Dodaj do ulubionych

Wała tOmaszowi LiSowi

24.10.07, 19:22
KOMUNIKAT "DZIENNIKA" DLA NIEDOSZŁEGO SZEFA CZY PRZYPADEK?

Warszawskie wydanie dzisiejszego "Dziennika", strona 15,
dział "Świat". Pierwsze litery kolejnych wersów artykułu "Rice
krytykuje Moskwę za szantaż gazowy" układają się w niezbyt
elegancki, ale jednoznaczny komunikat: "wała Tomaszowi Lisowi".
Przypadek? Tak twierdzi szef działu zagranicznego gazety.
Jak wynika z naszych informacji, od co najmniej kilku dni
redakcja "Dziennika" była rozgrzana do czerwoności, a powodem
bynajmniej nie były wybory. Bomba wybuchła 22 października, kiedy to
branżowy serwis internetowy miesięcznika "Press" poinformował o
możliwej zmianie na stanowisku szefa gazety. Roberta Krasowskiego
miał zastąpić Tomasz Lis, który odszedł z Polsatu i, jak sam
przyznawał, szuka pracy.

Według informacji "Presserwisu", centrala Axela Springera w Hamburgu
miała być już po wstępnych rozmowach z Tomaszem Lisem. Kierownictwo
koncernu zna go z wcześniejszych spotkań, gdy Lis był jeszcze w
zarządzie Telewizji Polsat, a Springer prowadził rozmowy z szefami
stacji o kupnie części udziałów w niej.


15 strona warszawskiego wydania "Dziennika"Jak ustaliliśmy Axel
Springer miał zaproponować Lisowi stanowisko wydawcy "Dziennika". W
redakcji, krążyły jednak plotki, że były członek zarządu Polsatu
przejmie też kierownictwo "Dziennika". Naczelny gazety Robert
Krasowski przez cały wtorek prowadził gorące negocjacje z szefostwem
polskiego kierownictwa Axla. Zagroził odejściem z gazety. Z
nim "Dziennik" chcieli opuścić wicenaczelni. Większość zespołu nie
chciała zmiany na stanowisku naczelnego. Pojawiały się jednak głosy,
że przyjście byłego dziennikarza TVP, TVN i Polsatu pozytywnie
wpłynie na wizerunek "Dziennika". We wtorek na korytarzach gazety
mówiło się tylko o możliwej zmianie.

Krasowski zwycięzca
Wieczorem okazało się, że Krasowski obronił fotel redaktora
naczelnego. Ostateczną decyzję w tej sprawie podjął szef centrali
Springera Mathias Döpfner. Jak ustalił tvn24.pl Lis nie tylko nie
będzie pracował w "Dzienniku", ale także w strukturach Axel Springer.


Robert Krasowski nadal będzie szefem "Dziennika" (Agencja
Gazeta/Wojciech Surdziel)Większość dziennikarzy "Dziennika"
odetchnęła z ulgą, bo wielu z nich już szukało nowej pracy. Czy
komunikat zamieszczony na 15 stronie wyraża radość dziennikarzy z
tego, że Lis jednak nie będzie jednak ich nowym szefem? Uwagę zwraca
ciekawa składnia tekstu "Rice krytykuje Moskwę za szantaż gazowy". W
połowie artykułu pierwsze litery następujących po sobie wersów
składają się we frazę: "WałatOmaszowiLiSowi".

Literowy przypadek
- To przypadek, o którym dowiaduje się od pani - mówi tvn24.pl
Andrzej Talaga, szef działu zagranicznego "Dziennika". - Ja nie
zamieściłem w gazecie żadnego komunikatu dla Tomasza Lisa - dodaje.
Pytany czy to któryś z jego dziennikarzy odpowiada za
ten "przypadek" odpowiedział: - Nie wiem. Nie ma mnie już w
redakcji. Zapytam moich dziennikarzy jutro - stwierdził Talaga.

Z Tomaszem Lisem nie udało nam się skontaktować.

"Szansa tysiąc razy mniejsza niż wygrana w Totka"
Spytaliśmy eksperta, matematyka profesora Tadeusza Figiela z
Polskiej Akademii Nauk, jak wygląda prawdopodobieństwo przypadkowego
ułożenia się 19 liter w sensowne zdanie, w tekście liczącym około
1500 znaków. Po serii skomplikowanych obliczeń profesor stwierdził: -
W dużym uproszczeniu taka szansa jest tysiąc razy mniejsza niż
wygranie w Totolotka. A prawdopodobieństwo wygranej w Totka wynosi 1
do 13 milionów.

Komentujecie na forum, że w waszych "Dziennikach" nie widać
znalezionego przez nas tekstu. To możliwe, bo "Dziennik" ma dwa
wydania. Pierwsze jest wypuszczane w świat wczesnym wieczorem,
drugie przed północą. Trochę się różnią, więc co innego czytają
ludzie np. w Białymstoku, co innego w Warszawie. To praktyka, którą
stosują wszystkie ogólnopolskie gazety.

www.tvn24.pl/-1,1525982,wiadomosc.html
Obserwuj wątek
    • l.george.l A jak tam idzie sprzedaż "Dziennika"? 24.10.07, 22:07
      Od pokazywania wały to są raczej czytelnicy.
      • Gość: Lelekl Re: A jak tam idzie sprzedaż "Dziennika"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.07, 07:46
        Każdy ma prawo pokazać wała. Stosuj równe reguły gry. Numer przedni!
        • eruve.elen Re: A jak tam idzie sprzedaż "Dziennika"? 25.10.07, 09:59
          'numer przedni'?
          żałosny numer, zwłaszcza jeśli "Dziennik" aspiruje do miana szanującej się
          gazety ogólnopolskiej.
          wstyd.
          • nadredaktorka Re: A jak tam idzie sprzedaż "Dziennika"? 25.10.07, 12:42
            Młodzi dziennikarze "Dziennika" po prostu nie chcą pracować z Lisem. To jest
            indywidualista, który nie potrafi pracować z ludźmi. Do tego daleko mu do
            obiektywizmu, gdyż od lat jest medialną tubą PO. Krążące od lat nagranie ze
            studia TVN w którym bluzga i klnie pokazało to dobitnie. Najlepiej niech
            pozostanie "niezależnym dziennikarzem internetowym" i bajkopisarzem powieści
            sensacyjnych pt. "PISneyland, czyli jak i dlaczego Tomasz Lis przestał być
            gwiazdą telewizyjną".
      • Gość: gosc rozchodzi siewiadomosc jak cieple buleczki :-))) IP: *.wa.westnet.com.au 25.10.07, 11:15
        w pacy mamy ubaw; rozne rysyjemy kreskowki do tego :-)))
        zdolni chlopcy w redakcji...
        ale tak wlasciwie to pan Tomasz powinien sam o tym powiedziec; co z
        ta Polska? mozna tak sobei dostac pozycje wygryzajac innego czy nie?
        za ile chcial to kupic? (tzn udzialow ;-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka