squawk-box
20.06.03, 10:03
Kto jest zainteresowany w utajnianiu skutków eksplozji w Czarnobylu
Poniedziałek 28 kwietnia 1986. Czy pamiętacie wieczorne dzienniki z
pierwszymi doniesieniami o katastrofie? A długie kolejki po płyn Lugola i
nerwową atmosferę pochodów pierwszomajowych?
Czy pamiętacie zapewnienia władz, że "promieniotwórczy obłok", nie mówiąc
już o "rozproszonych, drobnych obłoczkach", nikomu nie zagraża? Czy
przypominacie sobie opinie ekspertów: "można dzieci wyprowadzać na spacery i
wycieczki, ale należy powstrzymywać je od zabaw na trawnikach, łąkach i w
piaskownicach z tego względu, że lokalnie mogą być one skażone"?
A konferencje prasowe rzecznika rządu? Wspierane tabelkami wywody o braku
zagrożenia? Zapewnienia, że polityka informacyjna władz jest "otwarta i
rzetelna", a wyniki pomiarów skażenia podawane "rzetelnie i na czas"?
Pomyślcie: gdyby wówczas ktoś miał dowody, że jest inaczej. Że władza
kłamie. Że wyniki pomiarów nie są rzetelne. Co stałoby się z tym człowiekiem?
kiosk.onet.pl/art.html?DB=162&ITEM=1122532&KAT=1292