kataryna.kataryna
08.06.03, 23:23
Zaczyna się długo awizowana poreferendalna jatka. Tak
jak było do przewidzenia, opozycja robi się stanowcza
(Rokita w Radiozet: "Leszek Miller musi odejść, dość
ochraniania złodziei") zaś SLD przekuwa referendalny
sukces na swój własny (Jaskiernia). Jak się skończą
poreferendalne całusy wszystkich ze wszystkimi a
Leszek Miller nie będzie chciał dać od siebie
odpocząć pewnie czeka nas reanimacja koalicji SLD-PSL
lub całkiem nowa jakość - SLD-Samoobrona (też
sugestie w Radiozet). A już od wtorku dzielny Dyduch
weźmie się za Kościół (no, może nie od wtorku, może
dla przyzwoitości trochę odczeka wszak to Papież i
biskupi w dużej mierze uratowali przed referendalną
wpadką.
A Leszek Miller niech łyka chwile radości bo jak nie
odejdzie przed 16 czerwca a SLD nie uda się do tego
czasu zmontować koalicji z SLD (szanse bliskie zeru)
to na komisji Rokita zrobi z niego bryzol.