jaa_ga
25.08.07, 00:48
Na polecenie lubelskiej prokuratury CBŚ miało zatrzymać doradcę prezydenta
Artura P. w związku z podejrzeniem o udział w handlu narkotykami. Minister
Ziobro miał polecić dyrektorowi CBŚ Jarosławowi Marcowi zmianę terminu.
Argumentował, że w tym dniu CBA będzie miało inną bardzo poważną akcję,
dotyczącą Andrzeja Leppera i Ministerstwa Rolnictwa. To samo miał powtórzyć
komendantowi głównemu policji Konradowi Kornatowskiemu i samemu Januszowi
Kaczmarkowi.
"W ten sposób krąg osób, które wiedziały o tym, co się wydarzy w Ministerstwie
Rolnictwa, niezgodnie z prawem się rozszerzał" - mówi nam poseł ze speckomisji.
Według Kaczmarka już po fiasku operacji CBA sam dyrektor Marzec miał pojechać
do ministra Ziobro i powiedzieć mu prosto w twarz: "To pan jest źródłem
przecieku. Chlapał pan na prawo i lewo".
Jakie represje zastosowała brygada szturmowa Ziobry?
Prosze przeczytać TU:
www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=57908
W następny piątek Komisja d/s służb specjalnych przesłucha odwołanych szefów
Policji i CBŚ -
Kornatowskiego i Marca,
i koło się zamknie....