a.adas
21.10.07, 23:03
Spójrzmy prawdzie w oczy, to wielka klęska Jarosława Kaczyńskiego. Tak
bolesna, że rodzi pytanie o kryzys przywództwa w Prawie i Sprawiedliwości.
PiS przegrał drugie wybory z rzędu. Mając wszystkie atuty w ręku. Nikt po 89
roku nie sprawował tak wiele władzy. Nikt nie miał wpływu na tak wiele. Choćby
w układzie premier-prezydent. Nawet Kwaśniewskiego z Millerem łączyła szorstka
przyjaźń. Nikt nie miał tak korzystnej sytuacji gospodarczej. Nikt nie miał
tak sprawnej machiny propagandowej. Nikt nie odnosił tak wielkich sukcesów w
polityce zagranicznej. Nikt nie porywał mas tak żywiołowo! Nikt nie miał tak
słabej opozycji, rozbitej lewicy i mdłych pseudo liberałów. Tych wyborów nie
dało się przegrać! Dlaczego więc... ?
Odpowiedzialność ponosi osobiście Jarosław Kaczyński. To on wybrał wybory i
decydował o ich czasie. To on był twarzą PiS. To on pojawiał się w tej
kampanii wszędzie. I swą retoryką odstraszał potencjalny elektorat. Nie od
sierpnia, a przez całe dwa lata. To on wyraźnie podniósł frekwencję, na swoją
zgubę. I to jego pomysł na Polskę, jego styl polityki, przegrał.
Co robi nowoczesny lider europejskiej partii po przegraniu wyborów nie do
przegrania? Odchodzi. Albo sam albo zmuszają go do tego partyjne doły.
No chyba, że Polacy nie dojrzeli do demokracji.
adas.salon24.pl/index.html