profesor.wilczur
31.08.07, 21:28
wiadomosci.onet.pl/1598138,11,item.html
Prokuratura ujawniła podsłuchane rozmowy Kaczmarka, Kornatowskiego i Netzla.
Ujawnione nagrania monitoringu z Marriotta wykazuje, że 5 lipca w nocy Janusz
Kaczmarek wszedł do tego samego pokoju, do którego wcześniej wszedł Ryszard
Krauze - oświadczył wiceprokurator generalny Jerzy Engelking prezentując to
nagranie.
- Janusz Maksymiuk wezwał na spotkanie Piotra Rybę, ten zaś dzwonił do
Andrzeja Kryszyńskiego - gdy Kryszyński miał już w hotelu przeliczone
pieniądze na łapówkę za odrolnienie ziemi w Mrągowie - oświadczył
wiceprokurator generalny Jerzy Engelking.
Wynika z niego, że 5 lipca po 23.00 Kaczmarek podjechał pod hotel z ochroną
BOR. Wsiadł do windy w hallu głównym. Engelking pokazując obraz z monitoringu
wskazał, że winda, którą jechał Kaczmarek, nie zatrzymała się na 1. ani 2.
piętrze (jak zeznawał Kaczmarek), lecz pojechała od razu na 40. piętro. Kamera
z hallu windowego na 40. piętrze - z której widać wejście do restauracji
(Kaczmarek utrzymywał, ze tam wszedł) - wykazała, że tam nie wszedł, a
pozostał na korytarzu. Według Engelkinga, Kaczmarek przez 11 minut od 23.15
chodził po korytarzach 40. piętra - nie było bowiem - mówił Engelking - osoby,
z którą ma się spotkać. "Widać, że pan Kaczmarek zna to miejsce, porusza się
po nim pewnie" - dodał.
W kolejnej klatce - mówił Engelking - widać jak z windy na 40. piętrze wysiada
Ryszard Krauze, który idzie do wynajmowanego przez siebie apartamentu nr 4020
- tzw. "apartamentu wiceprezydenckiego". Gdy Krauze wszedł do swego pokoju,
Kaczmarek zdecydowanym krokiem poszedł do tego samego pomieszczenia -
wskazywał Engelking.
27 minut spędził b. szef MSWiA Janusz Kaczmarek w nocy 5 lipca w apartamencie
Ryszarda Krauzego w hotelu Marriott - powiedział Jerzy Engelking, komentując
treść monitoringu hotelowych kamer.
Jak zaznaczył, po wyjściu od Krauzego Kaczmarek był "bez krawata i opierał się
o ścianę".
Według Engelkinga, na pewno nie był on wtedy w restauracji na 40. piętrze, a
zjeżdżając z 40. piętra nie zatrzymał się ani na 1., ani na 2. piętrze; nie
mógł zatem spotkać się z szefem PZU Jaromirem Netzlem - jak zeznał b. szef MSWiA.
Monitoring hotelowy nie zarejestrował żadnego spotkania Janusza Kaczmarka i
Jaromira Netzla 5 lipca - mówił Engelking. Dodał, że dokładnie o północy w
hallu hotelu pojawił się poseł Samoobrony Lech Woszczerowicz.
Engelking dodał, że nie ma też nagrania z pokoju Ryszarda Krauzego ze
spotkania z Kaczmarkiem na 40. piętrze Marriotta - tak samo jak ze spotkania
Krauzego z Woszczerowiczem, gdzie poseł był 29 minut,
Według Engelkinga, Krauze tuż przed północą w trzysekundowej rozmowie zaprosił
Woszczerowicza do Mariotta. Ten wjeżdżając na 40. piętro - podkreślał
Engelking - sprawiał wrażenie zagubionego w przeciwieństwie do Kaczmarka.
Następnego dnia około 6.00 rano Woszczerowicz miał prosto z Sejmu "w dużym
pośpiechu" miał jechać na niezapowiedziane spotkanie z ówczesnym wicepremierem
Andrzejem Lepperem.