach Trybuny. – To był okres, w którym „S” otrzymywała pomoc
      finansową z organizacji związkowych. Potem została ona zastąpiona pomocą z
      innych źródeł, o których można poczytać w książce Bernsteina – mówi Kowalewski.
      – Szybko zostałem usunięty z władz „S”, ale do tej pory nie wiem, czy choćby te
      pierwsze pieniądze zostały rozliczone.
      Jedną z niewielu osób, które rozliczyły się z pieniędzy otrzymywanych z Zachodu,
      był Józef Pinior, obecny eurodeputowany SdPl. – Rzecz polegała na tym, że jako
      skarbnik zarządu dolnośląskiej „S” przed stanem wojennym dokonał operacji
      wyprowadzenia kasy z banku, bo przewidywał jakiś niedobry rozwój sytuacji.
      Operacja się udała. To był jedyny wypadek w Polsce, że któryś z zarządów
      regionalnych związku wycofał pieniądze i na pierwszym po 1989 r. regionalnym
      zjeździe związku rozliczył się z nich – opowiada Kowalewski. – To był zresztą
      jedyny region, który podziękował za pomoc zachodnim związkom zawodowym – podkreśla.

      Jarosław Karpiński
      • andrzej.sawa Re: Ile nas będzie jeszcze kosztowała "S" ?! 05.05.07, 11:25
        Moskiewska pożyczka,to jest zupełnie inna historia.To kolaboranci dostali
        pieniądze na przetrwanie okresu po utracie władzy.Tak w skrócie.
      • redaktor.terlik Re: Ile nas będzie jeszcze kosztowała "S" ?! 05.05.07, 11:25
        Zwalmy to wszystko na SB i Waryńskiego z Berlingiem !
        • andrzej.sawa Re: Ile nas będzie jeszcze kosztowała "S" ?! 05.05.07, 11:27
          Masz rację,bo na twój pusty,głupi łeb nie da rady.
    • antithesis sa to dziesiatki miliardow $ na lichwiarskie %, 05.05.07, 11:23
      pozyczone przez mafijne banki, dzis na kontach prywatnych tzw. dzialaczy,
      dzieki ktorym Polska stala sie kolonia mafii po wsze czasy, tzn. do czasu az
      dokona rewolucji, jak Amerykanie jej dokonali przeciw Anglikom w 1773 r.

      www.theamericanrevolution.org/hevents.asp
      • andrzej.sawa Re: sa to dziesiatki miliardow $ na lichwiarskie 05.05.07, 11:26
        No i widzisz smarkaczu,że jednak warto się uczyć i nie pisać takich głupot.
        • antithesis Re: sa to dziesiatki miliardow $ na lichwiarskie 05.05.07, 11:37
          dla ciebie specjalnie po polsku, zebys sie nie meczyl. Amerykanie maja oblatane
          skuteczne rewolucje, musimy uczyc sie od nich jak zwyciezac mamy.:DD

          pl.wikipedia.org/wiki/Rewolucja_ameryka%C5%84ska
    • goldenwomen czy sa jakies wiadomosci w temacie od L.W.??? 05.05.07, 16:16

    • goldenwomen Re: Ile nas będzie jeszcze kosztowała "S" ?! 05.05.07, 16:17
      www.wiadomosci24.pl/artykul/prosze_a_oto_dowody_na_ich_nikczemna_dzialalnosc_1364.html?ses_go
      • karol.kowalik5 Re: Ile nas będzie jeszcze kosztowała "S" ?! 05.05.07, 20:42
        "S" posłużyła do największej manipulacji całej nowożytnej historii.
        Wybrano do niej naród, owszem dzielny, ale beznadziejnie głupi.
        • euro.pa "S" byla skokiem mafii na kase Polski i Europy W 05.05.07, 20:53
          dokonanym rekami robotnikow w celu zniewolenia naszych krajow. Nie wiem, czy
          Michnik i Kuron zdawali sobie z tego sprawe, podejrzewam ze nie.
    • euro.pa Re: Ile nas będzie jeszcze kosztowała "S" ?! 05.05.07, 20:46
      bez rewolucji nigdy sie nie wyplacimy mafiom.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=61860110
    • cloc Re: Ile nas będzie jeszcze kosztowała "S" ?! 05.05.07, 20:51
      Gdyby Naród znał prawdę o "S" to by niejedna
      osoba wyjechała taczką na kopach od Bałtyku.
      • euro.pa Dlategio mafie zalozyly u nas swoje gazety,zeby 05.05.07, 20:54
        chronic Polakow przed prawda.
    • frank_drebin Nawet ciekawe, ale jakies konkrety. Kto to ten po- 05.05.07, 21:01
      lityk ? Kiedy to powiedzial ? No link by sie przydal, ale kwerendy nie kaze
      przeprowadzac :))))
      • karol.kowalik5 Re: Nawet ciekawe, ale jakies konkrety. Kto to te 05.05.07, 21:05
        frank_drebin napisał:

        > lityk

        franek_debil robi już w pory ?
      • p.smerf Re: Nawet ciekawe, ale jakies konkrety. Kto to te 05.05.07, 21:17
        Spróbuj znaleźć wywiad z prof. Brzezińskim sprzed kilku miesięcy.
    • euro.pa mechanizmy zniewalania swiata 05.05.07, 21:07
      www.economichitman.com/
      • karol.kowalik5 Re: mechanizmy zniewalania swiata 06.05.07, 12:08
        euro.pa napisała:

        > www.economichitman.com/
        "S" kosztuje nas b. dużo nie tylko w sferze ekonomicznej !
        • prof.penduszko Re: Ile nas będzie jeszcze kosztowała "S" ?! 07.05.07, 10:27
          Prawie tyle samo co Watykan ?!!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka