douglasmclloyd
21.08.07, 22:56
Stawianie komuś zarzutu, że bije żonę to stary chwyt propagandy wyborczej. I
nie chodzi tu o to, czy to prawda, czy nie. Czytałem kiedyś o tym w kontekście
wyborów prezydenckich w Stanach. Jeden z kandydatów postawił taki zarzut
kontrkandydatowi. Jego doradca na to, przecież to nieprawda. Tak, ale niech
skurczybyk zaprzeczy. I o to PiSowi chodzi. Nie ważne, czy bił, czy nie bił.
Chodzi o to, że głupi, ciemny naród zapamięta, jak obrzucony błotem się tłumaczył.